Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Ogród
AutorWiadomość
Ogród [odnośnik]09.03.17 19:31
First topic message reminder :

Ogród

Stary, zaniedbany, osowiały - dokładnie taki był ogród za Ruderą, gdy po raz pierwszy został odnaleziony przez jej mieszkańców. W nogi kłuły rozrośnięte łodygi dzikich jeżyn, pokrzywy rozrosły się jak szalone, trawa nie stanowiła miękkiego dywanu, a już tylko suchy step. Jednak za tą pustą kopułą, złożoną z pokracznie powykrzywianych roślin, kryła się długa, drewniana kratka, na której poprzedni właściciele musieli posadzić... winogrona.



Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Bertie Bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Ogród - Page 8 Giphy
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott

Re: Ogród [odnośnik]03.06.20 15:05
- Nim się obejrzę, Roma się wyprowadzi... nie żeby miała daleko z Rudery do Rudery, ale dzieci tak szybko dorastają - pokręciła głową, wzdychając na te nagłe, starczo-rodzicielskie wnioski. Mieli pod nosem dwóch tajnych agentów, współpracujących z duchem - kto by pomyślał! A przecież sami myśleli, że działając na rzecz Zakonu Feniksa, są największymi skryciuchami pod tym dachem... przewrotność, ot co. Dzięki tak prostej abstrakcji, Lovegood zdołała sobie przypomnieć, że nie tylko oni mogą ukrywać tak ważne tajemnice. Łatwo było o tym zapomnieć, kiedy dbało się o to, by własna nie wyszła na jaw.
- Masz rację. Przyzwyczailiśmy się do iluzji, którą sami nam podsunęli - pokręciła głową. - W sumie nawet pasuje mi ten układ. Mogłabym żyć w tym świecie i zmieniać każdego w królika - żeby mogli poznać prawdziwe twarze królików, podających się za ludzi - wzruszyła ramionami. Robiła to, tak czy siak, mogła więc działać dla dobra tego pokręconego świata. Jednego z wielu, które tworzył jej umysł, pozwalając na odpoczynek i zapomnienie. Bez wojen i nierówności. - Może tak naprawdę wszyscy jesteśmy zmiennokształtni - wysnuła wniosek, na chwilę znów pogrążając się w rozmyślaniach. Kwestię biblioteczki przemilczała, kiwnąwszy tylko krótko głową, wierząc, że kiedyś każda książka będzie świadkiem ciekawych i osobistych wydarzeń. Skupiła się za to na wspomnieniach i przeżywaniu Hogwartu od nowa.
- Zależy, w której rzeczywistości - stwierdziła pewnie, jakby wierzyła, że jest ich kilka. Wierzyła. - Ale powtarzanie tego samego, pamiętając, co się robiło, brzmi jak okropny, okropny sen bez końca - powiedziała z niepewnością, próbując sobie to wyobrazić. Jak choroba, tortura. Wzdrygnęła się nawet. Nie, zdecydowanie wolała iść do przodu niż majstrować przy przeszłości.
Kiwnęła głową na komentarze Bertiego odnośnie zaklęcia, przyjmując je z uwagą. Zgadzałoby się, ich masa pozostawała taka sama, ale zmieniał się ciężar, co znacznie wpływało na możliwości przy poruszaniu się. Gdyby spróbowali podskoczyć, na pewno odczuliby różnicę, ale musiała wiedzieć, jak daleko może posunąć się z zaklęciem. Kiwnęła głową, wyczuwając różnicę nawet w tym geście, gdy siła ciężkości została zwiększona.
- Tak, zmieniam siłę ciężkości, mogę ją zmniejszyć i zwiększyć, ułatwić albo utrudnić poruszanie się - wyjaśniła spokojnie, choć efekty były naprawdę niesamowite - poznanie potęgi zaklęcia na własnej skórze dawało szerszy obraz niż książkowe opisy. W transmutacji była niezwykle dociekliwa, dlatego zbliżyła się do Botta, chcąc, by znalazł się w zasięgu działania czaru. - Spróbuję ją jeszcze zwiększyć, gdyby coś cię niepokoiło, od razu daj mi znać - poprosiła, po zgodzie przyjaciela starając się mocno zwiększyć siłę ciążenia, by sprawdzić, czy w ten sposób zdoła kogoś unieruchomić. Oczywiście nie kosztem zdrowia, wciąż monitorując sytuację.

| podchodzę bliżej Bertiego, by znalazł się w polu działania zaklęcia i jeszcze zwiększam siłę ciążenia


through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Susanne Lovegood
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Ogród - Page 8 0eeef1df769718811325b39738397252
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Re: Ogród [odnośnik]05.06.20 21:30
Dotychczasowe wnioski Susanne były poprawne. Manipulując mocą zaklęcia Defluxio była w stanie kontrolować siłę ciężkości wokół siebie, w konsekwencji czyniąc fizyczne reakcje łatwiejszymi bądź trudniejszymi do wykonania.
Gdy podniosła się z zajmowanego miejsca, było to dla niej nieco cięższe niż zwykle, jakby jej własne ciało stawiało większy opór naturalnym siłom przyrody. Mimo to zdołała stanąć na własnych nogach i ruszyć ku Bertiemu, jednak nie była w stanie wciągnąć go pod obszar działającego zaklęcia. Bott znajdował się zbyt daleko, a dalsza manipulacja Defluxio przyczyniła się do tego, iż Susanne zaczęła zwalniać wraz ze zwiększaniem siły ciążenia. Każdy kolejny krok wymagał coraz więcej wysiłku, a finalne zetknięcie stopy z podłożem wywoływało u Lovegood uczucie tąpnięcia, jakby jej nogi były znacznie większe i cięższe. Dodatkowe zwiększanie siły wokół samej siebie powoli skutkowało tym, że możliwość poruszania się mogła stać się niemożliwa bądź bardzo, bardzo trudna.

| Defluxio 4/5
Czas na odpis 48h
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Ogród - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Ogród [odnośnik]08.06.20 20:58
- Nic na to nie poradzimy, trzeba z tym żyć.
Lekki uśmiech malujący się na jego twarzy właściwie jak zawsze, nie znikał ani na moment. Bertie doceniał w spokoju lenistwo tego poranka, jak i jakiś taki spokój jaki czasowo go ogarnął. Ujął w dłoń swój kubek kawy, popijając ją ponownie, choć zdążyła już wystygnąć.
- Miałoby sens biorąc pod uwagę, że podobno każdy może zostać animagiem. - podjął za to kwestię ich zmiennokształtności. - Tylko niektórzy z nas są w tym beznadziejni i nigdy nie osiągną swojej zwierzęcej formy.
W sumie, gdyby iść tym tokiem rozumowania, każdy z czarodziejów miałby też zdolność magii bezróżdżkowej, czy chociażby legilimencji, tylko głęboko ukrytą w sobie. W sumie, kiedy myśleć w ten sposób o takich rzeczach, ich nauka wydawała mu się jakby bardziej dostępna. Choć nawet przez sekundę nie łudził się, że wejdzie kiedyś w psią skórę (doskonale wiedział, jaka byłaby jego animagiczna forma, a tak przynajmniej sądził). A szkoda.
- Mhmm. Najbardziej chyba podobałaby mi się wersja w której nasz wszystkie swoje wspomnienia, ale dalej masz wolną wolę i możesz spróbować tym razem skręcić w lewo zamiast w prawo, zagadać dziewczynę do której się nie odezwałeś, nauczyć na sprawdzian, spróbować innego zaklęcia w klubie pojedynków.
To by było trochę jak mieć po prostu wydłużony czas. Choć to budziło nowe pytania, w końcu nie chciałby zostawić dawnych przyjaciół, a szukając po raz kolejny nowych dróg poznawałby nowe osoby, każdy człowiek ma z kolei jakieś ograniczenie, nie da się przyjaźnić na raz ze stoma osobami.
Trudne te decyzje! Na szczęście abstrakcyjne.
Kiedy Sue zaczęła czarować, poddał się jej magii. Teraz po prostu stał w miejscu bez żadnych obaw, gotów pełnić funkcję królika doświadczalnego tak, jak i ona nie raz próbowała jego cudacznych wynalazków w kuchni. Czekał jednak, widział jak Sue porusza się ku niemu w dziwnie ociężały sposób, jego jednak czar nie obejmował.
- Narazie nic się nie dzieje. Spróbuję sam podejść. - zaproponował, faktycznie ruszając w kierunku Lovegood.



Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Bertie Bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Ogród - Page 8 Giphy
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Re: Ogród [odnośnik]09.06.20 17:44
Kiwnęła głową, jakby godząc się z losem. Aktualnie wolała godzić się z dorastaniem podopiecznych niż niesprawiedliwościami świata, a krótka chwila beztroski znacznie to ułatwiała. Chłonęła te chwile, chcąc zapamiętać je jak najlepiej, utrzymać w sercu na zapas, na przykre dni. Rozwijająca listki wiosna, zimna kawa w ulubionych kubkach i przede wszystkim Bertie, z lekkością podejmujący jej wymysły - jak zawsze, uczestniczył czynnie w jej świecie, zabarwiając go własnymi wizjami, które w mig potrafiły ją oczarować.
- Myślę, że to kwestia uporu, pragnienia i wytrwałości - odpowiedziała spokojnie, nie wierząc w czyjąkolwiek beznadziejność. - Chociaż niektórzy nie powinni nigdy dojść do swojej zwierzęcej formy, narobiliby tylko bałaganu - wzruszyła ramionami. Znała zwierzęce instynkty, obecne także u ludzi - gdyby uległy wzmocnieniu... cóż, ludzi było coraz więcej, już i tak nieźle panoszyli się w świecie fauny.
Zastanowiła się chwilę nad odpowiedzią Bertiego, rozważając podsuniętą przez niego opcję. - Najbardziej ciekawiłoby mnie, ile ludzi i sytuacji pozostałoby na swoim miejscu, mimo innych wyborów - uznała, bo wydawało się, że nawet najdrobniejsza różnica mogła pociągnąć za sobą szereg niespodziewanych zmian. Gdyby przez jedną miała stracić swoich przyjaciół - nie byłoby warto. A może byliby zawsze, niezależnie od dróg? - Ciekawe, ile w tym wszystkim przeznaczenia, a ile przypadku - dodała z uśmiechem, unosząc dłonie i próbując złapać parę zaplątanych pyłków, ciągnących w jej stronę wraz z powiewem wiatru. Kilka zniknęło we włosach, a reszta rozmyła się gdzieś wokół.
Wrażenia pochodzące z zaklęcia były doprawdy bardzo dziwne, ale rozwiały parę wątpliwości i Sue miała już szerszy ogląd na jego działanie - utrudniała sobie życie jeszcze przez chwilę, utrzymując czar na tym samym poziomie, który znacznie komplikował poruszanie się. - Uch, to takie dziwne - przyznała, próbując unieść stopę, by zrobić krok. Poddała się jednak i zanim Bott do niej dotarł, postanowiła złagodzić działanie zaklęcia, stopniowo przywracając wszystko do naturalnego stanu - wtedy też zakończyła działanie Defluxio, wiedząc, że i tak mogło działać jeszcze tylko chwilę. Wolała kontrolować ten czas niż dać się zaskoczyć nagłym zmianom.
- Ciekawe, mogłoby się przydać, gdyby chcieć wysoko podskoczyć - wyszczerzyła się do Bertiego, nawiązując do ich wcześniejszych planów odnośnie ukrytych ataków, powodujących całodzienne kicanie. - Ale jest trudne, jedno z najbardziej skomplikowanych zaklęć, jakie znam - przyznała z kontrastującą do słów beztroską. - Chyba dość magii na dziś. Mam ochotę przejść cały las wzdłuż i wszerz bez żadnych udziwnień. Jest takie drzewo, nie wiem czy widziałeś, aż się prosi żeby oglądać z niego Dolinę - przypomniała sobie, już planując wyprawę po tych całych ochronach i zasiedzeniu.

| kończę zaklęcie, pięknie dziękuję MG za czas i wskazówki :pwease:
| zt
[bylobrzydkobedzieladnie]


through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes




Ostatnio zmieniony przez Susanne Lovegood dnia 20.08.20 20:48, w całości zmieniany 1 raz
Susanne Lovegood
Zawód : opiekunka zwierząt, zaklinacz królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Ogród - Page 8 0eeef1df769718811325b39738397252
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f149-gloucestershire-okolice-little-witcombe-klebek https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Re: Ogród [odnośnik]11.06.20 0:50
Pierwsze kroki Bertiego w stronę Sue oraz otaczającego ją pola były normalne. Wymagały tego samego wysiłku, który podejmował każdego dnia, radząc sobie z naturalną siłą ciążenia. Zmianę odczuł dopiero po którymś z kroków, przekraczając granicę. Był w stanie zaznać uczucia, w którym najpierw noga poddaje się znacznie większemu ciężarowi, uderzając o podłoże silniej, a po chwili całe jego ciało znalazło się w zasięgu zaklęcia. Wyraźne uczucie ciężkości towarzyszyło obojgu, przejawiając się nawet w najdrobniejszych ruchach czy gestach. Zaczęło odpuszczać, gdy Susanne zmusiła nadgarstek oraz wolę do działania, stopniowo przywracając poczucie normalności. Zaklęcie przerwała płynnie i tak samo magia zaklęcia Defluxio rozpłynęła się w przestrzeni wokół czarownicy, odbierając jej możliwość manipulowania siłą ciężkości.

|Zaklęcie zostało przerwane.
Mistrzy Gry nie kontynuuje rozgrywki.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Ogród - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Ogród
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach