Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sypialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4375-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
29
Czysta
Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
5
10
0
0
4
30
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Sypialnia    15.04.17 1:59

Sypialnia

Stosy książek zajmujące większość przestrzeni oraz zawsze nieposłane, niewielkie łóżko to element charakterystyczny tego pomieszczenia. Służy ono do odpoczynku, ale także pracy, więc w każdym kącie można dostrzec wyrwane, dziennikowe kartki wypełnione literami, runami albo naszkicowanymi obrazami. Szafa zwykle stoi pusta, albowiem cała garderoba wisi na oparciu krzesła.


Powrót do góry Go down
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4375-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
29
Czysta
Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
5
10
0
0
4
30
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Sypialnia    04.06.18 18:42

----> stąd

Wszystko poszło niezgodnie z założonym planem. Po raz kolejny dał ponieść się emocjom i zamiast trzymać założonych ram to wykonał jeden kompletnie niepotrzebny ruch niosący za sobą dość kiepskie, przyszłościowe rokowanie. Gorycz porażki drążyła w jego ego paskudną dziurę, a takową przyszło mu zaścielić zbędnym, wyjątkowo silnym zaklęciem powalającym Selwyn – dosłownie i w przenośni – na kolana. Nie wiedział, że cierpiała na genetyczną chorobę, podobnie jak nie przypuszczał, że nie będzie w stanie odeprzeć czaru zważywszy na swe umiejętności. Być może jednak miał ów świadomość i nie potrafił przyznać się do swego błędu?
Kilkukrotnie próbował ocucić Lucinde, jednak ta pozostawała nieprzytomna. Dźwignąwszy ją na ręce ułożył na łóżku, a następnie powróciwszy do kuchni chwycił kałamarz oraz nadpisany pergamin, bowiem ten jako pierwszy wpadł mu w dłoń. Nie było czasu na szukanie czystej kartki, więc tylko zginąwszy ją w połowie napisał kilka krótkich słów licząc, że jego prośba zostanie spełniona przez adresata. Zdawał sobie sprawę, iż o wiele szybciej byłoby udać się do niej, jednakże przechadzanie się po ulicach – nawet Nokturnu – z dziewczyną wyglądającą na martwą było nieodpowiedzialne, podobnie jak samo ujawnienie miejsca pracowni. Istniały rzeczy ważne i ważniejsze, więc nawet kosztem śmierci Selwyn, nie zamierzał zdradzić pewnych lokalizacji. Szczególnie tych mogących mijać się z prawem.
Podając Avari list przesunął palcami wzdłuż jej skrzydeł. Musiała szybko wykonać swą powinność i szatyn ufał, że właśnie tak się stanie. Sowa nigdy go nie zawiodła i zawsze korespondencja była u odpowiednich osób na czas.
Chwyciwszy butelkę ognistej whisky upił jej sporą ilość – pomagało mu to zebrać myśli. Nigdy nie zabił czarodzieja za pomocą „własnych rąk” i jeśli dziś miało się to zdarzyć to u licha przez paskudny przypadek. Wiedział, że oddychała, widział ruchy klatki piersiowej, ale i tak jego umysł płatał mu figle.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Szeptucha
27
Czysta
Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
0
0
5
30
5
1
5/15
0
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Sypialnia    11.06.18 1:54

List od Drew otrzymała w niewygodnej chwili, w ciągu dnia rzadko opuszczała swój lazaret - w zasadzie od zawsze, a odkąd pojawiły się anomalie zwłaszcza, miała pełne ręce roboty. Jej lecznica pękała w szwach, miała za mało łóżek, rannych przybywało, a ona musiała poświęcić stosowny czas i opiekę każdemu z nich z osobna. W ciągu dnia rannych należało doglądać, obserwując ich stan i upewniając się, że nie ulega pogarszaniu a tych, którzy nie mieli sił lub sposobności uczynić tego samodzielnie, musiała również nakarmić, a czasem nawet umyć. Wizyty domowe dotąd wykonywała wyłącznie wobec Burke'ów - ze względu na ich pozycję na Alei Śmiertelnego Nokturnu. Naglący list od Drew przyjęła w kategorii wyjątków - mając nadzieję, jak wielki dług zaczerpnie u niej dziś Macnair. W liście podał jej swój adres, nie znajdował się daleko od jej domu - mogła spokojnie pokonać go pieszo, ale przez wzgląd na kurczący się czas i rzekomo naglącą sprawę zdecydowała się przyjąć ciało czarnej wrony i pokonać ulicę na jej skrzydłach, wypatrując tabliczki z odpowiednim numerem - wlatując przez jego okno właściwie tuż za jego wracającą sową. Wpierw przysiadła na parapecie, ostrożnie spoglądając ku wnętrzom - dopiero dostrzegłszy Drew, wzbiła się w powietrze wlatując do środka i przeobrażając się w ludzką postać tuż przy oknie. Jako proszony gość nie siliła się na grzeczność, przedostając się pod drzwi wejściowe - domyślała się, że Macnair potrzebował jej zdolności uzdrowicielskich, a w takich wypadkach nie można było pozwalać sobie na zwłokę. Nie pomyliła się - zapewne chodziło o dziewczynę leżącą w łóżku, nienaturalnie bladą.
- Zwykle tego nie robię - przestrzegła ostro na powitanie zamiast zbędnych - przynajmniej jej zdaniem - uprzejmości. - I ufam, że wiesz, że będę oczekiwać za to większej zapłaty - Przyjacielskie przysługi czy nie, potrzebowała pieniędzy, a opuszczając lazaret traciła możliwość ewentualnego zarobku. - To ona? - Skinęła głową na dziewczynę, rzeczowo zamierzając od razu wziąć się do pracy. - Co się stało? - Przeniosła ku niej spojrzenie, zbliżając się w jej stronę parę kroków.




Noc była piękna jak sen, a śmierć -
Śmierć była jeszcze piękniejsza.

Powrót do góry Go down
Lucinda Selwyn
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-nott https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
26
Szlachetna
Panna
i just want to live while i'm alive
12
20
0
0
1
0
10
4
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia    13.06.18 17:50

/ 181 - 64 = 117 żywotności + atak choroby - śmiertelna bladość

Lucinda zawsze musiała wpakować się w coś czego później po prostu żałowała. Z jednej strony powinna mieć więcej rozumu i ufać swojej intuicji, z drugiej strony to nie była pierwsza sytuacja, w której stawiała przede wszystkim na ryzyko. Słysząc to wszystko z ust mężczyzny tylko utwierdziła się w przekonaniu, że nie można wierzyć ludziom. Nie wszyscy są dobrzy, nie wszyscy chcą dobrze i nie wszyscy zasługują na to by takimi ich postrzegać. Wiedziała, że błąd nie leży po jego stronie, a po jej. W jej mniemaniu szedł po swoje od początku wiedząc jak to wszystko się zakończy. Dla niej miała to być wyprawa, powrót do korzeni. Myślała, że jest w stanie wygrać ten pojedynek. W końcu nie miała nic do stracenia, a ufała swoim umiejętnościom. Możliwe, że by jej się to udało gdyby nie fakt, iż magia, którą posługiwał się Macnair należała do tych, których ona nie znała. Była to ciemna strona magii i nie była tym wcale zaskoczona. Poszukiwacze artefaktów dzielili się na tych, którzy korzystali z zaklęć wszystkim znanych i przez wszystkich przyjętych, ale byli też tacy, którzy woleli skupić się na tej drogiej stronie, mroczniejszej. Nie potrafiła tego popierać. Wręcz przeciwnie. Teleportowała się z latarni morskiej w ogóle nie myśląc o kierunku. Właściwie o niewielu rzeczach mogła myśleć między walką z przebitą nogą, krztuszeniem się czarną mazią, a atakującą ją chorobą. Może gdyby nie chodziło o krew to wcale nie wyglądałaby teraz tak jakby już miała zejść z tego świata. Możliwe, że miałaby coś jeszcze do powiedzenia. Jak na razie czuła tylko okropny ból w nodze i ucisk w klatce tak jakby ktoś ciągle ją dusił. W gardle nadal czuła posmak tej okropnej mazi, która była jak podejrzewała Lucinda efektem ubocznym jej nieudanego protego. Nie wiedziała ile krwi straciła, ledwo była w stanie otworzyć oczy tak słaba się w tym momencie czuła. Usłyszała głos kobiety i odwracając się w jej stronę przymrużyła oczy by skupić obraz. Miała nauczkę. Człowiek uczył się na błędach. Jeżeli uda jej się z tego wyjść to pójdzie po rozum do głowy. Zacznie dodawać dwa do dwóch i nie szukać kłopotów bo jak widać te bez problemu same ją znajdują.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4375-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
29
Czysta
Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
5
10
0
0
4
30
4
5
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Sypialnia    13.06.18 20:13

Domyślał się, iż wyciągnięcie czarownicy w samym środku dnia z lecznicy wiązać się będzie z niemałym długiem tudzież niedrobną przysługą, jednak sprawa faktycznie była nagła i prawdopodobnie bez jej pomocy nie byłby w stanie nic zrobić. Nie wchodziło w grę udanie się do jakiegokolwiek uzdrowiciela spoza kręgu organizacji, bowiem magia którą posłużył się nie należała do legalnych, co z pewnością szybko by wykryto i przekazano odpowiednim osobom. Marnowanie dni w Tower przez Selwyn nie wchodziło w grę, toteż zmuszony byłby porzucić ją na pastwę losu – ewentualnie odnajdując w sobie krztę litości na zwieńczenie dzieła i skrócenie cierpień.
Oczekując na powrót sowy popijał ognistą zerkając co jakiś czas w kierunku dziewczyny. Po głowie chodziła mu pewna myśl wieńczona świadomością, iż mogła już mu się nie trafić ku temu lepsza okazja, zatem dźwignąwszy się na nogi podszedł do niskiej szafki. Otwierając jedne z wąskich drzwiczek chwycił między palce małą fiolkę oraz należący do niej korek po czym podszedł do dziewczyny, przy której kucnął. Przycisnąwszy szło do rozdartych ubrań w okolicy uda poczekał, aż wystarczająca ilość świeżej krwi uzupełni pojemnik, a następnie zamknął go szczelnie odnosząc w to samo miejsce, z tym że chowając do metalowej skrzynki. Przezorny zawsze ubezpieczony, jeśli planowałaby na nim zemstę to z pewnością popamięta go jeszcze bardziej niżeli po dzisiejszym, parszywym wieczorze.
Dźwięk łoskotu skrzydeł przykuł jego uwagę. Wędrując wzrokiem do parapetu uniósł wysoko brwi, bowiem nie spodziewał się obecności Avari w towarzystwie czarnej wrony. Gdy jednak ta momentalnie przeobraziła się w Cassandre odetchnął z ulgą, iż zgodziła się spełnić jego prośbę i przybyć czym prędzej na strych. Nie wiedział o jej umiejętności, która z pewnością wiązałaby się ze sporą ilością pytań, jednak nie było wówczas czasu na zbędne dyskusje - Selwyn była coraz słabsza.  -Mała wymiana zdań.- wzruszył ramionami bezradnie nie chcąc wciągać czarownicy w ich małe bagno. -Zdenerwowała mnie i mi się wymsknęło.- dodał chwyciwszy szkło do ręki, a następnie powrócił wzrokiem do dziewczyny. -W pierwszej chwili miała nienaturalnie szybki oddech i nietypową dezorientację, jakoby nie wiedziała z kim i gdzie się znajduje. Zaraz po teleportacji zemdlała.- o dziwo się nie rozszczepując. Miała naprawdę wiele szczęścia. Chciał, aby wróciła do zdrowia, w końcu cała ta sytuacja była jednym wielkim nieporozumieniem. -Selwyn do najbiedniejszych nie należy.- dodał w kwestii zapłaty.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Szeptucha
27
Czysta
Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
0
0
5
30
5
1
5/15
0
Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Sypialnia    18.06.18 1:14

Zbliżyła się do legowiska, krótkim rzutem oka oceniając jej rany - a właściwie ranę. Rana była jedna, choć wyglądała, jakby ktoś próbował urżnąć jej nogę i zapewne niewiele brakowało, żeby ją stale okaleczyć. Wszczepienie całej, sztucznie wyhodowanej nogi może było możliwe, a może nie; nigdy jeszcze nie spotkała się z podobnym przypadkiem - i na dobrą sprawę wcale tego nie żałowała.
- Mała wymiana zdań, mówisz - powtórzyła po nim z lekkim niedowierzaniem, uklęknąwszy przy dziewczynie - krwotok nasilał się z każdą chwilą, potrzebowała natychmiastowej pomocy. - Fosilio - wyartykuowała spokojnie, mając nadzieję, że jej głos nie zadrży, zamierzając zatrzymać upływ krwi. - Ta wymiana zdań będzie cię kosztowała nową pościel - stwierdziła beznamiętnie, przyglądając się promieniowi różdżki - mając nadzieję, że nie popełni niewybaczalnego błędu i sprawnie opatrzy nogę dziewczyny. Arystoratki, ale nazwisko Selwyn nic jej nie mówiło - nigdy nie interesowała się politycznymi roszadami Londynu, tym mocniej nigdy nie wchodziła w zawiłe relacje czystokrwistych rodów. Była świadoma ich istnienia, to oczywiste, ale charakterystyka poszczególnych i ich nazwiska mówiły jej mniej, niż nazwiska poszczególnych bardziej znanych drabów na ulicach Nokturnu. - To cud, że zdołała się przenieść o własnych siłach - mruknęła, bez zastanowienia rozrywając kraniec prześcieradła - nie miała lepszych opatrunków przy sobie, a Drew i tak nie zrobi już użytku z tak mocno zaplamionej krwią pościeli. - Ona jest chora, ma objawy śmiertelnej bladości - stwierdziła bez zawahania - z łatwością skojarzyła objawy z opisem Macnaira. Odnalazła spojrzeniem jej oczy, poszukując w nich iskier życia lub determinacji. Z jakiegoś powodu - z wielu powodów - sympatyzowała z kobietami, które przynajmniej próbują pokazać dżentelmenom ich miejsce; nie znała łączącej ich relacji, ale skoro Drew wezwał do niej uzdrowiciela - nie była mu obojętna.
- Potrzebuję kociołka - oświadczyła krótko, przenosząc spojrzenie na gospodarza. Lucinda potrzebowała eliksiru wzmacniającego krew. Same zaklęcia dodadzą sił, ale wzmocnią ją jedynie czasowo - potrzebowała czegoś więcej, czegoś silniejszego. Wolnym ruchem rąk jęła opatrywać jej udo skrawkiem prześcieradła, zatrzymując tę część krwotoku, której nie zdołało zatrzymać zaklęcie.




Noc była piękna jak sen, a śmierć -
Śmierć była jeszcze piękniejsza.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia    18.06.18 1:14

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 73


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sypialnia    18.06.18 1:14

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
 

Sypialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sypialnia Gościnna
» Sypialnia Marco - piętro
» Sypialnia 6
» Sypialnia Simran
» Sypialnia Alexandry

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Centrum :: Śmiertelny Nokturn 13/18-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18