Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Sypialnia
AutorWiadomość
Sypialnia [odnośnik]15.04.17 1:59
First topic message reminder :

Sypialnia

Stosy książek zajmujące większość przestrzeni oraz zawsze nieposłane, niewielkie łóżko to element charakterystyczny tego pomieszczenia. Służy ono do odpoczynku, ale także pracy, więc w każdym kącie można dostrzec wyrwane, dziennikowe kartki wypełnione literami, runami albo naszkicowanymi obrazami. Szafa zwykle stoi pusta, albowiem cała garderoba wisi na oparciu krzesła.
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 40
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +1
CZARNA MAGIA : 51 +4
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 12 +3
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair

Re: Sypialnia [odnośnik]07.07.18 19:21
Czuła się już o wiele lepiej. Jeszcze chwile temu naprawdę myślała, że ten pojedynek był jej ostatnim w życiu, ale teraz po pomocy, której udzieliła jej uzdrowicielka poczuła, że znowu wszystko będzie dobrze. A przynajmniej na chwile. Ta świadomość była jej potrzebna. Nadal miała mało siły i nadal ciężko było jej się skupić na tym co realnie obok niej się odbywało, ale przynajmniej krwotok przestał zagrażać jej życiu, a to jednak przy jej chorobie było kluczowe. Lucinda nie mogła się przyzwyczaić do faktu, że to właśnie ją dopadła jedna z genetycznych chorób. Oczywiście zdawała sobie sprawę z tego, że błękitna krew niosła ze sobą wiele ryzykownych chorób. Możliwe, że nie trafiła na najgorszą z nich i gdyby była normalna nie musiałaby się bać o to co się z nią stanie. Tak jednak nie było. Musiała uważać na każdym kroku. Na siebie i innych, a to wbrew wszystkiemu było dość męczące. Otworzyła lekko oczy nie ingerując w rozmowę tej dwójki. Macnair wystarczająco już dzisiaj zrobił, a kobiety nie znała. Nie wiedziała czy jest uzdrowicielem czy zwyczajnie zna się na rzeczy, ale była po prostu za to wdzięczna. Nie jemu, jej. Była wdzięczna za to, że się tu pofatygowała i, że zrobiła to tak szybko bo prawdopodobnie jeszcze chwila zwłoki, a Lucinda w ogóle by z tego żywo nie wyszła. Wolała się nie odzywać. Odzyskiwała coraz większą świadomość, ale była po prostu zmęczona. Oczy zamykały jej się i otwierały zaraz szerzej jakby sama próbowała się zmusić do tego by pozostać całą sobą w rzeczywistości. Bała się. To było raczej naturalne. Nikt ze spokojem nie podchodził do takich sytuacji. Analizowała w głowie to wszystko co się tam wydarzyło i wiedziała, że jeszcze długo analizować to będzie. Nie oczekiwała od niego przeprosin, zaskoczył ją tym, że w ogóle jakąś pomoc jej zaoferował. Nie pasowało to do niego, chociaż kobieta przestała się już oszukiwać, że wie o nim cokolwiek. Podniosła się posłusznie kiedy uzdrowicielka kazała jej wypić roztwór. Mogła jej nawet podać truciznę, a Lucinda po prostu by ją wypiła. Wszystko by się tylko tego pozbyć i najlepiej po prostu stąd zniknąć. Usłyszała dość dokładnie ostatnie słowa kobiety. Zdecydowanie to była trudna sytuacja. W takich w ostatnim czasie znajdowała się dość często. Chyba należało trochę zwolnić. Jakby to jeszcze zależało od niej. Całkowicie. - Mogę wrócić do domu? - zapytała słabym głosem patrząc na kobietę prawdopodobnie z wielkim błaganiem w oczach. Nie chciała tu zostać. Nawet na sekundę nie chciała. Wiedziała jednak, że dzisiaj to nie od niej to zależało.


Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Lucinda Hensley
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia  - Page 2 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Re: Sypialnia [odnośnik]19.07.18 16:06
Odwrócił głowę decydując się na lepiej pachnącą ognistą niżeli eliksir, którego woń zaczęła roznosić się po całym spokoju. Niespecjalnie podobało się to szatynowi – wiedział, iż pozbycie się smrodu nie będzie należało do najprostszych zadań, jednak nie było innego wyboru. Czarownica robiła co do niej należało, nie zamierzał tego podważać.
Zaśmiał się pod nosem, gdy dość wyraźnie z niego zakpiła. Miał do siebie duży dystans, więc niespecjalnie wziął to do siebie, a tym bardziej nie pokazał niezadowolenia ów faktem. Lubił słuchać osób, które posiadały obcą dla niego wiedzę sprawnie się przy tym takową posługując, bowiem pozwalało mu to poznać coś nowego oraz w niektórych przypadkach nawet sporo zapamiętać. Szatyn chłonął księgi, uwielbiał naukę teorii by później próbować swoich sił w praktyce, więc uważnie słuchał i obserwował ruchy nawet jeśli sprawiał wrażenie kompletnie niezainteresowanego. Nikt nie lubił pokazywać swych słabości, a brak odpowiedniego wykształcenia z pewnością się do takich zaliczał. -Wcale nie jest to takie proste.- skwitował przesuwając wierzchem dłoni po wargach, aby pozbyć się kropel bursztynowego płynu. -Noszenie przy sobie całej apteki wygląda nieźle, ale to większość asortymentu od Mulpeppera wzbudza podziw.- uniósł brew wymownie będąc przekonanym, iż Cassandra znała ów miejsce przebywając na Nokturnie nie od dziś. Pewne zakątki pozostawały tajemnicą dla przypadkowych przechodniów, jednak Ci mieszkający tu na stałe widzieli więcej niżeli nawet chcieliby powiedzieć.
Słuchał czarownicy z uwagą, choć fatycznie nie otrzymał satysfakcjonującej odpowiedzi. -Uznaje się nie jest równoznaczne z pewnością. Uważasz, że badania nad tym mogłyby pomóc znaleźć rozwiązanie?- uniósł brew nie spuszczając z niej wzroku. Wiedza w ów temacie była dla niego przydatna nie tylko z indywidualnych względów.
Wygiął wargi w niewinnym wyrazie, choć była to czysto teatralna zagrywka i uzdrowicielka z pewnością od razu to wyłapała. Nie zamierzał pozbawić Lucindy nogi – bo te akurat miała wyjątkowo zgrabne – ale nie zamierzał na nowo tego tłumaczyć, bowiem sam doskonale pojmował absurdalność własnych słów. Nikt nie znał go na tyle dobrze, aby skinąć głową na pewne irracjonalne aspekty.
Kiedy szlachcianka odezwała się pomknął w jej kierunku wzrokiem. Zdawało się, iż magia oraz eliksir zaczął działać wskutek czego rokowania zdecydowanie się poprawiły. -Śpiąca królewna w końcu się obudziła.- rzucił z kpiną w głosie, której nie można było usłyszeć jeszcze chwilę wcześniej. Zapewne powiedziałby, że śmiało może iść nim opróżni sakiewkę, jednak to nie do niego należała decyzja.




The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 40
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +1
CZARNA MAGIA : 51 +4
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 12 +3
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Re: Sypialnia [odnośnik]22.07.18 15:16
Podając kobiecie eliksir, dostrzegła jej spojrzenie: błagalne, niewiele rozumiała z tej sytuacji, jeśli Drew zamierzał ją zamordować, mógł to po prostu zrobić. Może chodziło tylko o tortury: wydobycie z niej informacji lub pieniędzy, nastraszenie, nie chciała wchodzić w relacje między nimi, wychodząc z założenia, że im mniej wie, tym spokojniej śpi. Lucinda nie była w pełni zdrowa, nie była w statnie przecież wyleczyć jej z choroby - powinna spędzić w łóżku jeszcze przynajmniej kilka dni. Jej pytanie wyrażało jednak wystarczająco wiele, nie chciała spędzić w tym miejscu ani chwili dłużej.
Obejrzała się na Drew, imponował jej dystansem i tym, że nie zrażał się drwiną; Cassandra uwielbiała testować męskie ego, szukając w nim słabych stron - szanowała tylko tych, u których trudno było je znaleźć. Mulpepper w zasadzie też był jednym z nich.
- Najlepsza apteka w okolicy - zachwaliła wspomniany przybytek, nieco od niechcenia, naśladując ton nachalnej reklamy. Ich interesy niosły obustronne korzyści. Cassandra pozyskiwała ingrediencje, medykamenty i inne specyfiki z jego apteki, wysyłając do niego także - w razie potrzeby - swoją klientelę. Powinna kiedyś na poważnie zastanowić się nad zacieśnieniem więzi z tym człowiekiem.
- Nie uważam, wiem to - sprecyzowała, ściągając usta w wąską kreskę, wracając spojrzeniem ku Lucindzie. W zasadzie od pewnego czasu rozmyślała nad próbą zahamowania rozwoju podobnej choroby u arystokraty na służbie Czarnego Pana. - Nie jestem pewna, czy problem mógłby zostać rozwiązany ostatecznie, ale z pewnością wiele nieprzyjemnych skutków da się załagodzić. Do każdego przypadku konieczne jest jednak indywidualne podejście - i zdolny uzdrowiciel - przeniosła znaczące spojrzenie na Drew. Niewątpliwie takim była, ale pierwszeństwo miały eksperymenty przeprowadzane dla dobra ich wspólnej sprawy - o tej kobiecie zaś nie wiedziała, by zasilała szeregi Rycerzy Walpurgii. - Bystry, inteligentny i kreatywny - dodała bez fałszywej skromności, powoli wstając z łóżka, na którym leżała Lucinda. - I pieniądze - dookreśliła, wszystko niosło za sobą koszta, często niemałe. - Dużo pieniędzy - dokończyła od niechcenia, powracając do kociołka, z którego przelała resztkę eliksiru do niedużej fiolki.
- Jeśli zapłacisz równowartość głównego składniku, mandragory, zostawię ci drugą porcję eliksiru - mruknęła, zbierając swoje specyfiki z powrotem do sakiewek. Świeżo zakorkowaną fiolkę zamknęła w dłoni. - Możesz też wysłać sowę, kiedy się zdecydujesz, lub twój stan się pogorszy, nazywam się Cassandra. - Poczuła na sobie spojrzenie Drew, sądziła, że to do niego będzie należała decyzja, czy Lucinda miała tutaj zostać. Jednak, jeśli on zamierzał puścić wolno, nie zamierzała tego utrudniać. - Wolno ci odejść, ale powinnaś pamiętać o odpoczynku przez kilka najbliższych dni - oznajmiła, odnajdując spojrzeniem jej oczy; chciała się upewnić, czy ją rozumiała - tak naprawdę nie powinna wychodzić z łóżka. Nie miała zwyczaju brać zapłaty za swoją pracę, nie upewniwszy się, że wykonała ją dobrze.




bo ty jesteś
prządką

Cassandra Vablatsky
Zawód : Szeptucha
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna

i am my mother's savage daughter

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Jasnowidz

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-zorya-utrennyaya#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Re: Sypialnia [odnośnik]25.07.18 14:28
Nie słuchała o czym rozmawiali chociaż prawdopodobnie powinna. Nie czuła się na siłach by analizować cokolwiek. Nawet to gdzie się znajdowała chociaż po gustach Macnaira nie powinna się zbyt wiele spodziewać. Jednak czuła, że wystarczy jej sił by przenieść się na Pokątną. Lucinda była w pewnym stopniu dumnym człowiekiem i proszenie o pomoc wcale nie przychodziło jej łatwo. Kiedy jednak już ktoś jej takowej udzielał to potrafiła się odpłacić. W końcu wiedziała, że kobieta nie przyszła tutaj z czystej przyjemności i choć to Drew był sprawcą całego tego zamieszania to kobieta nie chciała ryzykować, że on nie ureguluje długu, a ona będzie winna kobiecie cokolwiek. Lucinda chociaż zwykle o pieniądze martwić się nie musiała to jednak wiedziała jak to jest gdy robi się coś dla kogoś za darmo i traci się na to czas. To właśnie robiła tutaj kobieta. Traciła czas na ratowanie kogoś kogo nie znała i kogoś kto prawdopodobnie nigdy w takiej sytuacji się nie powinien stawić.
Na słowa mężczyzny nawet nie zareagowała. Nie potrzebowała jego komentarzy. Wiedziała, że wyrzuty sumienia go nie dotkną nawet jeśli uświadomi sobie, że naprawdę popełnił jakiś błąd. Chciała stąd wyjść zanim ona zacznie mu być wdzięczna za zabranie do uzdrowicielki. Nie chciała być mu nic winna. Tak naprawdę nie chciała mieć już z nim nic wspólnego choć będąc realistką wiedziała, że to się wszystko tak nie skończy.
Usiadła delikatnie przyglądając się czerwonemu od krwi prześcieradłowi. Choć teraz jej noga wyglądała dużo lepiej to po ilości krwi mogła tylko podejrzewać jak źle musiało być. To nie był pierwszy raz kiedy była w podobnej sytuacji, ale do takowych po prostu nie da się przyzwyczaić. Musiałaby być szalona.
Blondynka przeniosła spojrzenie na kobietę wsłuchując się w jej słowa. Nie wiedziała czy to co powiedziała o pieniądzach było skierowane do niej czy tylko kończyło wcześniejszą rozmowę z mężczyzną, ale wiedziała, że i tak zapłaci. Za pomoc przede wszystkim. - Zapłacę – odpowiedziała rozglądając się w poszukiwaniu swojego płaszcza, w którym trzymała sakiewkę. W końcu gdy ją zlokalizowała podała kobiecie całą. - Nie wiem ile kosztują składniki. Jeżeli dwieście będzie niewystarczająco to gdy wrócę do domu prześlę sową więcej. Tak czy tak jestem ci dłużna. - odparła. Gdyby kobieta kiedykolwiek potrzebowała pomocy łamacza to mogła ją o ów pomoc poprosić. Lucinda nie należała do osób, które ignorują ludzi, którzy kiedykolwiek jej pomogli, a już w szczególności gdy uratowali jej życie. - Myślę, że już sobie poradzę. Naprawdę jestem wdzięczna. - dodała jeszcze. Z mężczyzną żegnać się nie miała zamiaru. Prędzej czy później i tak się spotkają, ale w tym momencie najchętniej wbiłaby mu ten sam miecz prosto w żebra.

z.t


Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Lucinda Hensley
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia  - Page 2 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Re: Sypialnia [odnośnik]02.08.18 20:09
Od razu zamordować – może nieco uszkodzić? Kompletnie nie planował takiego finału i zapewne, gdyby ta blond wariatka nie zasypała go gradem zaklęć wszystko skończyłoby się bez ingerencji medyka. Była sama sobie winna.
Przywykł nie okazywać swych słabości – a każdy takowe posiadał – ale zwalczać je za pomocą potęgi nauki, a nie wielkiego ego. Nie mógł wiedzieć, co tak naprawdę uzdrowicielka o nim myślała, zwykle w ogóle o to nie dbał, jednak on sam widział w niej wielki potencjał i przede wszystkim wiedzę, którą potrafiła przełożyć na czyny nie słowa i to wyjątkowo szanował.
Potwierdzenie przypuszczań szatyna skupiło jeszcze bardziej jego uwagę na kobiecie. Skoro istniał sposób na zwalczenie owych chorób, to z pewnością mogło przysłużyć się tym, którzy stali po odpowiedniej stronie. W zasadzie terapie w zamyśle skazane na porażkę były dobrym sposobem na pozbycie się paskudnych gadów wyciągających otwarte ramiona w stronę mugolskiego szlamu. Na tą myśl uśmiechnął się pod nosem, jakoby zupełnie sam do siebie. Z pewnością nieudane leczenie medyczne niejednokrotnie miało już miejsce i nie zwróciłoby to niczyjej uwagi. -Brzmi jak stos galoenów od zrozpaczonych szlachciców. Nic tylko robić interes, zdolnego uzdrowiciela już masz.- uniósł wymownie brew, a jego wargi wygięły się w szelmowskim wyrazie. Prawił półserio-półżartem, ale z pewnością Cassandra z łatwością mogła to wyłapać, w końcu znała go nie od dziś.
Przyglądał się dobijaniu targu w milczeniu. Popijając ognistą whisky starał się nie skupiać na Lucindzie, która kompletnie zaniechała chociażby krótkiego spojrzenia w jego kierunku. Czyżby w tym momencie weszli na wojenną ścieżkę? Nie chciał tego, jej śmierć nie przyniosłaby w końcu nic pożytecznego.
Zamknięcie drzwi sprawiło, iż został sam z uzdrowicielką. Nie zamierzał wyrywać się do czułych pożegnań, przypuszczał że skończyłyby się one jeszcze brutalniej jak spotkanie na wieży. Milczenie nierzadko bywało złotem. -Niewdzięczna nawet nie podziękowała.- mruknął pod nosem z wyraźną dozą kpiny. Nic od niej nie potrzebował, zrobiła co uważała za słuszne. -Dziękuję za szybką reakcję.- dodał wracając wzrokiem do Cass. -Chowanie zwłok to ostatnie na co miałbym dziś ochotę.- wzruszył beznamiętnie ramionami dopijając ognistej, by na nowo uzupełnić szkło. -Na pewno się nie skusisz?- spytał lekko poruszając butelką w dłoni.




The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 40
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +1
CZARNA MAGIA : 51 +4
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 12 +3
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Re: Sypialnia [odnośnik]09.08.18 17:40
- Ostrożnie - szepnęła, kiedy Lucinda zaczęła wstawać do pozycji siedzącej, przyglądając się jej jednak ze stosownego dystansu, nie nachodząc na jej prywatność i nie usiłując nieść przesadnej pomocy. Dobrze znała ten typ - niezależny, przyjmujący pomoc wyłącznie konieczną, z wewnętrznym przymusem uregulowania długu, by nie ciągnęły się za nią zobowiązania. W jakiś pokraczny sposób - mogła poczuć do niej coś na kształt sympatii. Skinęła głową, wolnym krokiem idąc w ślad za nią i skinąwszy głową na usłyszaną kwotę. Była sprawiedliwa - Cassandra nie próbowała jej oskubać, z reguły tego nie robiła, wiedząc przecież, że zła fama mogła pociągnąć się za nią znacznie dalej, szkodząc jej w sposób znacznie przewyższający jednorazowy zysk. Dokładnie dwie garści sykli - tyle kosztował ją korzeń mandragory. Przyjęła monetę - a kiedy kobieta zakładała płaszcz, powróciła do kociołka, z którego przelała resztkę eliksiru do niedużej fiolki - po czym zakorkowała ją szczelnie i wyciągnęła pod światło. Mikstura winna mieć skuteczność tożsamą z tą, którą już podała pacjentce. Nim Lucinda wyszła, Cassandra włożyła jej fiolkę w dłoń.
- Podawanie wody moim pacjentom to doskonałe referencje, ale obawiam się, że do tego trzeba nieco więcej, niż twoje umiejętności - odparła lekko Drew, obrzucając spojrzeniem nadpalony kociołek - bałaganem mógł się już zająć sam. - Ale, jeśli spróbujesz, postaraj się przemilczeć fakt, że dokonałeś praktyk pod moim okiem  - dodała podobnym tonem, rzecz jasna umyślnie przekręciła jego słowa, ale Cassandra nie była naciągaczem. Jako uzdrowicielka miała zasłużoną opinię, której nie zamierzała zaprzepaścić żądzą złota - jakkolwiek kusząca nie byłaby ta wizja wolała trzymać się tego, co było pewne. Wzruszyła lekko ramieniem na jego kolejne słowa.
- Sądziłeś, że będzie wdzięczna za malowniczą bliznę? - Wiedziała, że mężczyźni mieli problemy ze zrozumieniem kobiet, ale sądziła, że przypadki takie jak Macnair czy Mulciber, pochodziły wyłącznie z nieśmiesznych dowcipów opowiadanych nocą w Mantykorze. - Artystą też nie będziesz, miała raczej nudny kształt - Proste cięcie mieczem. Bez kształtów, zawijasów i ozdobników. Nic, czym można by się było pochwalić i z całą pewnością nic, czym pochwalić by się mogła panna z dobrego domu.
- To nic - Skłoniła się lekko - Dziękuję - alkoholu musiała odmówić. - Czeka mnie jeszcze dzisiaj dużo pracy. Bywaj, Drew, dobrze było cię zobaczyć. Na mnie już czas. - To mówiąc, gwałtownym krokiem zbliżyła się do okna, tuż przed linią ściany przybierając kształt wrony, która pomknęła w przestrzeń mrocznych uliczek - do domu.

zt




bo ty jesteś
prządką

Cassandra Vablatsky
Zawód : Szeptucha
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna

i am my mother's savage daughter

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Jasnowidz

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-zorya-utrennyaya#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Re: Sypialnia [odnośnik]15.02.20 19:29
1 kwietnia 1957’

Z ponurą miną spoglądał w kierunku ustawionego na stole kociołka. Pluł sobie w brodę do tej pory, że nie przyłożył się do ów sztuki będąc jeszcze za murami Hogwartu, albowiem na chwilę obecną oszczędziłoby mu to sporej ilości irytacji. Klątwy potrzebowały bazy, przekleństwa miały swój fundament w uważonej miksturze, bez której nie było nawet sensu próbować zabrać się do dalszej pracy. Kończyły mu się zapasy – ostatnie, liczne zlecenia w obrębie Londynu znacznie opróżniły gablotkę i wiedział, że sam musiał zadbać o jej uzupełnienie. Brzmiało to praktycznie jak misja niemożliwa, jednakże postępując zgodnie z manuskryptem mógł mieć cień nadziei na sukces.
Opróżniwszy szkło z ognistej whisky odstawił je na bok, a następnie jeszcze raz zerknął w kierunku instrukcji. Woda zaczęła wrzeć, więc chwyciwszy najważniejszy ze składników - szpik kostny wrzucił go do kotła, a następnie zamieszał zawartość dwukrotnie w lewą stronę. Następnie dodał równie plugawy cis pospolity. Pozostało czekać i obserwować; odpowiedni kolor, nieprzyjemna woń. Musiał być cierpliwy.




The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 40
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +1
CZARNA MAGIA : 51 +4
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 12 +3
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Re: Sypialnia [odnośnik]15.02.20 19:29
The member 'Drew Macnair' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 76
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia  - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia [odnośnik]15.02.20 20:00
Uśmiechnął się pod nosem obserwując jak wszystko szło zgodnie z planem. Mikstura nabrała odpowiedniego koloru, a także woni – to potrafił doskonale rozpoznać, albowiem niejednokrotnie już przyszło mu mieć w posiadaniu ów bazę.
Po dłużej chwili, gdy wywar dostatecznie wystygł, przelał go do fiolki, a następnie odłożył na półkę w gablocie. Powróciwszy do kociołka dokładnie go wyczyścił, albowiem zamierzał iść za ciosem i spróbować ponownie. Dysponował wystarczają ilością składników, aby wyposażyć się chociażby na ten jeden miesiąc.
Ponownie uzbroił się w cierpliwość nim woda zaczęła wrzeć i wolnym ruchem umieścił pierwszy ze składników – szpik kostny. Odczekując moment zamieszał miksturę, by po chwili uzupełnić ją o cis pospolity. Wszystko robił dokładnie jak wcześniej – krok po kroku, wyjątkowo wolno i z rozwagą, aby nie popełnić żadnego błahego błędu. Nie zamierzał stracić ingrediencji, których zdobycie nie było proste; w końcu pochodziły ze szczątek ludzkiego ciała. Klątwy rządziły się jednak swymi prawami i wcale nie dziwił się, iż właśnie taki fundament był do nich niezbędny.
Odpaliwszy papierosa obserwował uważnie coraz bardziej bulgoczący wywar. Czyżby udało mu się i tym razem?




The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 40
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +1
CZARNA MAGIA : 51 +4
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 12 +3
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Re: Sypialnia [odnośnik]15.02.20 20:00
The member 'Drew Macnair' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 94
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia  - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia [odnośnik]15.02.20 22:36
Nie pomylił się, cierpliwość została nagrodzona. Dopalając papierosa obserwował jak wywar nabiera właściwego koloru oraz zapachu, co świadczyło o poprawnym jego uwarzeniu. Istotnym było, że faktycznie udało mu się wykonać wszystko prawidłowo – bazy nie były nader wymagające, lecz on jako typowy laik mógł mieć problem z najprostszymi aspektami tudzież terminologią. Przebywając na wschodzie miał „pod ręką” wprawionego alchemika, więc mikstur było w bród, zaś w Londynie głównie opierał się o współpracę z Valerijem, który niestety ostatnimi czasy był nieuchwytny. Szatyn nie byłby nader zdziwiony gdyby Rosjanin zniknął na skutek prowadzonych badań, bowiem takowych prowadził naprawdę sporą ilość. Nie dało się ukryć, że wiele wnosił do Rycerzy Walpurgii i jeśli coś go zatrzymało to z pewnością powierzona misja.
Odczekując nim baza wystygnie uzupełnił swe szkło i upił sporej jej zawartości. Na dwóch udanych próbach zamierzał dzisiaj zaprzestać – podobno miało się zawsze trzy szanse, jednak wolał nie kusić losu. Przelewając zawartość do fiolki odstawił ją na miejsce, a kociołek ponownie dokładnie wyczyścił.


/zt




The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 40
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +1
CZARNA MAGIA : 51 +4
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 12 +3
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Re: Sypialnia [odnośnik]16.02.20 23:33
1 kwietnia wciąż (jednak nie takie zt-zt tam wyżej)

Nie spóźniał się. Naprawdę. Zazwyczaj. Tym razem jednak utknął w tym nieszczęsnym Ministerstwie, stojąc w kolejce, która ciągnęła się całą wieczność (nie powinni czasem mieć jakiegoś osobnego stanowiska dla uprzywilejowanych?). Zdążył tylko wpaść na chwilę do swojej piwnicy, zabrać co lepsze ingrediencje, po czym bezzwłocznie udał się kilka kamienic dalej.
Z racji swoich przyzwyczajeń potrzebował miejsca przypominającego to, w których sam tworzył bazy pod klątwy - po krótkich oględzinach padło na sypialnię - wystarczyło tylko przesunąć ciężkie zasłony, by znaleźć się w półmroku. Postawił na prowizorycznym stanowisku kociołek Drew, dla pewności rzucając na naczynie jeszcze kilka zaklęć oczyszczających.
- Macnair, od razu możesz też przynieść jakiś ostrzejszy nóż - rzucił jeszcze w eter, po czym odhaczając w pamięci kolejne kroki rzucił się w wir pracy.
Gęstą, nierozrzedzoną krew dodał do leniwie bulgoczącej wody. Po chwili wrzucił doń również drobno posiekany korzeń dyptamu. Zamierzał stworzyć bazę pod Klątwę Stosu.


wykorzystuję: krew



i ache in a language so old that even the earth no longer remembers; so dead that it has returned to dust

Calder Borgin
Zawód : zaklinam teraźniejszość
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
you're not dead but
you're not alive either

you're a ghost with
a beating heart
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
i am my demon.
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8051-calder-borgin https://www.morsmordre.net/t8128-atramentem-niesympatycznym-spisane#232432 https://www.morsmordre.net/t8060-rattle-his-bones https://www.morsmordre.net/f89-smiertelny-nokturn-19 https://www.morsmordre.net/t8113-skrytka-bankowa-nr-1918#232052 https://www.morsmordre.net/t8127-calder-borgin
Re: Sypialnia [odnośnik]16.02.20 23:33
The member 'Calder Borgin' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 70
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia  - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia [odnośnik]16.02.20 23:52
Skrupulatnie odważył porcje potrzebne do rzucenia ognistej klątwy, po czym - po dłuższej chwili namysłu - sięgnął po fiolki ze szpikiem, skrapiając go kilkoma kroplami gorącej wody, gdy podgrzał już w kotle ciecz. Wymieszał szpik z gorącą wodą - dopiero wtedy wrzucił go do naczynia, wieńcząc proces obsypaniem mikstury purpurowymi płatkami lewizji.
- I może od razu jakieś fiolki - dodał jeszcze, mieszając zaklęciem powoli, w ruchu odwrotnym do wskazówek zegara. To powinno wystarczyć, żeby udało mu się stworzyć bazę pod Klątwę Oka.

wykorzystuję: szpik



i ache in a language so old that even the earth no longer remembers; so dead that it has returned to dust

Calder Borgin
Zawód : zaklinam teraźniejszość
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
you're not dead but
you're not alive either

you're a ghost with
a beating heart
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
i am my demon.
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8051-calder-borgin https://www.morsmordre.net/t8128-atramentem-niesympatycznym-spisane#232432 https://www.morsmordre.net/t8060-rattle-his-bones https://www.morsmordre.net/f89-smiertelny-nokturn-19 https://www.morsmordre.net/t8113-skrytka-bankowa-nr-1918#232052 https://www.morsmordre.net/t8127-calder-borgin
Re: Sypialnia [odnośnik]16.02.20 23:52
The member 'Calder Borgin' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 45
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia  - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Sypialnia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach