Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Poppy Pomfrey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

hope
is the only thing
stronger than fear

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Poppy Pomfrey   15.05.17 15:59




no matter how destroyed she was, she still believed in love

Żywotność

Wartość żywotności postaci: 200

żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5162-180
71-80%brak-10142-161
61-70%zaklęcia z st > 90; potężne ciosy w walce wręcz-15122-141
51-60%silne ciosy w walce wręcz-20102-121
41-50%blokowanie ciosów w walce wręcz-3082-101
31-40%metamorfomagia, animagia-4062-81
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 70-5042-61
11-20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja-6022-41
1-10%Postać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-702-21
0Utrata przytomności

Pamiątki

Listy od Charlesa
Charles, z racji swego wilkołactwa, nie mógł nigdy wyjechać do Hogwartu wraz z Poppy, uczył się w domu, lecz regularnie ze sobą korespondowali. Pisali do siebie nader często, sowy ich za to chyba nienawidziły, jednakże nie potrafili wytrzymać bez siebie. Poppy wszystkie, dosłownie wszystkie jego listy, przechowywała i wciąż je ma. Często do nich wraca i nigdy nie może powstrzymać łez.

Naszyjnik z muszelek
Podarek od Charlesa - jest to jedynie muszelka,
znaleziona na wybrzeżu Blackpool, nawleczona na srebrny łańcuszek, jednakże ma on dla Poppy znaczenie sentymentalne i jest jej jej talizmanem.



Zwierzęta

Sabrina
Płomykówka zwyczajna, lecz nader urokliwa. Sabrina ma piękne, biało-żółte upierzenie i radosne spojrzenie, którym obdarza dosłownie każdego. Jest sową bardzo przyjacielską i sympatyczną, skorą do psot i figli, uwielbia pieszczoty i rozmowy ze swoją właścicielką, podczas których Poppy mówi, a Sabrina pohukuje jakby rozumiała.

Winnie
Kocur, który imię swe otrzymał po uwielbianym przez Poppy bohaterze z bajki, którą jej mama mugolka zwykła czytać córce do snu - po Kubusiu Puchatku, rzecz jasna. Winnie tak jak ten miś, jest żarłoczny, lecz ze wszech miar słodki i najkochańszy na świecie. Uwielbia pieszczoty, zwłaszcza drapanie za łóżkiem i uwielbia spać ze swoją właścicielką pod kołdrą. Poppy zabiera go wraz ze sobą do Hogwartu, a on jest na tyle mądry, by unikać sali chorych w Skrzydle Szpitalnym i nie wnosić tam sierści.
Winnie to bardzo duży, bury i pręgowany kocur, który wydaje się być grubiutki, ale w rzeczywistości jest po prostu bardzo puszysty.

Robin
Każda wiedźma potrzebuje swojego czarnego kota, czyż nie? Skoro jest Winnie, musi być i Robin. Mały łobuz.

Kanarek
Ptaszek o żółciutkim upierzeniu, którego Poppy otrzymała w prezencie za udział w wyścigu saneczek zorganizowanym przez Towarzystwo Przyjaciól Demimozów.


Inne


Wykonywanie zawodu


Badania naukowe
Maxima Paceum [zakończone]
Eliksir samoregeneracji [w trakcie]



[bylobrzydkobedzieladnie]





I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn't quite loud enough




Ostatnio zmieniony przez Poppy Pomfrey dnia 26.08.18 14:41, w całości zmieniany 17 razy
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

hope
is the only thing
stronger than fear

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Poppy Pomfrey   21.05.17 18:37

Wspomnienia.
Grudzień, 1944 r. | Valerie Meadowes | Hogwart/Hogsmeade
Zmartwienia szybko potrafiły zniknąć, kiedy zabawa zajmie to pierwsza, najważniejsze miejsce i odgoni od siebie wszystkie natrętne myśli. Valerie pobiegła za Poppy, formując w dłoni śniegową kulkę, która w akompaniamencie radosnych okrzyków, poszybowała w górze w stronę jednego z chłopców.
Zakończone



[bylobrzydkobedzieladnie]





I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn't quite loud enough




Ostatnio zmieniony przez Poppy Pomfrey dnia 09.12.17 10:38, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

hope
is the only thing
stronger than fear

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Poppy Pomfrey   27.07.17 18:37

Kwiecień 1956
she was like April sky, sunrise in her eyes,
child of light, shining star, fire in her heart


8 IV | Belle Cattermole | Tron księcia
Westchnęła głęboko, po czym odwróciła się i ujęła żabę w dłonie. Była zimna i obślizgła. Zakumkała cicho.
-Pozwoli pani, że ja pierwsza...? - spytała, lecz nie czekała na odpowiedź.
Złożyła na grzbiecie płaza ostrożny pocałunek.
Zakończone


10 IV | Quentin Burke | Kolegium Uniwersyteckie
Prawdziwą miarą człowieka nie jest tytuł stojący przed jego imieniem, ani nazwisko, lecz jego czyny i dobre serce, takiego zdania od zawsze była panna Pomfrey.
Zakończone


13 IV | Brendan Weasley | Wyniuchaj troski
Poppy wyciągnęła napotkanego na Pokątnej przyjaciela na herbatę, by miło porozmawiać, jednakże wszystko się zagmatwało i wyszła z tego absolutna katastrofa z niuchaczem i wilkołakami w tle.
Zakończone


20 IV | Neala Weasley | mój salon
-Spróbuj zaintonować to słowo opadająco. A-guille. Ostatnia litera jest cichsza - w mniemaniu Poppy było to nader proste, wystarczyło załapać, kilka razy powtórzyć i nie będzie to nikomu sprawiać trudności. To drobne zaklęcie należało do jednych z najprostszych, lecz było nader przydatne. Zwłaszcza, kiedy z szyciem bez użycia czarów było komuś nie po drodze. Tak jak pannie Pomfrey.
Zakończone


28 IV | zakon feniksa | mieszkanie Freda
Wezwana za pomocą patronusa Poppy bezzwłocznie udaje się do mieszkania, by udzielić pomocy medycznej Brendanowi oraz uratowanej przez nich dziewczynce.
Zakończone


28 IV | Garrett Wealsey | wyspa wight
Po raz drugi tej samej nocy Poppy została wezwana na pomoc, tym razem przez Garretta, który zdołał uciec z Hogwartu z dwójką dzieci, wymagających natychmiastowej pomocy medycznej.
Zakończone



[bylobrzydkobedzieladnie]





I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn't quite loud enough




Ostatnio zmieniony przez Poppy Pomfrey dnia 09.10.17 19:42, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

hope
is the only thing
stronger than fear

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Poppy Pomfrey   06.08.17 15:34

Maj 1956
Dzieci urodzą się nowe nam
i spójrz: będą śmiać się, że my
znów wspominamy ten podły czas — porę burz.

1 V | Ignotus Mulciber | Niebieski las
Znaleźli ją, gdy ból powrócił, a Poppy czuła, że zaraz straci przytomność. Ignotus Mulciber nie kłamał. Wezwał pomoc i wiedziała, że ma wobec niego dług wdzięczności.
Zakończone - rozliczone

5 V | zakon feniksa | Gospoda Pod Świńskim Łbem
Stała pod ścianą, skryta w cieniu i nie wychylająca się przed szereg. Splotła dłonie na podołku i po prostu słuchała z uwagą tego, co mówią inni. Nieco zmartwiła ją nieobecność pani Bagshot; nie uważała tego za sprawiedliwe, lecz nie miała w sobie tyle pychy, by uważać, że jej racja jest właśnie tą właściwą.
Zakończone - rozliczone

7 V | Benjamin i Cerise | moja kuchnia
-Ależ to nic takiego - odparła od razu, odkładając filiżankę -Cieszę się, że mogłam pomóc! - zapewniła ich z uśmiechem -Dziękuję, Ben, obiecuję nie zmarnować - dodała wskazując na pakunek, który jej pozostawił -Zostańcie jeszcze chwilę! Trzeba zjeść ciasto!
Zakończone - rozliczone

II | 7 V | Adrien Carrow | London Borough of Waltham Forest
A potem zdarzył się coś bardzo, bardzo dziwnego. Coś, co nie przydało się pannie Pomfrey nigdy wcześniej. Zaczęła się kurczyć, z niebywałą prędkością, a kiedy zrobiła się już taka maleńka, zniknęło jej ubranie, a zamiast niego pojawiło się brązowe, podszyte bielą futro. Tułów nieproporcjonalnie się wydłużył, nogi i ręce zmieniły się w małe łapki; włosy Poppy wrosły w skórę głowy i pozostał tylko pyszczek... Fretki.
Zakończone - rozliczone

9 V | Adrien Carrow | Makowe Ogrody
Panna Pomfrey poczuła nagłą ogarniającą ją niemoc, zacznie osłabienie. Zakręciło się jej w głowie, poczuła jak traci siły, a zaraz po tym coś ciepłego i lepkiego tuż pod nosem. Uniosła dłoń do twarzy, spojrzała na swoje palce - jawiła się na nich czerwona, świeża krew.
Zakończone - rozliczone

II | 10 V | Jayden Vane | dom jaydena
Westchnęła cicho, znów ujmując ołówek w dłoń i powracając do szkicowania. Na kilku rolkach pergaminu znalazły się więc różne projekty. Oczywiście były to tylko prymitywne, bardzo proste koncepty, schematy jedynie, wymagające dopracowania i upiększenia przez uzdolnioną rękę, takiej do rysunku panna Pomfrey jednak nie posiadała. Na osobnej rolce spisała także hasła, które ułożyli wraz z Jaydenem, nie wiedząc które będą najbardziej odpowiednie.
Zakończone - rozliczone

12 V | Antonin Dolohov | Primrose Hill
Różdżkę natomiast skierowała na jego kolano, gdy wyraził zgodę -Może zapiec - ostrzegła, dodając mu otuchy ciepłym uśmiechem -Purus! - z końca wierzbowej różdżki wychynęła strużka białego światła, która wniknęła w zranione kolano.
Zakończone - rozliczone

15 V | Charlotte Moore | zwierzyniec pani pickle
-Moje głupie pytanie... Zabieram Cię z całym dobrodziejstwem inwentarza - powiedziała rozczulona Poppy, drapiąc kocura za uchem. Drugie zdanie wypowiedziała bardziej do kocura, niż Charlotte i zaraz dodała -Dam Ci na imię Robin!
Zakończone - rozliczone

II | 17 V | Marine Lestrange | Skrzydło Szpitalne
- Przepraszam, że przeszkadzam – jej wzrok spoczął na pannie Pomfrey, ponieważ to ją postanowiła przeciągnąć na swoją stronę w tej kwestii – Jestem uczennicą siódmej klasy, zbliżają się egzaminy, a ja mam problemy ze snem – wyjaśniła, nie wchodząc w szczegóły.
Zakończone - rozliczone

II | 19 V | Sally Moore | moja kuchnia
Obierała kartofle milcząc, słuchała bowiem Sally uważnie, chcąc jak najwięcej zapamiętać z jej słów - i w końcu nauczyć się gotować, aby nie przynosić sobie więcej takiego wstydu jak dzisiaj. Zaopatrzyła się kiedyś w książkę kucharską, musiała ją wygrzebać z regału i w końcu przeczytać. Obieranie szło jej w miarę sprawnie, w międzyczasie delektowała się winem, przyniesionym przez Sally - choć ostrożnie, nie chciała, by uderzyło jej do głowy zanim zjedzą -A kiedy posolić zupę? - już na początku gotowania, czy pod koniec?
Zakończone - rozliczone

II |23 V | Billy Moore | Pub pod Trzema Miotłami
Radosna i skoczna melodia ogłuszyła ich nagle tak bardzo, że panna Pomfrey podskoczyła w miejscu, niemal oblewając całą sukienkę piwem. Rozejrzała się zdezorientowana i dostrzegła, że koło ich stolika jakby z podłogi wyrosła mała orkiestra - trzech mężczyzn ze skrzypcami i akordeonem wyraźnie wygrywało weselną melodię, a jeden z nich śpiewał co sił w płucach.
- STO LAT, STO LAT, NIECH ŻYJĄ ŻYJĄ NAM, STO LAT, STO LAT, NIECH ŻYJĄ ŻYJĄ NAM... NIECHAJ GWIAZDKA POMYŚLNOŚCI NIGDY NIEEEE ZAAAGAŚNIE, NIGDY NIEEE ZAGAAAŚNIE... - wył najwyższy z nich - STO LAT MŁODEJ PARZE!
Zakończone - rozliczone

24 V | Charlene Leighton | Dom Charlie
-Och, to mojej sąsiadki - powiedziała Poppy, a policzki jej poczerwieniały. Miała nadzieję, że Charlene nie poruszy tego tematu, ale skoro już to zrobiła, to Poppy poczuła potrzebę sprostowania - niepowiedzenie całej prawdy to też kłamstwo. A Poppy nigdy nie kłamała.
Zakończone - rozliczone


Czerwiec 1956
Za oknem zimowy dzień, strach myśleć co by też było,
gdyby na tę naszą miłość padł końca lodowaty cień.

II | 2 VI | Florence Fortescue | Lodziarnia Fortescue
To przecież nie mógł być przypadek, że obie znalazły się w tym samym miejscu, dokładnie teraz, czyż nie? Wpatrywała się w piękną, doskonałą wręcz twarz Florence jak oniemiała, rozchylając lekko usta w wyrazie zachwytu. Oczy miała szeroko otwarte, zdziwione tą nagłą, bardzo silną ochotą, by się do tej dziewczyny zbliżyć - jak najbardziej. Pragnęła poczuć zapach jej perfum, dotknąć bladego policzka; a te grzeszne myśli przywołały na policzki Poppy krwisty rumieniec.
Zakończone - rozliczone

II | 3 VI | Anthony Skamander | stara chata
Sama była zsapana tylko troszkę; pozornie miała w ramionach o wiele mniej siły, niż on, lecz te rączki nie jeden worek z ziemniakami w młodości już przeniosły, albo wiadra z wodą. Pomagała Anthonemu we wszystkim, co mogła. Wkrótce przed budynkiem znalazł się już pokaźny stos rzeczy niepotrzebnych, a przynajmniej tak się jej zdawało, który wkrótce w istcie znalazł się pod drzewami, okryty materiałem chroniącym przed deszczem i śniegiem.
Zakończone - rozliczone

11 VI | PRZYJACIELE DEMIMOZÓW | Highlands
Nie bardzo wierzyła w to, ze uda się jej porozumieć z trollem. Nigdy nie uczyła się trollińskiego, choć słyszała o nim nieco. Nie sądziła jednak, że jego znajomość kiedykolwiek się jej przyda... Na całe szczęście potrafiła chociaż chrząkać na tyle przekonująco, by udawać, ze wie co mówi.
Zakończone - rozliczone

13 VI | Benjamin Wright | Fish & Chips
Dopiero po chwili uniósł wzrok znad rozbebeszonej ryby, łypiąc na brunetkę dość przychylnie. - No, pielęgniarkę, chyba tym się zajmujesz, co? Nie awansowałaś na uzdrowicielkę ani ordynatorkę, co nie? - zagadnął beztrosko, lecz w kontekście poprzedniej wypowiedzi brzmiało to jak pierwszej wody kpina, podkreślona jeszcze rubasznym chichocikiem, wydobywającym się spomiędzy tłustych warg Benjamina.
Zakończone - rozliczone

II | 14 VI | Aldrich McKinnon | Ogród magizoologiczny
Co się dzieje, co się stało..., gorączkowe myśli kotłowały się w głowie obolałej Poppy, która rozglądała się zdezorientowana, próbując zrozumieć swoją sytuację. Dopiero po dłuższej chwili zrozumiała, że jest... w zagrodzie, najpewniej w ogrodzie magizoologicznych, a wokół niej było pełno pingwinów.
I ona sama także była pingwinem.
Zakończone - rozliczone

II | 24 VI | ślub harewarda i eileen | Loch Ness
Podążyła za Pomoną, w stronę tłumu dziewcząt i młodych kobiet, które pragnęły złapać bukiet na drobną wróżbę - niemałe jej zdziwienia wzbudziła Bathilda Bagshot wśród nich, lecz uśmiechnęła się ciepło na myśl, ile ta kobieta ma poczucia humoru. Sama również wyciągnęła dłonie do góry, a nuż uśmiechnie się do niej szczęście?
Uśmiechnęło - bukiet złapała właśnie Poppy.
Zakończone - rozliczone

II | 26 VI | Jackie Rinheart | Szpital św. Munga
- Bardzo proszę, abyś się uspokoiła - powiedziała chłodno Poppy. Nie miała zamiaru tolerować podnoszenia na nią głosu, bo było to wyjątkowo niegrzeczne i niewdzięczne, biorąc pod uwagę, że właśnie doprowadziła ją do stanu używalności. Nie oczekiwała, rzecz jasna, podziękowań, lecz zwykłej uprzejmości. No tak, ale czegóż mogła się spodziewać po krzykaczce, która na dzień dobry traktuje inne kobiety prawym sierpowym?
Zakończone - rozliczone




[bylobrzydkobedzieladnie]





I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn't quite loud enough




Ostatnio zmieniony przez Poppy Pomfrey dnia 08.10.18 11:19, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

hope
is the only thing
stronger than fear

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Poppy Pomfrey   20.05.18 13:43

Lipiec i sierpień 1956

Wiatr cicho zawodzi,
bo słodycz odchodzi.




2 VII | Kieran Rineheart | Szpital św. Munga
Cieszyła się, że tym razem ani anomalia, ani żaden błąd nie wpłynęły na powodzenia jej zaklęć i pan Rineheart nie odczuwał już bólu. Wolałaby, aby naprawdę został na obserwację; mocno podczas pojedynku oberwał, ona go ciut dobiła i wolałaby mieć pewność, aby wszystko jest w prządku. - Jest pan naprawdę niereformowalny - westchnęła ciężko Poppy, wspierając dłonie o biodra i patrząc na dużo starszego od siebie czarodzieja jak nauczycielka na niesfornego uczniaka. - Proszę odpocząć i się wyspać - rozkazała tonem nieznoszącym sprzeciwu. Może i nie musiała się martwić, ale i tak zawsze się martwiła. Obojętnie, czy był to pan Rineheart, Margaux, Sally, czy Billy. Mogła jedynie załamać ręce nad mężczyznami pokroju Kierana, którzy sądzili, że są niezniszczalni i odpoczywać nie muszą wcale.
Zakończone - rozliczone

3 VII | Eileen Bartius | Szpital św. Munga
Dziękuję, Poppy. Nie wiem, co ja bym bez ciebie zrobiła. – uniosła ramionami, żeby objąć nimi pannę Pomfrey. Długą chwilę nie mogła się od niej oderwać, jakby ten przyjacielski uścisk, tak tęskny, był w tej chwili jedynym lekiem, jakiego potrzebowała. Potrzebowała jej bliskości, potrzebowała zapewnienia o tym, że nie zostanie sama, chociaż sprawy mogły przybrać inny kierunek. Czasy zmuszały do podejmowania takich opcji. W końcu ją puściła i odetchnęła głębiej. – Będę wysyłała do ciebie sowę zawsze, kiedy zobaczę coś niepokojącego. I jedno wiedzieć będę na pewno – podjęła nieco bardziej oficjalny ton, ale nie udało jej się utrzymać go zbyt długo. Uśmiechnęła się po prostu i otarła palcem ostatnie ślady po płaczu. – Młody Bartius będzie miał najlepsze ciocie na świecie.
Zakończone

4 VII | Charlene Leighton | mój salon
Odsunęła talerz z resztkami niedojedzonej zupy na bok i pochyliła się nad książką, gdy Charlene zaczęła swój niewieki wykład. Słuchała bardzo uważnie, starając się zrozumieć z niego jak najwięcej. Wiele wątpliwości panna Leighton rozwiała, a niejasności wytłumaczyła. To, co w książce brzmiało niezwykle skomplikowanie, okazywało się ciut prostsze. Poppy nie wahała się w pewnych momentach - za przeproszeniem rzecz jasna - wchodzić Charlene w słowo i zadawać pytań, na tym wszak polegała nauka.
Zakończone - rozliczone

5 VII | Zakon Feniksa | Gospoda pod Świńskim Łbem
ciąg dalszy
- Tak, masz rację - wyrzekła cichutko po chwili, niemal szeptem - Głupia jestem i tyle. Naiwna bardzo - to prawda, był naiwna; wojna nadeszła, a ona nie była na nią gotowa. Miała w sobie za dużo łagodności, miękkości, ideałów. Te ostatnie były wyraźnym problemem. Westchnęła ciężko w ramię pani Bartius, z wolna się uspokajając; takie serca jak jej nie były stworzone do życia, aby funkcjonować w tak brutalnym świecie. Serce miała jakby ze szkła - mogło rozpaść się w pył przy mocniejszym uderzeniu.
Zakończone - rozliczone

10 VII | ELIKSIRY | Moja pracownia
Mieszała i mieszała energicznie w kociołku, a wywar wciąż gęstniał i zmniejszał jednako swą objętość. Niewiele tam było wody, za to wiele składników, gdyż ostatecznie miał przybrać konsystencję maści. Nie był to potężny specyfik, lecz niezwykle przydatny. W pewnym stopniu leczył wiele rodzajów ran - zarówno kłute, szarpane, cięte, tłuczone, czy kąsane. Niby niewiele, jednakże w obliczu niebezpiecznych misji, w których brali udział członkowie Zakonu Feniksa - mógł komuś uratować życie. Wywar przybrał odpowiednią konsystencję maści oraz przyjemną, zieloną barwę.
Zakończone - rozliczone

13 VII | Laurent Baudelaire | Ulica Pokątna
- Wiem, proszę pana - zapewniła Laurenta; nie posądzała go przecież o niecne zamiary, wywarł na niej dobre wrażenie. Wahała się, lecz ostatecznie złożyła na żabim ciele pocałunek. Poczuła chłodną, obślizgłą skórę, zaledwie jednak przez jedno uderzenie serca. Po chwili coś błysnęło, a żaba zaczęła rosnąć w nienaturalnym tempie; spadła jej z rąk, wprost na brukowaną uliczkę. Panna Pomfrey cofnęła się o krok obserwując przemianę ropuchy w dorosłego mężczyznę.
A więc udało się.
Teraz, gdy stał przed nią już czarodziej, wcale przystojny i nie mniej czarujący, poczuła się dziwnie zawstydzona; zwłaszcza, gdy uchwycił jej dłonie i każdą z nich ucałował.
Zakończone

13 VII | Rufus Longbottom | Czerwony Imbryk
Od samego początku zdawałoby się, że coś jest nie tak i gdy się zbliżył do stolika, zauważył... brak brwi? Dziwna sprawa, pomyślał, dziwna moda i dziwne te mugolskie zwyczaje, dziwny ten świat nieczarodziejów i ich dziwne pomysły. I oczywiście był przecież Rufusem Longbottomem i nie omieszkałby wyrazić swego zainteresowania tym ciekawym zjawiskiem poprzez intensywne wpatrywanie się w jej twarz i śmiały, bezkompromisowy komentarz:
- Pierwszy raz się spotykam z czymś takim i przyznaję, że to całkiem ciekawe rozwiązanie wizualne. Czy to jakaś mugolska moda? - pełen był oczywiście serdeczności, lekkiej zadziorności i tegoż nadzwyczajnego, nieludzkiego zaciekawienia, bo oto miał dowiedzieć się czegoś nowego na temat tego tajemniczego, sekretnego światka. Czegoś co być może przewróci jego świat do góry nogami.
Zakończone

II VIII | Tilda Fancourt | Festiwal Lata
...

3 VIII | Ernie Prang | Festiwal Lata
...

4 VIII | Sally Moore | Festiwal Lata
Wybrzeże
Serce zabiło jej mocniej, usta rozchyliły się bezwiednie, złapała chaust powietrza, jakby za chwilę miała się udusić. - Sally! - wyszeptała cicho, spoglądając na przyjaciółkę szeroko otwartymi oczyma. Brodą wskazała na mężczyznę, który walczył z wodą, aby dorwać biało-błękitne dzieło. - Nie wierzę... - jęknęła cicho.
No dobrze, przyszła wypuścić na wodę swój wianek, ale naprawdę nie spodziewała się, że zostanie złapany. Jedyny mężczyzna, który byłby tym zainteresowany od dawna nie żył. Poczuła się dziwnie przestraszona. Skołowana. Zdezorientowana. Przełknęła z trudem ślinę, lecz w niczym to nie pomogło. Zwłaszcza, gdy mężczyzna odwrócił się i zaczął wracać ku plaży - z jej wiankiem w dłoniach.
Zakończone - rozliczone

12 VIII | Bathilda Bagshot | Dolina Godryka
Na słowa Poppy o możliwości śmierci dzieci Bathilda nie odpowiedziała. Uniosła ku niej smutne spojrzenie - wciąż milcząc - i wyglądała, jakby zbierała myśli.
- Upewnijcie się, że Zakonnicy robią, co mogą, by zdobyć kamień wskrzeszenia. Zaangażowanie wszystkich jest kluczowe, musimy sprawdzić każdy ślad. Musimy go zdobyć. - To on miał być wszak ratunkiem - tego jednak Bathilda już nie dodała, być może nauczyła się nie obiecywać rzeczy, co do których nie mogła już mieć pewności.
- Musimy z tego skorzystać na tyle, na ile jest to możliwe. Jeśli anomalia jest w stanie przynieść cokolwiek dobrego - sięgnijmy po to - przytaknęła słowom pielęgniarki. - Myślałam o tym - przyznała - postaram się porozmawiać z Piersem jeszcze raz. Być może z czasem łatwej będzie mu o tym porozmawiać - lub znajdę inny sposób, aby się z nim porozumieć. Na ten moment ta wiedza pozostanie dla nas niedostępna, jednak sama świadomość, że to mogło się zdarzyć, powinno wzmóc naszą czujność. - Pokręciła ze smutkiem głową.
Zakończone - rozliczone

19 VIII | Sophia Carter | Redakcja Proroka Codziennego
bezpieczeństwo, życie i zdrowie pozostałych członków Zakonu Feniksa.
- Skoro wam się udało, będziemy musiały odwiedzić także i tamto miejsce... - zastanowiła się Poppy, podchodząc do ściany, wyraźnie czegoś szukała. W wątłym świetle Lumos trudniej było to dostrzec, lecz w końcu się udało. - Ma większe znaczenie, niż możesz przypuszczać. Ostatnio dokonaliśmy... pewnego odkrycia. Schemat naprawy anomalii zawiera pewne błędy. Myślimy jednak, że można te błędy wykorzystać. Widzisz to? - wskazała brodą na miejsce na ścianie, gdzie tynk ociekał śluzem i mieniącymi się drobinkami. - To ślad po tym, czego tutaj dokonaliście. Zarówno czarna, jak i biała magia. Jeśli nasza teoria nie jest błędna, to tutaj powinno zawierać drobinki włókienka z pachwiny nietoperza... Z twojej różdżki właśnie, Sophio.
Zakończon - rozliczonee

21 VIII | Anthony Skamander | Szpital św. Munga
- Ciii... to potrwa chwilę - uspokoiła go łagodnym głosem, choć nie była pewna, czy ją słyszy. Zerknęła na jego brzuch i klatkę piersiową - wybroczyny zniknęły wraz ze śladami czarnej magii. Poppy odetchnęła z ulgą. - Dam ci coś na osłabienie - wyrzekła uzdrowicielka, po czym wyciągnęła z kieszeni limonkowej szaty fiolkę eliksiru wzmacniającego. - To cię wzmocni, wypij - nakazała mu znów, powinien był jej zaufać i grzecznie wszystko wypić jak dziecko szklankę mleka.
Zakończone - rozliczone

25 VIII | Maeve Cleartwater | Schronisko dla zwierząt
blabla



[bylobrzydkobedzieladnie]





I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn't quite loud enough


Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

hope
is the only thing
stronger than fear

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Re: Poppy Pomfrey   Yesterday at 23:41

Wrzesień i październik 1956
...


3 IX | Beliksiry | moja pracownia
Mieszała i mieszała chochelką w kociołku tak zawzięcie jak gdyby zależało od tego jej życie. Pięć razy zgodnie ze wskazówkami zegara i sześć razy w odwrotną stronę. Czynność tę powtarzała co kilka minut. Tak kazała instrukcja w księdze, która leżała otwarta na stronie sto pięćdziesiątej szóstej, gdzie widniała receptura na eliksir niezłomności. W końcu eliksir zaczął przybierać odpowiednią barwę i konsystencję, a przynajmniej wszystko na to wskazywało, zgadzało się z opisem w recepturze. Uśmiechnęła się lekko zadowolona i zaczęła studzić miksturę.
Zakończone




[bylobrzydkobedzieladnie]





I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn't quite loud enough


Powrót do góry Go down
 

Poppy Pomfrey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Poppy Pomfrey
» Poppy Pomfrey
» Poppy Pomfrey
» Gabinet pani Selwyn i pani Pomfrey

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18