Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Korytarz

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Korytarz - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime02.05.15 2:26

First topic message reminder :

Korytarz

Podziemny korytarz, od którego rozchodzą się cele, zdaje się schodzić coraz bardziej w dół, nie widać jego końca. Jest stale patrolowany przez służby porządkowe. Uzbrojeni po zęby w różdżki, pałki i łańcuchy czarodzieje przechadzają się dwójkami z jednego dalekiego końca w drugi, uważnie przyglądając się każdemu więźniowi z kolei. Sprawdzają, czy aresztowani zachowują się odpowiednio, uważnie wypatrują wszelkich kombinacji. Nocą patrole często, nie do końca zgodnie z regulaminem więzienia, zamieniają się na jednoosobowe.  


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : auror
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść

ja też
OPCM : 20
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Korytarz - Page 5 Ebde439cada73dc1df7fe2255fd11bf1

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime14.07.19 16:08

Wytłumaczyłem cierpliwie dlaczego wyciągam różdżkę i co zamierzam uczynić, mimo to dziewczyna wystraszyła się jednak wyraźnie, drgając nerwowo i krzyknęła z przestrachem. Mimo wszystko była to prawidłowa reakcja w dzisiejszych czasach. Nikomu nie wolno było ufać, zwłaszcza obcym w nieznanym miejscu. Chciałem jednak jedynie pomóc, wysuszyć ubranie, skoro sama tego nie uczyniła, nim złapie ją paskudna grypa, czy magiczny katar.
Pomagam panience – odpowiedziałem, unosząc lekko brwi; zaklęcie zostało rzucone, czy nie rozpoznawała inkantacji? Była jedną z najprostszych jakie tylko istniały. – Proszę się uspokoić, anomalie są groźne, nie mniej niebezpieczne jest jednak zapalenie płuc – odparłem, czując dziwne ukłucie irytacji. Owszem, z czarów należało korzystać teraz rozważniej, ostrożniej, nie wyobrażałem jednak całkowitej rezygnacji z nich. Sugestia mordu była dla mnie dużą przesadą, dziewczyna zaczęła histeryzować. Powoli przestawałem o niej myśleć jak o przestępczyni, skoro była taka lękliwa i strachliwa. Nie wyglądała jakby łgała, bądź choćby próbowała. Potrafiłem zwietrzyć kłamstwo na kilometr.
W policji pracuje wiele niższych od panienki jasnowłosych kobiet.
Opis rudowłosej był zbyt skąpy i lakoniczny, bym mógł choćby mgliście zacząć się domyślać o kogóż mogło jej chodzić. Do tego musiała spotkać się z funkcjonariuszką już jakiś czas temu, skoro nie wiedziała, że Ministerstwo Magii zostało odbudowane. Nie czytała gazet?
Magiczna policja podlega pod Departament Przestrzegania Prawa Czarodziejów, a więc jest częścią Ministerstwa Magii. Ich biuro znajduje się siedzibie swojego Departamentu. Dopóki przeniesiono go tutaj, to i policja była tutaj. Ministerstwo odbudowano, wszystko wróciło na swoje miejsce – wytłumaczyłem cierpliwie rudowłosej. Sprawiała wrażenie dziwnie roztrzepanej, oderwanej od rzeczywistości, jakby nie bardzo wiedziała co się dzieje wokół niej, ani dlaczego. Przestraszona, zmarznięta, zdezorientowana kobieta, czułem się w obowiązku, by jej udzielić jej pomocy, zarówno jako stróż prawa, jak i mężczyzna.
Jak się panna nazywa? Wie jak dotrzeć do Ministerstwa? Odprowadzę pannę do wyjścia i pomogę wezwać Błędnego Rycerza. Zawiezie panienkę pod samo wejście - zaproponowałem, gestem zapraszając ją, by ruszyła za mną w kierunku, z którego przed kilkoma chwilami przyszedłem.




World needs bad men.
We keep the other bad men from the door.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime19.07.19 21:37

Znała tę inkantację. Oczywiście, że znała. Nie rozumiała jednak, jak dorosły mężczyzna może być w takich czasach aż tak lekkomyślny. W dobie anomalii naprawdę należało unikać używania różdżki jak tylko się dało i Gwen sama sobie dziwiła się, że tak późno się o tym zorientowała. Wcześniej po prostu naprawdę długo miała szczęście.
Tylko ono panu nie grozi. A anomalia już tak – wytknęła. – Zapalenie płuc da się wyleczyć, spalenie się przez kulę ognia już niekoniecznie. – Ton Gwen zmienił się na dość butny, co kontrastowało z jej delikatną (już nie przemoczoną) sylwetką.
Przypadkowy mord przez anomalie naprawdę nie był taki nieprawdopodobny. To, co czasem widziała na ulicach, potrafiło być naprawdę przerażające. Przypomniała sobie błyskawice okalające niebo w Central Parku, tamtego dnia, w trakcie ćwiczeń, gdy zaklęcie Patronusa wywołało nagłą zmianę w pogodzie. Zadrżała mimowolnie: naprawdę niewiele brakowało, by niebo opadło na ziemię, pozbawiając życia wszystkich dookoła.
Podrapała się po głowie.
To było początkiem września… – mruknęła. – Chyba mi się nawet nie przedstawiła. Pewnie w papierach byłoby moje nazwisko, no ale skoro policji już tu nie ma… – stwierdziła, wzdychając.
Kiwnęła głową, słuchając wyjaśnienia mężczyzny. To właściwie było dla Gwen dość abstrakcyjne. Magiczny świat był wręcz nienaturalnie skoncentrowany. Malarka wprawdzie rozumiała, że dzięki czarom budynki mogą pomieścić więcej osób, niż początkowo się wydaje, ale tak wszystko istniejące w jednym miejscu? Czy to było w ogóle wygodne?
Chyba nigdy nie będzie dane jej się o tym dowiedzieć. Praca w Ministerstwie była ostatnią rzeczą, na której ktokolwiek by jej pozwolił, biorąc pod uwagę chociażby jej pochodzenie. Szczególnie w tych czasach to niewątpliwie miało bardzo duże znaczenie. Poza tym czy chciałaby pracować za biurkiem jako urzędnik? Raczej nie. Do niczego innego zaś chyba się nie nadawała. Brakowało jej wiedzy i umiejętności.
Gwen Grey – przedstawiła się, ruszając za nim. Nie miała jednak zamiaru realizować w pełni propozycji mężczyzny: – Ale skoro źle trafiłam… chyba załatwię to innego dnia. To nie tak pilne, a jednak… straciłam trochę czasu – stwierdziła. Mugolskie urzędy potrafiły być niezwykle powolne, a Gwen obawiała się, że z magicznymi będzie podobnie. Poza tym biorąc pod uwagę nastroje, wolała po prostu unikać Ministerstwa. Och, no i Artura. Na niego też wolała przypadkiem nie wpaść.
Dotarło do niej jednak, że nie ma pojęcia, co ten mężczyzna tu robi. Ona po prostu źle trafiła i to dla nich obojga było jasne. Ale po co ten człowiek odwiedzał Tower? Zmarszczyła na chwilę brwi.
Pan też tu tak… przypadkiem?





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : auror
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść

ja też
OPCM : 20
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Korytarz - Page 5 Ebde439cada73dc1df7fe2255fd11bf1

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime25.07.19 20:20

Miałem ochotę przewrócić oczyma. Oczywiście, każde zaklęcie niosło ze sobą teraz pewne ryzyko, nie wyobrażałem sobie jednak całkowicie zrezygnować z czarów. Panienka Grey wyraźnie przesadzała, zareagowała gwałtownie i emocjonalnie, rozbuchując całe zajście do prawie katastrofy. Taka była w moim mniemaniu większość kobiet. Jeśli czegoś się nauczyłem w ciągu swojego prawie trzydziestoletniego życia, to tego, by z młodymi panienkami w takich emocjach po prostu nie dyskutować, bo nie były w stanie podjąć sensownej polemiki, kierując się uczuciami.
Z drugiej strony nie mogłem się dziwić temu, że się bała. Była tylko młodą dziewczyną.
Na całe szczęście nie spopieliłem ani panienki, ani Tower, jeśli los będzie sprzyjał, to unikniesz także i zapalenia płuc – podsumowałem beznamiętnym tonem.
Patrzyłem na nią w milczeniu, gdy analizowała i przetrawiała moje informacje. Nachodziły mnie myśli, że ta dziewczyna w ogóle nie czyta gazet i nie bardzo wie co się wokół niej dzieje. Mimo wszystko chciałem, by dostała to, po co to przyszła, dlatego zaproponowałem jej wezwanie Błędnego Rycerza.
Decyzja panny Grey była zaskakująca. Straciła tyle czasu, przemokła, natrudziła się, aby odzyskać swoją własność, odbierając ją z Biura Magicznej Policji, by teraz, gdy wskazywałem jej najprostszy i najszybszy sposób na zrobienie tego, zrezygnować i postanowić wybrać się do Ministerstwa Magii innego dnia? Uniosłem lekko brwi.
Jest tego panienka pewna? Skoro straciła już tyle czasu, to jaki będzie sens robić wszystko od nowa innego dnia? – zdziwiłem się głośno. Sam wolałem doprowadzać sprawy od początku do końca. Ostatecznie to nie była jednak moja sprawa, dlatego wzruszyłem ramionami i nie drążyłem tego tematu. Skoro dziewczyna chciała utrudniać życie, niech tak będzie. Miałem na głowie dość zmartwień.
Nie, panienko Grey, nie jestem tu przypadkiem – odpowiedziałem cierpliwie. – Pracuję w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów – wyjaśniłem, stwierdzając jednocześnie, że więcej informacji będzie rudowłosej zwyczajnie zbędne. Nie musiała wiedzieć, że pracowałem jako auror, tropiciel czarnoksiężników. Droga do wyjścia nie była daleka. Poprowadziłem ją korytarzem, a kiedy wyszliśmy gestem dałem znać, by zaczekała pod zadaszeniem. Wyjąłem różdżkę i machnąłem nią, lecz tym razem nie po to, by rzucić zaklęcie (które mogło nas pozabijać, jak twierdziła panna Grey), a wezwać Błędnego Rycerza.
Oby bezpiecznie dotarła panna do domu – zwróciłem się do niej. Sprawiała wrażenie roztrzepanej, szczęście wydawało się jej w tym celu zwyczajnie potrzebne.




World needs bad men.
We keep the other bad men from the door.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime28.07.19 19:21

Cedric mógł sobie myśleć co tylko chciał. Być może nigdy nie trafił do Munga z powodu anomalii. Jej się to zdarzyło i dziewczyna zdecydowanie nie chciała tego powtarzać. Szczególnie, że czarodziejscy lekarze uzdrowiciele niekoniecznie byli szczególnie mili, o czym miała już szansę się przekonać. Elvira była względem niej po prostu nie miła, a lord Shafiq w ogóle nie powinien pojawiać się w miejscach publicznych. Tak niemiłego buca, mimo wieku zachowującego się jak nastoletni ślizgon, Gwen nie spotkała już dawno. Co ten człowiek w ogóle robił w tym fachu? Malarce zawsze wydawało się, że chęć leczenia innych wynika ze współczucia i empatii. Zacharemu tego zaś zdecydowanie brakowało.
Całe szczęście – mruknęła tylko, nieco naburmuszonym tonem, nie chcąc jednak wchodzić w dalszą dyskusję na ten temat. Nie powinien wyciągać różdżki, ale mimo wszystko to zrobił. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało, dlatego po wyrażeniu swojego oburzenia Gwen nie czuła potrzeby, aby dalej ciągnąć ten niewygodny temat.
Westchnęła.
Mam jeszcze inne plany – stwierdziła po prostu, odpowiadając na kolejne słowa Dearborna. – Myślałam, że to w miarę szybko załatwię, a tak… muszę się zająć innymi sprawami. Ministerstwo jest kawałek stąd – uznała. Nie miała jednak zamiaru tłumaczyć się z dodatkowych pobudek, które kierowały nią przy podjęciu takiej a nie innej decyzji. Szczególnie, że Cedric mógł przecież znać lorda Longbottoma, a Gwen raczej wolała unikać tematu jasnowłosego aurora. Z resztą, czy to w ogóle miało szansę go obchodzić? Raczej nie. I nie powinno.
To miało jakiś sens, a malarka nie miała powodów, by mężczyźnie nie wierzyć. Wyglądało jednak na to, że nie był z policji, inaczej pewnie od razu rozwinąłby ten temat. Może jest aurorem? Albo należy do wiedźmiej straży? O tym drugim zawodzie niewiele wiedziała ponadto że istnieje i funkcjonuje. Albo może zajmuje się kwestiami organizacyjnymi? To ostatnie wydawało się jej jednak najmniej prawdopodobne. Coś w aparycji Cedrica mówiło jej, że siedzenie w biurze i zajmowanie się papierami po prostu do niego nie pasuje. Nie miała jednak zamiaru dopytywać, to nie była jej sprawa. Skinęła więc tylko głową.
Nie mieszkam jakoś szczególnie daleko, nie powinnam mieć problemu – odpowiedziała tylko, wzruszając ramionami. Do swojego mieszkania była w stanie dojść bez problemu pieszo. Dwadzieścia minut spaceru w ładną pogodę naprawdę nie było żadnym wyzwaniem. Obecnie trwająca burza utrudniała jednak życie wszystkim dookoła i Gwen liczyła, że uda jej się złapać jakiś autobus.





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : auror
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść

ja też
OPCM : 20
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Korytarz - Page 5 Ebde439cada73dc1df7fe2255fd11bf1

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime28.07.19 22:49

Niezadowolenie panienki Grey było aż nadto widoczne. Wyraźnie rozbrzmiewający w tonie głosu wyrzut, że naraziłem ją na tak ogromne niebezpieczeństwo, naburmuszona mina, pełna niechęci postawa. Chciałem dobrze. Wychowano mnie tak, aby otaczać kobiety, jako te słabsze fizycznie i delikatniejsze, opieką i troską. Taka właśnie była moja intencja, gdy wyciągnąłem różdżkę i wysuszyłem jej ubranie, nie chcąc, aby dopadło ją paskudne zapalenie płuc, magiczny katar czy ciężka grypa. Panna Grey obróciła jednak kota ogonem, zmieniając mój uprzejmy gest, w próbę pozbawienia jej życia, bądź zdrowia. Poczułem się znużony strojonymi przez czarownicę fochami, jednakże poniekąd byłem w stanie je zrozumieć. Była tylko dziewczyną, wyjątkowo młodziutką, pewno ledwie skończyła Hogwart. Może jeszcze nie wyrosła z okresu fochów i burzy hormonów.
Rozumiem – skłamałem, bo bynajmniej nie rozumiałem rudowłosej. Zdecydowałem się jednak nie szukać logiki w jej decyzjach i poczynaniach, niepotrzebnie trwoniłbym na to energię i czas, a powinienem przecież skupić się na swoich własnych obowiązkach. Dziewczyna była mi całkiem obca i nie zamierzałem wściubiać nosa w jej sprawy. Chciałem pomóc, lecz ona tę pomoc naburmuszona odtrącała. Nie miałem w zwyczaju się kobietom narzucać. – Nie tak daleko, panno Grey. Błędny Rycerz dowiezie tam panią w mniej niż dwie minuty - skomentowałem, nie starając się nawet ukryć powątpiewania, od którego przesycony był mój ton głosu. Nigdy nie podróżowała tym środkiem transportu? Nie wiedziała, że w przypadku magicznego autobusu wystarczy kwadrans, bądź dwa, aby dostać się z Brighton w najdalszy zakątek Szkocji?
Niemal białe, długie drewno, z którego Ollivanderowie przed laty wystrugali dla mnie różdżkę, przecięło ze świstem powietrze. Nie mrugnąłem dwa razy, a zmaterializował się na ulicy przede mną i panną Grey dwupiętrowy, czerwony autobus. Rozłożyłem swój parasol, aby ochronić rudowłosą przed ponownym zamoknięciem, choć od progu Tower of London, a autobusu dzieliło ją może trzy metry.
Szerokiej drogi, panno Grey. Oby odzyskała panienka swoją zgubę. Wszystkiego dobrego – powiedziałem jej na odchodne. Pozostawało mieć nadzieję, że rudowłosa dzierlatka więcej już nie zbłądzi i nie trafi do ponurego, starego więzienia.
Pożegnawszy się z malarką sam wróciłem do środka twierdzy, aby znaleźć dokumenty, po które tu w ogóle przybyłem. Czas mnie naglił.


Cedric ZT.




World needs bad men.
We keep the other bad men from the door.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime29.07.19 20:40

Gwen właściwie na co dzień nie należała do naburmuszonych osób. Przeciwnie. Nie potrafiła obrażać się na długo i mimo zdarzających się, krótkich wybuchów negatywnych emocji, była raczej pogodną osobą. Cedric po prostu trafił w jej czuły punkt i nic sobie z tego nie robił, co wywołało u rudowłosej taką, a nie inną reakcję. Cóż, zdarzało się i tak.
Miała wrażenie, że mężczyzna jej nie słuchał. Wbił sobie do głowy, co Gwen dokładnie ma zrobić i nie chciał odpuścić, mimo że dziewczyna wyraźnie dawała mu znać, że do Ministerstwa obecnie jechać nie chce. Nie znał jej, a próbował decydować za nią, kompletnie wbrew jej woli. To zdecydowanie nie podobało się malarce. Co prawda nie miała nic przeciwko, gdy mężczyźni w ciepły i elegancki sposób jej pomagali, a ich troskę często uważała za całkiem urokliwą, ale nie dotyczyło to takich sytuacji jak ta. Jeśli mówiła, że nie chciała gdzieś jechać to nie chciała. I tyle. A ten się jeszcze będzie próbował targować i o to wykłócać!
Dwie minuty drogi, a potem dwie godziny załatwiania sprawy to raczej za dużo czasu na mój dzisiejszy rozkład dnia – powiedziała, jednak Cedric zdawał się jej nie dosłyszeć.
Gdy tylko wyszli przed Tower, Gwen ponownie założyła na głowę kaptur, próbując przynajmniej częściowo uchronić się przed deszczem, a nieznajomy, bez jakiegokolwiek pytania się jej o zdanie, wezwał Błędnego Rycerza, który prędko pojawił się pod budynkiem. Dziewczyna uniosła brwi ku górze, zadziwiona, jak bardzo narzucający się był ten człowiek. Już dawno nikogo takiego nie spotkała. Właściwie… chyba przypominał jej trochę ojczyma. W ten negatywny sposób.
Zbyt zadziwiona, aby zrobić cokolwiek, skinęła głową na jego słowa. Mimo że kierowca autobusu wyraźnie się niecierpliwił, zaczekała aż Cedric wejdzie do środka Tower. Następnie zaś podeszła do kierowcy i wyjaśniła, że Dearborn wezwał pojazd przypadkiem. Przeprosiła i ruszyła na zwykły, mugolski autobus. Duma nie pozwalała młodej dziewczynie podróżować pojazdem wezwanym bez jej zgody i woli.

| zt





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Auror
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 17
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime13.11.19 21:55

|kontynuacja


Stephen Moody był powiązany z mugolakami poprzez krew i skoro wiedział o tym on bazując jedynie na codziennej, służbowej znajomości to przełożony lub ktoś kto miał powody do wykazania się nadmierną dociekliwością również musiał zdawać sobie z tego sprawę. Pytanie brzmiało: czy tamtego wieczoru to wykorzystano...? Czy Moody mając zawiązaną wokół szyi pętlę z gróźb tańczył pod wygrywaną przez kogoś melodię? Czy to było powodem wycieku z pojmania Mulcibera...? Czy faktycznie ją zamordowali? Nie wiedział. Przynajmniej jeszcze nie. Starał się mimo wszystko nie pozwalać na stronniczość. Może mimo wszystko był to szeroko zakrojony fortel uwity przez samą Bones, a cała trójka więziennych strażników jej w tym pomagała fingując samobójstwo..? Nie wierzył w to by targnęła się na własne życie. Pomimo iż pracował pod jej komendą nieco ponad pół roku zaskoczyło go to, że tym wszystkim ideałom w które wierzył do twarzy było w szacie w kolorze śliwy. Nie przekreśliłaby tego od tak.
Odrzucił niedopałek magicznego papierosa wgniatając go podeszwą ciężkiego buta we wciąż oblodzoną nawierzchnie chodnika by następnie zanurzyć się w wilgotnych, brudnych więziennych korytarzach. Zgodnie z grafikami, które przejrzał wiedział, że Moody powinien być dziś na służbie. Wiedział gdzie go szukać. Tower nie było w końcu dla Skamandera obcym miejscem. Nie raz tu w końcu bywał. Częściej od momentu powstania nowego więzienia o zaostrzonym rygorze dla czarnoksiężników choć i bez tego zdarzało mu się przesłuchiwać męty pośredniego kalibru.
- Hej - gdy go znalazł powitał go uściskiem dłoni - Mam sprawę do omówienia, znajdziesz dla mnie chwilę?  - zaczął tak jak przeważnie miał to w zwyczaju kiedy miał coś do załatwienia w Tower - bardziej wyrażając konieczność niż pytając. Cierpliwie czekał aż Stephen zacznie prowadzić ich do służbowego pokoju bo bez względu na to o czym mieliby rozmawiać to wymiana zdań między pracownikami departamentu nie powinna odbywać się między więzionymi w celach więźniami.




Would I be that monster, scare them all away
If I let them hear what I have to say...?

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Korytarz - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime20.11.19 13:39

Stephen nie był zaskoczony ani widokiem ani słowami aurora, który go powitał. Uścisnął mu dłoń, tuż po tym jak machnął różdżką, a zamek w celi szczęknął jeszcze raz. Ubrany był, jak zwykle, w więzienny uniform. Na jego twarzy malowało się zmęczenie — jego skóra była lekko poszarzała, pod oczami miał worki, usta nieco spierzchnięte, ale mimo wszystko uśmiechnął się lekko.
— Witam cię. Oczywiście. — Schował różdżkę i ruszył przodem, jakby doskonale wiedział, że Anthony ruszy już po chwili za nim. Kiedy znaleźli się w dyżurce, gdzie Stephen dziś stacjonował, przymknął drzwi i wskazał mu miejsce przed biurkiem, na którym znajdowała się niewielka ilość dokumentów, prawdopodobnie jak zwykle — raportów i zwolnień. — Z czym do mnie przychodzisz?— spytał, siadając na swoim miejscu i zdejmując czapkę, która po chwili wylądowała na dokumentach, przysłaniając ich treść. Mężczyzna pogłaskał się po głowie, a jego ryżawa , rzadka czupryna odsłoniła już wyraźne zakola.


Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Auror
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 17
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime21.11.19 21:13

Odwzajemnił uścisk dłoni, a potem pozwolił rutynie ciągnąć ich dwójkę w stronę stróżówki. Moody sprawiał wrażenie przemęczonego, jednak pomimo tego był w stanie wykrzesać z siebie drobne uprzejmości. Jak szybko jego rysy twarzy się przeistoczą, gdy wyjawi mu po co tu przyszedł...?
- Chodzi o nietypowego więźnia... - zaczął domykając jednocześnie drzwi za strażnikiem - ...o Bones i o to co wydarzyło się 30 grudnia. Pełniłeś wtedy wartę - stwierdził pozwalając by tym samym oczywistym stał się powód dla którego przyszedł w tej sprawie właśnie do niego. Nie było w tym krzty wyrzutu, czy jakiegokolwiek oskarżenia - ot, jak to on, po prostu przetoczył ze spokojem i słowem wyjaśnienia fakty. Usiadł we wskazanym krześle zamierzając w dalszym ciągu rzeczowo odnosić się do podjętego tematu, swojej wizyty w tym miejscu - Chciałbym wiedzieć co się tego dnia w zasadzie wydarzyło, co się stało z Edith. Pomyślałem, że może będziesz w stanie mi pomóc - podparł łokcie o podłokietniki splatając dłonie przed sobą - Według jednych źródeł oszalała i słuch o niej zaginął, według drugich - popełniła samobójstwo po tym jak wyproszono z aresztu światków przy czym ciało i w tej wersji przepadło - zamilkł na chwilę by podnieść zielone tęczówki na ryżego strażnika - Byłeś jednym z tych światków... - tym wyproszonym? - Wiesz kto koordynował tym wszystkim tamtego dnia? - skoro strażnicy byli mu posłuszni to musiał być to teoretycznie ktoś wyższy rangą - Padły jakieś inne dziwne rozkazy...? - uniósł lekko brwi w pytającym grymasie. Tony nie wiedział jaką Moody rolę pełnił w tym wszystkim. Sam auror błądził po omacku nie wiedząc w zasadzie nic. Uderzył więc w taflę w wody i czekał na efekt skupiając swoje zmysły legilimenty na dźwięki prawdy i kłamstwa.

|k100 na wykrywanie kłamsta legilimencją




Would I be that monster, scare them all away
If I let them hear what I have to say...?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Korytarz - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime21.11.19 21:13

The member 'Anthony Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 36


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Korytarz - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Korytarz - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Korytarz   Korytarz - Page 5 I_icon_minitime29.11.19 12:23

Czarodziej pokiwał głową, niezbyt zdziwiony szczególną prośbą aurora. Nie, dopóki nie zdradził personaliów owego szczególnego więźnia. Kiedy podał nazwisko byłej szefowej biura aurorów automatycznie się spiął i nastroszył. Wyraźnie starał się zachować obojętny wyraz twarzy, ale wyraźnie mu się tez nie udawało. Rozejrzał się nerwowo dookoła i przetarł żuchwę dłonią, milcząc przez dłuższą chwilę.
— Słyszałeś, co się stało. Przyprowadzili ją, oskarżając o nadużywanie uprawnień, miała stanąć przed Wizengamotem, ale powiesiła się w celi przed nim, do niczego więc nie doszło— odpowiedział szybko i lakonicznie. Anthony bez trudu wyczuł, że strażnik kłamie. Uciekł od niego wzrokiem na moment, a kiedy spojrzał mu ponownie w twarz, zakołysał się na krześle, a usta przysłonił dłonią, siląc się przy tym na jej nonszalancki ruch. — John Hawthorne zajmował się jej zatrzymaniem, nic więcej nie wiem. Nie spotkałem się z dziwnymi rozkazami, były takie jak zawsze, Skamander. Mogę ci pomóc w czymś jeszcze? Jeśli nie to wybacz, ale mam sporo pracy.


Powrót do góry Go down
 

Korytarz

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Tower of London-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19