Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Cela nr 35

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Cela nr 35 - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime02.05.15 2:34

First topic message reminder :

Cela nr 35

Cele magicznej części Tower of London nie charakteryzują się szczególnym luksusem, niewielkie ciemne klitki, czasem jedno, czasem dwuosobowe, pozbawione są okien na świat   - wszak mieszczą się głęboko pod ziemią. Nie ma łóżek, w niektórych z cel znajdują się usypane sienniki, lecz w tej stoi jedynie drewniany stół, którego blat będzie zapewne cieplejszy od chłodnego kamienia posadzki. Przy odrobinie szczęścia niebawem przez kraty otrzymasz szklankę wody, a może nawet pajdę chleba... śpiesz się, nim zjedzą ci ją szczury. 


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Oli Ogden
Oli Ogden

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4869-oli-ogden#105453 https://www.morsmordre.net/t4878-nokturnowy-smietnik#105711 https://www.morsmordre.net/t4877-oli-sie-nie-goli#105709 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t4880-skrytka-nr-1247#105726 https://www.morsmordre.net/t4879-oli-ogden
Zawód : zbir
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
- Kup mi whiskey.
- Będziesz pił whiskey? Jest 10 rano.
- W takim razie kup whiskey i płatki.
OPCM : 2
UROKI : 2
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 42
Genetyka : Półolbrzym

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime09.08.18 10:50

Nie wiem ile jeszcze to będzie trwać. Ale wkurwiam się coraz bardziej, z każdą mijającą sekundą. Oni coś tam paplają o jakichś pierdołach nie zauważając prawdziwych problemów. Zajęliby się kurwa próbą wydostania się stąd, a nie jakieś pogawędki sobie urządzają. Przyjaźnie nowe chcą zawierać? Co za patałachy. Przecież wiadomo, że kumpli to się szuka przy dłuższej odsiadce, a nie tak o, teraz od razu. Chociaż może, kto wie? Jakoś tak wciąż nie mam do nich zaufania. Nie wyglądają na typowych recadewistów, więc ja nie wiem czy znajomość z nimi mogłaby się okazać intratna. Raczej nie. Jeden jest rudy, sztywny i bez ręki, w dodatku powalony, a drugi ma padakę i głupie teksty. Tak, to są żelazne argumenty świadczące o tym, że nie ma co się z nimi kumplować. Gdyby było inaczej, byliby z Mattem za pan brat, a ja tu wyczuwam subtelną nutkę mięty jakieś takie dziwne napięcie. Zresztą, już samo wywlekanie na wierzch brudów ze znikającym złotem w roli głównej jest bardzo chamskie. A ja wiem o chamstwie najwięcej, ot co.
Wtedy odzywa się ten auror niby, a ja wywracam oczami. No bo to oczywiste przecież, że nie będę myślał i bił się jednocześnie. Żeby być w czymś dobrym, to trzeba się temu poświęcić. I ja się poświęciłem bitce co nie. Jakoś tak od zawsze miałem więcej predyspozedencji do tłuczenia się, bo moja masa mięśniowa robiła swoje. Nie wiem, pewnie się już urodziłem z sześciopakiem na klacie. Nie pamiętam, a rodziny nie mam, to i przypałowe kroniki dzieciucha milczą na ten temat.
- Nie zawsze, ale często - odpowiadam rzeczowo, kiedy tak próbuję się nad tym zagadnieniem zastanowić. Szybko zaczyna boleć mnie głowa, więc przestaję. Wzruszam ramionami. Nie mam problemów z tym, że ktoś mi dobrze radzi i w ogóle. W końcu Matt to spoko ziom i nie chce przecież dla mnie na źle - szanuję.
I trochę się wkurwiam, że do rana mam tu siedzieć. Bo do rana to najlepsza imprezka będzie skończona, każdy głupi o tym wie. I to mnie wprawia w mocne niezadowolenie. Do tego jeszcze tamci kłapią ozorami i wymyślają cuda na kiju, żeby tylko mnie podjudzić. Świetnie im idzie.
- Jesteś wybredny kolego - stwierdzam z niesmakiem, ale wzruszam ramionami. Co on się kurwa smrodu boi? Może liczył na perfumerię? Cienias. - Jeszcze ognia ci do jedzenia potrzeba. Może jeszcze mi powiesz, że bez widelca niczego nie tkniesz? - kpię sobie, bo co on taki wydelikacony. Panicz jaki czy co? - A o czym tu rozmawiać, nie jadłeś nigdy? Żywisz się powietrzem? - dopytuję, tym razem szczerze już zdziwiony. Dziwny koleś. Naprawdę świrnięty, tak jak mówił Bott. Ale to nieważne, bo na słowa tego chorego to już się trochę zamotałem, gdyż patrzę to na niego, to na drugą stronę celi nie ogarniając. Ja, ofiarą? - Nie jestem ofiarą - zaprzeczam od razu, coraz bardziej zły. Próbują mi namącić w głowie, a to mi się bardzo nie podoba, bo jestem wtedy zdezorientowywany. Bardzo. I się nie kontroluję.




no one cares

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 20/35*
SPRAWNOŚĆ : 30/50
Genetyka : Wilkołak

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime09.08.18 23:09

Wywróciłem ostentacyjnie oczami słysząc kolejne, dociekliwe pytanie Brendana. Nie słuchał, a ja wiedziałem że cokolwiek mu się nie powie w tym momencie to słuchać nie będzie bo już pojawiło się widmo jakiegoś oszustwa. Co z tego, że związanego z dziecinną głupotą nie mającą żadnych konsekwencji. Liczy się sam fakt oraz to że przecież oczywistością jest przecież iż w tym momencie robię bankowo jeszcze jakieś grube przekręty skoro zdążyłem sobie zebrać odpowiednio dużo doświadczenia, co nie? Oczywiście, dla pana aurora tylko to jest ważne.
- Wiedziałem, że z Gringottem nie wypali wiec kupiłem pięć kilo śnieżki stając się kilkunastoletnim baronem bałwanów. Do dziś pływam w złoto i dostatek - zakpiłem tworząc niestworzoną historię, jednocześnie mając nadzieję, że z powodzeniem przeszywając spojrzeniem Bertiego. Nic. Kurwa. Więcej. Już. Nie. Mów. Może znał skądś Weasleya, lecz wydawało mi się, że kompletnie nie zdawał sobie sprawy z tego jakim człowiekiem ten był. Nie można było przy nim rozmawiać w taki sposób - normalny.
Byłem odwrócony do krat plecami, przodem do Bertiego. Gestem dłoni przeciąłem sobie krtań dając mu do zrozumienia by nie odpowiadał Brendanowi na cokolwiek. Przecież ten jechał jak na jakimś typowym przesłuchaniu, a ten się dawał jak jakaś tania, uliczna dziwka - może jeszcze mu powiedz ile średnio schodzi mi na sranie? - wysyczałem do kuzyna przez zęby półszeptem by się to nie poniosło i zrozumiał, że ma skończyć zanim nie tyle mnie co siebie wprowadzi na minę. Jeszcze tego brakowało by Brendan zasugerował komuś trzepanie Rudery.
Na uwagę nieznajomego mi Lisa, który próbował na mnie jakichś sztuczek odpowiedziałem krótko, acz rzeczowo:
- Pieprz się~! - niestety równie głośny okazałem się być przy komentowaniu Oliego kuzynowi. Wiedziałem, że przy nim to należało być delikatnym. Nie skomentowałem więc prowokacji mającej więc nastawić półolbrzyma przeciw mnie. Weasley zaś wyraźnie przelał swoje przesłuchańcze gadanie na mało bystrego giganta, który mógł sobie zaraz napytać biedy.
- Ty znasz się na żarciu. Jak tak chcesz gadać to może o tych fasolach coś powiedz czy innych owocach

|to mój 5 postek, niech ktoś mi zrobi zt




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Cela nr 35 - Page 6 Giphy

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime11.08.18 0:30

Chciał odpowiedzieć Brendanowi, olewając Matta. Bo i sądził, że ten dopytuje raczej z nudy niż faktycznego zainteresowania. Mają tu siedzieć całą noc, nie mają co robić, mogą słuchać zaczepek Matta i tego jego kumpla albo wdawać się w tę rozmowę. Wzruszył więc ramionami, jednak w tej chwili starszy Bott zaczął się irytować i rzucać sarkazmami na prawo i lewo. Bertie wywrócił oczami na jego historię o śnieżce. Jak tam sobie chcą.
Matt jednak zaczynał trochę za bardzo być sobą. Czyli fukać, obrażać się, wściekać o byle co i generalnie udawać, że jest zbyt męskim-mężczyzną żeby w ogóle mieć rodzinę, czy cokolwiek. W sumie to nawet go to bawiło.
- Na codzień czy po obiedzie u mamy? - uśmiechnął się pod nosem, zaczepnie bo i wkurzanie Matta było właściwie niemal sportem, a że w tej chwili Matt się wkurzał i bez jego jakiejś wielkiej ingerencji to trudno nie skorzystać z okazji.
- Mam rozumieć, że nie dostrzegasz uderzającego podobieństwa? - trochę rozbawiony spojrzał w drugą stronę, na Brendana i Foxa bo w sumie to bawiło go ich zachowanie, jakto mu Matta współczuli. Dla Bertiego zachowanie Matta było w sumie naturalne, czepiał się go zawsze i o wszystko, w sumie to zrzędą był nieziemską, ale do tego mendą i życiowym koszmarem dręczącym i wykorzystującym przez wiele lat przywileje bycia o kilka lat starszym. - Pomyśl kim by był gdyby nie moja mama.
Dodał jeszcze, spoglądając na Matta zaczepnie. A była w tym spora doza prawdy, Sammy Bott napracowała się i napsuła sobie nerwów nad całym tym stadkiem małych chodzących katastrof, w sumie jeden gorszy od drugiego. Zaraz jednak wrócił spojrzeniem na drugą stronę, bo tam Fox zaczynał zaczepiać olbrzyma. Ciekawie się robiło, na szczęście jednak czas leciał i mogli liczyć na to, że niedługo ich zabiorą na przesłuchania. Oby - Bott był zmęczony całą tą gorączką, która może i już przechodziła, jednak ostro dała mu przez noc popalić. Nikt z nich do tego nie spał, a atmosfera zagęszczała się właściwie z każdą chwilą, nawet Bertie w pewnym momencie nie mógł w pełni tego ignorować i trochę się zastanawiał czy zaraz się w drugiej celi nie pobiją. Cóż, zdecydowanie nie życzył tego ani Foxowi ani Brendanowi.
W końcu jednak faktycznie zabrano ich na osobne przesłuchania, by pozadawać kilka pytań które chyba nie do końca dążyły do czegokolwiek.
A potem mógł się wreszcie wyspać. I wracać na festiwal oczywiście.

zt <3





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Frederick Fox
Frederick Fox

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t2155-frederick-fox#32552 https://www.morsmordre.net/t2178-poczta-fryderyka#33148 https://www.morsmordre.net/t2176-fantastic-mr-fox#33126 https://www.morsmordre.net/f220-varden-street-19 https://www.morsmordre.net/t3769-skrytka-bankowa-nr-605#69393 https://www.morsmordre.net/t2332-freddie-fox#35856
Zawód : łowca czarnoksiężników... znaczy auror!
Wiek : 32
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
I am sometimes a fox and sometimes a lion. The whole secret of government lies in knowing when to be the one or the other.
OPCM : 46
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Cela nr 35 - Page 6 Giphy

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime13.08.18 20:26

Bott w istocie zabłysnął. Prawie jak fajerwerki w nowy rok. Albo raczej Ignis Fatuus po nieudanym pojedynku. Zdecydowanie posiadał charakter estradowy, szkoda tylko, że nie dobrał publiki pod swoje górnolotne dowcipy. Usiadłem po turecku, opierając głowę o zimny mur, który nieźle zalatywał pleśnią, po czym przymknąłem oczy i oparłem dłonie na kolanach. Prawie gotowy do medytacji.
- Słyszałem kiedyś o takiej chorobie… coś miała z mitami wspólnego. Mitomania? - Rzuciłem jakby od niechcenia, swoje słowa, rzecz jasna, kierując do Brendana. Ciekawe, co robił Oscar. Znowu wykorzystał szansę i zwiał? W każdym razie wierzyłem, że jakiegokolwiek zajęcia sobie nie znalazł, bawił się lepiej niż ja. A już na pewno miał ubaw z racji tego, że zostałem zgarnięty przez patrol policji…
Ollie zakomunikował, że nie jestt ofiarą. Chciałem go jakoś wesprzeć. Poklepać po pleckach. Powiedzieć 'tak trzymać, kolego!' Ale nie byliśmy kolegami. I pewnie straciłbym przy tym rękę. Gra niewarta świeczek. Szkoda, okazja na dodanie półolbrzyma do profilowych znajomych uciekła mi przez palce.
Wiecie co, nawet nie było tak źle w tym Tower. Znaczy, nie byłem do końca zadowolony ze swojego położenia, ale samo doświadczenie jakoś tak nieszczególnie godziło w moją dumę. Trochę mnie to nawet bawiło, choć pewnie bawiłoby mnie bardziej, gdyby towarzystwo było skore do rozrywek, nie zaś niezbyt wyrafinowanych rozmów i nieudolnym przekomarzaniom o pozycję samca alfy. O, nawet Bott zaszczekał wulgaryzmem, w ostatecznej próbie udowodnienia swojej pozycji.
- Tobie też jedzenie w głowie - Zauważyłem, nie patrząc już w stronę Matta. - Kiedy przeszedłeś na kanibalizm? - Postanowiłem pociągnąć tę żywą konwersację, wyrażając zainteresowanie tematem. Small talk zawsze był moją mocną stroną. Zdecydowanie powinienem zainwestować więcej punktów w retorykę. I, rzecz jasna, nie mogłem wiedzieć o przypadłości, z którą Bott się borykał. I o tym, że w gruncie rzeczy wcale nie byłem aż tak daleki od prawdy. - Choć moim zdaniem do mięsa lepiej pasuje sól. - Wyraziłem swoją opinię; co prawda moje umiejętności w sztuce gotowania były raczej marne, ale sól zawsze była spoko.
No cóż… najwyraźniej resztę tego upojnego wieczoru mieliśmy spędzić na dywagacjach na temat jedzenia. Nietrafiony temat, w więzieniu cienko z obiadami. A ja aż się z tego wszystkiego zrobiłem głodny.

zt





While you were hanging yourself on someone else's words, dying to believe in what you heard, I was staring straight into the shining sun.
Powrót do góry Go down
Brendan Weasley
Brendan Weasley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3635-brendan-weasley https://www.morsmordre.net/t3926-victoria#74245 https://www.morsmordre.net/t3921-zmykaj-stad-bo-bede-gryzl#74154 https://www.morsmordre.net/f153-chancery-lane-13-21 https://www.morsmordre.net/t3924-skrytka-nr-786#74241 https://www.morsmordre.net/t3925-brendan-weasley#74242
Zawód : auror, szkoleniowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
if thou gaze long into an abyss, the abyss will also gaze into thee
OPCM : 40
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 25
Genetyka : Czarodziej

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime22.08.18 12:34

Wsparł tył głowy ponownie o zimny mur, uświadamiając sobie, że posiedzi w tej pozycji jeszcze trochę. Westchnął, liczenie kamieni na suficie nie wchodziło w grę, dochodziło tam za mało światła - zostało bratanie się ze współwięźniami. A ich, ponoć jak rodziny, się nie wybiera.
- Ciebie winię - odparł Foxowi, wzruszając lekko ramieniem - czemu Bertiego nie mogę? - To prawda, nie można było mieć wpływu na swoją rodzinę - dopiero co patrzył w oczy jeszcze żywej Samancie. Być może dlatego na tę wzmiankę pozostał pochmurny - zaskakujące, jak jeden temat przeplatał się przez życie każdego z nich. - Więc twierdzisz, że da się upaść niżej - podjął słowa Bertiego z refleksyjnym zastanowieniem, z jednej strony im nie przecząc, z drugim nie dowierzając - traktując raczej jak interesującą  zagadkę.
- Zawsze jadłem z ogniem - przyznał spokojnie, wciąż patrząc na olbrzyma - schodząc do jego słownictwa i jego składni. Dalej, wielkoludzie, porozmawiajmy o tych zeżartych ludziach. - U mnie w domu nikt nie potrafił gotować inaczej - przyznał bez ogródek - opowiesz nam, jak się to robi? Mięsa z człowieka też nigdy nie zjadłem - to prawda, że smakuje jak wieprzowina? - Zwyrodnialcy zwykli tak mówić, wiedział o tym, choć nigdy nie prowadził podobnie popapranej sprawy. Być może dzisiaj miało się to zmienić. Patrząc na półolbrzyma starał się spamiętać rysy jego twarzy, choć tak naprawdę nie było mu to potrzebne - kiedy wreszcie go oswobodzą, po prostu sprawdzi jego dokładne personalia w kartotece. Podobnych wzmianek nie powinno się puszczać płazem, nigdy.
- Sranie i śnieżka są ze sobą jakoś powiązane? - zwrócił się, nie bez zaskoczenia, do Botta - nie posądzał go o takie interesy, byłby znacznie bogatszy, gdyby wgryzł się w handel śnieżką, a słowa Botta opływały ironią. Gdzie przestępcy chowali narkotyki - to jednak wiedział każdy, a Matt powinien się nauczyć milczeć w niektórych momentach. - Istotna uwaga, postaram się, żeby to odnotowali na przyszłość. - Dokładne przeszukiwania nie były niczym przyjemnym - przynajmniej dla większości więźniów - ale Bott sam się o nie prosił.
Westchnął, wsparty o mur miał dogodną pozycję, żeby przysnąć, ale nawet o tym nie pomyślał. Był znużony i potrzebował odpoczynku, ale nie zamierzał próbować spać przy tym skretyniałym osiłku - nikt nie mógł przewidzieć, jak zachowa się w nocy.
A noc miała być długa.

zt śpiochy i ja




Hey you, don't help them to bury the light,
Don't give in without a fight.

Powrót do góry Go down
Oli Ogden
Oli Ogden

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4869-oli-ogden#105453 https://www.morsmordre.net/t4878-nokturnowy-smietnik#105711 https://www.morsmordre.net/t4877-oli-sie-nie-goli#105709 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t4880-skrytka-nr-1247#105726 https://www.morsmordre.net/t4879-oli-ogden
Zawód : zbir
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
- Kup mi whiskey.
- Będziesz pił whiskey? Jest 10 rano.
- W takim razie kup whiskey i płatki.
OPCM : 2
UROKI : 2
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 42
Genetyka : Półolbrzym

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime07.09.18 12:09

Ten cyrk się chyba nigdy nie skończy. Coraz ciężej mi się siedzi wśród tych patałachów, co to niczego nie rozumieją. A prościej nie umiem im tego wyjaśnić. Co więcej, czepiają się o wszystko. Mnie i Matta, który siedzi w celi z jakimś krewnym chyba. Nie wiem, nie nadążam za tą dziką sytuacją. Za dużo ludzi i za dużo rozmów toczących się na raz, a ja to prosty chłop jestem. Umiem w jeden tor tylko, nie w kilka.
- Ej, ale podzielisz się hajsem? - pytam starszego Botta, trochę nie ogarniając tej całej kpiny. Dopiero potem głupie podśmiechujki, prychania oraz pretensje uświadamiają mi, że pomyliłem się w interperentancji tego, co mówił. Wzdycham tylko i rozzłoszczony macham ręką, żeby dali mi święty spokój. Dobrze, że kumpel przypomniał mi o biuście Elizy, to sobie właśnie o nim marzę - dzięki temu uspokoję się trochę i nabiorę werwy oraz krzepy do dalszego zmagania się z tą podłą sytuacją, w jakiej się znajduję. Bo wolałbym być na tym całym festiwalu, żeby mnie wielbiono i składano hołd. Nie to co tutaj.
Wciskam się w jakiś obleśny kąt, żeby być jak najdalej od zarażonego syfem typka. Dobrze, że nie zdecydował się do mnie zbliżyć i poklepać po plecach, bo albo rzeczywiście wyrwałbym mu rękę, albo pryczę ze ściany - i pierdolnął go porządnie, żeby nie stwarzał zagrożenia na porządnych obywatelalai. Taki jestem dobry i współczujący. Czy jakoś tak.
Nie wiem co to kanibaleizm. I tak mi wstyd mocno, więc milczę, chociaż pytanie nie jest skierowane do mnie. Chcę coś odpowiedzieć, coś takiego super dosrywającego, ale skoro nie wiem co to słowo oznacza, to się nie wychylam za bardzo.
- W dupie byłeś i gówno widziałeś - komentuję elokawentnie stwierdzenie rudego. Tylko z ogniem. Co on wie o życiu? Ano właśnie jedno wielkie gówno. Widać, że go pod kloszem chowają. - Pozostaje mi współczuć - dodaję, chociaż bardzo nieszczerze. Mam go gdzieś, tak samo jak jego rodzinę. - Spróbuj i się przekonaj - rechoczę, bo co ja mu tam będę opowiadać. Niech się mną nie wyręcza. - Podam ci przepis, ale za odpowiednią kasę - stwierdzam wesolutko i szczerzę zębiska. Może blefuję, a może nie, oceń sam, chłoptasiu. - Nie są - mówię tonem znawcy, bo rzeczywiście nie widzę związku między tymi dwiema rzeczami. Nieważne, nie mój cyrk nie moje psy czy jakoś tak. Nie chce mi się już z nimi gadać w zasadzie, wolę jednak o tych cyckach pomyśleć - bo za zabawianie rozmową nikt mi nie płaci. Więc marzę sobie skulony w kącie, żeby na koniec zrobić awanturę i wyjść z paskudnego kicia.

zt.




no one cares

Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Auror
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 17
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime13.03.19 16:15

|25 IX

Od tygodnia skrupulatnie szafował swoim czasem pracy tak by dziś wykorzystać go na korzyść nieco bardziej prywatnego śledztwa. Nie miał dziś zaplanowanej żadnej akcji i takiej nie musiał również organizować, część otwartych śledztw czekało na ekspertyzy z innych departamentów, niektóre utknęły w martwym punkcie, były też takie czekające na omówienie z przełożonym i były też stare śmiecie, które trafiły pod jego pieczę po pożarze w Ministerstwie. Niektóre były naprawdę zamierzchłe. Nikogo więc nie dziwło kiedy dziś z kawą w jednej, a notesem w drugiej udał się z nietęgą miną w kierunku archiwum. Co prawda planował spróbować znaleźć informacje na temat kilku innych spraw, lecz jego głównym celem było znalezienie jakichś wzmianek na temat tajemniczego czarodzieja - Elijaha Bagmana. Był w jakiś sposób powiązany z grupą stojącą za zamachem, Voldemortem, Azkamandem. To co na spotkaniu przekazał im Alexander brzmiało jednak zbyt enigmatycznie by móc wyciągnąć na tej podstawie jakieś sensowne wnioski, a Anthony podejrzewał, że te mogły być istotne. W końcu personalia tajemniczego czarodzieja były obce dla każdego z zebranych tamtego dnia zakonnika, którzy jednak byli w stanie mniej lub bardziej wprost wypowiedzieć się na temat innych wymienianych przez Selwyna imion oraz nazwisk. Wokół Bagmana niezaprzeczalnie gęstniała mgła niewiedzy ciekawość Skamandera zaś rosła. Czy uda mu się dziś ją nieco rozegnać? Nie był pewien. Dokumentacja nad którą miał pracować nie była w tak kompletna oraz bogata jak sprzed czasu zamachu. Niezwykłe ilości pergaminów w całości przeobraziły się w kurz, pył lub dym. Niektórym brakowało stron sprawiając, że udokumentowane na nich historie, profile z logicznych i spójnych przekształciły się w karykaturalne twory z których więcej trzeba było się domyślać niż można było wykorzystać. Były jednak również szczęśliwe, które po zniszczeniu udało się odtworzyć dzięki temu, że pracujący nad nimi czarodzieje przeżyli katastrofę i zwyczajnie raz jeszcze poświęcili czas by doprowadzić do porządku wybrakowaną dokumentację. Szczęśliwie składało się tak, że Skamander orientował się w tym wszystkim nie najgorzej, gdyż chwilę po tragedii był jednym z tych, którzy zajmowali się segregowaniem i porządkowaniem ocalałych papierów. Towarzyszył mu wówczas Kieran. To z nim przeglądał sygnatury spraw, układał te skomplikowane puzzle odnajdując dla zagubionych, czasem nadpalonych stronic miejsce w odpowiednich teczkach. Przekładał z pudła do pudła niezliczone ilości pergaminów, które następnie nosił między celami by później nadawać im nowego miejsca w prowizorycznym archiwum stworzonym w Tower w którym obecnie urzędował cały departament. Oczywiście Anthony nie pamiętał wszystkiego. tego było zdecydowanie za dużo. Nie był też jedynym, który pomagał w przedsięwzięciu. Cototo nie - gdyby tak było do chwili obecnej siedziałby nad kartonami. Jednak był zdecydowanie bardziej rozeznany w tym co mogło, a co raczej nie znajdowało się w ich zawartości - Departamenty Przestrzegania Prawa. Postać Elijaha Bagmana mogła, a przynajmniej był przekonany, że dokumenty mogły szeptać o jakimś Bagmanie. Ale czy tym którego poszukiwał...?
Gdy tylko uchylił drzwi do wnętrza pomieszczenia nad jego głową rozbłysnął specjalnie zaklęty sufit. Jak się można domyślić z oczywistych względów nie można było tu wnosić żadnych świec oraz innych źródeł światła powiązanych z ogniem. Załamanie tego obostrzenia z oczywistych względów wzrosły represje. Pod ścianami stały rzędy ciężkich szafek, które straszyły upiornymi okuciami oraz głębokimi, szufladami w których bez większego kłopotu mieściły się teczki dokumentacji bez koniecznościach ich wyginania. Przez głębokie szuflady należało mieć namyśli takie, które można było wyciągnąć z szafki na długość szerokości pokoju, czyli tak z pięć metrów w przód. Dokumenty ustawione były w szufladach na sztorc. Rozdzielała je między sobą plejada różnobarwnych zakładek mających różne znaczenia oraz mnogość sygnatur. Miały nie tylko pomóc w utrzymaniu porządku, lecz również pomagać ustalić status dokumentu nią opieczętowanego. Skamander rozpoczął swoje poszukiwania od najbardziej oczywistego posunięcia - otworzenia szuflady z inicjałem B...

|spostrzegawczość II




Would I be that monster, scare them all away
If I let them hear what I have to say...?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Cela nr 35 - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime13.03.19 16:15

The member 'Anthony Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 82


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Cela nr 35 - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Cela nr 35 - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Cela nr 35   Cela nr 35 - Page 6 I_icon_minitime05.04.19 9:15

Kiedy Skamander otworzył szufladę i przejrzał teczki na literę "B" nie odnalazł teczki należącej do Bagmana. Szukając pod "E" również nie uda mu się niczego znaleźć. Istniało prawdopodobieństwo, że poszukiwany przez Skamandera czarodziej nie był nigdy zatrzymany, lub jego dokumentacja spłonęła razem z większością dokumentacji w pożarze pod koniec czerwca.


Powrót do góry Go down
 

Cela nr 35

Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Tower of London-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20