Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Fleet Street

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Fleet Street   02.05.15 13:23

First topic message reminder :

Fleet Street

Jedna z najstarszych ulic Londynu, przy której mieszczą się różnego rodzaju punkty usług. Jeśli wierzyć miejskiej legendzie, niegdyś jeden z nich prowadzony był przez seryjnego mordercę, golibrodę Sweeney Todda. Jego historia rozsławiła to miejsce na cały świat. Zamknięta dla samochodów, stanowi przejście pomiędzy City of Westminster a City of London, ozdobione przepiękną bramą. Można tutaj również podziwiać jedną z wielu rzeźb Charlesa Bella Bircha; postument uwieńczony statuą smoka.    


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Apollinare Sauveterre
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4149-apollinare-sauveterre https://www.morsmordre.net/t4299-rembrandt#90382 https://www.morsmordre.net/t4232-powidoki https://www.morsmordre.net/f208-horizont-alley-21-3 https://www.morsmordre.net/t4236-apollinare-sauveterre#86874
artysta, krytyk, dyrektor Galerii Sztuki
27
Czysta
Kawaler
Sztuka zawsze, nieustannie zajmuje się dwiema sprawami: wiecznie rozmyśla o śmierci i dzięki temu wiecznie tworzy życie.
5
18
0
0
0
18
6
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Fleet Street   03.11.17 15:29


Właściwie to nie za bardzo wiem, co się dzieje. Wszytko jakieś takie zamazane jest i mocno niewyraźne, choć zdaje mi się, że ogarniam odrobinę lepiej niż robiłem to jeszcze przed chwilą – ale znów, nie jestem tego taki pewien. Może ten specyfik którym mnie potraktował ten alchemik trochę odpuszcza, a może to tylko złudzenie.
Ale nadal niewiele zrobić mogę, więc w sumie to siedzę i pozwalam, żeby dłonie kobiety, która jeszcze chwile temu wydawała mi się poduszką ciągnęły mnie ku górze. Ale jakoś marnie jej to idzie, pewnie dlatego też, że swoje ważę, a raczej jeszcze dość bezwładne to ciało mam, nie panuje nad nim za wiele i w tym momencie pewnie dźwigniecie mnie do pionu przez tak drobną osobę graniczy niemal z cudem. Ale nie mówię tego na głos. Właściwie nic już nie mówię, bo zdaje mi, że to co mówię, to jakiś odwrotny od zamierzonego skutek przynosi. Też nie tak, żeby mi żadna kobieta nigdy nie odmówiła tańca, ale raczej nie brały i nie krzyczały tak na mnie, biednego, niczemu winnego, chcącego jedynie bujać się w rytmie przyjemnej dla ucha melodii. Ale nie, zamiast tego krzyk jest i złość i zgrzytanie zębów i ból tyłka, bowiem owa niewiasta puszcza moje dłonie i uniesione lekko ciało i na nowo pozwala mi na ziemi wylądować. Pewnie pomasowałbym pośladki, gdyby nie fakt, że trochę ciężko rękę wcisnąć między chodnik a tyłek.
- W którym momencie? - pytam z konsternacja na twarzy, bo naprawdę nie wiem, co, jak, kiedy i gdzie źle zrobiłem, bo wydawało mi się że pełen byłem elokwencji - jak zawsze i że słowa z sensem z moich ust padają - jak zawsze, a jednak podniesiony ton głos zdawał się mówić, że jest inaczej a ja ciągle nie wiedziałem co się dzieje i właściwie dlaczego. I w końcu trochę się zezłościłem nawet, jak mi tą policją grozić zaczęła, bo ja tu do niej z sercem na dłoni, kulturalnie i w ogóle a ona jakieś takie rzeczy na mnie tu rzuca. Więc nawet w tym całym oburzeniu spróbowałem się podnieść, no i chwilę to trwało i za łatwe nie było, ale w końcu na dwóch nogach już byłem. Dłoń na biodrze ułożyłem i jakże elokwentnie - znowu, powiedziałem. - A niechże pani wzywa! - bo ta cała policja to mi nakichać jedynie mogła, ot co!




I won't compromise. I won't live a life on my knees.
You think I am

nothing.

Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 https://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 https://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 https://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 https://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
3
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Fleet Street   04.11.17 16:20

Co to za niedorzeczny pomysł, żebym tańczyła przed pijakiem w miejscu publicznym, na chodniku? No właśnie. Nie zamierzam tego robić. Tak naprawdę tracę już cierpliwość, zaczynam panikować - co mam zrobić? Nie mogę go tutaj tak zostawić samego sobie. Umarłabym z wyrzutów sumienia. Dlatego staram się myśleć szybko nad poprawnym rozwiązaniem. Co jakiś czas rozglądam się dookoła siebie w poszukiwaniu inspiracji na rozwiązanie tego impasu. Byłoby łatwiej gdyby rzeczony mężczyzna mnie tak mocno nie denerwował swoją opieszałością. On się upił, w dodatku świetnie się bawi, boki zrywać, a ja cierpię. Tak jak moja podeptana godność i najwyraźniej zagubione poczucie humoru.
Rzuceniem go z powrotem na ziemię mam nadzieję, że się ocknie. Żeby mieć większą pewność co do tego, dodaję groźbę odnośnie policji - nic nie działa. Nieznajomy pozostaje wciąż nieugiętym, niefrasobliwym marginesem społecznym. Zaciskam mocno zęby, starając się przeczekać pierwszą i zarazem największą falę wściekłości, żeby przypadkiem nie powiedzieć za dużo, czego z pewnością później bardzo bym żałowała.
- Cały czas - odpowiadam chłodnym głosem. Aż nie poznaję samej siebie. Poprawiam swoją szatę, zawiązuję mocniej apaszkę, w tym czasie intensywnie zastanawiając się nad alternatywą. Wreszcie, kiedy uspokajam rozemocjonowane myśli, wynajduję rozwiązanie. Zostawiam mężczyznę na chwil, żeby schować się w zaułku niedaleko i stamtąd wezwać medyków. Mogę być spokojna, gdyż z pewnością nie grozi mi nagła ucieczka pacjenta - skoro nie potrafi ustać pionowo, również nie znajdzie w sobie siły na opuszczenie miejsca zdarzenia.
- Medico - wypowiadam, wyciągając różdżkę. Potem ją ponownie chowam oraz wracam do bezczelnego czarodzieja. Dobrze, że to nie mugol (oni raczej się tak nie ubierają), wtedy miałabym więcej problemów ze znalezieniem wyjścia z tej dziwacznej sytuacji. Mam tylko nadzieję, że ratownicy wiedzą, że muszą ukrywać się przed niemagicznymi; z drugiej strony to chyba są zawodowcami. Ciekawe czy spotkam Just albo Margaux? Stoję trochę zniecierpliwiona tuż obok winowajcy, przez którego mam tak niewyraźny humor.
- Zaraz zabiorą pana do szpitala - informuję go, chociaż nie wiem w zasadzie dlaczego. Oddycham z ulgą, kiedy rzeczywiście zjawia się ambulans. Wszystko odbywa się z zachowaniem Kodeksu Tajności, a kiedy mężczyzna zostaje zabrany do Munga, oddycham z ulgą. Chwilę jeszcze stoję na chodniku zastanawiając się co właściwie miałam zrobić - ach, tak, sklep i rośliny. Obym tylko nie miała nieprzyjemności w pracy za spore spóźnienie!

zt.




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
 

Fleet Street

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

 Similar topics

-
» Janssen Street
» Crimson Street
» Pub Baggins, Bagford Street 12
» Old Paradise Street
» Suterena przy Janseen Street

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18