Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Zapisane w Gwiazdach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime17.07.17 1:39

First topic message reminder :

Kawiarnia "Zapisane w gwiazdach"

Kawiarenka znajduje się nieopodal mugolskiej części Londynu, ale jest jak najbardziej magiczna - tylko czarodzieje są w stanie ją dostrzec. W środku panuje półmrok, ściany są ciemne, a na suficie - zupełnie jak w Hogwarcie - stworzono iluzję nocnego nieba, które zawsze jest gwieździste. Znawcy astronomii mogą wypatrywać na nim prawdziwych konstelacji. W kawiarni tej często można spotkać wróżbitów i wieszczki, którzy półdarmo przepowiedzą chętnym przyszłość. W menu króluje herbata pozostawiająca na dnie filiżanek fusy - każdy gość znający się na wróżbiarstwie może bez problemu wywróżyć sobie przyszłość. Dla tych, którzy nie mają pojęcia o tej sztuce, razem z zamówieniem przygotowana zostaje krótka lista zdradzająca, co mogą oznaczać otrzymane kształty - stety lub nie, zapisana jest ona z użyciem starożytnych run.

W celu określenia kształtu, w jaki ułożyły się fusy, rzuca się kością k10. Do odczytania sensu otrzymanego kształtu potrzebna jest biegłość wróżbiarstwa lub starożytnych run.
1 - Ponurak: czeka na ciebie wyłącznie śmierć.
2 - Drzewo: przed tobą zmiany na lepsze.
3 - Góra: na twojej drodze staną problemy.
4 - Balon: możesz spodziewać się wielu zmartwień.
5 - Nóż: szykuj się na ostrą kłótnię.
6 - Fajka: osoba, na którą patrzysz, ma złe intencje.
7 - Cygaro: odnajdziesz nowego przyjaciela.
8 - Kapelusz: możliwe, że zmienisz pracę.
9 - Serce: miłość zapuka do tych drzwi.
10 - Koniczyna: uśmiechnie się do ciebie los.

Dla znawców astronomii przygotowana jest niespodzianka - ten, który na zaczarowanym suficie dostrzeże Gwiazdozbiór Kruka, otrzyma darmową, czarną jak noc kawę o niebiańskim smaku. ST wypatrzenia gwiazdozbioru jest równe 60, do rzutu dodaje się bonus za astronomię.
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Caley Goyle
Caley Goyle

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5536-caley-spencer-moon https://www.morsmordre.net/t5568-idun https://www.morsmordre.net/t5569-cry-little-sister https://www.morsmordre.net/f218-dzielnica-portowa-orchard-place-9 https://www.morsmordre.net/t5567-skrytka-bankowa-nr-1368 https://www.morsmordre.net/t5566-caley-spencer-moon
Zawód : tłumaczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
but it's in my roots, it's in my veins, it's in my blood and I stain every heart that I use to heal
the pain
OPCM : 5
UROKI : 20
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica
our dead drink the sea

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime17.03.18 21:10

Nie zrobiła tego z litości; odpuszczenie Alphardowi przyszło jej naturalnie bo niemal natychmiast postawiła się na jego miejscu. Co by było, gdyby to nad jej związkiem pochylał się ktoś trzeci, próbując go rozgryźć albo, co gorsza, wyśmiać? Straciłaby cierpliwość, godność i przy okazji sympatię do tej osoby, nie zamierzała więc być przykładem harpii kołującej nad nieszczęściem innych. Oboje byli boleśnie świadomi swoich powinności, a rozmowy o zmianie systemu winni zostawić na inną okoliczność; taką, w której herbatę zastąpi mocniejszy trunek, a oni nie będą mieli już nic do stracenia.
- Wciąż możesz wiele – przyjrzała mu się uważnie, by z fasadą rozbawienia wykryć tę pewność siebie, którą musiał przecież posiadać. Był Blackiem, już dawno powinien dojść do etapu, w którym jedno pstryknięcie palców otwierało przed nim drzwi zamknięte dla zwykłych śmiertelników – A Twoja siła perswazji sprawia, że naprawdę poważnie zastanowię się nad tą propozycją. Masz moje słowo.
Obiecała mu szczerze, pewnie, bez żadnego koloryzowania i fałszywych komplementów. Nie podszedł do sprawy jak sztywny urzędnik, nie próbował jej podejść ani niczego na niej wymusić. To spotkanie było idealne do załatwienia interesów i wykorzystał je do granic możliwości, zasiewając w jej głowię ziarno pomysłu na przyszłość i jednocześnie powierzając dokumenty do przetłumaczenia. Szanowała go już wcześniej, ale każde kolejne zagranie dawało jej pewność, że Alphard jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu. W polityce radził sobie doskonale.
Nie ciągnęła już tematu urlopu oraz zagranicznych wojaży; każdy udawał się w taką stronę, jaka mu pasowała. Wypełniła swoją powinność i poleciła mu kraj przodków, ale skoro wolał cieplejsze klimaty, nie jej było to oceniać. Mimo wszystko wizja Blacka na hiszpańskiej plaży była nieco abstrakcyjna, lecz jego osoba zwiedzająca katalońskie uliczki już mniej i to na tym obrazku wolała pozostawić swoje myśli.
Komplement przyjęła z uśmiechem, dopijając swoją herbatę.
- Bo dla niektórych złoto wciąż jest najważniejszą wartością – odparła beznamiętnie, odpowiadając mimo wszystko na jego retoryczne pytanie.
Nie zamierzała zaglądać do teczki dopóki nie znajdzie się w zaciszu domowego gabinetu, a choćby tłumaczenie okazało się być nad wyraz ciężkie, nie wyobrażała sobie, by się go zrzec. Gdy Caley Goyle się do czegoś zobowiązała, dotrzymywała słowa.
- Możesz na mnie liczyć – zapewniła i obserwowała, jak dopija swój napój, po czym zostawia zapłatę z nawiązką; szlachecki gest wywołał uśmiech na jej twarzy.
Dopełniła pożegnania i odprowadziła go wzrokiem, a niewiele później sama chwyciła swój płaszcz i z teczką pod pachą opuściła herbaciarnię, raz jeszcze spoglądając na Gwiazdozbiór Kruka. Tym razem odnalazła go bezbłędnie.

zt






Drag me down to the water and
hold me down until I'm full.
Until I struggle no longer,
until I've drowned in my

sinful will

Powrót do góry Go down
Stephanie Pettigrew
Stephanie Pettigrew

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t4568-stephanie-pettigrew https://www.morsmordre.net/t4577-poczta-stephanie https://www.morsmordre.net/t4575-kwieciste-dziewcze https://www.morsmordre.net/f282-harley-street-19-1 https://www.morsmordre.net/t4576-stephanie-pettigrew
Zawód : profesjonalna dekoratorka lodziarni Fortescue
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Tabhair póg dom, táim Éireannach.
OPCM : 10
UROKI : 22
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime10.05.18 21:44

15 czerwca

Pogoda znów zaskoczyła czarodziejów. Tak mogły brzmieć nagłówki w dzisiejszym wydaniu gazet. Wszelkie prognozy jasnowidzów zapowiadały piękny, słoneczny dzień, a tu, ni stąd ni zowąd, pojawiła się burza z piorunami, która skutecznie przyczyniła się do całkowitego zniknięcia ludzi z poszarzałych ulic Londynu. To mogło pokrzyżować wszystkie plany Stephanie - spotkanie z dawno niewidzianą przyjaciółką, niemal młodszą siostrą (przy której pierwszy raz w życiu czuła się jak Rufus, kiedy był wobec niej nadopiekuńczy). Miały przejść się na spacer, miała jej pokazać kilka fajnych miejsc, które znalazła, ale ostatecznie nie miała w ogóle ochoty wychylać nosa na ulicę. Skontaktowała się z nią przez sowę kilka godzin wcześniej i ustaliły, że może jednak uda im się poobserwować dzisiaj całkiem czyste niebo. Tak znalazły się w Zapisane w Gwiazdach.
Nigdy nie była specjalnie uzdolniona we wróżbiarstwie, choć nie odbierało to jej zaciekawienia tą niesamowitą dziedziną magii. Była to jedna z najbardziej niewyjaśnionych rzeczy w tym świecie. Nikt nie potrafił jednoznacznie określić skąd brał się dar jasnowidzenia ani jaka siła go powodowała. Dziewczyna jednak nie przyszła tutaj bez jakiegokolwiek zaplecza wiedzy, albowiem jeszcze z czasów szkoły całkiem dobrze szło jej odczytywanie run. Ta nauka nie poszła w las! Nadal sporo z ów lekcji pamiętała i może przyda jej się to dzisiaj. Choć i tak w zdecydowanej większości odda się w bardziej kompetentne ręce Cyrilli.
Zamówiła czarną herbatę z mlekiem dla obu pań. Jak zwykle nie szczędziła sobie ilości cukru, którą dosypała, kiedy ciepły napój juz przyszedł. Mogła choć przez chwilę rozkoszować się cudownym smakiem, którego nigdy nie potrafiła uzyskać w domu. Jej samowarzący imbryczek musiał pewnie iść do przeczyszczenia. Herbata była jednym z jej zdecydowanie ulubionych napojów, zaraz po kremowym piwie i gorącej czekoladzie. Miała ogromną słabość do słodyczy.
- Opowiadaj, co u Ciebie, kochana? - spytała z wielkim uśmiechem. Dotąd nie miały wiele czasu, aby się widywać. Stephanie już dobrych parę lat temu skończyła Hogwart, kiedy panna Wilde nadal się tam uczyła. Miała za to szczerą nadzieję, że jej niewielka pomoc w nauce zielarstwa pomogła jej w późniejszej karierze. W końcu w listach nigdy nie dostała żadnych skarg. Wsłuchiwała się w przyjemny i o wiele już dojrzalszy głos dziewczyny, popijając herbatę. Chociaż raz to nie ona opowiadała, męcząc ludzi swoją paplaniną. Po prostu słuchała, uśmiechając się cieplutko, aż w końcu w jakiś dziwny sposób, okazało się, że filiżanka jest kompletnie pusta. Podsunęła ją dziewczynie, przerywając w połowie zdania. - Powiesz mi, co tutaj jest? Nie podglądam!




The reason the world appears to be so ugly,
is we're always trying to paint over it.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime10.05.18 21:44

The member 'Stephanie Pettigrew' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 1


Powrót do góry Go down
Cyrilla Wilde
Cyrilla Wilde

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t5992-cyrilla-wilde https://www.morsmordre.net/t6014-arsinoe#143242 https://www.morsmordre.net/t6017-chase-the-wind-and-touch-the-sky#143250 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6016-skrytka-bankowa-nr-1499#143245 https://www.morsmordre.net/t6015-cyrilla-wilde#143244
Zawód : Kurs na aurora
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

Do monsters make war,
or does war make monsters?

OPCM : 26
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime12.05.18 14:34

W Londynie zawsze najbardziej lubiłam to, że nawet powietrze przeszyte było magią – Szkocja i Kornwalia wydawały się pod tym względem nieco inne, bo chociaż wiedziałam o tym, że magia była wszędzie, tam kryła się głównie w drzewach i kwiatach, nieśmiała i stonowana. A Londyn? Miasto szalało, żyło jednym wielkim nieporządkiem w chaosie – kiedyś był to jednak przyjemny chaos, ledwo mącący nudną rutynę, nie wyniszczający. Dziś czuję, jakby miasto płakało. Wydaję mi się, że wiatr krzyczy i jęczy, uginany jarzmem majowych anomalii. Niemal słyszę płacz angielskiego nieba, który powoduje, że coś wewnątrz mnie zaczyna się gotować. Wierzę głęboko, że to musi się zakończyć. Że kiedyś przyjdzie dzień zemsty, odwetu za wszystkie krzywdy. Nie mam prawie w ogóle wątpliwości, że to sprawka Grindelwalda, zresztą każdą złą rzecz mogę sprowadzić w końcu do niego. Człowieka spitego ideałami wolności. Z oczami przesłonionymi nienawiścią.
Wciąż trochę trzęsę się i biję z samą sobą. Mam wrażenie, że każda ulica po której stąpam spłynęła niedawno krwią. A to tylko początek. Nieustannie martwię się o zdrowie matki, która więdnie w moich oczach: od lat zresztą jest już ledwo żywa, ale sama świadomość jej obecności zawsze podnosiła mnie na duchu. Kazała iść dalej. Jak bardziej zgubiona byłabym bez niej. Pioruny biją razem z moim sercem, takie mam wrażenie – choć przez ten jeden dzień, oddają to, co czuję w środku. A jednak trzeba żyć dalej, zachować pozory normalności. To dlatego staram się trzymać jak najbliżej ludzi, którzy są dla mnie ważni. Bez nich, jestem pewna, już dawno rozsypałabym się w proch. Choć muzyka deszczu dostraja się do mojej duszy, nie mam nic przeciwko spędzeniu czasu w budynku. Kiedyś mugolską część Londynu odwiedzałam ze zdziwieniem w oczach, pozytywnym rzecz jasna. Teraz przypominam sobie jak bardzo musieli ucierpieć Ci, dla których magia była jedynie abstrakcją. Z całych sił staram się jednak wyrzucić z głowy czarne myśli i przywołuję na twarz uśmiech. Nie jest to trudne, gdy w oddali majaczą mi znajome rdzawe włosy i usiana piegami twarz. Siadam przy stoliku, odrobinę spięta, ale coraz bardziej uspokojona. W pracy aurora każdy dzień może być walką, ale nie dziś. Dziś nie powinnam kłopotać się takimi rzeczami.
Dużo wszystkiego, ale niestety najwięcej chyba zmartwień. I pracy – mówię, sięgając z wdzięcznością po herbatę.
Nigdy nie lubiłam zaburzać jej smaku cukrem, wciąż zatem dziwi mnie, kiedy ktoś to robi. A robi jednak znacząca większość. Sama w domu nierzadko piłam ten napój, prawdopodobnie nawet najczęściej ze wszystkich. Przywykłam do gorzkiego smaku, bo wiedziałam, że mocna herbata najlepiej działa na rozbudzenie. Kawy nie potrafił nauczyć mnie nawet kurs aurorski. Beztrosko spojrzałam w filiżankę przyjaciółki, jednak to co tam zobaczyłam sprawiło, że serce prawie podeszło mi do gardła. Przełknęłam jednak ślinę, nie dając nic po sobie poznać. Zamiast tego obejrzałam naczynie, obracając je kilka razy w różne strony. Zmrużyłam brwi, jakby w głębokim skupieniu i przyciągnęłam do siebie porcelanę.
Niektórzy mogliby uznać, że to ponurak – wyrwało mi się w końcu. – Ale jak dla mnie, ma zbyt opadnięte uszy. To jakaś niecodzienna wróżba. Moim zdaniem to bardziej jak wozak.
Cieszę się, że umiem całkiem przekonywująco zmyślać, choć w istocie wszystko to powinno mnie martwić. Czeka Cię tylko śmierć. Tak jakby było to coś nowego. Sama jeszcze nie skończyłam pić, ale podrapałam się w głowę.
Jestem pewna, że mówili o nim na zajęciach. Muszę sobie tylko przypomnieć – rzucam, z niezmąconym niczym uśmiechem. – A tym czasem, mów co u Ciebie, mam nadzieję, że choć trochę lepiej.
Zazwyczaj widziałam świat w jasnych barwach, ale ostatni miesiąc uczynił mnie przerażająco inną. I słabszą.


Powrót do góry Go down
Stephanie Pettigrew
Stephanie Pettigrew

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t4568-stephanie-pettigrew https://www.morsmordre.net/t4577-poczta-stephanie https://www.morsmordre.net/t4575-kwieciste-dziewcze https://www.morsmordre.net/f282-harley-street-19-1 https://www.morsmordre.net/t4576-stephanie-pettigrew
Zawód : profesjonalna dekoratorka lodziarni Fortescue
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Tabhair póg dom, táim Éireannach.
OPCM : 10
UROKI : 22
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime16.07.18 20:35

Stephanie nigdy nie uważała, że Londyn jest bardziej magiczny niż jej rodzinne strony - Irlandia, niedaleko Galaway, tamtejsze lasy przesiąknięte były magią. Ponieważ w te tereny zapuszczała się najwyżej garstka miejscowych mugoli, okoliczne lasy były puste i bardzo chętnie odwiedzane przez wiele magicznych stworzeń, a w dodatku rosło tam mnóstwo magicznych roślin. Babcia uczyła ją jako pierwsza jak wiele magii można znaleźć w tych lasach i jak nawet niepozorna rzecz może niesamowicie wpływać na cały magiczny, a nawet mugolski, świat. Jednak tamten świat był spokojny. Wystarczyło ułożyć się na mchu i zapomnieć o wszelkich problemach. Wypić szklankę świeżej lemoniady babci, wsłuchać się w śpiew ptaków... Natomiast magia Londynu była inna. Była głównie w ludziach. Ludzie ułożyli cegły, używali zrobionych przez człowieka różdżek, robili niesamowite, magiczne rzeczy, nawet bez użycia czaru czy klątwy, mieli nieskończone możliwości, którym czasami nie śniło się Stephanie. Dlatego nigdy nie lekceważyła czyichś możliwości i była pewna, że nawet najgorsi ludzie potrafią zrobić coś niesamowitego.
Tak samo myślała o swojej towarzyszce, która mimo tego, że była sporo młodsza od Stephanie, nadal potrafiła ją zaskoczyć. W dodatku rudowłosa nie była w ogóle niezadowolona, że dziewczyna wie w niektórych rzeczach. Choćby we wróżbiarstwie, co właśnie udowodniła. Zaraz po tym jak Cirilla zerknęła w jej filiżankę, Stephanie znów ją zabrała i zerknęła w ciemne fusy, w których nic właściwie nie dostrzegła. Nigdy nie była dobra we wróżeniu...
- Czy ponurak nie jest wróżbą śmierci? - spytała. Nie trzeba było być mistrzem wróżb, żeby to wiedzieć, w końcu to w kulturze magicznej niemal przekleństwo, wszyscy w to wierzyli. Nawet najmniejsze dzieci! - Ale skoro mówisz, że to wozak, to wierzę... Wiesz, że się na tym nie znam. - uśmiechnęła się łagodnie. Bardzo wierzyła Cirilli, więc nie próbowała z nią dyskutować. Z resztą zawsze chciała patrzeć na pozytywną stronę wróżby. A ludzie kiedyś umrą... Tylko pytanie jak. Ona chciałaby umrzeć bohatersko, żeby poczuć się pogodzona z tym wszystkim. Ale nigdy nie wiadomo. Jednak nie warto się nad tym teraz rozwodzić.
- Nie jest źle. Mam całkiem fajną pracę na Pokątnej, zawsze jest dużo do roboty. - Uśmiechnęła się łagodnie. Jej herbata niestety już się skończyła, więc  obserwowała jedynie dziewczynę, żeby w końcu usłyszeć też jej wróżbę.




The reason the world appears to be so ugly,
is we're always trying to paint over it.

Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f101-hartlake-road-18-1 https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : auror
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 30
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Zapisane w Gwiazdach - Page 2 H8fapo3

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime27.03.19 20:02

15 IX 1956

Nie do końca rozumiał tę idę podwójnych standardów. Były one właściwie przyzwoleniem dla obecnych patologii, które miały zbyt wielkie władztwo nad magicznym społeczeństwem. Nawet po zmianie władzy, która wreszcie zaczęła uderzać w cały ten szerzący się nepotyzm praktykowany przez szlachtę, ta dwoistość procedur była kultywowana przez urzędników. Również w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów to wciąż miało miejsce! Lorda Ollivandera do podziemi Tower of London w celu rozpoznania różdżki ściągnąć mógł bez żadnych problemów, jednak podobny zabieg względem lorda Burke’a stanowczo mu odradzano. Wszyscy jak jeden mąż twierdzili, że taka sytuacja może być rozpatrywana jako afront, zamierzony atak na członka rodu, wobec którego nowy Minister Magii ma negatywny stosunek z powodu trudnej historii wzajemnych stosunków pomiędzy rodami Burke i Longbottom. A Kieran ani tej historii zbytnio nie znał, ani poznać nie chciał. Chodziło o przesłuchanie człowieka, którego różdżka została znaleziona na miejscu anomalii w jednym z pokojów w Dziurawym Kotle. Rineheart znał dokładny przebieg zdarzeń, lecz nie mógł podzielić się całą wiedzą na ten temat z innymi. Jak zwykle starał się zachować szczególną ostrożność, zbyt łatwe zawierzenie innym rozpatrując tylko jako ogromny błąd. Był przekonany, że w Biurze Aurorów w znakomitej większości ma do czynienia z ludźmi zdeterminowanymi i praworządnymi, ale nawet pośród takich mogą znaleźć się łajzy, całkiem nieźle maskujący swą podłą naturę. Dlatego musiał trzymać się procedur. Próbował kombinować inaczej, ugryźć temat z innej strony. Różdżka była jedynym mocnym dowodem. Rzecz jasna Burke zgłosił jej zaginięcie, a nawet w listownym zgłoszeniu zasugerował kradzież. Parszywy drań.
Może i nie przepadał za zatęchłymi celami w podziemiach Tower of London, jednak po stokroć wolał prowadzić przesłuchania właśnie w nich niż pachnącej, przytulnej kawiarence. Było to aż za bardzo neutralne miejsce, nijak nie mogło wzbudzić grozy czy też uświadomić o dotkliwości kary. A jednak Rineheart siedział przy jednym ze stolików z filiżanką herbaty przed sobą, która zdołała już ostygnąć. Przybył na miejsce pół godziny wcześniej, aby upewnić się, że zapewni ono minimum prywatności podczas rozmowy. Nie bez powodu wybrał jeden ze stolików umiejscowionych z dala od wejścia, w kącie.
Poderwał się z miejsca, gdy dostrzegł Burke’a. Wyprostował się dumnie, chcąc podkreślić różnicę wzrostu – może i niewielką, ale widoczną, zatem korzystną dla niego. Spojrzenie niebieskich oczu było uważne i chłodne.
Lordzie Burke – powitał czarodzieja beznamiętnie i oficjalnym tonem. Ale nie podał mu ręki, ani nie skłonił głowy. Nie bawiły go te całe grzeczności. – Przejdę od razu do rzeczy. Rozchodzi się o pana różdżkę. Może pan podać rodzaj użytego do niej drewna i rdzenia?




When one must fight, he had to do it without hesitation, according to his own nature
Powrót do góry Go down
Edgar Burke
Edgar Burke

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
Zawód : łamacz klątw, B&B, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 25
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 25
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime29.03.19 14:44

Pogoda była wyjątkowo ładna jak na wrześniowe angielskie popołudnie. Edgar z chęcią wykorzystałby ten dzień na konną przejażdżkę - minęły wieki odkąd ostatnio dosiadał konia. Może nawet udałoby mu się namówić siostrę, żeby mu potowarzyszyła? Zawsze lubiła jeździectwo, nie powinna odmówić. Musiał też pewnego razu zabrać ze sobą Aldorę; wyraźnie była zafascynowana ogierami Prewettów podczas letniego kuligu, powinna się ucieszyć na taki wypad. Niestety wszystkie rodzinne plany Edgara musiały poczekać, ponieważ dzisiaj musiał się spotkać z niejakim Kieranem Rineheartem. Zdziwił go ten list. Nie spodziewał się, że sprawa jeszcze wyjdzie na światło dzienne, a jednak znalazł się jeden upierdliwy auror, który postanowił mu uprzykrzyć życie. Oczywiście próbował do tego spotkania nie dopuścić. Nie dlatego, że się go bał - jego rodzina od dziesięcioleci grała z Biurem Aurorów w kotka i myszkę, więc szczerze wątpił, by dzisiaj coś miało się w tej kwestii zmienić. Chciał je odwołać, bo cenił swój wolny czas i naprawdę nie chciał go marnować na takie nic nie wnoszące pogadanki. Ten Rineheart musiał być niezwykle zacięty skoro dopuścił do swego - to zapewne wina Longbottoma, tego żartu na stanowisku ministra magii. Oby zbliżający się szczyt coś w tej kwestii zmienił, bo nie zdzierży tego człowieka na tak wysokim stołku. Osobiście przeprowadzi zamach, jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba, wykorzystując rodowe dziedzictwo podarowane im przez przodkinię Asę.
Zapisane w Gwiazdach. Edgar przyglądał się przez chwilę szyldowi, zastanawiając się czy to wszystko nie jest przypadkiem tylko mało zabawnym dowcipem. To już zabrakło im sal do przesłuchań? Mimo wszystko przekroczył próg lokalu, niemal od razu lokalizując sylwetkę Rinhearta, chociaż nigdy wcześniej go nie spotkał. Po prostu miał w sobie coś, co kazało mu sądzić, że jest aurorem. W zasadzie ucieszył się, że sprawą zajął się ktoś doświadczony. Jeżeli już musi marnować swój wolny czas, to przynajmniej z kimś na poziomie. Od razu zauważył jak mężczyzna się prostuje, natychmiast wyczuwając w tym (może nieświadomym) geście oznakę rywalizacji. - Dzień dobry, panie Rineheart - odpowiedział swoim zwyczajowym głosem, stosunkowo niskim i nieco znudzonym. Usiadł spokojnie na przeciwko aurora, swobodnie krzyżując dłonie na brzuchu. - Wydawało mi się, że doskonale znacie jej budowę skoro przeprowadziliście identyfikację - odparł, wcale nie zamierzając mężczyźnie ułatwiać tego spotkania. Przecież do niego nie powinno w ogóle dojść.




We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f101-hartlake-road-18-1 https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : auror
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 30
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Zapisane w Gwiazdach - Page 2 H8fapo3

Zapisane w Gwiazdach - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Zapisane w Gwiazdach   Zapisane w Gwiazdach - Page 2 I_icon_minitime18.04.19 0:44

Już po kilku krokach postawionych przez szlachcica wiedział, że to spotkanie nie będzie łatwe. Próg kawiarenki przekroczył nad wyraz dumnie, śmiało, całą swoją postawą pokazując, że rusza na ciężki bój. To akurat było całkiem rozsądne nastawienie, bardzo też naturalne, ale tylko bardziej wzmogło niechęć Kierana. W tym przypadku to on, auror prowadzący sprawę, z którą wiązano Burke’a, miał prawo do podobnego zachowania. Nie spodobał mu się znudzony ton, w jakim wybrzmiało już samo powitanie. Udało mu się jednak nie okazać irytacji, a przynajmniej taką miał nadzieję, choć poczuł, że mimowolnie zmarszczył brwi. Ale tylko odrobinę, prawda? Tak, tylko odrobinę. Zatem to niczego nie dowodziło.
Ciekaw był, czy lord Burke wyrzucałby z siebie podobne słowa o dość butnym charakterze, gdyby rozmowa przebiegała w jednej z tych ciasnych, zatęchłych cel Tower of London. Doprawdy, chętnie przyglądałby się wtedy tej jego parszywej buźce. Ale w tej chwili musiał pilnować się i swoje wrogie nastawienie trzymać na wodzy. Teraz był jedynie wykonującym swoje obowiązki aurorem, rolę członka Zakonu Feniksa musiał odłożyć na bok. Czynił to niechętnie, musiał jednak zachować jak najwięcej rozwagi. Mimo to z niezwykłą uwagą przyglądał się temu, jak Edgar siada, po czym krzyżuje dłonie. Więc i Rineheart po chwili powrócił na wcześniej zajęte miejsce, łatwo ignorując obecność filiżanki na stoliku.
Proszę uznać to za kolejny etap identyfikacji odnalezionej różdżki – wyrzucił z siebie spokojnie, ale również w jego głosie rozbrzmiała stanowczość, która sugerowała, że nie warto prowadzić z nim żadnych gierek. – Prawdziwy właściciel również będzie doskonale znał jej budowę, zatem proszę podać rodzaj drewna i rdzeń zagubionej przez pana różdżki – prośba wybrzmiała jak surowe polecenie, lecz taka była już jego natura. Nie zamierzał zmieniać swoich zwyczajowych nawyków dla jednego fałszywego fircyka z szlachetnego rodu. Jeszcze czego. Kawy czy herbaty też mu proponować nie zamierzał. Nie przyszli tu na pogaduszki, mieli rozprawiać o ważnych sprawach, od których na kilometr czuć było czarną magią.




When one must fight, he had to do it without hesitation, according to his own nature
Powrót do góry Go down
 

Zapisane w Gwiazdach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Bexley-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19