Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Park Exmoor, Somerset

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Park Exmoor, Somerset - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime17.07.17 1:40

First topic message reminder :

Park Exmoor

Utworzony niedawno, bo zaledwie w 1954 roku Park Narodowy Exmoor rozciąga się w głównej mierze na terenach Somerset, zaś jego najbardziej wysunięta na zachód część położona jest w Devon. Park słynie z najwyższych w Anglii klifów, Hangman oraz Cubonehill, wysokich na ponad trzysta metrów - w niezbyt wietrzne dni stają się one jednymi z ulubionych miejsc piknikowych zarówno mugoli jak i czarodziejów, kusząc zapierającymi dech w piersi widokami oraz niezwykłymi okazami miejscowej fauny i flory.
Niektóre strefy parku zostały wydzielone tylko dla społeczności magicznej. Somerset jest bowiem siedzibą Abbottów, którzy roztaczają honorową opiekę nad rzadkim gatunkiem dzikiego kuca aetonana; małymi skrzydlatymi konikami żyjącymi wyłącznie na terenach Parku Exmoor. Zwierzęta są z reguły łagodne, tylko młodociane okazy wykazują niezwykłą energię brykając radośnie na polanach. Na dorosłych kucach mogą jeździć dzieci oraz lekkie, drobne osoby dorosłe.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime20.10.19 4:38

|ok!

Obrzucił przyjaciela spojrzeniem przepełnionym teatralnym wyrzutem, zupełnie jakby miał zamiar sapnąć lordowi prosto w twarz pełne urazy no wiesz co. Kącik ust dźwignął się jednak zaraz wyżej.
- Prawda - przyznał kiwając potakująco głową i zbierając wodze. Przed oczami przeciągnęła się mgiełka wspomnień, kiedy to dla rozrywki oraz wyzwania dosiadał nieco zdziczałe bo rzadko wyjeżdżanie sztuki lub pomagał w ujeżdżaniu. Dziś wciąż nie brakło mu do tego odwagi, lecz był bardziej niż pewien, że szybko znalazłby się poza siodłem - Dałem się rozleniwić wygodzie wielkiego miasta - wszystko w Londynie było na wyciągnięcie różdżki i zażądania od niej teleportacji. Zresztą nie tylko tam - Nowy Orlean też nie był zapyziałą dziurą - Zastanawiam się jednak nad ściągnięciem do jakiejś stadniny na obrzeżach Londynu jakiegoś wierzchowca. Kusi, tym bardziej, że ojciec planuje ściągnąć kilka okazów granianów ze Skandynawii jeszcze przed czerwcem i jakbym mu dal znać mógłby mi jakiegoś wybrać pod siodło- dzielił się luźniejszymi rozważaniami dnia codziennego tak bardzo odmiennymi od wojennych deklaracji i planów. Był tu w końcu z Abbotteem w celach towarzyskich. Nie był tu dziś zakonnikiem, czy też aurorem. Zrównał krok swojego stworzenia z tym należącym do przyjaciela tak by poruszać się koło niego luźnym stępem kopyto w kopyto. Otaksował go badawczo czując, że jego słowa sięgają nieco głębiej
- Żona? - podpytał - Logan..? - dodał domyślając się, że to jednak w dzieci miały w tym czasie najtrudniej - Anomalie są już przeszłością, Lucan. Ten rozdział już zamknęliśmy. Osobiście - ty, ja, my, - Zakonnicy. W myślach zakołysały mu się wspomnienia misji w Azkabanie, którą wykonali i przetrwali [b]- A nawet najgłośniejsze echo ostatecznie niknie. Daj im czas - nie wiedział, czy trafił w problem, lecz chciał od razu spróbować pokrzepić przyjaciela. On sam odciął już od siebie tą kotwicę, która tym bardziej dziś, kiedy to już weszli w nowy rok, wydawała się czymś odległym.




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light

Powrót do góry Go down
Lucan Abbott
Lucan Abbott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6172-lucan-havelock-abbott https://www.morsmordre.net/t6437-loki#164163 https://www.morsmordre.net/t6439-obys-nie-mial-zatargow-z-prawem#164173 https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-rezydencja-abbottow https://www.morsmordre.net/t6547-l-h-abbott
Zawód : Znawca prawa, pracownik Służb Administracyjnych Wizengamotu
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
If you can't fly, run
If you can't run, walk
If you can't walk, crawl!
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime29.10.19 12:15

- Granian? Naprawdę chcesz mieć tak płochliwego wierzchowca? - choć nigdy nie zajmował się hodowlą koniowatych w dosłownym tego słowa znaczeniu, a raczej głównie zarządzał parkiem z kucami Exmoor, mimo wszystko nie należał do laików w tym temacie. Rasa wspomniana przez Skamandera była piękna, zawsze miło było popatrzeć na siwe grzbiety i skrzydła tej odmiany aetonanów, ale żeby je ujeżdżać... Do tego trzeba było mieć prawdziwe umiejętności. A Anthony wyszedł z wprawy!
- Też - odparł krótko, zaraz jednak zdecydował się podjąć temat. Bo owszem, Skamander trafił w punkt. O tym, jak jego żona i syn i ogółem cała rodzina przeżywała okres anomalii, Abbott mógłby opowiadać naprawdę długo. Wiedział, że Anthony by go wysłuchał, ale nie chciał aby ich przejażdżka zamieniła się w jednostronne jojczenie. Nie po to tu w końcu przyjechali. - Mam nadal niesamowity mętlik w głowie. W tobie już zupełnie wszystko ucichło? - odezwał się po kilku minutach zastanowienia i ciszy, przerywanej tylko porywistym szumem wiatru i cichym parskaniem aetonanów. Zaintrygowało go to trochę, w jaki sposób można było tak szybko przejść do porządku dziennego z tym wszystkim, co wydarzyło się w Azkabanie. Nawet jeśli finalnie uznać to można było za sukces. Lucan wiedział oczywiście, że jako auror, Skamander powinien wykazywać się silną odpornością psychiczną. Mimo wszystko jednak był przecież też tylko człowiekiem. Obaj byli.
- Melania* jest znów w ciąży - odezwał się nagle, zdradzając się z kolejnym brzemieniem, które parę dni temu spadło na jego barki. Jako mąż i ojciec cieszył się przeogromnie, to chyba jasne. Jednak jako zakonnik doskonale wiedział, że to nie były najbezpieczniejsze czasy na narodziny nowego życia. Nawet jeśli anomalie już nikomu nie zagrażały. Starał się patrzeć na same pozytywy obecnej sytuacji, bo jakby nie spojrzeć, trochę ich było. Jednak nawet jeśli pomimo swoich starań, Abbott nie potrafił się cieszyć tym wszystkim tak, jak powinien. Nie mógł uwolnić się od strachu - bo bywały momenty, że w nocy, w koszmarach, zamiast posągu Herewarda, widział swoją kamienną podobiznę, rozpadającą się w proch.


*Kij z tym, że postać już nieaktywna, będę nadal używać tego imienia dla swojej żony, bikoz łaj not




We carry on through the stormTired soldiers in this war
Remember what we're fighting for


Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime29.10.19 17:15

- Mam wrażenie, że przemawiają przez ciebie uprzedzenia co do normandzkiego pochodzenia rasy - zerkną na niego przekomarzając mając na myśli fakt, ze te same pochodzenie miały szlachetne rody takie jak Avery, Burke, a przede wszystkim Crouch z którymi Lucan prawdopodobnie nie raz się ścierał w Wizengamocie - Trudno jednak szukać szybszego wierzchowca, a przy tym dostojniej się prezentującego. Skaza w charakterze wcale nie musi być zaś czymś złym - dobrze jak wierzchowiec zmusza do pracy jeźdźca - gdyby jazda wierzchem polegała na swobodnym przemieszczaniu się z jednego do drugiego miejsca bez drobnej niepewności nie byłaby to dla Skamandera żadna rozrywka. Lubił czuć kontrolę, dominować nad zwierzęciem, prowadzić je i być zmuszonym do aktywnego reagowania, korygowania jego reakcji, zachowania pod swoją wolę. Tak właściwie płoche z natury zwierze mogło zyskać mając tak pewnego siebie, zdecydowanego przewodnika, jak Tony.
Wodze przełożył do jednej dłoni. Drugą sięgną ku szyi chcąc poprawić szalik naciągając go nieznacznie na brodę. Poliki i nos miał zaczerwienione od mrozu. Pomimo chłodnego wiatru nie odczuwał tego jakoś dotkliwie - adrenalina i wysiłek włożony w lot wzdłuż klifowiska wciąż grzały jego ciało
- Ucichło...? - powtórzył po nim jakby nie do końca rozumiejąc co miało niby ucichnąć zupełnie jakby żadnego hałasu myśli nie doświadczał lub wręcz przeciwnie - jakby ten towarzyszył mu codziennie i abstrakcją byłoby gdyby znikł. Trudno było jednoznacznie orzec - Zostaw to, Lucan, po prostu zostaw to za sobą - to najlepsze co możesz dla siebie zrobić. Wsłuchiwanie się w nieprzyjemne echo przeszłości sprawi, że zostaniesz zwyczajnie zahukany przez teraźniejszość. To co robiliśmy do tej pory to było jedynie oczyszczanie pola walki. Teraz będzie tylko trudniej - nie było więc sensu zaprzątać sobie głowy coraz bardziej odległą czasowo sprawą, którą zresztą udało im się z sukcesem rozwiązać na korzyść Zakonu. Być może sam auror podchodził do tego wszystkiego nieco mechanicznie zwyczajnie szufladkując wydarzenia z obławy na Azkaban, na anomalię jako jedną z wielu przeżytych misji. niewątpliwie posiadał swój świat w którym nadawanie etykiet, segregowanie myśli, wydarzeń, spostrzeżeń według ściśle ustalonego prywatnego kodeksu pozwalało mu zachować trzeźwość myśli, twardo stąpać nawet po grząskim gruncie czy stać prosto w obliczu piętrzącego się ciężaru na barkach. Odbijało się to oczywiście na tym, jak był postrzegany - częściej wzbudzał niechęć niż sympatię. Nie była to jednak wysoka cena za życie w zgodzie z własnym sumieniem.
- Przeszło ci przez myśl, by może zejść na dalszy plan? Mam na myśli Zakon - podjął po tym, jak informacja o ciąży jego małżonki rozeszła się po otwartej przestrzeni. Poważny był w tym pytaniu nie uważając je za niewłaściwie. Zależało mu na przyjacielu, na tym by ten mimo wszystko żył. Widział jednak jego zmieszanie podczas zebrania. Słuchał teraz o tym, jak męczyły go przeżycia związane z anomaliami. Do tego Lucan był rodzinnym mężczyzną. Informacja o brzemienności żony nie mogła nie zaprzątać mu głowy. Takie roztargnienie prowadziło na polu walki do śmierci - Nie na stałe ale na jakiś czas, przykładowo na czas ciąży twojej żony przejść do roli sojusznika, uspokoić ją, siebie, własne myśli. Mimo wszystko chciałbym byś pożył w miarę możliwości długo, a roztargnienie i wątpliwości ci w tym nie pomogą.




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light

Powrót do góry Go down
Lucan Abbott
Lucan Abbott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6172-lucan-havelock-abbott https://www.morsmordre.net/t6437-loki#164163 https://www.morsmordre.net/t6439-obys-nie-mial-zatargow-z-prawem#164173 https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-rezydencja-abbottow https://www.morsmordre.net/t6547-l-h-abbott
Zawód : Znawca prawa, pracownik Służb Administracyjnych Wizengamotu
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
If you can't fly, run
If you can't run, walk
If you can't walk, crawl!
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime27.11.19 11:30

- Nie mam pojęcia o czym mówisz - odpowiedział, i choć brzmiało to jak ciąg dalszy przekomarzanek, była to najprawdziwsza prawda. Lucan wcale nie był uprzedzony względem tej rasy z racji jej pochodzenia, dzielonego niefortunnie z kilkoma raczej nieprzyjemnymi rodzinami. Swoją opinię wygłosił w całości na podstawie temperamentu i charakteru, którym owe wierzchowce się wykazywały. Nie zamierzał jednak dalej odciągać Skamanera od pomysłu ujarzmienia graniana - akurat rasa wierzchowca była w tym momencie najmniejszym z ich zmartwień. - Bylebyś tylko wrócił najpierw do dawnej formy. Podstawy sobie przypomnij przede wszystkim, przyjacielu. - uśmiechnął się pod nosem, wspominając to niezgrabne lądowanie.
Kolejne słowa Skamandera wprawiły Lucana w lekką konsternację. Czy naprawdę można było zwyczajnie nie pamiętać o takich rzeczach? Wzruszyć ramionami, zamknąć za sobą drzwi i żyć dalej? Być może winą było jego przywiązanie do rodziny - a także empatia, przez którą automatycznie potrafił wyobrazić sobie siebie na czyimś miejscu. Wystarczy wspomnieć przecież samą Eileen i Herewarda, Abbott nadal mocno to przeżywał.
- Ty naprawdę potrafisz tak po prostu o wszystkim zapomnieć? - zapytał, choć słowa, które wypowiedział, równie dobrze mogły w ogóle nie zostać przez Skamandera usłyszane. Abbott nie tylko nie potrafił tego zrobić, wydawało mu się to w dużej mierze po prostu bezduszne i złe.
- Zejść na dalszy plan i co? Pozwalać na to, żeby patrzyła jak każdego dnia obecny jestem przy niej tylko ciałem, a nie duchem, bo zżerają mnie nerwy, gdy wiem, że wy wszyscy się narażacie, podczas gdy ja przez większość czasu bezpiecznie siedzę sobie w domku? - spojrzał na Skamandera z pewnym niedowierzaniem. Doceniał tę troskę, naprawdę. Nawet jeśli nie był w tym momencie w stanie tego okazać. Ale to nie miałoby sensu. Zarówno czynny udział w walce jak i zejście z pierwszej linii wiązało się z całą masą nerwów. Nawet gdyby każdego dnia po prostu zajmował się żoną, doglądając jej samopoczucia oraz zdrowia, gdzieś z tyłu głowy zawsze miały świadomość, że jego przyjaciele się narażają - że Tony może właśnie gdzieś znów obrywa cruciatusem, że Alexa też znów spotkała z rąk rycerzy jakaś krzywda. - To tak nie działa, Tony - odpowiedział więc po prostu. W jednej kwestii Skamander faktycznie miał rację. Jeśli Lucan wycofałby się z aktywnego udziału, zapewne byłby mniej narażony na niespodziewany zgon. Z tym nie zamierzał się kłócić. Ale Merlinie uchowaj, nie ulżyłoby mu ani trochę. Ironicznie, musiałby chyba nie wiedzieć o Zakonie, żeby móc spać spokojniej. Poza tym, kiedy miałby wrócić do czynnej akcji? Po porodzie? Wtedy jego żona z pewnością również będzie go potrzebować. Może nawet bardziej niż teraz. Nie, to nie miało żadnego sensu.




We carry on through the stormTired soldiers in this war
Remember what we're fighting for


Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime13.01.20 8:23

Prawdą było, że w przeciągu ostatnich kilku lat nie pielęgnował swoich jeździeckich umiejętności, które szczęśliwie nie zamierzały mimo wszystko w nim przez ten czas wymrzeć. Ciało wiąż pamiętało - zresztą nie tylko ono i dotyczyło to również czegoś ponad technicznych elementów zachowania poprawnego dosiadu. Dlatego też słysząc od Abbotta zarzut zrzucania przeszłości w niepamięć jego twarz stężała. Słowa te tak właściwie ubodły Skamandera wyjątkowo dotkliwie co jednak wprawnie skrył pod kanciastymi rysami powagi i urzędniczego stoicyzmu.
- Zapomnieć? Niczego nie zapominam. Nie trzymam się przeszłości - to co innego. To co już się wydarzyło, zaistniało jest czymś na co nie mam żadnego wpływu. Co prawda mógłbym bezustannie wracać wspomnieniami do każdego niezamkniętego śledztwa, momentów w których ktoś podczas akcji został mniej lub bardziej śmiertelnie raniony, pożogi w ministerstwie, Azkabanu, Stonehenge.... - nozdrza wypełniły się jak na zawołanie złudnym zapachem palonego ludzkiego mięsa, a blizny po czarnomagicznym zaklęciu Voldemorda zaswędziały go w tym momencie nieprzyjemnie. Jego sylwetka przybrała kanciastych, sztywnych (nawet jak na niego) kształtów. Był wyraźnie spięty. Poczuł to również wierzchowiec który zastrzygł niebezpiecznie uszami - ...tylko po co...? Rozumiem raz czy dwa po to by wyciągnąć wnioski z potencjalnej porażki czy zwycięstwa ale nieustannie...? By karmić się strachem, bezradnością, frustracją, gniewem, chęcią zemsty...? Wiesz ile błędów ludzie popełniają przez zamykanie się w tym schemacie? Wiesz ile z tych błędów prowadzi potem na polu walki do śmierci...? Za dużo. Nie chcę byś znalazł się wśród nich, Lucan, więc dlatego też ci radzę to zostawić za sobą - cokolwiek cię nie dręczy: anomalie, Stonehenge, Azkaban. Nie każę ci zapominać ale zwyczajnie uznaj to za przeszłość, zdystansuj się bo albo skończysz na cmentarzu albo na oddziale zamkniętym - była to szczera rada dyktowana troską. Wiedział, że to wszystko brzmiało łatwo, lecz w praktyce nie do końca takie było. Sam Anthony nie podążał tą filozofią od wczoraj. Kształtowała się w nim powoli już w czasie kursu stając się obecnie czymś w rodzaju niepisanego credo pomagającemu trzymać się Skamanderowi na powierzchni.
- Jest więcej opcji niż tylko stać i patrzeć, wiesz? Mógłbyś dalej się udzielać i wspierać sprawę, lecz nie jako szeregowy żołnierz, a sojusznik. Wiem, że być może w tym momencie może brzmi to dla ciebie niedorzecznie, lecz zastanów się nad tym poważnie odstawiając na bok pompatyczne hasła, przyśpiewki i wszystkich innych do których się porównujesz. Pomyśl racjonalnie. Sam przyznajesz się mi do gnębiącego cie niepokoju, martwisz się o syna oraz żonę, która, kto wie, być może da ci niebawem kolejnego... naprawę uważasz, że to właśnie na misji będziesz pomimo tego potrafił być nie tylko ciałem ale i duchem...? Nie musisz mi odpowiadać. Zastanów się po prostu nad tym bo obecnie wydajesz mi się tkwić w rozterce. Chciałbyś być przy rodzinie chcąc zapewnić im bezpieczeństwo ale jednocześnie czy to z chęci czy powinności chcesz być na polu walki z innymi, sprawić by mogli na tobie polegać. Jeśli chcesz robić coś z tego naprawdę dobrze to musisz wybrać, Lucan, bo nie da się robić obu tych rzeczy na raz tak by zadowolić wszystkich i żyć w zgodzie z samym sobą - dzielił się prywatnymi spostrzeżeniami, wrażeniami na temat swojego przyjaciela z głębi własnego serca i doświadczenia. On sam w końcu lata temu wybrał przedkładając powinność oraz ambicje ponad rodzinę. Jako auror musiał. Teraz tego samego wyboru w jego ocenie musiał dokonać Abbott jeżeli na poważnie myślał o zostaniu wojownikiem.




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light

Powrót do góry Go down
Lucan Abbott
Lucan Abbott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6172-lucan-havelock-abbott https://www.morsmordre.net/t6437-loki#164163 https://www.morsmordre.net/t6439-obys-nie-mial-zatargow-z-prawem#164173 https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-rezydencja-abbottow https://www.morsmordre.net/t6547-l-h-abbott
Zawód : Znawca prawa, pracownik Służb Administracyjnych Wizengamotu
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
If you can't fly, run
If you can't run, walk
If you can't walk, crawl!
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime30.01.20 11:06

Słuchał słów przyjaciela bardzo uważnie, nie odrywając też wzroku od jego sylwetki. Niemal widział ciężar jego słów, układający się na barkach aurora i przygniatający jego osobę. Czasami Lucan zapominał, jak wiele Skamander musiał poświęcić - choć uważał go za przyjaciela i to już od czasów dzieciństwa, było wiele aspektów w jestestwie Anthony'ego, których Lucan nie potrafił zrozumieć. Nie wiedział też, jak naprawdę trudna jest praca aurora - mimo że miał z nimi do czynienia na co dzień. Westchnął cicho, orientując się, że źle dobrał słowa, czym mógł urazić swojego towarzysza, sądząc po jego zachowaniu, wyrazie twarzy i słowach.
- Mówisz mądrze i próbuję zrozumieć twój punkt widzenia, ale ja tak nie potrafię, Anthony. - czy nie wiedział, co trzymało go w przeszłości. Czy było to zbyt mocne przywiązanie i szacunek do życia, że cierpiał za każdym razem gdy dostrzegał jak ludzkie życia ulatują w nicość? Że nie mógł znieść myśli, że gdyby w przeszłości zrobił coś inaczej, dałoby radę uratować przynajmniej jedno istnienie więcej? Miał świadomość, że jego umiejętności pozostawiały wiele do życzenia, nie miał się co równać z wyszkolonymi aurorami, choćby pokroju samego Skamandera - ale to jedno pytanie nigdy nie chciało go opuścić. Czy mogłem wtedy zrobić więcej? - Mam świadomość, że przez ciągłe przeżywanie tego, co się wydarzyło, nikomu nie przywrócę życia. Że przez strach przed powtórzeniem błędów z przeszłości może mi się coś stać. Ale nie wiem, czy umiem się tak od tego odciąć. - słowa przyjaciela dały mu wiele do myślenia. Musiał głęboko zastanowić się nad zakonem, nad własną rodziną, oraz nad tym, jaka była jego rola w tym wszystkim.
- Dobrze wiem, co mógłbym robić jako sojusznik i nie sądzę, by było to wystarczającym rozwiązaniem - odparł niechętnie. Nie był jednak przekonany do tego, nie widział siebie w takiej roli - niemalże biernego arystokraty, który jedynie z daleka wspiera walczących, narażających się na niebezpieczeństwo. - To chyba oczywiste, że gnębi mnie niepokój. Sytuacja jest zła, jak sam przyznałeś. Gdybym był całkowicie spokojny, uznałbym że już potrzebuję konsultacji kogoś z oddziału zamkniętego. Rodzina dawała mi do tej pory siłę, aby całkiem się nie poddać i ciągnąć to dalej. - odpowiedział odrobinę zbyt gniewnie niż to początkowo zamierzał. Nie chciał wybierać, bo tak naprawdę nie miał tu wyboru. Nie mógł zostawić rodziny, to nawet nie wchodziło w rachubę. Stanowiła zbyt wielką część jego życia - i nie chodziło tu już nawet o miłość do żony i syna. Gdyby ich porzucił, miałoby to dużo dalsze konsekwencje, związane prawdopodobnie z wydziedziczeniem. A to oznaczałoby dla niego zdecydowanie większe kłopoty, nie byłby w tym stanie pomagać pozostałym, o własnej rodzinie już nie wspominając. Jedyną opcją by wybrać, było odejście z zakonu, albo tak jak sugerował Anthony, zostać sojusznikiem. Tylko że Lucan również był człowiekiem czynu, prawdopodobnie prędzej czy później wyrzuty sumienia i tak by go pożarły żywcem - Jakoś to pogodzę - oznajmił nagle z determinacją. Nie miał pojęcia jak to zrobi, ale wiedział, że nie może zrezygnować. Obie te rzeczy, rodzina i zakon, wymagały by się im poświęcił - Tu nie chodzi o pompatyczne przyśpiewki, hasła i wszystko inne. Nie mogę pozwolić, żeby świat podążał w takim kierunku. Nie chcę, żeby moje dzieci dorastały w strachu, pod butem rycerzy i tego całego Voldemorta. - spojrzał na przyjaciela z pewną nadzieją. Nie wiedział tylko na co liczy. Chyba chciał, żeby Skamander go zrozumiał. Przy takich różnicach poglądowych mogło to być jednak dość trudne.




We carry on through the stormTired soldiers in this war
Remember what we're fighting for


Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime10.02.20 14:07

- Bo nie miałeś dotąd potrzeby próbować. Teraz masz - nie uważał tego, za coś wrodzonego. Zachowanie nie było czymś takim. Wszystkiego można było się wyuczyć, wszystko można było wykształcić z biegiem czasu. Wszystko zależało jedynie od chęci, nastawienia. Te reprezentowane przez Lucana wydawało mu się absurdalne. Oczywiście, że nie umiał. Z jakiego powodu wychowany w dostatku człowiek mający do czynienia z kodeksem prawa, zbiorami pergaminów przeglądanych przy schludnym biurku miałby umieć konfrontować się z obrzydliwymi, dramatycznymi wydarzeniami skoro te w codziennym życiu nie miały prawa słać się pod jego stopami? Nie musiał umieć. Czasy się jednak zmieniły, a potrzeba rodzi konieczność dostosowania się do nowych realiów.
Skamander pogładził szyję gniadego wierzchowca w uznaniu za to, że ten od przeszło kwadransu nie szarpał już wodzami. Co prawda przez grzbiet przypływało co jakiś czas napięcie skorelowane ze strzygącymi uszami, lecz tempo stępa było rytmiczne, miarowe, idealne.
- A co jest bardziej wystarczające w roli zakonnika? - wyszedł na przeciw z pewną ciekawością co do tego, jakie większe znaczenie widzi w byciu zakonnikiem niż sojusznikiem. Tą pierwszą rolę sam od pewnego czasu zaczął postrzegać jako nazbyt ciasną obrożę, której smycz uczepiona jest do niezbyt rozgarniętego właściciela. Jako Zakonnik miał obowiązek podążać za rozkazami Gwardii i choć idea Zakonu była słuszna to jednak realizacja założeń budziła w nim wątpliwości. Rozumiał, że poświęcanie środków, czasu oraz ludzi na ratowanie najbardziej pokrzywdzonych jest ważne, lecz nie rozumiał czemu szala priorytetów jest tak bardzo przesunięta na niekorzyść samej walki z wrogiem - Ja... ja odnoszę wrażenie, że rdzewieję w tej roli - rzucił niepewny tego, czy powinien przed przyjacielem odsłaniać tę kartę, jednak jeżeli nie przed nim to przed kim?
Na wspomnienie rodziny uśmiechną się nieco cierpko. On nie potrafił czerpać z bliskości rodziny siły. Czerpał ją z treningów, czerpał ją ze wrzącej we krwi adrenaliny kiedy to po raz kolejny los spychał go na krawędź przepaści. Poczuł się gorzej z samym sobą przez to, jak Abbott ujął w słowa znaczenie rodziny i zapowiedź że pogodzi bliskość, ochronę jej z walką. Czy to oznaczało, że był gorszy? Próbował w końcu tego samego decydując się ostatecznie na odsunięcie od siebie rodziny wybierając działalność na rzecz magicznej społeczności, a nie samej komórki wchodzącej w jej skład jaką była rodzina. Zrobił to dawno, jeszcze przed wojną, niepokojami. Czy przez pryzmat tego Lucan postrzegał go jako zwyrodnialca...? Nie miał odwagi zapytać. Zatuszował swoje emocje przywołując na ustach przyjacielski uśmiech pocieszenia. Zrównując się z jego koniem wyciągną rękę by poklepać go po ramieniu
- Trzymam kciuki. Może mimo wszystko tobie się uda - powiedział szczerze jednak w to wątpiąc - Ja zaś zadowolę się jak na razie zajęciem pierwszego miejsca w wyścigu powrotnym - zapowiedział zuchwale, wyzywająco. W kolejnej chwili pogonił konia zmuszając go do żwawego kłusa, a zaraz potem podniebnego galopu




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light

Powrót do góry Go down
Lucan Abbott
Lucan Abbott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6172-lucan-havelock-abbott https://www.morsmordre.net/t6437-loki#164163 https://www.morsmordre.net/t6439-obys-nie-mial-zatargow-z-prawem#164173 https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-rezydencja-abbottow https://www.morsmordre.net/t6547-l-h-abbott
Zawód : Znawca prawa, pracownik Służb Administracyjnych Wizengamotu
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
If you can't fly, run
If you can't run, walk
If you can't walk, crawl!
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Park Exmoor, Somerset - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Park Exmoor, Somerset   Park Exmoor, Somerset - Page 3 I_icon_minitime17.02.20 15:49

Odpowiedzią na słowa Anthony'ego był tylko krzywy uśmiech. Lubił próbować nowych rzeczy, to jednak zdecydowanie nie była jedna z nich. Miał świadomość, że wir walki, w którym obaj obecnie się znajdowali, był zdecydowanie bliższy Skamanderowi, niż jemu samemu. Przystosowywanie się do nowych realiów nigdy nie było niestety mocną stroną Lucana. Taki sposób myślenia po prostu leżał w jego naturze - nie wiedział czy był w stanie go zmienić, nawet jeśli powodowało to tak podłe samopoczucie. Nie oczekiwał też, że będzie od razu w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Już nie raz życie pokazało, że wcale tak zaradny nie był. Chociaż oczywiście bardzo by chciał być.
- A czy rycerze będą patrzeć na to, czy jestem sojusznikiem czy zakonnikiem? - odpowiedział pytaniem. I na jednej i na drugiej pozycji się narażał. Nie było sensu się wycofywać teraz, gdy i tak już aktywnie działał w zakonie. A mimo wszystko Lucan czuł, ze jako aktywny zakonnik mógł uczynić więcej.
- Rdzewiejesz? - powtórzył, bo nie do końca zrozumiał, co właściwie Anthony ma na myśli. Gdyby słowa te padły przy innej rozmowie, Lucan prawdopodobnie pomyślałby o tym, że Skamander ma ambicje na zostanie gwardzistą - ci w końcu mieli większą swobodę, podejmowali decyzje, kierowali całym zakonem, zamiast po prostu wykonywać rozkazy tych, którzy znajdowali się wyżej. Co takiego było więc bardziej kuszącego w roli sojusznika, skoro Anthony jako zakonnik "rdzewiał"? Po raz kolejny Abbott nie był w stanie spojrzeć na sytuację z perspektywy przyjaciela.
Póki co jeszcze, pomimo niezwykle niepokojącej sytuacji w kraju, rodzina Lucana była bezpieczna. Mężczyzna był doskonale świadomy, że ochronę tę zapewniało im głównie ich nazwisko - a także wiążące się z nim bogactwo, ogromna posiadłość obłożona zaklęciami ochronnymi, mieszcząca się z dala od Londynu, no i oczywiście krew. Otwarcie, oficjalnie nikt nigdy nie zrobi krzywdy jego żonie czy dziecku. Problem polegał na tym jednak, że zagrożenie bardzo często nadchodziło znienacka, skryte w mroku i ciszy atakowało nagle. Istniała jednak pewna opcja, która jakiś czas temu pojawiła się w umyśle Lucana. I łączyła ona zarówno upewnienie się, że jego bliscy są bezpieczni, jak i całkowitą wolność w kwestii aktywnego uczestniczenia w konflikcie. Jeśli sytuacja w kraju pogorszy się jeszcze bardziej, Abbott planował zmusić swoją rodzinę do ucieczki. Wyjazd i schronienie się we Francji lub innym, znacznie spokojniejszym kraju, sprawi ze i sam Abbott będzie zdecydowanie pewniej stawiał czoła nadchodzącym zagrożeniom. Zdawał sobie sprawę z tego, że na pewno wywoła to mnóstwo kłótni i awantur - i to praktycznie z każdym członkiem Dunster Castle. W tej jednej kwestii nie zamierzał jednak ulec, jeśli popchnie go do tego sytuacja.
- Musi - odpowiedział po prostu. Wcale nie postrzegał Anthony'ego jako kogoś gorszego. Byli zupełnie różni. Sam równie dobrze mógłby się zastanawiać, czy fakt, że nie umie pozostawić przeszłości tam, gdzie jej miejsce, nie czyni go zwyczajnie słabym. Nie oceniał Skamandera pod tym kątem. Postać aurora miała dla niego wiele tajemnic, i to pomimo relacji, jaka ich łączyła. Żaden nie potrafił wejść w buty drugiego.
- O, niedoczekanie twoje! - Tony wziął go z zaskoczenia, zaczepka do wyścigu była dość niespodziewana, stąd Lucan miał lekkie opóźnienie w gonitwie. Zaraz jednak podjął rzuconą mu rękawicę. Bo przecież nie mógł przegrać ze Skamanderem, którego umiejętności jeździeckie tak bardzo osłabły!

zt x2




We carry on through the stormTired soldiers in this war
Remember what we're fighting for


Powrót do góry Go down
 

Park Exmoor, Somerset

Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20