Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Skalny Donikąd

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Skalny Donikąd - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Skalny Donikąd - Page 2 Empty
PisanieTemat: Skalny Donikąd [odnośnikSkalny Donikąd - Page 2 I_icon_minitime17.07.17 1:42

First topic message reminder :

Skalny Donikąd

Podłużna ścieżka usypana z ostrych, dużych kamieni i wchodząca prosto w spokojne wody Tamizy, dziś w jej zaporę, pochodzi jeszcze z czasów masowych polowań na czarownice. Kobiety uciekające przed mugolami uzbrojonymi w pochodnie i widły mogły przebiegnąć kamienny most kończący się nagle nad wodą - należy iść dalej. Choć dla mugoli wygląda to, jakby czarodziej wskoczył w przepaść i znalazł się pod wodą, w rzeczywistości zaczarowana pułapka porywa każdego śmiałka jak świstoklik i wyrzuca w losowym, niegdyś bezpiecznym miejscu. Dziś mapa Londynu uległa lekkiej zmianie, a z mostu nikt nie potrafi ściągnąć potężnego zaklęcia. Otoczony gęstą roślinnością i wysokimi drzewami Donikąd stanowi pierwszy plan w doskonałym widoku na okoliczną przyrodę, jak i na spokojne spacery na łonie przyrody.

Przejdź na koniec Donikądu: rzuć dwa razy kością k10, suma rzutów przekieruje cię do miejsca, w które zostaliście przeteleportowani - razem, jeśli weszliście razem lub osobno, jeśli nie. Wówczas druga osoba, jeśli również wejdzie w przejście osobno, również powinna rzucić kością.

2. świstoklik
3. świstoklik
4. świstoklik
5. świstoklik
6. świstoklik
7. świstoklik
8. świstoklik
9. świstoklik
10. świstoklik
11. świstoklik
12. świstoklik
13. świstoklik
14. świstoklik
15. świstoklik
16. świstoklik
17. świstoklik
18. świstoklik
19. świstoklik
20. świstoklik
Lokacja zawiera kości


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Elvira Multon
Elvira Multon

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Zdradliwa i wierna,
i dobra i zła,
i rozkosz i rozpacz,
i uśmiech i łza,
i gołąb i żmija,
i piołun i miód,
i anioł i demon,
i upiór i cud
OPCM : 3
UROKI : 0
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
because im crazy

Skalny Donikąd - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Skalny Donikąd [odnośnikSkalny Donikąd - Page 2 I_icon_minitime13.03.21 11:20

22.10

Oczekiwała Tatiany już piętnaście minut przed umówionym czasem - lubiła dawać sobie zapas na rozeznanie nawet wtedy, gdy była wyłącznie gościem, a dziś to ona nadzorowała ich małe spotkanie. Kto by pomyślał, że Rosyjska wiedźma i ladacznica ze złamaną kością, z którą później przypadkiem rozkoszowała się urokami londyńskich barów, okaże się bliska ich sprawie. Z jednej strony wzbudzało to zażenowanie - być może nie powinna spoufalać się z nią tak szybko i dawać sobą wątpliwe świadectwo. Z drugiej jednak po raz kolejny wyszedł na wierzch niezawodny instynkt w rozpoznawaniu jednostek godnych uwagi. Coś ich do siebie przyciągało, w innym wypadku nie zdzierżyłaby tak długich rozmów i wycieczek pod wpływem narkotyku. Nie była ani towarzyska ani rozrywkowa, choć właśnie Tatiana mogła odnieść inne wrażenie.
Słodka Anastazja. Perełka na zarzyganym chodniku.
Późny październik dawał się już we znaki chłodnymi podrygami wiatru; nad Tamizą unosiła się dusząca woń wilgoci zmieszana ze smrodem szlamu, tak typowego dla wód zanieczyszczonych wieloletnią obecnością mugoli na ich ziemiach. Wody i gleba mogły nareszcie odetchnąć ze spokojem, lecz minie pewien czas, nim odzyskają dawną świetność.
Elvira ubrała się ciepło, zarzucając czarny płaszcz na sweter i wciągając spodnie na granatowe rajstopy. W trakcie pojedynku - nawet koleżeńskiego, treningowego, stanowiącego raczej formę nauki - nic nie powinno jej przeszkadzać. Połyskujące kozaki miały płaski obcas, protezę schowała pod skórzaną rękawiczką. Tylko jasne włosy puściła dziś swobodnie, pozwalając im zawiewać na jedną stronę w sposób iście melancholijny. Mogły przyciągnąć wzrok, rozproszyć przeciwnika. O ile tylko Tatiana pozwoli rozproszyć się tak łatwo.
- I jak ci się podoba? Przeczytałaś legendę? - zapytała bez powitania, gdy dostrzegła zbliżającą się sylwetkę czarownicy.
Kamienisty brzeg nie był zbyt wygodny i zwiastował bolesne upadki, z każdą minutą robiło się ciemniej, a kraniec urwanej w połowie ścieżki niknął w wieczornej mgle.
- Kto cię wprowadził? Pytam z ciekawości, nie zamierzam cię odpytywać - Rozłożyła ręce pokojowo, a potem sięgnęła do kieszeni, by wyciągnąć białą różdżkę. - Proponuję grę. Kto pierwszy unieszkodliwi przeciwnika, ten pierwszy wejdzie na ścieżkę. Wystarczy, że będziemy się trzymać, nie rozdzieli nas. - Oblizała wyschniętą wargę, podekscytowana widmem tajemnicy oraz przygody. - Przez unieszkodliwienie rozumiem wytrącenie różdżki lub powalenie na kolana. Nie walczymy dla krzywdy. Cenimy się, prawda, Anastazjo? - zapytała, ocierając się o słodką nutę. Na moment przed tym nim uniosła różdżkę. - Betula!




Wszyscy zachowywali się tak, jakbym była jakąś niebezpieczną substancją chemiczną na granicy samoczynnego wybuchu, a byłam tylko sobą.

Do bólu nieprzewidywalną


Ostatnio zmieniony przez Elvira Multon dnia 15.03.21 13:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Skalny Donikąd - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Skalny Donikąd - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Skalny Donikąd [odnośnikSkalny Donikąd - Page 2 I_icon_minitime13.03.21 11:20

The member 'Elvira Multon' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 84

--------------------------------

#2 'k10' : 7


Powrót do góry Go down
Tatiana Dolohov
Tatiana Dolohov

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Zawód : niszczycielka pogodnych nastrojów
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
i'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Skalny Donikąd - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Skalny Donikąd [odnośnikSkalny Donikąd - Page 2 I_icon_minitime15.03.21 13:48

Świat to banalnie małe miejsce.
Maciupeńkie, żałośnie nieduże, kulka, która zawsze obróci się tak – na tyle gwałtownie by powywracać – by zrzucić na siebie tych, którzy faktycznie mieli się na siebie natknąć. W całej tej absurdalnej maleńkości, Londyn był brudną, zawszoną klatką. Taką, w której skazani byli sami na siebie, choć los faktycznie puszczał im oczko – w końcu można było odetchnąć świeższym powietrzem. Wolnym od szlamu, na ziemiach wyzwolonych spod stóp tych, którzy uzurpowali sobie prawo do czarodziejskich ziem. Być może miałaby to głęboko w poważaniu – i Londyn, i londyńskie szlamy, i całą Anglię wzdłuż i wszerz; gdyby tylko w tym wszystkim nie było tego, na czym faktycznie zaczęło jej faktycznie zależeć.
Na samej sobie, własnym dobrobycie, zaspokojeniu żarłocznych ambicji – ile przypadków miało dla niej jeszcze to miasto, by z przypadkowej znajomej od ćpania tworzyć sojuszniczkę pod tym samym, politycznym sztandarem?
– Mhmmm – wypuszczone krótko, niezobowiązująco, łącząc charakterystyczne, chrapliwe zmęczenie i beztroskę w tańczącym na wargach uśmiechu. Ich trening pozornie też był obowiązkiem; codzienność ubrana w woalkę wzniosłych idei potrafiła stać się odrobinę bardziej znośna, schadzki z panną Multon pod sztandarem poszerzania własnych umiejętności wydawały się zgoła odpowiedniejsze niż wspólne ćpanie w łazience na tyłach pubu.
Ale na wszystko był i czas, i miejsce.
Dzisiaj był czas na angielskie legendy, kurewsko zapewne interesujące.
– Nie zaplanowałaś atrakcji związanymi z ucieczką, jak mniemam? – rzuciła, nawiązując do historii, jaka okalała skalny, usypany kamieniście pomost, na który wstąpiły. Morskie wietrzysko rozwiewało pojedyncze kosmyki wysoko spiętego kucyka, zaglądały za kurtyny skórzanego płaszcza, raz po raz nakazywały zmrużenie powiek.
Spacerowała spokojnie, stawiając ostrożne kroki na skalistym podłożu, zupełnie jak gdyby beztrosko wymieniały się plotkami; z taką różnicą, że obracała między palcami długą różdżkę.
– Bracia – nie brat; było ich dwóch, choć kiedyś wydawało się to tak absurdalne. Graham był inicjatorem, Ramsey opiekunem płomienia, jaki powstał za sprawą wzniosłych słów martwego bliźniaka – Mulciber.
Tyle musiało jej wystarczyć – tyle zdecydowanie wystarczało, by zrozumiała. Potwierdziła zasłyszane plotki, dowiedziała się całkowitej nowości, otarła o niedowierzanie; nie wiedziała jak wiele Elvira wiedziała, jak wiele wiedzieli inni, jak wielką wiedzą o swoistym protektoracie zdecydował się podzielić Ramsey z innymi.
– Jak najbardziej, moja droga. Nasze losy splątała ścieżka wróżkowego, pamiętasz? – przytoczyła z rozbawieniem, drobnym przekąsem, w tym wszystkim cieniem naprawdę dobrych wspominek, nieważne jak zakończonych. Przytaknęła głową na propozycję blondynki, pozwalając jej na kilka chwil, w których zajęła pozycję. Trening był zawsze dobrym pomysłem, odrobina zabawy jednym z najlepszych sposobów na nudę.
Nawet w przypadku sięgania po czarną magię.
– Protego – Tatiana uniosła różdżkę prędko, nadgarstkiem kreśląc przed sobą tarczę, mimo to odrobinę zaskoczona.





will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Skalny Donikąd - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Skalny Donikąd - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Skalny Donikąd [odnośnikSkalny Donikąd - Page 2 I_icon_minitime15.03.21 13:48

The member 'Tatiana Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 47


Powrót do góry Go down
Elvira Multon
Elvira Multon

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Zdradliwa i wierna,
i dobra i zła,
i rozkosz i rozpacz,
i uśmiech i łza,
i gołąb i żmija,
i piołun i miód,
i anioł i demon,
i upiór i cud
OPCM : 3
UROKI : 0
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
because im crazy

Skalny Donikąd - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Skalny Donikąd [odnośnikSkalny Donikąd - Page 2 I_icon_minitime15.03.21 16:15

--> z szafeczki

- Tylko tchórze pozwoliliby sobie na ucieczkę. A ty nie jesteś tchórzem.
Pojedynek był krótszy niż podejrzewała, że będzie, ale choć przebijały się w nim wzloty i upadki - dla Elviry niestety dosłowne - koniec końców dała upust swej wieloletniej miłości do transmutacji, którą obecnie wciąż władała znacznie pewniej niż czarną magią. Chciała któregoś dnia bez przeszkód nazwać się czarnoksiężnikiem, lecz obecnie pozostawała na etapie treningów, wielokrotnych potknięć i niejednokrotnie frustrującej nauki. Tatianie niczego nie brakowało, doskonale radziła sobie z obroną i potrafiła wystosować celne kontrataki. Ich poziom wydawał się wyrównany, nie miałaby więc za co dziewczynę poprawiać. Potrafiła walczyć, odznaczała się pewnością, odwagą - tym, czego poszukiwali.
Jedynie ostatnia tarcza nie wyszła Tatianie jak należy, co skończyło się dla niej nie nazbyt przyjemną przemianą w małego puchatego króliczka. Błysk rozbawienia, jaki dojrzała w kobiecych oczach na moment przed zniknięciem, sugerował, że nie miała niczego za złe. I dobrze. Przegrywać też trzeba było z godnością, o czym Elvira niejednokrotnie sama zapominała.
- Do twarzy ci w futrze - szepnęła z pokrętnym uśmieszkiem, zbliżając się do stworzonka i delikatnie chwytając je w dłonie. Chciała mu się z bliska przyjrzeć, zajrzeć w czarne oczka i żartobliwie potarmosić za długim uchem. W zębach królik ściskał różdżkę, pyszczek zdawał się bez wyrazu. Zaraz odstawiła zwierzę z powrotem na ziemię, gdyż utrzymanie ciężaru kobiety w ramionach, gdy wróci do swojej postaci, zdecydowanie mogłoby ją przerosnąć. - Rozumiem, że wygrałam? - zapytała retorycznie, a potem niewerbalnym Finite ściągnęła z Tatiany czar.
Za moment miała przy ramieniu piękną czarownicę z nieco tylko rozwichrzoną fryzurą i różdżką nadal tkwiącą w zębach. Jak uroczo. Na język cisnęło się Elvirze jeszcze kilka uwag na temat tego, jakim przepięknym Tatiana była króliczkiem, ale powstrzymała się, dochodząc do wniosku, że pastwienie się po zwycięstwie jest poniżej jej poziomu. Gdyby walczyła z wrogiem, sytuacja wyglądałaby inaczej. To był wyłącznie trening. Przyjrzała się z nutą niezadowolenia własnej obitej dłoni, a potem posłała Anastazji uważne spojrzenie.
- Przed pojedynkiem wspomniałaś, że Mulciber jest twoim bratem. Nie wiedziałam o tym - wyznała cicho, nieznacznie marszcząc brwi. Nie wzbudzało to w niej zadowolenia, jej relacja z Ramseyem była nader skomplikowana, miała też świadomość, że takie rodzinne relacje mogą dać Tatianie wyjątkową pozycję w ich szeregach. Czy będzie z niej natrętnie korzystać, czy preferowała damską samodzielność? Czas pokaże. - Mam tylko nadzieję, że nie spowiadasz mu się z każdej wycieczki - rzuciła pół-żartem, pół-serio. Zapraszając Tatianę na spotkanie nie zrobiła niczego, co mogłoby go zaintrygować, jednakowoż czułaby się nieswojo z myślą, że Rosjanka może okazać się kablem. - Moja nagroda. Idziemy.
Złapała Tatianę za dłoń i pociągnęła za sobą, ani na moment nie puszczając szczupłych, chłodnych palców. Ostrożnym krokiem weszły na ścieżkę, mając na uwadze nierówne kamienie i bliskość szumiącej wody. Elvira szła pierwsza, bez lęku, dopiero na samym końcu, gdy został zaledwie metr, może mniej, przejawiając ślady wahania. Ale cofnąć się teraz byłoby tchórzostwem. Skoro zaoferowała przygodę, doprowadzi ją do końca.
Z tą myślą pociągnęła Tatianę w otchłań.




Wszyscy zachowywali się tak, jakbym była jakąś niebezpieczną substancją chemiczną na granicy samoczynnego wybuchu, a byłam tylko sobą.

Do bólu nieprzewidywalną
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Skalny Donikąd - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Skalny Donikąd - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Skalny Donikąd [odnośnikSkalny Donikąd - Page 2 I_icon_minitime15.03.21 16:15

The member 'Elvira Multon' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 8, 6


Powrót do góry Go down
 

Skalny Donikąd

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21