Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Zachodni Port

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Zachodni Port - Page 10 Empty
PisanieTemat: Zachodni Port   Zachodni Port - Page 10 I_icon_minitime02.05.15 14:01

First topic message reminder :

Zachodni Port

Krzyki, wulgarne wyzwiska, przyśpiewki marynarzy, cumujące barki; zapach ciężkiej pracy, starych ryb i brudnej rzeki. Port na Tamizie jest olbrzymim, prężnie prosperującym ośrodkiem Londynu, największym portem rzecznym Anglii. Cumują przy nim statki przede wszystkim handlowe, rzadziej wycieczkowe i wojskowe, a także prywatne łodzie. Po brzegu biegają szczury, tęsknie wypatrujące nadpływających statków... W porcie zawsze znajdzie się robota dla krzepkiej, pracowitej osoby. 
W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 12.01.19 16:56, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Zachodni Port - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zachodni Port   Zachodni Port - Page 10 I_icon_minitime23.03.20 17:49

The member 'Justine Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 97


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Zachodni Port - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zachodni Port   Zachodni Port - Page 10 I_icon_minitime23.03.20 19:36

Dwa promienie zaklęć posłane przez czarownice przemknęły przez powietrze. Mężczyzna, z którym walczyła Maeve próbował się bronić, lecz na marne. Runcorn, obrany na celownik przez Tonks nawet nie podejmował obrony. Wiązki zaklęć uderzyły w mężczyzn, a oni padli na bruk: całkowicie sztywni, wciąż przytomni, lecz zbyt osłabieni, by wyrwać się spod mocy zaklęcia.
Młoda kobieta, do której odezwała się Maeve, słabo pokiwała głową w odpowiedzi, odsuwając się od kościoła, za sobą wciąż wlokąc dziewczynkę. Kobieta chciała coś powiedzieć, jednak zaniosła się donośnym kaszlem. Staruszek uczepił się ramienia Maeve i spojrzał na nią wzrokiem, w którym rozpacz mieszała się ze strachem. – Czemu... tacy jak wy... czemu nam to robicie? I czemu nam... pomagacie? – walcząc o oddech zapytał chrapliwie, a jego twarz wykrzywiła się w bólu, kiedy z pomocą czarownicy stanął na nogach.
Do Tonks podeszła trójka ludzi przewodzona przez mężczyznę. U wszystkich Justine rozpoznała objawy znacznego zatrucia.
W środku jest jeszcze pięć osób, nieprzytomni. Wrzucili nam Garota – powiedział. – To mugole z mojej kamienicy, próbowałem ich wyprowadzić w bezpieczne miejsce, ale ci dranie rozbroili mnie i... – mężczyzna urwał, kaszląc nagle. – Musimy ich wyprowadzić. Tamtych było więcej ale gdzieś się rozpełzli, pewnie są na innych ulicach. Nie macie może przypadkiem jakiejś różdżki? – zapytał mężczyzna, wzrokiem wodząc od Tonks do patronusa, który pojawił się obok Gwardzistki.

| Rzut
Udało wam się uratować ludzi uwięzionych w kościele, ci jednak potrzebują pomocy: zarówno medycznej jak i w ucieczce. Możecie zakończyć wątek według uznania, opisując, w jaki sposób postąpiłyście dalej.
Dziękuję za rozgrywkę!


Powrót do góry Go down
Maeve Clearwater
Maeve Clearwater

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/f267-cockerell-road-3-14 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Zawód : Włóczykij
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

I am half agony,
half hope.

OPCM : 15
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Metamorfomag

Zachodni Port - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zachodni Port   Zachodni Port - Page 10 I_icon_minitime07.04.20 8:53

Zaklęcie unieruchamiające trafiło w odczołgującego się przeciwnika, obserwowała to z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony odczuwała ulgę, nie skrzywdzi już nikogo, nie przeszkodzi im w wydostaniu poszkodowanych z miasta, z drugiej jednak – czyżby spoglądał ku niej ze strachem? Czy było to jedynie wycieńczenie połączone z palącą złością? Nie mogła wiedzieć, nie miała też czasu, żeby się nad tym dłużej zastanawiać. Pomogła staruszkowi zebrać się z bruku, uważając przy tym na kolano, które musiał sobie obtłuc. Nie znała się na magii leczniczej, nie potrafiłaby również zrobić użytku i z tych eliksirów, które otrzymała w ministerstwie, pamiętała jednak, że Justine miała odpowiednią wiedzę; spojrzała ku niej z niemą prośbą. Nie tylko mężczyzna potrzebował pomocy, ale i kobieta z idącym ledwo co dzieckiem, inni wydostający się z budynku ludzie… Czy były w stanie zająć się nimi wszystkimi, nim na miejscu pojawią się kolejni agresorzy? Otworzyła usta, chcąc wykorzystać fakt, że nałożyła na siebie zaklęcie zwiększające siłę głosu i zwrócić się do osób wciąż znajdujących się w środku, nie zdążyła jednak powiedzieć choćby słowa, a ciążący jej na ramieniu staruszek odezwał się chrapliwie. Dlaczego im to robili…? Między brwiami przemienionej strażniczki pojawiła się niewielka zmarszczka, wargi wykrzywił grymas smutku. Nie wiedziała, jak miałaby mu to wytłumaczyć. Nie dało się tego wytłumaczyć. Tym razem znalazły się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze, zdołały ich ocalić. Lecz jak wielu innych zostało ograbionych, poranionych, zabitych? Wtedy jednak usłyszała, że pozostali znajdujący się w środku są nieprzytomni – dlatego nim odpowiedziała komukolwiek, zdjęła z siebie zaklęcie, nie chcąc, by jej głos poniósł się echem, zwabił pozostałych.
Nie wszyscy są tacy jak oni – odpowiedziała staruszkowi, ostatnie słowo wypowiadając z rozgoryczeniem, z pogardą. – Jest wielu, którzy nie zgadzają się na to, co się dzieje. Którzy chcą pomagać, nie krzywdzić. – Naprawdę w to wierzyła, choć beznadzieja próbowała stłamsić resztki nadziei, wiary w ludzką dobroć. Przeniosła na wzrok nieznajomego, który krótko wytłumaczył sytuację, a który okazał się czarodziejem. – W tej uliczce na przeciwko wyrwy w budynku, widziałam tam jakąś różdżkę – odezwała się szybko; próbowała panować nad swym głosem, mimo to zabrzmiała słabo. Starała się utrzymywać nerwy na wodzy, wszak poprzedni właściciel nie będzie jej już potrzebować, im zaś przyda się dodatkowa pomoc. Mimo to na myśl o grabieniu zmarłych włos jeżył jej się na głowie.
Mamy świstokliki. Najpierw wyprowadźmy pozostałych z budynku, zajmijmy się najpoważniejszymi przypadkami, później rozdzielimy ich na trzy grupy. Zgoda? – Spoglądała to na Tonks, to na mężczyznę, któremu postanowiła zaufać. Ryzykował swoim życiem, by pomóc mugolom. Nie widziała powodu, dla którego nie miałyby otwarcie porozmawiać z nim o swym planie. – Nie znam się na leczeniu, mogę zająć się nieprzytomnymi, mogę wyczyścić pamięć tym... – urwała; choć na usta pchało jej się wiele niecenzuralnych określeń, żadnego nie chciała używać. Czekała na to, co zaproponuje lub postanowi Justine. A kiedy już ustaliły ostateczny plan działania, sprawnie zajęli się leżącymi w budynku, zemdlonymi od Garoty mugolami. Jedno z nich musiało stać na straży, wszak zgodnie ze słowami nieznajomego agresorów było więcej, w każdej chwili mogli wrócić i przeszkodzić w zorganizowaniu ucieczki.
Nie wiedziała, ile czasu im to zajęło – pomoc poszkodowanym, wyczyszczenie pamięci przeciwników, a w końcu rozdzielenie zebranych na trzy grupy – lecz kiedy to zrobili, a strażniczka rozdała knuty i poinstruowała, w jaki sposób powinni ich użyć, w końcu odetchnęła pełną piersią.

| zt, również dziękuję za rozgrywkę <3




This is who we are
a product of war
Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Zachodni Port - Page 10 Tumblr_oyr5y1f6N91socz3go3_540

Zachodni Port - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Zachodni Port   Zachodni Port - Page 10 I_icon_minitime09.04.20 21:57

Udało im się, ale Justine wiedziała, że to był dopiero początek tej nocy. Ta, dopiero się zaczynała. Przed nimi, było jeszcze dużo walki i osób, które potrzebowałby pomocy. Na te chwilę, musiała jednak zająć się tymi, którzy byli tutaj. I choć nigdy wcześniej nie przyszło jej współpracować z Clearwater, to dzisiejszy dzień pokazywał jak szybko i intuicyjnie odnalazły się we wspólnym działaniu. Niewymuszenie, pewnie, skutecznie. Inaczej, ciężko byłoby o szybki sukces, który z pewnością odniosły. Choć nie mogły się jeszcze zatrzymać. Podeszła bliżej w kierunku Maeve, pamiętając, że ta mówiła o potrzebujących i jako pierwsze swoje kroki skierowała do starszego mężczyzny. Trójka czarodziei, którzy podeszli do niej była zatruta. Zrozumiała to szybko. Vensistero mogło jedynie spowolnić jej działanie. Zagryzła lekko wargę. Musiała znaleźć sposób, żeby szybko i skutecznie im pomóc. Ale do tego potrzebny był eliksir.
- Proszę pokazać. - słowa, choć zabierały prośbę, były bardziej poleceniem, po którym Just szybko i sprawnie zajęła się dolegliwościami staruszka. Milczała, skupiając się na tym, co było do zrobienia. Skutecznie i szybko przechodząc dalej, do nieprzytomnej kobiety. Lecząc jej obrażenia i cucąc. Uspokajającym głosem wyjaśniając pokrótce sytuację, prosząc, żeby zebrała się w okolicy wiedźmiej strażniczki.
- Znajdź tą różdżkę i chodź ze mną. Znajoma twarz im pomoże. - powiedziała do mężczyzny sama kierując swoje kroki do środka. Zatrzymała się jednak na słowa Maeve. Pokręciła lekko głową. - Poślijmy możliwie jak najwięcej jednym. Nie wiemy, czy nie przydadzą nam się później. - chwilę później zniknęła we wnętrzu budynku, doprowadzając do przytomności poszkodowanych w budynku. Wszyscy zatruci.
Kiedy wyszła razem z resztą ludzi spojrzała na Maeve.
- Jest problem, są zatruci. Zaklęcie tylko wyciszy truciznę. Wysłałam patronusa z sobą do mojego znajomego. Poczekajmy chwilę. - i nie pomyliła się. Sowa po chwili przyniosła eliksiry wystarczające, by wyleczyć. Kiedy wszyscy otrzymali już pomoc, Justine przeciągnęła po nich spojrzeniem. - Świstokliki wyprowadzą was za Londyn. Nie wracajcie. - poprosiła, skinając głową na Maeve. Kiedy Ci zniknęli spojrzała na nią. - Chodźmy dalej. - zaproponowała, ruszając wzdłuż ścieżki. Ta noc, dopiero się zaczynała.

| zt ja też dziękuję :pwease:





this girls is a soldier and her mouth testes like fear and blood, dust, fire
home and battlefield

Powrót do góry Go down
 

Zachodni Port

Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20