Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Zachodni Port
AutorWiadomość
Zachodni Port [odnośnik]02.05.15 12:01
First topic message reminder :

Zachodni Port

Krzyki, wulgarne wyzwiska, przyśpiewki marynarzy, cumujące barki; zapach ciężkiej pracy, starych ryb i brudnej rzeki. Port na Tamizie jest olbrzymim, prężnie prosperującym ośrodkiem Londynu, największym portem rzecznym Anglii. Cumują przy nim statki przede wszystkim handlowe, rzadziej wycieczkowe i wojskowe, a także prywatne łodzie. Po brzegu biegają szczury, tęsknie wypatrujące nadpływających statków... W porcie zawsze znajdzie się robota dla krzepkiej, pracowitej osoby. 
W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 12.01.19 15:56, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Zachodni Port [odnośnik]04.01.20 19:29
Uśmiechnął się serdecznie, kiedy usłyszał poradę Bojczuka. Nawet krótko się zaśmiał. Nie wiedział czy sprawiał wrażenie osoby nowoczesnej, ale z pewnością w tych sprawach wolał pozostawać tradycjonalistą. Jeżeli kiedykolwiek miały pojawić się trojaczki to tylko i wyłącznie po ślubie. Nie zamierzał przyśpieszać nic w tej kwestii, bo nie zamierzał bezcześcić dobrego imienia swojej narzeczonej. Co prawda, wizerunek jego jako narzeczonego-„terrorysty” nie sprzyjał jej dobrze, ale obie rodziny dotychczas nie miały nic przeciwko temu.
Jeszcze nie – odpowiedział czarodziejowi na pytanie. – Ale mam nadzieję, że ta powie mi „tak”. W odpowiednim czasie – odpowiedział całkiem poważnie. Panna Weasley miała wciąż czas na odwołanie wszystkiego, co miał nadzieję, że nie nastąpi. Spochmurniał mimowolnie na samą myśl o takiej możliwości. Ta jedna zła myśl sprawiła, że poczuł się wyjątkowo niepewnie. A co jeżeli do czegoś takiego by doszło? – A ty? – Zwrócił pytanie natychmiast. Chciał rozproszyć czarne myśli. – Czy może jesteś wolnym duchem? Wybacz, ale wyglądasz na takiego. Bez urazy, oczywiście. Artyści ponoć zawsze są bardziej… nowocześni, jeżeli chodzi o śluby i uczucia. – Czuł się winny do wyjaśnienia swojego komentarza. Nie chciał, żeby czarodziej się na niego obraził. Wydawał się całkiem przyjemny, pomimo wplątywania się w tarapaty i w nich Anthony’ego. Wspomnienie o dziwniej mazi, która zaczęła go dławić tuż po rzuceniu zaklęcia w obronie czarodzieja wciąż była całkiem żywa i nieprzyjemna. Cieszył się jednak, że ten nie oberwał mocniej.
Czuł się dziwnie radośnie w towarzystwie Johnatana. Nawet pomimo wszystkich czarnych myśli, które się kłębiły w głowie (o Stonehenge; o tym, że Ria mogła przecież w każdej chwili odwołać ślub, itd.) Nalał domowej whisky ze swojej piersiówki do szklanki towarzysza. Miał nadzieję, że ognista mu się spodoba. Macmillan z kolei zaczął pić prosto z piersiówki, słuchając przy tym historii, jaką miał mu do opowiedzenia czarodziej. Słysząc jednak nazwisko „Travers”… zakrztusił się i zaczął niekontrolowanie kaszleć. Pierwsze, co mu przyszło na myśl to Travers, który podczas spotkania w Stonehenge groził mu wiosłem.
Wybacz – wyjąkał pomiędzy falami kaszlu. – Traversi budzą we mnie całkiem nieprzyjemne, ale i zabawne wspomnienia. – Nie chciał opowiadać o groźbach, które od nich usłyszał. – Może to i lepiej. Żeglarze nie mają łatwego życia. A kto wie, może w ten sposób – tu wskazał na papier – lepiej zarobisz niż z Traversami. Dobrze cię płacili? – Skomentował w końcu, kiedy jego oddech się uspokoił. Był całkiem ciekawy opinii Bojczuka o Traversach w ogóle. – I ja trochę podróżowałem. Choć głównie po lądzie. Podróżuję i załatwiam pewne sprawy dla swojej rodziny. – Zaczerwienił się jednak, bo faktycznie podróżował i pił, żeby potem wysyłać listy do rodziny dotyczące nowych alkoholi lub starych przepisów innych osób.


Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга уздисати
Anthony Macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Обійми мене, обійми мене, обійми
Так лагідно і не пускай,
Обійми мене, обійми мене, обійми
Твоя весна прийде нехай
OPCM : 17 +1
UROKI : 21 +4
ALCHEMIA : 10
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 4d6424bb796c4f2e713915b83cd7690217932357
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Re: Zachodni Port [odnośnik]23.02.20 18:35
Kiwam głową na jego słowa, uśmiechając się lekko; to doprawdy urocze i to totalnie bez szydery. Miłość zawsze była piękna, a ta prawdziwa i nie znająca podziałów, najpiękniejsza - A ja? - śmieję się na jego wyjaśnienia, bo trafił w samo sedno - Byłem kiedyś zaręczony, zakochany po same uszy, wziąłem moją kobietę i popłynęliśmy do Norwegii, gdzie mieliśmy zacząć nowe, wspólne życie, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała nasze wspaniałe plany. Mieszkaliśmy w melinie, nie mogliśmy znaleźć stałej pracy, a norweskie poranki, uwierz mi, naprawdę bywają przygnębiające - wzdycham przeciągle - Więc pewnej nocy złożyłem na jej czole ostatni pocałunek i w tajemnicy zaciągnąłem się na statek, który wracał do Anglii - posyłam mu tajemnicze spojrzenie; kłamię czy mówię prawdę? To już pozostawiam jego ocenie, nie chcąc wdawać się w jakiekolwiek szczegóły tej, bądź co bądź, poronionej historii. Opuszczam więc wzrok na papier i szlifuję ostatnie niedociągnięcia, nieznacznie marszcząc przy tym brwi. Które z kolei unoszę w wyrazie zdziwienia, gdy zaczyna pluć whiskey.
- Eno, nie tak łapczywie! - śmieję się; nie chcę nic sugerować, ale na spokojnie, z piersiówki i tak mu nie ubędzie, hehe - Może - wzruszam ramionami, chociaż gdybym mógł wybrać, bez wahania wybrałbym żeglarstwo. Jasne, sztuka była moją wielką miłością, ale co z tego, skoro ostatecznie zdecydowałem się sprzedać wszystkie moje ideały za garść złotych galeonów? Nie chciałem tworzyć dla zarobku, a z pasji; chciałem dążyć do rewolucji artystycznych, a tymczasem dałem się omotać klasycznym kanonom, trwającym w skostniałych zasadach przeszłości; nie byłem awangardzistą, bywałem nim od czasu do czasu, nawet jeśli Fantasmagoria pozwalała mi na wprowadzanie powiewów świeżości do scenografii, to zebrani w portowej Perle artyści skutecznie deformowali nowatorskie pomysły na starodawną modłę, to było błędne koło bez żadnego wyjścia; przeżywałem więc największe katusze każdego artysty, kiedy musi wybrać czy woli żyć na poziomie wbrew własnym przekonaniom, czy klepać biedę w zgodzie ze swoimi malarskimi poglądami. Naprawdę ciężka sprawa - Dobrze, zresztą na tamtym statku nie chodziło o pieniądze, tylko o przygodę - wiadomo, bywało ciężko, albo nawet ciężko jak ja pierdole, ale w ogólnym rozrachunku z tamtym okresem wiązałem więcej pozytywnych wspomnień, czasem wstydliwych, ale jednak przywołujących uśmiech - Oooo, no popatrz, aż by się chciało rzec, trafił swój na swego! - bo kto lepiej zrozumie włóczykija jak nie drugi włóczęga? Uśmiecham się szeroko i wreszcie odkładam rysik - No! Finito! - kiwam głową - Ach, jeszcze jedno! - sięgam po różdżkę i mamroczę pod nosem jakieś zaklęcie, a szkic ożywa; popielate wstęgi dymu błądzą po papierze wokół sylwetek pochylonych nad stołami, zaś kąciki ust głównego bohatera wykrzywiają się w ledwo widocznym uśmiechu. Podsuwam mu szkicownik, żeby mógł ocenić czy warto było się na to wszystko godzić i wspieram łokcie o blat, krzyżując na nim ręce - Najebmy się - rzucam nagle, po czym sięgam po tajemniczy świstek, od którego to wszystko się zaczęło - To jest już twoje - bo warunki umowy zostały przecież spełnione.

/ztx2




Johnatan Bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Re: Zachodni Port [odnośnik]29.02.20 15:16
| jakiś czas po opuszczeniu sali odpraw

Port zwykle tętnił życiem, wybrzmiewając głośnymi krzykami, soczystymi przekleństwami i żeglarskimi przyśpiewkami, będąc przystanią nie tylko dla statków, ale i ludzi, którzy związali z nimi swe życie oraz tymi szukającymi okazji. Nie były jednak na terytorium zaanektowanym przez czarodziejów, a w mugolskiej części dzielnicy, tam, gdzie skierował ich Rineheart, tam, gdzie miały nieść pomoc potrzebującym. Choć obie dokonały przemiany, chowały się za nieswoimi twarzami, to towarzystwo Justine - zdecydowanie pewniejszej siebie niż ona sama - podnosiło ją na duchu, nawet mimo tego, że stanęła oko w oko z widmem przeszłości, z relacją, której pozwoliła umrzeć, a z czym nadal się nie uporała. Chowała dłonie w kieszeniach płaszcza, nie chcąc trzymać różdżki na widoku, choć przecież zaraz cały kodeks tajności szlag jasny trafi, o ile jeszcze tego nie zrobił; ludzie Malfoya nie mieli skrupułów, z pewnością zajmowali się już nie tylko otaczaniem Londynu barierami, ale i tropieniem mugolaków i innych niegodnych aprobaty ministerstwa mieszkańców stolicy. Nie potrafiła się nie bać, w końcu wszyscy ryzykowali swym zdrowiem i życiem, nigdy nie była tak odważna, jak jej zasilający szeregi Gryfonów bracia - wiedziała jednak, że podjęła słuszną decyzję. Że nie mogłaby sobie wybaczyć, gdyby zignorowała wezwanie szefa biura aurorów, przespała krwawą czystkę, która musiała zapisać się na kartach historii jako jedno z najbrutalniejszych wydarzeń obecnego wieku. - Widzisz coś? - zapytała cicho idącej obok Justine, mając na myśli coś, co powinno zwrócić ich uwagę, zaniepokoić czy sprowokować do natychmiastowej reakcji. Sama starała się przy tym stale rozglądać dookoła, niby to niezbyt wnikliwie i intensywnie, tak naprawdę wypatrując zagrożenia lub osób, które potrzebowałyby ich wsparcia, skierowania we właściwą stronę. Nie wiedziała jednak, dlaczego próbuje robić to mimochodem - przecież prędzej czy później musiało dojść do otwartej walki, i to z naciskiem na prędzej, wciąż jednak kierowały nią odruchy wypracowane latami szkolenia i pracy w wiedźmiej straży. Bezpieczniej czułaby się w cieniu, wcielając się w rolę obserwowanej tygodniami osoby, lecz w tej sytuacji nie miała wyboru.

| rzucam na spostrzegawczość (III)

Ekwipunek: różdżka, kryształ, para lusterek dwukierunkowych (między Maeve i Kieranem), miotła (przewieszona przez plecy), Smocza Łza (1 porcje, stat. 40, moc +15), marynowana narośl ze szczuroszczeta (stat. 40, moc +10) - 1 porcja, trzy knuty (świstokliki)

Wygląd: około 165cm, drobna sylwetka, twarz ani charakterystycznie brzydka, ani szczególnie urodziwa - o regularnym kształcie, prostym nosie, przeciętnie pełnych ustach, a przez to nijaka, pozbawiona cech charakterystycznych, nie zapadająca w pamięć; włosy sięgające trochę za ramiona, w mysim blondzie; na sobie - długi czarny płaszcz

Pierwsza tura Magicusa Kierana.


It is not our enemies that defeat us. It is our fear.
Maeve Clearwater
Zawód : Rebeliant, wywiadowca
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
The moments of peace that we find sometimes, they aren't anything but warfare, thinly disguised.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/t10356-sypialnia-maeve#312817 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Re: Zachodni Port [odnośnik]29.02.20 15:16
The member 'Maeve Clearwater' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 94
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zachodni Port [odnośnik]01.03.20 21:03
Wędrowała obok Clearwater, oddychając miarowo i równo, choć wiedziała, że to pewnie kwestia chwili. Nic nie było pewne. Nie dzisiaj. Miała jedynie nadzieję, że gdy nadejdzie poranek, nadal będzie stać o własnych siłach, zdolna przeżyć kolejny dzień. Trudno było jednak to założyć z góry.
Milczała, zatapiając się we własnych myślach, układając plan a może raczej próbując przebrnąć przez wszystkie możliwości jakie miały dochodząc do jednego wniosku. Dyskrecja, nie mogła im w niczym pomóc. Nie miała jak. Musieli powiadomić jak największą ilość ludzi i zmusić ich do opuszczenia doków jeśli cokolwiek mogło im grozić ze strony Ministerstwa. A jeśli ich krew nie była czysta, należało się tego spodziewać. Tak samo, jak tego, że nawet ci posiadających czystą mogę stać się ofiarami ataku. Prawdziwie, nikt nie był bezpieczny. Wciskała dłonie w kieszenie, przez ramię mając przerzuconą torbę. Kieran prawdopodobnie będzie próbował zatrzymać ludzi Malfoya przed wejściem na Londyn, ale to nie znaczyło, że ci nie przemkną się gdzieś inną drogą. Na pytanie Maeve pokręciła lekko głową spoglądając na nią. Po szkolnych latach ich kontakt zanikł, każda zajmując się własnym życiem. Ale sama jej obecność tutaj, dzisiaj starczała, żeby Justine postanowiła jej zaufać.
- Nie możemy czekać aż Abbott i Potter dostaną się do rozgłośni. Chodzenie od drzwi do drzwi nie ma sensu. Musimy ich ostrzec, możliwie jak najszybciej. - powiedziała nie podnosząc głosu. Zmieniona twarz zapewniała jej anonimowość. - Jeśli chcesz ostrzec kogoś bliskiego, zróbmy to teraz. Wyślę patronusa do znajomego.  Poproszę, żeby rozniósł wiadomości możliwie jak najgłębiej. Musimy się zjednoczyć. - to mówiąc uniosła różdżkę skupiając się na dźwieku, melodii i kształcie feniksa. Piosence, która niosła ze sobą nadzieję. Kształcie, który oznaczał dla niej tak wiele. Był zapowiedzią i pewnością. I jeśli* patronus pojawił się przed nią nie czekała długo. - Keaton. Londyn zagrożony. Ministerstwo zarządziło wypędzenie mugoli i mugolaków. Wiem, że pierwsze o czym myślisz, to ruszyć do walki. I zrób to, ale najpierw powiadom każdego, kogo możesz i naszych przyjaciół, niech rozsyłają informacje dalej. Niech ludzie uciekają poza Londyn. Jeśli nie mają dokąd, prowadźcie ich do Oazy. Pozostawiam Ci to zadanie. - wierzyła w niego. Wątpiła, że sama znajdzie na to więcej czasu.

* jak mogę posłać patronusa to proszę o zielone światło do MG

Ekwipunek:

Wygląd: +ok 10 cm wzrostu, włosy za łopatki wpadające w barwę kasztanową związane wstążką z tyłu, dłuższy nos, mniejsze czoło, bardziej wydatne usta



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Zachodni Port - Page 7 Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Zachodni Port [odnośnik]01.03.20 21:03
The member 'Justine Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 31
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zachodni Port [odnośnik]02.03.20 15:11
Dwie czarownice teleportowały się na ulicę w mugolskiej części dzielnicy portowej. Na pierwszy rzut oka było widać, że trafiły do miejsca, przez które zdążyli już przejść ludzie Malfoya. Niektóre z okien były wybite lub otwarte: przez nie wyleciały rzeczy, które teraz walały się po bruku w nieładzie. Zbite lampy, rozniesione wiatrem papiery, bliżej nieokreślone plątaniny materiałów oraz ciała. Kilka osób leżało bez życia pomiędzy budynkami, zalane krwią, która wycieka z rozbitych czaszek lub położone tą czy inną paskudną klątwą czy zaklęciem. Jeden martwy mężczyzna, na oko nie starszy niż Maeve zwrócił uwagę wiedźmiej strażniczki: patrzył się wprost w niebo, na jego twarzy wymalowane było przerażenie, a w szparze pomiędzy dwoma kocimi łbami leżała różdżka, która musiała wytoczyć się spomiędzy sztywnych palców. Do ich uszu docierał niespokojny gwar niesiony echem odbijającym się od ścian kamienic. Im bliżej podchodziły w tym większą pewnością były w stanie stwierdzić, że słyszą mieszaninę agresywnych okrzyków i pisków paniki oraz rozpaczliwych nawoływań o pomoc.
Kiedy czarownice zbliżyły się do wylotu ulicy dostrzegły przed sobą tylną część budynku, z którego wnętrza dochodziły spanikowane głosy i krzyki. W jego oknach raz po raz pojawiał się wątły rozbłysk ukazując nieskomplikowane witraże – Justine prędko zdała sobie sprawę z tego, że mają przed sobą kościół.
W zasięgu wzroku czarownic znalazły się dwie męskie postaci w ciemnych szatach. Jedna z nich (1) stała za załomem budynku z uniesioną różdżką wycelowaną w coś na kościele, czego żadna z czarownic nie mogła dostrzec. Nie wymawiał jednak jakiejkolwiek inkantacji, a w jednym z rozbłysków światła z wewnątrz kościoła Maeve dostrzegła skupienie wymalowane na jego twarzy.
Druga z postaci (2) zbliżyła się natomiast do wybitego okna z boku budynku i wrzuciła coś do środka. Usłyszałyście dźwięk tłuczonego szkła, kolejną falę przestraszonych głosów i pokasływanie.
Maeve wyłowiła jednak spośród hałasu odgłosy podenerwowanej wymiany zdań dwóch osób, które były poza zasięgiem ich wzroku, gdzieś z przodu budynku.


| Witam Was w kolejnej części misji, wszelkie pytania kierujcie do Alexandra.
Przypominam, że trwają testy nowego systemu pojedynków.
Obowiązuje mechanika poruszania się w czasie pojedynku. Zostałyście umieszczone na mapie losowo, swoje wyjściowe położenie możecie skorygować o maksimum jedno pole. Maeve oznaczona jest kropką różową, Justine zaś niebieską. Można stanąć na każdym polu, którego przynajmniej połowa znajduje się na mapie. Przód kościoła zaznaczony jest krzyżem.
Justine, dostajesz zielone światło na patronusa.

NPC 1: 100 PŻ | U: 10 | OPCM: 20
NPC 2: 100 PŻ | CM: 20 | OPCM: 10
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zachodni Port [odnośnik]03.03.20 5:41
Pokiwała bez słowa głową, czując gorycz rozlewającą się po języku, a później w dół przełyku; łudziła się, że jej bliscy są bezpieczni. Że nie musi ich ostrzegać, ponieważ znajdują się wiele kilometrów dalej, w miejscu, w którym nie znajdą ich ludzie Malfoya. Nie dawała po sobie poznać, na ile zdziwiła ją wypowiedź Justine; posłać patronusa...? Chciała o to zapytać, lecz to nie było odpowiednie miejsce, ani tym bardziej odpowiedni czas. Rozejrzała się po pobojowisku, ze ściśniętym gardłem zauważając martwego, wpatrującego się w niebo czarodzieja; co mogło go zabić? Im bliżej znajdowały się wylotu z uliczki, tym głośniejsze stawały się hałasy - nerwowe krzyki, nawoływania o pomoc. Zacisnęła palce na drewienku różdżki, powoli wyciągnęła ją z kieszeni, lecz jeszcze nie podejmowała żadnych akcji. Wymieniła porozumiewawcze spojrzenia ze stojącą obok, wyglądającą obco Tonks. - Wydaje mi się, że słyszę strzępki rozmowy... dobiega gdzieś stamtąd - powiedziała cicho, prawie bezgłośnie, wykorzystując to, że stały tak blisko siebie; skinęła przy tym w kierunku przodu budynku, gdzieś za czarodzieja stojącego przy oknie. Nie wiedziała tylko, czy informacja ta miała być ostrzeżeniem, czy wskazówką; równie dobrze mogły to być osoby potrzebujące ich pomocy, jak i kolejni oprawcy. Następnie spojrzała w kierunku sylwetki rysującej się za załomem, widocznie skupionej na podtrzymywaniu zaklęcia, chcąc w ten sposób zakomunikować, że ruszy w jej stronę.
Stanęła na wysokości wspomnianego czarodzieja, z tej pozycji próbując dostrzec, w co celował - nie chciałaby przecież atakować kogoś, kto pomagałby utrzymać budynek w jednym kawałku... - Mico - pomyślała, wciąż obserwując mężczyznę, wyciągając przed siebie rękę z różdżką i mając nadzieję, że ten - skupiony na swym zadaniu - jeszcze nie zwrócił na nią uwagi. Dopiero kiedy skończyła próbować rzucić zaklęcie, postanowiła się odezwać. - Nie ruszaj się. Co robisz? - Mówiła na tyle stanowczo, na ile była w stanie, licząc się z tym, że za chwilę może stać się obiektem ataku.

| chciałabym stanąć za załomem, na wysokości NPC 1, czyli (po skorygowaniu wstępnego ustawienia) kratka w górne lewo, do tego próbuję rzucić niewerbalne Mico; gdyby akcji - wraz z mówieniem - było zbyt wiele, prosiłabym o zignorowanie wstawki o zaklęciu

Widzę też, że zapomniałam podlinkować kryształu z ekwipunku: tutaj.


It is not our enemies that defeat us. It is our fear.
Maeve Clearwater
Zawód : Rebeliant, wywiadowca
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
The moments of peace that we find sometimes, they aren't anything but warfare, thinly disguised.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/t10356-sypialnia-maeve#312817 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Re: Zachodni Port [odnośnik]03.03.20 5:41
The member 'Maeve Clearwater' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 27
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zachodni Port [odnośnik]03.03.20 13:41
Roztaczająca się sceneria, zdawała się sama mówić o tym, co się działo. Rozbite lampy, papiery które walały się po ulicy. Martwe ciała ludzi, którzy niczym nie zawinili. Zacisnęła zęby w złości. Była jedną z nich, jej siostra była mugolem, charłakiem - nieważne jak to nazwać. Taki sam był jej ojciec. Nie zawinił niczym, a jednak rząd Malfoya uważał go za winnego. Nie umiała się z tym pogodzić. Cieszyła się tylko z tego, że znajduje się teraz w Kornwalii. Koziorożec zatańczył przed nią a potem zniknął by odnaleźć Keatona. Mieszkał w porcie, mógł powiadomić wszystkich których znał, podczas gdy ona będzie próbowała chociaż sprawić, żeby nie zginęli wszyscy. Spojrzała na swoją towarzyszkę, gdy ta zwróciła się do niej cicho. Skinęła jej głowa, jednocześnie cicho dając znać, że rozumie co ta zamierza. Ona sama postanowiła działać inaczej. Zaatakować drugiego z mężczyzn. Zatrzymać go i unieszkodliwić. Dlatego wyciągnęła różdżkę w stronę drugiego z mężczyzn.
- Petrificus Totalus. - wybrała bez zawahania, wskazując na niego różdżką. Bezwzględna. Taka zamierzała być. Te gnojki atakowali tych, którzy nie mogli się bronić. Wtedy czuli się silni, wtedy mieli tą swoją ukochaną władzę i potęgę.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Zachodni Port - Page 7 Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Zachodni Port [odnośnik]03.03.20 13:41
The member 'Justine Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 77
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zachodni Port [odnośnik]04.03.20 22:45
Dwaj mężczyźni od razu odwrócili się w kierunku przybyłych czarownic. Ten, w którego Justine wymierzyła różdżką otworzył oczy szeroko ze zdumienia, kiedy ujrzał jak silne zaklęcie mknie w jego kierunku. Uniósł różdżkę, lecz zamiast obrony zdecydował się na atak.
Ebulbio! – powiedział. Jego zaklęcie zadziałało nim runął na ziemię powalony Petrificusem Tonks. Po trzy bańki z trucizną poleciały w kierunku każdej z czarownic.
Mężczyzna, do którego zwróciła się Maeve nic jej nie odpowiedział, nie zaprzestał też robienia tego, czym się do tej pory zajmował. Zamiast tego krzyknął tylko:
Runcorn!
Wtedy zza rogu kościoła wychynęła trzecia postać, której tylko krótki moment wystarczył, żeby rozeznać się w sytuacji. Postać uniosła różdżkę w kierunku Maeve i męskim głosem wypowiedziała inkantację: – Regressio!
Promień zaklęcia był jednak chybiony.


| Bardziej praktyczna w tej sytuacji będzie jednak dotychczasowa mechanika prowadzenia pojedynków, także przy niej zostaniemy.
Tutaj znajdują się rzuty kością.

NPC 1: 100 PŻ | U: 10 | OPCM: 20
NPC 2: 100 PŻ | CM: 20 | OPCM: 10
NPC 3: 100 PŻ | CM: 15 | OPCM: 15
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zachodni Port [odnośnik]06.03.20 5:38
Poczuła, że zaklęcie podziałało, że czas zwalnia, pozwalając na jej na szybsze rozeznanie się w sytuacji i odpowiednie zareagowanie. A miała na co reagować, biorąc pod uwagę fakt, że jej w założeniu ostrożne podejście do podtrzymującego zaklęcie czarodzieja poskutkowało zawołaniem kolejnego - Runcorn? - grasującego po porcie łotra, ewidentnie nie nastawionego względem nich pokojowo. Kojarzyła to nazwisko z Ministerstwa, z biura wiedźmiej straży, lecz przecież Runcorn, z którym musiała niegdyś pracować, zginął w czerwcowym pożarze; to nie mógł być on. Co więcej ten z mężczyzn, który stał przy wybitym oknie, a w którego mierzyła Justine, zaprzestał obrony na rzecz... czego? Inkantacji, której nie znała, nie mogła znać, lecz przed którą musiała się bronić, obie musiały. - Protego! - zażądała, próbując osłonić się przed nadlatującymi od rażonego petryficusem agresora bańkami. Niestety wciąż nie była pewna, w co celuje oświetlana dobiegającymi z wnętrza budynku rozbłyskami postać - raz jeszcze spróbowała, kątem oka, określić, co jest obiektem jego zainteresowania, po czym znów wymierzyła w niego różdżką. - Deprimo! - warknęła, mając nadzieję, że w ten sposób mu przeszkodzi albo przynajmniej zmusi do obrony.

| korzystając z działania zaklęcia Mico próbuję z Protego (pierwsza kostka) i Deprimo (druga kostka); o ile dobrze liczę, to będzie ostatnia tura Magicusa Kierana


It is not our enemies that defeat us. It is our fear.
Maeve Clearwater
Zawód : Rebeliant, wywiadowca
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
The moments of peace that we find sometimes, they aren't anything but warfare, thinly disguised.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6468-maeve-clearwater https://www.morsmordre.net/t6481-artemizja#165435 https://www.morsmordre.net/t6475-maeve#165296 https://www.morsmordre.net/t10356-sypialnia-maeve#312817 https://www.morsmordre.net/t6969-skrytka-bankowa-nr-1629#183139 https://www.morsmordre.net/t6512-maeve-clearwater
Re: Zachodni Port [odnośnik]06.03.20 5:38
The member 'Maeve Clearwater' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 91, 57
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zachodni Port - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Zachodni Port [odnośnik]06.03.20 19:59
Wiedziała jak silne potrafiły być jej zaklęcia z magi obronnej. Brylowała w niej, rozumiała ją, niezmiennie ćwiczyła rozwijając swoje własne umiejętności przekraczające te, które posiadali inni. Teraz mogła z tego skorzystać. Zaklęcie pomknęło i była pewna, że nie będzie prosto się z niego wybudzić. Zerknęła w stronę trzeciego z mężczyzn. Ale tylko na sekundę, słysząc inkantację atakującą, zamiast obronnej. Zwróciła całą uwagę na mężczyznę, sznurując usta.
- Protego! - zadecydowała natychmiast, wykonując pionowy gest różdżką. To był dopiero początek, nie mogła pozwolić sobie na to, żeby dostać obrażenia już w tej chwili. Noc miała być długa i wyczerpująca.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Zachodni Port - Page 7 Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks

Strona 7 z 21 Previous  1 ... 6, 7, 8 ... 14 ... 21  Next

Zachodni Port
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach