Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Piwniczny Klub Jazzowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Piwniczny Klub Jazzowy   17.07.17 1:43

First topic message reminder :

Piwniczny klub jazzowy

Jak mawiają, potrzeba matką wynalazków - tak też narodził się piwniczny klub jazzowy. Jest to pierwszy tego rodzaju lokal na Wyspach, na który pomysł narodził się po wyprawie właściciela do Stanów. Nie każdego bowiem stać na wycieczkę do Cliodny, za to prawie każdy lubi się bawić przy dźwiękach muzyki na żywo. Wejście do klubu znajduje się pod poziomem ulicy, prowadzą do niego schodki umieszczone na końcu ślepego zaułka. Na drzwiach przywieszony jest plakat przedstawiający tańczącą kobietę w sukience w kropki. Gdy podejdzie do niej mugol nic się nie stanie, jednak jeżeli po schodach zejdzie czarodziej kobieta ruszy w tan, by śpiewnym, rozbawionym głosem poprosić o hasło. To zaś nie zmienia się nigdy; wystarczy powiedzieć "czy mogę prosić do tańca?", a kobieta zaśmieje się perliście i uchyli przed tobą drzwi do roztańczonego świata jazzu.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Anthony Skamander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Auror
29
Czysta
Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
10
20
1
0
1
1
5
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Piwniczny Klub Jazzowy   30.01.18 15:45

|30 V?

Każdy od szaleństwa potrzebował przerwy. Choć niektórzy mogli w to wątpić, lecz Anthony nie był pod tym względem inny. Po odbyciu nocnej służby pozostał na stanowisku pracując i domykając sprawę, która była otwarta zdecydowanie dłużej niż miała. Poświęcił na to dodatkowego czasu nie zauważając, kiedy znów nadszedł zmierzch i widmo zbliżającego się wieczoru. Nie chcąc mieć spokoju będąc skazanym na ciszę własnych czterech ścian wyruszył w poszukiwaniu szumu. Nie tak plugawego, barbarzyńskiego, podważającego sens sprawiedliwości z którym miał do czynienia jako auror, a tego bardziej ludzkiego, żywego, niosącego wesołość życia przyziemnego. Tym sposobem znalazł się pod drzwiami piwnicznego klubu jazzowego. Zdradzając hasło kobiecie z plakatu znalazł się w jego wnętrzu - głośnym, dusznym, żywym. On sam po wejściu niewątpliwie przyciągnął kilka spojrzeń będąc wyróżnionym przez dość formalny krój noszonej szaty w stylu surowej elegancji. Lubił minimalizm z wzajemnością.
Gdy pierwsze zderzenia z tym hermetycznym światem miał już za sobą pozwolił sobie dojść do baru. Zamówił rodzimego, angielskiego piwa i schodząc z widoku usiadł przy jednym ze stolików pod ścianą, na uboczu. Stamtąd też obserwował życie kłębiące się na parkiecie. Nie przepadał za chaotycznością jezzu, nie umiał nawet tańczyć, jednak bycie obserwatorem tego widowiska napawało go satysfakcją. Zagłuszało myśli, było przyjemnym widowiskiem, żywym tłem. Chłoną tą atmosferę, tak bardzo przypominającą mu o stanach zamkniętą jednak tutaj, w londyńskiej piwnicy, jego własnym kraju, domu.
Uśmiechnął się pod nosem sam do siebie przechylając butelkę, upijając jej zawartości. Zaraz później sięgnął do wewnętrznej kieszeni szaty wyciągając papierośnicę. Początkowo z myślą o samym sobie, lecz po chwili nie tylko
- Pali pani...? - Spytał chcąc wiedzieć, czy w dobrym guście będzie jeżeli zaproponuje kobiecie poczęstunek. Kobiecie, której spojrzenie chwilę wcześniej czuł na sobie, a która teraz w ujmująco swobodny sposób dosiadała się do niego, zupełnie jak gdyby wcale nie byli sobie obcy. Oboje jednak zdawali sobie sprawę, że widzieli się pierwszy raz na oczy.

[bylobrzydkobedzieladnie]




What some folks call impossible, is just stuff they haven’t seen before.
I'll show them.


Ostatnio zmieniony przez Anthony Skamander dnia 06.03.18 17:08, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Belle Cattermole
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4436-belle-cattermole https://www.morsmordre.net/t4476-bilbo https://www.morsmordre.net/t4475-zapraszamy-na-przedstawienie https://www.morsmordre.net/f132-heather-avenue-21 https://www.morsmordre.net/t4477-belle-cattermole
aktorka życia|wolontariuszka|pisarka
21
Czysta
Panna
In the end, we’ll all become stories.
5
14
0
0
4
0
5
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Piwniczny Klub Jazzowy   02.02.18 22:33

Brakowało jej tego. W maju - miesiącu pełnym smutku i bólu, spowodowanego anomaliami - nie miała okazji wyrwać się spod czujnego matczynego oka, by udać się w zupełnie inny weselszy świat tańcu pełnego dymu papierosów i zapachu alkoholu. Czasami nawet nie miała na to ochoty, zbyt pochłonięta przez męczące ją koszmary i obawy, że tajemnicza siła wciągająca ją pod ziemię, powróci. Teraz jednak, gdy od niemiłych przeżyć dzielił ją niemalże miesiąc, postanowiła powrócić do dawnego życia i ponownie oddać się przyjemnościom, za którymi zaczynała tęsknić. Wiedziała, iż siedzenie w domu i rozpamiętywanie nie pomoże jej dojść do siebie. Jedynie czas spędzony w jednym z lubianych przez nią miejsc pozwoli jej wymazać pierwszy dzień maja z pamięci. Udała się zatem do jednego ze swoich najświeższych odkryć - piwnicznego klubu jazzowy'ego, w którym zakochała się niemal od razu. Panował tam niecodzienny klimat, którego próżno było szukać w innych miejscach poświęconych tego typu rozrywce, a wszystko dzięki granej na żywo muzyce jazz, ciał różnych ludzi zatopionych w tańcu i rozmowom, których nie poprowadziłaby w żadnym innym miejscu. Sam sposób, w jaki wpuszczano czarodziejów do środka, przypadł jej do gustu, tworząc kolejny punkt godny zachwytu i wyliczenia jako zaleta lokalu. Kiedy więc tylko poprosiła o zaprezentowaną na plakacie kobietę do tańca, tamta z charakterystycznym śmiechem, wpuściła ją do środka. A tam Belle dała się już tylko ponieść klimatowi, niemalże zapominając o tym, co było na zewnątrz. Czuła, jakby wraz z przekroczeniem progu klubu, weszła do zupełnie innego świata, całkowicie odciętego od tego z którego przyszła.
Dając się nieco ponieść muzyce, tanecznym krokiem skierowała się do baru, chwilę przy nim siedząc. Wymieniła kilka nic nieznaczących słów z barmanem, by później zająć jeden z dwuosobowych stolików. Stamtąd zaś miała możliwość obserwowania sali. W środku odczuwała ogromną radość, która odmalowywała się w roziskrzonych oczach i uśmiechu, w którym wygięły się pomalowane na czerwono usta. Jej dłonie spoczęły splecione na bordowej spódnicy, sięgającej jej lekko za kolana. Ubiorem nie wyróżniała się zbytnio, a nawet o to nie zabiegała - spodobał jej się krój spódnic, które tak wdzięcznie falowały przy każdym ruchu, a już szczególnie przy tańcu.
Nagle jej wzrok, podobnie jak wielu innych panien w lokalu, spoczął na nieco wyróżniającym się z tłumu mężczyźnie. Głównym elementem odróżniającym była dość minimalistyczna szata oraz wzrost. Belle ani się spostrzegła, jak zaczęła śledzić jego ruchy i choć z początku robiła to dość skrycie, to już po chwili przestała się kryć ze swoim zainteresowaniem. Z wciąż trwającym na twarzy uśmiechem, wpatrywała się w siedzącego nieopodal jegomościa. W jej głowie pojawił się pomysł, który mógł pomóc uczynić jej ten wieczór ciekawym. Nie potrzebowała długiej chwili na zastanowienie się - postanowiła wcielić go w życie.
Powoli wstała z gracją, ruszając bez ogródek w kierunku stolika zajętego przez mężczyznę, by bez zbędnych ceregieli przysiąść się do niego. Usiadła na przeciwko niego, zakładając nogę na nogę. Już miała się odezwać, lecz najwyraźniej nie musiała - nieznajomy bez problemu zaproponował jej papierosa, co nieco ją zaskoczyło. Brak pytań o tożsamość, a o to jej chodziło.
- Jeżeli mnie poczęstujesz to zapalę - odpowiedziała, gładko przechodząc na formę mniej formalną. To się jej podobało w takich lokalach - brak zbędnych formułek, których tak silnie wymagano na co dzień. Tutaj zaś były one zbędne, choć niektórzy lubili je zachowywać, by sprawiać wrażenie dżentelmenów. I nie mogła powiedzieć, tkwił w tym jakiś urok, ale jak dla niej nie trzeba było mówić "pan" czy "pani", by konwersacja była porywająca.
- Podoba Ci się tutaj? - spytała, bez skrępowania wpatrując mu się w oczy. Zawsze to robiła podczas rozmowy wierząc, że oczy w istocie są zwierciadłem duszy. A ona lubiła je poznawać.




Wymyśliłam Cięnocą przy blasku świec, nauczyłam się ciebie po prostu chcieć.


Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Auror
29
Czysta
Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
10
20
1
0
1
1
5
9
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Piwniczny Klub Jazzowy   08.03.18 8:17

Nie widział nic zdrożnego w proponowaniu kobiecie poczęstunku pod postacią magicznego tytoniu. Tym bardziej, skoro miał z nią styczność w takim miejscu jak to - będącym niewielka namiastką Stanów. Tam wszyscy palili tytoń dużo mocniejszy niż ten proponowany przez choćby Stibbonsa. Jeżeli więc lubowała się w takim miejscu jak to, a sądząc po jej swobodzie bycia tu i teraz - tak właśnie było, nie spodziewał się odmowy. Gdy zatem pojawiła się aprobata, wysunął w jej stronę papierośnicę częstując tym co miał. Nie zapomniał przy tym o sobie. Przetarł kocówkę magicznego zawiniątka kciukiem tym samym ją odpalając.
- Zależy o co pytasz - pominął tym razem drobną formalność, wnioskując po tym co słyszał, że  tego oczekiwała samej zwracając się do niego nieformalnie. Wyszedł jej więc na przeciw, tej niewypowiedzianej propozycji przejścia na ty- Jeśli chodzi o muzykę... - minę zrobił co najmniej nie tęgą. Melodia dla której barowy gar był swego rodzaju tłem wybijała się swoją krzykliwą chaotycznością. Takie jakieś poplątanie z pomieszaniem pozbawione ładu i składu, a nawet jeżeli tkwił pomiędzy nutami jakiś większy sens to o był na niego ślepy, tak samo jak ślepy był będąc w stanach - Gdy pierwszy raz usłyszałem jazz wiedziałem, że nie miedzy nami istnieć będzie tolerancja i to tylko w chwilach, w których mam przypływ nadmiaru dobrej woli. Szczerze mówiąc do dziś się to nie zmieniło. Na szczęście klimat to nie tylko muzyka, prawda? - bardziej znacząco wlepił spojrzenie w kobietę siedzącą naprzeciw niego. Ludzki gwar, towarzystwo. Chaos człowieczych obecności przypadał mu do gustu nieporównywalnie bardziej niż ten czyniony przez instrumenty i to własnie dla niego tu był - A ciebie o przyciągnęło akurat tu. Muzyka, ludzie, jakieś zatarte wspomnienie związane ze Stanami? Tylko nie mów, że trunki bo nie uwierzę - często praktykował przyjemność odwiedzania wszelakiej maści barów, pubów czy tez restauracji chcąc opóźnić potrzebę powrotu do pustego i nieprzyjemnie cichego mieszkania. W czasie tych podróży kosztował więc ofert nie jako pijak, a przyziemny koneser dobrego alkoholu. Tutejszy nie był zły. Kilka piw było importowanych z Ameryki, tak jak przepisy na drinki, które (o zgrozo) były zangielszczane przez brytyjskiego barmana. Thony jednak ratunek w wyposażeniu dostrzegał w rodzimych alkoholach. Zwłaszcza ciemnym piwie.
- Jak masz na imię?

|rzut na - skanowanie prawdy




What some folks call impossible, is just stuff they haven’t seen before.
I'll show them.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Piwniczny Klub Jazzowy   08.03.18 8:17

The member 'Anthony Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 83


Powrót do góry Go down
 

Piwniczny Klub Jazzowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"
» Klub Nocny - Night Crow
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Klub "Inferno"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18