Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Fontanna Życia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Fontanna Życia - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Fontanna Życia - Page 5 Empty
PisanieTemat: Fontanna Życia [odnośnikFontanna Życia - Page 5 I_icon_minitime17.07.17 1:49

First topic message reminder :

Fontanna Życia

Jej historia jest równie zawiła, co baśniowa - ciężko stwierdzić, ile w niej prawdy. Niektórzy nazywają ją bliźniaczką Fontanny Szczęśliwego Losu, inni mówią, że stworzył ją szarlatan, który chciał wzbogacić się na legendzie. Jedno jest pewne: od niepamiętnych czasów mówi się, że czarna woda Fontanny Życia posiada lecznicze właściwości. Postawiona jest ona na niewielkim, okrągłym placyku w Dolinie Godryka, który został ukryty przed wzrokiem mugoli. Cały skwer jest jasny, wyzbyty roślinności, wyłożony piaskowcem - z niego też zbudowana jest fontanna. Zawsze roi się tu od ptaków. Niektórzy uzdrowiciele wysyłają tu pacjentów cierpiących na choroby genetyczne, wierząc, że magiczna, ciemna woda złagodzi ich objawy. Często to działa, choć prawdopodobnie to tylko efekt placebo; woda jednak uspokaja, zatrzymuje ataki chorób. Mimo to nie jest w stanie ich wyleczyć. Na fontannę został rzucony urok - można pić z niej tylko tworząc koszyczek z dłoni, woda natychmiast wyparowuje bowiem ze wszystkich naczyń.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Fontanna Życia - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Fontanna Życia [odnośnikFontanna Życia - Page 5 I_icon_minitime06.01.21 17:53

Sowiarnia u Macmillanów przechodziła remont i sowy trafiły do tymczasowego schronienia. Gwen jednak nie chciała, aby Varda – jakkolwiek nieprzyjemna względem niej bywała – tłoczyła się w ciasnym miejscu, toteż poprosiła o pomoc Lucindę. Być może nie znały się nadmiernie dobrze, ale niegdysiejsza lady Selwyn okazała jej wystarczająco serca i czasu, aby malarka była gotowa nazwać ją przyjaciółką. Nie chciała zaś obciążać opieką nad Vardą Kerry, wiedząc, że ten czas jest dla pielęgniarki szczególnie trudny. W swoim pokoju na dworze Macmillanów nie mogła trzymać sowy ze względów co najmniej oczywistych. Ptasie odchody nie były czymś, co byłoby dobrze widziane w tak bogatych ścianach. Na dodatek, Gwen nie chciała przyprawiać i tak umęczonym skrzatom większej ilości pracy. Wystarczająco im wszystkim pomagały i widzimisię panny Grey było absolutnie niepotrzebne. Nie była szlachcianką, aby nie zwracała na takie rzeczy uwagi.
Vardę miała odebrać popołudniu, tuż po tym, jak wróciła do Anglii z Walii, gdzie na targu w ruinach natrafiła na skąpaną w błocie lady Black. Odziana w płaszcz i szatę czarownicy Gwen wyglądała więc nieco inaczej, niż zwykle, szczególnie że i jej włosy były nieco mniej rude (zapomniała ściągnąć zaklęcie), ale dziewczyna nie miała raczej czasu, aby zajmować się takimi sprawami. Baczne oko zauważyłoby, że jej buty wciąż pokrywa warstwa błota, ale malarka nie zwracała na to większej uwagi. Nigdy nie bała się brudzić rąk, a ostatnio: w szczególności.
Przychodząc na umówione miejsce spotkania, dostrzegła jasnowłosą łamaczkę klątw już z oddali. Uniosła rękę na powitanie, uśmiechając się i absolutnie nie spodziewając się, że Vardy z Lucindą po prostu nie ma. Brak klatki z ptakiem jeszcze jej nie zaniepokoił. Hensley mogła mieć przecież ptaka w zaczarowanej torbie, albo po prostu: mogła przyjść z nią luzem. Puchacz mógł przecież siedzieć na jednym z okolicznych miejsc.
Gdy dzieliło ją ledwo kilka kroków do kobiety, odezwała się:
Cześć. Jak Varda się sprawowała? – spytała na tyle głośno, aby jej głos przedarł się przez dosyć głośne dźwięki lecącej wody. – To ta zaczarowana fontanna, prawda? – spytała, przysiadając na murku. Ton głosu Gwen był dosyć swobodny, choć zmęczenie dzisiejszym dniem i bezustannym przepracowaniem oraz martwienie się sprawą Justine robiły swoje. Oczy dziewczyny były nieco podkrążone, a spojrzenie nie mogło wyzbyć się smutnych iskierek.
Poza tym, wciąż kuło ją to oko. Na Merlina, czy ten piasek mógłby w końcu wylecieć?




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Lucinda Hensley
Lucinda Hensley

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 27
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Fontanna Życia - Page 5 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500

Fontanna Życia - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Fontanna Życia [odnośnikFontanna Życia - Page 5 I_icon_minitime07.01.21 18:51

Lucinda nie zastanawiała się nad wyborem miejsca spotkania. Była zbyt przejęta wiadomościami, które musi przekazać kobiecie. Fontanna Życia była tym co przyszło jej do głowy niemal od razu, chociaż Lucinda nigdy nie korzystała z jej zdrowotnych właściwości. Wiele o tym miejscu słuchała. Dawniej przychodziły tu tłumy ludzi i niektórzy z jej bliskich polecali jej zasięgnięcia wody ze źródła. Blondynka nie chciała jednak robić sobie nadziei. To, że żyli w świecie przepełnionym magią wcale nie znaczyło, że wszystko jest magiczne i prawdziwe. Wolała nie myśleć, że ta woda jest w stanie uzdrowić jej dolegliwości. Już niejeden uzdrowiciel postawił na niej krzyżyk mówiąc wprost, że genów nie da się zmienić, a ona temu akurat zawierzyła. Wbrew własnym uprzedzeniom, czarownica nie pomyślała, że to miejsce może spodobać się Gwen. Ta znała się na roślinach i eliksirach. Kto wie? Może ów źródło mogłoby stanowić jakąś inspiracje do jej pracy? Tego wiedzieć nie mogła. W głowie kołatała jej się jedynie myśl, że z jej ręki ucierpiała sowa.
Widząc zbliżającą się do niej Gwen odetchnęła. Uniosła wolno dłoń i odmachała. Nie chciała od razu zdradzać swojego nastroju, ale ten było jednak łatwo rozpoznać. Nie trzeba było jej znać by wiedzieć, że coś poszło nie tak. Z drugiej strony, w ostatnim czasie działo się tak wiele złego, że ten humor łatwo można było usprawiedliwić. To co stało się z Justine było dla niej trudne. Po pierwsze była jedną z nich, a po drugie wciąż pojawiały jej się w głowie pytania, na które nie mogła znaleźć odpowiedzi.
Pierwsze zadane przez kobietę pytanie zignorowała. Nie chciała przechodzić do sedna od razu. Wraz z drugim pytaniem obróciła się delikatnie i spojrzała na zbierającą się w fontannie wodę. – Aż ciężko uwierzyć, że może być lecznicza, prawda? – zapytała wzruszając delikatnie ramionami. – Dawniej były tutaj kolejki. Ludzie chcieli wierzyć, że woda przyniesie im zdrowie i spokój. Teraz chyba już nie oddają temu wiary. – dodała wracając spojrzeniem do rudowłosej czarownicy.
Wiedziała, że nie może owijać dłużej w bawełnę. Gwen musiał dowiedzieć się prawdy. Przez myśl jej przeszło, że to kolejna tak krępująca dla niej sytuacja. Nigdy wcześniej takie rzeczy się nie zdarzały. Teraz było ich pełno. – Coś się wydarzyło pod twoją nieobecność i chyba… nawet nie jestem w stanie powiedzieć co dokładnie – zaczęła z westchnieniem. Bezradność przebijała się w jej głosie. – Kiedy byłam u niej ostatni raz to wszystko było w porządku. Kierowałam się twoimi zaleceniami. Kiedy poszłam je nakarmić zauważyłam, że twoja sowa… - nawet nie mogło jej to przejść przez gardło. – Przepraszam. Naprawdę nie wiem co się stało. Może była na coś chora? Albo uczulona? Na Merlina, bardzo mi przykro. –dodała wstając z murku. Co mogła innego powiedzieć? Nie znajdowała na to nawet słów.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Bo tylko tak idzie wytrzymać: śmiejąc się z ponurych zdarzeń. A im chętniej się mnożą, tym częściej należy się śmiać.
OPCM : 20
UROKI : 24
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Za rogiem zawsze będzie czyhał jakiś nowy koszmar

Fontanna Życia - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Fontanna Życia [odnośnikFontanna Życia - Page 5 I_icon_minitime08.01.21 1:34

Panna Grey nie wiedziała zbyt wiele o Dolinie Godryka. Właściwie bywała w tym miejscu w miarę regularnie od niedawna, a pomiędzy majem a grudniem 1956 roku odwiedziła to miejsce może ze dwa razy, tylko po to, by porozmawiać z klientami. Wcześniej nawet nie miała jak tu bywać. Najpierw był Hogwart, potem wyjechała do Francji, a jako mugolka z serca i duszy, jedynie obdarzona mocą większą, niż inni, nie znała tego miasta przed czasami szkoły.
Dlatego też o samej fontannie słyszała jedynie pewne pogłoski, drobne urywki zdań. Miała jakiś związek z życiem i leczeniem, ale nie miała pojęcia, w jaki dokładnie sposób. Nie planowała wiec też próbować szumiącej wody. Spojrzała jedynie krótki na taflę, nie dostrzegając niczego nadzwyczajnego. Może i była to całkiem ładna, miejska ozdoba, ale poza tym nie miała w sobie na pierwszy rzut oka niczego, co świadczyłoby o jej niezwykłości.
Lecznicza? – spytała, chcąc usłyszeć więcej, choć powoli zaczynał się już w niej rodzić niepokój. W spojrzeniu Lucy było coś innego, niż zazwyczaj. Jej ruchy były bardziej nerwowe i wyglądała tak, jakby bardzo chciała cos z siebie wyrzucić, choć nie wiedziała, jak to zrobić.
Gwen już miała pytać się jasnowłosej o co chodzi i czy może jej w czymś pomóc, gdy niespodziewanie łamaczka klątw zmieniła temat i wyrzuciła z siebie potok słów, których malarka w żadnym razie się nie spodziewała. Oczy panny Grey otworzyły się szeroko, a ona sama próbowała jakoś poukładać ten chaos, który wypowiadała Lucinda.
Lucy…? – spytała niepewnie, ostrożnie, mimowolnie nieco dystansując się od panny Hensley, jakby chciała z większej odległości zobaczyć jej większy obraz. – O czym ty do mnie mówisz? – spytała, czując, jak coś ściska jej gardło.
Do oczu Gwen napłynęły łzy, choć jeszcze nie zaczęły spływać po jej twarzy. Czekała na dalsze słowa kobiety, na konkretne potwierdzenie tego, co dotarło już być może do podświadomości malarki, ale jeszcze nie do końca trafiło do świadomego umysłu. Przecież Lucy nie mogła nic zrobić Vardzie, ufała jej na tyle! A sowa była zdrowa… No, przynajmniej na oko. Ostatnio nie miała dla niej zbyt wiele czasu, ale przecież mieszkała w sowiarni Macmillanów. Była pod najlepszą możliwą opieką. Nie mogło jej nic być.




Przypominała sobie, że Jaskółka porównywała śnienie do ogrodu, mówiła, że można dzięki niemu choć na chwilę opuścić więzienie, naprawdę
poczuć niebo.
Powrót do góry Go down
Lucinda Hensley
Lucinda Hensley

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 27
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Fontanna Życia - Page 5 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500

Fontanna Życia - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Fontanna Życia [odnośnikFontanna Życia - Page 5 I_icon_minitime17.01.21 21:18

Była szlachcianka dawniej wiele czasu poświęcała tego typu miejscom. Chodziło głównie o jej wewnętrzną ciekawość poszukiwacza. Wszystko co niezwykłe i obarczone cudem było dla niej fascynujące. Samej tajemnicy fontanny nigdy nie odkryła, ale o niej coś tam wiedziała. – Ponoć – zaczęła ze wzruszeniem ramion – Niestety nigdy tego nie sprawdziłam. – odparła nie chcąc wgłębiać się w zagadnienia, które tak naprawdę jej nie interesują. Nie w ty momencie. W innej sytuacji chętnie by jej o wszystkim opowiedziała. Może nawet zaangażowałaby się w jakieś badania na temat tego miejsca. Prawda była jednak bardziej okrutna. Przyszła tutaj dzisiaj by przekazać bardzo złe informacje i nie wiedziała jak kobieta to przyjmie. Nigdy nie lubiła takich sytuacji, zbyt wiele było złych informacji w ostatnim czasie.
Lucinda nie potrafiła wprost przekazać kobiecie informacji. Kręciła się wokół tematu nie chcąc by słowa, które znajdują się na końcu jej języka znalazły ujście. Słysząc jednak zdezorientowany głos swojej towarzyszki wiedziała, że nie może dłużej zwlekać. Ta prawdopodobnie już i tak domyślała się prawdy, a blondynka tylko przeciągała cierpienie niepewnościami i nadzieją, która akurat dziś nie mogła się nikomu przydać. Czarownica odetchnęła głośno i składając dłonie na karku przymknęła oczy. – Twoja sowa nie żyje, Gwen – zaczęła tym razem nie owijając w bawełnę. – Naprawdę bardzo mi przykro i przepraszam, że cię zawiodłam. Nie mam pojęcia co się stało. Wiem tylko, że wszystko było z nią w porządku, a po paru godzinach już nie żyła. – dodała opuszczając dłonie w geście rezygnacji.
Blondynka zdawała sobie sprawę z tego jak to brzmiało. W głowie układała sobie wiele wersji, ale jak widać żadna nie opuściła jej ust. Postawiła na prostotę, która mogła boleć i to niepotrzebnie. Wiedziała jednak, że nie da się powiedzieć tego inaczej. – Jeśli mogę coś zrobić… - zaczęła podchodząc do kobiety o krok bliżej. – Wiem, że nic nie zwróci ci sowy, ale musisz uwierzyć, że jest mi naprawdę żal. – dodała czekając na słowa kobiety. Nie znały się na tyle dobrze by Lucinda była w stanie przewidzieć to jak się kobieta zachowa. Czarownica była jednak gotowa by przyjąć to wszystko na siebie. Bez względu na to co kobieta będzie miała jej do zakomunikowania.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
 

Fontanna Życia

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Somerset, Dolina Godryka-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21