Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Pałac zimowy
AutorWiadomość
Pałac zimowy [odnośnik]17.07.17 1:58
First topic message reminder :

Pałac zimowy

Dawna rezydencja królewska, która wieki temu przejęta została przez czarodziejów. Dzięki zaklęciom nałożonym na pałac oraz okolicę, wszędzie panuje wieczna zima. Dzięki temu żyją tu magiczne stworzenia, dla których angielski klimat zwykle jest zbyt ciepły. Podziwiać można je przez okna restauracji lub hotelu, które powstały w pałacu. Wycieczki po ogrodach możliwe są tylko z przewodnikiem, który doskonale wie, którędy chodzić, by nie płoszyć zwierząt. Czasem jednak da się go przekonać, by pozwolił na chwilę swobody wśród zaśnieżonych drzew.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pałac zimowy - Page 12 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Pałac zimowy [odnośnik]06.04.22 8:34
Nigdy nie słyszałam o podobnym stworzeniu. Czym jesteś?
Jedno pytanie, jedno spojrzenie, które łączyło właśnie człowieka ze smokiem. Czym był? Rzeźbiarz zaklął w nim swoją wizję. Swoje marzenia i pragnienie tego, aby Tyberius nawet jako stworzenie pełne kamienia, niosło w sobie odwieczną duszę oraz celowość. Aby nie było stworzeniem niszczącym, bezrozumnym i okrutnym — miał być wszystkim tym, czym nie były niekontrolowane bestie. Miał chronić zamek, nie zaś starać się go zdemolować. Miał wskazywać na piękno i wyjątkowość tego miejsca. Na wieczną pamięć miłości artysty do niepohamowanej, smoczej potęgi. Lecz równocześnie ukazywać słabości ludzkiego gatunku. Czemu wszak nie mogli się pogodzić z naturą, jaką posiedli? Czemu musieli pragnąć zmian? Czemu chcieli udoskonalić coś, co już było doskonałe? A więc... Czym był?
- Śladem niekontrolowanego umysłu. Wytworem tego, co wy ludzie nazywacie, wyobraźnią. - Był smokiem. Mówił zagadkami. Mówił językiem niezrozumiałym i niekonkretnym dla przedstawicieli jej gatunku. Nigdy specyficznym. Wszak jego stwórca właśnie taki jego obraz kreował sobie w głowie — dziwu. Wybryku natury, wyjątkowości. Czy mogła go za to winić? Za to, że nie powiedział jej wszystkiego? W końcu skoro pytała o prawdę, budząc się we własnym łóżku nad ranem, nie miała czuć, iż był to jedynie surrealistyczny sen?
Gdzie jest twój dom?
W Irlandii

- A więc jesteś daleko od domu, mała czarownico. Znalazłaś się w Shropshire - odpowiedział jej, nie odrywając wzroku od jej czekoladowych oczu. Ona tego nie robiła. Nie bała się. Nie rzucała wyzwania. Po prostu była ciekawa. Tak jak on był ciekawy jej. Nie mogli jednak tracić zbyt wiele czasu. Nie, gdy on go nie miał, a świt nadchodził. - A teraz - odezwał się ponownie, przerywając chwilę milczenia, jakie zapadło - teraz wracajmy do naszych spraw. Wdrap się na mój grzbiet. Nie mamy zbyt wiele czasu - powiedział smok, poruszając grubszą niż najstarsze drzewo szyją i pozwalając, by białe łuski odbiły światło ognia w feerii wielokolorowych odblasków. Do poranka zostało kilka godzin, lecz to miało wystarczyć w niewielkim oknie. W jedną i w drugą stronę — smoki były szybsze niż powiew silnego wiatru, ale Tyberius nie był zwykłym smokiem. Zanim wstał, rozchylił lekko skrzydła, a czarownica mogła zobaczyć tylko, jak drzewa ugięły się pod podmuchem tego ruchu, tak samo jak ogień zatańczył groźnie, niemal się wypalając.


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Pałac zimowy - Page 12 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pałac zimowy [odnośnik]07.04.22 1:16
Przyglądała mu się uważnie. Jednocześnie nie chcąc, uczynić mu tym żadnego afrontu. Wszakże zdawał się posiadać świadomość. Inną niż ta jej. Ta ludzka przecież budowana była z pokoleń na pokolenie, powstała wraz z rozwojem pierwszych cywilizacji. Rozwijali się. Stali w miejscu. Robili krok do tyłu, by znów sięgać dalej poza granice własnego poznania. Walczyli i poddawali się własnej dwoistej naturze. Wciąż poszukiwali. Pokolenie po pokoleniu. Czy był jedynym w swoim rodzaju? Obdarty z owej kolektywnej świadomości. Będący sam sobie. Wolny i splątany niewiedzą. Czy jedynie wytworem strudzonego umysłu. Być może to wszystko wcale nie miało miejsca. Być może dla niej miał pozostać jedynie wytworem wyobraźni. Doświadczeniem odrzuconym przez doszukujący się logiki umysł. Tej nocy ciężko było uwierzyć jej w cokolwiek. Zbyt wiele plam pokrywało pamięć kolejnych wydarzeń. Być może wcale nie było ważnym to w co miała uwierzyć czy też nie. Życie wciąż miało toczyć się nie spokojnym tempem. Te jej. Te jego. Zagadki ich świata miały pozostać niezbadane. Być może pewnego dnia, miała tu wrócić, przemknąć spojrzeniem po kamiennej rzeźbie. Dostrzec w niej znajomy rys. Być może pewnego dnia miała zrozumieć.
Nie dziś. Dziś była jedynie daleko od domu.
Poczuła nieprzyjemny dreszcz. Taki, który nie miał nic wspólnego z dominującym ją zimnem. Była za daleko od domu. Zbyt daleko w głąb przejętej wojną Anglii. W miejscu, którego świadomie nie chciałaby odwiedzić sama. - Muszę wrócić do domu - odparła, podrywając się do góry.
Niemal posłusznie pokiwała głową, zrobiła to o co prosił. Ostrożnie zbliżyła się do niego, wdrapała się na smoczy grzbiet. Być może zbyt naiwnie. Zbyt ufnie. Dzisiejsze decyzje i ich logika pozostały jednak w sferze snów.
Następnego dnia owe zdarzenia wciąż wydawały się nierealne. Pozostał po nich ślad zabrudzonych ubrań, pulsujący ból skroni. Nie dane było jednak jej sprawdzić czy jednej z wież Pałacu Zimowego strzeże znajoma smocza sylwetka, tym razem zaklęta w kamień.  
|zt x2



what we have become but a mess of flesh and emotion - naked on all counts

my dearest friend


Roselyn Wright
Zawód : Uzdrowiciel w leśnej lecznicy
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
the healer has the
b l o o d i e s t
hands.
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
when will enough be enough?
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6412-roselyn-wright https://www.morsmordre.net/t6516-furia#166169 https://www.morsmordre.net/t6521-roselyn#166208 https://www.morsmordre.net/f415-szkocja-highlands-knieja https://www.morsmordre.net/t6553-skrytka-bankowa-nr-1612#167244 https://www.morsmordre.net/t6551-r-wright#282514

Strona 12 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Pałac zimowy
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach