Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Herbaciarnia Pani Figg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Empty
PisanieTemat: Herbaciarnia Pani Figg   Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 I_icon_minitime17.07.17 1:59

First topic message reminder :

Herbaciarnia Pani Figg

Lokal serwuje wszystkie dostępne gatunki herbat, o jakich można tylko pomyśleć. Wiele z nich doprawiona odpowiednią dawką magii zapewnia doznania, o których trudno zapomnieć. Od chwilowych lewitacji, po przemiany w dzikie zwierzęta. Oczywiście wszystko w pełni bezpieczne, w otoczeniu aromatycznej roślinności, którą porośnięta jest każda herbaciana loża. Pani Figg dba bowiem o zapewnienie klientom pełnej dyskrecji podczas spożywania magicznie przyprawionego napoju. Stąd miejsce to idealne jest do prywatnych rozmów, które winny pozostać tajemnicą.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lucinda Selwyn
Lucinda Selwyn

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : 30
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500

Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Herbaciarnia Pani Figg   Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 I_icon_minitime29.07.19 22:24

Wbrew temu jakie ścieżki przyjdzie im obrać w życiu, Lucinda wiedziała, że płynie w nich ta sama krew. Właśnie ta krew sprawiała, że były do siebie naprawdę podobne. Selwyn tak samo postrzegała swoje miejsce w szlacheckim rodzie i zamiast myśleć o intrygach, które przecież są częścią jej rodziny pozwalała sobie na uleganie porywom naiwności. Było ich wiele w jej życiu. Czasami żałowała, że nie potrafi być tak bezwzględna jak inni członkowie jej rodu. Żałowała, że pozwala sobie na popełnianie tak dotkliwych błędów. Z drugiej strony było to coś co sprawiało, że czuła się człowiekiem. Jednostką z prawem do popełniania błędów, ulegania pokusom, prowadzenia swojego życia tak jak chce, a nie tak jak trzeba. Może to było przekleństwo Selwynów? Może to była właśnie ta maska, którą przyszło im nosić? - Ja też nie chciałabym, żebyś była nieszczęśliwa - odparła i choć jej słowa mogły zostać odebrane w tym konkretnym kontekście to jednak chodziło jej o całokształt. Bella była pod ostrzałem, którego Lucinda nawet nie była w stanie pojąć.
Blondynka kiedyś stała przed podobnymi dylematami. Choć dostrzegła już prawdziwe oblicze wojny, w której obie brały udział to nadal często nie potrafi poprawnie rozprawiać nad tym co jest dobre a co złe. Nie była także szlachcianką idealną i może właśnie dlatego o wiele prościej przychodziło jej stawianie wszystkiego na jedną kartę. Lucinda nie życzyłaby swojej kuzynce tak szalonych porywów życia jakie sama doświadcza. W ostatnim czasie znajdowała się blisko śmierci zdecydowanie zbyt wiele razy. Jednego jednak była pewna. Relacje w rodach szlacheckich były dyktowane jedynie interesem. Za korzyścią szedł uśmiech, przyjaźń, a przede wszystkim... manipulacja. - Pewnie słyszałaś, że na ostatnim szczycie mnie także chciała umieścić przy ołtarzu. Nie wiem co bym wtedy zrobiła, ale na pewno nie wyraziłabym na to zgody. Nie mówię, że masz zrobić to samo. Nie podawałabym swojego życia jako przykład do naśladowania, ale czasami podejmowanie własnych decyzji  nie musi równać się z brakiem szacunku dla rodziny i rodu. - odparła widząc w oczach kuzynki zwątpienie. To samo zwątpienie towarzyszyło Lucindzie podczas podejmowania najtrudniejszych decyzji. Popełniała błędy, których nie potrafiła zatrzymać.
Szlachcianka pokręciła głową i uniosła kącik ust w pokrzepiającym uśmiechu. - Widzą w tobie nadzieje, wiesz? Mi dali spokój chcąc uniknąć niepotrzebnego rozgłosu, ale ty jesteś ich nadzieją i wcale się temu nie dziwię, Bell. Po prostu zachowaj w myślach to co właśnie mi powiedziałaś. Nikt nie może zmienić swojego zachowania, swoich myśli i przekonań w ciągu kilku dni i przez kilka politycznych zmian. Nigdzie nie znajdziesz czystszej manipulacji. Mam szczerą nadzieje, że to się kiedyś zmieni. - dodała. Na razie wszyscy musieli radzić sobie sami. Lucinda to zrozumiała i miała szczerą nadzieje, że jej kuzynka też do tego dojdzie prędzej czy później. Wbrew temu co wszyscy mówili, to oni byli nowym pokoleniem i to oni powinni robić wszystko by dochodziło do zmian. Blondynka zdawała sobie sprawę z tego, że to jak na razie walka z wiatrakami.
Lucinda wzruszyła ramionami słysząc zadane przez kuzynkę pytanie. - Nie wiem. Po prostu znam siebie, wiem co myślę i na czym opieram swój osąd. Moralność jest dla mnie ważniejsza od posłuszeństwa. Musisz posłuchać samej siebie, a nie mnie czy wszystkich innych. - odparła spoglądając kobiecie w oczy. Mogłaby ją przekonywać, że to wszystko nie ma sensu. Mogłaby przedstawić jej wizję przyszłości, w której życie jak przyjdzie jej prowadzić będzie wypełnione niepewnością, a może nawet nieszczęściem. Mogłaby, ale to niczego by nie zmieniło. Lucinda przekonała się, że jedyną osobą, która może coś zmienić w jej życiu była ona sama. Szlachcianka wierzyła, że kuzynka ma podobnie.




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
Isabella Selwyn
Isabella Selwyn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : dama, nigdy niespełniona uzdrowicielka, zielarz
Wiek : 21
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Tumblr_inline_ot6h6xyOv21rifr4k_540

Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Herbaciarnia Pani Figg   Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 I_icon_minitime30.07.19 22:23

Tak nagle obydwie skryte, ściskające dłonie, płonące  jednym ogniem i odsłaniające rozmarzoną głębię oczu.   To miejsce przez chwilę obronić mogło je przed ostrym powietrzem przenikającym codzienność. Bella z miłością spoglądała w oczy kuzynki. Nie patrzyła jednak na nią jak na upragnioną ostoję, nieme wybawienie przed krzywdami, które miały nadejść. Poszukiwała w niej siebie i też swoją mocą pragnęła ją obdarzyć. Chociaż to niewidzialne objęcie duszy nie mogło ochronić Lucindy, to jednak chciała, aby widziała ona, że cokolwiek się stanie, nie zapomni ani o niej ani o Alexandrze. O nikim bliskim. Chociaż spodziewała się, że któregoś dnia obejmą ją czarne, chłodne ramiona, że przestanie płonąć wokół niej bezpieczne ognisko Selwynów, to jednak obiecała sobie, że nie podda się, nie wyzbędzie się tych uczuć, tych blasków, które właśnie teraz, w tej słodkiej, cichej kawiarence bezgłośnie składały pewne obietnice. Wyznanie Lucindy przywołało szerszy uśmiech na ustach Belli. Nie miała powodu, aby wątpić w szczerość jej pragnienia.
Nie zamówiły nawet herbatki. Zanurzone pomiędzy niespokojnymi falami wieści tak nagłych i ważnych być może zapomniały i o tym. Dlatego Bella przywołała pracującą w kawiarence dziewczynę i poprosiła o herbatę dla nich. Być może towarzysząca jej kuzynka miała swoją propozycję, ale jeśli nie, to na pewno Isa podzieli się z nią swoją. Potrzebowała poczuć na wysuszonych ustach miłą, ciepłą wilgoć, bo wypływające spomiędzy nich wizje okazywały się zbyt szorstkie i nieprzyjemne. Wiedziała jednak, że przychodząc tu, będzie musiała się zmierzyć z kwestiami, o których do tej pory wolała głośno nie mówić. Dziś brzmiały między szeptami lub stawały się wyraźnym głosem tak mocnym dzięki sile naturalnie płynącej z emocji. Ich świat i ich rodzina przesiąkały intrygą, z której coraz trudniej było się wydostać. Zgubienie ostatniego oddechu mogłoby bez trudu doprowadzić do porzucenia siebie, własnego serca, które przecież też miało swoje zdanie. Nikt jednak nie dawał szansy ich indywidualnym nadziejom. To, czego chciała Bella, mało obchodziło nestorkę. Morgana musiała działać dla dobra rodu, który obrał taką stronę i musiał się teraz z niej wywiązać. Dlatego układała sobie ich jak kruche pionki na szachownicy, toczyła grę i toczyła wojnę. Bella nie była pewna, o co ona właściwie walczy.
– Nie chciałaś być żoną wspaniałego lorda, Lucindo? – zapytała trochę zadziornie, a jej oczy błysnęły niebezpiecznie. Chyba próbowała zażartować, chociaż obydwie dobrze wiedziały, że akurat nie był to przyjemny temat. – Jak dobrze, że tak się nie stało. Wyobrażam sobie ciebie u boku jakiegoś dzielnego mężczyzny o złotym sercu – mówiła dalej, nieco natchniona. W ten sposób rozbijała zimny temat. Była nawet ciekawa, czy jest już ktoś pomiędzy intymnymi myślami blondynki. Lubiła słuchać opowieści o zakochanych. Te książkowe były piękne, ale zbyt mocno czasami osadzały się między miękkimi obłokami. Przed sobą miała postać żywej i kochanej kobiety.
Przyniesiono herbatkę, a gdy parujące fikuśne wzory zaczęły przyjemnie pachnięć między nimi, Bella znów posmutniała. Skąd mogła być pewna, czy podoła misji? Wątpliwości to naturalna kolej rzeczy, a jednak nie wierzyła, że rodzice czy Morgana nie widzieli jej rozterek. A może wiedzieli, że ona się im ostatecznie nie podda? Że nie opuści głowy jako dumna potomkini wspaniałej Wendeliny? –  Chcę trwać, Lucino. Nie chcę nikogo rozczarowywać. Tylko to wszystko sprowadza się do tej naszej gry, w którą… – w którą grali przecież wszyscy, Bello. Nie tylko ty. Wojna wymagała poświęceń. Rodzina upominała się o nią. – Wierzę, że któregoś dnia zbudzę się i będę rozumiała moc i cel tego, co dzieje się wokół. Że poczuję się częścią, która może pasować do tej słusznej strony. Że wybiorę dobrze, nie rozrywając przy tym siebie – mówiła trochę się plącząc, bo słowa coraz trudniej przechodziły przez jej wargi. Trochę głupiała, trochę zapomniała o sobie, próbując zadowolić wszystkich wokół. – Zachowanie tego swojego głosu oznacza kłamstwo, maskę, której już nigdy nie będę mogła zdjąć…
Przecież jesteśmy tak wprawnymi kłamcami. My – dzieci Wendeliny.
Droga maski i droga Alexandra. Już chyba tylko to jej pozostało. Ale czy na pewno? Przecież Lucindzie udawało się odzyskać skrawek wolności. Tak pięknie pachniał, tak mocno otumaniał zmysły.





Looks like a girl, but she's a flame
So bright, she can burn your eyes
Powrót do góry Go down
Lucinda Selwyn
Lucinda Selwyn

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f286-pokatna-23-4 https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : 30
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500

Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Herbaciarnia Pani Figg   Herbaciarnia Pani Figg - Page 3 I_icon_minitime31.07.19 20:51

Ciężko o czysto towarzyskie spotkania kiedy na świecie dzieje się tyle rzeczy. Lucinda chciałaby, żeby spotkania z najbliższymi opierały się jedynie na przyjemnych konwersacjach, wesołych opowieściach i żywych dyskusjach na tematy, które nie miały przesądzać o przyszłości. Wiedziała jednak, że aktualnie jest to niemal niemożliwe, a tego typu konwersacja opiewałaby o ignorancje rzeczywistości. Chyba żadna z nich jeszcze kilka lat temu nie podejrzewała, że czas bezstroski kiedyś się skończy.
Kiedy kuzynka zamówiła dla nich herbatę, blondynka jedynie skinęła głową w stronę kelnerki uśmiechając się przy tym serdecznie. Tego też brakowało w ich świecie. Zwykłej serdeczności, która przecież już od dawna przykryta jest strachem. Fakt, że przez ten cały czas nie zdążyły nawet zamówić herbaty był jednoznaczny z tym, że powinny spotykać się częściej. Może wtedy nie musiałyby łapać każdej z chwil by tylko wymienić się poglądami. Choć nie było w tym nic zabawnego to jednak cała ciągła gonitwa zaczynała ją śmieszyć. Ile jeszcze ludzie będą w stanie żyć na tym torze wyścigowym? Na to pytanie nie znała niestety odpowiedzi.
Słysząc pytanie Belli wzruszyła jedynie ramionami i uśmiechnęła się znacząco. - Nie zależy mi na byciu żoną kogokolwiek - zaczęła całkowicie poważnie. - A jeśli dojdzie nawet do takiej sytuacji to tak naprawdę nie będzie miało dla mnie znaczenia czy będzie lordem czy nie. Wiem jak to brzmi, Bells. Ja po prostu nie wyobrażam sobie robić czegoś wbrew sobie. Raz już przecież byłam zaręczona i nie skończyło się to dobrze. - odpowiedziała. Prawdą jest, że gdyby nie nagła śmierć jej dawnego narzeczonego to teraz prawdopodobnie byłaby już po słowie. Była o wiele młodsza, może nawet mniej świadoma. Były to tak dawne czasy, że już sama potrafiła o nich zapomnieć.
Lucinda uśmiechnęła się ciepło na słowa kuzynki i wyciągnęła w jej stronę rękę by na chwile ścisnąć jej dłoń. - Wierzę, że tak się stanie. Obiecaj mi tylko, że zawsze będziesz pamiętać o sobie i wybierzesz siebie kiedy przyjdzie ci się z tym zmierzyć. Znam szlachetnie urodzonych, których małżeństwa stały się usłaną różami historią miłosną. - dodała ze wzruszeniem ramion i sięgnęła po stojącą obok niej herbatę. - Tylko jeśli zostawisz ten głos w sobie - dodała tym samym kończąc ten trudny temat. Blondynka nie chciała by w pamięci kuzynki ich spotkanie wyrosło do rangi przykrego zdarzenia i miliona ciężkich dylematów, dlatego postanowiła zakończyć temat wyborów i skupić się na o wiele przyjemnieszych kwestiach. - Opowiedź mi o przygotowaniach do świąt? Choinka jak zwykle o tej porze płonie już blaskiem? - zapytała z delikatnym uśmiechem.

z.t x2




Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Powrót do góry Go down
 

Herbaciarnia Pani Figg

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Bexley-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19