Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Klub szachowy
AutorWiadomość
Klub szachowy [odnośnik]17.07.17 2:13
First topic message reminder :

Klub szachowy

★★★
Elegancki budynek wciśnięty - dosłownie - między dwie mugolskie kamienice. Wąskie drzwi pomiędzy dwoma ścianami ukazują się jedynie czarodziejom, a złota, elegancka tabliczka nie pozostawia wątpliwości odnośnie charakteru tego miejsca - londyński klub szachowy założony i prowadzony przez półgoblinów. Schludne wnętrze wypełniają stoliki, na których leżą rozstawione szachy; ich plansze są mocno zróżnicowane i utrzymane w konwencji historycznej - niektóre przedstawiają potyczki czarodziejów z goblinami, inne czarodziejów z mugolami, jeszcze inne waśni pomiędzy pradawnymi czarodziejskimi rodami - figury przedstawiają każdy z 28. Najpiękniejsze wydają się jednak armie czterech założycieli Hogwartu: Gryffindora, Slytherina, Hufflepuff i Ravenclaw, nie brakuje również stron konfliktów ujętych w legendach arturiańskich. Popularniejsze wśród młodzieży mają kształt topowych drużyn Quidditcha, lecz półgoblin będący właścicielem tego miejsca wydaje się nieprzychylnie patrzeć na każdego, kto próbuje podnosić tak trywialny temat.
Miękkie fotele wystarczają, żeby się zrelaksować, ale gobliny dbają o komfort swoich gości - podawane są różnego rodzaju alkohole, ale i kawa czy herbata. Na każdym stole leżą również grawerowane popielnice. W klubie obowiązuje strój formalny - wyprasza się niechlujnie ubranych gości.

Magiczne szachy: postaci przez trzy tury rzucają kością k100, do rzutu dodając bonus (lub karę) z biegłości czarodziejskie szachy. Wyższy wynik ukazuje przewagę jednej z postaci. Zwycięża postać, która ostatecznie otrzyma wyższy wynik, ale musi on wynosić przynajmniej 100. Krytyczny sukces oznacza natychmiastowe zwycięstwo (szach-mat) a krytyczna porażka natychmiastową przegraną (samodzielne wejście w szach-mat przeciwnika. Efekty krytyczne mają zastosowanie wyłącznie na korzyść tych postaci, które posiadają biegłość czarodziejskich szachów (Przykładowo, jeśli postać wyrzuci krytyczną porażkę, a jego oponent biegłości nie posiada - nie jest w stanie zauważyć błędu swojego przeciwnika i wykorzystać go na swoją korzyść. Podobnież postać, która nie posiada biegłości, nie jest w stanie wykorzystać krytycznego sukcesu na swoją korzyść).

A ponieważ gobliny nie są do końca uczciwe i bardzo nie lubią przegrywać - zaczarowały własne figury. Każdy, kto zadecyduje się walczyć ich armią, otrzymuje +25 do każdego rzutu. Zaklęcie jest rzucone na tyle sprawnie, że postaci nie zorientują się, że zaszło jakiekolwiek oszustwo - chyba, że jedna z nich posiada spostrzegawczość na poziomie przynajmniej III. Istnieje haczyk, aby armia goblinów była ci posłuszna, musisz dogadać się z jej królem. Figura zapyta cię, jakie było jej ulubione wino. Będziesz potrafił odpowiedzieć poprawnie jeżeli posiadasz przynajmniej III poziom biegłości historia magii.
Lokacja zawiera kości.W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 20:40, w całości zmieniany 2 razy
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 1:51
The member 'Kieran Rineheart' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 73
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 3:10
Nie nosił w stosunku do przeciwników żadnych mniej lub bardziej negatywnych uczuć. Zależało mu jedynie na tym, by ich czynnik względnie sprawnie wyeliminować. Szczęśliwie udało im się szybko pozbawić możliwości bojowych jednego z atakujących. Skamander nie chciał kusić losu chcąc sprawdzać wytrzymałość tegoż oraz wpływ anomalii na kolejne uroki. Efekt rzuconego przez niego zaklęcia był najlepszym tego dowodem - biała magia splatana spod jego różdżki rozpierzchła się pokątnie. Po chwili jednak Kieran poprawił inkantację z typową dla siebie mocą i tym razem ta ze skutkiem wzniosła magiczną ścianę oddzielającą ich od czarnoksiężników, jak również wzmacniającą rozpościerający się nad ich głowami strop. Skamander przez przeciągającą się krótką chwilę nasłuchiwał się, czy też z pomiędzy kaskady kolejnych grzmotów nadciągającymi z oddali słychać łupanie zaklęć o wzniecony, magiczny mur. Dookoła nich zaś dźwięczał odgłos lejącego się deszczu, który tworzył w mozaice rozciągniętego pod ich nogami gruzu kałuże. Anthony niczego takiego jednak nie odnotował. Miał za to do cna przemoczona każda warstwę ubioru. Przeniósł spojrzenie na znajdujące się za nimi drzwi, te przy regale, które w tym momencie stanowiły dla nich drogę wyjścia. Auror domyślał się, że te prowadziły do jakichś pomieszczeń pracowniczych oraz socjalnych dla tychże, jak również do swego rodzaju tylnego wyjścia. Miał nadzieję, że ciągnące się za nimi korytarze miały dość prosty oraz powtarzalny schemat tak by w razie utraty kontroli nad anomalią mogli się wraz z Kieranem sprawnie ewakuować. Przetarł ręką z twarzy nadmiar deszczu by w kolejnej chwili spojrzeć na starszego aurora. Następnie, po pochwyceniu niemej gotowości, skupił się z nim na tętniącej za ich plecami anomalii w której czarna magia plątała się niespokojnie wprawiając w drganie powietrze. Skamander wzniósł ku niej różdżkę zaczynając wtłaczać w nią białą magię zgodnie z wyuczoną metodą zakonu, którą już raz dziś stosowali.

|naprawiam z Kieranem anomalię, Metoda Zakonu


Find your wings


Anthony Skamander
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 3:10
The member 'Anthony Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 88
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 3:34
Udało im się. Jakimś cudem anomalia ustabilizowała się pod wpływem ich magii, stając się siłą nie niebezpieczną, ale kojącą. Czuł przepływ białej magii, o którym tak chętnie wspominała Profesor Bagshot. Pamiętał też rozmowy na ten temat z panną Pomfrey, kiedy toczyli rozmowy w trakcie wzmacnianie jego różdżki. Sam nie potrafiłby zrozumieć istoty anomalii. Na całe szczęście w Zakonie znajdowały się mądrzejsze od niego głowy, które chętnie dzieliły się swą wiedzą z mniej lotnymi umysłami. Nie każdy może być uczonym. Rineheart lepszy był w działaniu niż główkowaniu nad skomplikowanymi kwestiami.
Wszystko wydawało się być już w jak najlepszym porządku. Cóż, prawie wszystko, bo jednak w trakcie starcia w znacznej części zniszczyli pomieszczenie z pomocą Bombardy. Ale to właśnie zaklęcie dało im znaczącą przewagę już na samym początku. Gdyby Skamander nie sięgnął po ten właśnie urok, to całe starcie mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej. Znów zaczynał myśleć niechętnie o odpuszczeniu przeciwnikom, przez co zaczynał się irytować.
– Możemy się zbierać.
Kieran pierwszy zaczął zmierzać w stronę jedno z wyjść, nieodgrodzonego ścianą. Właśnie wtedy nagle jedna z figur poruszyła się i zagrodziła im sobą drogę, podnosząc głos. Wyrzeźbiona twarz wydała mu się znajoma. Szybko udało mu się zidentyfikować byłego Ministra Magii, Damoclesa Rowle’a. Nie miał nigdy zbytniego szacunku do lordów, zwłaszcza z tych konserwatywnych rodów, jednak miał przed sobą postać, która odpowiadała za utworzenie Azkabanu z dala od skupisk ludzkich. To mimo wszystko musiało budzić uznanie. Dobrze, że w Ministerstwie Magii pełno jest podobizn byłych Ministrów, bo w innym wypadku mógłby nie rozpoznać jegomościa.
Ależ panie Ministrze – zaczął nieco mrukliwie. – Musimy wykonywać swoje obowiązki. Nie chcieliśmy niszczyć tego klubu, ale nie dano nam innego wyboru – dodał stanowczo i dumnie, prostując się niczym struna. – Tylko Azkaban jest jeszcze ratunkiem przed ostatecznym upadkiem naszego społeczeństwa. Do takiej fortecy trafić powinny wszystkie bestie, z całą pewnością. Ja to nawet nie wierzę w żadną resocjalizację. Ludzie rzadko się zmieniają, a jeszcze rzadziej na dobre.
Próbował nawiązać z figurą szachową merytoryczną rozmowę o więziennictwie. Nie był pewien, czy ruszył dobrym tropem, ale przynajmniej próbował. Musiał jakoś zagadać podobiznę byłego Ministra, zanim ten podniesie alarm.

| historia magii I



There’s a storm inside of us. A burning. A river. A drive. An unrelenting desire to push yourself harder and further than anyone could think possible. Pushing ourselves into those cold, dark corners where the bad things live, where the bad things fight. We wanted that fight at the highest volume. A loud fight. The loudest, coldest, hottest, most unpleasant of the unpleasant fights.
Kieran Rineheart
Zawód : Rebeliant
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
when we all fall asleep where do we go
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 3:34
The member 'Kieran Rineheart' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 59
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 8:33

Od tej pory to ustabilizowane miejsce staje się terenem sprzyjającym rzucaniem czarów przez wszystkich członków Zakonu Feniksa. Sukces zagwarantował im bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów podczas kolejnych gier w tej lokacji. Chwała wam za to, pewnego dnia świat za to podziękuje.

| Możecie kontynuować rozgrywkę.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 12:01
Skamander tkał białą magię ze skupieniem. Nie była to sztuka w której uważał się za biegłego, lecz dziś różdżka nie zamierzała stawiać mu oporu. Była mu posłusznym towarzyszem. Czarno-magiczne drżenie ustawało. Powoli, z każdą chwila w której podsycali czarnomagiczmny kłąb białą magią, która zdawała się go powoli rozplatać, wchłaniać, a może też bardziej dusić, wiązać. Powietrze i magia wokół przestawała ciążyć swoim echem. Powietrze choć wilgotne, chłodne stało się w jakiś sposób przyjemniejsze.
Anthony skiną starszemu aurorowi. Musieli się zbierać. Nie chodziło tu tylko o wiszące nad nimi widmo Ministralnych patroli, lecz również sam fakt dokonanych zniszczeń. Spora część ekskluzywnego, magicznego budynku wymagała naprawy i zdecydowanie nie był on chętnym do tłumaczenia się z tychże oraz wymyślania przekonywujących bajek o tym, że tu tak już było jak przyszedł. Nie tracąc czasu udał się za Kieranem mijając większe kawałki marmurowego gruzu oraz nęcone deszczem tafle kałuż. Był przemoczony do suchej nitki. Zaciskał więc zęby kiedy zbliżali się do zewnętrza, gdzie było przeraźliwie zimno. Drgną niespokojnie kiedy poniósł się czyjś głos. Spiął ramię trzymające różdżkę, lecz ta okazała się nie potrzebna w starciu niezadowoleniem jednej, wyjątkowo wygadanej magicznej figury, która jakimś cudem uchowała się w całym zamieszaniu. Podeszła do nich fukając na nich już z oddali, traktując jak sprzątaczka karcąca dzieci, które naniosły błota do uprzątniętej sieni. Skamander nie mógł się więc nieco nie skrzywić. Tłumaczenie się przed Rowlem, choćby i takim, który za życia zrobił faktycznie coś pożytecznego było ostatnią rzeczą, jakiej w tym momencie chciał się poświęcić. Nie zamierzał się zatem wtrącać w napoczęty przez Rinehearta wywód. W tym czasie zajęty był maskowaniem zniecierpliwienia i pragnienia wrócenia do domu, do ciepłej wanny. Misja z którą tu przybyli została w końcu wykonana. Nic tu po nich. I faktycznie - już po chwili oboje byli wolni. Przemieszczali się jedną ulicą razem jeszcze chwilę, po czym się rozeszli. Zbliżał się świt.

|zt x2


Find your wings


Anthony Skamander
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 12:03
Widzę, że jak Mistrz Gry śpi, to użytkownicy harcują, ale pozwólcie mi się chociaż pożegnać. Sad

Magnus zdecydował się nie podejmować dalszej walki, zamiast tego wykorzystując wzniesiony przez przeciwników mur do uratowania siebie i swojego nieprzytomnego towarzysza; nie został zaatakowany, gdy przezornie zabierał z posadzki różdżkę Edgara, żadne zaklęcie nie dosięgło go również, kiedy przez potężną wyrwę w ścianie opuszczał klub - przemoknięty, obolały od upadku, ale cały. Nieprzytomny Edgar lewitował tuż obok niego, niezwykle blady, z szatami przesiąkniętymi krwią, która skapywała również po przechylającej się to w lewo, to w prawo płycie; Magnus zdawał sobie sprawę, że Rycerz potrzebuje jak najszybszej pomocy uzdrowiciela.

Anthony i Kieran nie podjęli próby pościgu, większym priorytetem obdarzając pulsującą za ich plecami anomalię. Najprawdopodobniej słusznie; niestabilna magia, karmiona wiązkami rzucanych w klubie zaklęć, drżała już tak mocno, że w każdej chwili groziła wybuchem, który swoim zasięgiem mógłby objąć nie tylko sam lokal, ale i dwie sąsiednie kamienice mieszkalne. Zakonnicy wykorzystali więc ostatnią chwilę, by opanować rosnące w siłę zagrożenie.

Edgar, ze względu na rozległość obrażeń, powinieneś rozegrać wątek z uzdrowicielem, w którym zostaną one uleczone.

Mistrz Gry dziękuje wszystkim za wspólną zabawę i sprawne odpisy, nie kontynuuje z Wami dalszej rozgrywki. <3
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Klub szachowy [odnośnik]17.04.19 12:55
Uszli z życiem - cudem Edgar uszedł z życiem - a Magnusowi udało się go bezpiecznie przelewitować i umknąć z budynku Klubu Szachowego. Burke nie wyglądał dobrze, nie musiał być uzdrowicielem, by zaniepokoić się cichym oddechem i szatami zlepionymi zakrzepłą już posoką. Oddychał chrapliwie, niespokojnie, stracił dużo krwi. Musiał zabrać go do uzdrowiciela i to jak najprędzej. Cassandra miała ostatnio sporo pracy, ale nie była przecież jedyną, która mogła im pomóc. Wiedział, kto jeszcze nie będzie zadawać pytań i zatroszczy się o dyskrecję. Nieco zrezygnowany ściągnął Edgara z kamiennego katafalku i machnął ręką na Błędnego Rycerza, nie znosił podróżować tym przeklętym autobusem, lecz wytłumaczy się z tego łatwiej niż z lewitowania nieprzytomnego nestora rodu Burke przez pół Londynu na czymś, przypominającym marmurowy grobowiec.

zt Rycerze podkówka
Magnus Rowle
Zawód : reporter Walczącego Maga
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
O mój słodki Salazarze, o mój słodki
Powiedz mi, że warto
Że przejdziemy przez to wszystko gładko
Będzie wiosna dla mych dzieci przez kolejne tysiąc lat
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 GleamingImpressionableFlatfish-small
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle https://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a https://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper https://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow https://www.morsmordre.net/t4652-skrytka-bankowa-nr-1118 https://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
Re: Klub szachowy [odnośnik]22.07.19 18:55
2-4 stycznia 1957, wzmocnienie różdżki

Gdy tylko dowiedział się o tym, że znów istnieje możliwość wzmocnienia należącej do niego różdżki, nie wahał się ani chwili. Nawet jeśli cały proces wiązał się z kilkudniowym rozstaniem z najbardziej wierną mu towarzyszką, był w stanie jakoś to przeboleć. Ostatnim razem zdołał te kilka dni przetrwać, więc nie widział powodu, aby ta sztuka miała mu się nie powieść po raz kolejny. Choć do końca nie był w stanie pojąć wszystkich tych naukowych aspektów całej sprawy, postanowił zawierzyć w pełni pannie Pomfrey. W przeszłości nigdy nie pożałował tego, że zdał się na jej umiejętności. Jej wysiłek był godny podziwu, gdy stanowiła najważniejszy trzon jednostki badawczej Zakonu Feniksa, dbając o wsparcie dla tych, którzy stawali na pierwszej linii w walce z wrogiem. Z początku próbował dociekać, dlaczego różdżki niektórych wzmocnione zostały w pełni już przy pierwszym podejściu, a inne nie, lecz szybko się poddał, kiedy odkrył, że do zrozumienia zagadnienia potrzebna jest wiedza numerologiczna. Nauka zaklęć w latach szkolnych przychodziła mu z łatwością, jednak przyswajanie teorii wcale nie było takie proste dla kogoś, kto rwał się do działania. Potrafił usiedzieć nad książkami, jeśli ostatecznie musiał przyswoić sobie mądre treści, ale i tak szybko myślami uciekał gdzieś dalej. Czasem odnosił wrażenie, że pewne osoby po prostu rodzą się z powołaniem do nauki lub też z pewnymi predyspozycjami, które pozwalały łatwiej przyswajać sobie skomplikowane tajniki transmutacji lub magii leczniczej. Najbardziej jednak tajemniczym aspektem podobnych rozważań było podejrzenie, że ktoś mógł posiadać naturalny i przyrodzony talent do przyswajania czarnej magii. Czy tak rzeczywiście mogło być?
Może jemu pisana była biała magia – od zawsze wpisana w jego magiczny rdzeń, charakteryzująca go najbardziej jako czarodzieja. Nie bez powodu różdżka, która go wybrała, miała w sobie skryta łuskę smoka. Już od pierwszej chwili żyła z nim w całkowitej harmonii i nie zawodziła, jeśli nie próbował uparcie działać pomimo swych ograniczeń. Był świadom swoich ułomności, wiedział, że dalej musi rozwijać swój potencjał. Zdołał przeżyć tyle już lat, pomimo wykonywania jednego z najbardziej ryzykownych zawodów. Kiedy inni padali, niekiedy już na zawsze, on podnosił się i parł dalej do przodu. Irlandzki upór płynął w jego żyłach.
Wraz z Poppy udał się na w drugim dniu stycznia do miejsc, gdzie zdołał ustabilizować magię wraz Anthonym Skamanderem. Tamtego dnia mieli okazję stoczyć pojedynek z Rycerzami, ale wyszli z niego zwycięsko. Rineheart wciąż był pod wrażeniem tego, jak bardzo uzupełniali się podczas tamtego starcia. Talent do uroków, jaki przejawiał młodszy auror, był naprawdę wielki. Z tą dziedziną magii była zresztą związana trudna sztuka legilimencji. Wolał nie stawiać śmiałych tez w obszarze, w którym nie czuł się pewnie, jednak częstotliwość wyczuwania kłamstw i badania cudzych myśli być może miała na to wpływ. Praktyka czyni mistrza. Kieran zaś bardziej ostrożnie podchodził do wykorzystywania tej umiejętności, sięgając po nią przede wszystkim wtedy, gdy udzielał wymagających lekcji osobom zaufanym, a więc w pewnym stopniu bliskim. Dalej wierzył, że najlepszą drogą do wyćwiczenia najbardziej potężnego narzędzia do ochrony umysłu było bolesne zapoznanie się z urokami legilimencji.
Najpierw zajrzeli do sklepu Madam Primpernelle, gdzie znów produkowane były wspaniałe wonności. W powietrzu nie unosił się ten sam smród, co miesiąc wcześniej. Na zapleczu nie było też już śladu po zwęglonym ciele. Kieran uwolnił odrobinę swojej magii i zgarnął uzyskany pył do dwóch fiolek, które zaraz włożył ostrożnie do kieszeni płaszcza. Musieli udać się jeszcze do jednego miejsca.
Klub szachowy nie wyglądał już na zrujnowany. Od kiedy anomalie ustały czarodzieje wzięli sprawy w swoje ręce i poczynili pierwsze kroki ku naprawie sytuacji, zaczynając od przywrócenia dawnej świetności zniszczonym miejscom. Po przekroczeniu progu nie czekały na nich ogromne figury szachowe, które zechciałyby rzucić się na nowo przybyłe osoby. Zgodnie z wytycznymi uwolnił własną magię, aby pobudzić tę, co zagościła już w tym miejscu na stałe, niosąc ciepło i ukojenie. Powrót do tego miejsca, pomimo stoczonej tu batalii, zaowocował w miłe odczucia. Zachęcona jego poczynaniami magii przybrała fizyczną postać. Jasny pył osiadł na jednej z szachownic, a Kieran ostrożnie zgarnął go do dwóch fiolek, aby nie ograniczać się tylko do jednej próbki. Zaskakiwało go to, w jaki sposób coś tak ulotnego może nieść ze sobą moc, ale nie zadawał żadnych pytań, nie chcąc kłopotać Poppy douczaniem niezbyt wyuczonego w naukowych dziedzinach aurora. Wystarczy, że poniósł swoistą porażkę z przyswojeniem sobie starożytnych run, a liznął zaledwie podstawę. Wolał już skupić się na tym, w czym był najlepszy – tropieniu najgorszych szumowin i doprowadzaniu ich przed wymiar sprawiedliwości. Jednak funkcjonowanie Ministerstwa Magii stawało się coraz bardziej chore. Złapani zbrodniarze byli wypuszczani na wolność, a stróżowie prawa mordowani. Kiedy wracał myślami do tragicznego końca żywota Edith Bones, robiło mu się niedobrze. Pozbyli się jej z taką łatwością, a społeczeństwu mydlili oczy poprzez artykuły Walczącego Maga, od kiedy wydania Proroka Codziennego stały się nielegalne. Gdzie w tym wszystkim był sens? Jak czarodziejskie społeczeństwo mogło dopuścić do tak szybko postępujące degradacji wszelkiej moralności?
Z ponurymi myślami i szeregiem niewypowiedzianych obaw przekazał Poppy zdobyty pył oraz własną różdżkę, kiedy tylko odeskortował ją bezpiecznie do domu. Źle było ją poganiać przy pracy, a jednak u progu jej domostwa poprosił ją o jak najszybsze ukończenie prac. Miał nadzieję, że pojmie jego sytuację i nie pomylił się, gdy natrafił na wyrozumiałe spojrzenie czarownicy, w którym czaiła się także troska. Doceniał to, że nawet jego potrafiła traktować jak zwykłego człowieka. Od wielu lat był już tylko aurorem – maszyną do wykonywania brudnej roboty. Sam niekiedy czuł, że na swój sposób odrzucił elementarną część człowieczeństwa, gdy zdecydował się zapomnieć o życiu prywatnym i skupić na pracy. We własnym domu też pozostawał aurorem, nigdy nie tracąc czujności. Z biegiem lat przywykł do takiego trybu życia, nie czując znużenia. Tylko czasem, pomimo wszelkich wysiłków, zaczynał rozpamiętywać przeszłość i gdybać nad tym, jak dokonanie innych wyborów mogłoby wpłynąć na jego życie.
Po niecałych trzech dniach otrzymał od Poppy list z prośbą o spotkanie. Naprawdę udało jej się uzyskać efekty w krótkim czasie. Starał się na nią nie naciskać, a jednak mógł wywołać presję, gdy poprosił ją o możliwe najkrótszy czas trwania prac nad jego różdżką. Ale udało się. przybył, aby najlepszy materiał po selekcji odpowiadał anatomii różdżki i jego własnej. Spoglądał z ogromny zainteresowaniem na dokładnie odmierzającą adekwatne ilości substancji Poppy. Potrzebowała jeszcze godziny, ale Kieran był gotów dać go więcej, choć z kolejnymi przemijającymi minutami czuł coraz większe zniecierpliwienie. Gdy różdżka została mu wreszcie oddana, sięgnął po nią z poczuciem ulgi, która zalała ciepłą falą jego klatkę piersiową. Serdecznie jej podziękował, nawet jeśli jego głos zwyczajowo zabrzmiał dość szorstko; trudno było zmienić naturalny ton po tak wielu latach.
Z powrotem udał się do klubu szachowego pod osłoną nocy, aby tam właśnie sprawdzić swoją różdżkę, gdzie jego magia krążyła w powietrzu. Rzucał kolejne zaklęcia, zaczynając od tych najprostszych, pozostających w codziennym użyciu, stopniowo przechodząc do tych zaawansowanych. Lumos i Nox nie sprawiło mu żadnych problemów. Accio również podziałało bez zarzutu. Różdżka pozostawała w jego dłoni, wyczuwał jej ciepło i przepływ magii. Wydawała mu się mocniejsza nim sięgnął po bardziej wymagające czary. Rzucone Incendio sprawiło, że jeden z pionków na szachownicy zapłonął, lecz proste Balneo szybko pomogło zapanować nad sytuacją. Udane Clario nie wykryło niewidzialny osób w pobliżu, Carpiene też nie wykazało żadnego zagrożenia. Jego różdżka działała bez zarzutu. Nie wyrywała się z dłoni, nie szarpała, dość szybko ustabilizowała się, jak zwykle odnajdując harmonię pomiędzy sobą a swym właścicielem. W jakiś sposób Kieran był z niej niewiarygodnie dumny, nawet jeśli mogło wydawać się to dość śmieszne. Anomalie w końcu ustały, więc nie musiał bać się sięgania po różdżkę. Jej ciepło dodawało mu sił.
Uważał, aby nie pozostawić po sobie jednak żadnych śladów. Opuścił klub szachowy z jak największym spokojem, bardzo uważając na to, aby nie zostać zauważonym przez kogokolwiek. Na całe szczęście mieszkańcy obecni w okolicznych budynkach pogrążeni byli w solidnym śnie, ułatwiając mu tym samym zadanie. W jednej z wąskich uliczek pomiędzy budynkami zdecydował się teleportować, niezwykle doceniając fakt, że podstawowa forma przemieszczania się znów była w użyciu.

| z tematu (około 1300 słów)



There’s a storm inside of us. A burning. A river. A drive. An unrelenting desire to push yourself harder and further than anyone could think possible. Pushing ourselves into those cold, dark corners where the bad things live, where the bad things fight. We wanted that fight at the highest volume. A loud fight. The loudest, coldest, hottest, most unpleasant of the unpleasant fights.
Kieran Rineheart
Zawód : Rebeliant
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
when we all fall asleep where do we go
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Re: Klub szachowy [odnośnik]05.08.22 9:55
19/06/1958

Wieści o wizytacji prominentnej osobistości z Francji w La Fantasmagorie dotarły mych uszu przed kilkoma dniami. Zaintrygowany tematem doinformowałem się od zaprzyjaźnionych baletnic, kimże był ów gość, gdyż przeczucie podpowiadało mi, że istniała szansa na bliższe poznanie, a zawieranie wpływowych przyjaźni było elementem politycznego sukcesu. Jakież było moje zdziwienie, gdy nie tylko nazwisko lorda Lestrange okazało się znajome; sylwetka Timotheego rysowała się wspomnieniem z czasów szkolnych, gdy w przyjaznych stosunkach reprezentowaliśmy Dom Gryfów Akademii Magii Beauxbatons. Niewiele myśląc, sięgnąłem po pióro, kałamarz i ozdobny papier, aby z klasą powitać znajomego w Wielkiej Brytanii i pokazać się publicznie u jego boku, żeby nikt nie miał wątpliwości, że Maximillian Crabbe obraca się w towarzystwie najwyższej śmietanki.
Nawet jeśli był młody wiekiem i pozornie nic tutaj nie znaczył, prawie nic nie mogło wymazać jego rodzinno-politycznych koneksji z czołowymi przedstawicielami antymugolskiej rewolty. Z upływem czasu demonstrowanie z nim swoich kontaktów mogło okazać się o tyle korzystne, że ktoś je dostrzeże i będzie o tym pamiętał w przyszłości; to z kolei ociepli mój wizerunek i zbuduje nieopisaną przewagę w negocjacjach, tudzież zawieraniu nowych, bardziej istotnych sojuszy. Tym prędzej spieszyłem więc z posłaniem listu, w którym zawierało się zaproszenie na wieczorek w klubie szachowym w London Borough of Enfield, gdzie w kulturalnej atmosferze okraszonej niezobowiązującym treningiem umysłu mogłem go ugościć i powspominać stare czasy, wywiadując się przy tym, w jakim celu pojawił się w Anglii. — C'est un grand honneur de vous accueillir en Grande-Bretagne, mon ami — zwróciłem się po francusku, chcąc sprawić, aby poczuł się w obcym miejscu nieco swobodniej. Za wyjątkowymi okazjami, nie używałem tego języka od kilku lat; miło było na chwilę wrócić do korzeni. — Dziękuję, że zgodziłeś się na spotkanie, Timothée. Doszły mnie słuchy, że miałeś przyjemność odwiedzić już La Fantasmagorie, świątynię londyńskiej kultury? Wiele podobnie inspirujących miejsc stoi w stolicy otworem odkąd stała się miejscem wyzwolonym spod mugolskiego jarzma — uśmiechnąłem się skromnie, zapraszając go do zarezerwowanej loży, gdzie od razu zaproponowano nam trunki i poczęstunek. Zaczekałem z własnym zamówieniem na decyzję lorda Lestrange, zaś samemu skoncentrowałem uwagę na bogatym zestawie figur do wyboru.
Maximillian Crabbe
Zawód : rachmistrz w filharmonii
Wiek : 21
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 15 +2
CZARNA MAGIA : 5 +3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11298-maximillian-crabbe#347377 https://www.morsmordre.net/t11304-fortuna#347642 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f430-borough-of-bexley-braidwood-passage-13-8 https://www.morsmordre.net/t11306-skrytka-bankowa-nr-2469#347644 https://www.morsmordre.net/t11305-m-crabbe#347643
Re: Klub szachowy [odnośnik]05.08.22 22:26
Widać plotki roznosiły się tak samo szybko na całym świecie. Ledwie parę dni temu Timothée zawitał na Wyspy, a już wkrótce potem dostał zaproszenie od Maxmilliana Crabbe'a do klubu szachowego. Nie zamierzał nie skorzystać z zaproszenia. Co prawda w Beauxbatons nie miał zbyt wielu okazji na interakcję z nieco starszym absolwentem Akademii, ale całkiem dobrze go wspominał. Kiedyś Crabbe nawet go uratował przed odgrywaniem po raz tysięczny nieszczęsnego tego solo dla grupy tancerzy baletowych z Domu Gryfów. No uparli się na ćwiczenie tej choreografii okrutnie. Od tej pory młody Lestrange nie był w stanie już więcej oglądać tej jednej sztuki i przez lata skrzętnie jej unikał, zaś nuty spalił w kominku. Nigdy więcej.
Timothée pojawił się na miejscu o uzgodnionej wcześniej porze i bez trudu odnalazł Maxmillana. Zawsze dobrze było spotkać znajomą twarz, szczególnie w trochę obcym kraju. Niby bywał kilkukrotnie już na Wyspach, ale to nie było to samo. Zresztą, wtedy większość czasu spędzał albo na Wyspie Wight albo w operze czy filharmonii.
-Bonsoir zaczął - Merci de m'avoir invitée à jouer aux aux échecs avec toi, copain przywitał się podobnie jak Crabbe po francusku, przy czym jego rozmówca mógł usłyszeć wyraźny nacisk na słowo copain. Nie sądził by Maxmillan użył zwrotu mon ami celowo, ale na wszelki wypadek Timothée wolał zaakcentować na jakim poziomie znajomości są na razie według niego.
Uniósł nieco brew słysząc o La Fantasmagorii, chociaż mógł się spodziewać, że wieści o jego… pojawieniu się, mogą się rozejść.
-Och, to była tylko krótka wizyta, chciałem się przekonać czy faktycznie to miejsce dorównuje opiniom o nim i muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Kiedyś muszę się wybrać kiedy będzie coś przedstawiane… nie licząc jednej… sztuki- aż się lekko skrzywił na samo wspomnienie, może jak minie jeszcze dekada to mu przejdzie.
-Kuzynka mi już wspominała o paru miejscach godnych odwiedzenia- powiedział idąc wraz z Maxmillanem do zarezerwowanej loży. -A jakie Ty byś mi polecił miejsce w szczególności, oprócz La Fantasmagorii, oczywiście- zapytał ciekaw opinii swojego dzisiejszego kompana. Podejrzewał, że rekomendacje trochę starszego od niego czarodzieja mogły się nieco różnić od tych danych mu przez Evandrę.
Młody Lestrange nie namyślał się długo, trunkiem jaki miał mu towarzyszyć tego wieczora był koniak z dość prostej przyczyny, był mu znany i francuski. Pewnie w klubie szachowym bardziej popularne było whisky, ale Timothée nie mógł się przemóc, strasznie mu podjeżdżało torfem. No nie da rady. Jeśli zaś chodzi o przekąski to zdał się na rekomendacje obsługi.
Kiedy skończył, również przeniósł swoją uwagę na figury szachowe, a to mu przypomniało pewną kwestię.
-Prawdopodobnie nie będę wymagającym przeciwnikiem. Lubię grać, ale nie miałem nigdy czasu podszkolić się w różnych strategiach szachowych- wyznał. Ot znał podstawowe zasady, która figura jak się porusza… i w zasadzie tyle. -Któryś zestaw wpadł Ci w oko?- zapytał Crabbe’a. Liczył, że ten dokonał już wyboru.
Timothee Lestrange
Zawód : solista
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 4
UROKI : 4 +2
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0 +3
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 16
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11300-timothee-lestrange-w-budowie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t11312-timothee-lestrange#347768 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t11311-skrytka-bankowa-nr-2566#347764 https://www.morsmordre.net/t11310-timothee-lestrange
Re: Klub szachowy [odnośnik]10.08.22 17:31
Podkreślenie dzielącego nas dystansu nie zachwiało mojej gospodarskiej uprzejmości, lecz ubodło z lekka wrażliwe ego, co zamaskowałem najsztuczniejszym, wyćwiczonym uśmiechem. Powziąłem ten przytyk pod uwagę, zanotowałem w głowie; bynajmniej nie był to powód do afery, lecz wystarczający, by sformalizować spotkanie manierą konwenansu i powrócić do tej chwili pamięcią, gdy nadarzy się stosowna okazja i przemycić zasłużoną uszczypliwość. Próżne? W cudzych oczach pewnie tak, lecz tak działała salonowa szermierka; w takim środowisku nikt nigdy o niczym nie zapomina.
Być może nie byłbym tak dobrze poinformowany na temat jego wizyty, gdyby nie łącząca mnie z Deirdre relacja i wtórująca jej reputacja wśród pracownic tego przybytku. Formalnie stosunki biznesowe mojego ojca z La Fantasmagorie stawiały mnie w roli pośrednika interesów, nieoficjalnie — korzystałem tam nie tylko na stosunkach z westalką, zawiązując wiele prywatnych przyjaźni z tamtejszymi baletnicami.
Przemilczałem jego zniesmaczenie wspomnianą sztuką, by nie intensyfikować na razie zgęstniałej atmosfery. — Madame Mericourt z pasją oddaje się roli westalki, a odkąd została namiestniczką Londynu — przynosi nadzieję, że to miasto wkrótce przeobrazi się w europejską stolicę kultury i sztuki — rzekłem z pewnością, która przewyższała nawet moją pewność siebie. Jeśli istniała na świecie osoba tak potężna i tak zaangażowana w sprawy tego miasta, aby móc tego dokonać — to była to właśnie Deirdre... z małą pomocą, której zamierzałem jej udzielić. — Osobiście każdemu pasjonatowi muzyki poleciłbym wybrać się do filharmonii; często gościmy tam światowej sławy artystów, którzy chcą zaistnieć w oczach angielskiej publiki. Regularnie odbywają się również występy orkiestry symfonicznej pod dyrygenturą mego ojca — rekomendacja własnego interesu była nieunikniona. — Domniemam, że mogą zainteresować Cię też inne rozrywki. Dzielnica Royal Borough of Kensington and Chelsea jest ich ostoją; na szczególną uwagę zasługuje restauracja Wenus z bardzo ekskluzywnym menu, a jednym z najciekawszych, luksusowych miejsc spotkań śmietanki towarzyskiej jest również kasyno Crockfords — wygiąłem kąciki ust. Rzadko pozwalałem sobie na wieczorki w drugim z wymienionych miejsc, gdyż to bardzo kosztowna rozrywka — dobrze wspominam jednakże każdą spędzoną tam chwilę.
Obsługa wkrótce przyniosła zamówienie, serwując mi to samo, co towarzyszowi partii szachowej. — Miałem przyjemność praktykować regularne rozgrywki ze swoim ojcem, choć również nie uważam się za specjalistę — jeśli nie była to fałszywa skromność, mój poziom mógł nieco przewyższać lorda Lestrange, choć nie była to wielka różnica. — Interesujący wybór stanowią figury czarodziejów brytyjskich i francuskich stronnictw — nadto dość neutralny, bo choć to tylko gra w szachy, byłoby obelgą zaproponowanie przeciwnikowi wcielenia się w armię mugoli.
Maximillian Crabbe
Zawód : rachmistrz w filharmonii
Wiek : 21
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 15 +2
CZARNA MAGIA : 5 +3
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t11298-maximillian-crabbe#347377 https://www.morsmordre.net/t11304-fortuna#347642 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f430-borough-of-bexley-braidwood-passage-13-8 https://www.morsmordre.net/t11306-skrytka-bankowa-nr-2469#347644 https://www.morsmordre.net/t11305-m-crabbe#347643
Re: Klub szachowy [odnośnik]13.08.22 10:02
Och, Maxmillan nie powinien tego brać aż tak do siebie. Bo czyż w rzeczywistości tak nie było? Nie widzieli się trzy lata, a mimo to, że w szkole reprezentowali ten sam dom, to przez dzielącą ich różnicę wieku nie można było powiedzieć, żeby byli bliskimi przyjaciółmi. To oczywiście mogło się zmienić w najbliższym czasie, skoro obaj już wyszli poza mury Akademii. Poza tym z im byli starsi tym różnica wieku, która wynosiła trzy lata robiła się mniej istotna. No ale to kwestia przyszłości.
-Miałem okazję z nią porozmawiać. Niezwykła kobieta- powiedział pod adresem Madame Mericourt. W duchu zdziwił się, że była również namiestniczką Londynu, ale nie pokazał tego po swojej minie. Opiekunka La Fantasmagorie musiała mieć wielki talent i pierwszorzędne umiejętności, skoro powierzono taką funkcję kobiecie.
Młody Lestrange zaśmiał się lekko słysząc o europejskiej stolicy kultury i sztuki
-Bardzo ambitny cel, ale obawiam się, włoska Florencja tak łatwo nie złoży broni i nie odda tytułu Brytyjczykom. Poza tym nie zapominajmy o Paryżu. Madame czeka ogrom pracy, ale chętnie ujrzę efekty. Nawet jeśli nie udałoby wam się prześcignąć Paryża i Florencji, to nadal cieszy mnie, że Londyn ma ambicję stać się miejscem, które będzie gościć artystów– im więcej takich miejsc tym lepiej. W mniemaniu Timothée zajmowanie się kulturą i sztuką w pewien sposób stanowiło o statusie. Społeczeństwa zajmowały się nią dopiero wtedy, kiedy osiągnęły pewien poziom rozwoju i mogły sobie na to pozwolić.
-Z pewnością się pojawię- powiedział pod adresem filharmonii. Zresztą to miejsce nie było dla niego obce, czasem zdarzało się, że jego ojciec występował na jej deskach. -Jaką premierę przygotowujecie w najbliższym czasie? - zapytał jeszcze, ciekaw nad czym pracuje filharmonia Crabbe’a.
-Wenus? – powtórzył za swoim towarzyszem starając się zapamiętać nazwę i dzielnicę. W sumie to zwykle miał wątpliwości, jeśli jakiś Brytyjczyk uznawał menu restauracji za ekskluzywne. Lestrange miał wrażenie, że mają dużo niższe kryteria w tym względzie niż francuzi. Na szczęście istniała szansa, że definicja tego słowa w przypadku Maxmillana mogła być zbieżna z tą jaką miał Timothée. W końcu jego starszy kompan spędził wiele lat w Akademii.
-Jeśli będę się wybierać do kasyna, wyślę Ci sowę- obiecał. Coś mu mówiło, że Crabbe może być dobrym towarzystwem dla takiej eskapady.
-Myślę, że to doskonały wybór. - zgodził się z decyzją Crabbe’a co do figur szachowych. W istocie był neutralny i w odpowiedni, żaden z nich nie będzie czuł się niezręcznie, jeśli to jego armia przegra bitwę na szachownicy. Chłopak poczekał cierpliwie, aż szachownica będzie gotowa do gry, w międzyczasie upił łyk ze swojej szklanki. Ot, tak dla rozjaśnienia umysłu.
-Będziesz mieć coś przeciwko, jeśli zacznę? – zapytał pro forma i jak tylko usłyszał potwierdzenie z ust Maxmillana wykonał pierwszy ruch. Miał szczerą nadzieję, że się dzisiaj nie skompromituje.
Timothee Lestrange
Zawód : solista
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 4
UROKI : 4 +2
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0 +3
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 16
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11300-timothee-lestrange-w-budowie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t11312-timothee-lestrange#347768 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t11311-skrytka-bankowa-nr-2566#347764 https://www.morsmordre.net/t11310-timothee-lestrange
Re: Klub szachowy [odnośnik]13.08.22 10:02
The member 'Timothee Lestrange' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 8
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Klub szachowy - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Klub szachowy
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach