Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sophia Carter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sophia Carter
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3633-sophia-carter https://www.morsmordre.net/t3648-listy-do-sophii https://www.morsmordre.net/t3643-sophia https://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 https://www.morsmordre.net/t3765-skrytka-bankowa-nr-925 https://www.morsmordre.net/t3647-sophia-carter
Zawód : Auror
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Świat nie jest czarno-biały. Jest szary i pomieszany.
OPCM : 36
UROKI : 23
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Sophia Carter   22.07.17 21:34



   

Sophia Carter



1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Ulubionymi kolorami Sophii zawsze były i nadal są żółty i czerwony. Całkiem możliwe, że w jakiś sposób nawiązuje to do posiadanych przez nią cech Puchona i Gryfona, chociaż lubiła te barwy na długo przed trafieniem do Hogwartu i ceremonią przydziału, podczas której Tiara rozważała właśnie te domy. Zawsze dobrze jej się kojarzyły – z ciepłem, radością, pozytywnymi emocjami. Ogólnie rzecz biorąc bardziej preferuje jasne, nasycone i ciepłe kolory, ale nie do ubioru – jako auror nie lubi i nie chce przykuwać spojrzeń, nawet kiedy akurat nie jest na służbie. Jest to bardziej wyuczony nawyk, każący jej nosić się w bardziej stonowanych barwach. Czasami, gdy nie pracuje, pozwala sobie na żywsze dodatki, chętnie też otacza się kolorami w domu, by wniosły trochę blasku w życie, nad którym w ostatnich miesiącach zaczęły się zbierać ciemne chmury.


2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
ISFP – poszukiwacz przygód. Wydaje mi się, że większość pasuje do Sophii, która lubi nowe wrażenia, nie daje się tak łatwo zaszufladkować, a jej zawód – aurorstwo, oraz zamiłowanie do pojedynków, świadczą o pewnych skłonnościach do ryzyka. Jest szczęśliwa że jest tym, kim jest, kieruje się swoimi zasadami, chociaż daleko jej do artystycznej duszy – kompletnie nie zna się na sztuce, a jej umiejętności rysowania kończą się na rysowaniu paru kresek i kółek. Nigdy nie ciągnęło jej do jakichkolwiek artystycznych aktywności i nie miała do nich talentu, preferowała bardziej aktywne i emocjonujące formy rozrywki, jak latanie na miotle, quidditch czy pojedynki. Lubi przygody i dreszczyk emocji, miała dość odwagi, by w wieku osiemnastu lat wyjechać do brata mieszkającego na innym kontynencie, a także by później pójść na aurorski kurs, po którym podjęła niebezpieczną pracę aurora. Miała dość zbliżone wartości introwertyzmu i ekstrawertyzmu z nieznaczną przewagą introwertyzmu; ogólnie jest osobą otwartą, ale z biegiem lat rzeczywiście zrobiła się nieco bardziej wycofana i skupiona na pracy (zresztą aurorstwo nie sprzyja bujnemu życiu towarzyskiemu), więc do tej aktualnej Sophii rzeczywiście pasuje ten minimalny przechył w stronę introwertyka.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Jeszcze w młodości narodziło się w Sophii pragnienie zostania aurorem. Właśnie tak myślała o swojej przyszłości będąc nastolatką – widziała siebie jako uzdolnioną i zaradną aurorkę walczącą ze złymi mocami. Oczywiście w jej wyobrażeniach to wszystko brzmiało pięknie i idealnie, przyszłość miała jeszcze zweryfikować jej podejście i pokazać, że to nie zawsze jest takie, jak mogło jej się wydawać, gdy miała piętnaście lat. Po skończeniu szkoły jej plany zostały na pewien czas odroczone, a nawet przeżyły pewien kryzys, gdy dziewczyna pod wpływem uczuć zastanawiała się nad obraniem innej  ścieżki, ale po śmierci ukochanego wróciła do kraju i do dawnych młodzieńczych planów, i w końcu dopięła swego. Poza tym przelotnym epizodem z myślami o pójściu na kurs uzdrowicielski (na który się nie dostała, ale dzięki Jamesowi poznała podstawy anatomii i zaklęć leczniczych) raczej zawsze była wierna myślom o aurorowaniu. Może nie licząc dzieciństwa, ale wiadomo, zdecydowana większość dzieci snuła różne plany.


4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Pierwsze zauroczenie i zakochanie Sophii miało miejsce już po ukończeniu Hogwartu, gdy wyjechała do Ameryki i poznała tam niejakiego Jamesa Westwooda. Sophia nigdy nie była kochliwa, a w Hogwarcie była chłopczycą traktującą płeć przeciwną wyłącznie jako materiał na kolegów i kumpli. Pewnego dnia uległa jednak zauroczeniu do starszego od siebie uzdrowiciela. Dzięki różnicy wieku oraz faktowi, że nie znali się wcześniej, łatwiej było jej postrzegać go zupełnie inaczej niż kolegów ze szkoły. Widziała w nim mężczyznę, nie kumpla, choć oczywiście zaczęło się od koleżeństwa, a później przyjaźni. Nie była to wielka miłość od pierwszego wejrzenia, narodziła się stopniowo i podkradła się do dotychczas obojętnej i zajętej innymi sprawami Sophii. Spędzała z Jamesem coraz więcej czasu; gdy kończył pracę, często chodzili na spacery, James pokazał jej uroki amerykańskiego życia, kilka razy zdarzyło im się razem podróżować po innych miastach. Imponowała jej jego wyjątkowa pasja – do tego stopnia, że była gotowa porzucić swoje nastoletnie plany. Niestety rozwijające się uczucia i snute coraz śmielej plany na przyszłość zostały pokrzyżowane przez jego nagłą i tragiczną śmierć spowodowaną czarnomagicznym urokiem. Po Jamesie nigdy nie przeżyła innego zauroczenia i nie czeka na nie z utęsknieniem, choć niewykluczone, że kiedyś coś takiego może się wydarzyć. Na ten moment nie myśli o tym – poszukiwania nowej miłości znajdują się dość daleko na jej liście priorytetów, zresztą Sophia jest kobietą, która nie bardzo wie, jak się za to zabrać. Nie jest uwodzicielska ani zbyt kobieca, nie odczuwa też presji posiadania kogoś – to niewątpliwie plus jej pochodzenia.


5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Drewnem różdżki Sophii jest dąb czerwony. Wydaje mi się, że dobrze oddaje jej naturę osoby dobrej, bystrej, szybko reagującej i potrafiącej dostosować się do sytuacji. Jest też doskonała do pojedynków, a Sophia zawsze lubiła się pojedynkować. Po zostaniu aurorem pojedynki są nieodłączną i często konieczną częścią jej pracy, dużo bardziej niebezpieczną niż błahe, szkolne starcia, w których uczestniczyła dla rozrywki i emocji. Tym bardziej ceni więc różdżkę, która nie zawiedzie jej w niebezpiecznej sytuacji. Rdzeń z oka lunaballi jest doskonały do białej magii, osób kochających wiedzę i oczytanych. Tu nieco już bym się kłóciła, bo Sophia nigdy nie należała do najlepszych uczniów, nie jest też zbyt oczytana (brakło PB), choć w młodości pewnie czytała więcej niż teraz.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Sophia wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę, kupioną przed wyjazdem do Hogwartu. Ceni swoje magiczne narzędzie, z którym od tylu lat „współpracuje”. Jako auror tym bardziej docenia dobrą więź z różdżką, która nie może zawieść w decydującym momencie. I jak wielu aurorów, nigdy się z nią nie rozstaje. Nawet podczas snu musi mieć ją obok, by móc ją łatwo znaleźć i chwycić. Zawsze i w każdych okolicznościach dba o to, by mieć do swojej różdżki łatwy i szybki dostęp. Różdżka to dla niej naturalne przedłużenie dłoni i nie wyobraża sobie, że mogłaby jej nie posiadać, chociaż rzadko wysługuje się nią w najprostszych codziennych czynnościach, ceniąc fakt, że niektóre rzeczy może wykonać własnoręcznie.


7. Psidwak czy kuguchar?
Sophia na swój sposób lubi oba te stworzenia, ale jako że jest osobą dość energiczną, prawdopodobniej lepszym towarzyszem byłby dla niej wierny i równie energiczny psidwak. Gdyby miała dostateczną ilość czasu, mogłaby chodzić z nim na spacery i bawić się, a także też czerpać ukojenie z jego obecności i entuzjazmu.


8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
W dzieciństwie Sophia bała się pewnie tego, co większość dzieci. Potworów spod łóżka, wielkich, groźnych stworzeń, o których czytała lub słyszała od bliskich, i tego typu rzeczy. Później na pewno jej lęki ulegały zmianom, kiedy wyrosła z dziecięcych strachów i zaczęła poznawać świat, a różowa bańka mydlana pękła. Jako dorosła aurorka, która niejedno już widziała, najbardziej boi się, że coś złego mogłoby spotkać jej bliskich. Widzi ich poranione ciała, wyglądające niczym ciała ofiar czarnej magii, jakie miała okazję widywać w pracy. Rodziców już straciła, więc zdaje sobie sprawę, że nie jest to zupełna abstrakcja. Kiedy kilka tygodni po tamtym dniu zobaczyła bogina, który ukrywał się w starej szafie, zmienił się właśnie w martwe i zakrwawione ciało jej matki. Wyglądała niemal dokładnie tak, jak po swoim „wypadku”, co mocno podziałało na Sophię.


9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Przez pracę. Sophia jest pracoholiczką, szczególnie od kilku miesięcy, więc stara się skupić na swoich obowiązkach, by odwrócić swoją uwagę od prywatnych problemów i złych emocji. Po śmierci rodziców rzuciła się w wir pracy, robi to i teraz, kiedy dzieje się dużo stresujących, złych rzeczy. Dzięki temu może poczuć, że nie stoi w miejscu, a brnie do przodu i działa – nawet jeśli nie zawsze wszystko udaje się tak, jak by tego chciała. A jeśli chodzi o inne czynności – czasami niespokojnie krąży po pokoju, bawi się rękami, próbuje zająć czymś myśli.


10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Prawdopodobnie jest typem mieszanym. Z racji swojej pracy nie ma zbyt wiele czasu na spokojny sen, a jeśli nawet ma, nie tak łatwo jest szybko usnąć. Zazwyczaj wstaje wcześnie, ale gdy ma jakiś wolny dzień i sposobność, by pospać dłużej, czasem z tego korzysta. W dni pracy kładzie się późno i wcześnie wstaje.


11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Sophia nie jest osobą, która mocno bierze do siebie zdanie innych. Kiedy wie, że postępuje słusznie, jest gotowa zmierzyć się z tym, że komuś może nie podobać się jej podejście. To, co sama myśli, jest dla niej ważniejsze niż to, co myślą inni. Przynajmniej prywatnie. W pracy czasami trzeba ugiąć kark i dostosować się do innych, zwłaszcza starszych stażem, chociaż bywają i sytuacje, kiedy nie bacząc na podejście innych uważa jakieś postępowanie za właściwe. Mimo wszystko ceni konstruktywną krytykę ze strony bardziej doświadczonych współpracowników, dzięki której może stać się lepszą w swoim fachu. Stara się nie zwracać uwagi na docinki na temat swojej krwi i krótkiego stażu pracy. Już w Hogwarcie uodporniła się na tego typu zaczepki i dawno przestały ją boleć. Akceptuje to, kim jest, ale liczy się z tym, że nie każdy zaakceptuje jej pochodzenie i poglądy.


12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Prawdopodobnie jest to rodzinny dom. Tam Sophia się wychowała i spędziła najpiękniejsze lata dzieciństwa oraz każde letnie wakacje. Dom stał się dla niej bezpieczną ostoją, do której wróciła po dwóch latach w Stanach i tragicznej utracie narzeczonego, i wciąż kojarzył jej się z rodzinnym ciepłem i zrozumieniem. Dopiero niedawno dom stracił sporo ze swojego ciepła, a wieczory bywają niemal bolesne, gdy już nie słyszy swoich rodziców wykonujących zwykłe czynności, a przejmującą ciszę, tak bardzo nie pasującą do tego miejsca. Mimo to na dobre i na złe to jej dom i wciąż wiąże się z nim wiele pięknych wspomnień. Tu wraca po pracy i może poczuć się bezpiecznie, choć pewnie nawet to jest złudne w obecnych czasach.
Jeśli chodzi o inne miejsca – w Hogwarcie było takich sporo. Między innymi dormitorium Puchonów czy kilka zakątków na błoniach. Gdziekolwiek miała okazję być na dłużej, zawsze musiała znaleźć sobie takie miejsce, w którym czułaby się szczególnie dobrze.


13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Jak na aurora przystało, niektóre jej rytuały są związane z ostrożnością. Co jakiś czas czuje wewnętrzną potrzebę upewnienia się, czy różdżka wciąż znajduje się na swoim miejscu w kieszeni, a przed snem zwykle umieszcza ją pod poduszką z brzegu lub na szafce nocnej. W miejscach publicznych co jakiś czas się rozgląda, wypatrując czegoś odbiegającego od normy. Jeśli chodzi o bardziej banalne, zwykłe przyzwyczajenia – po powrocie do domu lubi napić się herbaty. Od niej zwykle zaczyna też kolejny dzień. Czasem skusi się też na jakiś słodki dodatek.


14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Z pewnością spory udział miało w tym wychowanie Sophii w rodzinie Carterów, przykładającej sporą wagę do równości, sprawiedliwości i wierności swoim przekonaniom; Sophia wyrosła więc na osobę tolerancyjną, nie szufladkującą ludzi na podstawie krwi, i niechętną wobec obecnych nowych reform, które godzą w ustalony porządek. Polityka nigdy nie znajdowała się w centrum jej uwagi; w dzieciństwie i jako nastolatka kompletnie nie interesowała się tego typu sprawami, woląc swój własny, nieskomplikowany świat i ciesząc się przywilejami młodości. Musiało się to zmienić gdy została aurorem – stara się orientować w tym, co się dzieje, ale to tylko utwierdza ją w przekonaniu co do słuszności własnych poglądów.


15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Amortencja Sophii pachnie miejscami kojarzącymi jej się z beztroskim dzieciństwem, lasem po deszczu, polnych kwiatów, a także słodyczami i owocami, które lubi i które były obecne w jej rodzinnym domu gdy była dzieckiem. Nigdy nie zastanawiała się nad tym, co się za tym kryje, ale każdy z zapachów musiał być dla niej na swój sposób ważny i kojarzyć jej się z czymś miłym. Nawet, jeśli w niektórych przypadkach pewnie trudno byłoby jej sobie przypomnieć, dlaczego właśnie ten zapach powrócił do niej w oparach amortencji, gdyby tak miała okazję jeszcze kiedyś ją powąchać. Do tej pory miało to miejsce podczas lekcji eliksirów w Hogwarcie.


16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Sophia bardzo dobrze wspomina Hogwart i siedem lat w gronie Puchonów. To były dla niej piękne czasy młodzieńczej beztroski, nauki magii (bo naukę teoretycznych rzeczy lubiła już mniej, zdecydowanie woląc praktykę), zawierania znajomości, gry w quidditcha i snucia marzeń o przyszłości, która miała na nią czekać po opuszczeniu zamkowych murów. Tylko na samym początku żałowała, że nie jest Gryfonką jak kiedyś jej brat, ale szybko zaakceptowała swój przydział i czuła się dobrze jako Puchonka, z dumą reprezentowała żółte barwy podczas szkolnych meczów. Nie wyobrażała sobie siebie w innym domu, chyba że ewentualnie w Gryffindorze. Kompletnie nie widziała siebie w Slytherinie wśród tych wszystkich nadętych dzieciaków z manią wyższości (oczywiście znała wyjątki od reguły, ale generalnie postrzegała ten dom raczej negatywnie), ani w Ravenclawie, gdyż nie uważała się za prymuskę, a jej oceny były raczej przeciętne poza jej ulubioną obroną przed czarną magią i zaklęciami. Najmocniej przykładała się właśnie do przedmiotów potrzebnych dla aurorów, pozostałe traktując po macoszemu.
Jak na Puchonkę była dość roztrzepana i w gorącej wodzie kąpana, a w pierwszych latach nauki wolała wyzywać oponentów na pojedynek niż używać rozsądnych argumentów, często dostawała też szlabany i zdarzało jej się łamać regulamin – to świadczy o tym, że sporo w niej było z Gryfona, ale Tiara jednak umieściła ją wśród sprawiedliwych, pracowitych i przyjacielskich Puchonów – i taka niewątpliwie Sophia też była i jest. A z biegiem lat spokorniała i nabrała zdrowego rozsądku; być może to właśnie Hufflepuff złagodził jej młodzieńczą krnąbrność.


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Prawdopodobnie przez robienie min, przygryzanie wargi, być może lekkie rumieńce lub spoglądanie gdzieś w bok. Podczas mocnego zażenowania wygląda raczej głupio, dlatego stara się nad tym panować, by nie dało się tak łatwo czytać z wyrazu jej twarzy.


18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Sophia lubi zwierzęta, ale z racji braku czasu na zajmowanie się nimi obecnie żadnego nie ma. W Hogwarcie miała sowę, która po jej wyjeździe do Stanów została z rodzicami, i tam w końcu wyzionęła ducha ze starości. Może nie przejawia wielkiego zainteresowania magicznymi stworzeniami i nie jest w nich mocno obeznana poza podstawową wiedzą wyniesioną ze szkoły, ale jest nastawiona do zwierząt pozytywnie i czasami brakuje jej kojącej obecności jakiegoś szczekającego lub miauczącego sierściucha. Kto wie, może kiedyś pozwoli sobie na zwierzęcego towarzysza?


19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Sophia nigdy nie przykładała wielkiej wagi do wyglądu. Najważniejsza jest dla niej praktyczność, funkcjonalność i wygoda. Nie musi wyglądać pięknie – ważne, żeby strój nie krępował ruchów i nie przyciągał uwagi, co szczególnie jest ważne w pracy aurora, kiedy trzeba wtopić się w tłum i sprawnie poruszać. Nie nosi wysokich obcasów, falbanek i zbędnych ozdóbek, które tylko przeszkadzają. Nie jest też zbyt kobieca. Nie maluje się, nie stroi i nie przepada za kupowaniem ubrań. Wyjątkiem są nieliczne akcje, kiedy dla potrzeby kamuflażu i wtopienia w tłum musi się ładniej ubrać. Jako dziecko była chłopczycą – wiecznie umorusana i buntująca się, gdy mama próbowała ubierać ją w ładne sukienki. Nie cierpiała typowo dziewczyńskich, różowych ubranek z mnóstwem koronek i falbanek – o wiele bardziej wolała nosić spodenki jak chłopcy. W nich wygodniej wspinało się po drzewach i biegało po okolicy.
Obecnie ubiera się stosownie do swojego pochodzenia półkrwi, ale nie przeszkadzają jej ubrania wzorowane na mugolskich, chociaż od dłuższego czasu nie jest na bieżąco z ich modą. Nadal nie ma nic przeciwko spodniom, które uważa za praktyczniejszy wybór na aurorskie zadania. Na co dzień zwykle decyduje się na luźne, nie krępujące ruchów spódnice, ale na niektóre akcje rzeczywiście zakłada spodnie. Chętnie zakłada buty na płaskiej podeszwie, ewentualnie z bardzo niewielkim obcasem. Muszą być wygodne i nadawać się nie tylko do chodzenia po ulicy, ale i biegania za podejrzanymi typami.
Jeśli chodzi o fryzurę, też stawia na funkcjonalność i wygodę, szczególnie w czasie pracy. Rude włosy zwykle nosi spięte lub rozpuszczone, sięgają kawałek za ramiona. Nie lubi dłuższych, bo uważa, że jej przeszkadzają. Porusza się raczej pewnie, jako auror stara się dopasować do danej sytuacji. Jej chód jest nieco męski, nie ma w niej zbyt wiele gracji, ale potrafi stąpać bardzo cicho – szkolenie aurorskie zrobiło swoje.


20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Prawdopodobnie Sophię dręczyłyby wspomnienia utraty bliskich – rodziców oraz ukochanego, i poczucie winy, że nie mogła zapobiec tym tragediom. Zapewne widziałaby też odbicia szczególnie tragicznych, zapadających w pamięć akcji aurorskich – martwe ciała ofiar czarnej magii, momenty, gdy ktoś umierał na jej oczach oraz chwile, kiedy trzeba było przekazać jakiejś rodzinie tragiczne wieści. To jej najsilniejsze złe wspomnienia, wysuwające się na pierwszy plan i przyćmiewające błahe problemy z lat szkolnych.


21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
 Sophia raczej nie ma bardzo wielu snów, tym bardziej że nie śpi tak dużo jak powinna. Ale gdy je ma, często są to koszmary, zwykle powiązane z pracą, ale przewijają się i motywy utraty bliskich osób. W tych snach często ucieka, walczy, lub jest świadkiem jakichś tragedii, którym nie może zapobiec mimo chęci. Czasem, dla odmiany, przyśni jej się coś miłego, chociaż dawniej, gdy była dzieckiem, wśród jej snów przeważały właśnie te dobre, pełne kolorów i miłych zdarzeń. Uległo to zmianie dopiero na kursie aurorskim, kiedy zaczęła stykać się z prawdziwym złem powodowanym przez czarną magię. Wtedy jej sny stały się mroczniejsze, przesycone niepokojem i negatywnymi odczuciami.


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
W sytuacjach stresujących Sophia czasami poprawia włosy lub mnie coś, co akurat ma pod ręką. Za sprawą aurorskiego szkolenia jest też wyczulona na ruch w pobliżu siebie, instynktownie reaguje na gwałtowne ruchy, by nie przegapić potencjalnego zagrożenia i w porę zareagować. Nie lubi bezczynności, bo wtedy trudniej jej odreagować napięcie. Jest zbyt niecierpliwa by wysiedzieć dłużej w bezruchu.


23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Relacje Sophii z rodziną zawsze były dobre. Miała dobry kontakt z rodzicami – zawsze czuła się przez nich kochana i chciana, w domu panowała ciepła, rodzinna atmosfera. Zawsze mogła na nich polegać i rozmawiać z nimi o różnych sprawach. Nawet, jeśli czasami zdarzały się sprzeczki lub zakazy i nakazy ze strony mamy, która niekiedy była zmęczona jej żywym temperamentem i iście chłopięcą niesfornością, zdawała sobie sprawę, że to wszystko było powodowane troską. Miała też dobre relacje ze starszym bratem, chociaż za sprawą różnicy wieku niestety się minęli – najpierw on poszedł do Hogwartu, a później ona, nie było im dane uczyć się w tym samym czasie. Później jej brat wyjechał na drugi koniec świata, gdzie Sophia dołączyła do niego po skończeniu szkoły. Wszystko układało się dobrze do śmierci Jamesa – wtedy Sophia pokłóciła się z bratem, irracjonalnie obwiniając go o to, że nie próbował zrobić nic, by sprawniej prowadzono jego sprawę. Wróciła do Anglii, a brata spotkała ponownie dopiero 3 lata później – w dzień pogrzebu rodziców. Na początku obwiniała go o nieobecność w czasie, gdy wydarzyła się ta tragedia i trochę trwało, zanim uświadomiła sobie, jakie to głupie, i znowu zaczęli odbudowywać relacje. W końcu mieli teraz tylko siebie, choć jakiś czas temu w życiu Sophii pojawił się też nieznany jej wcześniej brat ojca. Co jeszcze bardziej dziwaczne – ów brat był bliźniakiem jej ojca, więc kiedy pierwszy raz go spotkała, była przekonana, że to jakaś sprytna sztuczka i że ktoś podszywa się pod jej ojca.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Sophia z racji swojej pracy unika spożywania alkoholu – potrzebuje trzeźwej głowy, żeby dobrze radzić sobie z zagrożeniami. Jeśli już zdarza jej się sięgać po trunki, zwykle wybiera takie słabe, na przykład kremowe piwo. Czasem, kiedy wyjątkowo mocno coś ją gryzie, zdarzy jej się sięgnąć po coś mocniejszego, ale to rzadkie przypadki, które wpędzają ją potem w wyrzuty sumienia, że przesadziła, bo czuje, że topienie smutków w kieliszku nie jest dobrym wyjściem z sytuacji.


25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Sophia jest osobą tolerancyjną. Nie przykłada wagi do podziałów, nie ocenia ludzi na podstawie czystości krwi bo zdaje sobie sprawę, że to nie ona świadczy o czyjejś wartości. Nie rozumie idei czystości krwi ani tego, że tak wielu czarodziejów wciąż bardzo ściśle jej przestrzega. Nie przepada za konserwatywnymi szlachcicami gardzącymi osobami, które uważają za brudnokrwiste; w Hogwarcie jako osoba półkrwi zetknęła się z dyskryminacją ze strony Ślizgonów zamiłowanych w ideologii czystości krwi i często zdarzało jej się drzeć z nimi koty. Zwykle nie ufa szlachcicom (przynajmniej tym konserwatywnym), ale oczywiście są wyjątki, które udało jej się polubić, gdy przekonała się, że są w porządku. Nie jest uprzedzona do mugoli i mugolaków. Wie, że wśród nich też zdarzają się i dobrzy, i źli ludzie, ale był czas, gdy interesowała się ich kulturą, a w dzieciństwie spędzała sporo czasu na zabawie z okolicznymi mugolskimi dziećmi, nie przejmując się tym, że nie były czarodziejami. Czasem imponuje jej ich zaradność życiowa i żałuje, że tak wielu czarodziejów nienawidzi mugoli i osób mugolskiego pochodzenia.


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Przed snem Sophia często rozmyśla. Czasami czyta jakąś książkę lub gazetę, jeśli nie jest zbyt zmęczona. Jeśli jest, to głównie rozmyśla, a jej myśli najczęściej dotyczą pracy, bieżących problemów czy bliskich. Jej zaśnięcie często jest poprzedzone przez rozmyślanie. Kiedyś tak nie było, ale z upływem czasu stało się to coraz bardziej odczuwalne.


27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Hmm... Jeśli mimo swojej pracy dożyje takiego czasu i jeśli nie wydarzy się nic innego co mogłoby ją zmusić do zmiany, zapewne będzie w tym wieku doświadczonym, poważanym aurorem. A może z jakiegoś powodu będzie musiała zmienić pracę lub przesiąść się za biurko, ale wtedy pewnie nie będzie zbyt szczęśliwa. Nie jest stworzona do pracy całkowicie biurowej, woli działać, a brak wrażeń szybko ją nuży, podobnie jak przeświadczenie, że nie wykonuje niczego przydatnego. Najprawdopodobniej będzie osobą samotną – aurorstwo nie sprzyja szczęśliwemu życiu rodzinnemu. Chociaż kto wie, może jednak przeżyje jakieś zaskoczenie?


28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Sophia posiada całe pudełko pełne różnych drobiazgów z przeszłości. Tym najcenniejszym jest pierścionek zaręczynowy od Jamesa, który po jego śmierci zdjęła i zachowała w pudełku ukrytym na dnie szafy. Są tam też zdjęcia, stare listy, różne szpargały, jak na przykład dawna kolekcja kart z czekoladowych żab. Niektóre z tych drobiazgów wyglądają niepozornie, ale musiały mieć dla Sophii jakieś znaczenie, skoro znalazły się w jej zbiorach. Czasami Sophii zdarza się wyciągać pudełko i oglądać skarby swojej przeszłości. Delikatnie chwyta w palce pierścionek, przypominając sobie, jak kiedyś lśnił na jej dłoni. Przegląda zdjęcia i czyta stare listy. Później chowa to wszystko i wraca do codzienności, pilnując się, by to ukryte sentymentalne oblicze nie ujawniało się zbyt często.


29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
W życiu Sophii było kilka takich momentów, które miały wpływ na jej życie. Takim przełomowym czasem na pewno był jej pobyt w Ameryce, a zwłaszcza jego koniec. Śmierć Jamesa skłoniła ją do powrotu do kraju i do zarzuconych młodzieńczych marzeń o zostaniu aurorem. Sophia nie żałowała swojej decyzji, bo uświadomiła sobie, że to aurorstwo miało być jej powołaniem i nigdy nie powinna zwątpić w marzenia z lat szkolnych. Wróciła do nich pod wpływem żalu po utracie bliskiej osoby, skończyła kurs i dziś jest już pełnoprawnym aurorem. Nie żałuje swojej decyzji, jest zadowolona ze swojego zajęcia, tym bardziej, że skończenie kursu nie było wcale łatwe.


30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Sophia gardzi czarną magią i wszystkimi, którzy ją uprawiają. Docenia jednak, jak trudnym i wymagającym jest przeciwnikiem, i wie o niej na tyle, ile było jej potrzebne podczas nauki skutecznej obrony. Nigdy nie ciągnęło jej do praktykowania czarnej magii, ma też bardzo złe zdanie o ludziach, którzy zbłądzili w jej odmęty i nie rozumie, jak mogli ulec takiej pokusie. Uważa, że czarna magia zmienia ludzi wyłącznie na gorsze, stopniowo coraz bardziej pchając ich w kierunku mroku.


31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Raczej rzadko, ale na pewno jej się zdarza pod wpływem silnego wzburzenia. Gdy do głosu dochodzą emocje czasem trudniej panować nad językiem, więc czasem przeklnie lub powie coś nie do końca przyjemnego.


32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Lubi swoją upartość, wytrwałość, silną wolę i spostrzegawczość. Te cechy są jej niezbędne do dobrego wykonywania pracy – dzięki nim może odnaleźć się w trudnych sytuacjach i działać, podczas akcji nie ma miejsca na wahanie, strach i słabość, kiedy od powodzenia jej działań zależy nie tylko jej życie. Dzięki tym cechom doszła tak daleko i spełniła swoją ambicję o zostaniu aurorem, nie poddała się nawet wtedy, gdy jej życie osobiste zostało naznaczone bolesną utratą narzeczonego i rodziców. Stara się być dobrym obserwatorem i wyrabiać sobie opinię na podstawie obserwacji i doświadczeń, unika kierowania się uprzedzeniami. Lubi też w sobie ambicję i pracowitość, oraz stałość w przekonaniach; zawsze była oddana temu, w co wierzyła.
Jeśli chodzi o kwestie bardziej przyziemne – lubi swój wygląd, nigdy nie miała większych kompleksów na jego punkcie. Fizycznie jest bardzo podobna do swojej matki, co w pewnym sensie jest dla niej powodem do dumy.


33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Czasami miewa skłonności do obwiniania się za rzeczy, na które tak naprawdę nie miała żadnego wpływu. Rozpamiętuje je, odczuwa wyrzuty sumienia, że nie mogła im zapobiec. Bywa też impulsywna – co prawda zrobiła spore postępy od czasu, gdy była młodsza, ale nadal czasem zdarza jej się zbyt mocno kierować emocjami. To cecha, która czasami potrafi uprzykrzyć życie, gdy zrobi lub powie coś pod wpływem chwili. Jako żółtodziób w swoim fachu wytrwale uczy się nad tym panować, ale wciąż daleko jej do perfekcji i dystansu wypracowanego przez starszych pracowników. Czasami chciałaby być bardziej beznamiętna – nie oglądać się na przeszłość i umieć oddzielać się od emocji.


34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Pismo Sophii jest raczej niestaranne. Zwykle pisze w pośpiechu, nie przykłada się zbytnio do staranności. Ważne żeby w zapiskach lub listach było zawarte to, co istotne. Literki są dość duże, zaokrąglone, niektóre sprawiają wrażenie niedokończonych lub zniekształconych. Czasem trudno się po niej doczytać.


35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Sophia jest raczej pogodną osobą. Co prawda ostatnimi czasy ma wiele trosk, ale zawsze była raczej optymistycznie nastawiona do życia. Ma dystans do siebie, nie jest osobą złośliwą wobec innych.


36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Wydaje mi się, że Sophia może sprawiać wrażenie osoby raczej pewnej siebie i swoich przekonań, choć jednocześnie ostrożnej. Nie jest zbyt gadatliwa, dzięki praktyce aurorskiej potrafi wtapiać się w tłum, zazwyczaj stara się panować nad okazywanymi emocjami, ale daleko jej do perfekcji. Raczej pogodna, przynajmniej przy ludziach, których zna i lubi. Przy innych bywa bardziej zdystansowana, szczególnie jeśli komuś nie ufa. Może też sprawiać wrażenie osoby pełnej pasji i zaangażowania w to, co robi, co widać nawet na pierwszy rzut oka – często jest zmęczona i ma skłonności do uciekania w pracę.


37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Sophia raczej nieszczególnie przepada za dziećmi z tego prostego względu, że nie bardzo wie, jak się nimi zajmować. Nie posiada własnych, i choć w głębi duszy mimo wszystko chciałaby kiedyś jakieś mieć, zdaje sobie sprawę, że to mało prawdopodobne przy jej trybie życia. Poza tym boi się, że pewnego dnia mogłaby je osierocić, co stanowi dla niej kolejny argument przemawiający za nie posiadaniem dziecka. Gdyby mimo wszystko kiedyś jakieś miała, starałaby się dobrze o nie zadbać i dopilnować, żeby nie ucierpiało za sprawą jej pracy. To jednak wciąż brzmi dla niej dość abstrakcyjnie, chociaż... kto wie, co przyniesie przyszłość?


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Głos Sophii jest raczej ciepły, a jego ton zależy od jej emocji i danej sytuacji. Kiedy się emocjonuje, staje się odrobinę wyższy. Potrafi mówić głośno, ale i szeptać, chociaż na co dzień mówi normalnie. Kiedy mieszkała w Ameryce, w jej ton wkradły się naleciałości tamtejszego akcentu, ale dziś, prawie cztery lata po powrocie, już nie ma po nim śladu.


39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Gdyby tylko mogła, Sophia bez wątpienia chciałaby zapobiec trzem tragediom ze swojej przeszłości – śmierci Jamesa oraz swoich rodziców. Do tej pory nie do końca się z tym pogodziła i ta sprawa wciąż ją dręczy, szczególnie ta z rodzicami – w końcu wtedy była już aurorem, więc wyrzuca sobie, że mimo całego kursu i swoich umiejętności nie mogła nic zrobić. To są wydarzenia, które najmocniej chciałaby odwrócić, bo niczego innego w swoim życiu nie żałuje równie mocno, co tych strat.


40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Prawdopodobnie zakończy życie podczas jakiejś aurorskiej akcji. Może pewnego dnia zabraknie jej szczęścia lub przeciwnik okaże się lepszy. Wcale nie pragnie umierać, nie posiada bohaterskich ani samobójczych zapędów, ale liczy się z taką możliwością, wie, że może przyjść dzień, w którym nie wróci do domu. Sophia raczej nie spodziewa się, że dożyje spokojnej starości, więc w swoich wyobrażeniach raczej nie widzi siebie jako siwowłosej babci siedzącej w fotelu przy kominku. Częściej widzi siebie wykrwawiającą się samotnie po ciężkiej walce lub umierającą w rozbłysku zaklęcia. Taka wizja wydaje się niestety dużo bardziej prawdopodobna niż spokojne zestarzenie się u boku bliskich. Jeśli jednak ma ginąć, ma nadzieję, że umrze szybko i z godnością, dumnie wyprostowana.








Ne­ver fear
sha­dows, for
sha­dows on­ly
mean the­re is
a light shi­ning
so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sophia Carter   31.07.17 19:42

Sophia Carter
Idź przez życie z dziarską minką
i bądź zawsze zuch dziewczynką.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Sophia Carter

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sharon Carter
» Rory Carter i Jack Caulfield
» St. Clement's Hospital
» Sophia Córka Cienia
» Raiden Carter

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18