Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jayden Vane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jayden Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 https://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#143987
Zawód : astronom, profesor w Hogwarcie (ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
See you on the Western sky
On the best of nights
Out in the dark
You always seem to come my way
Come and take your shape
Out on the stars
I really wanna know your name
See your face
Know who you are, who you are
OPCM : 24
UROKI : 17
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Jayden Vane   26.07.17 23:34




Jayden Vane

licencja na belfrowanie

1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?

Krukońskie barwy, czyli jak najbardziej wszystkie odcienie niebieskiego. Ten kolor kojarzy się z otwartą przestrzenią, wodą, morzem, a w szczególności z niebem. W sumie to głównie dlatego Jayden ma słabość do wszelkiego błękitu i granatu. Niebieski jest kolorem pełnym symboliki. Niektóre z nich to uduchowienie, pokój, spokój, czystość (chociaż według Mii Jay wygląda jak bezdomny ): i chłód, lecz również dynamizm, kreatywność i inspiracja. Niebieski to także kolor przyjaźni, a JJ to osoba, która jak się przywiązuje to całym sobą. Prócz nieba jednak kojarzy mu się również z relacjami z dziadkiem, a także latami spędzonymi w Hogwarcie, gdzie spotkał większość swoich współczesnych przyjaciół. Do tego całkiem dobrze mu w tym kolorze i jeśli już wybiera ubrania w tej palecie barw.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?

Działacz ENFP-A  Ludzie o osobowości Działacza to prawdziwe wolne duchy. Często są duszami towarzystwa, bardziej jednak niż zwykła ekscytacja i przyjemność chwili pociągają ich więzi społeczne i emocjonalne, które nawiązują z innymi. Obecność tych czarujących, niezależnych, energicznych i empatycznych osób, które stanowią 7% społeczeństwa, łatwo można odczuć w grupie. Nie chodzi im jednak tylko o błyszczenie w towarzystwie. Działaczy kształtuje ich wizjonerska natura, która pozwala im czytać między wierszami z energią i zaciekawieniem.

Umysł: 99% Ekstrawertyk
Energia: 67% Intuicyjny
Natura: 71% Kierujący się zasadami
Taktyka: 71% Poszukujący
Identyfikacja: 94% Asertywny

I z czym się tutaj nie zgodzić? Czysty Jayden. Daj mu lunetę i będzie szalał z obserwacjami, a przy okazji zdobędziesz wiernego przyjaciela. Vane uwielbia poznawać nie tylko świat, ale również i ludzi. Dzięki nim czuje, że może prawdziwie się spełniać. Jego pasja nie stałaby się tak ważna, gdyby nie mógł dzielić się swoimi dokonaniami z innymi, a praca jako nauczyciel sprawia mu wielką radość. Traktuje całe życie jak wielką tajemnicę, dlatego tak łatwo zaciekawić go nowym tematem, a jeśli zacznie się opowiadać o tym z entuzjazmem, to uczucie przejdzie również na niego. Łatwo dzięki temu skupić na sobie jego uwagę. To nawet najdrobniejsze nawiązanie więzi emocjonalnych z innymi, daje mu motywację do dalszego działania, a także uczy się poprzez rozmowy - idzie za radami jak i przestrogami towarzyszy. Uważa, że każdy powinien chociaż trochę skupić się na poznaniu i wyrażanie swoich uczuć, bo tylko dzięki nim potrafi w stu procentach wyrazić siebie. Zdecydowanie bardziej woli właśnie ten sposób niż długie i mozolne rozmowy, ale wierzy w siłę słowa i gdy trzeba wyrazi swoje zdanie.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Na początku gdy był jeszcze bardzo mały i tyle samo wiedział o astronomii, Jay zamierzał dolecieć na księżyc. Pierwszą próbą było dosłowne wylecenie z wózka swojej piastunki w parku koło południa. Po prostu lewitował, mając w głowie tylko jedno - dosięgnięcie gwiazd. Co prawda nie miał pojęcia, że mógłby się udusić na którymś tam kilometrze, ale nieważne. Ważne, że właśnie siebie chciał zobaczyć jak hopsa po nietkniętym żółtym globie. I tutaj będzie musiał się rozczarować, bo ktoś mu to marzenie świstnie sprzed nosa za kilkanaście lat. Dzięki, panie Armstrong. Prócz tego chciał badać kosmos i być jak swój dziadek - sławny astronom. Udało mu się, więc jeśli chodzi o przyszłość jak najbardziej się spełniła. Chociaż na pewno nie myślał, że kiedykolwiek będzie pracował w Hogwarcie. W końcu taki niezły zaszczyt go kopnął.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Hah... Rany. Jayden nie jest dobrym typem na takie rzeczy. Uczył go stary pan astronom, więc też trudno byłoby mu się zauroczyć w takim kimś, ale jak mogłoby to wyglądać? Prócz pani spadającej gwiazdy, o którą spytała go Miriam czy Marilyn Monroe, którą pokazała mu Evey podczas jednego z seansów w kinie, pewnie by obdarzył cenną uwagą jakąś panią cukiernik. Vane jest bardzo podatny na wszelkie słodkości i taka kobieta dość łatwo mogłaby zawładnąć jego sercem - nawet taka, która potrafiłaby odpowiednio nim manipulować. Zapewne reagowałby przy każdym spotkaniu równocześnie niesamowicie entuzjastycznie, ale również i szybko by się peszył. Byłby bardzo nieporadny w tym wszystkim, ale Jay nie umie kłamać, więc pewnie ów pani szybko by się zorientowała co się dzieje. Najgorzej jakby go odrzuciła... Pierwszy zawód miłosny, zniechęcenie, umieranie, spisywanie testamentu. Na pewno byłby przybity, ale czas leczy rany, więc ruszyłby naprzód. Za to gdyby miał już komuś oddać to ważne uczucie, jakim jest miłość do kogoś innego niż jego mama, to całkowicie. Bo prócz nieba szaleje na punkcie słodkości, a czy istnieje lepsza kobieta, od takiej która może mu to zapewnić w niesamowitych ilościach? Pewnie na jego nieszczęście wpadłby na taką panią Lovett.



5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Jabłoń - Drzewo cechuje przydatność w sprawach związanych z ideałami, honorem, szlachetnymi zamiarami. Dla osób o czarującej osobowości. Źle współgra z czarną magią. Ogromna moc.
Szczery i nie potrafiący kłamać profesor jest idealnym materiałem na właściciela różdżki zrobionej właśnie z drzewa jabłoni. Jako osoba głęboko wierząca w swoje ideały i należąca do Zakonu Feniksa nie można się dziwić, że to idealna broń dla takiego czarodzieja jak Jay. Jest nieuleczalnym optymistą i w każdej sytuacji znajdzie chociażby trochę światła, co nie tylko jemu nie pozwala tracić wiary, ale również osobom w jego otoczeniu. Każdy jego czyn jest nasiąknięty bezinteresownością i chęcią niesienia pomocy. Co prawda czarującą osobowość zostawiam do własnej oceny, ale na pewno nie zawiedzie. Bo szlachetne zamiary to to co cechuje belfra.

Skrzydło żądlibąka - Dla osób kreatywnych, często bujających w obłokach lub wesołków płatających figle.
No, może figli nie płata, ale często pozwala sobie na odlecenie w daleką przestrzeń i właśnie ona trzyma go dłużej niż rzeczywistość. Do tego gdy już odnalazł swoje miejsce w świecie, jego wyobraźnia, empatia i odwaga przynoszą niesamowite rezultaty, chociaż nie dał z siebie jeszcze wszystkiego. Jaydenowi ciężko jest się nudzić, bo według niego wszystko jest interesujące i może stać się inspiracją do kolejnych działań. Uwielbia być ciągle w ruchu, siedzenie w jednym miejscu bywa dla niego potwornie męczące i nawet podczas obserwacji ciągle musi się ruszać. Wystarczy spędzić z nim kilka minut by wiedzieć, że to osoba oderwana od świata, myśląca nieszablonowo i potrafiąca zaskakiwać swoim spojrzeniem na świat nawet po wielu latach znajomości.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Wciąż ma swoją różdżkę, którą kupił u Ollivandera na Ulicy Pokątnej i jest do niej niezwykle przywiązany z tego względu, że towarzyszyła mu przez całą edukację, później rozwój, a teraz również jest z nim, gdy ten ponownie znalazł się w Hogwarcie. Jayden chociaż się taki nie wydaje, jest niezwykle sentymentalny i posiada naprawdę kilka rzeczy, które zawsze wywołują u niego ciepłe wspomnienia. Jedną z nich jest właśnie wykonana z jabłoni różdżka. Patrząc na nią, przypomina sobie wszystkie ważniejsze wydarzenia z nią związane w tym oczywiście zakup. Właśnie od tej chwili Vane uważa, że zaczął być prawdziwym czarodziejem. Ów magiczna broń uchroniła się go też od kilku poważniejszych kłopotów i tych mniejszych również. Jest to nie tylko martwe drewno, ale czasami gdy Jay bywa niezwykle poruszony, wyczuwa lekkie drgania pochodzące jakby z głębi różdżki, co pozwala na nowo mu się skupić i oczyścić umysł. Oby służyła mu jak najdłużej!

7. Psidwak czy kuguchar?
Psidwak. Bo ogólnie wszystkie zwierzęta są super, ale nie wyobrażam sobie Jaya z kotem... Na bujanym krześle z pledzikiem na kolankach i wielkim kugucharem na nogach? Nie. Zdecydowanie nie. Psidwak ma więcej energii i mógłby latać ze swoim właścicielem po lasach. I nosiłby imię Mars! Co prawda nigdy nie posiadał żadnego zwierzęcia, a jedyny kontakt jaki miał z magicznymi stworzeniami odbywał się na zajęciach w Hogwarcie, nie sprawiło, że zniechęcił się do posiadania jednego z nich. Po prostu chwilowo nie ma do tego głowy i może to i lepiej, bo zapomniałby takiego psidwaka nakarmić i byłby spory kłopot. Co nie zmienia faktu, że z czworonogiem pod jednym dachem dogadałby się o wiele łatwiej niż z niezależnym kugucharem.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Na pewno jak był małym dzieciakiem to jego boginem mogło być zachmurzone niebo. W końcu bez gwiazd, które tak ukochał, było jedną wielką czarną plamą. Nie można było nic podziwiać na nieboskłonie, co zapewne wpędzało małego pasjonatę w poczucie niepokoju. I chociaż dalej się pod nim gubi to nie jest mu straszne jak kiedyś. Z czasem jednak gdy Jayden dorósł, zaczęła się też Wielka Wojna Czarodziejów i słuchał o utracie bliskich osób przez swoich kolegów i koleżanki z Hogwartu również i ten strach się zmienił. Widok martwego ciała bliskiej mu osoby to zdecydowanie najgorsze co mogłoby go spotkać, szczególnie że jego przywiązanie jest niekiedy tak niesamowite, że ciężko to określić. Ciężko byłoby mu dojść do siebie po takim ciosie i nigdy go to nie dotknęło, dlatego też tego boi się najbardziej.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Ciężko, żeby coś go zestresowało, a przynajmniej w relacjach między ludźmi. Jak już dotyczy to właśnie sytuacji w Hogwarcie czy w Wielkiej Brytanii, gdzie niektóre decyzje wyższych władz są dla niego niezrozumiałe. Co prawda gdy nadchodzi taka sytuacja, w której odczuwa presję, spędza mu to sen z powiek i jedynym lekarstwem jest rzucenie się w wir pracy, spotkanie z bliską osobą i zjedzenie coś słodkiego. Najczęściej jednak to właśnie u niego bliscy szukają ostoi,
gdy są czymś poruszeni lub zdenerwowani. Jayden nie daje się za bardzo przestraszyć po części również ze względu na nich - wie, że jego stres wcale nie pomaga innym, a ta wizja nie jest dla niego czymś komfortowym. Jednak pokonanie tego spięcia przychodzi mu łatwo i potrzeba niewielkiej ilości czasu, by znów wrócił do swojego stałego spokoju ducha.


10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
To dość ciężkie pytanie do profesora astronomii i naukowca w tej dziedzinie. W końcu biorąc wszystkie argumenty za i przeciw powinno się oczekiwać, że noc jest właśnie głównym czasem pracy Jaydena. A do tego Vane to człowiek poświęcony swojej pracy, dlatego właśnie tak się dzieje. JJ nie spędza nocy jak każdy obywatel tylko szaleje w papierzyskach i czerpie radość z każdej chwili spędzonej w swoim żywiole. Tak po prawdzie to nie mam pojęcia jak funkcjonuje Jay. Całe noce spędza na obserwacjach, a później w dzień uczy także... Przysypia gdy tylko może, więc może jest trzecia opcja? Pół-sowa pół-skowronek?



11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Jayden przyjmuje je jako dobre rady. W końcu to też dzięki temu może stawać się jeszcze lepszy niż jest. I to nie tylko jako astronom, nauczyciel, przyjaciel czy członek rodziny, ale również jako osoba. Jeśli ktoś zarzuci mu pewną nieprawidłowość, od razu stara się analizować swoje działania w dość chaotyczny, ale swój sposób i dostrzegać te błędy. Jednak taka sytuacja jest możliwa jedynie jeśli ów krytyka byłaby konstruktywna zarówno od nieznajomych jak i bliskich mu osób. Chociaż od tych ostatnich pewnie i tą mniej konstruktywną by rozważył i wziął pod uwagę. Jeśli ktoś porządnie by go obsmarował, a tej osoby by nie znał, zwyczajnie wzruszyłby ramionami i spłynęłoby to po nim bez wrażenia. Inaczej gdyby ta sprawa dotyczyła astronomii i jego braku umiejętności. Wtedy rozwiązałaby się dość długa dyskusja i udowodnianie, że wcale tak nie jest.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Ciężko jednoznacznie stwierdzić, bo Jay ma słabości do dwóch miejsc. Uwielbia swój rodzinny dom ze względu na wspaniałe dzieciństwo, które tam spędził. Do tego zapach ciasta z wiśniami - popisowy numer pani Vane - rozchodzący się po całym budynku jest wręcz hipnotyzujący i aż nie chce się opuszczać znajomych ścian! Drugim miejscem, do którego Jayden ma niesamowity sentyment to, chyba nie będzie zaskoczenie, Wieża Astrologów. Jest zwyczajnie do niej przywiązany ze względu na wspomnienia z dziadkiem, który go tam zabierał, gdy był jeszcze nieopierzonym kurczakiem. Później  odbywał tam również staż, który zapisał się w jego pamięci jako kolejny wspaniały okres życia. Do teraz często tam zagląda i odwiedza dawnych mentorów. Niekiedy też pomaga sobie w obliczeniach i obserwacjach, dzięki uprzędzeniom znajdującym się w Wieży, a których normalnie nigdzie nie znajdzie. Ciężko byłoby mu się zdecydować, które miejsce woli bardziej, bo oba kojarzą mu się niesamowicie pozytywnie, ale w końcowym rozrachunku zapewne wygrałby rodzinny dom z bliskimi w środku.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?

Nie obędzie się bez sprawdzenia czy w odpowiedniej kieszonce marynarki nie znajduje się dziennik z obliczeniami, obserwacjami, szkicami. Jayden robi to już odruchowo rankiem, gdy szykuje się do wyjścia do Hogwartu lub gdziekolwiek indziej; wieczorem gdy szykuje się na nocne eskapady i zaraz przed snem. Wykłada wtedy mały notatnik i kładzie obok przy łóżku, by w razie olśnienia móc szybko po niego sięgnąć. Prócz tego przed każdymi prowadzonymi przez siebie zajęciami, wsłuchuje się w kilka utworów swoich ulubionych twórców muzyki bałkańskiej. Nie tylko wprowadza go to w przyjemny nastrój, ale również i rozluźnia. Tak samo podczas sprawdzania uczniowskich prac - w jego gabinecie musi lecieć jakaś muzyka. Przed wyjściem z domu czy z gabinetu musi sprawdzić czy ma ze sobą mapę nieba. Jakąkolwiek ale musi ją mieć, bo bez niej czuje się nagi. Do tego na ramieniu skórzana torba, w której trzyma urządzenia astronomiczne, gdziekolwiek idzie.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Jest to głównie związane z wychowaniem, które dali mu rodzice. To właśnie oni jako pierwsi wpoili mu, że nie jest ważniejszy czy lepszy od dzieci innych statusów krwi. Że każdemu należy się szacunek bez względu na pochodzenie i właśnie to spowodowało, że Jayden nie widzi różnicy między sobą a mugolami. Przed tym jak objawiły się w nim magiczne zdolności widywał się z mugolskimi dziećmi na podwórku lub w parku podczas zabaw. Przebywanie wśród nich jak i wpojone nauki od urodzenia, spowodowały, że nie bał się nawiązywać znajomości w Hogwarcie i w późniejszych okresach swojego życia. Do tego naturalna otwartość i bezinteresowność Jaya spowodowały, że nigdy nie mógłby patrzeć na kogoś z góry. Z mugolami mają dwa różne światy, ale powinni żyć w spokoju bez dominacji jednych nad drugimi. Posiada również bliską przyjaciółkę mugolaczkę, część jego uczniów również nimi jest i gdyby coś im się stało, nigdy by sobie tego nie wybaczył. Nauki wyniesione z domu wciąż są w nim trwałe i stara się również przekonywać do tego bliskie sobie osoby, które nie posiadają jednoznacznego zdania na ten temat.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Jayden nie ma żadnej wymyślnej amortensji z racji tego, że sam jest dość prostym człowiekiem i nie potrzeba wiele, by go zadowolić. Ma tylko dwa składniki tworzące przyjemne opary eliksiru. Powietrze po burzy kojarzy mu się z dzieciństwem, siadaniem w oknie i patrzeniem na spadające krople. Do tego orzeźwiające i czyste powietrze doskonale wpływało na jego samopoczucie. Do teraz uwielbia spędzać czas na dachu swojego mieszkania w Hogsmeade podczas deszczu i czekać na znaną sobie woń. Drugim składnikiem amortensji jest zapach lasu. Odkąd tylko pamiętał spędzał tam dużo czasu. Wpierw na obserwacjach z dziadkiem, a teraz samotnych wędrówkach lub w towarzystwie centaurów. Zapach drewna, mchu i wszelkiej roślinności nie może być czymś nieprzyjemnym, a do tego kojarzonym z dzieciństwem i astronomią nie mogło go zabraknąć.


16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Ciągle w niej pracuje, więc jak najbardziej dobrze ją wspomina. Gdyby tak nie było, nie przyjąłby oferty bycia nauczycielem w tych murach. Nawet jeśli płaciliby niesamowite pieniądze, Jay nie podjąłby się pracy, z której nie byłby zadowolony. I w drugą stronę - przy niskich stawkach przy zajęciu, gdzie by się spełniał, byłby szczęśliwy pomimo zarobków. Na zamku poznał wiele wartościowych osób, z którymi przyjaźni się i ma kontakt do teraz; mógł również rozwijać swoją pasję, a bez niej nie wytrzymałby tylu lat bez astronomii. Hogwart od tego czasu zajmuje w sercu JJa specjalne miejsce, chociaż teraz panuje tam nerwowa atmosfera. Jako jeden z Krukonów nigdy nie uważał, że Tiara źle zdecydowała. Kochający wiedzę Jayden nigdy nie zastanawiał się nad tym, że powinien należeć do innego domu. Nie był na tyle odważny, by stać się Gryfonem, na tyle ambitnym i lubiącym sukces,by należeć do Ślizgonów ani na tyle dobrotliwym i posłusznym, by być Puchonem. Wiedza od zawsze towarzyszyła rodzinie Vane, dlatego zgodnie z nią trafił do Ravenclawu, ciesząc się idealnym dopasowaniem do reszty kolegów i koleżanek.



17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Dokładnie tak. Jay nie umie nikomu powiedzieć wprost, że zrobił z siebie niestety głupka i będzie jedynie siedział grzecznie, a na jego twarzy pojawi się dość charakterystyczny grymas. Nie różni się zbytnio od reakcji innych, w końcu zażenowanie umie rozpoznać każdy, a że Jayden nie potrafi się kryć z uczuciami i emocjami, u niego będzie to jeszcze lepiej widoczne. Uśmiechnie się z politowaniem, starając się udawać, że wcale nie było to niezręczne. Ale nie powie, że coś go zażenowało, bo tego wymaga dobre wychowanie. Ta reakcja nie zdarza się zbyt często na twarzy profesora, ale nie ma rzeczy niemożliwych i może to właśnie Ty tego dokonasz?

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
W ogóle nie zna się na zajmowaniu się zwierzętami. Nie, żeby był laikiem w czasie edukacji w Hogwarcie. Nic z tych rzeczy! Przyczyna leży w zupełnie innym miejscu. Nie zna się za dobrze na zwierzętach z tego względu, że woli gwiazdy. Musiał wybierać - albo jedno, albo drugie i wybór był doskonale prosty! Nie boi się tych mniejszych, średnich i większych zwierząt, chociaż niektórzy jego rówieśnicy podczas zajęć Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami w Hogwarcie potrafili nieźle panikować, jeśli przyszło im stanąć oko w oko z hipogryfem. Jay nie wychowywał się z żadnym zwierzakiem - Vane'owie nie mieli nawet psa, chociaż nie było nigdy specjalnej przyczyny, by go nie posiadać. A mimo tego braku kontaktu za dzieciaka nie posiada w sobie tego strachu przed nimi. Ostatnio sobie kupił jastrzębia, chociaż do końca nie wiadomo co to za ptak i jak na razie próbuje się z nim dogadać. Nie idzie mu to najlepiej, ale i tak sprawia Jaydenowi sporo radości.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Jayden nie jest typem, który specjalnie przykłada wagę do wyglądu. Nie znaczy to jednak, że chodzi niechlujnie ubrany - w końcu jest człowiekiem nauki. I szkoły również więc powinien się jakoś prezentować i dawać przykład uczniom. Uważa, że odpowiednim ubiorem wyraża się szacunek wobec ludzi, z którymi się przebywa. Nie za bardzo przepada za szatami, które powiewają za plecami jak skrzydła jakiegoś ptaka, a upodobał sobie całkiem praktyczne garnitury. Czy to w paski, czy w kratkę. Odpowiednia jednolita koszula, do tego kamizelka i strój gotowy. Zimą i jesienią nosi filcowe płaszcze do połowy uda i narzucony na szyję szalik w krukońskich barwach, który posiada od początku edukacji w Hogwarcie. Dobrze jednak czuje się też w mniej wyjściowych ubraniach, chociaż jeśli nosi dłuższy zarost to dostaje po głowie od Mii i Evey za bycie bezdomnym podkówka Jay na zmianę nosi nieco dłuższe włosy, które często sobie zaczesuje ruchem dłoni lub krótsze, chociaż dalej tworzące niepokorną czuprynę. Prócz tego czasami gdy zapomni, zapuści zarost, który niekiedy też przerasta do miana brody. Zawsze jednak w pogotowiu są dwie najbliższe mu panny, które tylko czekają, by wybić mu ten pomysł z głowy.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?

Jay na szczęście jeszcze nie spotkał żadnego z dementorów i najlepiej gdyby w przyszłości nie miał z nimi styczności. Chociaż różnie to bywa i być może kiedyś będzie musiał się z nimi zmierzyć. Gdyby jednak doszło do spotkania i przywołania smutnych wspomnień byłyby na pewno związane ze znikającymi uczniami i brakiem wiedzy o ich miejscu pobytu. Dzieci są filarem każdej cywilizacji i jeśli ktoś je krzywdzi, oznacza to, że dorośli źle je chronią. Obwinianie się za to przychodzi profesorowi niezwykle łatwo i czuje, że każde z nich zawiódł, nie potrafiąc odpowiednio temu zaradzić. Bezsilność na pewno dogoniłaby Vane'a podczas starcia ze złodziejami całego dobra. Od zawsze nauczony działania i szukania wyjścia z sytuacji, a także z wrodzonym darem empatii byłby pokonany właśnie przez te wspomnienia. Są one również bardzo podobne do tych, gdy podczas Wojny Czarodziejów Jayden czekał w Hogwarcie na wieści od rodziny, nie wiedząc czy są cali i zdrowi. Ten strach jednak nie był tak silny jak brak wiadomości o bezbronnych uczniach, którzy byli dowodem jego porażki w opiece nad nimi.


21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Śpi jak zabity. Nawet jeśli to dziesięć minut, chociaż będąc tak poświęcającym się astronomem musi korzystać z każdej wolnej chwili i wychodzi mu to znakomicie. Można dać mu chwilę i już będzie spał. Jayden pamięta swoje sny, które niekiedy są mieszanką absurdu, ale w pewnym sensie również i rzeczywistego dowcipu. Profesor miewa dziwne sny typu przeczekanie tsunami na drzewie albo przemiany w karła i kopanie kogoś po kostkach ze złośliwym śmiechem. Raczej ciężko nazywać je koszmarami. Strefa snu jest jak najbardziej dobrą rozrywką dla odpoczywającego JJa.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Jay nagminnie, naprawdę nagminnie przejeżdża dłonią po włosach. I nie jest to związane z konkretną sytuacją, bo potrafi w trakcie rozmowy, podczas nauczania lub jedząc odgarnąć czuprynę. Nie jest to związane z żadną próbą nieudanego flirtu z kobietami, bo zupełnie się na tym nie zna. Jest to jego drugi z charakterystycznych odruchów, chociaż pierwszego z nich nie całkiem można do tego zakwalifikować - wieczny uśmiech nie schodzi z twarzy profesorowi praktycznie nigdy.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Nie zmieniła się. Wciąż żyje w świetnych relacjach z rodzicami i dziadkiem. W każdą niedzielę musi odwiedzić rodzinny dom i zjeść obiad przygotowany specjalnie dla niego, co poniekąd stawia go na pozycji maminsynka, ale nie wstydzi się tego i korzysta z rodzinnych posiłków ile wlezie! Prócz najbliższych posiada znacznie młodsze kuzynostwo, z którym przez ostatnie lata nie utrzymywał kontaktu. Było to związane z samym wiekiem, ale również pracę astronoma i poświęcenie uwagi innym rzeczom. Co prawda każdą relację można odbudować i to właśnie tę zasadę wyznaje Jay. Stara się znaleźć czas dla każdej ze swoich kuzynek i odpowiednio go wykorzystać, starając się nadrobić stracone lata. Wyrzuca sobie to zaniedbanie, chociaż nie zawsze było to z jego winy. Posiada jednak możliwość do odbudowania kontaktu i z niego korzysta.

24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Jayden nie jest dobrym kompanem, jeśli ktoś zamierza się upić w trupa. Lub w ogóle wstawić. Jak znaczna mniejszość populacji na globie ziemskim nie lubi pić. Może i wychodzi przez to na nudziarza, ale przydaje się, jeśli trzeba kogoś odstawić do domu lub przypilnować, żeby nie zrobił sobie krzywdy podczas alkoholowego delirium. Jak sam twierdzi nie pije, bo nie potrzebuje dodatkowych bodźców, żeby się dobrze bawić. Znając go chociaż odrobinę można zrozumieć dlaczego - jego wesołe usposobienie samo w sobie niektórych wprowadza w stan podejrzliwości i zastanawiają się czy profesor nie zażywa czegoś doraźnie. Nie jest to spowodowane z żadnym alkoholem, a naturą. Dlatego jeśli ktoś chce potopić smutki w promilach, Jayden nie pomoże, ale gdy tylko go wezwiesz, żeby użyczył ramienia na podpórkę - zjawi się. Zamiast alkoholu Vane preferuje czekoladę i babeczki wszelkiego rodzaju. Jeszcze nigdy się nie upił, więc może być całkiem zabawnie przy pierwszym wypadku


25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Każdego szanuje i nikogo nie wywyższa ani nie pogardza, wiedząc, że podobne kategorie nie powinny mieć racji bytu. Bo to że ktoś urodził się biedny lub o innym statusie krwi nie oznacza, że jest z miejsca gorszym od osób, które miały możliwość wychowywaniu się wśród czystokrwistych czarodziejów. Jay jest otwarty na wszystkich, a wrodzona asertywność nie podsunęła mu nawet myśli o tym, by traktować kogoś jak gorszego sortu. Sam był wychowywany w standardowych warunkach większości członków społeczeństwa, a różnorodne znajomości upewniły go w kwestii, że mugole czy osoby półkrwi nie są mniej zdolne, mniej odpowiednie, by należeć do świata czarodziejów.


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
To chyba oczywiste - najnowsze prelekcje na temat astronomii, chociaż nie pogardzi też innymi dziedzinami nauki. Ostatnio wrócił do podręcznika oklumencji, który zakupił dawno temu na pchlim targu. Stara się rozwijać wiedzę nie tylko z czystej astronomii, ale również historii. Mniej interesuje go sztuka, chociaż i nią nie pogardzi. Po kwietniowych odwiedzinach u panny Sprout postanowił nieco odświeżyć sobie wiedzę z zielarstwa, ale wcale nie szło mu najlepiej. Postanowił jednak się nie poddawać i zacząć szukać informacji na temat nauki obcych języków, chcąc zacząć się uczyć jednego z nich. Gdy tylko może, zagląda jeszcze do małej książeczki zatytułowanej Piotruś Pan, którą dawno temu sprezentowała mu Evey. Co prawda nie jest to tytuł autorstwa czarodzieja, ale jest to chyba największy skarb pośród białych kruków jego biblioteki.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
W żyłach czarodziejów płynie inna krew niż ta u mugoli, więc nie wyobrażam sobie jakichś drastycznych zmian pod względem wyglądu. Chociaż jeśli się zastanowię bankowo Jay wyglądałby właśnie tak - ten sam garnitur, ten sam uśmiech, ten sam Hogwart, broda na Gandalfa i co najmniej dziesięć podręczników pod pachą jego autorstwa. Charakter dość ciężko zmienić, a dwie dekady to naprawdę nie jest tak dużo. Na pewno nie dla wiecznego dziecka, jakim jest Vane.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Prócz różdżki, która została wymieniona wyżej, Jay posiada niewiele takich przedmiotów, chociaż dba o nie jak o swój notatnik ze wszelkimi zapiskami astronomicznymi. Pierwszym z nich jest kompas od dziadka, który dostał, gdy miał osiem lat. Przedmiot posiada własną historię, bo wędrował ze starszym astronomem od jego młodości po wszystkich kontynentach, dlatego jeśli coś mu się stanie, Jayden stara się jak najszybciej to naprawić. Drugą pamiątką jest książka Piotruś Pan od najlepszej przyjaciółki.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Astronomem chciał być odkąd tylko pamięta, ale dużym wyzwaniem było zgodzenie się na pracę jako nauczyciel astronomii w Hogwarcie. Jay nic nie wiedział o wychowywaniu dzieci ani nie miał kontaktu z nauczeniem, odkąd zakończył własną edukację. Trochę się bał nie tylko ze względu na brak doświadczenia, bo tego można się nauczyć w praktyce. Praca pod batutą Gellerta Grindelwalda nie jest idealna, ale na pewno podjąłby decyzję o pozytywnym rozpatrzeniu propozycji drugi raz. Bo ważniejszym jest zapewnienie pewnego rodzaju azylu uczniom jak i przekazywanie im wiedzy. Bez swojej małej armii, jak nazywa studentów, nie spełniałby się w taki sposób w jaki to robi teraz. Dlatego pomimo niedogodności była to naprawdę dobra decyzja.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?

Jayden absolutnie nie popiera i nie akceptuje przejawów żadnej, nawet najmniejszej oznaki używania czarnej magii. Nie bez przyczyny ów dziedzina czarów nazywa się właśnie w ten sposób, wyjaśniając od razu jak poważnym wykroczeniem jest używanie zaklęć zapisywanych właśnie pod nią. Jego marzeniem byłoby zupełne wycofanie podobnych praktyk ze świata czarodziejów i czarownic, jednak wie, że to walka z niemożliwym. Zdanie na ten temat zaostrzył się jeszcze po zaczęciu pracy w Hogwarcie. Było to związane z jej skutkami, z którymi musi sobie radzić, gdy przychodzą do niego pokrzywdzeni uczniowie, szukający wsparcia i pomocy. Według niego można być wielkim i potężnym czarodziejem bez sięgania do tej zepsutej i niszczącej dziedziny magii. Nie rozumie więc jak można być tak okrutnym i tworzyć zaklęcia tak niszczące nie tylko ofiarę, ale również dzierżącego różdżkę.


31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Wyobrażasz sobie przeklinającego Jaydena?

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Otwartość. Daje mu ona szansę na nawiązanie więzi emocjonalnych z innymi, dzięki czemu zdobywa cenne informacje na temat nie tylko swoich rozmówców, ale również doświadczenie, dzięki samemu słuchaniu. Uważa, że każdy powinien poświęć trochę czasu na poznanie i wyrażanie swoich uczuć, a jego empatia i towarzyska natura sprawiają, że emocje to dla niego naturalny temat do rozmów. Zresztą bez tego podejścia i tak cennej cechy, nie poznałby tak wielu wartościowych i godnych uwagi osób, z którymi wciąż utrzymuje kontakty. Zresztą każdy nowy dzień daje mu szansę do nowych znajomości, poznawania świata i czerpania kolejnej, wcześniej nieznanej wiedzy.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Zapominalstwa. Przez nadmiar zainteresowań jak i chęci poznawania otaczającego go świata, ciężko mu się skupić. Uważanie na tylko jedną rzecz na dłuższą metę bywa niesamowicie męczące. Dlatego wypiera z pamięci te mniej ważne informacje jak godzina spotkania lub obiecany list, przez co często dostaje po uszach. Podczas rozmów również potrafi się zupełnie wyłączyć i odlecieć gdzieś duchem, przez co musi pytać drugi raz, jaki był temat rozmowy. Zdaje sobie sprawę, że to uciążliwe, ale gdy tylko stara się poprawić, znów wylatuje mu to z głowy i tak w kółko.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Tak samo jak charakter, sposób pisania Jaydena jest bardzo chaotyczny, chociaż ogonki od dłuższych liter zapisuje niezwykle zamaszyście i w ten sam sposób. Dlatego czasami korespondenci mają problem z rozróżnieniem y, j czy q. To i tak najmniejszy problem, bo po prostu ciężko jest go rozczytać, bo Vane pisze szybko, starając się uchwycić wszystkie myśli, która akurat przychodzą mu do głowy. Jednak nie można nazwać tego sposobu pisania niechlujnym. Na czystym pergaminie trzyma jedną linię, przez co jego zapiski są niezwykle symetryczne i gładkie. Trzeba przysiąść, żeby je rozszyfrować, ale gdy w końcu zacznie się dostrzegać różnice zauważy się ów ład w naukowym chaosie.



35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Jaydena może bawić naprawdę wszystko, jeśli nie jest to związane z cierpieniem innych. Bo bez przesadyzmu - nie uogólniajmy tak. Jako wiecznie uśmiechnięty człowiek może się wydawać mistrzem żartów, chociaż wcale tak nie jest. Gdy zabiera się za nie, przypomina to zmagania niewidomego z szukaniem dziurki od klucza. Chętnie jednak się pośmieje razem z innymi, chociaż niekoniecznie z własnych dowcipów. Jay jest duszą towarzystwa ze względów otwartości i łaknienia spędzania czasu z innymi niż dzięki swojemu poczuciu humoru. Nie zawsze jego żarty są tak koszmarne i niekiedy zabłyśnie czymś oryginalnym i wesołym.


36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Większość osób przyjmuje go jako tego niezwykle pozytywnego człowieka, który pomimo bycia profesorem i naukowcem nie stał się zadufany w sobie i zgorzkniały. Niektórzy widzą w nim wieczne dziecko, co może wywoływać pozytywne uczucia jak i rozdrażnienie. Podczas rozmów o astronomii na pewno wykazuje się sporą wiedzą, niewątpliwie wzbudza tym szacunek pomimo dość młodego wieku jak na naukowca. Wieczny uśmiech pomaga też jego rozmówcom się rozluźnić, przez co dialogi zawsze idą szybko i przyjemnie. Jako nauczyciel i syn wykształconych ludzi włada biegle poprawnym językiem, co na pewno nie stawia go w złym świetle. Czasami tym swoim podejściem i łatwością w kierowaniu się jak i uzewnętrznianiu emocji może zniechęcić bardziej zamkniętych, szanujących przestrzeń osobistą obywateli.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Małe, duże, grube czy chude. Ładne czy brzydkie. Nie ma znaczenia, bo Jayden uwielbia pracę z dziećmi. Gdyby tak nie było, nie byłby nauczycielem. Ciężko wyobrazić go sobie z własnym dzieckiem, szczególnie że sam nim jest i pewnie nigdy nie przestanie nim być. Chociaż pewnie gdzieś tam ukryta głęboko jego dojrzała część osobowości przyznałaby, że dzieci wychowywane wyłącznie przez niego i trwające przy nim całe życie to jedno z wielu pragnień, o których istnieniu jeszcze nie ma pojęcia. Z wielką przyjemnością jednak pozajmuje się kiedyś potomkami Evey lub innych bliskich sobie osób.

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Amm... Pfff... To jedno z tych trudniejszych pytań. Jayden zawsze wypowiada się pewnie, a jego głos nie jest szczególnie charakterystyczny, ale na pewno miły dla ucha, chociaż nie posiada typowej, męskiej głębi. Czasem jak mu się zachce to zniża ton i potrafi wybudzić lekką chrypę. Nie potrafi utrzymać emocji na wodzy, bo głównie przez nie się porozumiewa, więc jeśli jest szczęśliwy lub smutny wyraźnie da się wyczuć uczucia po głosie. Lubi mówić o konkretach, ale często jakby o tym zapominał i potrafi rozgadać się o wielu tematach na raz, przeskakując z jednego na drugi, nie czekając na rozmówcę, który może mieć problemy z podążeniem za tym szybkim tokiem myślenia. Nie krzyczy ani nie szepcze, jednak jak się śmieje to potrafi to robić bardzo głośno i donośnie. Jay mówi w nieco zblazowany sposób, ale nie można odnieść wrażenia, że poruszany temat go nudzi czy jest mu nie na rękę. Zawsze można sobie posłuchać, prawda?

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Oj, jest taka jedna rzecz, której żałuje. I niektórym może się wydawać śmieszna w stosunku do reszty złych decyzji, które podjęli inni ludzie, ale Jay akurat zawsze był zadowolony ze swojego życia. Był taki jeden przypadek, który zapadł mu w pamięci i ciężko mu o nim zapomnieć. Jeśli miałby zmienić jedną złą decyzję, nie zabrałby Mii tego pamiętnego dnia do wesołego miasteczka, gdzie pokopała pana clowna po kostkach. Vane stracił kuzynkę tylko na chwilę z oczu i to wystarczyło, by pokazała swoją dziką naturę. Nie tylko dość brutalnie się obeszła z ów panem, ale również zabrała mu plik biletów, które później sprzedawała po droższej cenie. I chociaż przyszła pani auror była całkiem zadowolona, JJ wciąż nie może tego wyrzucić z głowy.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?

Idealna śmierć? To ta w imię nauki! Dlatego Jayden powinien zostać zmiażdżony przez meteoryt. Myślę, że przywitałby taką śmierć z otwartymi ramionami. A tak naprawdę to pewnie w jakimś heroicznym wyczynie, który sprawi, że chociaż raz to on kogoś uratuje, a nie na odwrót. Tak naprawdę Vane chciałby właśnie zginąć w ten sposób, by poświęcić swoje życie za sprawę, w którą wierzy. W tym przypadku są to ludzie i przekonania, za które walczą. Rodzina nigdy nie była dla niego jedynie więzami krwi, dlatego posiada naprawdę wiele bliskich osób. Gdyby mógł uratować, choć jedną z nich w zamian oddając własne istnienie, zrobiłby to. Może nie wygląda na bohatera i nie musi taki być. Główną motywacją astronoma jest wiara w jednostki, a także przywiązanie, które może się między nimi wywiązać. Dzięki temu jego dotychczasowe życie nie poszłoby w zapomnienie i zostało odpowiednio przeżyte. Od zawsze uważał, że najlepszym sposobem na śmierć jest odejście właśnie podczas walki o bliskich i za swoje ideały. Ale proszę cię, Jay. Nie umieraj.

i

[bylobrzydkobedzieladnie]




I BELIEVE A TRUE  sacrifice

IS A
 victory


Ostatnio zmieniony przez Jayden Vane dnia 12.09.18 17:17, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jayden Vane   31.07.17 19:43

Jayden Vane
Gwiazdeczką cnót na niebie lśnij,
Kochaj swój Zakon, dla niego żyj!

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
Jayden Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 https://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#143987
Zawód : astronom, profesor w Hogwarcie (ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
See you on the Western sky
On the best of nights
Out in the dark
You always seem to come my way
Come and take your shape
Out on the stars
I really wanna know your name
See your face
Know who you are, who you are
OPCM : 24
UROKI : 17
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jayden Vane   13.09.18 10:20




Jayden Vane

human disaster

41. Która postać, także ze świata współczesnego lub historyczna, mogłaby być dla Twojej postaci wzorem do naśladowania albo mentorem?

Jay zdecydowanie byłby zapatrzony w Willyego Wonkę. Może i nie jest to postać historyczna, ale ma w sobie wiele cech, które stałyby się dla Jaydena wyznacznikiem i podparciem. Zaczynając od charakteru wiecznego dziecka, które nie do końca czuje się dobrze w dorosłym świecie, nie do końca pasuje do wizji odpowiedzialnego dorosłego, chodzi z głową w chmurach i nie przejmuje się opinią innych ludzi o tym, co myślą na jego temat. Miłość Wonki do słodyczy sprawiła, że stało się to jego celem - otwarcie fabryki czekolady było marzeniem, które ziścił, a Vane sam podąża za marzeniami, nie ustaje, wierząc, że wszystko jest możliwe jeśli wystarczająco się tego chce. Wonka na pewno imponowałby astronomowi swoim bezpośrednim zaangażowaniem w pracę, dbanie o przekazywanie ludziom radości, a szczególnie dzieci. Nieco ekscentryczni na pewno znaleźliby wspólny język w chęci przekazywania własnych radości innym. Być może Jayden nie jest tak wyalienowany, ale mimo wszystko Willy mógłby mu mentorować oraz przekazywać życiowe idee. Wspólnie mogliby być dużymi dziećmi, które uwielbiają sięgać po kolejną wyborną słodycz, przy okazji podziwiania cudowności świata dokoła siebie. Inną postacią, z którą mógłby się przyjaźnić byłby niewątpliwie Piotruś Pan, na podstawie którego Jayden został w części oparty. Spędzanie razem dni na lataniu i cieszeniu się chwilą byłoby im zdecydowanie w smak.

42. Czego Twoja postać nie zrobiłaby nigdy, za żadne pieniądze i pod żadnym pozorem szantażu?
Nie zabiłby człowieka. Jayden nie byłby w stanie przekroczyć tej linii, za którą już nie ma powrotu do bycia tym samym człowiekiem co kiedyś. To prawda że w niebezpiecznych czasach ludzkość podejmuje się drastycznych działań, czemu towarzyszy często kontrowersyjna zasada cel uświęca środki. Vane pamięta to, co działo się podczas samosądów Wielkiej Wojny Czarodziejów i ile zła było wyrządzane tym dokoła. Uważa, że przestępstwo popełniane w myśl poświęcenia, jakie trzeba ponieść dla osiągnięcia tak wzniosłego, w przekonaniu człowieka popełniającego je, celu, nie różni się niczym od zwykłej zbrodni. Jego zdaniem żaden cel nie może uzasadniać takiej brutalności. Nie ma człowieka który potrafiłby obiektywnie ocenić słuszność swoją i swoich dążeń, dlatego nie powinno sądzić innych. To, co komuś wydaje się oczywiste oraz jak najbardziej słuszne i wzniosłe, w rzeczywistości może okazać się bezzasadne, nieprawdziwe lub wręcz patologiczne. Nikt nigdy nie miał i nie ma prawa do usprawiedliwienia zbrodni w imię wyższych celów, bo nigdy w rzeczywistości nie wie czy te cele są naprawdę wyższe i słuszne. Dopiero historia i potomni mogą ocenić to, co człowiek zrobił w swoim życiu.

43. Twoja postać wybrała się do galerii sztuki a jej wzrok przyciąga jeden, konkretny obraz. Patrzy na niego przez dłuższy czas, zaskoczona i zafascynowana. Co znajduje się na malowidle? Jaki to rodzaj obrazu?


mam straszną potrzebę — wypowiem to słowo — religii; toteż wychodzę nocą, żeby malować gwiazdy


To musiałaby być bez dwóch zdań Gwiaździsta noc! Początkowo można by sądzić, że po lewej jawi się cudaczna wieża kościoła, lecz Van Gogh ujął widok w ramy niedawno odkrytych motywów: z lewej strony cyprys wznoszący się ku niebu, z prawej – grupa drzew oliwnych skupiona w obłok, w tle, na horyzoncie falujące wzgórza Alpilles. Brak bezpośredniego opisu natury i przekroczenie granic tego, co widzialne, utworzyło fantastyczne wizje i nadawało dzięki nim dziełu szczególną atmosferę dramatycznej, kosmicznej gry rozgrywającej się na ciemnoniebieskim niebie, gdzie dwie olbrzymie, spiralne mgławice splatają się nawzajem. Do tego jedenaście nienaturalnie powiększonych gwiazd otoczonych świetlistą aureolą przedziera się przez mrok nocy, a nierzeczywisty, pomarańczowy księżyc wydaje się stanowić jedność ze słońcem. Wszystko co znajduje się na obrazie przyciągnęłoby spojrzenie Jaydena - jest tak cudowny, ma w sobie niesamowitą kolorystykę i przedstawia z pozoru zwykłą scenerię, do której każdy ma dostęp. Ale równocześnie wzbudza wiele emocji, fascynację, której nie da się oprzeć. Hipnotyzujące zawijasy sprawiają wrażenie, że obraz się porusza, oddycha, żyje. Do tego tematyka tak umiłowana astronomowi złapałaby go za serce i nie pozwoliła odsunąć się na krok.


44. Animagowie zmieniają się w zwierzęta, pasujące do ich wyglądu lub charakteru. Co jeśli Twoja postać zostałaby zamieniona w roślinę? Jakim kwiatem, ziołem, drzewem lub innym elementem flory stałaby się?
Jay zdecydowanie stałby się niezapominajką i nie tylko dlatego, że koniec końców sam podjął decyzję o usunięciu własnych wspomnień, ale mały, drobny kwiatek symbolizuje pamięć oraz wierność w miłości. Są one niezwykle ważne w życiu profesora, który za główną motywację i podstawę ma właśnie silne uczucie potrafiące dodać sił, związać ludzi oraz ukazać im właściwą drogę w podejmowaniu ważnych działań. Rodzina i bliscy zawsze byli niezwykle ważni w jego życiu, co podkreślałoby również pamiętanie o nich. Dodatkowo Jayden jest niezwykle zapominalską osobą - kwiat z tak wymowną nazwą po prostu musiałby być jego nową formą. Jako drobna niezapominajka symbolizowałby nieujarzmioną przyrodę, którą tak sobie ukochał i na której łonie czuje się bardzo dobrze, równie dobrze jak w gronie przyjaciół. Kolor niezapominajki jest również ulubionym kolorem profesora, a jej łatwa dostępność i kwitnięcie na każdym podłożu ukazywałyby osobowość Vane'a, który potrafi z każdym złapać kontakt i zapuścić tam korzenie, dając nawet w piaszczystym sercu nieco radości.

45. Twoja postać znalazła się w baśni razem z trzema braćmi Peverell. Śmierć ofiarowała jej potężny artefakt: jakie byłoby jego działanie?
Coraz cięższe te pytania, a to dopiero początek... Myślę, że Jayden poprosiłby o coś dla bliskich mu osób. Sam niczego nie potrzebuje, cieszy się z tego, co ma... Zabrzmi to tandetnie, ale może garść gwiezdnego pyłu, po którym na świecie panowałoby szczęście i pokój? #missuniverse

46. Toczy się wojna, ale poza nią postaci też mają życie: co jest ich największym strapieniem poza kwestiami związanymi z głównym konfliktem?
Uczniowie zdecydowanie. Jayden nie wyobraża sobie egzystowania bez świadomości, że robi dla nich wszystko, co może. I nie chodzi już tutaj o idee Zakonu Feniksa, a o dostępność, bycie dla nich ostoją, azylem, który znajdą w ciężkim okresie w Wieży Astronomicznej. Oczywiście nie polega to jedynie na tym, że oni do niego przychodzą, kiedy czują potrzebę rozmowy, ale sam też dostrzega, gdy coś w nich się zmienia. Zawsze stara się wtedy pomóc jak tylko potrafi. Ideałem dla niego byłoby, gdyby wszyscy skończyli szkołę i wiedli szczęśliwe dorosłe życia bez cierpienia i przeciwności, które odebrałyby im siłę do dalszych działań. Spora część odwdzięcza mu się i wciąż pamięta o profesorze wysyłając listy lub życzenia, a każda z tych rzeczy jest niezwykłą pamiątką i świadomością, że kolejne dziecko wyfrunęło z gniazda, osiągając to, co chciało. Wydarzenia takie jak zabieranie mugolskich uczniów przez Ministerstwa Magii odcisnęło brutalne piętno na Vane'ie, co przysporzył między innymi bezsennością i ciągłymi koszmarami, jeśli tylko udało mu się zdrzemnąć. Bezpieczeństwo i szczęście jego małej armii jest dla niego niezwykle ważne i nie potrafiłby tak po prostu o nich zapomnieć.

47. Jak Twoja postać znosi choroby, dyskomfort fizyczny i ból?
Ogólnie Jayden nigdy nie wie, że jest chory. Nie przyjmuje tego do informacji, nawet jeśli uzdrowiciele czy pielęgniarki mówią mu, że ma się położyć i odpocząć - nie zrobi tego. Musi być wiecznie w ruchu. Ciężko zmusić się go, by odpoczął, a na pewno jest to niemożliwe w ciągu roku szkolnego, gdzie Vane lata jak szalony po korytarzach. Jest pracoholikiem, chociaż w innym wydaniu niż większość ludzkości, bo sprawia mu to przyjemność i minuta bez astronomii grozi mu śmiercią lub kalectwem. Co do bólu... Czy ja wiem? Na pewno jest mu ciężko, ale nie kładzie się w kącie, nie zaczyna płakać lub myśleć o śmierci i spisywać testament.

48. W co zamieniałaby się Twoja postać jeżeli opanowałaby sztukę animagii i dlaczego - zakładając, że nie istnieją ograniczenia geograficzne pochodzenia zwierzęcia? Jeśli jest anmagiem - jaką inną formę mogłaby przybrać?

Patronusem Jaydena jest wilk nie bez przyczyny, dlatego forma animagiczna nie mogłaby być inna. Silnie związane z kultem Księżyca zwierzę, kojarzone jest przez wielu źle z agresją, brutalnością, atakiem bez prowokacji. W rzeczywistości zwierzęta te robią wszystko, aby uniknąć walk. Jednakże, gdy poczują zagrożenie, będą broniły swojego otoczenia oraz bliskich. Wilk jest istotą o wysokim poczuciu lojalności i siły. Określenie „samotny wilk” w świecie tych zwierząt praktycznie nie istnieje lub jest jedynie marginesem. Przeciwnie, wilk jest istotą społeczną, przyjazną i towarzyską ze swoimi odpowiednikami. Prócz lojalności cechami symbolicznymi tego drapieżnika są inteligencja, wysoka intuicja, niezależność, współczucie oraz otwartość na kontakty z innymi. Ciężko nie wspomnieć również o powiązaniu z mitem o Lupie, która wychowała założycieli Rzymu. Nie tylko opiekowała się braćmi, ale podobno trenowała również innych rzymskich herosów, aby byli przebiegli i nieustraszeni w walce. Ta bogini jest wspaniałym przypomnieniem zdolności wilka: łagodności a zarazem twardości charakteru. Legenda ta jest także symbolicznym przykładem uczącym by przekazać całą wiedzę i zasoby tym, którzy jej potrzebują, aby odnieść sukces w świecie, co oddaje również życiową misję Jaydena. Jako celtycki symbol wilk był źródłem mocy księżycowej. Oznacza to, że ma wiedzę, która nie jest wyraźnie widoczna dla większości innych stworzeń. Podobno polował na słońce i pożerał je tak, by pojawiła się moc księżyca. Dzięki tym niezwykłym zmysłom wilk był postrzegany jako strażnik i sprzymierzeniec oraz obrońca czy nawet przewodnik.


49. Twojej postaci zostały trzy dni życia. Co zrobiłaby w tym czasie? Kogo odwiedziła? Jakby się zachowywała?
Myślę, że nic by się nie zmieniło. Jay robiłby dokładnie to, co zawsze, bo stara się regularnie odwiedzać najbliższych, codziennie towarzyszy mu jego miłość życia, czyli astronomia, do tego mieszka tuż obok Miodowego Królestwa. Co więcej do szczęścia jest potrzebne? Osobowość profesora służy właśnie czerpaniu z chwili i docenianiu aktualnego momentu, a potrzeba ciągłego kontaktu z przyjaciółmi oraz rodziną sprawia, że każdy dzień mógłby być jego ostatnim i nie żałowałby niczego. No, może tego, że nie nauczył wszystkich uczniów tego, co wie o niebie i ciałach niebieskich.

50. Jak Twoja postać podchodzi do spraw moralnych, a zwłaszcza do stosowania Eliksiru Rue? Czy Twoja postać, jeśli jest kobietą, wypiłaby ten eliksir i w jakich okolicznościach? Jeśli mężczyzną - czy pozwoliłby partnerce na jego wypicie?
Eh Sad Podejrzewam, że Jay nawet nie wie, co to za rodzaj eliksiru, ale załóżmy, że jednak zdaje sobie sprawę. Mając świadomość do czego służy, na pewno nie zniósłby tego specyfiku w okolicy bliskiej mu osoby lub wręcz osób, jeśli tyczyłoby się to rodziny czy przyjaciół. Posiadając nienaruszalną moralność, powołując się na etykę i silnie wierząc w to, że dzieci to cudowny dar, stawałby przy swoim i nic nie mogłoby zmienić jego zdania. I nie byłoby istotne to, że to jego potomek, bo każde życie należy chronić. Vane zdaje sobie sprawę, że istnienie bywa różne, okrutne, brutalne, lecz również szczęśliwe i pełne kolorów. Dlaczego więc odbierać możliwość doświadczenia wspaniałości nowemu, niewinnemu, rosnącemu człowiekowi? W myśl żelaznej reguły, żeby nie zabijać, Jayden próbowałby wszystkiego, by nie dopuścić do wypicia eliksiru przez żadną z kobiet, o której wiedziałby, że rozważa sięgnięcie po Rue. Mam nadzieję, że nie będzie to jednak konieczne.

51. Gdyby Twoja postać wygrała na magicznej loterii wygrała milion galeonów, co byś z nimi zrobiła?
Po pierwsze, najadłby się. Zapewne słodyczami, a w szczególności Czekoladowymi Żabami, bo zbiera karty od lat. Po drugie, sądzę, że resztę tych słodyczy rozdałby ludziom spotkanym na ulicy i nie szczędził wydatków w tym celu.

52. Jak Twoja postać świętuje sukcesy? Co postrzega jako takowe?
Sukcesem może być tak naprawdę nawet przejście przez ulicę czy wejście na Wieżę Astronomiczną (całe tysiąc jeden schodków!). A tak naprawdę to Jay uważa, że sukcesem jest radzenie sobie z własnymi problemami i pokonywanie przeciwności. Mając na co dzień kontakt z młodymi czarodziejami i czarownicami, sporą wartością jest dla niego to, gdy zdobędzie ich zaufanie, a także zaciekawi na tyle, że zapamiętają coś z jego lekcji. W pracy wychowawczej na pewno odniesienie sukcesu równoznaczne jest z zainteresowaniem, ukształtowaniem młodzieży, przekazanie im wiedzy oraz wartości. Jako naukowiec Jayden poczytuje własne aspiracje w badaniach oraz publikacjach związanych z dziedziną, którą się zajmuje. Jako człowiek dostrzega sukces w osiąganiu szczęścia - nie tylko u siebie, ale głównie u innych. Szczególnie po trudach i przeciwnościach od losu. 

53. Twoja postać wypiła veritaserum, które działa do kolejnego wschodu słońca. Może mówić tylko prawdę. Co się wydarzy, jak przebiegnie ten dzień?
Jayden nie kłamie. Nie kłamie i już, bo nie potrafi. Zresztą jest na tyle szczerą, otwartą i pod pewnymi względami dziecinną osobą, że nie pomyślałby nawet o tym, by kogoś okłamać. W końcu - po co? Zawsze prawdomówny nie próbuje wymigiwać się, jeśli czegoś nie zrobi lub zrobił źle. Przyznaje się i nie omija faktów czy ich nie ubarwia. Gdyby wypił eliksir, na pewno mówiłby o wiele więcej niż normalnie, chociaż i tak buzia mu się nie zamyka. Mogłoby to mieć swoje negatywne skutki jak chociażby powiedzenie koleżance z pracy, że niekoniecznie podoba mu się jej sukienka albo uczesanie. Świat w żaden sposób jednak by się nie załamał. W końcu mimo dawnej przynależności nie mógłby zdradzić żadnych sekretów Zakonu Feniksa ani jego członków, więc gdyby złapali go Rycerze Walpurgii, dowiedzieliby się jedynie o tym, że Pluton to planeta karłowata i wokół niego krążą trzy znane księżyce - Hydra, Nix i Charon.


54. Jaką rolę Twoja postać przejmuje w grupie? Sprawdź i zdecyduj na podstawie typologii.
Patrzyłam na jakieś grupy lidera, bo dla przykładu wyjątkowo podpasował mi język emocji, ale jest to tylko część. Jako nauczyciel Jayden musi mieć coś z przewodnika, kierunkowskazu i mentora. Jednak jest to część w grupie młodszych od siebie czarodziejów i czarownic. Wśród rówieśników czy starszych wiekiem lub doświadczeniem Vane jest raczej maskotką, która najchętniej by przy wszystkich siedziała i tuliła, chcąc by bawili się jak najlepiej. Zresztą jego osobowość sprawia, że jako osoba dość charakterystyczna nie miałby problemów odnaleźć się w takiej roli. Zwłaszcza, że nie musi być najmłodszy w towarzystwie, by za takiego uchodzić.
Maskotka – osoba wyróżniająca się jakąś cechą np. najmłodsza lub wyjątkowa atrakcyjna. Ma taryfę ulgową na stosowanie określonych norm grupowych.


55. Twoja postać otrzymała wizę do każdego, dowolnie wybranego, miejsca na świecie. Gdzie się wybierz i z kim? Co będzie dla niej główną atrakcją wyjazdu?
O, rany! Nibylandia! Na statku Kapitana Haka wprost ku drugiej gwieździe na prawo i dalej aż do rana! Bieganie z Indianami po lesie, słuchanie śpiewu syren, uciekanie przed krwiożerczymi piratami i latanie dzięki pyłkowi od wróżek! Wyżej, wyżej i jeszcze dalej aż do rana. A jeśli zostajemy na Ziemi to byłby to jeden z krajów mroźnej północy. Skandynawia? Norwegia? Szwecja? Wszystko jedno, bo każde z tych państw ma w sobie coś wyjątkowego. Klimat może nie sprzyja standardowym ludzkim wymogom, jednak to nie organizmy grałyby na tym wyjeździe główną rolę. Zresztą Jayden pojechałby w gronie bliskich przyjaciół, chcąc z nimi doświadczać niezwykłości pojawiających się w naturze. Główną atrakcją byłoby oczywiście podziwianie co noc zórz polarnych, którego fenomenu nic nie jest w stanie pobić. Gdy raz się je zobaczy, chciałoby się tam zostać już na zawsze i nie ruszać nigdzie indziej.

56. Jak twoja postać podchodzi do kary Azkabanu oraz pocałunku dementora za najcięższe czarnomagiczne przestępstwa? Jest za czy przeciw?
Jako człowiek stojący za życiem nie może popierać kary śmierci - nieważne kto i jak zawinił. Dożywotnia kara więzienia lub skazanie winnego na ciężkie roboty na rzecz społeczeństwa według niego wystarcza. Wiadomo, że niebezpieczne jednostki należy izolować, by nie skrzywdzili reszty ludzkości, jednak nikt nie powinien być sądzony w tak brutalny sposób. Szczególnie że dementorzy nie są istotami, które powinny zbliżać się do ludzi. Jakichkolwiek. Nie ma się co nad tym rozwodzić. Prawo jest jakie jest, ale mogłyby się niektóre z rzeczy zmienić.

57. Twoja postać znalazła się na karcie Czekoladowych Żab. Z czego zasłynęła?
He he he Jayden odkryłby przed Einsteinem i Rosenem ich słynny most czasoprzestrzenny. Pracując nad teoriami czarnych dziur, nie byłoby znów to takie niemożliwe. W końcu czarna dziura to jedynie pierwszy etap - coś dalej też musi być, prawda? Ze wszystkim co tam wpada - światłem, odłamkami meteorytów, pyłem i gazami wędrującymi w kosmosie. Gdzie więc trafiają i jak to możliwe, że z jednej strony można dostrzec chłonącą otchłań, a z drugiej już nie? Teoria białej dziury pojawia się więc sama, a między nimi musi być również most, dzięki któremu możliwe jest podróżowanie między jednym krańcem galaktyki, a drugim lub nawet zupełnie nowym miejscem? Przecież to takie oczywiste! I mamy Most Vane'a.

58. Jakich cech szuka Twoja postać w przyjacielu? Jak podchodzi do przyjaźni? Czy ma ich wielu?

Przyjaciel to przyjaciel! Mówi się, że rodziny się nie wybiera, lecz to przyjaciele zostają z nami w najtrudniejszych chwilach. Dopiero wtedy można poznać czy są tymi bliskimi, za których się ich miało. Jayden nie osądza innych, dlatego wszystkich traktuje na równi i oferuje im tyle dobre i ciepła, ile jest w stanie. Z czasem gdy znajomość przemienia się w przyjaźń, nie zaniedbuje jej - stara się tak samo lub nawet bardziej niż na początku. Stawia na szczerość, bo przecież każda relacja, dobra relacja musi się opierać na prawdzie oraz otwartości między dwiema osobami. Zresztą akceptacja cudzych wad jest świadectwem tego, że bez względu na wszystko ma się kogoś obok, kto pomoże, gdy będzie trzeba. Vane wierzy w to, że każda osoba może zostać jego przyjacielem, nie nastawia się do nikogo negatywnie i sam wyrabia sobie opinie. Można powiedzieć, że ma wielu przyjaciół, chociaż są to bardziej osoby znajome i dobrze mu życzące - prawdziwych bliskich ma mniej niż można by przypuszczać.

59. Eliksir Wielosokowy po dodaniu ludzkiego włosa za każdym razem przybiera inną konsystencję, zapach, kolor, smak, w zależności od osobowości jego właściciela. Jaki byłby ten eliksir po dodaniu włosa Twojej postaci?
Myślę, że konsystencja przypominałaby miękką, gładką emulsję - nie za rzadką, nie za gęstą. Można by powiedzieć, że wręcz jedwabistą. Delikatną, pod pewnymi względami puszystą. Z zapachów eliksir pachniałby cukierkami - a konkretnie podgrzanym cukrem niczym wata cukrowa lub niektóre lizaki, chociaż przebijałoby się nieco świeżego, orzeźwiającego aromatu ziemi. Co do koloru niezaprzeczalnie niebieski, chociaż bardziej wpadający w granat, ten ciemny, który często widać nocą na sklepieniu nieba, ale również i przebijałyby się inne odcienie wraz z żółtymi przebłyskami symbolizującymi wewnętrzne ciepło, które niczym promienie słońca może paść na kogoś w towarzystwie profesora i umilić dzień. Nieco czerni, lecz tej kojącej, bezpiecznej, przy której miło się zasypia. Co do smaku... Kiedyś powiedziałabym, że sama słodkość, chociaż nie z gatunku tych, po których robi się mdło i nie można już patrzeć. To raczej byłby ten rodzaj, do którego nieustannie chciałoby się wracać. Rachatłukum być może? Teraz jednak za wiele się zmieniło, by postawić jedynie na to. Jayden stracił dwie ważne dla siebie osoby, był świadkiem śmierci ucznia, w końcu zrezygnował z członkostwa w Zakonie Feniksa, pozwalając na usuniecie wspomnień z nim związanych, raniąc tym samym wiele osób. Delikatna czekolada z kawałkami chili - w większości słodka i przyjemna, lecz miejscami szokująca, być może przynosząca dreszcz i gwałtowne wstrzymanie oddechu. Kolejny kawałek przyniesie osłodę, ale nigdy nie wiadomo kiedy trafi się ponownie na chili.

60. Czy Twoja postać podejmuje się zachowań ryzykownych? Dlaczego?
Nie nazwałabym zachowań Jaydena ryzykownymi, nawet gdy takowymi są. Za każdą decyzją podjętą przez profesora stoi dobra wola i pragnienie ulepszenia czegoś bądź kogoś. Jeśli już wpakuje się w kłopoty, cały wszechświat stara się go z nich wyciągnąć przez, wydawać by się mogło, przypadkowe zrządzenia losu. Jako osoba wolna nie przywiązuje szczególnej uwagi do własnego bezpieczeństwa, dlatego dla niektórych może być to lekkomyślne i ryzykowne, podczas gdy dla samego astronoma nie pozostaje niczym innym jak naturalnym stanem rzeczy.

61. Postronny, obiektywny obserwator przygląda się Twojej postaci, przeczytał także jej życiorys. Jak określiłby ją w trzech słowach?

Kochany Piotrusiu Panie!

62. Twoja postać została Ministrem Magii: przedstaw podjęte przez nią decyzję i opisz ład, który zaprowadzi.
Demokracja. To najbardziej chory z układów, ale równocześnie najlepszy. Nie ma bardziej odpowiedniego, więc Jay na pewno postawiłby na to, że to społeczność ma głos, a nie siedzący w Ministerstwie urzędnicy, którzy ustalają prawo pod siebie i tych, którzy ich opłacają. Otwartość, jawność, przejrzystość - właśnie na to stawiałby w swojej kadencji. Chociaż myślę, że wszyscy nabawiliby się wtedy próchnicy, bo zalecałby płacenie w cukierkach...

63. Jaką rolę w życiu Twojej postaci odgrywają miłość i czułość? Jak okazuje uczucia?
Bardzo okazuje uczucia. Aż za bardzo jak na dorosłego człowieka, bo czasem zdarza mu się naruszać przestrzeń bezpieczeństwa drugiej osoby - jak na przykład w przypadku Mii, której zdecydowanie daleko było do fanki przytulania. Za tym co czuje idą więc nie tylko gesty, lecz również i słowa, bo zawsze wyraża to, co dzieje się w jego wnętrzu w danej sytuacji. Dzięki temu właśnie się porozumiewa. Jest więc to zupełnie naturalne w jego przypadku, dlatego niektórzy mogą go mieć za dziwaka, który narzuca innym swoją osobowość. Jest to jednak bardzo błędne rozumowanie, bo gdyby ograniczyłoby się Jaydenowi ów możliwość wyrażania siebie, zamknąłby się i schował głęboko, tracąc by aktualne reakcje, które składają się na to, kim jest. Miłość natomiast jest fundamentem, dla którego człowiek w ogóle istnieje i nie chodzi tutaj jedynie o taką romantyczną, lecz również rodzinną, tą, która leży u podstawy przyjaźni czy akceptacji i wybaczania. W czułości natomiast odnajduje ukojenie i pewien rodzaj komunikacji, bo słowa wszystkiego nie naprawią lub nie wyrażą.

64. Utraty którego zmysłu Twoja postać obawiałaby się najbardziej? Dlaczego?
Początkowo można by twierdzić, że wzroku, bo nie patrzenie na gwiazdy, obserwacja jedynie ciemności, brak spoglądania w przód na twarze innych ludzi z perspektywy kogoś, kto kocha niebo, jego blask i ludzi mogłoby wydawać się koszmarem. Lecz to słuchu Jayden nie chciałby stracić. Na co komu oczy, skoro nie można słyszeć odgłosów nocy podczas obserwacji nieba? Na co komu widzenie, skoro nie słyszy się głosu ukochanych osób ani nie wie się, co wychodzi z ich ust? To odgłosy w dużej mierze odpowiadają za komunikację, natomiast smak czy wzrok schodzą na drugi plan. Dzięki kakofonii dźwięków mógłby normalnie funkcjonować, lecz bez niej byłoby naprawdę ciężko. Wręcz przerażająco i ograniczająco.

65. Jaka cecha lub zachowanie drugiego człowieka najbardziej denerwuje Twoją postać? Co przekreśla szanse na porozumienie? Co może doprowadzić ją do szału?
Myślę, że jeszcze chwila na spotkaniu Zakonu Feniksa i Jayden by wybuchł XD Nigdy się nie unosi, a tam gdyby nie Sam, to różnie by to mogło wyglądać. Więc właśnie - myślę, że ludzka hipokryzja i zaślepienie mogłyby poważnie zadziałać na spokojnego profesora. Dość mocno wstrząsnęło nim też szantażowanie jego uczniami, by osiągnąć jakiś cel. Dla niego podobne praktyki są oburzające i nie powinny mieć miejsca. Kiedyś Jay sądziłby, że w każdej sytuacji znajdzie się nić porozumienia i nie można przekreślać tego, co się miało, ale gdy drogi jego towarzyszy drastycznie skręcają, a on nie może nimi podążać, niestety ale nadchodzi czas rozstania.

66. Twoja postać jest bardziej optymistą czy pesymistą?
Co tu będę dużo mówić... Wszyscy znają Jaydena i wiedzą, że większym optymistą być nie można XD

67. Kiedy ostatni raz Twoja postać była szczęśliwa? Tak naprawdę, w pełni? Co - lub kto - wywołuje w niej ten stan?

No, ja nie wiem... Biorąc pod uwagę, że Jayden wiecznie chodzi zadowolony i mógłby odpowiedzieć z miejsca, że jest szczęśliwy w niemalże każdej minucie albo sekundzie, to ciężkie pytanie. Coś z najświeższych wspomnień to chociażby gotowanie z Pomoną. Bo chociaż widział się z nią na Festiwalu Lata,, brakowało mu właśnie spokoju i zwykłego odwiedzenia bliskiej mu osoby. Spędzenie z nią nieco czasu niewątpliwie go uszczęśliwiło, bo w nawet najmniejszych rzeczach dostrzega wartość.

68. Ze wszystkich swoich bliskich, rodziny, przyjaciół – czyja śmierć byłaby dla Twojej postaci najdotkliwsza i dlaczego?
To niesprawiedliwe pytanie i nie jestem w stanie na nie odpowiedzieć, bo każde życie bliskiej osoby jest dla Jaya równie ważne i nie byłby w stanie wybrać, które z nich byłoby mniej wartościowe. Szczególnie, że ów osąd jest wręcz dramatyczny z uwagi na to, że jednego dnia Vane stracił dwie kuzynki, które powoli zaczynał odzyskiwać po długim okresie izolacji i braku kontaktu.

69. Twoja postać stworzyła dzieło życia, które stało się kamieniem milowym w rozwoju danej sztuki artystycznej (dowolnej - malarstwo, rzeźbiarstwo, muzyka, teatr). Jak wyglądałoby to dzieło, o czym by opowiadało?
Haha myślę, że byłby to dosłownie kamień. Zabrany z rzeki lub z drogi w lesie i pomalowany w taki sposób, by wyglądał na owoc kosmicznej wędrówki meteorytu, który zbliżył się do Ziemi i z przyczyny kolizji ze stratosferą rozpadł się na tysiące kawałków. Wygląd byłby więc zarówno tragiczny, ale wywoływałby uczucie mistycyzmu, tajemniczości i zagadkowości niedoścignionego, nigdy nie osiągniętego przez człowieka miejsca, jakim jest kosmos. Umiejętnie pokryty farbą zdawałby się oddychać, mieniąc się w słońcu, pod innym kątem wyglądałby za każdym razem inaczej. Samotny kamień z innego świata stałby się, więc obiektem spekulacji nie tylko zainteresowanych techniczną stroną, lecz również i duchową. Metaforyczna opowieść otaczająca ów dzieło pociągnęłaby innych artystów do poszukiwań własnych meteorytów lub jego odłamków, by stworzyć kiedyś spójną całość. Być może zapoczątkowałoby to nowy nurt w sztuce szeroko pojętej i ukazało jedność w całym artystycznym świecie.

70. Opisz doświadczenie, które wywołało u twojej postaci największe zażenowanie, zawstydzenie, jakie pamięta.
Wtedy był pod działaniem amortencji, lecz tak - gdy emocje i czar opadły to spotkania z Cassandrą najbardziej się wstydzi. Właściwie nie ma jej nic do zarzucenia, bo też była ofiarą nagłego zauroczenia, jednak sam nie potrafi ukryć zażenowania. Tym co powiedział, co zrobił. W końcu nie był sobą, ale równocześnie był, prawda? Przekroczył granicę własnego komfortu i w pewnym sensie również i jej, chociaż nie zdawali sobie z tego sprawy. Dopiero później przyszło opamiętanie i pojawiły się niechciane wspomnienia. Mimo że nikomu o tym nie mówił, stara się o tym nie myśleć i zawsze ucieka od tego wydarzenia, siląc się na obliczenia astronomiczne i robi je tak długo, aż w końcu bliskie spotkanie trzeciego stopnia nie umknie w cień. Nie jest to takie proste, szczególnie jeśli obok znajduje się druga osoba, bo astronom automatycznie się czerwieni i pytanie czy coś się stało nie pomagają.

71. Jakie jest podejście Twojej postaci do porządku i bałaganu? Jak traktuje swoje mieszkanie lub dom?

Bałagani i to dość poważnie. Jest naukowcem, więc gdzie tylko może ma rozrzucone papierzyska z obliczeniami, mapami nieba, urywkami wykładów czy testów i wypracowań uczniów Szkoły i Magii Czarodziejstwa. Do tego ma pełno przyrządów astronomicznych, piór, które chwyta w locie i zapisuje jakąś myśl przy wychodzeniu z domu. Książek ma więcej niż półek, więc leżą na ziemi jedna na drugiej i zaraz sięgną sufitu niczym filary podpierające strop. W mieszkaniu panuje o wiele większy chaos niż dla przykładu w Wieży Astronomicznej, chociaż wchodząc do gabinetu profesora da się wyczuć, że to ktoś chaotyczny, roztrzepany, bałaganiarz i myśliciel artystycznego nieładu. Jego myśli nie są uporządkowane, więc nie można oczekiwać, że otoczenie również takie będzie - szczególnie, że ład nie sprzyja wyobraźni czy kreatywnemu myśleniu. Jay to trzydziestoletni kawaler, więc też ta część jego osoby robi swoje. Nie, żeby o siebie czy mieszkanie nie dbał, ale robi to po swojemu, a odchodzi to od standardów przyjętych przez postronnych obywateli. Mieszka też z przyjacielem, który pracuje w magicznej policji - obaj nie spędzają więc w domu wystarczającej ilości czasu, by dbać o błysk i lśnienie każdego z zakamarków.

72. Czy twoja postać potrafi łatwo wybaczać? Czy bywa pamiętliwa?
Czasem wydaje mi się, że aż za łatwo wybacza, ale chowanie urazy miałoby się nijak do osoby jaką jest Jayden i wartości jakie wyznaje. Więc wybaczenie nie stanowi dla niego problemu, chyba że byłoby to związane ze złamaniem jego złotej zasady. Wtedy by chyba wybaczył, ale nie potrafił o tym zapomnieć - nie chodzi o to, że by się mścił na danej osobie. Absolutnie nie. Po prostu tkwiłoby to w nim, ta świadomość, że ktoś dopuścił się niewybaczalnej zbrodni i koniec końców by go pożarła, niszcząc zupełnie jego światopogląd, osobowość. Między innymi właśnie dlatego, by nie myśleć źle o przyjaciołach, postanowił odejść z Zakonu, akceptując usunięcie pamięci. Nie chciał ich pamiętać właśnie w ten sposób. Jeśli zaś chodzi o inne przewinienia, szybko wybacza i jeszcze prędzej zapomina. W końcu pamięć to u niego nie wybitny atut, a zaśmiecanie jej przykrymi rzeczami jest jak najbardziej zbędne.

73. Co Twoja postać uważa za swoje największe życiowe osiągnięcie?
Znów się będę powtarzać, ale ukształtowanie młodego człowieka i jego umysłu w taki sposób, który zapewni obu stronom dumę oraz spełnienie. Z naciskiem wiadomo na ucznia i jego pragnienia, dążenie do tego, czego pragnie i nie zbaczanie z tej ścieżki. Na pewno wielkim osiągnięciem byłoby stać się wartym zapamiętania astronomem w historii, którego nazwisko pamiętaliby również i ci, co nie interesują się tą dziedziną nauki, chociaż to jest w niższej hierarchii. Jayden zawsze stawia ponad sobą drugiego człowieka, jego marzenia oraz bezpieczeństwo. Daleko mu do egoistycznych pobudek i chociaż na pewno niezwykle cieszyłby się z każdego własnego sukcesu, prawdziwą radość sprawiają mu osiągnięcia innych.

74. Po wybuchu anomalii forum Morsmordre przechodzi wielkie zmiany. Akcja dzieje się w Londynie w 2018 roku, magia nie istnieje a Twoja postać jest normalnym mugolem, żyjącym we współczesnym świecie. Jak wygląda jej życie? Rodzina, związek? Czym się zajmuje? Jakie ma problemy, pasje, marzenia?
W sumie Jay mógłby być dalej astronomem czy nawet pracować w NASA, ale żeby nie było nudno, załóżmy, że nie odkrył nigdy w sobie tej pasji. Musiałam się posłużyć quizem, bo nic innego nie przychodziło mi do głowy XD Wyszedł słynny artysta z Van Goghiem na obrazku nawet! Jako typowy wolny duch mógłby się w tym faktycznie odnaleźć - współczesny świat potrzebuje tych ludzi, którzy nie są obciążeni stresem, pośpiechem, którzy cieszą się z każdego momentu. Jay miałby zdolność do wywrócenia czegoś skomplikowanego i przedstawienia to w banalny, prostolinijny sposób. Trochę talentu, a ludzie mogliby się zachwycać łatwym postrzeganiem pięknej rzeczywistości. Może sami byliby na tyle zainspirowani, że pragnęliby osiągnąć podobnym stan umysłu, lecz ciężko już teraz nadążyć za Jaydenem, a w XXI wieku byłoby to praktycznie niemożliwe. Jednak nie musiałby być sławny na cały świat czy wprowadzony do Walk of Fame, by żyć swoimi ideami i marzeniami; kreatywność i szczerość same by towarzyszyły mu na każdym kroku, akcentując najmniejszy detal z życia Vane'a, naznaczając je tą wolnością. Może niekoniecznie musiałby być malarzem, rzeźbiarzem, projektantem czy pisarzem - mógłby siedzieć w biurze i inspirować otoczenie. W czasach, gdy wszystko podawane jest na tacy, a ludzie żyją w biegu, taki oddech w postaci osoby niezależnej na pewno przyciągałby uwagę. Jeśli chodziłoby o życie prywatne, pewnie mieszkałby blisko rodziców, bo wtedy, teraz i zawsze będą dla niego ważnymi osobami. Niedzielne obiadki i te sprawy byłyby jak najbardziej w jego stylu. Profesor związkowym typem nie jest, więc raczej byłby samotny, ale jeśli już by kogoś pokochał to całym sobą. Do końca świata i jeszcze dalej! Miałby zapewne sporo grono znajomych, wiernych przyjaciół... Za wiele by się nie zmieniło, jeśli chodzi o tę sferę życiową. Podejrzewam, że byłby uzależniony od pizzy, dennych kaw ze Starbucksa i filmów z superbohaterami, na które chodziłby w stałym gronie.

75. Co - i jak - Twoja postać lubi jeść? Jaki jest jej ulubiony smak lub potrawa? Jak podchodzi do tematów kulinarnych?
Trudne pytanie! Bo Jayden żyje po to, żeby jeść! Nie wiadomo w  sumie kto jest większym łasuchem - on czy Pomona, ale wydaje mi się, że jednak wygrywa tę konkurencję. Szczególną słabostką darzy wszystko co słodkie, a na Czekoladowe Żaby jego żołądek nie ma końca. Wydaje mi się, że mógłby zajeść się nimi na śmierć. W sumie ciągle musi mieć coś do podjadania obok siebie i rzadko kiedy można go zobaczyć bez jedzenia w dłoni lub jakiejś przekąski. Nie oznacza to jednak, że Jay lubi śmieciowe produkty. Nic bardziej mylnego! Jeśli ma zjeść, to dobrze. Dlatego stawia na słodkości z najwyższej półki, a w tym wypadku Miodowe Królestwo stoi najwyżej ze wszystkich lokali tej branży. Ze słonych rzeczy... Wydaje mi się, że mógłby kiedyś spróbować pizzy. Co prawda jest to raczej mugolskie danie, ale może ktoś ze znajomych, by mu je przedstawił i wtedy zwariowałby na jej punkcie. Hogwarckie kuchnie również nie mają przed nim tajemnic, bo bywa tam równie często co w Wieży Astronomicznej, a tamtejsze skrzaty zawsze mają dla niego coś specjalnego i niepowtarzalnego!

76. Jak Twoja postać postrzega prawo i jego przestrzeganie? Czy zasady są dla niej ważne? Jak zmieniało się podejście do przepisów i regulaminów na przestrzeni lat?
Prawo jest po to, aby go przestrzegać. Prawo jest prawem, gdy przestrzega zasad etycznych i moralnych, nie zagrażając swoim obywatelom, nie oszukując ich ani nie gorsząc. Większość zasad tak właśnie powinno wyglądać, lecz nie zawsze tak jest niestety. Co do przepisów z ostatnich lat - Jayden pracował w szkole, gdy dyrektorem była osoba, z którą się nie zgadzał w wielu kwestiach. Nie przestrzegał więc reguł, które ustalił Grindelwald. Nie były one zgodne z sumieniem profesora ani ogólnie przyjętymi normami, dlatego nie był w stanie, nie chciał ich przyjmować i wprowadzać. Dodatkowo uważa, że Ministerstwo Magii bardzo zawiodło swoich obywateli. Gdyby tak nie było, nie przystanąłby do Zakonu Feniksa, bo nie byłoby takiej potrzeby. Niestety ów organ nie spełniał swojej funkcji, co zmusiło obywateli do reakcji. Straconego zaufania nie jest się w stanie tak łatwo odbudować, a w szczególności gdy tyczy się to tak ważnej instytucji.

77.  Jakie trzy przedmioty - oprócz różdżki - zabrałaby Twoja postać na bezludną wyspę? Bez czego nie mogłaby sobie poradzić?
Luneta. Bo trzeba czymś podziwiać gwiazdy i niekiedy wypatrywać oznak przepływające statku lub samotnego czarodzieja na miotle. Czekoladowe Żaby. Bo to numer jeden w kulinarnych smaczkach profesora. Zresztą fajnie mieć przez chwilę żabiego towarzysza. Wilson. Bo z najlepszym przyjacielem najlepiej spędza się czas! Do tego wspólnie urządziliby sobie fort, wykopali fosę i rzucali kokosami!

78. Jakie cechy najbardziej podobają się Twojej postaci u płci przeciwnej?
Eeee... Jayden nie jest ekspertem, jeśli chodzi o związki, mimo że wychowywał się i żyje w znacznym gronie pięknych kobiecych istot. Dla niego każda kobieta jest wyjątkowa i okrucieństwem byłoby mówić, że ciemne włosy są lepsze od blondu, bo wcale tak nie jest! Jednej ładnie tak, drugiej inaczej. To charakter świadczy o człowieku i na pewno on przestawia molekuły w twarzy danej osoby, dzięki czemu może wydawać się piękniejsza niż wcześniej. Szeroki uśmiech powinien być ozdobą goszczącą co dzień na ustach każdej panny i błyszczącą jaśniej niż najpiękniejsza biżuteria. Brzmi to lakonicznie, ale nie wyobrażam sobie też, żeby Jay stał z kolegami i oglądał się za jakąś panną XD W jego życiu po prostu liczy się przebywanie z ludźmi i przyjaźń - zakochanie być może nie jest dla niego. Innych rodzajów miłości ma pod dostatkiem i niekoniecznie ukierunkowana w jedną osobę romantyczna jest mu potrzebna.


79. Jak Twoja postać traktuje skrzata domowego? Jak traktowałaby go, gdyby go miała?
Nie posiada takowego, ale spotyka je w Hogwarcie, gdzie odpowiadają dla przykładu za przygotowywanie zamkowych uczt, które tak cieszą oczy i żołądki. Odnosi się do nich z szacunkiem, nie uważa je za gorsze od ludzi, wręcz przewinie. Podziwia ich magiczne zdolności oraz talenty, których jest niestworzona liczba i uważa za okrutne, gdy ludzie potrafią traktować te istoty w sposób poniżający, bolesny, niegodny. Zresztą posiadanie uważa samo w sobie za niewolnictwo bez względu na to czy właściciel dba o swoją własność, czy nie.

80. Jaki znak zodiaku jest przypisany do Twojej postaci? Czy zgadzasz się z opisem? Czy pasowałby do niej inny? Jaki jest stosunek Twojej postaci do wróżb?
Jay jest Wozakiem. I po części zgadzam się z opisem, po części nie. Część o gadulstwie się zgadza jak i wykorzystaniu potencjału w pracy, jednak Vane nie szuka ciągłych zmian - lubi żyć tu i teraz, co nie jest tożsame. Rutyna potrzebna jest chociażby w pracy, chociaż Jayden nie działa w jednym, wyznaczonym trybie. Na pewno zgodne jest angażowanie się w nowe rzeczy, szukanie wolności i niezależności we własnych działaniach. Również łatwość w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi jest prawdą, chociaż z szybkim nudzeniem się... Bo tylko człowiek nieinteligentny się nudzi! Zupełną bzdurą jest opisywanie agresji i wybuchowości jako cech charakterystycznych dla osób spod tego znaku. Co zaś tyczy się ocenie sytuacji - znów pudło. Jay nie analizuje szybko i bez przemyśleń. Nie ocenia innych, nie wyrzyguje im ich błędów, gdy nie jest pytany o zdanie. Zawsze szuka pozytywów. Cały więc dalszy opis Wozaków całkowicie odchodzi od postaci profesora. Co zaś tyczy się wróżb... Jest zagorzałym przeciwnikiem wszelkiej astrologii, a zainteresowanych odsyłam tutaj, gdzie o wiele obszerniej wyraża swoją opinię na ten temat XD

81. Jaką tajemnicę Twoja postać chciałaby odkryć?
Tajemnicę kosmosu oczywiście! A jeśli nie tę to tajemnicę Czterech Świętości Irlandii, których historia stała się centrum rodziny Vane. Odszukanie każdego z artefaktów, da człowiekowi wiedzę i mądrość, o której można tylko pomarzyć.


Powrót do góry Go down
 

Jayden Vane

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Jayden Vane
» Jayden Vane
» Jasmine Olaya Vane
» Monique Vane
» Jocelyn Vane

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18