Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Punkt medyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Punkt medyczny Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime27.07.17 15:57

Punkt medyczny

Fakt, że pojedynki nie należą do najbezpieczniejszych magicznych sportów, jest znany wszystkim czarodziejom. Rzadko kiedy obojgu uczestnikom udaje się wyjść z walki bez szwanku. Choć ślady oparzeń, zrośnięte palce dłoni bądź paraliż całego ciała są najczęstszymi obrażeniami występującymi u zawodników, często uzdrowiciele sprawujący kontrolę nad przebiegiem rozgrywek muszą mierzyć się z o wiele poważniejszymi i bardziej nietypowymi zranieniami. Dolna część ciała przetransmutowana w nogi od stołu? Niemijająca głuchota, odpadające kończyny i rozległe odmrożenia? Magomedycy przygotowują się na każdą możliwość i nie wahają się przed zastosowaniem przedziwnych eliksirów i najbardziej niekonwencjonalnych zaklęć.
Punkt medyczny znajduje się na samym końcu korytarza w Domu Pojedynków; jest dużym pomieszczeniem wypełnionym licznymi polowymi łóżkami oddzielonymi parawanami. W trakcie turnieju po sali krząta się kilku uzdrowicieli, cały czas lawirując pomiędzy zranionymi uczestnikami a wielką szafką z tyłu pokoju, w której umieszczone są różnorakie specyfiki.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Gdy życie daje Ci pędzle, zmaluj obraz.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Punkt medyczny Tumblr_ox42piINfO1veenguo9_r1_540

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime28.03.19 23:36

| 3 listopada 1956

Wciąż była obolała, choć uzdrowiciele wykonali już swoje zadanie. Wyleczyli wszystkie poparzenia, odmrożenia i połamane kości, których Gwen nabawiła się w trakcie pojedynku z Percivalem. Malarka potrzebowała jednak jeszcze chwili, aby w pełni dojść do siebie. Siedząc na polowym łóżku, trzymała się za głowę, próbując opanować zawroty głowy, które pojawiły się, gdy zbyt gwałtownie próbowała wstać z łóżka.
Czuła się fatalnie. Wcale nie dlatego, że przegrała: przychodziła do klubu z myślą, że prawdopodobnie nie powiedzie się jej najlepiej i była gotowa do zaakceptowania porażki. Nie spodziewała się jednak, że wszystko będzie ją aż tak boleć, a co gorsza, w żadnym razie nie przewidziała, że spotka na arenie akurat TEGO człowieka.
To nie tak, że często wracała myślami do tamtego dnia. Początkowo była na niego wściekła, owszem, ale z czasem emocje zaczęły słabnąć, a Percival coraz bardziej i bardziej przestawał ją jakkolwiek obchodził. Wysłała mu list, wyjaśniając, co jej leży na sercu i właściwie nie czuła potrzeby, aby dłużej rozpamiętywać tamto zajście. Szczególnie po rozmowie z Arturem na temat Stonehenge: Percival pewnie tak jak lord Longbottom musiał przejść tam niezłe piekło i Gwen nie miała zamiaru w jakikolwiek sposób dręczyć człowieka, który miał za sobą takie przeżycia.
Nie potrafiła jednak ukryć tego, że była poirytowana. Przegrała, była obolała, na dodatek ten Percival z areny wydawał się kompletnie pozbawiony jakichkolwiek uczuć. Nie dość, że pozbawił ją głosu to jeszcze chyba nie miał ani odrobiny litości. Gdyby przez chwilę zastanowiła się nad swoimi uczuciami, doszłaby do wniosku, że jest zła na samą siebie – nie powinna zapisywać się do klubu bez lepszego przygotowania, po prostu było na to jeszcze za wcześnie. Teraz jednak nie była w stanie myśleć zupełnie jasno i skierowała swoje negatywne uczucia w stronę Percivala. Bo zdradzał swoją żonę, bo był nie miły, bo ją atakował, bo w ogóle kto pomyślał, by atakować zaklęciami biedne dziewczęta, nawet jeśli te z własnej woli postanowiły wziąć udział w pojedynku.
Nie miała najmniejszej ochoty z nim rozmawiać, nie chciała go widzieć i miała nadzieję, że się tu nie pojawi. W końcu nie miał nawet zadrapania, po co miałby przychodzić do punktu medycznego? Szczególnie, że gdyby chciał mieć z nią jakikolwiek kontakt to odpisałby na jej sowę… albo przynajmniej nie uciszał jej zaraz po wejściu na arenę.





Dzieło sztukima wyrażać to, co nie jest poddane śmierci.
Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Punkt medyczny Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime31.03.19 13:04

| Artur przychodzi z widowni

Nie powinna tego robić, jeszcze nie teraz. Podziwiał jej odwagę i determinację, ale było dla Gwen jeszcze za wcześnie na Klub Pojedynków. Zapewniano im pomoc medyczną oraz zakazywano najgroźniejszych zaklęć, ale nadal walki potrafiły być niebezpieczne. Zawsze coś mogło pójść nie tak, kogoś poniosłyby emocje lub czar okazałby się fatalny w skutkach.
Przeciwnikiem Gwen okazał się Percival Nott Blake, sprawnie operujący urokami. Mogła trafić znacznie gorzej, ale i tak szanse na zwycięstwo były minimalne, Percy musiałby mieć na arenie niekończące się pasmo pecha, żeby przegrać z kimś tak niedoświadczonym. Zagadką pozostawała łącząca ich relacja, za tym kryło się coś dziwnego, ewidentnie nieprzyjemnego dla panny Grey. Artur nie zdawał sobie sprawy, że oni też padli ofiarą Kupidynka oraz jak były Rycerz postąpił po otrząśnięciu się z upajającej mocy amortencji.
Ten eliksir powinien być zakazany, jak Imperius odbierał wolną wolę swoim ofiarom, całkowicie przejmując kontrolę. Czarodzieje bagatelizowali magiczną władzę sztucznej miłości, tak samo trywializując urok wili. Przecież ofiara stawała się bezradna, odbierano jej fundamentalną możliwość wyboru, czyniąc z niej właściwie niewolnika. Ile nieszczęść wywołała sztuczna miłość, do jakiej desperacji mogła doprowadzić człowieka? Artura obrzydzała sama myśl o osobach zmuszających kogoś innego do uczucia, ktoś taki nie potrafił naprawdę kochać. Wolał upajać się kłamstwem, wykorzystywać kogoś w teorii ukochanego. Ten przeklęty eliksir był najzwyczajniej sprzedawany w sklepach, bez myślenia o konsekwencjach zabawy ludzkim sercem.
Przystanął w wejściu do punktu medycznego, przez moment wahając się co zrobić. Uzdrowiciele wyleczyli już rany Gwen, zniknęły złamania, poparzenia i inne rany. Pozostawało jednak osłabienie, magia nie mogła od razu naprawić wszystkiego. Dziewczyna siedziała na łóżku, trzymając się głowę. Przytłaczało ją walka czy coś innego?
- Cześć - przywitał się cicho, nie chcąc nadmiernym hałasem podrażnić jej napiętych nerwów. - Gwen, jak się czujesz? - zapytał łagodnie.


Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : przywódca grupy smoczych łowców
Wiek : 32
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

tell me
some things
last

OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime17.04.19 0:28

Nie planował pozostawać w domu pojedynków, a przynajmniej – nie miał zamiaru robić tego dłużej, niż było to absolutnie konieczne, świadomy ryzyka płynącego z jakichkolwiek publicznych wystąpień; coś (poczucie przyzwoitości, być może?) nie pozwoliło mu jednak tak po prostu po wygranym starciu wrócić do Sennen. Nie, nie chodziło tu raczej o obawy dotyczące zdrowia przeciwniczki – w trakcie całego swojego uczestnictwa w rozgrywkach stawał naprzeciwko różnych czarodziejów i czarownic, i nigdy nikomu poważnie nie zaszkodził, sam też miał okazję przekonać się ostatnio o niewątpliwej kompetencji pracujących tutaj magomedyków – ale wspomnienie o otrzymanym niedawno liście nie dawało mu spokoju, nie pozwalając tak po prostu opuścić murów klubu. Po zejściu z areny kręcił się więc przez chwilę po korytarzu, bijąc się z własnymi myślami; dwukrotnie udawał się do wyjścia, decydując, że nie miał tu czego szukać – i dwukrotnie wracał, zatrzymując się tuż przed drzwiami prowadzącymi do punktu medycznego, ale nie decydując się na wejście do środka. Zrobił to dopiero po dłuższym czasie, postanawiając, że przynajmniej sprawdzi, czy z Gwendolyn było wszystko w porządku; trudno było nie zauważyć, że w walce nie poszło jej najlepiej, a chociaż celowo nie sięgnął po żaden z brutalniejszych uroków, szerokim mentalnym łukiem omijając Lamino czy Fulgoro, to jego dzisiejsza oponentka i tak nie była w stanie zejść z podestu o własnych siłach.
Pojawił się w punkcie medycznym dobrych kilkadziesiąt minut po zakończeniu pojedynku, mimowolnie przypominając sobie własny pobyt tutaj; już dawno zagojone poparzenia na żebrach zaswędziały fantomowo, odepchnął jednak natrętne myśli, idąc wzdłuż poprzedzielanego parawanami rzędu łóżek i spojrzeniem starając się odszukać charakterystyczną, rudą fryzurę. Przez moment miał już cichą nadzieję, że Gwendolyn została wypisana i wypuszczona do domu w trakcie jednego z jego wypełnionych niezdecydowaniem spacerów, ale nic z tego: dostrzegł ją bliżej tyłu pomieszczenia, siedzącą na skraju łóżka… i mającą już towarzystwo. W dodatku towarzystwo Longbottoma, z którym nie tak dawno temu przyszło mu rozmawiać.
Zatrzymał się w pół kroku, gotowy do wykonania taktycznego odwrotu, było jednak za późno – został zauważony, musiał więc przynajmniej zaznaczyć swoją obecność. Odchrząknął cicho, krzyżując spojrzenia najpierw z rudowłosą kobietą, a później z Arturem. Przez głowę przemknęła mu szalona myśl, że skoro tutaj był, to coś musiało go z niepozorną czarownicą łączyć – ale w żaden sposób nie potrafił połączyć ze sobą tych faktów, ani wysnuć z nich żadnego sensownego wniosku. – Uhm, przepraszam, chciałem tylko… Ale w takim razie może nie będę przeszkadzać – powiedział szybko – na tyle, że niektóre ze słów zlepiły się w jeden ciąg, czyniąc go trudnym do zrozumienia. Zrobił krok do tyłu, nie wycofywał się jednak jeszcze całkowicie, czekając na jakąkolwiek reakcję ze strony dwójki czarodziejów.





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Gdy życie daje Ci pędzle, zmaluj obraz.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Punkt medyczny Tumblr_ox42piINfO1veenguo9_r1_540

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime17.04.19 12:39

Nieprzyjemne myśli wciąż męczyły Gwen, gdy do jej uszu dotarł znajomy, miękki głos. Nieco zaskoczona tym, że to właśnie jego słyszy, uniosła głowę.
Artur? – spytała jednocześnie nieco stłumionym głosem. Gdy fala zdziwienia zaczęła mijać, na twarzy dziewczyny pojawił się delikatny uśmiech; jego, niezależnie od okoliczności, zawsze było dobrze widzieć. – Cześć. Co tu robisz? – spytała słabo, być może trochę głupio. W końcu sama podała mu datę pojedynku. Z jednej strony trochę tego żałowała (pewnie niepotrzebnie go zmartwiła, i tak miał dużo na głowie), z drugiej… jeśli to oznaczało kolejne spotkanie z Longbottomem…
Nie zauważyła go nie widowni. Najpierw była zbyt przestraszona, potem zbyt skupiona na Percivalu oraz odnoszonych ranach, by szukać wzrokiem znajomych twarzy na widowni.
W porządku – odpowiedziała odruchowo na pytanie Artura. Właściwie skoro on tu był to przecież nie mogło być źle. Nagle kwestie związane z Percivalem i pojedynkiem straciły na znaczeniu. – Zakręciło mi się w głowie, jak zbyt szybko wstałam, ale już chyba jest dobrze – uzupełniła, zdając sobie sprawę z tego, jak musiała przed chwilą wyglądać. Chociaż chyba lepiej było, że Artur przyłapał ją siedzącą na łóżku, niż próbującą nieporadnie wstać.
Westchnęła, przyglądając się aurorowi. Naprawdę wydawał się zmartwiony, co znów wywołało u Gwen dwojakie emocje. Nie chciała, by się o nią bał, ale jednocześnie schlebiała jej uwaga, jaką jej poświęcał. Poza nim nie miała przecież wokół nikogo, kto faktycznie by się nią przejmował. Młodej i nie do końca pewnej siebie duszy było to zdecydowanie potrzebne, choć nie chciała tego przed sobą przyznać. Dlatego już po chwili odezwała się ponownie:
Przepraszam. Nie powinnam się na coś takiego pisać. Nie przemyślałam dołączenia do klubu, a potem było trochę za późno, by się wycofać.
Aż do wejścia na arenę myślała nad wycofaniem się, ale ostatecznie postanowiła, że skoro już się zapisała to nie może wystawić przeciwnika, który na pewno czeka na wspólne starcie. Mogła to jednak zrobić, wtedy przynajmniej nie zobaczyłaby się z Percivalem, ale co wtedy pomyślałby o niej Artur? Byłby spokojniejszy, czy może jednak uznałby, że Gwen nie wie, czego chce? Wolała nie gdybać.
I wtedy właśnie dostrzegła sylwetkę, którą nie mogłaby pomylić z żadną inną. Wysoki i barczysty Percival zdecydowanie zwracał uwagę swoją posturą. Gwen obawiała się, że mężczyzna postanowi się z nią rozmówić, mimo że zdecydowanie wolałaby aby trzymał się z daleka. Może jednak lepiej, że pojawił się teraz, gdy obok niej był Longbottom? Przy nim Blake raczej nie powinien wyciągać na światło dzienne łączącej ich, niekoniecznie przyjemnej relacji.
Percival – mruknęła Gwen. Jej spojrzenie, przed chwilą ciepłe i zupełnie skupione na Arturze, spochmurniało, kierując się w stronę mężczyzny. Jednocześnie Gwen nieświadomie przybliżyła się w stronę aurora, tak jakby jego osoba miała stanowić tarczę pomiędzy nią a ciemnowłosym.
Ile z ich wymiany zdań słyszał Blake? A właściwie co za różnica, nie zdradzali sobie przecież żadnych tajemnic. Nie powinien tu jednak przychodzić, po prostu nie powinien. Gwen nie miała jednak świadomości, że właściwie każdy jej ruch może jasno sugerować, jak bardzo jest w Arturze zauroczona. W końcu nigdy nie była najlepsza w ukrywaniu własnych emocji. Młody Longbottom mógł tego nie zauważać, ale przecież Percival doskonale wiedział, jak wygląda zakochana panna Grey.





Dzieło sztukima wyrażać to, co nie jest poddane śmierci.
Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Punkt medyczny Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime20.04.19 18:12

Uniósł brwi, trochę zdziwiony jej pytaniem.
- Jak kto "co tu robię"? - powtórzył za nią, uśmiechając się przy tym przyjaźnie. - Jestem twoim mentorem, więc nic dziwnego, że chciałem być świadkiem pierwszego poważnego pojedynku mojej podopiecznej... może trochę zbyt przedwczesnego, jeśli chciałabyś znać moje zdanie - dodał z nutką nagany w głosie.
Chciał ją zbesztać, naprowadzić oschle na właściwe tory, ale jakoś nie wychodziła mu rola surowego nauczyciela. Brakowało jej doświadczenia, a pojedynki, mimo sztaby medyków, nadal potrafiły okazywać się niebezpieczne. Zasługiwała na reprymendę, jednak zamiast tego spojrzał na nią zmartwiony, czując, że zachowuje się niekoniecznie rozsądnie.
- Dobrze słyszeć - stwierdził z ulgą, porzucając wszelkie próby udawania złego. - To nie było zbyt mądre, ale z drugiej strony, czyż odwaga nie jest w pewnym sensie mieszaniną brawury i głupoty - zażartował, po chwili jednak reflektując się, że Gwen mogła tę uwagę potraktować zbyt osobiście. - Dlaczego postanowiłaś dołączyć do Klubu Pojedynków? - zapytał od razu łagodnym tonem.
Był tak zaabsorbowany, że Percivala dostrzegł dopiero podążając za spojrzeniem Gwen. W jednej chwili jej oblicze spochmurniało, zupełnie jakby Blake był jakąś ludzką wersją dementora, przynoszącą ze sobą smutek. Zdecydowanie między tą dwójką musiało się coś wydarzyć, ale Longbottom nie potrafił odgadnąć cóż takiego. Jego myśli kierowały się bardziej ku kwestiom różnicy w pochodzeniu, do niedawna Percy był pełnoprawnym członkiem konserwatywnego rodu szlacheckiego, może Gwen doświadczyła jakiejś nieprzyjemności na tle dyskryminacji mugoli? Oczywiście Artur, zajęty sprawami wielkiego świata, nie dostrzegał prozaicznego wyjaśnienia, angażującego uczucia. Nie był też w swej "ignorancji" świadom tego co właściwie Grey czuła do niego samego. Człowiek potrafi być czasem zaskakująco ślepy.
- Percy, witaj - rzekł uprzejmie. Jako ktoś dobrze wychowany nie chciał mącić w zagadkowej relacji Gwen-Percy, choć coraz bardziej ciekawiła go cała sprawa. - Co cię tu sprowadza? - zapytał, mając nadzieję, że Percival jako dżentelmen przyszedł pogratulować odwagi nowej członkini klubu lub dla podobnych uprzejmości.
Zerknął na Gwen, gotów ją wesprzeć, niezależnie co postanowi. Był w końcu jej mentorem.


Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : przywódca grupy smoczych łowców
Wiek : 32
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

tell me
some things
last

OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime21.04.19 20:30

Nie do końca rozumiał sytuację, której świadkiem nieumyślnie się stał, ale prawdę mówiąc – wcale tego zrozumienia nie potrzebował; wścibstwo nie leżało nigdy w jego naturze, a choć wychował się na salonach, na których towarzyska wymiana plotek stanowiła zazwyczaj dopiero wstęp do właściwej rozmowy, to on sam stronił od snucia domysłów, kompletnie niezainteresowany poznawaniem szczegółów dotyczących cudzego życia (o ile, rzecz jasna, bohaterami tych opowieści nie były osoby mu najbliższe – w takim wypadku wolał jednak po informacje udawać się do samego źródła). Wiedziony tym samym podejściem, nie przysłuchiwał się więc wymianie zdań, rozgrywającej się między Arturem, a jego niedawną przeciwniczką, mgliście zastanawiając się tylko, jaki szalony zbieg okoliczności mógł przeciąć jej ścieżkę ze ścieżką lorda. Z drugiej strony – był chyba ostatnią osobą, która mogłaby krytykować jakiekolwiek łamanie konwenansów.
Nie umknęła mu nagła reakcja Gwendolyn na jego obecność, nie do końca rozumiał jednak odruchowe przyjęcie defensywnej postawy; czy spodziewała się z jego strony agresji, ataku? Dlaczego? Posłał jej zdezorientowane spojrzenie, być może nie doszła jeszcze do końca do siebie; nie licząc uczciwie wygranego pojedynku, w którym i tak pilnował się, żeby potraktować ją wyjątkowo łagodnie, nie wyrządził jej przecież żadnej krzywdy. Nawet jeśli w trakcie ich feralnego spotkania w klubie jazzowym nie zachował się do końca po dżentelmeńsku, to przecież nigdy nie okazał jej otwartej wrogości; wprost przeciwnie – uważał, że fakt, iż w porę otrząsnął się z wywołanego amortencją upojenia, uratował jej życie, bo wieczysta przysięga, którą próbowała mu złożyć, z pewnością bardzo szybko zaprowadziłaby ją na tamten świat – albo uczyniła ten aktualny nieznośnym. – Gwendolyn – odpowiedział, kiwając w jej stronę głową w ramach powitania. – Arturze – zwrócił się ku aurorowi, mimowolnie przypominając sobie ich ostatnią rozmowę na stadionie Quidditcha; czy wiedział już, że przysiągł na własne życie, że będzie walczył po stronie Zakonu? Zmarszczył brwi, ponownie spoglądając na rudowłosą dziewczynę, gdy w tył głowy uderzyła go nagła myśl – ale nie, to było niedorzeczne; szukał dziury w całym. – Przyszedłem sprawdzić, czy wszystko w porządku. No i pogratulować pojedynku – odpowiedział, zachowując jednak poprzedni dystans. W innych okolicznościach uścisnąłby oponentowi dłoń, ale Gwen nie wyglądała, jakby miała ochotę przebywać w jego towarzystwie dłużej, niż to konieczne.





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Gdy życie daje Ci pędzle, zmaluj obraz.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Punkt medyczny Tumblr_ox42piINfO1veenguo9_r1_540

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime22.04.19 1:26

Dobrze wiedziała, że nie powinna tego robić. Żaden był z niej wojownik, żaden porządny czarodziej. Poza tym walcząc, mogła zrobić komuś przypadkiem krzywdę. Mimo że wokół byli uzdrowiciele to przecież ci nie są bogami. Nie każdą ranę da się ot tak wyleczyć, a śmierć jest bliższa, niż może pozornie się wydawać. Przecież wystarczy czasem niefortunnie upaść, by złamać sobie kark, a zaklęcia dozwolone w klubie nie są wcale aż tak bezpieczne. Jej dołączenie do klubu było bardzo lekkomyślne, ale czasu nie da się cofnąć.
Wzruszyła ramionami, nie wiedząc, jak ma odpowiedzieć na pytanie aurora.
Nie wiem, Artur…  To była nagła myśl, nie zastanawiałam się nad tym, naprawdę. To było głupie – przyznała. Zawahała się, by po chwili dodać: – Nie chciałam cię martwić. Ale dobrze cię widzieć. – Uśmiechnęła się delikatnie, marszcząc jednocześnie brwi.
Percival. Ten człowiek… ech, czemu los musi płatać takie figle? Nie mogła go już po prostu nigdy więcej w życiu nie zobaczyć? Wiedziała, że podczas Stonehenge stanął po stronie wujka Artura. Nie mógł być więc mu wrogiem, a swoim czynem poświęcił wiele. Co prawda Gwen nie do końca zdawała sobie sprawę z powagi i znaczenia tego poczynania, nie mając zbyt dużej wiedzy na temat polityki arystokratów, ale na pewno to była poważna sprawa.
Nie zmieniało to jednak tego, że Percy nie zachował się najlepiej ani względem niej, ani względem swojej żony. Powinien odpisać na list, który dostał od rudowłosej, skoro sam złamał obietnice, nie wysyłając sowy do niej. A przysięga małżeńska w oczach Gwen była czymś, czego po prostu nie wolno łamać. Nie wolno i już – za dobrze wiedziała, jakie cierpienie może to przynieść. Mimo że romans jej matki wyszedł na światło dzienne już po śmierci ojca rudowłosej to on był przecież głównym powodem rozpadu ich dobrej relacji.
W oczach Gwen Nott był więc całkiem poważnym zbrodniarzem. Dziewczyna nie zdawała sobie jeszcze sprawy, że w tej sytuacji, żywiąc uczucia do Artura Longbottoma, staje się – chociaż nieświadomie –  hipokrytką.
Miała ochotę mu to wytknąć, poinformować, że tak się nie robi (nawet, jeśli jego żona właściwie nie była już jego żoną). Obecność Artura sprawiała jednak, że Gwen zmusiła się do trzymania emocji na wodzy. To zdecydowanie była prywatna sprawa między nią a Percivalem. Longbottom mógł być cudownym człowiekiem, który wiele rozumiał, ale malarka nie miała zamiaru go w to wszystko mieszać bez absolutnej potrzeby.
Dziękuję, wszystko w porządku – odparła sztywno. W jej głosie nie było ani krzty typowego dla niej ciepła. – I chyba nie ma czego – dodała cierpko.
Gwen spojrzała kątem oka na Artura, w duszy modląc się, aby mężczyzna przejął na siebie tę rozmowę. W końcu Longbottom miał łatwość w prowadzeniu konwersacji i prawdopodobnie znał Percivala dłużej, niż ona. Nie chciała robić sobie u niego kolejnych długów, nie chciała, by pomagał jej po raz kolejny, gdy ona nie potrafi mu się odpłacić, ale chyba spłonęłaby ze wstydu, gdyby Blake choćby wspomniał przy Arturze o ich wspólnie spędzonym wieczorze.





Dzieło sztukima wyrażać to, co nie jest poddane śmierci.
Powrót do góry Go down
Artur Longbottom
Artur Longbottom

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Zawód : auror
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 25
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
Punkt medyczny Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250

Punkt medyczny Empty
PisanieTemat: Re: Punkt medyczny   Punkt medyczny I_icon_minitime14.05.19 0:53

Pamiętał jak w Hogwarcie straszono ich pojedynkami w Klubie dla dorosłych czarodziejów. Pełne wypadków, krwi i bólu. Przypadkowe zgony miały stanowić chleb powszedni aren. Prawda była na szczęście inna, dobrze dbano o bezpieczeństwo, ale ryzyko nadal istniało.
- Pierwszym krokiem ku mądrości jest przyznanie się do własnej głupoty - stwierdził filozoficznie, ale przy tym uśmiechnął się ciepło.
Przybył Percy, widocznie zakłopotany całą zaistniałą sytuacją. Arturowi przez chwilę przeszło przez myśl, że może on był tego powodem, w końcu jakiś czas temu odbyli specyficzną rozmowę i najbardziej prawdopodobne spotkanie miałoby raczej miejsce wśród innych Zakonników. Swoją drogą, trochę Longbottoma dziwiła decyzja o pojedynkowaniu, gdy Percy aktualnie był na celowniku. Miał już dość ukrywania się?
Zerknął na Gwen, kolejny raz głowiąc się nad łączącą ją z niegdysiejszym Nottem tajemnicą. Lubił zagadki i łamigłówki, co jednak w tym momencie kłóciło się z dobrym wychowaniem, nie powinien być wścibski. Swój głos odarła z całego ciepła, Artura uderzyła różnica w tym jak się do nich zwracała. Do tej pory miał Gwen za ucieleśnienie pozytywnych emocji, dziewczynę kochającą cały świat. Teraz jednak widział coś innego, co nasuwało dwa zasadnicze pytania:
Kim dla niej jest Percival?
Kim dla niej jest Artur?
Chyba po raz pierwszy przeszło mu przez myśl, że może z jej strony kryć się coś więcej. W typowej dla męskiego rodzaju ignorancji tego nie dostrzegał.
Nie, to tylko moja wyobraźnia - uspokoił się w duchu, ale gdzieś tam czaiło się maleńkie podejrzenie. Ziarno, które w innym życiu mogłoby pięknie zakwitnąć, łącząc dwoje ludzi. Ten świat nie był jednak tak prosty...
- Jesteś dla siebie zbyt surowa - spróbował pocieszyć Gwen, kończąc przy okazji swoje niebezpieczne przemyślenia. - Co by o Percym nie mówić, w urokach jest biegły jak mało kto - zwrócił się w kierunku dalekiego krewnego. - Nie sądziłem, że po Stonehenge tak szybko wrócisz do Klubu Pojedynków - nie mógł powstrzymać komentarza, wiedząc, że Percy w swojej ostrożności nie powie nic ryzykownego.


Powrót do góry Go down
 

Punkt medyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Dom pojedynków-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19