Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Ignotus Mulciber

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4270-skrytka-bankowa-nr-324 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
Zawód : pośrednik nielegalnych transakcji
Wiek : 51
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
OPCM : 14
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Ignotus Mulciber   30.07.17 5:28

Ignotus Mulciber




Zanim zacznę Ignotusowy ekshibicjonizm dorzucę kilka ciekawostek. Nie trzeba ich czytać.
Imię Ignotusa pochodzi z bajki o trzech braciach, jednakże fakt, że ma trzech synów, z czego dwóch nie żyje i z baśnią można znaleźć liczne paralelizmy jest czystym przypadkiem, ale zabawnym.
Oprócz tego Ignacy jest okropnym człowiekiem i chociaż na forum go lubię w prawdziwym życiu chyba wolałabym go nie spotkać.  
Początkowo miał wyjść z więzienia, dowiedzieć się, że jego syn zginął z ręki aurora i zacząć się mścić, ale ciszmy się, że Ramsey żyje.
Jest zodiakalnym baranem i jeśli chodzi o upór, to zdecydowanie w ten znak się wpisuje.


1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Myślę, że zielony. Ciemny jak drzewa na tle chmury burzowej albo salon wspólny Ślizgonów. Nie miała na to wpływu jakaś szczególna historia związana z przeszłością, Ignotus po prostu lubi zielony, który kojarzy się z roślinami, a co za tym idzie - z wolnością. Nie przepada za szarościami, brązami, brudnymi barwami, które towarzyszyły mu w Tower, ale też nie jest miłośnikiem tego, co jaskrawe. Stonowane, ciemne kolory podobają mu się w zasadzie wszystkie. To samo dotyczy niebieskiego czy czerwonego. To chyba właśnie jego trzy ulubione barwy, ale z nich wszystkich wybierze zielony, skoro musi. Poza tym pasuje mu do rangi. Gdyby wiedział, jaka jest ładna, to też by mu się spodobała na pewno.
Jeśli chodzi o to, jak się nosi to raczej bez specjalnego zwracania na siebie uwagi. Ciemne szaty, bez tiar raczej, bo lubi czuć wiatr we włosach, w kolorach wyżej wymienionych, choć najchętniej niebieski i zielony. Nie ma też specjalnie w czym wybierać, ma pewnie ze trzy szaty, które nosi na zmianę i jeden płaszcz. Płaszcza w zasadzie już nie ma, bo został zniszczony w którymś z wątków. RIP jedyny płaszcz.


2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Logistyk
Sama nie wiem czy pasuje. Z jednej strony tak, procentowo wszystko się zgadza. Z drugiej ten opis jest taki nie wiem, widziałam inne, które bardziej moim zdaniem oddawały naturę Ignacego. Z trzeciej zaś strony, on nie jest przywódcą ani myślicielem, raczej wykonawcą i to bardzo sumiennym. Bardzo dobrze odnajduje się w roli poplecznika Czarnego Pana, który wydaje mu rozkazy. Dlatego myślę, że nie odbiega jakoś bardzo od opisu logistyka. Poza tym, ten sam typ osobowości ma Geralt z Rivii, Severus Snape i Anthony Hopkins. Dlatego no, nie narzekam.

Umysł Logistyka jest ścisły, opiera się na faktach oraz woli niezależność i samowystarczalność zamiast polegania na kimś lub na czymś. Logistycy często postrzegają zależność od innych jako słabość, a ich poczucie obowiązku, odpowiedzialność i nieskazitelna osobista uczciwość powstrzymują ich przed wpadnięciem w tę pułapkę.

To mi na przykład bardzo do Ignotusa pasuje. Chociaż "uczciwość" wyglądać może nieco zabawnie, to w gruncie rzeczy, jeśli w coś wierzy i uważa za swój obowiązek, to wywiąże się z niego bardzo sumiennie. Jest naprawdę dobrym wykonawcą o ile coś uznaje za swoją pracę albo rzecz ważną do zrobienia czy zlecenie, które otrzymał od kogoś, kogo darzy szacunkiem. Jeżeli powie, że coś zrobi, to można mieć pewność, że tak właśnie będzie.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Na pewno nie tak, jak życie mu się potoczyło. Ale o to akurat nie było trudno. Ignotus żył w okolicach rezerwatu w Kent, widywał smoki, a takie stworzenia robią wrażenie. Pewnie marzył o zostaniu pierwszym człowiekiem, który dosiądzie smoka. Z czasem, im był starszy, tym bardziej wiązał swoje plany na przyszłość z rezerwatem, jak ojciec i inni Mulciberowie. Wszystko pokrzyżowała śmierć rodziców. Musiał zrewidować swoje plany, nie wiedział, co robić w życiu, bo gdy był młodszy, jego tato podejmował wiele decyzji za niego i nim kierował, bez niego w roli przewodnika, był zagubiony. Dlatego też znalazł kogoś, czyjego słowa mógł posłuchać i zawieszając swoje własne pragnienia został amnezjatorem. Nie wywiązywał się z tej pracy najlepiej, ale to ma związek z tym, co pisałam wyżej, nie zgadzał się z podstawowymi założeniami zawodu, uważał, że mugoli nie należy w żaden sposób przed czarodziejami chronić. Chociaż w pewien sposób był bardzo dobrym pracownikiem, jego czyszczeniu pamięci nie można było nic zarzucić. Pojawiał się na miejscu, o czasie i rzucał skuteczne obliviate, sprawnie robił porządek. Czasem jednak zanim pozwolił mugolom zapomnieć, pokazywał im, jakie to uczucie przeżyć klątwę crucio na własnej skórze. Później jednak niczego nie pamiętali. W końcu Ignotus to sumienny człowiek.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Może zakochał się w młodszej siostrze swojego najlepszego przyjaciela, która była szlachcianką. Nic w związku z tym nie zrobił i zrobić nie zamierzał. Kupił jej kiedyś kwiaty, obdarował słodyczami, narysował ją, zagrał dla niej Bacha. Był młody, a ona był półwilą i owijała sobie wokół palca, kogo chciała, w dodatku była młodszą siostrą przyjaciela. Dlatego czuł się w obowiązku nią opiekować, bronić przed innymi i służyć wszelką pomocą na wypadek, jeśli jej brat akurat nie mógł. Ona pewnie o wszystkim wiedziała i lubiła jego towarzystwo, stawiała jednak sprawę jasno, oprócz wspólnych rozmów toczonych przy okazji,
całkowicie przyjacielskich, nie mogło być mowy o niczym więcej. Razem pewnie spacerowali po rezerwacie w Kent, żartowali, a Ignotus był zachwycony, kiedy mógł jej raz na jakiś czas służyć ramieniem i czerwienił się, kiedy się do niego uśmiechała. Ręce jednak zawsze trzymał przy sobie doskonale zdając sobie sprawę z nieprzekraczalnych granic. Jako dorośli zostali przyjaciółmi i od czasu do czasu pisali do siebie listy. Potem on trafił do Tower, a ona umarła po wyjściu za mąż za innego arystokratę i to na tyle, jeśli chodzi o romantyczną przygodę.
Albo była to Laidan Avery (bo nie jestem pewna wieku poprzedniej miłości, więc mogła się ona nigdy nie zdarzyć), przyjaciółka ze szkoły, która pozwalała mu rozwinąć tę bardziej artystyczną naturę, którą gardził jego ojciec. Między nimi także nie doszło do niczego więcej poza ciepłą przyjaźnią, miłymi słowami i może kilkoma spacerami po błoniach.
Obie miłości w gruncie rzeczy były mocno platoniczne i chyba jedyne, jakie Ignotus przeżył. Swojej żony bowiem nigdy nie kochał i nie spotkał też żadnej kobiety, która skradłaby mu serce. W gruncie rzeczy wielkie uniesienia, pomimo wieku, są albo przed nim, albo zupełnie dla niego nieosiągalne.


5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Wybieranie różdżki zawsze zajmuje mi strasznie dużo czasu, bo staram się ją jak najlepiej dobrać do charakteru postaci, a nie tylko do jej statystyk. Co czasem niestety nie idzie w parze.
17 cali - tak jak data urodzenia, 17 kwietnia.
Dość sztywna - poglądy Ignotusa są dość radykalne i bardzo ciężko skłonić go do zmiany zdania. Jest uparty, o silnym charakterze.
Cis - potężna, nie wybiera bojaźliwych, z drzewa nieśmiertelności idealnie oddaje charakter Ignotusa. Nie jest strachliwy, to zdecydowanie, niewiele rzeczy go przeraża, boi się rzadko i jak najbardziej dąży do potęgi. Ma też w sobie coś z nieśmiertelności odkąd wyszedł z Tower, co jest odrobinę jak powrót z martwych. Życie i śmierć, coś, z czym Mulciber obcuje niezwykle często, jedno odbiera, drugim obdarowuje. Cis świetnie nadaje się do czarnej magii, czyli wielkiej fascynacji Ignotusa, jak i do obrony przed nią, co z kolei jest pewnym kontrastem, przeciwieństwem, czymś, co Ignacego z pewnością fascynuje.
Jad bazyliszka - Mulciber lubi zadawać ból, to z pewnością. I to różny, fizyczny jak i psychiczny. Nie każdemu, oczywiście, jednak fascynuje go, jak ludzkie ciało znosi cierpienie, upaja się siłą, jaką daje władza nad innym człowiekiem. A czy jest coś potężniejszego niż łamanie go przez ból?




6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Nie posiada. Ignotus osobiście złamał ją tuż przed tym, gdy złapała go policja albo aurorzy, nigdy tego nie sprecyzowałam, nie wiem nawet czy on sam wie, kto go schwytał. W każdym razie różdżkę złamał, by nie mogli z niej odczytać, jakich zaklęć używał na mugolach. Za torturowanie czarną magią skazano by go bowiem na Azkaban, a tego chciał bardzo mocno uniknąć. Wszak wszyscy wiemy, stamtąd się nie wychodzi. Dlatego w ostatnim, desperackim akcie pozbył się różdżki ratując własną skórę. Jej resztki zostały wyrzucone zapewne już wiele lat temu i teraz Ignotus jedynie może jedynie wspominać przygody, które razem przeszli i opresje, z których go ratowała.


7. Psidwak czy kuguchar?
Kuguchar. Koty chodzą własnymi ścieżkami i są mądrzejsze od psów, które z kolei charakteryzują się wiernością. Ignotus lepiej rozumiałby się z kotem. żyliby obok siebie zupełnie niezależni i szczęśliwie wybierając własne ścieżki, którymi włóczą się po nocach. Czasem tylko siadaliby naprzeciwko siebie i Mulciber rozmawiałby se swoim kocurem. Bo to na pewno byłby kocur. Szary dachowiec, który czując, kiedy Ignacy ma zły humor, ocierałby się o jego nogi próbując go pocieszyć swoją obecnością. Byliby super przyjaciółmi i kuguchar wabiłby nazywałby się Imperius.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Z pewnością. Nie zawsze wszak miał za sobą przeżycia z Tower.
Jako dziecko bał się Dziadka Mroza z bajek matki. Potem ognia i pożaru, bo tak wyobrażał sobie śmierć rodziców. W Tower zaczął bać się ponownego uwięzienia, którego symbolem jest kula więzienna noszona przez niego prawie trzydzieści lat, które spędził w zamknięciu. Jego następny bogin to jednak tajemnica i zedytuję tu wszyściutko jak już wszystko będzie jasne.


9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Nic tak nie pozwala zrelaksować się po ciężkim dniu jak torturowanie mugoli. Ale jako że nie zawsze można sobie pozwolić na kojące nerwy crucio, Ignotus grywa na klawesynie po nocach. Siada przy otwartym oknie, żeby do pokoju wpadał wiatr i gra stare utwory, których nauczył się w młodości. O jego umiejętnościach w zasadzie nikt nie wie, bo z wielu rzeczy, o jakie można go podejrzewać ta chyba nie jest jedną z nich. Mulciber odnajduje jednak ukojenie gubiąc się w dźwiękach klawesynu. Odpoczywa wtedy i zbiera myśli. Czasem też zdarza mu się rysować, szkicować. Nie ma wielkiego talentu, ale też nie o to chodzi w jego pracach, bo nikomu ich nie pokazuje. Odtwarza na kartkach papieru własne wspomnienia, które uważa za warte utrwalenia, obrazy, które na tyle zapadły mu w pamięć, by nawet po latach móc je naszkicować.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Ignotus praktycznie nie sypia. A raczej sypia, bo każdy musi, ale stara się to ograniczyć do minimum. Po nocach prześladują go te wszystkie koszmary, które kontroluje za dnia. W snach nie potrafi od nich uciec. Wyrzuty sumienia, których zdaje się nie miewać dopadają go, gdy tylko zamyka oczy. Ponownie przeżywa lata Tower, zamknięcie w klaustrofobicznej, zimnej celi, śmierć synów, szaleństwo, które czaiło się tuż obok w czasie, gdy siedział zamknięty. Często w Tower widzi Ramseya, Vasyla i Grahama, którzy mają do niego żal. Nie śni o anonimowych ludziach, których zabił, niespecjalnie bowiem przejmuje się ich śmiercią, nawiedzają go za to osoby w jakiś sposób dla niego ważne. W koszmarach widzi, jak w kółko ich zawodzi, nie daje rady uratować, skazuje na najgorszy los, jaki potrafi sobie wyobrazić. Dlatego jest jednocześnie sową i skowronkiem, chodzi późno spać i zrywa się skoro świt, jak najkrócej starając przebywać się w krainie snów.



11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Nie reaguje. Ignotus w zasadzie nie przyjmuje krytyki. Od nikogo. Jeżeli ktoś obcy mówi mu, że coś zrobił źle, zupełnie się tym nie przejmie. Zignoruje wszystko, może nawet wykpi. Nie tak, że nie będzie słuchał, po prostu nie przejmie się ani jednym słowem. Jeśli krytykuje go ktoś bliski, to zareaguje dokładnie tak samo, chyba że ten ktoś zdobył szacunek Mulcibera. Wtedy nie powie tego wprost, ale po odbytej rozmowie przemyśli wszystko dokładnie i wyciągnie wnioski. Przyjmuje jednak tylko krytykę konstruktywną, inna wprowadza go w irytację i nie będzie poświęcał jej swojego czasu. Prawdopodobnie jest to jedna z niewielu rzeczy, które mogłyby sprawić, że Ignotus straci szacunek do Czarnego Pana. Nie ma ich dużo, ale wywyższanie się nad innymi krytykując ich za rzeczy nie mające znaczenia bądź nie będące błędami, Ignacy uznaje za niegodne. Dlatego bardzo łatwo zepsuć sobie dobre zdanie, jakie może o kimś mieć w ten sposób. Ale Tom jest za mądry i nie musi robić takich głupot. Pewnie mu ulżyło, że jest bezpieczny.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Są dwa takie miejsca, oba związane z oknami.
Pierwsze to obecne mieszkanie Ignotusa, z którego może oglądać dachy kamienic Nokturnu. Nie przepada za swoim obecnym domem, ale ten jeden widok sprawia mu przyjemność. Może siadać na parapecie, otworzyć okno i patrzeć, jak słońce i cienie przesuwają się po dachach znajdujących się pod nim. Czuje się wtedy wolny, siada tak często, gdy budzi się w nocy z koszmaru, po którym nie może złapać oddechu i przypomina sobie w ten sposób, że już nie jest zamknięty w Tower.
Drugim miejscem jest wspomnienie z dzieciństwa, bo fizycznie już nie istnieje. W pokoju, w domu rodzinnym stał fotel jego ojca z kolorową narzutą. Za jego oparciem znajdowało się okno wychodzące na rezerwat smoków w Kent. Ignotusowi nie wolno było siadać w fotelu, kiedy jednak rodzice spuścili go z oczu na dłuższą chwilę, lubił wdrapywać się na niego, by przez okno oglądać smoki, które przelatywały w oddali od czasu do czasu. Fotel i okno jednak już od wielu lat nie istnieją.


13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Zawsze przed pójściem spać pedantycznie składa wszystkie swoje ubrania. Nie potrafi zostawić ich w nieporządku. Muszą być złożone w kosteczkę i położone na swoim miejscu. Buty muszą być równo ustawione koło łóżka. Innych rytuałów nie ma. Czasem gra do późna na klawesynie dopóki nie stanie się śpiący. Cierpi bowiem na bezsenność. Kiedy indziej siada w oknie i po prostu patrzy na księżyc. Czasem rysuje albo czyta. A gdy budzi się rano, ubiera się, myje, je śniadanie i wychodzi. Nic specjalnego.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Wychowanie. Nie jest to kwestia żadnej traumy ani odkrywania prawdy przez lata, tak po prostu został nauczony jako dziecko. Wszelka dyskryminacja jest bardzo łatwa do usprawiedliwienia, a jej uzasadnienia potrafią brzmieć niezwykle przekonywająco i rzeczowo. Do tego dochodzi to, że każdy w zasadzie chce być lepszy niż inni albo przynajmniej się tak czuć. Ignotus wychowany w domu, w którym odczłowieczało się mugoli niespecjalnie mógł wyrosnąć na orędownika równości. Uważa, że czarodzieje są lepsi, są rasą panów, ci, którzy nie posiadają magii już dawno zostali przez niego zdehumanizowani. Dlatego nie odczuwa wyrzutów sumienia, gdy ich zabija, widzi w nich zwierzęta, nie ludzi. Wierzy w sprawę bardzo głęboko i w jego odczuciu, wprowadzając porządek Voldemorta, zbawia świat. Wymaga to środków bardzo radykalnych, ale dla większego dobra jest gotów po nie sięgnąć. A to wszystko przez to, jak go wychowano tak naprawdę.

Ten punkt wyszedł trochę strasznie.


15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Jego amortencja ma zapach wolności. Morze kojarzy się z nieograniczoną praktycznie niczym przestrzenią, dzikością fal, swobodnie wiejącym wiatrem. Skoszona trawa to zapach tak różny od stęchłych aromatów Tower, jak tylko można sobie wyobrazić. Przypomina o wiośnie, lekkości, leniwych spacerach po parku. Kwiaty to z kolei łąki, które również są pustymi przestrzeniami, z których można swobodnie oglądać niebo. To jest amortencja, która podkreśla umiłowanie Ignotusa do wolności, tęsknotę, jaką czuł przez lata więzienia do swobody, leniwych spacerów, wiatru we włosach.



16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Nie wspomina jej źle, ale nie powiedziałabym, że wraca do szkolnego okresu z rozrzewnieniem i tęsknotą. Z Hogwartem nie łączą się żadne traumatyczne wspomnienia, ma nawet kilka przyjemnych. Pamięta pojedyncze rzeczy, zdarzenia, które miały na niego jakiś wpływ, ale nie przekłada się to na postrzeganie całej szkoły pozytywnie bądź negatywnie.
Do Slytherinu pasował. Ceni sobie fortele, jest ambitny, podziela poglądy Salazara na takie kwestie jak czystość krwi. Odnalazł się więc wśród Ślizgonów bez większego problemu.


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Nie odbija. W mimice Ignotusa objawia się niewiele, bo przez lata więzienia zupełnie oduczył się pewnych ludzkich odruchów, a jego twarz stała się słabo rozciągniętą maską. Zażenowanie objawia się w jego zdenerwowaniu, złości, którymi je maskuje. Choć to też nie zdarza mu się często, bo nawet jeśli on zrobi coś źle, to tak będzie odwracał kota ogonem, żeby winę móc zrzucić na kogoś innego. A wtedy zażenowanie jest już zbędne.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Żadnego, do którego by się przywiązał. Dostał sowę zanim wyjechał do Hogwartu, ale traktował ją bardzo instrumentalnie, jako sposób na doręczanie listów, a nie przyjaciela. W domu nigdy nie było żadnych zwierząt. Za oknem za to były smoki i to w nie wpatrywał się mały Ignotus i o małym smoczku zawsze marzył. Wyobrażał sobie, że dostanie kiedyś jednego na urodziny i zostaną najlepszymi kompanami. Z czasem jego dziecięce marzenia zamieniły się w podziw wobec potęgi smoków i oczarowanie ich siłą. Po wyjściu z więzienia nie nabył żadnego stworzenia. Nie ma czasu ani ochoty się żadnym zajmować. Czasem tylko kupuje pająki dla Lysandry, ale nie zatrzymuje ich dla siebie, więc chyba się nie liczy.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Tak, do pewnego stopnia. Ubiera się nie tyle ładnie, co schludnie, bardziej elegancko niż niechlujnie. Szaty ma zawsze czyste i w miarę dobrze dopasowane. Włosy ułożone i policzki ogolone. Ignotus o siebie dba, stara się wyglądać po prostu godnie, nawet jeśli po jego stroju widać, że wcale nie jest najlepszej klasy i nie uszył go żaden Parkinson. Braki w garderobie nadrabia wyprostowaną, dumną sylwetką. Jest dość wysoki, więc na wiele osób patrzy z góry. Chodzi z podniesioną głową i raczej nie zdarza mu się spuszczać wzroku w ziemię. Zazwyczaj ubrany w ciemne szaty odznacza się zdecydowanym i pewnym krokiem. Gdy ktoś podejdzie wystarczająco blisko, może poczuć zapach jego wody po goleniu wymieszany z aromatami dymu papierosowego i szarego mydła.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Ignotus z dementorami do czynienia nie miał. Bardzo starał się ich unikać, więc poczytywać to można jako pewien sukces. Jeżeli chodzi o wspomnienia jest z czego wybierać. Pisałam wyżej o koszmarach, to dokładnie to wszystko zacznie go prześladować w ich obecności. Śmierć Vasyla, którego zabił własnoręcznie, Tower, klaustrofobia, chłód więziennych ścian, głos skazującego go sędziego. Cała kaskada wręcz obrazów, dźwięków i uczuć. Każde po kolei wytrącające mu grunt spod nóg, zmieniające dumnego i pewnego siebie mężczyznę w przerażonego, trzęsącego się człowieka. Dementorzy są symbolem strachu przed uwięzieniem równie mocno, co więzienna kula, jego bogin, więc spotkanie z nimi pozostawi Ignacego przerażonego. Będzie z pewnością olbrzymią traumą, z której szybko się nie pozbiera.



21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Koszmary prześladują go niemalże za każdym razem, kiedy zaśnie. W snach wraca do Tower, gdzie spotyka ludzi, których nigdy tam nie było, ale są dla niego z jakiegoś powodu ważni. Nie tylko dotyczy to rodziny, czasem może pojawić się tam nawet ktoś, kim gardzi, chociażby w roli strażnika. Jego więzienna cela staje się miejscem kaźni najbliższych, prześladują go ich pełne wyrzutu krzyki, ogląda w niej śmierć Ramseya albo rozmawia z trupem Lysandry, której nie dał rady ochronić. Przez korytarze przetacza się echo obłąkańczego śmiechu Vasyla, którego Ignotus próbuje złapać zanim zrobi sobie krzywdę, ale nigdy nie może go znaleźć. Zawsze, gdy myśli, że syn będzie za rogiem, okazuje się, że to był tylko głos i nic nie było oprócz głosu, a jego dawno już nie ma. Widzi przemykające cienie, ludzi, których chce uratować, ale nie może, bo więzienna kula nie pozwala mu do nich dotrzeć. Kiedy odpływa i przestaje kontrolować swoje myśli, otwiera te wszystkie drzwi, których świadomie zawsze stara się unikać, pozbawiony jednak władzy nad własnym umysłem, nie potrafi zatrzymać tego, co wypełza z najbardziej oddalonych krańców jego jaźni. Budzi się po takiej serii koszmarów bardziej zmęczony, niż gdy szedł spać. A noce, w czasie których nic mu się nie śni, wita z ulgą.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Nie ma nic takiego. Charakteryzuje go właśnie raczej brak naturalnych odruchów. Większość wygląda na wymuszoną, jakby je udawał. Odzwyczaił się od nich i teraz próbując znów zachowywać się normalnie, da się wychwycić pewną sztuczność jego zachowań. Nie polega to na kłamstwie, nie chodzi o to, że udaje kogoś kim nie jest, po prostu czuje się nieswojo momentami, gdy stara się być taki, jak dawniej. Nie przychodzi mu to już zbyt naturalnie.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
To były dość drastyczne zmiany. Warto je chyba rozpatrzeć w dwóch etapach - przed i po więzieniu. Po kolei więc. Żona - nigdy się nie kochali, ich małżeństwo było porażką, w której ona była nieszczęśliwa, a on nie zadowolenie odreagowywał w burdelach. Nieustająca wojna skończyła się wreszcie rozwodem i gorącą nienawiścią, a przy okazji chęcią zemsty. Graham - był jego ukochanym synkiem. Jedynym, którego poznał przed pójściem do więzienia. Kiedy wyszedł na wolność, nie zdążył się z nim spotkać, zobaczyć, na kogo wyrósł, bo syn mu umarł. Vasyla w ogóle nie poznał przed Tower. Spotkał go dopiero niedawno, gdzie na swoim własnym przyjęciu urodzinowym go zamordował przy pomocy niezawodnej avady. W ciągu kilku minut przeszli przez troskę, złość, żal i zmartwienie. Skończyli na śmierci. To zaś prowadzi do aktualnej rodziny. Ramseya nie znał w ogóle, gdy wyszedł z Tower. Nie miał pojęcia o jego istnieniu. A potem okazało się, że jest jego nieodrodnym synem, jakby wręcz był jego kopią. Ich relacja od jej zupełnego braku przeszła dość szybko do zaufania, przyjaźni i troski. Trochę podobnie sytuacja ma się z Lysandrą, która jest jego wnuczką i pojawiła się w jego życiu równie nagle, co syn. Mała wieszczka, która jeszcze nie do końca zdaje sobie pewnie ze wszystkiego sprawę, ale i tak nad wyraz mądra jak na swój wiek. Po dziadku oczywiście. Jeśli chodzi o Cassandrę, to nie wiem czy ona jest synową Ignotusa, czy nie, ale ich relacja też została zbudowana całkowicie od zera. Też jednak panują między nimi dość przyjacielskie stosunki, choć to skomplikowane, naprawdę. Ogólnie relacje rodzinne Ignacego są nieco zagmatwane. To wszystko przez więzienie. To wszystko przez szlamy.

24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Wódka, naturalnie. Jak na człowieka z prawdziwie rosyjskimi korzeniami, Ignotus pija najchętniej czystą, bez popity, bez zagryzki. Jak szaleć, to szaleć. No chyba że akurat jest gdzieś ogórek kiszony. Ale o te w Anglii trudno. I nie powiedziałabym, że lubi to na pewno właściwe określenie, bo jeśli chodzi o walory smakowe, to są trunki znacznie przyjemniejsze jak chociażby wino, które też pija od czasu do czasu. Jeżeli jednak miałby wskazać jeden alkohol, który jakoś wyjątkowo do niego przemawia byłaby to czysta wódka i jej magiczna właściwość topienia problemów.


25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
To wymaga dla odmiany obszernej odpowiedzi.
Na początek należy zaznaczyć, że Ignotus uważa czarodziejów za lepszy gatunek ludzi niż mugoli. Gardzi tymi drugimi i wierzy, że ich właściwym przeznaczeniem jest służenie magom. Szlamy w jego hierarchii znajdują się niewiele wyżej i nie zasługują na dotykanie różdżek. Mogą być lepszą służbą, jako że są bardziej oswojeni z magią i w ograniczonym stopniu są w stanie z niej korzystać. Ci jednak, którzy posiedli zbyt dużą wiedzę winni być unicestwieni. Magia jest przywilejem, na który nie zasłużyli. Takie ludzkie skrzaty domowe. Czarodzieje czystej krwi to jedyna słuszna kasta. Nie rozróżnia przy tym specjalnie arystokracji od innych przedstawicieli rodzin z czystą krwią. Szanuje szlachtę w pewnym zakresie za stanie na straży czystości i dostanie się do skorowidzu, bo oznacza to hołdowanie jedynej słusznej filozofii. Czarodzieje półkrwi są w dość komfortowej sytuacji, bo mogą udowodnić, że zasłużyli na bycie czarodziejami i zmyć hańbę, jaką ściągnęli na nich przodkowie mieszający się z mugolami. Najgorsi zaś są zdrajcy krwi, którzy brudzą krew i spoufalają się z mugolami.
Jeśli chodzi o grupy społeczne wyróżniane przez czynniki majątkowe, to zupełnie nie zwraca na nie uwagi. Pewnie też dlatego że sam należy raczej do biednych niż bogatych.




26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Najczęściej gra na klawesynie. Przy otwartym oknie, kiedy jest już ciemno za źródło światła mając jedynie osamotnioną świeczkę postawioną na parapecie lub księżyc, jeżeli jest w pełni. Wsłuchuje się w muzykę tak długo, aż nie poczuje się wystarczająco zmęczony, by zasnąć snem bez snów. Kiedy indziej szkicuje, żeby skupić się na czymś innym, uciec myślami od czegoś, co nie pozwala mu zasnąć i wówczas nasłuchuje dźwięków ulicy. Czyta również. Głównie klasykę, sięga po stare pozycje, napisane przed wiekami, przeczytane więcej niż raz, książki nieco już wyświechtane i miejscami podarte, nabyte za kilka knutów w antykwariatach. Czyta często po rosyjsku, Czechowa, Dostojewskiego, Puszkina. Z angielskich dzieł sięga po komedie Shakespeare'a. Raczej nie zapoznaje się z obecnymi bestsellerami czy książkami awanturniczymi. Docenia wartość klasyki i to w niej odnajduje ukojenie przed snem.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Odrobinę starą. Będzie miał ponad 70 lat. Po spędzonych godziwie latach, które minęły odkąd opuścił Tower, służył wiernie Czarnemu Panu, ażdym swoim krokiem przybliżając go do zwycięstwa, by wreszcie przejść na zasłużoną emeryturę i wspierać Rycerzy Walpurgii bardziej wiedzą i doświadczeniem niż zdolnościami bitewnymi. Jego refleks bowiem pozostawia już wiele do życzenia i nie radzi sobie tak dobrze w ciężkich warunkach. Mieszka dalej na Nokturnie, w dużym domu razem z Cassandrą, Ramseyem i ich dziećmi. Dzieci są małe, bo zanim ta dwójka się ich dorobiła, wiele wody w Tamizie upłynęło. Ignotus siedzi więc w bujanym krześle przy kominku i opowiada im bajki. Kiedy indziej to wnuki opowiadają mu o przyszłości, bo są oczywiście jasnowidzami. Potem gra na klawesynie i pisze list do Lysandry, w którym pyta, jak jego najstarsza wnuczka radzi sobie w dorosłym życiu. Zjada obiad podany mu przez skrzata domowego. Dorobił się go bowiem dzięki imperium, jakie zbudował na Nokturnie. I zamyka się w swoim pokoju, w którym tworzy nowe zaklęcia, potężne klątwy i inne niebezpieczne rzeczy do użytku Rycerzy Walpurgii . I wcale nie leży w zbiorowej mogile w Azkabanie. Ani trochę. Nawet nie odrobinę.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Po wyjściu z więzienia Ignotus nie miał nic oprócz koszuli na grzbiecie. I to dosłownie. Nawet różdżki. Dlatego też bardzo ceni wszystko, co zdobywa od tamtego czasu i chociaż nie stał cię materialistą ceniącym dobra materialne nad wszystkim innym, bardzo je szanuje. Cieszy go klawesyn zajmujący większość jego pokoju na poddaszu, książki ułożone w równych stosach na podłodze, nieco krzywe, ale własne łóżko, te kilka szat wiszących w szafie. Bardzo mocno ceni sobie otrzymany od Ramseya prezent urodzinowy - krwawą pieczęć. Nie ze względu na jej właściwości, ale przez to, kto mu ją ofiarował. Najcenniejszym przedmiotem w jego życiu będzie jednak maska śmierciożercy. Jest to jak dar od Czarnego Pana, symbol jego marzeń, pragnień i wierzeń. Jest zwiastunem nadchodzącego, nowego świata i Ignotusowi zależy na niej dużo bardziej niż na różdżce. A to dla czarodzieja, jakim jest Mulciber naprawdę dużo.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Nie było chyba jednej decyzji zwrotnej w jego życiu. Ono zmierzało swoimi torami popychane do przodu niewielkimi, codziennymi wyborami. Dlatego trudno wybrać tę jedną, jedyną decyzję. Mogę wskazać kilka. Jak chociażby złamanie swojej różdżki zamiast próby stawiania oporu przy aresztowaniu. Nie miałby wówczas szans, nie uniknąłby Azkabanu albo i nawet śmierci. Posłuchanie Rosiera, przyjęcie go za swojego mentora i podążenie za jego radami. Wstąpienie do grona popleczników Czarnego Pana. Wszystkie decyzje zdają się być ważne. Czy podjąłby je ponownie? Tak, bo jest zdania, że z przeznaczeniem igrać nie należy. Nie mając obecnej wiedzy, zrobiłby to samo, bo nie znałby konsekwencji. Mając ją, zrobiłby to samo dlatego że je znał. Kto wie, czy nie żyje paradoksalnie najlepszym wariantem swojego życia. On nie jest człowiekiem, który rozpamiętuje wszystko, co się zdarzyło. Było, minęło, trzeba żyć dalej. Nie wraca do przeszłości, skupia się na teraźniejszości i wierzy, że nie ma co żałować, czego i tak nie da się już zmienić.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Jest tylko potęga i ludzie zbyt słabi, żeby ją posiąść. Drogą do tej potęgi z pewnością jest właśnie czarna magia. Jest najniebezpieczniejszą dziedziną magii ze wszystkich, polega na sprawianiu bólu i sprowadzaniu śmierci na tysiące sposobów. Korzystając z niej, igra się z życiem. Ten taniec śmierci oczarowuje Ignotusa, fascynuje go i przyciąga. Mulciber czuje respekt przed każdą magią, a szczególnie czarną, najpotężniejszą, która wykracza daleko poza granice życia. Wierzy, że tkwi w niej siła, którą można posiąść jedynie cierpliwością i uwagą, bo jest niezwykle niebezpieczna. Na swój sposób jest w niej zakochany, ale nie dzieli się raczej swoimi przemyśleniami na ten temat, zachowuje je dla siebie. Przynajmniej póki co.



31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Nie na głos, bo jest to związane z wyrażaniem emocji, czego Ignotus z zasady nie robi. Jeżeli już, to w myślach. I też nie w bardzo brzydkich słowach. To raczej przypomina przeklinanie kogoś, życzenie mu złego losu niż rzucenie sobie mięsem tak po prostu. Niech go pożoga pochłonie albo coś podobnego. On znajduje rozrywkę w wyobrażaniu sobie, jak dokładnie zabije osoby, które działają mu na nerwy. Oczami wyobraźnie torturuje więc czasem swoich rozmówców najwymyślniejszymi zaklęciami i słyszy jak błagają go o śmierć jednocześnie słuchając kogoś bez wyrazu na twarzy zdradzającego jakiekolwiek emocje. Najczęściej jednak na wyobrażeniach się na szczęście kończy.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
On w sobie lubi wszystko. Naprawdę. Nie widzi siebie poprzez pojedyncze cechy, nie wyróżnia ich jakoś w sobie, patrzy na nie zbiorczo i widzi człowieka, którego po prostu lubi. Nie uważa, żeby miał jakiekolwiek wady, spędzanie czasu we własnym towarzystwie sprawia mu przyjemność i nigdy nie ma problemu z zaakceptowaniem czegokolwiek w sobie. Jeżeli miałabym jednak wskazać tę cechę, która jest dla niego najważniejsza to chyba własnie byłaby to umiejętność przebywania w samotności, brak potrzeby towarzystwa. Dzięki temu nie zwariował w Tower, zniósł je, lepiej, gorzej, ale przeżył we względnie dobrym zdrowiu.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Jak mówiłam, on lubi w sobie wszystko. Nie ma czegoś, co chciałby w sobie zmienić. Stać się lepszy, potężniejszy - tak, ale nie ma cechy, której by się najchętniej pozbył. Wie, że to kim jest tworzy połączenie wszystkich jego zalet, a także tego, co niektórzy nazwaliby wadami i jest z nimi na tyle związany, zaakceptował je i polubił, że nie chciałby się z żadnymi rozstać. Jedynym, co jest takiego, czego faktycznie może nie lubić, jest ślad na kostce po przykuciu nogi do kuli. Przypomina mu o Tower, ale on też nie chce uciec od tego, co go spotkało. Nie chce, żeby wspomnienia go prześladowały, nie jest zadowolony z tego, jak potoczyło się jego życie, ale nie usuwa żadnych pamiątek po tym, przez co przeszedł. Kształtują go tak samo jak wszystko inne.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Kiedyś pisał niezwykle ładnie, bardzo starannie, każda litera stawiana była z dużą dbałością o zasady kaligrafii. Odkąd jednak opuścił Tower nie miał wiele okazji do pisania, stąd też jego dłoń straciła dawną wprawę. Brak praktyki odbił się na jego piśmie, litery są nieco koślawe, choć widać w nich dawny kunszt. Ignotus się stara, nie wyśle niedbałego listu nabazgranego na skrawku papieru wyrwanego z gazety. Widać jednak, że ma niewprawną rękę. To trochę błędne koło, bo z tego powodu unika pisania, a tym samym ponownego przyzwyczajania dłoni do trzymania pióra.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Oczywiście, Ignotus jest przezabawnym człowiekiem. Gdyby przyszło mu zabić mugola-kucharza pewnie włożyłby jego ciało do garnka. Swoją ofiarę, która boi się pająków, dałby do zjedzenia akromantuli. A tak poważniej, to bywa sarkastyczny, często w myślach, nie dzieląc się swoimi zabawnymi przemyśleniami ze światem, za to samemu bawiąc się wspaniale. Przy czym, nawet jeśli żartuje, to nigdy tak, by rozmówca czy też on sam, wybuchał głośnym śmiechem, raczej w formie ironicznych uwag, kpiny i lekkiego, sarkastycznego uśmiechu na ustach. To jest dość ponure poczucie humoru, opierające się nawet nie tyle na makabrycznych żartach o Ani, co spadła z huśtawki, co właśnie ironicznych zbiegach okoliczności czy wcale nie zbiegach, a specjalnie aranżowanych sytuacjach. Dostrzega w tym coś przewrotnie zabawnego i lubi obserwować takie sytuacje w świecie.



36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Po Ignotusie widać jego ciężką przeszłość. Jest wysoki, ale wychudzony, z tatuażami więziennymi na ciele. Wzbudza pewien respekt (zastraszanie mu kupiłam, ok), ostrożność. Rzadko się uśmiecha, a jeszcze rzadziej widać po nim emocje. Jego aparycja nie wzbudza zaufania i raczej nie zachęca do zaprzyjaźniania się z nim. Ślady więzienia sprawiają, że osoby przebywające w jego okolicy stają się nieco bardziej uważne i na wszelki wypadek wolą nie spuszczać go z oczu. Przy tym nie wzbudza przerażenia, tylko właśnie czujność.

A przynajmniej tak to sobie lubię wyobrażać. Ok.


37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
He, he. Połowa moich postów jest o stosunku Ignotusa do dzieci, jak nie swoich to przynajmniej dzieci jego dzieci, więc tak skracając, toleruje głównie te z nim spokrewnione, ewentualnie w jakiś inny sposób mogące wliczać się do rodziny. Nie było mu dane wychować swoich synów, czego nie może odżałować, więc lubi dzieci obserwować, próbować zrozumieć ich sposób postrzegania świata. Przy tym nie lubi ich płaczu, krzyku, przesadnej głośności. Jest zwolennikiem twardego wychowania i nie miałby oporów przy wychowawczych klapsach. Trochę inaczej sprawa ma się w stosunku do wnuków. A raczej wnuczki. I to właśnie kwestia tego, że Lysa jest dziewczynką sprawia, że Ignacy ma do niej dużą słabość i najchętniej by ją rozpieszczał i robił wszystko to, co tylko ona będzie chciała. Z córką pewnie zachowywałby się porządnie, byłaby jego księżniczką, oczkiem w głowie, której przychyliłby nieba, gdyby tylko mógł. Teraz jest po prostu zapatrzony w Lysandrę i uważa ją za najmądrzejsze dziecko na świecie. Jak wspomniałam, dzieci są wspaniałe, ale tylko te z rodziny,
wobec innych byłby raczej surowy, ale w pewnych granicach potrafiłby sporo wybaczyć.


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Ignotus ma niski głos, w którym da się wychwycić nieco obcy akcent. Zazwyczaj nie mówi głośno, nie krzyczy w zasadzie nigdy. Brzmi jakby bardzo rozsądnie i ostrożnie dobierał słowa, ważył je zanim pozwoli im wybrzmieć. Nigdy się nie spieszy, a w jego głosie trudno wychwycić jakiekolwiek emocje, nie brzmi jakby był znudzony, raczej wiecznie poważny.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Oczywiście złapanie i osadzenie w Tower. Gdyby mógł cofnąć czas, byłby ostrożniejszy, lepiej zacierał za sobą ślady i nie ryzykował a tak. Wtedy całe jego życie wyglądałoby inaczej. A także życie jego synów. Ale nawet gdyby mógł, nie zmieniałby jej. Ingerowanie w przeszłość jest jego zdaniem bezsensowne.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Przez pocałunek dementora.
Walcząc o lepszy świat u boku Czarnego Pana zostanie wreszcie złapany, podobnie jak kiedyś, tym razem jednak nie ucieknie, nie będzie łamał różdżki. Na procesie dumnie będzie stał słuchając oskarżeń, a na koniec powie, że wszystkie mugolaki zasłużyły na śmierć w męczarniach. Zostanie skazany na pocałunek dementora, na którym stać będzie z podniesioną głową i nieprzeniknionym wyrazem twarzy, jak zwykle, choć w środku skręcać się będzie ze strachu. I w prawdzie fizycznie nie umrze, ale zginie wszystko, co sprawia, że jest sobą. Potem będzie żył jeszcze przez jakiś czas. Dłuższy bądź krótszy aż wreszcie znajdzie go ktoś, może Ramsey i w geście litości sprezentuje mu bezbolesny promień avady, za który Ignotus byłby wdzięczny, gdyby jeszcze był sobą. A może jednak będzie to któryś z jego wrogów, z Zakonników, który widząc go w tak złym stanie zlituje się i pozbawi życia pustą skorupę, która pozostanie po Ignotusie Mulciberze.









Opadły kraty na jasne okno
cień na kamienie rzucając długi.
"Cieniu, ach cieniu, na co Ty, po co,
gdy nie należysz do ludzi?"

W nocy po ścianie wędrują upiory,
umysłu widma, co na świat wypłyną,
niematerialne i straszne zmory,
co tylko w słońcu giną.


Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ignotus Mulciber   31.07.17 19:44

Ignotus Mulciber
Gdy opuścisz mury Tower i w daleki pójdziesz świat, niech ta karta ci przypomni śmierciożerców z dawnych lat.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Ignotus Mulciber

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Graham Mulciber
» Graham Mulciber
» Graham Mulciber
» Alisa Mulciber
» Ramsey Mulciber

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18