Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Ramsey Mulciber

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Niewymowny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 30
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Ramsey Mulciber   07.08.17 13:20



mała rozprawa o tajemnicach, których nikt nie powinien znać
Ramsey Mulciber




Ani władza nie może być praktykowana bez wiedzy
ani wiedza nie może nie płodzić władzy.


1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Wiele osób uważa, że czarny nie jest kolorem, a jednak najbardziej mu pasuje, choć wątpliwe, by lubił jakąkolwiek barwę. Dla niego to kolor najbardziej użyteczny, przydatny i pewnie, gdyby się nad tym zastanawiał, o najlepszej dla niego symbolice — śmierci, żałoby, nocy, mroku, braku światła i nadziei, tajemniczości, władzy, strachu i niezależności. Ramsey w czerni widzi przede wszystkim praktyczność; czerń w wielu sytuacjach, w których się znajduje czyni go bezbarwnym, niezauważalnym i niewidocznym dla przeciętnego oka. Ginie w cieniu drzew, zlewa się z wilgotnymi murami Nokturnu, rozmywa w powietrzu ciemną nocą. Dla kogoś takiego jak on, niosącego ból i zniszczenie, żałobna, krucza czerń jest najbardziej odpowiednia. Niezależnie od okazji.




2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?

Umysł: Introwertyk 82%
Energia: Realistyczny 76%
Natura: Kierujący się logiką 94%
Taktyka: Planujący 61%
Identyfikacja: Asertywny 82%

Ramsey to logistyk, ale zdecydowanie nie stuprocentowy. Nie cechuje go uczciwość (i pewnie nigdy nie będzie) i wywiązywanie się z zobowiązań kosztem siebie. Jak powszechnie wiadomo, jest oszustem i powie wszystko, stworzy każdą iluzję, by dostać to, czego chce. Są w jego otoczeniu osoby wobec których zachowuje honor, a danego słowa mimo wszystko dotrzyma, choć tych postaci jest mniej niż palców jednej ręki. Nie przestrzega też norm i ogólnie przyjętych zasad, nie jest odpowiedzialny, bo nikt nigdy go tego nie nauczył i od niego nie wymagał. Nie cechuje go też poświęcenie, sprawiające, że jest ostoją rodziny — a przynajmniej na razie, bo prawdziwej rodziny nigdy nie miał. Z pewnością, gdyby już ją z jakiś powodów posiadał, byłaby jego częścią, a o nic nie troszczy się bardziej niż o siebie i swoje części. Może nie jak lew, ale jak groźny wilk broniłby swego do ostatniej kropli krwi.

Całkowicie zgadza się analityczny umysł. Mulciber jest konkretny, błyskawicznie podejmuje decyzje, skupia się na zdobywaniu wiedzy, obserwowaniu, wyciąganiu wniosków i upartym dążeniu do wyznaczonego celu. Jest chłodny w ocenie, a jego umysł ścisły, woli niezależność i samowystarczalność, co czyni go silnym — i co się zgadza z charakterystyką logistyka. Zależność od innych (nieważne, czy fizyczna, czy emocjonalna) to słabość, przed którą będzie zapierał się nogami i rękami.

Ludzie o osobowości Logistyka niechętnie dzielą się swoimi opiniami i często wolą, aby to fakty mówiły same za siebie, choć może minąć dużo czasu, zanim namacalne dowody wszystko wyjaśnią.


Nigdy nie próbował niczego udowadniać nikomu i raczej to się nie zmieni. Fakty mówią same za siebie, zawsze to powtarzał; nie zabiegał o to, by ktoś mu uwierzył, zaufał lub poznał jego wartość i nie czuł się zraniony, gdy tak się nie działo. Nie zależy mu na opinii innych, a brak wiary w niego nie jest krzywdzące.
Muszą pamiętać, żeby dbać o siebie – ich uparte dążenie do stabilności i niezawodności może na dłuższą metę stanowić zagrożenie dla realizacji celów w miarę, jak inni coraz bardziej szukają w nich oparcia, co prowadzi do napięć emocjonalnych, które latami mogą pozostać niewypowiedziane i ujawnić się dopiero, gdy będzie już za późno.

Dążenie do niezawodności jest dla niego bardzo ważne, uważa się bowiem za czarodzieja skutecznego i konsekwentnego w swoich własnych założeniach (bynajmniej nie w tym, co obiecał innym). Jednocześnie jest samotnikiem, ponieważ tych kilka osób, którym ufa(oczywiście w granicach rozsądku) zawsze będą hamulcowymi — w naturalny sposób wymagają jakiegokolwiek, nawet minimalnego zaangażowania, rodzą obowiązki, do których nie jest przyzwyczajony, wymagają odpowiedzialności za swe słowa i czyny względem nich i podejmowania pewnych kroków. Przy jego charakterze i motywach działania łatwo o sprzężenia, co wyjaśnia, dlaczego jest sam.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?Bycie jasnowidzem dało mu szansę zajrzenia pod grubą kotarę oddzielającą przyszłość od teraźniejszości. Siebie widział za nią wielokrotnie, zarówno w krótkich ostrzegawczych wizjach bardziej przypominających cichy szept losu, jak i długich, męczących snach na jawie. Nieprzychylne dla niego wydarzenia próbował za wszelką cenę zmienić; ufając darowi, który posiada dziś wierzy, że mu się udało. Widzenie przyszłości, swojej i innych ludzi sprawiło, że marzenia przestały być marzeniami, ustąpiły zdroworozsądkowemu planowaniu. Unikając porażek, próbując oszukać przeznaczenie pragnął osiągnąć doskonałość, dążyć do stworzonej w swoim umyśle definicji ideału wszechmocnego czarodzieja, stania się kimś silnym, potężnym, niezwyciężonym o niezmąconym umyśle i mającym wszystkich w garści. Pragnął kontroli nad wszystkim, co go otacza niezależnie od ceny, jaką przyszłoby mu za to ponieść. Nie marzył o sprawach przyziemnych, o posadach, o ludziach, stanowiskach ani tym bardziej o bogactwie i materialnych korzyściach. Blichtr, wśród którego się wychował u Rosierów  go nie pociągał. Zawsze chciał więcej, mocniej, bardziej, intensywniej, a owe marzenia z czasem zmienił w cele.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Nigdy nie stronił od kobiet i korzystał z tego, że zawsze, gdy potrzebował czegoś lub kogoś, przy niewielkim wysiłku mógł to dostać. Unikając zobowiązań i poświęcenia dla drugiej osoby nie było go na stać na zaangażowanie w jakąkolwiek stabilną relację, wszystko było krótkie, tymczasowe, a nawet jednorazowe. Zwracał uwagę na kobiety piękne i niezwykłe, jak większość mężczyzn, lecz prawdziwie przyciągały go kobiety inteligentne i niedostępne, będące (czasem pozornie) poza zasięgiem jego rąk. Do tej pory skutecznie chronił się przed zauroczeniami. W jego mniemaniu uczucia są paskudną zżerającą ludzi od środka słabością, na którą nie mógł sobie nigdy pozwolić, tak jak na opuszczenie gardy. Widocznie wmawiał to sobie tak uparcie, że pozostawał bezpieczny (a może to los nigdy nie postawił przed nim właściwej zawodniczki). Jeśli jego gruby, ochronny mur by w końcu pękł, jego bariera osłabła i coś wdarłoby się do środka, na pewno nie uderzyłoby go to jak grom z jasnego nieba. Pewnie trawiłoby go od środka powoli, jak jakaś potworna nieuleczalna choroba, trucizna mącąca jego umysł. Nastąpiłoby wyparcie. Długo nie mógłby zrozumieć swoich własnych odczuć, wrażeń, ani decyzji, które wydawałyby mu się głupie i irracjonalne, ale utożsamiałby je z intuicja, którą się wielokrotnie kierował. Wystąpiłoby zaprzeczenie. I pewnie nawet gdyby uświadomił sobie, co się dzieje, nie przyznałby się do tego, próbując ukryć to przed całym światem za wszelką cenę i kosztem wszystkiego — choć pewnie świat zrozumiałby to znacznie szybciej niż on. Reakcja upozorowana. A według gwiazd, gdy skorpiony już kochają, kochają na zabój, biorąc wszystko albo nic.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Różdżka o czarodzieju mówi praktycznie wszystko. Ktoś mający wiedzę o jej drewnie i rdzeniu jest w stanie nie tylko częściowo poznać jej właściciela, ale i przewidzieć do czego jest zdolny.
Stosunkowo długa i dość sztywna — tak jak sztywne i niezmienne są jego poglądy. Jest osobą o określonym sposobie postrzegania świata, poglądach, wielkiej determinacji i upartości godnej zwykłego osła.
Drewno judaszowca jest idealne dla osób, które nie liczą się z konsekwencjami, dążą po trupach do celu. Mulciber ma trudny charakter, ciężki do zaakceptowania, jeszcze gorszy do zrozumienia. W życiu kieruje się tym, co sobie postanowi i jest w swoich założeniach niezwykle konsekwentny. Uczucia innych nie mają dla niego żadnego znaczenia, jest ukierunkowany na swój cel, liczą się jego założenia i plan. Będzie dążył, aż dostanie to, czego chce, płacąc za to każdą cenę — nawet jeśli przyszłoby mu wyrwać i poświęcić cząstkę siebie.
Jad bazyliszka jest rzadkim rdzeniem i pasującym do osób, które lubią zadawać ból. Ramsey się go nie boi — zna jego smak i jest w stanie wiele znieść, bardziej psychicznie niż fizycznie. Tortury wyzwalają w ofiarach wszystko, co najgorsze, a on napawa się tym cierpieniem, łaknie go, syci się nim. Sam jest ubogi w emocje, uwielbia jednak się im przyglądać, karmi się cudzym nieszczęściem, nie znając smaku własnego. Zadawanie bólu bywa też podniecające.

Co zabawne, jego własny ojciec posiada w swej różdżce ten sam, być może bliźniaczy rdzeń.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Niestety nie. Jego pierwsza różdżka została pożarta przez płomienie Szatańskiej Pożogi, którą wywołał wraz z Ignotusem i Perseusem, przed domem Potterów, zamierzając spalić ich żywcem. Skutki tego zdarzenia są powszechnie znane, ale jak to mówią: co cię nie zabije to cię wzmocni, prawda?
Nie miał do niej sentymentu, ale przez te wszystkie lata zdążył się przyzwyczaić do jej kształtu, wygięć, wypukłości, wyślizganych w palcach miejsc. Minie sporo czasu nim nowa różdżka ułoży się w jego dłoni i przestanie czuć jej koniec, biorąc ją za magiczne przedłużenie wiodącej lewej ręki.


7. Psidwak czy kuguchar?
Kuguchar. Psidwaki to zwierzęta lojalne, przywiązane do swojego pana, kuguchary zaś to zwierzęta niezwykle inteligentne, niezależne i sprytne, podobnie jak sam Ramsey. Choć nie ma podejścia do zwierząt, co pewnie ma związek z dawną profesją kata, szybciej dogadałby się z kugucharem, który tak jak i on chadza własnymi ścieżkami, jest z reguły samotnikiem i małym, sprytnym skurczybykiem drapieżnikiem. Nie szukałby w jego towarzystwie lojalności i wierności; jego odwieczny brak zaufania do otoczenia nie pozwoliłby mu na to. Zamiast tego obserwowałby swego towarzysza z ciekawością.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Przez wiele lat boginem Mulcibera był wilkołak, co miało związek z pierwszą doświadczoną wizją i tragedią, która (wbrew temu co dziś sam o tym sądzi) mocno na niego wpłynęła, na jego charakter i sposób postrzegania świata i samego siebie. Czas i przebyte doświadczenia, jego osobista, powolna przemiana sprawiły jednak, że wspomnienie zmętniało, zobojętniało, choć do dziś darzy potwory wyjątkową niechęcią. Po pierwszym popełnionym zabójstwie dopadł go ciężar obaw ewentualnych konsekwencji i choć zadziałało jak przejaw wyrzutów sumienia nie miało żadnego związku z samym aktem odebrania życia. Miewał koszmary, które z czasem przerodziły się w bogina, a ten dziś przyjąłby formę jednej z jego własnych ofiar. Żywą, realną, pomimo pełnej świadomości, że odesłał ją z tego świata. Przypominałaby mu nie tyle o potwornej krzywdzie i niewybaczalnym czynie jakiego się dopuścił, a braku skuteczności, porażce w czymś, co sprawiało mu przyjemność i w czym był po prostu dobry. Jestem jednak pewna, że z biegiem czasu i z tym się upora, a postać bogina w końcu zacznie przypominać dementora.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Ciągła gotowość, wzmożona czujność, zapobiegliwość i umiejętność przewidywania zdarzeń bardzo silnie wpływają na organizm, odbierając mu przywilej relaksu. To jedna z rzeczy, z którymi się zmaga nieustannie; ze snem, który nie chce nadejść, z napięciem, które mu towarzyszy i nieustępującym zmęczeniem. To generuje stres — daleki od nerwowości i nadpobudliwości, wzbudzającej agresję i kłopoty z koncentracją, za to ten zalegający w mięśniach, umęczonej głowie, karku, odkładający się dniami, miesiącami i latami, trudny do pokonania. Z pomocą przychodzą mu trzy, stare jak świat używki, które choć nie są w stanie usunąć stresu całkowicie, pozwalają mu ustąpić na jakiś czas i ofiarować iluzję odpoczynku. Papierosy — szybki sposób na ukojenie nerwów, przywołanie spokoju. Zapach dymu papierosowego go uspokaja, rozluźnia, a dzięki temu, że czarodziejskie fajki ma przy sobie zawsze, stają się najszybszym wentylem bezpieczeństwa. Alkohol — najlepiej mocny; otępia zmysły, uspokaja, ogłupia, dzięki czemu pozwala stale pracującej głowie się wyłączyć. Seks — bo wykańcza; jak typowy skorpion kochankiem jest namiętnym i intensywnym; pozwala mu wyładować napięcie, najskuteczniej wyzwolić nadmiar energii i szybko uśpić na kilka godzin.





10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
I jedno i drugie jednocześnie. Największym koszmarem na jawie dla Mulcibera jest uporczywa bezsenność, która z każdym kolejnym rokiem staje się coraz bardziej uciążliwa. Ponieważ wcześniejsze pójście do łóżka kończy się marnowaniem czasu w bezsensownej bezczynności zazwyczaj kładzie się bardzo późną nocą, licząc, że zmęczenie i obecna zawsze przy łóżku ognista skutecznie utuli go do snu. Często nie śpi wcale, ale jeśli uda mu się zmrużyć oko, trwa to niedługo. Budzi się przed świtem, po zbyt małej dawce odpoczynku. Jakiś czas jeszcze leży, jakby miał nadzieję, że napełni go to siłą i energią — naiwnie, że jeszcze na moment uśnie.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
W dzieciństwie i młodości dobrze poznał smak krytyki. Był bękartem, niedostatecznie dobrym, zawsze zbyt mało obeznanym z etykietą, z literaturą i wszystkim, co wiązało się ze szlachectwem, choć właśnie wśród arystokratów się wychowywał. Stawiano przed nim wyzwania, którym musiał sprostać samodzielnie. Uodpornił się na krytykę, przestając ją traktować jako coś dotkliwego. Później, wraz z poznaniem smaku kłamstwa przyszła świadomość, że słowa to tylko słowa, które mogą ulegać zmianie, co sprawiło, że wiele z nich przestał w ogóle brać do siebie. Zaczął wierzyć w siebie i tylko sobie, więc dziś krytyka z zewnątrz wydaje się do niego zupełnie nie docierać. Zawsze jest pewien, że ma rację i czyni słusznie, a co gorsza nigdy się nie myli (nawet jeśli myli się naprawdę, wierzy, że nie — przecież otaczają go sami głupcy). Krytyka ze strony kilku bliskich mu osób, którym naprawdę ufa i wobec których pozostaje lojalny zmusza do myślenia, choć nie roztrząsa jej zbytnio. Najdotkliwsza dla niego jest samokrytyka, a moment, w którym uświadamia sobie o popełnionym błędzie staje się dla niego katorgą, istną tragedią, z którą ciężko mu się wewnętrznie uporać.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Nie posiada takiego. Wszędzie jest "tylko przejazdem", gościem, który czuje się jak u siebie. Nie przynależy do żadnego miejsca, do żadnego nie jest przypisany, wobec żadnego nie żywi szczególnych uczuć, czy wspomnień. Panoszy się tam, gdzie nie jest mile widziany, ale i własny dom, nie jest tym domem, ostoją bezpieczeństwa i miejscem, w którym czułby się całkowicie pewnie i spokojnie. Jednak pierwszym miejscem, do którego by się udał w sytuacji wymagającej szybkiej decyzji zapewne byłaby lecznica Cassandry na Nokturnie — bo to jedyne miejsce, w którym w przeciągu ostatnich lat mógł naprawdę odpocząć. Nawet jeśli odpoczynek wynikał z przymusu lub beznadziejnego stanu zdrowia, utraty przytomności, czy upojenia eliksirami.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Rytuały bywają niebezpieczne. W działaniach Ramseya nie ma byt wiele rutyny, czy monotonii, lecz nigdy nie zastanawiał się nad tym i celowo nie próbował wprowadzać żadnych zmian. Wiele czynności się powtarza, brak im jednak regularności i konsekwentności w porach. Ponieważ jego nastrój zmienia się tak jak majowa pogoda, gwałtownie i niespodziewanie, trudno przewidzieć rytm i przebieg każdego jego dnia.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Jego życie od początku było ukierunkowane na czystość, porządek i odpowiednią hierarchię. Rosier, który był jego ojcem, a właściwie protektorem, od małego wpajał mu idee, przelewał na niego swą nienawiść do brudu, tak jak wcześniej przelewał na jego ojca, Ignotusa. Wychowując się wśród członków rodu otwarcie gardzącego szlamem nie mógł nie wierzyć, że to mugole stanowią główny, podstawowy problem czarodziejów, którzy choć silniejsi i wspanialsi kryją się przed pozbawionymi magii ludźmi. Otaczali go arystokraci głośno wyrażający swój negatywny stosunek do mieszania krwi i choć jego własna nie była w pełni błękitna, całkowicie zgadzał się z ich przekonaniami.  Spotkanie w szkole Toma, tuż po tragedii, jaka miała miejsce w jego życiu i zachwianiu światem wartości wyznawanych przez człowieka, którego nazywał swoim przyjacielem, upieczętowało poglądy i postrzeganie świata. W jego głowie rodziły się idee, które przy jego charakterze wydały mu się jedynymi słusznymi i wartymi rozważania. Ministerstwo, w którym osiadł po szkole nie miało na niego już wpływu. Jego umysł i światopogląd był wykształcony, stabilny i unormowany, skierowany w stronę świata oczyszczanego ze szlamu i plugastwa. Powrót Czarnego Pana do Anglii i ponowne zjednoczenie Rycerzy Walpurgii było aktem przepędzającym bezczynność.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Zmysł powonienia jest najbardziej erotycznym ze wszystkich zmysłów. Często niedoceniany, stawiany pod innymi jest jednocześnie zmysłem, który najtrudniej jest oszukać, a wystarczy tylko umieć dobrze niuchać. Dla człowieka o tak wrażliwym nosie jak jego, zapach jest nie tylko bardzo ważny, jest on też jednym z najistotniejszych elementów świata, który go otacza, świata bardzo złożonego, który postrzega na swój własny sposób (dość koślawy, wybrakowany, wręcz ułomny i ograniczony pomimo wielkiego umysłu i niebywałych umiejętności). Podstawa amortencji Mulcibera jest stała, choć zmieniła się z biegiem czasu — niegdyś były to róże z dworu Rosierów i zapach palonego drewna, który utożsamiał z rezerwatem smoków, do którego zabierał go opiekun. Dziś jest to kwaśna cytryna, której aromat zwiększa czujność i koncentrację. Cytrynowa tarta była pierwszą rzeczą, której skosztował w Hogwarcie. Pewnie dlatego zawsze w kieszeni, prócz czarodziejskich papierosów posiada paczkę cytrynowych landrynek, których kwaśność przełamuje delikatna słodycz. Migdały mają słodkawy, lekki, subtelny aromat, który uspokaja i pozytywnie uosabia — zawsze łagodził jego agresję. Nie pamięta tego, lecz migdałami pachniała pierwsza kobieta, którą posiadł. Pieprz jest zapachem ostrym, drażniącym, wzmagającym pożądanie, popęd, wyzwalającym potrzebę działania. Pieprzem pachniał pierwszy człowiek, którego pozbawił życia — z jakiś powodów, być może nawet z powodu zapachu z przypadkowej ofiary stał się konkretną. Pieprzem pachniał też Graham, jego brat, wobec którego kiedyś żywił złudną nadzieję na połączenie braterskich sił. Wszystkie trzy nuty zapachowe są też składnikami perfum, zwykle stosowanych w akordach wysokich, które najsilniej wpływają na wybór danego zapachu; są najintensywniejsze i jednocześnie najbardziej ulotne, ich aromat szybko znika, pozostaje tylko wspomnienie pięknej nuty, co świetnie pasuje do Mulcibera.




16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Nie było nigdy powodu, dla którego miałby szkołę kojarzyć źle. To tam poznał Toma Riddle'a, niektórych Rycerzy Walpurgii, to tam był świadkiem otwarcia Komnaty Tajemnic i drugiego morderstwa w swym życiu. To tam uczył się zaklęć, obserwował lepszych, zdolniejszych od siebie, nawiązywał owocne po dziś dzień kontakty. To tam znalazł się wśród najzdolniejszych, najlepiej wyróżnionych uczniów i stamtąd rozpoczął poszukiwanie prawdy na temat tego kim jest. Spędził intensywne siedem lat wśród ludzi, z którymi znajomości opłaciły mu się mniej lub bardziej — stał się jednak bogatszy o kontakty, doświadczenia i bezcenną wiedzę. Nigdy nie miał wątpliwości, co do słuszności decyzji Tiary Przydziału, która nawet nie zastanawiała się nad wyborem innego domu. Pasował tam idealnie. Zawsze był chorobliwie ambitny, niezwykle zaradny, cwany, samodzielny i przebiegły. Łaknął wiedzy, pragnął być kimś lepszym, nieustanie się doskonalić, a znając jego głód, nigdy nie stwierdzi, że ma już dość.

17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?

Jego twarz zawsze była bogata w mimikę, choć każdy kto zna go lepiej wie, że sugerowanie się wyrazem twarzy w zrozumieniu jego intencji często bywa zdradziecką pułapką. Prawdziwego zażenowania może po nim nie być widać, jeśli w ogóle mogłoby wystąpić. On uparcie w i e r z y, że zawsze ma racje, nie popełnia błędów, a kiedy przykra prawda do niego dociera, jej obraz jej zafałszowany, dopasowany do sposobu postrzegania przez niego świata.


18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Ramsey ograniczył się do dzielenia mieszkania z sową, z którą nie zawsze potrafi się dogadać. Ursus, który nosił już dziesiątki innych imion jest dużym, silnym i niespokojnym ptakiem. Rzadko przesiaduje w jednym miejscu dłużej, większość czasu spędza na zewnątrz, choć często zjawia się na parapecie choćby na chwilę, jakby upewniał się, czy Mulciber ma dla niego list do dostarczenia. Sowa jest mało wymagającym stworzeniem, które potrafi o siebie doskonale zadbać — nie domaga się jedzenia ani uwagi, co może stało się sekretem ich wzajemnej w miarę bezkonfliktowej relacji. Przez chwilę w jego mieszkaniu zalegał kot, którego wyszukał dla swej kuzynki, ale nawet przez ten krótki czas jakoś nie mogli się zaprzyjaźnić.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Nadużyciem byłoby stwierdzenie, że nie przykłada wagi do wyglądu. Nie zdarza mu się przybywać na spotkania w brudnej lub dziurawej szacie, zbyt krótkich spodniach lub niestosownie do okazji. Zwykle prezentuje się schludnie, czysto i odpowiednio, bo tego nauczono go w domu i z biegiem lat stało czymś oczywistym. Rosier dbał o jego prezencje, pilnował by chodził prosto i nie garbił się przy stole, dzięki czemu dbanie o siebie stało się nawykiem, o którym nie myśli zbyt wiele, czyniąc pewne rzeczy zupełnie mechanicznie. Nie zna się jednak na modzie, nie potrafiłby określić co jest na topie, a tym bardziej eksperymentować z własną garderobą. Zdaje się jedynie na swój gust, stosunkowo skromny, odrobinę elegancki bez blichtru i ekstrawagancji. Jego garderoba składa się głównie z ciemnych szat o mało efektownym i bogatym charakterze.
Ma prawie trzydzieści lat, ale wygląda na mniej, szczególnie, gdy jego żuchwę nie przyozdabia męski, ciemny jak jego włosy zarost. Bywają dni, w których jest nieogolony; włosy zaś często układają się w nieładzie, nie dając poskromić sprawnym palcom. O tym, że powinien je przystrzyc zwykle przypomina mu jakaś znajoma czarownica. Nie martwią go te drobnostki, ale ma pełną świadomość, że potrafi się dobrze prezentować.


20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Ramsey miał wystarczająco dużo szczęścia, by w swoim(wcale już nie tak krótkim) życiu nie spotkać się z dementorami. Im był starszy tym mniej emocjonalnych przeżyć zaliczał, tym mniej silnych zarówno pozytywnie jak i negatywnie wspomnień zyskiwał; emocje gasną z każdym upływającym rokiem. Spotkanie z dementorem z pewnością wydarłoby z jego podświadomości dawno ukryte i najsilniejsze do tej pory wspomnienie, które latami wyciszał i tłumił, radząc sobie z nim jak mógł — wspomnienie straty; śmierć kogoś kto był mu bliski, kto go znał, akceptował i rozumiał jak nikt inny. W głowie znów zaszumiałby dziecięcy krzyk i wilczy warkot, a on sam poczułby bezwzględną bierność, która miała stać się początkiem długiej drogi do czucia niczego.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Kiedy był dzieckiem miał wiele bogatych i barwnych snów. Ciekawość względem matki, której nigdy nie poznał i pragnienie jej odnalezienia sprawiała, że widywał ją nocą, w swej głowie i za każdym razem wyobrażał ją sobie inaczej. Obserwował rodziny, z którymi miał styczność i kreował jej wizerunek na swoje własne potrzeby, ale sny nigdy ich nie zaspokajały.  Wizja własnej śmierci napawała go większym strachem niż później doświadczona obserwacja śmierci najlepszego przyjaciela. Powtarzalność ujrzanego zjawiska znieczuliła go na tyle, by w tym okrutnym akcie zamiast lęku ujrzał coś fascynującego. Odepchnął od siebie obawy i tęsknoty, zastępując je skrupulatną analizą choć miał dopiero 11 lat. Od tamtej pory bujne marzenia senne zmieniły się w koszmary. Matka, którą chciał kiedyś poznać przybywała do niego jak zjawa, jak śmierć. Walczył z tym kilka lat, aż w końcu wyparł jej wyobrażenie zupełnie.
Nocne problemy jednak nie mijały, coraz częściej pojawiały się w nich osoby, które darzył szczerą choć wciąż szczenięcą niechęcią. Stały się potwornymi marzeniami o krzywdzie i sprawianiu innym bólu — nie chciał tego przerywać choć obrazy, których doświadczał były okropne. Noc bogata w męczarnie, czasem przyjemne i udręczające wyobrażenia, zapewniała mu jednak spokój i obojętność w ciągu każdego dnia. Był naprawdę młody, kiedy zrozumiał, że fantazje pewnego dnia przestaną wystarczać i zmuszą go do ich zaspokojenia. Ciężar nocnych myśli zmienił sny w mordercze wizje na jawie. Zastąpił je też problem towarzyszący mu do dziś — bezsenność. Pomimo zmęczenia, pomimo pragnienia i potrzeby snu często nie jest w stanie zmrużyć oka. Początkowo przewracał się w łóżku z boku na bok, naiwnie wierząc, że prędzej, czy później zmęczy go ta bezczynność i odpłynie, ale kraina Morfeusza była zbyt odległa. W pewnym momencie sięgnął po alkohol, którego spora ilość potrafiła go wreszcie skutecznie uśpić. Sen ma niezwykle płytki i niespokojny. Sypia przy otwartym oknie, na pamięć zna odgłosy dobiegające z Pokątnej, szum wiatru i trzepot skrzydeł sowy, która przelatuje tuż obok i nigdy nie zjawia się na sypialnianym parapecie. Każdy inny, obcy, nieznany dźwięk jest w stanie go wybudzić. Śpi niezwykle czujnie, gotów do nagłej, gwałtownej reakcji, a pod poduszką spoczywa różdżka.
Nie zasypiał też u boku kobiet, które miał. Potrafił przeleżeć dłuższy czas w bezruchu w ramach odpoczynku, ale nie zmrużył nawet oka. Nie miał do nich wystarczającego zaufania, nawet jeśli żadna z nich nie stanowiła zagrożenia, a on nie miał podstaw, by wątpić w ich intencje. Raz na jakiś czas, w chwilach skrajnego wycieńczenia, kiedy umysł zaczyna płatać figle i ma spore trudności z koncentracją sięga po eliksiry nasenne, dzięki którym śpi twardo i mocno, przez wiele godzin.


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Mulciber doskonale panuje od swoimi odruchami, nad mimiką twarzy, zachowaniem — ma nad sobą całkowitą kontrolę. Żaden jego gest nie jest przypadkowy. Wyuczone odruchy przychodzą mu naturalnie, zupełnie jak aktorowi, który wciela się w swoją życiową rolę.

Nie jest jednak robotem, a żywą istotą, którą wyjątki od reguły mogą spotkać. Kto tego doświadczy w jego obecności może uznać się za farciarza, bowiem to chyba przejaw jego prawdziwej tożsamości?


23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Wiele lat żył w przeświadczeniu, że w jego żyłach płynie krew Rosierów, a jego opiekun nigdy nie dał mu powodu do wątpliwości, że jest inaczej, nawet jeśli był już stary. Rosier nie miał ani siły ani cierpliwości do dzieciaka, który sprawiał mu trudności. Rządził więc twardą ręką, nieustępliwie, despotycznie, próbując go sobie podporządkować. Ich relacja zawsze daleka była do związku ojca z synem.. Jego jedyną rodziną był stary Rosier i wszyscy jego krewni, matki nie poznał. Kiedy prawda wyszła na jaw, a protektor przyznał się do kłamstw, stał się źródłem płomiennej nienawiści, która kierowała młodym czarodziejem w stronę zdradzieckiej zbrodni. Powstrzymał go przed tym ktoś, komu prawdopodobnie powinien być za to wdzięczny — Tristan. Gdyby ziścił się jego plan, życie potoczyłoby się inaczej, zyskałby wielu wrogów, którzy byli niewarci tej płytkiej zemsty, a on pogrążałby się w żałości zamiast zmierzać ku wielkiej chwale.
Prawda o pochodzeniu popchała go w ramiona bliźniaka, z którym ostatecznie nigdy nie doszedł do całkowitego porozumienia. Pomimo podobnych przekonań dzieliła ich przepaść pełna braku akceptacji. Zyskał też drugiego brata, który objawił się z szaleństwem i głupotą. Zyskał kuzyna, który podobnie jak Graham budził w nim niechęć przez zawód, którym się parał i kuzynkę, której zamiłowanie do czarnej magii związało ich na lata. Nauczyła go troski o kogoś i poczucia obowiązku choć nigdy o to nie prosiła. Nie poprawiała jego błędów, nie wskazywała co powinien robić i jak o nią dbać — robił to więc w swój dziwny, pokrętny sposób. Wreszcie zyskał prawdziwego ojca, którego spotkał przypadkiem, i który ku zdziwieniu jego samego obudził w nim na moment emocje, których nie potrafił nawet nazwać. Są do siebie podobni, a może gdyby los nie zesłał Ignotusa do więzienia byliby kropka w kropkę. Obaj są dość zamknięci, pełni dystansu, wycofani, a to nie sprzyja budowaniu żadnych relacji. Choć stracili trzydzieści lat, których nic nie zrekompensuje, które nie są do nadrobienia, budują nić porozumienia niezwykle szybko i sprawnie, bez zbędnych słów i gestów, jakby po prostu coś wisiało w powietrzu i nie dało się tego uniknąć.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Alkohol jest nieodłącznym elementem jego funkcjonowania i przykro przyznać, ale pewnie tylko dzięki Cassandrze jego wątroba wciąż funkcjonuje. Przy łóżku zawsze stoi szklanka, a czasem butelka Ognistej Whisky, która ze wszystkich trunków smakuje najlepiej. Wyjątkową sympatię do win obudziła w nim Giovanna, jeszcze gdy byli młodzi, otwierając z nim raz po raz wyjątkowe butelki trunków z rodzinnych stron, budując w nim świadomość smaku różnych szczepów i kompozycji zapachowych, których uczył się na pamięć. Upijali się jak gówniarze, a potem odkorkowywali kolejne butelki i pili póki starczyło im sił.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Wychowując się wśród arystokracji samoistnie nauczył się okazywania względem nich szacunku. Z biegiem czasu pojął, że istnieją dwa jego rodzaje — ten, który należy okazać przez wzgląd na kulturę osobistą i ten, który się odczuwa wobec potężnych i utalentowanych. Nigdy nie miał problemu z jednym i drugim, wszak jest niezłym aktorem, choć trudno jest wzbudzić w nim prawdziwy podziw.
Jest bezkompromisowy względem szlam. Gardzi nimi i żywi wyłącznie niechęć. Nigdy nie zaakceptował ich istnienia, nigdy nie tolerował ich obecności wokół siebie i nie pochwalał czarodziejów, którzy mieszali krew z mugolami, uznając to za najgorszą zbrodnię jaką można w czarodziejskim świecie popełnić. Zbrodnię, której karą winna być śmierć, za którą konsekwencji nie powinno się ponosić dla dobra ogółu.


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Nigdy nie pytaj Mulcibera, co robi przed snem — brzmi to dla niego jak cała wieczność.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Wyobrażam go sobie tak, jak dziś — przystojnego, młodego, oszczędnego w ruchach, o obojętnej, kamiennej twarzy i stalowym martwym spojrzeniu schowanym pod oklapniętymi powiekami; w dobrze skrojonej czarnej szacie. Dokładnie taki będzie za dwadzieścia lat w pamięci wszystkich ludzi, którzy go znali.
Dwadzieścia lat to bardzo długo, a czas pozostały Ramseyowi wynosi o wiele mniej. Nie dożyje podeszłego wieku, umrze szybko, może nawet szybciej niż sądzę. A może uda mu się przekroczyć czterdziestkę. Wierzę, że mimo niedługiego czasu jaki mu pozostał uda mu się spłodzić potomstwo i wychować je tak, by wyrosło na silnych i potężnych czarodziejów, którzy będą w stanie przedłużyć ród Mulciberów w Anglii — bo pewnie w końcu do tego dojrzeje i tego sobie będzie życzył.
Za dwadzieścia lat, kiedy po nim pozostaną jedynie kości w wilgotnej, napęczniałej od robactwa ziemi, nad jego grobem stanie dwójka jego dzieci(a może więcej?), na pewno bliźniaki, syn i córka — śmierciożercy, wierne sługi Czarnego Pana. Pewnie mając takiego ojca i z pewnością najmądrzejszą ze wszystkich kobiet matkę(bo wybór Ramseya nie mógłby być inny) przewyższałyby ich swym intelektem i zdolnościami, kontynuując walkę swego ojca, mając w pamięci wszystkie jego dobre rady i sugestie. Pewnie odziedziczywszy po nim zdolność przetrwania i siłę i staną się niezwyciężeni, stojąc jak równy z równym, przy boku innych śmierciożerców i najwierniejszych popleczników Lorda Voldemorta w drodze do końca świata mugoli.




28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
”Sentymentalizm zawsze jest pierwszą oznaką oporu wobec postępu” — pewnie tymi słowami Ramsey odpowiedziałby na to pytanie. Sentymenty nigdy nie leżały w naturze Mulcibera. Do ludzi i przedmiotów łatwo się przyzwyczaić, bardzo łatwo jest również o stratę i wszystko, co niesie ze sobą. W jego mniemaniu to zupełnie niepraktyczne, a więc i zbędne — więc nie, nie znajdziesz w jego rzeczach niczego, co traktowałby z sentymentem.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Cofając się lata wstecz, najważniejszą decyzją, której skutki wpłynęły na Ramseya i to, kim się stał z pewnością było przystanie do niezwykle inteligentnego i błyskotliwego chłopca na pierwszym roku — Toma Riddle'a. Gdyby się nie przysiadł do niego wtedy, gdyby nie towarzyszył mu od tamtej pory przez wszystkie kolejne lata nauki w szkole nie osiągnąłby w dziedzinie czarnej magii tego, czym dziś się może pochwalić. Być może tłumiłby swoje popędy, stałby się nabuzowaną emocjami i energią kupą nieszczęścia, a może nigdy krew nie splamiłaby jego różdżki. To tamten moment, któremu choć nie towarzyszyły ani fajerwerki, ani żadne szczególne uczucia, stał się przełomem. Jego życie nabierało powoli określonego rozpędu. Dzięki temu stał się Rycerzem Walpurgii i jednym z pierwszych Śmierciożerców, którzy otrzymali przywilej noszenia na przedramieniu Mrocznego Znaku. Przystąpienie do próby było już jednym z wielu bezwzględnych dowodów jego lojalności, potwierdzającym nieustraszoność i wiarę w potęgę Czarnego Pana. Czy znając konsekwencje, gdyby mógł cofnąć się w czasie do dnia, w którym poznał Toma, ruszyłby w jego kierunku nęcony bystrym spojrzeniem i usiadł tuż obok? Zdecydowanie tak. To była bezbłędna decyzja.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Najpotężniejsza dziedzina magii, najbardziej zwyrodnialcza, okrutna, skuteczna, bezwzględna i kosztowna. Pasjonowała go właściwie od zawsze, odkąd tylko się o niej dowiedział, a pierwsze pragnienie jej użycia towarzyszyło mu od chwil, gdy Rosier zademonstrował mu jej siłę. Zaczął ją zgłębiać, wykorzystując na to każdą dostępną godzinę i wszystkie możliwości. Doskonale zdaje sobie sprawę, jak ryzykowne jest jej stosowanie i jakie konsekwencje może ponieść za jej użycie, ale nigdy nie przemknęło mu nawet przez myśl, by z tego zrezygnować. Fascynuje go, pochłania doszczętnie, zajmuje wolny czas. W jego domu, na starych, nieco przykurzonych regałach można znaleźć wiele zarówno skromnych, jak i wyjątkowo opasłych tomiszczy zakrawających o najczarniejsze arkana magii, które stale pogłębia.  Czarna magia budzi w nim obsesje, pragnienie władzy, sprawowania kontroli, jednocześnie napawa trwogą i podnieceniem. Widzi w niej również doskonałe narzędzie i środek do celu — a jak każdy wie, Mulciber dąży do niego za wszelką cenę, wykorzystując do tego wszystkie umiejętności, nie bojąc się skutków. Moc, którą otrzymał od prawdziwego mistrza, Czarnego Pana napawa go lękiem, ale jednocześnie świadomością potęgi, z której dziś, przesiąknięty aż do rdzenia, nie byłby w stanie zrezygnować.




31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Rzadko, lecz bynajmniej nie z powodu wysokiej kultury języka. Trudno jest go wyprowadzić z równowagi — trzeba wiedzieć za które struny szarpnąć i w jakim momencie, a przekleństwa z jego ust wypływają wyłącznie w chwilach, w których budzi się w nim gwałtowność, niepochamowaną agresję.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Pewnie śmiesznie to zabrzmi, ale prawdopodobnie jest to nos. Ramsey został obdarzony wyjątkowo czułym zmysłem powonienia, który wyraźnie wyróżnia się na tle innych zmysłów. Potrafi wyszczególnić z jednego zapachu wiele nut, które silnie oddziałują na jego pamięć. To zaś buduje połączenia skojarzeniowe, które biorą aktywny udział w rekonstrukcji wspomnień. Zamiast gromadzić kompletnie historie z życia, gromadzi zapachy, które przywołują do świadomości konkretne informacje. Dlatego wydarzenia z przeszłości, a przede wszystkim ludzie są w stanie odżyć w jego umyśle dzięki doświadczeniu jakiegoś skojarzonego z tym doznania węchowego. Pamięć obrazów zaczyna się zacierać po krótkim czasie, natomiast do zapachów może przetrwać nawet wiele lat; wiele miejsc posiada wyjątkowe, szczególne zapachy, a także każdy człowiek pachnie inaczej, a nawet jeśli wszystkie inne zmysły zawodzą, węch, którego nie da się ukryć, może przynieść mu informacje, która nie raz ratują mu skórę. Dlatego właśnie ceni swój nos, któremu ufa, który traktuje równie poważnie, jak intuicję.




33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Najbardziej nie lubi swojego odbicia, unika go jak ognia. Rzadko, prawie nigdy nie przegląda się w lustrze (na szczęście do golenia wystarczy różdżka, a do ułożenia włosów palce jednej dłoni). Za każdym razem, gdy dostrzega swe odbicie widzi jak bardzo jest karykaturalne, zniekształcone, okropne i zniechęcające. I niechęć do luster nie ma nic wspólnego z wizerunkiem, raczej brak mu skromności niż pewności siebie. Przeświadczenie o groteskowości samego siebie nie odstępuje go na krok, zupełnie tak jakby we własnych wyobrażeniach wyglądał inaczej.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Ramsey jest leworęczny, więc na listach od niego mogą pojawić się blade odbicia własnych słów, szczególnie jeśli pisane są w dużym pośpiechu i na kolanie. Litery są małe, wyrobione, ostre i niepochylone ani w prawą, ani lewą stronę, zupełnie proste, odseparowane od siebie — nie łączy ich ze sobą, pisząc idealnie prostopadle do linii wiersza. Zarówno akcenty górne jak elementy podlinijne są wydłużone i optycznie wydają się przeważać wielkością nad częścią środkową tekstu. Kreślone przez niego listy bywają mało czytelne dla kogoś, kto ma pierwszy raz do czynienia z jego pismem. Bardzo często wyrazy są skracane, urywane, jakby pióro nie mogło nadążyć za prowadzącą je myślą, przez co pismo wydaje się całkowicie uproszczone, pozbawione ozdobników i elementów skrupulatnej kaligrafii.
Podpisuje się „nitką” — „R” jest dość wyraźne, a wszystkie kolejne litery zlewają się w nić zakończoną wywiniętym i przeciągniętym „y”. Pierwsza litera nazwiska przypomina małe "m" o wyraźnych  arkadowych łukach, reszta, podobnie jak w przypadku imienia stopniowo przenika w falowaną linię.


35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Ramsey ma koszmarne poczucie humoru, choć sam wcale tak nie uważa i czuje się prawie szczerze dotknięty kiedy ktoś mu to wytyka. Najczęściej bawią go sytuacje dla innych poważne, dramatyczne, pełne grozy i lęku, odstające od norm i wyznawanych wartości. Stroi sobie żarty z ludzkiej tragedii i nieszczęścia, śmiechem odpowiada na część zaczepek, prowokując, lekceważąc, gdy rywal jest niegodny jego uwagi. Łatwo go rozbawić, nie trzeba się szczególnie wysilać. Jednak rzadko śmieje się pogodnie i wesoło, a jego uśmiech raczej nie wynika ze szczęścia, gdyż pewnie nie zaznał jego smaku. Z pewnością bywa niesmaczny, momentami szczery do bólu (gdzie ból to słowo klucz), a jego dowcipy są niestosowne; pozornie nietaktowne, lecz świadomość i premedytacja stawia to na równi ze złośliwością. Mało kto docenia i rozumie jego poczucie humoru. Na szczęście ma Tristana.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?



Myślę, że wzbudza ciekawość zmieszaną z alarmująca o niebezpieczeństwie niechęcią, coś na wzór niskiego, zachęcającego do przekroczenia ogrodzenia, na którym wisi mało widoczna tabliczka o obecności niezwykle groźnego psa — towarzyszy temu aura ryzyka, niektórych pociągająca, innych odstraszająca. Ramsey to ktoś o stosunkowo złożonej i wielowarstwowej psychice, który pragnie być postrzegany płasko, prosto, niegroźnie, niemalże bezbarwnie, w przeciwieństwie do większości, której zależy na czymś kompletnie odwrotnym. Mam jednocześnie nadzieję, że dzięki temu, że jest dobrym kłamcą i potrafi się wcielić w każdą wymyśloną przez siebie rolę jest w tym wiarygodny — raz może sprawić dobre wrażenie, zachwycić, oczarować i zaimponować, a raz wystarczy spojrzenie, by zmusić do porzucenia zamiarów, wycofania się i rezygnacji. Oczywiście, nie każdego, ale podejrzewam, że sprawia wrażenie dokładnie takie jak tego chce, chyba, że wcale nie i zupełnie o to nie dba.


37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Dzieci wydają się być elementami tła, do którego nie przywiązuje zbytniej uwagi. Są mu całkowicie obojętne, o ile nie pałętają mu się pomiędzy nogami, nie szarpią go za szaty — szczęśliwie nie ma zbyt wiele z nimi wspólnego, jest samotnikiem, a towarzystwo, w którym się obraca oszczędza mu styczności ze swoimi pociechami, jeśli w ogóle je posiada. Nikt o tym nie wie, ale wraz z ojcem mają zamiar zgromadzić część tego "tła" i uczynić z niego materiał na obskurodzicieli. Ale nie mówcie nikomu, to tajemnica! Jedynym dzieckiem, które zauważa w swoim świecie jest Lysandra, córka nieżyjącego (już!) brata i bliskiej mu uzdrowicielki. Niezwykle mądra, pojętna i rezolutna dziewczynka, jasnowidzka. Jest też jedynym maluchem, którego los go w jakikolwiek sposób obchodzi; być może przez częstą styczność, przyzwyczajenie, może przez krew Mulciberów, która płynie w jej żyłach, a może przez niezwykły dar, który posiada, i którego nie obawia się jak matka; wielki wspaniały dar, który czyni ją tak samo wyjątkową. On sam nie myślał nigdy o dzieciach, tak jak nie planował założenia rodziny — jeśli gdzieś na świecie je ma, ich matki mają wystarczająco dużo rozumu, by go o tym nie informować. Jeśli w przyszłości Kiedy będzie je miał i będzie o nich wiedział z pewnością staną się najlepiej strzeżonymi dziećmi na Wyspach Brytyjskich, najzdolniejszymi jasnowidzami, najstraszliwszymi czarnoksiężnikami, które w przyszłości znacznie przewyższą umiejętności ojca(i pewnie matki), zapisując się w historii magii.

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Mówi barytonem, a jego głos, niezależnie od tego co mówi zawsze pozostaje głęboki o ciemnej barwie i lekko chłodnym brzmieniu. Nawet lakoniczne odpowiedzi zdają się być podszyte drugim dnem, a proste hasła niedokończoną myślą, dlatego nawet w towarzyszącej mu często obojętności pozostaje wiele niedopowiedzeń. Jako dobry kłamca sprawnie moduluje głosem, dostosowując go do sytuacji i wypowiadanych oszustw. Ożywia się wyraźnie w dobrym nastroju i obniża o kilka tonów, gdy jest zły lub niezadowolony z przebiegu spraw. Rzadko krzyczy, unosi głos, mało kto miał okazję być świadkiem jego wzburzenia.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Ramsey niewielu rzeczy żałuje, a skrupulatność w dokonywaniu wyborów niweluje ryzyko popełnienia błędu. Ale przecież nie zawsze taki był — im dalej cofnąć się wstecz, tym łatwiej o dopatrzenie się niespójności, nietypowego dla niego chaotyzmu i reagowania pod wpływem emocji — rzadko, choć gwałtownie. Jedną z takich decyzji podjętych zawczasu, bezmyślnie, pod wpływem nagłego przypływu nienawiści do starego Rosiera było przyjęcie niechlubnego zajęcia kata w Departamencie Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami. W rzeczywistości może i osiągnął zamierzony cel, lecz związał się z deparamentem na długie lata, podczas, których nie mógł rozwijać się w upragnionym kierunku, w którym walczył z nudą i monotonią, podczas, gdy jego naukowy umysł aż wyrywał się do podjęcia wyzwań i zagadnień niezbadanych przez innych.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Być może zostanie mocno zraniony w starciu z innym czarnoksiężnikiem, lecz sądzę, że jest dostatecznie mądry, aby żyć z tymi potężnymi w zgodzie, zapewniając sobie długotrwały sojusz. Być może zostanie zatrzymany przez aurorów i osadzony dożywotnio w Azkabanie, ale podejrzewam, że jest wystarczająco sprytny, by uniknąć tej męczarni. Być może zginie w walce z Gwardią Zakonu Feniksa, broniąc swoich przekonań i jedynej słusznej sprawy, ale wierzę, że ma tyle umiejętności, by uniknąć tak paskudnego końca. A może zostanie otruty w nocy przez Cassandrę, która po wielu latach będzie miała go już dość i zechce się uwolnić od jego toksycznego ducha, ale liczę, że ich relacja pozostanie opłacalna dla obojga, a jeśli nie to będzie go kochać tak bardzo, że go nie zabije.
Więc tak naprawdę jestem prawie pewna tego, że Ramseya zgubi jego własny umysł, pozorna niezawodność, opętańcze dążenie do posiadania wszystkiego, kontrolowania wszystkiego i poznania wszystkiego. Obsesyjne dążenie do zagrabienia wszelakiej wiedzy skłoni go do ryzykownych eksperymentów w Departamencie Tajemnic. Łamiąc złożone przysięgi i przekazując wszystkie informacje Czarnemu Panu, sam wpadnie w samonapędzającą się spiralę poznania tajemnicy śmierci, pragnąc odnaleźć sposób na jej oszukanie. Brak poszanowania dla zasad i reguł popchnie go na skraj przepaści, a wrodzona ciekawość i głód wiedzy ostatecznie zepchnie w czeluść, z której nie będzie już powrotu.

Choć Śmierć szukała trzeciego brata przez wiele lat, nigdzie nie mogła go znaleźć. Dopiero kiedy był w podeszłym wieku, zdjął z siebie Pelerynę-Niewidkę i dał ją swojemu synowi. A wówczas pozdrowił Śmierć jak starego przyjaciela i poszedł za nią z ochotą, i razem, jako równi sobie, odeszli z tego świata.








pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Ramsey Mulciber   12.08.17 14:00

Ramsey Mulciber
Jak fiołki wśród ukrycia ożywiają tchnieniem wiosny,
tak Ty każdy moment śmierci miej szczęśliwy i radosny.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Ramsey Mulciber

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Ramsey Mulciber
» Graham Mulciber
» Graham Mulciber
» Graham Mulciber
» Charles Ramsey

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18