Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Poppy Pomfrey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Poppy Pomfrey
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

hope
is the only thing
stronger than fear

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 12
LECZENIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

PisanieTemat: Poppy Pomfrey   13.08.17 17:42


Poppy Pomfrey

see good in all things



1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Bez żadnych wątpliwości jest to niebieski, jednakże w bardzo różnych odcieniach. Niebiesko-zielony, raczej morski, kojarzy się jej z domem. Poppy wychowała się nieopodal wybrzeża Blackpool, kołysał ją do snu szum fal i wrzaski mew. Często chodziła tam z matką na spacery. Często też siadały na klifie i plotły wianki z kwiatów, także niezapominajek, które są niebieskie. Z Charlesem bardzo często kładła się na trawie i patrzyli w niebo, mówiąc sobie jakie kształty widzą w chmurach - dlatego lubi błękit. Ciemnoniebieskie oczy miał także Charlie. Wiele odcieni niebieskiego przywodzi jej na myśl najprzyjemniejsze wspomnienia, dlatego tak je lubi.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?

Miłość wzrasta tylko przez dzielenie się. Możesz mieć jej więcej dla siebie tylko wówczas, jeśli dasz ją innym.

Jestem zaskoczona jak wiele jest zgodności pomiędzy opisem Obrońcy, a moją wizją Poppy. Nie wszystko zgadza się kropka w kropkę, lecz cechy wspólne mają zdecydowaną przewagę.

Obrońca to dość wyjątkowa osobowość, gdyż obdarzeni nią ludzie mają wiele cech indywidualnych wymykających się jej charakterystyce. Choć pełni empatii, Obrońcy mogą być zaciekli, gdy bronią rodziny lub przyjaciół; choć są cisi i zdystansowani, zwykle mają też wysoce rozwinięte umiejętności towarzyskie i solidne więzi społeczne; choć poszukują bezpieczeństwa i stabilności, mogą być niezwykle otwarci na zmiany, o ile tylko czują się zrozumiani i szanowani. Jak to często bywa, ludzie o typie osobowości Obrońcy nie są tylko prostą sumą swoich części, a ich tożsamość definiuje sposób, w jaki wykorzystują swoje mocne strony.
Obrońcy to wspaniali ludzie, którzy rzadko pozostają bezczynni, jeśli jakaś ważna sprawa czeka na rozwiązanie. Ich zdolność do nawiązywania osobistych kontaktów z innymi nie ma sobie równych wśród introwertyków, a radość, jaką sprawia im podtrzymywanie więzi, aby cieszyć się wspierającą i szczęśliwą rodziną, to prezent dla wszystkich. Nigdy nie lubią być w centrum uwagi, mogą mieć poczucie winy, jeśli są zasłużenie nagradzani za pracę całego zespołu, gdy jednak zapewnią, by doceniono ich wysiłki, Obrońcy mogą też odczuwać satysfakcję, o jakiej ludziom o innych typach osobowości nawet się nie śniło.


Poppy to osoba pełna empatii, współczucia, o szlachetnym sercu i pełna wrażliwości, lecz jednocześnie jest nieśmiała i płocha. Twardo stąpa po ziemi, nie chodzi zazwyczaj z głową w chmurach, nie boi się odezwać. Potrafi być stanowcza, asertywna i umie wyegzekwować to o co prosi. Jest gotowa, by chronić innych, pragnie nieść pomoc i ulgę w bólu, dlatego została uzdrowicielem, lecz jednocześnie jest przy tym surowa. Nie jest dla niej problemem nawiązywanie kontaktów z innymi, w pracy bowiem wciąż spotyka nowych ludzi. Potrafi być otwarta, ma podejście do ludzi, zwłaszcza do dzieci, dlatego zdecydowała się na podjęcie pracy w Hogwarcie.
Jednocześnie Poppy także nie lubi być w centrum uwagi, jest zawstydzona gdy jest chwalona i nie łaknie podziwu, ani chwały. Jest bardzo skromną kobietą. Obrońcach w skrócie można powiedzieć: bardzo oddani i czuli opiekunowie, zawsze gotowi bronić swoich ukochanych. To jest najświętsza prawda! Nie wiem co jeszcze mogłabym dodać więcej.
Tak typowy Obrońca Poppy jest perfekcjonistką, a jeśli czegoś się podejmuje:
to daje z siebie wszystko. Nie pozostawia niedokończonych spraw, nie odkłada nic na później. Można na nią liczyć.



3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Jako malutkie dziecko najpewniej chciała żeglować. Mieć własną łódź i wraz z rodzicami odkrywać nowe lądy, nowe magiczne istoty i rośliny, lecz prędko o tym zapomniała. Poppy bardzo wcześnie straciła rodziców i odkąd tylko trafiła do domu cioci Diggory to miała tylko jedno marzenie: aby rodzice wrócili. Marzyła, fantazjowała i śniła o odkryciu magicznego sposobu, o jakimś cudzie, który przywróci jej rodziców do życia. Bardzo chciała, by znowu byli z nią, by znowu mama opowiadała jej bajki i śpiewała do snu. Marzyła, by znów wspiąć się na kolana taty. Czasami, kiedy pomagała w ogrodzie, bądź kuchni cioci, to wyobrażała sobie rodziców wchodzących do tej kuchni, mówiących, że mieli wypadek, stracili pamięć, ale już są, już wrócili i zabierają ją do domu. Naprawdę, niczego tak mocno jako dziecko nie pragnęła jak tego, by magia, bądź przypadek zwróciła jej ukochanych rodziców oraz dom, w którym zaznała ciepła i czułości, których pozbawiona była w późniejszym czasie.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
To pewnie trochę banalne, lecz pierwszym zauroczeniem Poppy był jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa. Straciła w pożarze rodziców, odesłano ją o siostry ojca, Euphemii Diggory, która mieszkała właściwie kilka mil od nich, ale dopiero wtedy poznała syna sąsiadów, z którym nikt nie chciał się bawić. Miał na imię Charles, zdrobniale Charlie, i był naprawdę wrażliwym, miłym chłopcem. Oboje uwielbiali swoje towarzystwo i spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Charlie również był czarodziejem, lecz miał pewną tajemnicę, której nie chciał zdradzić. Poppy broniła go przed innymi dziećmi i martwiła się okrutnie za każdym razem, gdy chorował, a miało to miejsce raz w miesiącu. W końcu dowiedziała się, że Charlie jest wilkołakiem, lecz nie porzuciła przyjaciela. Trwała przy nim wiernie, bez niego wyjechała do Hogwartu, lecz regularnie ze sobą korespondowali. Spędzali w swoim towarzystwie całe wakacje, aż w końcu, już w wieku nastoletnim, Poppy zrozumiała, że go kocha, a Charlie odwzajemniał to uczucie już od dawna. Było to jej pierwsze i jak dotąd jedyne zauroczenie, a później - naprawdę silna, prawdziwa miłość.
Tę miłość jednak również straciła.


5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Różdżka Poppy wykonana jest z drewna wierzby, a rdzeniem jej jest włos z grzywy jednorożca. Zacznijmy od drewna, czyli wspomnianej wierzby. Jest ono odpowiednie dla osób zajmujących się leczeniem innych, a symbolizuje wrażliwość i dobre wychowanie. Do Poppy pasuje więc idealnie, jest pielęgniarką, a pomimo traumatycznych przeżyć w dzieciństwie i później - nie straciła swojej wrażliwości,
a tylko ona się pogłębiła. Ma w sobie wiele współczucia i troski dla innych, zwłaszcza ludzi cierpiących i wilkołaków, z wiadomych przyczyn. Wierzba ma dla Poppy ponadto jeszcze jedno ważne znaczenie. Jako dziecko i nastoletnia dziewczyna miała z Charliem pewne miejsce, ich kryjówkę, gdzie chodzili się bawić. Było to nad niedużym oczkiem wodnym, u którego brzegu rosła wielka, rozłożysta wierzba. Charlie i Poppy chowali się tam, leżeli w jej cieniu potrafiąc rozmawiać o niczym i wszystkim przez cały dzień,
bądź huśtać się na jej gałęziach. Szum i zapach płaczącej wierzby zawsze więc będzie się jej kojarzył z przyjacielem i ukochanym.
Włos z grzywy jednorożca natomiast najlepiej sprawdza się w białej magii oraz zaklęciach leczniczych. Poppy brzydzi się czarną magią i w życiu by jej nie wykorzystała.
Jest uzdrowicielką, więc chce nieść pomoc innym - dlatego rdzeń ten dobrze do niej pasuje.

6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Tak, posiada wciąż swoją pierwszą różdżkę, którą zakupiła w sklepie Ollivanderów. Jest do niej bardzo przywiązana i ma ogromny sentyment, z dość oczywistych względów. Tę różdżkę miała w Hogwarcie, ona służyła jej podczas pierwszych czarów, a później pomogła w ratowaniu swoich pacjentów. A ponadto wykonana jest z wierzby, a do wierzby Poppy ma bardzo duży sentyment, o którym pisałam już wyżej.

7. Psidwak czy kuguchar?
Kuguchar. Poppy jest osobą zapracowaną i nie miałaby czasu, by zajmować się psem, choć je najpewniej też darzy sympatią, choć zdecydowanie mniejszą. Psy to trochę brudasy, a Poppy tego nie lubi. Wszystko musi być sterylnie czyste, natomiast koty - to bardzo czyste, bezproblemowe zwierzęta. Zazwyczaj nie potrzebują wiele uwagi, a głaskanie ich działa relaksująco. Poppy chętniej przygarnęłaby kuguchara.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Tak. Jako dziecko bała się dość banalnych rzeczy. Pająków, potwora spod łóżka, chimery o której opowiedział jej ojciec, a nawet smoków. Później jednak bogin Poppy zmieniałby się w martwe ciała jej rodziców. To najbardziej ją przerażało,
wzbudziłoby największy lęk i rozpacz. Wiedziała, że nie żyją i nigdy nie wrócą, lecz nie potrafiła się wyzbyć cienia nadziei na cud. Być może przybrałby też formę płonącego żywcem człowieka, tak bowiem zginęli pan i pani Pomfrey. Poppy od czasu pożaru bardzo bała się ognia i poparzeń. To był jej bogin przez bardzo długi czas, lecz uległ zmianie, kiedy odszedł Charlie. Zginął z rąk brutalnych łowców wilkołaków, bogin więc przybiera przed nią formę skatowanego, zakrwawionego ciała ukochanego. Nie pokazano go na pogrzebie i Poppy czasami ma koszmary z wizją tego, co zostało po Charliem.
Bardzo się tego boi i wzbudziłoby to w niej paniczny lęk.


9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Raczej dość zwyczajnie. Nie jest wyjątkowa pod tym kątem. Poppy jest rozmiłowana w literaturze, więc bardzo lubi usiąść w swoim ulubionym, wielkich fotelu, otulona kocem i z filiżanką herbaty pod ręką i czytać, czytać, czytać... Bardzo lubi nie tylko podręczniki uzdrowicielskie, księgi o nowatorskich metodach, lecz także powieści, opowiadania, dramaty, poezję. Czyta bardzo dużo i pozwala jej to oderwać myśli.
Bardzo relaksujący jest dla niej również spacer brzegiem morza. To też banalne, ale Poppy wychowała się nad morzem, więc do szumu fal, mew i piachu ma szczególny sentyment. Bardzo lubi też włóczyć się polnymi drogami, jako córka mugolki wie czym jest rower, na nim również lubi jeździć.


10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Może nie tyle co lubi, ale to już siła nawyku i przyzwyczajenie – Poppy zrywa się z łóżka o brzasku. Kilkakrotnie wspomniałam już, że wychowała się w domu ciotki. Euphemia Diggory byłą kobietą bardzo surową i pracowitą, więc tego samego oczekiwała od swoich synów oraz wychowanki. Mieli duży ogród i dom, a więc jednocześnie dużo pracy. Ani chłopcom, ani Poppy nie pozwalała się obijać. Zrywała ich z łóżka skoro świt i wyznaczała obowiązki, a po ich dopełnieniu – mogli odpocząć, choć zachęcała ich albo do aktywności fizycznych, bądź czytania książek, a Poppy do nauki gotowania, szycia, czy innych kobiecych zajęć. W każdym razie – większość życia zrywała sięo wczesnej porze i tak jej do dzisiaj zostało. Nie potrafi się wylegiwać i długo spać, bo ma wyrzuty sumienia, że nic nie robi – a tyle ma pracy, nawet jak wcale jej nie ma.
Na pewno pomaga też to, że zazwyczaj dość wcześnie kładzie się spać. Nie ma bujnego życia towarzyskiego, nie jest osobą, która dopuszcza się dziwnych, nocnych eskapad. Wieczory zazwyczaj spędza samotnie, więc po lekturze książki po prostu zasypia, bo sen to samo zdrowie A noc jest od tego, żeby spać oczywiście.


11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Poppy nie jest arogancka i narcystyczna, ma świadomość, że nie jest idealna – nikt przecież nie jest – więc jeśli tylko krytyka jest konstruktywna, to bierze ją do siebie i analizuje, by później popracować nad sobą. W domu ciotki wiele się nasłuchała pod swoim adresem, nie była chwalona, więc jest uczulona na to, że może naprawdę za dużo robi źle i kiedy krytykują ją bliscy, to w duchu się tym przejmuje. Jeśli nieznajomi mają mocną podstawę, by to robić – to także przyjmuje do serca i poświęca temu chwilę, by to przemyśleć. Jeśli jednak jest pewna, że nie ma sobie nic do zarzucenia, to w uprzejmy sposób ucina taką rozmowę, bo nie jest znowuż taka podatna na innych.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Ma kilka takich miejsc, lecz w obrębie jednej okolicy, a mianowicie wybrzeża Blackpool, gdzie się wychowała. W jednej z wiosek stał dom jej rodziców, nieopodal samego morza, pośród łąk i zagajników, gdzie bardzo często spacerowała z matką. Wiele czasu spędzały także na samej plaży budując zamki z piasku, kąpiąc się w morzu, spacerując jego brzegiem. Na łąkach urządzały sobie małe pikniki, plotły wianki, leżały na trawie patrząc w chmury.  Z drugiej jednak strony, kiedy przeprowadziła się do ciotki, to poznała Charliego i mieli swoją kryjówkę, w małym zagajniku, gdzie u brzegu małego oczka wodnego rosła wielka, rozłożysta wierzba.  Poppy i Charlie spędzali tam bardzo dużo czasu, często całe dnie, kilkukrotnie nawet noce, dopóki nie znaleźli ich jego rodzice, albo ciocia.
Poppy lubi wracać do tych miejsc. Spacerować, przesiadywać tam, głównie samotnie. Wspomina wówczas chwile, kiedy była szczęśliwa, wyobraża sobie jak wyglądałoby jej życie, gdy by rodzice i Charlie wciąż żyli.


13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Oczywiście, choć nie jest tego znowuż tak wiele. Bardzo często myje ręce, przed każdym posiłkiem obowiązkowo. Codziennie rano ścieli łóżko i nie opuści sypialni, dopóki tego nie zrobi. Każdego wieczoru przygotowuje sobie czyste, schludne ubranie na następny dzień, przewiesza je na krześle, by szybko ubrać się, kiedy wstaje rano. Do śniadania zawsze pije herbatę. Filiżankę jej zawsze parzy sobie popołudniu, do podwieczorku. Jada o ściśle wyznaczonych porach, takich jakie były w domu cioci, cóż – siła nawyku. Zanim wyjdzie z domu sprawdza w lustrze, czy na pewno wygląda porządnie. Nie ładnie, lecz porządnie – czyli czy jest czysta, schludna i skromna.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Znów banalnie, lecz oczywiście rodzina. Poppy to córka czarodzieja czystej krwi oraz mugolki, która dowiedziała się o magii dopiero, gdy zgodziła się wyjść za mąż za pana Pomfrey. Dla Poppy matka miała w sobie jednak nie mniej magii. Była ciepła, serdeczna, miała ogromną wyobraźnię i fantazję, była kreatywna i zawsze wymyślała niesamowite zabawy dla Poppy, dla której to było magiczne. Z tego też powodu nie uważa, by mugole byli w jacyś sposób gorsi. To tacy sami ludzie jak czarodzieje, tyle że mieli mniej szczęścia i muszą radzić sobie bez pomocy magii. Dla Poppy liczy się dobre serce i to, jakim ktoś jest człowiekiem, a nie to z jakiej rodziny pochodzi. Bardzo więc ją złości nagonka na mugoli i mugolaków, idea czystej krwi i Ci, którzy chcą, by mugole zniknęli z powierzchni ziemi, dlatego też wstąpiła do Zakonu Feniksa – by walczyć o lepszy świat, gdzie wszyscy są równi.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Omówię to po kolei. Pachnie polnymi kwiatami, ponieważ – jak już wspomniałam wielokrotnie – Poppy to wiejska dziewczyna, wychowała się pośród łąk i pól, często spacerowała z matką po nich i zrywały kwiaty. Na wianki i bukiety. Zapach ten kojarzy się jej z mamą, jej miłością i dzieciństwem. Amortencja pachnie również morską bryzą, morskim powietrzem, gdyż Poppy wychowała się nad morzem, ciocia Euphemia również mieszkała nieopodal wybrzeża, więc słone powietrze mocno utkwiło jej w pamięci, kojarzy się z rodzicami i z Charliem. Poppy wyczuje również ciasto drożdżowe ze śliwkami swojej matki, bo robiła je najlepsze  na świecie i uwielbiała to ciasto, a nikt nie potrafi zrobić takiego samego, bo przepis spłonął w pożarze. Amortencja panny Pomfrey pachnie też płaczącą wierzbą, bo pod nią tak wiele spędzała czasu z Charliem, jej szum kołysał ich do popołudniowe drzemki, a długie gałęzie była ochroną przed słońcem i wspaniała huśtawką. Amortencja Poppy pachnie również świeżo zaparzoną herbatą z prostego powodu – jest przecież Brytyjką, więc każdy dzień bez filiżanki herbaty to dzień stracony.



16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Pierwsze dwa lata dość dobrze, bo był to czas, kiedy Hogwartem nie rządził jeszcze Gellert Grindewald. Poznała wówczas Valerie, swą daleką krewną, która się nią zaopiekowała i stała prawdziwą starszą siostrą. Poppy poczuła się tam jak w domu i nigdy nie miała wątpliwości co do decyzji Tiary Przydziału. Była godną wychowanką domu Helgi Hufflepuff i odznaczała się cechami, które założycielka Hogwartu ceniła; jest bowiem pracowita, lojalna i sprawiedliwa. Nigdy nie brakowało jej bystrości umysłu, ani odwagi, lecz nigdy nie żałowała, że nie znalazła się w Ravenclawie, czy Gryffindorze, bo czuła się prawdziwą Puchonką i była z tego dumna.
Późniejsze lata w Hogwarcie były dlań cięższe. Bała się, że będzie następną ofiarą potwora z Komnaty Tajemnic,  a kiedy Grindewald został dyrektorem, to życie tam stało się jeszcze cięższe, lecz mimo wszystko – poznała tam wielu wspaniałych przyjaciół. Valerie, Pomonę, Brendana i wielu innych, z którymi do dzisiaj utrzymuje kontakt.



17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Poppy ma dużą skłonność do rumieńców. Ogromną wręcz. Od wiatru, czy mrozu robi się zaczerwieniona, lecz to nic w porównaniu do pąsów, które wstępują na jej policzki, Kidy jest zawstydzona, bądź właśnie zażenowana. Nie dość, że jest piegowata, to jeszcze prawie bordowa jak burak i to doskonale widać. Nie jest dobrym kłamcą, więc emocji ukryć nie potrafi. Także w mimice się to objawia: Poppy marszczy brwi, mruży zewnętrzne kąciki oczu i na ustach pojawia się lekki grymas.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
W dzieciństwie miała tylko kota i to w domu swoich rodziców. Pamięta go jak przez mgłę, lecz czasami wraca do niej we śnie i pamięta, że późniejsze lata marzyła o kocie, jednakże ciotka Euphemia ich wyjątkowo nie lubiła. Miała tylko sowę, która służyła tylko i wyłącznie do przenoszenia listów i nie była zbyt zabawowa, ani skłonna do pieszczot.  Psów Poppy nigdy nie lubiła, bo to brudaski, ale kota zawsze chciała mieć, więc kiedy w końcu wyniosła się na swoje – to przygarnęła jednego. Najbardziej kochanego pieszczocha jakiego widział świat, lecz potrafiącego zając się sobą i wyjątkowo schludnego. Poppy tak go lubi, że chyba go niezdrowo przekarmiła, bo a bardzo przytył. Ale i tak go kocha!

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Dba, ale nie w powszechnym rozumieniu tego słowa. Nie dba o siebie, by być piękną. Nie czuje potrzeby strojenia się i robienia z siebie laleczki. Nie pragnie podziwu, męskich spojrzeń, ani czucia się najpiękniejszą kobietą świata. W ogóle nie czuje się ładna, uważa, że jest przeciętna i w zasadzie dobrze jej z tym, bo nie jest powierzchowna, liczy się to co ma w środku – a za dość dobrego człowieka się uważa. Z domu wyniosła jednak dbałość o to, by wyglądać na porządnego człowieka, a nie niechluja i obdartusa. Dlatego pilnuje, by jej stroje zawsze były czyste, schludne, zacerowane i dopasowane do okazji. Włosy związuje w ciasny koczek, bądź warkocz, by nie przeszkadzały. Dba o to, by mieć czyste paznokcie, świeże włosy i nie pachnieć brzydko. Chce prezentować się jak ktoś, komu można zaufać, kto wie co robi i nie jest pyszny. Uważa, że tak właśnie powinna wyglądać uzdrowicielka.
Zazwyczaj, jeśli nie jest w Hogwarcie, to Poppy ubiera proste suknie, bądź spódnice i koszule w barwach jasnych, niebieskich, brązowych, bądź zielonych – w stonowanych, niekrzykliwych odcieniach. Spódnice zawsze sięgają kostek, a guziki koszuli ma zapięte pod szyję. Włosy zaplata w warkocz, bądź wyczesuje starannie i zostawia, by opadały na plecy. Nie maluje się wcale. W Hogwarcie natomiast związuje włosy w ciasny koczek i ubiera szatę pielęgniarki, a na głowę wkłada ich czepek.



20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Nigdy nie miała jeszcze do czynienia z dementorami i z pewnością wolałaby ich nie spotkać, bo ma naprawdę wiele zbyt przykrych wspomnień i spotkanie to byłoby dla niej wyjątkowo wyczerpujące. W głowie Poppy pojawiłyby się wspomnienia pożaru rodzinnego domu, w którym zginęli jej rodzice, a także jego zgliszczy, na które patrzyła ze łzami w oczach. Pojawiłyby się wszystkie te wspomnienia, w których ciotka Euphemia na nią krzyczała, była obojętna na nieme i pokrętne prośby Poppy o pochwałę, całus, czy utulenie. Wszystkie te chwile, kiedy czuła się opuszczona przez wszystkich, niekochana i samotna, kiedy wylewała łzy z tęsknoty za rodzicami. Pojawiłyby się też wspomnienia związane z Charliem, jego poranione ciało, podkrążone oczy, chwila, kiedy powiedział jej o byciu wilkołakiem, a później wspomnienie, w którym ją porzuca, aż wreszcie list od jego matki, z którego dowiedziała się, że został zamordowany.  W głowie Poppy pojawiłoby się również wspomnienie jego pogrzebu, podczas którego nie pokazano ciała, ze względu na jego stan.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Czasami pamięta, czasami nie. Śni zarówno o rzeczach przyjemnych, jak i koszmary. Czasami śnią się jej niewytłumaczalne abstrakcje, sytuacje tak niedorzeczne, że uśmiecha się pod nosem, gdy się budzi, lecz rzadko je pamięta. Często śni o morzu, łąkach, chwilach z matką i z Charliem, choć to później wprawia ją jednako w smutek i radość. Masochistycznie pragnie śnić o nich jak najczęściej, chociaż wie, że to nierealne. Miewa również koszmary, w których płonie ona, płonie dom rodzinny, bądź jej rodzice. Śnią się jej spaleni żywcem bliscy, bądź wracającą w koszmarach przykre wspomnienia z domu ciotki. Czasami Euphemia na nią krzyczy, mówi jej nieprzyjemne rzeczy, a innym znowuż razem śni się jej Charlie, który znów ją zostawia. W najgorszych koszmarach śni o jego śmierci, kiedy został skatowany przez brutalnych łowców. Wtedy budzi się z krzykiem i zlana potem. Pije wówczas eliksir spokojnego snu, jeśli tylko ma uncję, by uwolnić się od tych koszmarów.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Raczej niewiele, lec na pewno znajdzie się kilka, tak jak u każdego. Bardzo często zerka na własne dłonie, by sprawdzić czy są czyste, zarówno one jak i paznokcie. Mimowolnie przygładza włosy, które i tak wcześniej uwięziła pod ciasnym upięciem. Często strzepuje niewidzialne pyłki z szaty, by upewnić się, ze na pewno wygląda schludnie, a po tym wygładza spódnicę. Nie zauważa nawet, gdy splata przed sobą dłonie na podołku i tak zazwyczaj chodzi, kiedy tylko nic nie musi dźwigać. W skrzydle szpitalnym, gdy ma na sobie ciężką, pielęgniarską szatę, to chodzi z wysoko uniesionymi łokciami, bo te rękawy są takie ciężkie i nieporęczne – właściwie nie jest świadoma, że tak robi, chyba przejęła to od starszej pielęgniarki, której pomaga.
Bardzo często bez zgody swoich przyjaciół wyciąga do nich ręce, by obejrzeć ich twarz, oczy i tak dalej, by sprawdzić, czy na pewno są zdrowi. To silniejsze od niej.


23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
To dość trudne pytanie, bo rodzice Poppy nie żyją. Rodzeństwa nie miała, a krewnych ma jedynie dalekich. Kiedy państwo Pomfrey jeszcze żyli, to kochała ich najmocniej na świecie, a oni kochali ją. Uważała ich za najlepszą mamę i tatę na świecie, czuła się tak szczęśliwa, że chyba bardziej nie można już było być. Kiedy ich straciła – czuła, że straciła najcenniejsze co ma i nieustannie za nimi tęskni. Ta tęsknota wciąż jest żywa i nie mniejsza, nie ubywa jej z każdym rokiem. Każdego dnia tęskni za nimi tak samo.
Najbliższa była jej ciotka Euphemia, która nigdy nie potrafiła Poppy pokochać. Wychowała ją jednak, dała jej dach nad głową, możliwość nauki, ciepły posiłek i wsparcie finansowe, więc Poppy darzy ją wielkim szacunkiem i zawsze jest gotowa ciotce pomóc, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Poppy nie przepada raczej za alkoholem. Uważa, że kobiecie pić dużo nie wypada, a tym bardziej się upijać; właściwie – to nikomu nie wypada się upijać i jest niezadowolona, gdy mężczyźni także przesadzają z alkoholem. Wracając jednak do niej samej – nie jest absolutną abstynentką, bo nie ma powodu, dla którego miała by nią być, nic co ludzkie, nie jest jej obce, więc jeśli tylko nadarza się ku temu słuszna okazja, to nie odmawia kielicha skrzaciego wina, bądź szklanki szkockiej. W bardzo umiarkowanych, rozsądnych ilościach, bo wie, że ma słabą głowę po tym jak raz jeden upiła się z przyjaciółką ze stażu – po tym jest pewna, że nigdy więcej nie chce znaleźć się w tym stanie. Najchętniej pija piwo kremowe, bo jest tak słabe, że nadaje się również dla dzieci, a rozkosznie rozgrzewa.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Poppy to córka mugolki i czarodzieja czystej krwi. Ani ona, ani on nie byli bogaci, ciocia Euphemia równie nie była bardzo zamożną osobą. Rodzina Poppy była przeciętna w tym względzie, choć nie skrajnie uboga. Byłoby to bardzo dziwne więc i nienaturalne, gdyby gardziła kimś innej klasy społecznej, bądź innej czystości krwi. Nie, nie, nie, Poppy ma szlachetne i dobre serce, ocenia więc człowieka po jego czynach oraz osobowości, a nie zasobności skrytki w banku, bądź przodkach. Poppy nie obchodzi, czy ktoś jest mugolakiem, czarodziejem czystej krwi, czy półkrwi – dopóki jest dobrym, praworządnym człowiekiem, to Poppy odnosi się do niego z szacunkiem i serdecznością, bo każdy na to zasługuje. Ma swoje prywatne sympatie i antypatie, lecz absolutnie nie postrzega nikogo przez pryzmat krwi, bądź majętności.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Czyta, czyta. Uwielbia czytać, Poppy jest rozmiłowana w literaturze, dzięki niej może oderwać myśli od przykrej rzeczywistości i nieco pogimnastykować umysł. Czyta w każdej wolnej chwili, więc także i przed snem, chociaż to zależy od tego jak się z pracą obrobi – bo jeśli będzie już późno, to pójdzie spać – regularne wysypianie się jest dla niej ważne, bo zdrowe. Jeśli może, to czyta bardzo chętnie powieści wszelakie: obyczajowe, przygodowe, historyczne, a nawet romansowe, choć do ostatniego się nie przyzna. Czasami wzruszają ją miłości, których sama nie przeżyła, a czasami wyobraża sobie siebie na miejscu bohaterki – bo w głębi serca pragnie być kochana, tak jak wszyscy.
Czyta również książki naukowe, zwłaszcza te tyczące się uzdrowicielstwa i zielarstwa, lecz nie przed snem, kiedy umysł i ciało ma już zmęczone.


27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
To w zasadzie bardzo proste pytanie! Za dwadzieścia lat, kiedy zwycięży już dobro, a w czarodziejskim i mugolskim świecie zapanuje pokój oraz harmonia, Poppy… wciąż będzie szkolną pielęgniarką, a jakże! Wtedy mówić do niej będą PANI Pomfrey, bo do kobiety przed pięćdziesiątką już nie wypada per panno, zresztą to by pewni e Poppy zawadzało. Będzie oczywiście poważną panią, która biega po skrzydle szpitalnym w swojej szacie i czepku, nawet pomimo upałów na zewnątrz, będzie krzyczała na uczniów, gdy będzie ich na sali za dużo, będzie cmokała z niezadowoleniem na tych, którzy przez głupotę zrobili sobie krzywdę. Uczniowie będą o niej myśleć jako o uzdrowicielce, która potrafi wyleczyć każdą ranę. Będą ją szanować i spełniać jej polecenia, bo lepiej się pani Pomfrey nie sprzeciwiać, choć oczywiście będą wiedzieć, że jest dobrą i troskliwą kobietą.
Wciąż będzie sama, lecz mając Minerwę oraz Pomonę za towarzyszki w codziennym życiu Hogwartu na pewno nie będzie nieszczęśliwa. Czasami będzie odwiedzać Valerie, swoją ukochaną przyjaciółkę, dawać drobne prezenty jej dzieciom (jak cukierki miętowe, które są dobre na zęby), lecz będzie doceniać drobne rzeczy i po prostu żyć dalej.


28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Są właściwie trzy takie rzeczy. Pierwszym z nich jest ręczne, owalne lusterko oprawione w prawdziwe srebro, które rzeźbione jest w kwiatowy motyw. Był to najcenniejszy prezent jej matki, który dostała od swojego małżonka. Pani Pomfrey bardzo o to lusterko dbała i pilnowała, by nie zaginęło. Miała do niego duży sentyment. Odnaleziono je w pogorzelisku i jeden dobry czarodziej przywrócił jego dawny star czarami, oddał je Poppy – która ma je do dziś. Nie przegląda się w nim często, nie czuje takiego potrzeby, lecz to jedna z niewielu jej pamiątek po matce. Lusterko jest cenne i miało duże znaczenie sentymentalne dla pani Pomfrey, był to wyraz miłości jej ojca do matki – więc dla Poppy też jest bardzo ważne. Trzyma je ukryte w kufrze pod łóżkiem i czasami wyciąga, by je potrzymać, powspominać, pomarzyć o tym, co byłoby, gdyby rodzice wciąż żyli.
Druga rzecz, a właściwie rzeczy – to listy od Charlesa. Odkąd tylko Poppy wyjechała do Hogwartu regularnie ze sobą korespondowali. List co drugi dzień, a nawet codziennie były po prostu normą. Ciężko było im wytrzymać rozłąkę przez długie miesiące, a musieli mieć kontakt. W późniejszych latach były to także listy miłosne, w których Charlie wyznawał jej uczucia, pisał o swojej tęsknocie i samotności, gdy nie ma Poppy. Trzyma wszystkie listy. Każdy jeden. Co kilka miesięcy otwiera skrzynię z nimi i czyta je, choć za każdym razem na nowo pęka jej przez to serce.
Ostatnia rzecz również dotyczy Charliego. To prezent od niego, który dał jej ot tak, bez okazji. To prosty naszyjnik – zawieszona jest na nim znaleziona przez nich muszelka na wybrzeżu Blackpool na zwykłym, brązowym rzemieniu. Ma dla Poppy niezwykłą wartość sentymentalną.


29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Myślę, że to decyzja o zaprzyjaźnieniu się z Charliem. Prawda jest taka, ze na większość czynników, które ją ukształtowały sama nie miała wpływu, bo była to śmierć rodziców, przygarnięcie jej przez ciotkę Euphemię i wychowanie przez nią, a później wszystko to, co działo się w czarodziejskim świecie. Dzięki Charliemu jednak nabrała bardzo wiele wrażliwości i empatii dla innych. Stała się pełna współczucia, on pokazał jej czym jest prawdziwa przyjaźń, a potem uczucie. Nauczył ją jak kochać i patrzeć na świat bardziej pogodnie, pomimo niedogodności losu. Gdyby nie on, najpewniej byłaby teraz w permantnej depresji, burkliwa i przybita, lecz wie, że on by tego nie chciał. Charlie nauczył ją radzić sobie ze smutkiem, chować go głęboko w sobie i żyć dalej. Dzięki niemu zapragnęła również pomagać innym, zapragnęła zostać uzdrowicielem i przynosić ulgę w bólu. Nabrała wiele tolerancji i wiary w równość wszystkich czarodziejów, niezależnie od choroby, czy statusu krwi.
Dzięki Charliemu  - między innymi – Poppy stała się wrażliwą i dobrą kobietą. Jeśli wiedziałaby że go pokocha, a potem straci i znów będzie cierpieć – mimo wszystko znów podjęłaby taką samą decyzję, bo największą stratą w jej życiu byłoby nie znać go.




30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
To badzo proste. Poppy nienawidzi czarnej magii, a wręcz nią gardzi, tak jak wszystkimi, którzy się nią parają. Nie potrafi zrozumieć dlaczego ktoś miałby krzywdzić innych, dlaczego tego pragnie, lecz jednocześnie jest zdania – że to po prostu chore i tym ludziom należy pomóc pozbyć się tej choroby, bo przecież musi być to choroba psychiczna w pewnym sensie. Sama nie dowierza, że można być aż tak złym. Poppy nie pragnie potęgi, ani wielkiej mocy, chce ludziom pomagać, a nie ich niszczyć. Uważa czarną magię za plugawą i niegodną istnienia, prędzej skoczyłaby z klifu, niż zamoczyłaby w niej palce.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Absolutnie. Poppy nigdy nie przeklina. Pochodzi z niezamożnego domu, lecz jest bardzo dobrze wychowana i ma odpowiednie maniery. Nie są to maniery dworskie, lecz po prostu dobre, proste wychowanie. Ciocia Euphemia wmówiła Poppy, że kobiecie przeklinać nie wypada, to niegrzeczne i niegodne dziewczęcych ust, wmówiła jej to tak silnie, że jako dorosła kobieta Poppy także nie przeklina. Jest kulturalna i poukładana, nie czuje potrzeby kalania mowy wulgaryzmami, są dla niej zbędne, potrafi wyrazić emocje innymi słowami.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Poppy najbardziej lubi w sobie to, że jest pracowita i sumienna. Nie ma żadnego problemu z systematycznością, ani ciężką pracą. Jeśli coś postawi sobie za cel, to dąży do tego bardzo uparcie, nieważne, czy jest zmęczona, senna czy nawet chora. Lubi to, że zawsze wszystko ma zorganizowane, poukładane i posprzątane. W jej życiu panuje dzięki temu względny, pozorny porządek, przynajmniej w sferze bardziej materialnej. Dzięki swojej ciężkiej pracy została także uzdrowicielką i bez fałszywej skromności – jest zadowolona z siebie, że to osiągnęła i ma nadzieję, że rodzice byliby z niej dumni.
Lubi także swój rozsądek. Nie jest lekkomyślna, nie czuje potrzeby szaleństw, ani dziwnych ekscesów. Nie zdarzają się jej raczej krępujące sytuacje, czy dziwne wypadki.


33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Lubi i nie lubi w sobie jednocześnie tego, że ma obsesję na punkcie sterylnej czystości. Nie położy się spać, jeśli w mieszkaniu, bądź skrzydle szpitalnym nie zapanuje doskonały porządek i czasami jest przez to po prostu niewyspana. Nie lubi tego, że nie potrafi się do końca rozluźnić, poczuć swobodnie, a co a tym idzie – naprawdę dobrze bawić. Ma wrażenie, że zbyt szybko dojrzała, jest zbyt poważna jak na swój wiek, albo że wręcz ma starą duszę. Nie lubi też tego, że wiedza nie wchodzi jej do głowy tak szybko i gładko jakby naprawdę tego chciała.
Z cech fizycznych nie lubi w sobie tego, że jest słaba fizycznie, bo dzięki większej sile mogłaby częściej sobie radzić po prostu sama. Poppy jest niewysoka i drobna, co za tym idzie – po prostu wątła i słąba. Nie lubi także swoje skłonności do rumieńców i piegów, bo ma wrażenie, że przez to prezentuje się jak niepoważna uczennica.


34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
W przeciwieństwie do stereotypowego uzdrowiciela – Poppy nie bazgrze jak kura pazurem, nie robi dziwnych zawijasów, ani ślaczków, których nie można rozczytać. Nigdy nie uczyła się kaligrafii, jednakże jest osobą bardzo sumienną i pracowitą, zawsze mocno przykłada się do tego co robi, myślę, więc, że jej litery są poprawne i dość ładne, ale bez zbędnych ozdobników. Ma proste, drobne pismo, tak by zmieścić jak najwięcej testu. Naleciałość po nawale nauki podczas kursu uzdrowicielskiego, kiedy zgromadziła kilka kufrów woluminów. Pismo Poppy jest czytelne, przejrzyste, jeśli poplami pergamin – listy, czy cokolwiek innego pisze jeszcze raz. Robi małe odstępy pomiędzy literami, one też są drobne, pisze więc drobnym maczkiem.


35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Ma, chociaż nie jest dowcipnisiem, kawalarzem i błaznem. Raczej nikłe ma to poczcie humoru, ale jedna! Nie zna wielu dowcipów, nie sypie nimi jak z rękawa, ale śmieje się z cudzych, jeśli tylko są naprawdę dobre. Głupoty i niepowaga, a już zwłaszcza nieodpowiedzialność nie bawią ją wcale. Załamuje ręce nad szkolnymi nicponiami, których bawi ryzykowanie własnym życiem, bądź zdrowiem, albo robienie komuś na złość.
Poppy bawi raczej humor sytuacyjny, bądź gierki słowne, zwłaszcza w książkach.


36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Sądzę, że Poppy sprawia wrażenie osoby surowej i poważnej. Stoi zawsze wyprostowana, z dłońmi splecionymi przed sobą, nie garbi się, nie wierci w miejscu, ubrana jest skromnie i schludnie. Nie mówi, gdy nie powinna, nie odzywa się nieproszona i zawsze wysłuchuje tego, co druga osoba ma do powiedzenia, więc sądzę, że sprawia wrażenie uprzejmej i dobrze wychowanej kobiety. Przy obcych uśmiecha się rzadziej, nie jest skłonna do szaleństw, nie jest ekscentryczna, głos ma poważny i spokojny – mam nadzieję, ze Poppy prezentuje się prezencją oraz zachowaniem jak ktoś godny zaufania.
Przy bliższym jednak poznaniu nieco się rozluźnia. Częściej uśmiecha, więcej gestykuluje, jest skłonna do przyjacielskich gestów jak uścisk, czy strzepnięcie komuś pyłku z ramienia, czy wsunięcia kosmyku włosów za ucho. Wtedy sprawia wrażenie kobiety troskliwej, ciepłej i serdecznej, bo taka w istocie jest. Wyjątkiem są pacjenci, bo dla nich zazwyczaj taka właśnie jest, zwłaszcza dla uczniów, o których troszczy się jak o własne dzieci.



37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Poppy bardzo lubi dzieci, naprawdę je uwielbia. Zwłaszcza małe, które są takie niewinne, słodkie, szczere, otwarte, nieskalane zepsuciem. Ma do nich rękę i naprawdę bardzo podejście, sądzę, że jest właściwie nie tylko dobrym pedagogiem – ale byłaby czułą matką. Od swojej własnej rodzicielki zaznała wiele czułości, gdy jeszcze żyła, więc sama chciałaby być taka sama dla swoich dzieci. Poppy jest jednak pewna, że swoich posiadać nie będzie. Charlie zmarł, a gdyby żył i tak nie pozwoliłby, by ich dzieci urodziły się z likantropią. Tak, czy owak – Poppy raczej nie jest pisane na ten moment mieć dzieci, chociaż w głębi ducha gorąco tego pragnie.
Do starszych uczniów ma nieco sztywniejsze podejście, jednakże o każdego pacjenta troszczy się jak o własne dziecko – z najwyższą uwagą i troskliwością, choć bywa sztywna i zbyt poważna. Do młodzieży ma nieco dystansu, sama czuje się starsza, niż naprawdę jest, więc irytuje ją lekkomyślność i głupota niektórych uczniów, a już zwłaszcza łamanie przez nich zasad.


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Głos Poppy jest raczej niższy, lecz nie przesadnie. Absolutnie nie melodyjny, słodki, czy piskliwy.  To głos poważny i dość dojrzały, bardzo odpowiada mi głos mojego wizerunku [url=https://youtu.be/WQkUoRjYMKA?t=9]Millie Brady[/ul], bo pasuje mi do wizji przyszłej pani Pomfrey – poważnej, nieco zbyt sztywno trzymającej się zasad szkolnej pielęgniarki. Poppy mówi zazwyczaj bardzo spokojnym głosem, choć bywa – zwłaszcza przy pacjentach – że wyraża się bardzo stanowczo, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Czasami intonuje, zwłaszcza gdy prycha na pacjenta, który myślał, że lekarstwo będzie smaczne. W głosie Poppy słychać emocje, jeśli są silne. Słychać w nim troskę i czułość, lęk, złość – nie jest dobrym kłamcą.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Jeśli mogłaby czemuś zapobiec, to byłoby to uniknięcie pożaru, który strawił jej dom oraz zabił rodziców. Może wywabiłaby ich z domu, może zaalarmowałaby ich wcześniej, by uciekli, bądź by ojciec użył czarów. Cokolwiek, byleby przeżyli tamten dzień, by nie odesłano ją do ciotki, by byli wciąż razem.
Jeśli mogłaby zmienić jedną decyzję w swoim życiu, to byłoby to niepozwolenie na odejście Charliego. Byłaby bardziej stanowcza,  bardziej asertywna, zatrzymałaby go płaczem, graniem na emocjach, czymkolwiek, byleby nie odszedł. Pozwoliła mu odejść, sądząc, że bez niej będzie szczęśliwszy – i wtedy zginął. Poppy łudzi się, że gdyby tego nie uczyniła, gdyby mu nie pozwoliła, to dzisiaj żyliby razem. Byłoby ciężko, bo wilkołaki nie są akceptowane społecznie, lecz Poppy byłaby w stanie to znieść, bo jej uczucia były naprawdę silne.


40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Myślę, że Poppy będzie miała spokojną, lecz dość smutną śmierć. Nie jest dobra w pojedynkach, nie nadaje się na aurora, nie sądzę by posłano ją na niebezpieczne misje zakonu feniksa, ona stanowi wsparcie uzdrowicielskie, choć gdyby była taka potrzeba – poświęciłaby siebie dla sprawy. Zasłoniła kogoś, zaryzykowała. Myślę jednak , że Poppy mimo wszystko wróci do Hogwartu, tak jak książkowa. Będzie pielęgniarką aż do swojej późnej starości, spędzi w Hogwarcie cale życie lecząc uczniów. Odejdzie na emeryturę, kiedy przyjdzie na to czas. Wyprowadzi się do maleńkiego domu z ogrodem niedaleko Blackpool, gdzie będzie pielęgnować kwiaty, głaskać kota i pić herbatę. Będzie bardzo samotna. W dzieciństwie straciła rodziców, ukochanego, nie miala rodzeństwa, ani bliskiej rodziny. Wielu przyjaciół pewnie zginie podczas wojny.  Najpewniej nie będzie miała komu się zwierzyć, poza Valerie, która będzie spędzać czas ze swoimi wnukami i dziećmi, więc Poppy nie będzie chciała zawracać jej głowy.
Będzie ją dręczył artretyzm, czy inna starcza choroba. Najbardziej jednak doskwierać będzie samotność i koszmary przeszłości, powracające we śnie. W końcu podczas takiego snu odejdzie, cicho i w milczeniu.








I aim to be lionhearted, but my hands still shake and my voice isn't quite loud enough




Ostatnio zmieniony przez Poppy Pomfrey dnia 14.08.17 12:18, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Poppy Pomfrey   14.08.17 1:11

Poppy Pomfrey
Wszystkim bardzo chce pomagać,
A nie tylko ból zadawać.
I choć czasem go poczujesz,
Poppy Pomfrey wciąż szanujesz!

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Poppy Pomfrey

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Poppy Pomfrey
» Poppy Pomfrey
» Poppy Pomfrey
» Gabinet pani Selwyn i pani Pomfrey

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18