Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Albury, Hertfordshire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24, 25  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Albury, Hertfordshire   28.08.17 17:39

First topic message reminder :

Albury

To miejsce zdaje się kompletnie zapomniane przez świat, jedynie na kilku mapach można dostrzec wypisaną drobnymi literami nazwę wioski. Jedną z nich można odnaleźć w British Museum. Czarodzieje nazwę mieściny kojarzą jedynie z nazwiskiem wynalazcy sieci Fiuu, nie zdając sobie sprawy z istnienia malutkiej wioski praktycznie zapomnianej przez świat – zarówno mugolski, jak i czarodziejski. Kiedyś tętniące życiem Albury, będące w centrum uwagi dzięki głównym kanałom sieci Fiuu, jak i manufakturze produkującej kominki na całą Anglię, dziś zdaje się zwyczajnie opustoszałe. Większość czarodziejów pracujących przy kontroli sieci Fiuu, przeniosło się wraz z otworzeniem nowego, większego punktu w Londynie, pozostawiając poprzedni na pastwę zapomnienia. Jedynie szef całego obiektu, znający jego wszystkie sekrety postanowił pozostać, by doglądać wciąż sprawnych kominków i chronić manufakturę przed wzrokiem ciekawskich mugoli, jego syn Leonard Bryat od kilku lat pracuje jako dyrektor w Biurze Głównym Sieci Fiuu. Mieszkańcy nie zbliżają się do jego dziwacznej posiadłości mieszczącej się już w lesie, kawałek od reszty zabudowań, uważają go za dziwaka i szaleńca. Co jakiś czas nad lasem unosi się dym, przeważnie nad miejscem w którym znajduje się dom czarodzieja, nikt z mieszkańców nie odważył się jednak zbadać przyczyny jego pochodzenia. Pod koniec czerwca '56 dziwna siła zrównała zniszczyła doszczętnie budynki Manufaktury




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 01.03.18 20:12, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   10.02.18 19:10

Percival postanowił ruszyć do innego z korytarzy. Nie szedł długo, nim na jego drodze pojawiły się drzwi, które pod naporem, lekkim popchnięciem uchyliły się. Nie widział klamki, jednak w drzwiach był zamek, po drugiej stronie coś na pewno służyło do ich otwarcia. Gdy znalazł się w komnacie dostrzegł latające nad sufitem figury geometryczne, trójkąty, sześciokąty, kwadraty, prostokąty. Było ic wiele, a każde z nich posiadały małe skrzydełka. Gdzieś w wodzie pływała miotła. Jeśli zanurkował*, zauważył, że i ta komnata posiadała biegnący na około niej pasek płytek z których jedna wyglądała niemal identycznie jak ta, którą zdążył już wcześniej wcisnąć. Ta w tym pokoju posiadała jednak inny znak.

Czuł napór drzwi, jeśli je puści te zamkną się.

* żeby zobaczyć płytkę Percival musi zanurkować, w tej chwili woda sięga mu już do połowy klatki, a pasek z płytek znajduje się na wysokości około metra - jest to więc już pod wodą.



Rhysandowi i Mariannie nie udało się rzucić zaklęć. Sufit nad nimi zaczął się kruszyć. Za chwilę znów runie im na głowę.



model przemieszczania się

Percival 2/5
Marianna 3/5
Rhysand 3/5

Isla, nie może już dołączyć.

Na odpis czekam do 12 lutego, godzina 20:00


Żywotność:
 
ekwipunek i mapa:
 
"


Powrót do góry Go down
Marianna Goshawk
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3736-marianna-goshawk https://www.morsmordre.net/t3750-odynka https://www.morsmordre.net/t3752-zielona-uzdrowicielka-zaprasza#69938 https://www.morsmordre.net/f283-pokatna-27-4 https://www.morsmordre.net/t3753-mari-goshawk
Uzdrowicielka rodziny Burke, pomocnica Cassandry
24
Czysta
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
3
10
0
13
3
10
6
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   10.02.18 23:15

Przeklęła pod nosem, dokładnie w momencie kiedy również i Rhysanda zaklęcie nie podziałało a sama poczuła jak okruchy z sufitu zaczęły spadać jej na głowę. Przyglądała się poczynaniom mężczyzny i zauważyła, że celował on nieco niżej niż ona. W sumie, to nie był taki głupi pomysł. Może uda się dzięki temu zejść niżej szybciej niż po schodach? Cóż mieli przecież do stracenia? Co najwyżej własne życie, ale utrata go w perspektywie nie wykonania zadania zleconego przez Czarnego Pana brzmiała całkiem zachęcająco. Co nie znaczyło jednak, że mają się przecież poddać. Co to, to nie. I chyba oboje byli tego samego zdania skoro nadal trzymali różdżki uniesione i jakoś, mimo walącej się w dosłowni i przenośnie sytuacji, próbowali coś jeszcze wskórać.
- Deprimo - Marianna wycelowała dokładnie jak Rhysand, trochę niżej, aby naruszyć również podłogę i powiedziała inkantacje wyraźnie.
Naprawdę chciałaby zobaczyć efekt swojego zaklęcia i mieć to piętro w końcu za sobą i pójść dalej, bo zdecydowanie zbyt długo się już tutaj bawili.




A ty? Czy ty? Już rozumiesz też
Czy chcemy czy nie, czeka na nas śmierć
Po tym co się tu stało każdy chyba wie
Pod drzewem dziś to wszystko zacznie się

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   10.02.18 23:15

The member 'Marianna Goshawk' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 87

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Percival Nott
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
organizator smoczych wypraw badawczych
32
Szlachetna
Żonaty

it's a small
crime
and I've got no excuse

6
35
0
0
0
11
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   11.02.18 21:03

Mozolne poruszanie się wśród zalanych, podziemnych korytarzy, sprawiło, że zupełnie stracił poczucie czasu; nie miał pojęcia, jak długo krążył już bez celu – raz wydawało mu się, że zaledwie od paru minut, raz, że od wielu godzin – ale poziom wody był chyba mało wiarygodnym doradcą. Trudno było mu uwierzyć, że podnosił się tak szybko; być może działała tu jakaś dodatkowa magia, albo po prostu to on sam dryfował coraz dalej od rzeczywistości. Nie wiedział, orientując się jedynie, że w którymś momencie zaczął odruchowo podnosić łokcie do góry, żeby łatwiej było mu brodzić w sięgającej już klatki piersiowej cieczy. Nie zastanawiał się, co zostało z mapy, którą miał w kieszeni, ale najprawdopodobniej i tak nie miało to znaczenia; był na miejscu, tuż obok, wyczuwał to podskórnie – a jednak nieprzekraczalna, kamienna bariera powodowała, że czuł się, jakby wciąż pozostało mu do pokonania wiele kilometrów.
Nie zachowywał odpowiedniej ostrożności popychając drzwi do wewnątrz, chyba zbyt zmęczony, żeby przejmować się ewentualnym, czekającym po drugiej stronie oprawcą. Ktoś, kto zdecydowałby się zaczaić na niego tutaj, musiałby mieć skłonności samobójcze; każdy trzeźwo myślący już dawno ewakuowałby się z podziemi – o ile droga wyjścia jeszcze istniała, niezasypana przez walącą się manufakturę.
Słysząc szelest skrzydeł, uniósł spojrzenie, dostrzegając latające pod sufitem przedmioty. Koła, sześciokąty, kwadraty – karykaturalne, geometryczne ptaki, zapewne stanowiące element kolejnej zagadki, której nie miał ochoty rozwiązywać. Odezwał od nich wzrok, obejmując nim resztę pomieszczenia. Bliźniaczo podobnego do tego, w którym znalazł klucze; rozejrzał się, szukając na ścianie charakterystycznej płytki i niemal natychmiast orientując się, że jeżeli istniała, musiała już znaleźć się pod wodą. Zawahał się; nie miał najmniejszej ochoty na zanurzanie się w przeklętym basenie, ale nie miał wyjścia – nie przeszedł całej tej drogi na marne.
Wziął głęboki oddech, wstrzymał powietrze i – nie mogąc uwierzyć, że naprawdę to robi – zanurkował, jedną dłonią wciąż trzymając za krawędź drzwi. Tak, jak się spodziewał, obraz pod wodą był zamazany, a oczy błyskawicznie zaczęły mu łzawić, protestując przeciwko wdzierającej się do nich wodzie, ale zanim jego wizja całkowicie zaszła mgłą, zdążył to zauważyć – przycisk, oznaczony symbolem trzech falujących linii, uniwersalnym znakiem, który mógł oznaczać zarówno powietrze, jak i wodę – oba żywioły, które już tego wieczoru pojawiły się na jego ustach. Serce zabiło mu gwałtownie, choć żadne genialne rozwiązanie nie pojawiło się w jego głowie; najwyraźniej w sytuacji tak beznadziejnej, jak ta, każdy element układanki wydawał się cenny.
Wynurzył się ponad powierzchnię, żeby nabrać porcję świeżego tlenu i po paru głębokich wdechach zanurzył się ponownie. Wiedział, że musi puścić drzwi, żeby dosięgnąć płytki – wiedział też, że najprawdopodobniej zaczną się zamykać, gdy tylko przestanie je przytrzymywać. Musiał działać szybko, odepchnął się więc od framugi, starając się możliwie jak najprędzej dotrzeć do symbolu, wcisnąć go i wrócić, zanim wyjście zatrzaśnie się na dobre.




and to a place I come
where nothing shines


Powrót do góry Go down
Rhysand Crouch
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5204-rhysand-crouch https://www.morsmordre.net/t5250-lyonesse#117101 https://www.morsmordre.net/t5254-aut-vincere-aut-mori#117405 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t5312-rhysand-crouch
Służby administracyjne Wizengamotu, znawca prawa
24
Szlachetna
Kawaler
Meet the time as it seeks us

5
25
0
0
0
5
5
7
Czarodziej
 aut vincere aut mori

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   12.02.18 0:19

Spoglądam z aprobatą na Marie, z której różdżki coś się wydobywa. Mam nadzieję, że sufit nie zawali nam się od razu na głowę. Nie chce jednak stać bezczynnie w miejscu, czekając na skutki zaklęcia kobiety.
- Arresto Momentum - mówię i celuję w górę różdżką.
Moim zamiarem jest spowolnienie okruchów, liczę na to, że bezmyślna anomalia nie zepsuje wszystkiego. Choć równie dobrze zaklęcie może okazać się kompletnym niewypałem.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   12.02.18 0:19

The member 'Rhysand Crouch' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 7

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   13.02.18 19:52

Percival postanowił wcisnąć przycisk. Odepchnął się, by zwiększyć swoje szanse na powrót nim drzwi zatrzasną się zmuszając do rozwiązania kolejnej z zagadek. Gdy tylko jego dłoń dotknęła płytki wciskając ją woda przestała lecieć. Poziom wody gwałtownie się obniżył - teraz sięgała mu już tylko do pasa i z każdą chwilą zdawało się jej coraz mniej. Drzwi zamykały się. ST dotarcia do nich zanim się zatrzasną wynosi 40. Do wyniku dodawana jest podwojona statystyka zwinności.



Mariannie udało się rzucić zaklęcie poprawnie. Urok zaczął odłupywać kawałki ścian i podłogi robiąc niewielkie przejście i odsłaniając kawałek wielkości pięści w podłodze. Z pewnością gdyby wycelowała wyżej, łatwiej byłoby przedostać się na drugą stronę. Teraz by znaleźć się po drugiej stronie ściany musieli się przeczołgać, mając nadzieję, że zmieszczą się w niewielkiej dziurze nad podłogą. Zaklęcie Rhysanda było nieudane.
Po przeciśnięciu się zauważycie, że w pokoju nie znajduje się nic, poza czterema magicznymi, ruchomymi portretami. W jednym z nich możecie rozpoznać Bryta, szefa manufaktury - kolejnych trzech nie znacie. Żaden z portretów nie odezwie się widząc was w pomieszczeniu, jednak wszystkie będą mierzyć was milczącym spojrzeniem.
Jeśli zdecydujecie się zejść na dół znajdziecie się w obszernej komnacie oświetlanej jedyni nikłym światłem trzech pochodni zawieszonych prawie przy samym suficie. Dostrzeżecie też sześć korytarzy - dwa na lewej ścianie, dwa na prawej i dwa na przeciw wszystkie jednak skrywały ciemność i niewiadomą. Woda w pomieszczeniu, jeśli zdecydujecie się zejść do niego całkowicie sięga wam do pasa.

Do wszystkich docierał zapach przypominający drewno palone na w kominku.

model przemieszczania się

Percival 2/5
Marianna 3/5
Rhysand 3/5

Isla, nie może już dołączyć.

Na odpis czekam do 15 lutego, godzina 20:00


Żywotność:
 
ekwipunek i mapa:
 


Powrót do góry Go down
Percival Nott
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
organizator smoczych wypraw badawczych
32
Szlachetna
Żonaty

it's a small
crime
and I've got no excuse

6
35
0
0
0
11
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   14.02.18 12:50

Brak szumu zlewającej się z sufitu wody był pierwszą rzeczą, którą zarejestrował jego zmęczony umysł, gdy wydostał się na powierzchnię, wciągając do płuc porcję zastałego, podziemnego powietrza. Charakterystyczny dźwięk był czymś, do czego zdążył przywyknąć: naturalnym elementem tła, bez którego wszystko wydało mu się nagle dziwnie niepokojące i nie na miejscu. Nie to, żeby tęsknił za perspektywą rychłego utonięcia, ale i tak potrzebował chwili – ułamka sekundy, teoretycznie nic nieznaczącego – żeby zrozumieć, dlaczego cisza zaczęła mu się wciskać nachalnie do uszu, tak samo, jak do tej pory robiła to woda. Dopiero potem zdołał przenieść uwagę na inne rzeczy, z których najpilniejszą były drzwi: pozbawione podpory w postaci jego ręki, zamykające się szybciej, niż by sobie tego życzył, co prawda spowolnione nieznacznie koniecznością pokonania oporu wody, ale niewystarczająco, by zniwelować zagrożenie uwięzienia w klaustrofobicznym pokoju, pełnym trzepoczących skrzydełkami figur.
Przez myśl przemknęło mu, żeby zabrać ze sobą miotłę – mogła mu się przydać, gdziekolwiek miał trafić w następnej kolejności – ale nie mógł pozwolić sobie na marnowanie umykających sekund, rzucił się więc prosto do drzwi, wykorzystując chwilowy pęd, który dało mu odepchnięcie od ściany. Niepotrzebnie, nie przewidział, że poruszanie się w wodzie aż tak bardzo różniło się, od biegu na powietrzu i, ku swojemu przerażeniu, stracił równowagę, gdy klatka piersiowa i ramiona wyrwały się do przodu, a cała reszta ciała nie była w stanie nadążyć. Zamachał gwałtownie ramionami, próbując złapać się czegokolwiek, ale jego dłonie zacisnęły się jedynie na pustce i po chwili znów niezgrabnie wylądował w wodzie, zauważając, że jej poziom znacznie się obniżył. Pewnie by się z tego ucieszył, gdyby perspektywa zamknięcia w kamiennym więzieniu nie była wciąż tak bardzo realna; chwilowo porzucił więc rozważania na temat najbliższej przyszłości i dalszych kroków, ponownie stając na własne nogi i znów rzucając się w stronę drzwi, licząc już nie tyle na umiejętności, co na łut szczęścia – musiał dostać się z powrotem do sali z wrotami i odnaleźć tam kolejną wskazówkę.
Póki co nie zastanawiał się, skąd brała się woń płonącego drewna.

| biegnę do drzwi




and to a place I come
where nothing shines


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   14.02.18 12:50

The member 'Percival Nott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 28


Powrót do góry Go down
Marianna Goshawk
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3736-marianna-goshawk https://www.morsmordre.net/t3750-odynka https://www.morsmordre.net/t3752-zielona-uzdrowicielka-zaprasza#69938 https://www.morsmordre.net/f283-pokatna-27-4 https://www.morsmordre.net/t3753-mari-goshawk
Uzdrowicielka rodziny Burke, pomocnica Cassandry
24
Czysta
Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
3
10
0
13
3
10
6
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   15.02.18 18:35

Mruknęła pod nosem. Była, powiedzmy, że zadowolona. Otwór w ścianie może nie był największy, ale jeśli oboje wciągną brzuchy, to na pewno uda im się przecisnąć. Marianna nie należała do najgrubszych więc udało jej się przejść na drugą stronę, a tam poczekała na Rhysanda. W tym czasie zdążyła się pokrótce rozejrzeć, dostrzegła obrazy, być może miały one jakieś znaczenie, jednakże wszystkie patrzyły na nią dość nieprzychylnym wzrokiem, w tym sam szef manufaktury, więc gdy tylko Crouch stanął obok jej boku zaproponowała, aby zeszli na dół. W końcu Marianna posiadała mapę podziemi. Pierwsza zeszła po schodach z wyciągniętą przed siebie różdżką i gdy stanęła na dole ze zdziwieniem stwierdziła, że w tym pomieszczeniu jest woda, która sprawiła, że kobieta była już mokra od pada w dół.
- Nie podoba mi się ta woda - stwierdziła.
Pogrzebała w swojej torbie i wyciągnęła mapę podziemi chcąc porównać ją w miejscem, które zastali i jak się okazało wszystko pasowało. Była ich dwójka, nie wiedziała co dzieje się z Nottem i nie mogli na niego czekać. Gdziekolwiek był miała nadzieję, że żyje i niedługo się spotkają.
- Proponuję zacząć od tych dwóch korytarzy. Musimy się rozdzielić i chyba sprawdzić wszystkie - zarządziła nie mając innego lepszego pomysłu. - Ja pójdę tym lewym, ty idź tym prawym. Chyba będziemy się poruszać ścianami, najpierw jedna, potem druga i tak dalej.
Spojrzała na niego czy się z nią zgadza, ale chyba nie miał innego wyboru. No, chyba że miał lepszy pomysł, ale nie sądziła by mężczyzna na coś wpadł. I absolutnie nie ujmowała mu tu ze sprytu czy czegoś takiego, po prostu innego wyjścia chyba nie było.
- I nie pytaj czemu akurat te dwa korytarze. Strzeliłam - dodała rozbrajająco.
Oboje byli chyba w takim położeniu, że nie było sensu udawania siłacza, którym się nie było i mądrości, której się nie posiadało. Schowała mapę z powrotem do torby i skierowała się w stronę wybranego przez siebie korytarza.

Tu ide




A ty? Czy ty? Już rozumiesz też
Czy chcemy czy nie, czeka na nas śmierć
Po tym co się tu stało każdy chyba wie
Pod drzewem dziś to wszystko zacznie się

Powrót do góry Go down
Rhysand Crouch
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5204-rhysand-crouch https://www.morsmordre.net/t5250-lyonesse#117101 https://www.morsmordre.net/t5254-aut-vincere-aut-mori#117405 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t5312-rhysand-crouch
Służby administracyjne Wizengamotu, znawca prawa
24
Szlachetna
Kawaler
Meet the time as it seeks us

5
25
0
0
0
5
5
7
Czarodziej
 aut vincere aut mori

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   15.02.18 23:36

Cieszę się że chociaż raz coś nam wychodzi - nam a raczej Marie, ale tym się nie przejmuję. Mam z tym trochę trudności, zważywszy na mój wzrost ale udaje mi się przeczołgać. W pomieszczeniu obok czeka już na mnie uzdrowicielka. Nie odzywam się, tylko kiwam głową i podążam za nią na schody w dół. Musimy chyba zdać się na szczęście, dlatego nie zamierzam dyskutować o korytarzach. Ufam kobiecej intuicji czy przeczuciu i wybieram prawy korytarz. Z reguły idę na lewo, ale szczerze mówiąc nie ma na to czasu. Wkrótce kobieta znika mi z oczu gdy wybieram się w drogę.

Nie ma mnie w domu i nie mogę w mapę, ale idę w ten korytarz nad korytarzem Marie.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   17.02.18 20:06

Percival nie zdołał dotrzeć do drzwi. Gdy te zamknęły się przez chwilę nic się nie działo, by za chwilę mógł dostrzec w słabym blasku świec jak drzwi znikają, jedyną pozostałością po nich był mały, pięciokątny otwór. Podobny jednemu ze skrzydlatych kształtów latających przy suficie. Gdy tylko drzwi zniknęły zaczęły zapalać się pochodnie w dwóch dochodzących do pomieszczenia korytarzach. a dziwne latające byty przyśpieszyły, rozlatując się na wszystkie strony - jedyną widoczną możliwością na złapanie ich była miotła dryfująca w wodzie, która teraz sięgała już tylko do połowy uda.
Jeśli Percival decyduje się na pościg za figurą rzuca dwiema kośćmi:
1. Kość na dostrzeżenie odpowiedniego klucza 60 (k100+spostrzegawczość)
2. Kość na złapanie odpowiedniego klucza 70 (k100+zwinność)
*Zadanie jest udane tylko wtedy, gdy obie kości osiągną wymagane ST
*W przypadku gdy Percival dostrzeże klucz, ale go nie złapie, ST nie stracenia ze wzroku odpowiedniej bryły wynosi 30(k100+spostrzegawczość)


Marianna i Rhysand weszli do dwóch różnych korytarzy. Ciemność otuliła ich niczym dobrze znana przyjaciółka. Wchodząc w korytarze nie postanowili oświetlić sobie drogi. Brodząc w wodzie po uda kierowali się przed siebie po omacku, kompletnie przypadkowo, licząc na szczęście. Niedługo po wejściu do korytarza każde z nich uderzyło w ścianę przed sobą.
Jeśli Marianna uniesie dłonie by zbadać ściany które je otaczają odkryje, że droga w prawą stronę jest zablokowana, może iść tylko w lewo.
Jeśli Rhysand uniesie dłonie by zbadać ściany które go otaczają odkryje, że droga w lewą stronę jest zablokowana - może iść tylko w prawo.

| Przypominam, że jeśli podejmujecie jakieś kroki czy zachowania powinniście je opisać. Powodem dla którego żadne z was nie dotarło do końca korytarza jest brak opisu poruszania się po korytarzu w którym jest ciemno i w którym nic nie widzicie. Wspomnienie w dialogu jest pomysłem, nie zaś wykonaniem.

Nadal do wszystkich docierał zapach przypominający drewno palone na w kominku. Czuliście też wyraźnie skupienie magii. Percival najmocniej, już od jakiegoś czasu, jednak teraz po tym jak nacisnął wcześniej guzik zdawało się one nasilić. Powietrze wokół was zdawało się drżeć.  

model przemieszczania się

Percival 2/5
Marianna 3/5
Rhysand 3/5

Isla, nie może już dołączyć.

Na odpis czekam do 19 lutego, godzina 20:00


Żywotność:
 
ekwipunek i mapa:
 


Powrót do góry Go down
Percival Nott
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
organizator smoczych wypraw badawczych
32
Szlachetna
Żonaty

it's a small
crime
and I've got no excuse

6
35
0
0
0
11
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   18.02.18 1:53

Spóźnił się; drzwi zatrzasnęły się tuż przed jego oczami, wyciągnięte palce zacisnęły się na pustce, jedynie muskając umykającą zbyt szybko krawędź. Która sekundę później zniknęła; zatrzymał się w pół kroku, patrząc z niedowierzaniem, jak cienka, prostokątna linia, wyznaczająca kształt przejścia, rozmywa się, by następnie wyparować zupełnie, tak jakby nigdy jej tam nie było. Zamrugał, jeden raz i drugi, nic się jednak nie zmieniło; nadal wpatrywał się tępo w coś, co jeszcze chwilę temu było jego przepustką do dalszej drogi, a aktualnie ograniczało się do pięciokątnego otworu – zamka, do którego klucza, po raz kolejny, nie posiadał.
Nasilający się trzepot skrzydeł oderwał jego uwagę od ostatniej porażki; no tak, oczywiście – zadarł głowę do góry, przenosząc spojrzenie na latające pod sklepieniem figury, w półmroku, nawet oświetlonym zapalonymi pochodniami, nie był jednak w stanie odnaleźć tej właściwej. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że karykaturalne ptaki nagle rozpierzchły się we wszystkie strony, najwidoczniej reagując na sygnał, którego nie słyszał.
Zareagował za to na uciekającą szansę przetrwania, dosyć gwałtownie budząc się z chwilowej apatii i niemal odruchowo sięgając po miotłę, ale nagła myśl sprawiła, że się zawahał. Zastanowienie trwało sekundę, po której zdecydował się zaryzykować kolejnych pięć, które zabrało mu sięgnięcie do przemokniętej torby i wyłuskanie ze środka eliksiru kociej  zwinności. Nie był pewien, na ile pomoże mu na miotle, jednak rachunek rzeczy do stracenia i tych do zyskania, przemawiał na korzyść mikstury. Odkorkował ją zębami, po czym wypił jednym haustem, pustą fiolkę odrzucając gdzieś na bok.
Wzniesienie się w powietrze w zamkniętej przestrzeni, z sięgającą ud wodą, nie należało do rzeczy najprostszych, ale po kilkusekundowym siłowaniu się z własnymi ograniczeniami i niewspółpracującym żywiołem, udało mu się poderwać w górę. Nie czuł się jednak ani trochę pewnie; minęło sporo czasu, odkąd odbijał tłuczki w szkolnej drużynie Quiddticha, od tamtego czasu nie mając zbyt wielu okazji do ćwiczeń, nie licząc tych czysto rekreacyjnych. Teraz jednak musiał zmusić ciało do współpracy; rozejrzał się, starając się wypatrzeć charakterystyczny, pięciokątny kształt, żeby natychmiast rzucić się za nim w pogoń.

| 1 rzut - patrzę, 2 rzut - lecę




and to a place I come
where nothing shines


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   18.02.18 1:53

The member 'Percival Nott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 49, 36


Powrót do góry Go down
Rhysand Crouch
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5204-rhysand-crouch https://www.morsmordre.net/t5250-lyonesse#117101 https://www.morsmordre.net/t5254-aut-vincere-aut-mori#117405 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t5312-rhysand-crouch
Służby administracyjne Wizengamotu, znawca prawa
24
Szlachetna
Kawaler
Meet the time as it seeks us

5
25
0
0
0
5
5
7
Czarodziej
 aut vincere aut mori

PisanieTemat: Re: Albury, Hertfordshire   19.02.18 20:07

Czuję jak otacza mnie ciemność. Jest lekka i chłodna, ale przede wszystkim ciemna. Tak jak można by się tego po niej spodziewać. Przewidywalna. Czasami to dobre, zwłaszcza dla nas teraz, ale obawiam się, że tym razem wolałbym coś innego. Żeby było jasno i sucho, a nie wilgotno i niewidocznie. Wymachuję rękoma na wszystkie strony i rozglądam się, chociaż nic nie widzę. Dobrze, że przynajmniej inni nie widzą też mnie. W końcu natrafiam rękoma na coś – droga w lewo jest zablokowana, dlatego idę w prawo i do góry. Staram się podążyć korytarzem aż do końca i odnaleźć kolejne dwa skręty, mając nadzieję, że trafię na jakieś większe pomieszczenie.


Powrót do góry Go down
 

Albury, Hertfordshire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 23 z 25Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24, 25  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18