Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Alexander Selwyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Alexander Selwyn
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-selwyn#4785 https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Stażysta w Szpitalu Św. Munga, hipnotyzer
Wiek : 21
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
"Nie dajcie się tym ludziom, maszynowym ludziom z maszynowym umysłem i maszynowym sercem."
OPCM : 33
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 16
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Alexander Selwyn   09.09.17 1:02


Alexander Selwyn

1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Oczywiście, że pomarańczowy! Przypomina ciepło ognia buzującego w kominku, piękne zachody słońca i rudawopomarańczowe refleksy pojawiające się we włosach jego mamy w słoneczne dni. Nawet i do tej pory, choć od dziecinnych wspomnień minęło wiele lat, w czasie zachodów słońca lub też zasiadając z ciepłą herbatą przy kominku Alexander wbija spojrzenie w rozgrzewający kolor zalewający jego jaźń. Wyłącza się wręcz zupełnie, jego umysł wycisza się, a napięcie w mięśniach słabnie. Czuje się z nim dobrze również i dlatego, że stanowi jedną z rodowych barw Selwynów. Nie wstydzi się bowiem swojej przynależności do rodu, mimo tego że popiera Zakon całym sercem i każdym czynem. Rzadko można jednak ujrzeć go noszącego cokolwiek w tym kolorze, jak już będą to nienachalne akcenty: czy to spinki do mankietów, czy pomarańczowy haft, czy też pomarańczowy szalik zimą.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Protagonista

Wszystko, co w danej chwili robisz, oddziałuje i wpływa na innych ludzi. Twoja postawa może rozjaśniać Twe serce lub przekazywać uczucie niepokoju. Twój oddech może emanować miłością lub pogrążać otoczenie w depresji. Twoje spojrzenie może wzbudzić radość. Twoje słowa mogą inspirować do wolności. Każdy Twój czyn może otwierać serca i umysły. - David Deida

Uważam to za niezwykle trafny cytat opisujący Alexa. Chłopak posiada bowiem pewien dar do wpływania na otaczających go ludzi. Kiedy już się śmieje, jego śmiech jest czymś zaraźliwym, robi to bowiem serdecznie i szczerze, całym sobą. I to jest chyba właśnie to: autentyczność. Oczywiście, potrafi kłamać jak z nut, ponieważ jest niezłym aktorem. Potrafi jednakże o wiele więcej, czyli właśnie włożyć całego siebie, całe swoje serce w wypowiadane przez siebie słowa, w każdy swój czyn, a otoczenie to dostrzega. I mu ufa. Alexander wzbudza zaufanie otaczających go osób, dociera do ich serc i umysłów. Dlatego Avery przyjął go pod swoją protekcję, ponieważ zauważył w nim ten naturalny potencjał, umiejętność docierania do innych i nawiązywania z nimi więzi. Ponadto młody naprawdę stara się zrozumieć osobę, którą ma przed sobą - Nie lekceważy nikogo.

Prawdopodobieństwo poniesienia porażki w walce nie powinno zniechęcać nas do wspierania sprawy, którą uważamy za słuszną. Ludzie o typie osobowości Protagonisty są pełnymi pasji altruistami, czasami wręcz przesadnie, nie boją się też przyjmować na siebie ciosów, gdy bronią ludzi i idei, w które wierzą; [...] ten typ osobowości pragnie prowadzić wszystkich ku lepszej przyszłości. Protagoniści łatwo dostrzegają motywacje innych i związki między pozornie niepowiązanymi zdarzeniami, są też zdolni do ich zestawiania i przedstawiania jako wspólny cel ze zdumiewającą elokwencją.
Dokładnie; nic dodać nic ująć. Alex to niepoprawny altruista mocno wierzący w ludzi, który z tego powodu pewnie bardzo młodo pożegna się z tym światem, bowiem tacy ludzie nie żyją z reguły zbyt długo (o czym ostatnia misja Zakonu dobitnie mu przypomniała). Nie oznacza to jednakże, że jego umysłowi brakuje przenikliwości, a zdolność do logicznego myślenia i łączenia faktów gubi gdy tylko widzi komuś, komu potrzeba udzielić pomocy. Lecz jest też gotów bardzo wiele zrobić dla innych, w momencie gdy ktoś prosi go o pomoc to w jego głowie nie ma już innej opcji niż się nie zgodzić: czy to dodatkowa pomoc uzdrowicielska po godzinach pracy, czy załatwienie dla kogoś jakiejś sprawy, której samemu nie ma możliwości dokończyć. Nie patrzy na to, ile go to wszystko kosztuje, nadal bowiem jest bardzo młody i ma siłę oraz wierzy, że jest w stanie poprzez swoje czyny uczynić świat choć trochę lepszy przynajmniej dla tej osoby, której pomaga. Ze swoich potknięć i porażek woli wyciągać wnioski niż się poddawać. Choć czasem analizowanie własnych błędów, a zwłaszcza tych okupionych wysoką ceną może nie być prostym procesem, Selwyn od tego nie ucieka. Wierzy, że tylko dzięki ciągłej pracy nad sobą i nieustającym dążeniem do doskonałości będzie mógł naprawdę zmienić ten świat na lepsze. Wymaga od siebie nawet wtedy, kiedy nie robią tego inni, przyjmuje na siebie kolejny cios bo wie, że dzięki temu następnym razem będzie silniejszy, da radę przetrzymać jeszcze jedno uderzenie. Jest w tym krnąbrny, uparcie nie słucha rad, by sobie odpuścił, nie forsował się, nie wychodził przed szereg. On jednakże nadal to robi, nadal słucha głosu swojego sumienia, w dalszym ciągu prze naprzód - ku lepszej przyszłości.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Małego Alexandra od zawsze otaczali ludzie na swój sposób niezwykli: Selwynowie są bowiem postaciami barwnymi, o nieprzeciętnych charakterach i burzliwych usposobieniach. Częściowo są to artyści i znawcy sztuki, lecz co ważniejsze - dyplomaci. Od małego chłopak chłonął historie ojca i wujów o tym, jakie niesamowite rzeczy istnieją na świecie. Opowiadali mu o zorzach polarnych na dalekiej północy Skandynawii i o piaskach pustyni wdzierających się do bliskowschodnich miast; o sięgających chmur wieżowcach ze stali i szkła i masywnych pniach drzew, których korony rozpościerały się tak wysoko, że tylko ptaki mogły tam dotrzeć; o wielkich słoniach i wielobarwnych motylach, bezkresach oceanu i górskich rozpadlinach. Słuchał ich z zapartym tchem, wyobrażając sobie te wszystkie cuda na wyciągnięcie ręki, kiedy on sam dorośnie i będzie zwiedzał te wszystkie zaczarowane zakątki świata, a zasłynie jako największy dyplomata na świecie (choć wtedy jeszcze niezbyt wiedział, że bycie dyplomatą to coś więcej niż jeżdżenie w piękne i ciekawe miejsca). Marzenia chłopca zbladły po śmierci jego mamy, lecz nadal tli się w nim chęć do wyjechania w daleki świat.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Miało! Sam Alexander jednak nie powie wprost (a na pewno nie na trzeźwo), jak się do tej historii odnosi. Jest to dla niego ciężkie wspomnienie, pewnie dlatego, że wraz z końcem tej miłostki utracił osobę, która stanowiła o ogromnej części jego krótkiego jak na razie życia. Annabelle to była pewna bardzo rezolutna dziewczynka. Alexander poznał ją wkrótce po rozpoczęciu nauki w Akademii Magii Beauxbatons, daleko od domu w niedostępnych górach. Był tu prawie że całkiem sam - w szkole uczyło się co prawda wtedy jego kuzynostwo, lecz nie utrzymywali ze sobą najbliższych kontaktów. Dziewczynka w pewnym momencie postanawia się zawziąć i zmusić tego małego, cichego wyrzutka jakim wtedy był Alexander do czegoś więcej niż siedzenie w kącie i czytanie książek. Po jakimś czasie jej się to udaje - na początku wciągała go w zwykłe rozmowy, później zaczęli czynić razem niewielkie plany: a to nauka wspólna nauka w bibliotece, a to innym znów razem spacer po dziedzińcach. Dobierała coraz śmielsze zajęcia w miarę, jak Alex coraz bardziej jej ufał, otwierając się tym samym na jej osobę. Zasłynęli jako dwójka żartownisiów, choć ostatecznie to Lex czynił z czasem więcej psot, ona zaś była albo pomysłodawcą, albo przygotowywała mu alibi. Przywiązała się do niego bardziej, niż na początku zamierzała, a to odrobinę ją przerażało, bowiem wiedziała, że Alexander skradł jej serce. A jak czuł się chłopak? Chłopak z wiekiem zaczął zupełnie inaczej patrzeć na swoją "wybawicielkę" ze szkolnej ławki, krok po kroku próbując przyznać się przed samym sobą i nią, że pomimo iż na początku nie zamierzał nikogo dopuścić blisko siebie ona stała się dla niego najważniejszym punktem wszechświata - najpierw przyjaciółką na zabój, później młodzieńczym zauroczeniem, a ostatecznie wielką niedojrzałą miłością z tragicznym końcem. Nie jest to bowiem opowieść ze szczęśliwym zakończeniem - kończy się bowiem dwoma złamanymi sercami.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Pierwotnie komponenty różdżki były następujące:

heban - najlepiej sprawuje się w rękach osób nonkonformistycznych, czasami wręcz outsiderów. Dla właścicieli dążących do celu, niezmieniających się pod naporem presji otoczenia. Idealna do magii bitewnej i transmutacji; włos jednorożca - najlepiej sprawdza się w białej magii; uspokaja, dobra do zaklęć leczniczych i Obliviate.
Jest to poniekąd potwierdzenie tego, co wyszło w teście osobowości. Drewno pasowało idealnie, Selwyn jest zdolny do wielkich poświęceń na rzecz innych - uzdrowiciele w końcu rezygnują z wielu rzeczy by nieść pomoc, rezygnują ze swojego czasu - także kosztem rodziny - a zamiast rozwijać swoje inne zainteresowania w wolnej chwili nieustannie się dokształcają, aby jeszcze lepiej móz wypełniać swoje zawodowe powinności. Ponadto jako Gwardzista ma tak jakby wypisane na czole, że ludzie >>> jego życie. Nonkonformista? Ja tylko o szortach wspomnę w takim razie, nagminnym łamaniu prawa, nieuginaniu się pod presją ze strony ojca czy w sytuacji z narzeczeństwem z lady Avery. Radzi sobie zarówno w magii bitewnej, jak i w transmutacji - pierwsze cały czas ćwiczy, a to w Klubie Pojedynków, a to na misjach Zakonu, a to nawet prywatnie z przyjaciółmi. Z transmutacji natomiast udało mu się trafić na dobrych nauczycieli w Beauxbatons, sam również ma do niej dryg ze względu na posiadaną przez niego umiejętność metamorfomagii. Rdzeń oddaje charakter tego, czym Lex zajmuje się na co dzień. Coś go pchało w kierunku uzdrowicielstwa od zawsze.
Od momentu zakupu pierwszej różdżki u Ollivandera wiele się jednak wydarzyło, także zmieniła się jego różdżka. Teraz zamiast hebanu Alexander posługuje się różdżką z hikory, czyli białego orzecha - przeznaczoną dla "tych, którzy wytrwali w swych przekonaniach i wierze, i swymi wyczynami ukazali iż dobrze z nich korzystają". Służąc sprawie Zakonu Alexander dowiódł nie raz i nie dwa, że jego wiara w zakonne idee jest trwalsza od spiżu. Podołał sprawdzianowi czasu nie uginając się w swojej wierze i nieraz, nie dwa stając w jej obronie. On też się zmienił, nie jest już tą samą osobą, która na początku lipca '55 roku weszła do gabinetu Samaela Avery'ego, pewnie rzucając swoje rekomendacje na blat biurka.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Niestety nie - Alexander stracił swoją pierwszą różdżkę zakupioną w maju 1945 roku u Ollivandera w czasie Odsieczy, a miało to miejsce pod koniec kwietnia 1956. Posługiwał się więc jedną i tą samą różdżką aż - albo tylko, to zależy od punktu widzenia - jedenaście lat. Było mu trochę żal patyka, jednak ostatecznie uświadomił sobie, że to tylko różdżka - przysłużyła mu się niesamowicie, jednak nie ma co po niej płakać, bo to tylko różdżka. Zmianę postrzega jako zamknięcie pewnego etapu w życiu i otworzenie nowego, zupełnie innego i, jak ma nadzieję, lepszego. Pomińmy już fakt, że nową różdżką nacieszył się jakiś miesiąc, nim po raz kolejny nie był zmuszony udać się do sklepu Ollivandera.

7. Psidwak czy kuguchar?
Coś niemagicznego. Ale byłby to jakiś większy pies, więc bardziej psidwak, bowiem Lex sam jest trochę jak taki psiak. Bardzo się przywiązuje do ludzi, którzy są dla niego dobrzy, czasem rozpiera go energia niczym szczeniaka, a innym razem znów robi te smutne oczy, niczym zbita psina. Tak, pies zdecydowanie bardziej pasowałby do jego charakteru i tak właściwie to mógłby być dobrym sposobem na to, aby Selwyn trochę odkopał się z rzeczy tkwiących mu w głowie. Długie spacery, przebieżki i poczucie, że jednak jest ta istota, która nie rozumie zmartwień obecnego świata i nie daje się im zadręczać tylko radośnie merda ogonem widząc, jak Lex wraca do domu.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Na początku był to beztwarzowy, płonący chłopczyk, wytwór strachu przed spłonięciem. Kiedy jednak Alex przełamał swoją dziecięcą traumę po wpadnięciu w rozpalony kominek i zaprzyjaźnił się z ogniem, zaczął widzieć zamarzniętego beztwarzowego chłopca. Zmieniło się to wtedy, kiedy zmarła jego matka i Selwyn zaczął bać się chłodu - mógł on bowiem zabijać równie skutecznie jak płomienie. Druga zmiana nastąpiła gdzieś w okresie dojrzewania, umocniona w roku '56: bogin zaczął przybierać formę ojca Alexandra, który przez lata bił go, mieszał z błotem i nienawidził za sam fakt, że Lex żyje. To wszystko rosło przez lata w wyobraźni chłopaka, lata spędzone w oddaleniu od ojca, w strachu przed powrotem do domu na wakacje. Ponieważ Alex nigdy nie skonfrontował się ze swoim lękiem ten zaczął przybierać na sile, krok po kroku przejmując nad młodzieńcem coraz większą kontrolę. Lex może stanąć z ojcem twarzą w twarz, znieść jego spojrzenie, lecz kiedy tylko zostaje w końcu sam w pomieszczeniu jego maska pęka. Szczęśliwie, zarówno Alexander jak i jego ojciec poświęcają się pracy, rzadko więc młody magomedyk musi stawiać czła swojemu jak najbardziej rzeczywistemu boginowi.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
W furii przeważnie na ścianach, łamiąc sobie przy okazji kość lub dwie w rękach albo stopach, zależy czy jest w humorze na kopanie czy boks. Często szkło pęka mu w rękach, a z ust wyrwie się jakieś niecenzuralne słowo - po tym jednak przychodzi ulga, cisza, spokój. Gdy jest bardziej smutny niż wściekły to zagląda do kieliszka. A gdy jest zwyczajnie zestresowany i nie może wrócić do równowagi udaje się na długi, samotny spacer, najczęściej kończąc go u jednej ze swoich kuzynek. Albo u Bertiego - bo przecież u poczciwego cukiernika nie da się za długo rozmyślać o troskach codzienności, zawsze wydarza się jakaś mniej lub bardzej przyjemna mikro-katastrofa. Przed utratą pamięci był jednak tak zmęczony życiem, że nie miał już siły na nic, dawał się zżerać emocjom tkwiąc w bezczynności.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Bardziej widzę go jako inferiusa, bo sen wykreślił ze słownika już parę miesięcy temu. Śpi kiedy ma okazję i gdy uda mu się zasnąć, czasem w bardzo dziwnych godzinach, między innymi z powodu pracy. Życzenie dobrej nocy o trzynastej to już właściwie chleb powszedni. Jeżeli jedna trzeba by rozpatrzyć zwykły dzień, gdzie nie ma żadnych zobowiązań zapewne spałby dłużej, zaś działał więcej w nocy, kiedy miasto powoli szykuje się do snu. Zło podobno nie śpi, a Selwyn czuje się dobrze przemykając w cieniu. Noc od dawna kojarzy mu się z wolnością, z wycieczkami do mugolskich części Londynu, długich wieczorów w Kwaterze Zakonu czy rozmów do późna z najbliższymi.
Będzie więc sowa.


11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Jest dość czuły na krytykę, nie puszcza jej mimo uszu, bierze na klatę. Znika na pewien czas i ją analizuje. Stara się rozgrzebać problem i dojść do jego korzeni, by wiedzieć skąd zacząć naprawę - zakłada z początku, że to właśnie druga osoba ma rację i na zmianę wyszukuje argumentów za i przeciw postawionej tezie. Podchodzi do takich sytuacji racjonalnie, mimo ognistego temperamentu stara się najpierw zrozumieć przyczynę krytyki a później wyciągnąć z niej wnioski. Widzi ją jako podstawę do naprawy czegoś w samym sobie. Dopiero w miarę upływu czasu dochodzi niekiedy do wniosku, że nie ma sobie nic do zarzucenia, a to właśnie ktoś ma problem. Potrafi przyznać się do błędu, lecz kiedy racja leży po jego stronie odzywa się w nim dziedzictwo rodu - w ruch idzie retoryka, czasem i emocje.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Wydaje mi się, że będzie to zarośnięty zakątek nad stawem w Hylands Park. Z jednej strony otwiera się prześwitem na brzeg jeziorka, z pozostałych otaczają go gęste, wysokie krzewy. Teraz Selwyn jest zbyt wysoki by stanąć tam wyprostowany, jednak ktoś niższy nie miałby z tym problemu. Dostać do środka można się przez przerzedzenie tuż przy ziemi - szalenie trudno jest je dostrzec z zewnątrz, a żeby się przez nie przedostać trzeba przeczołgać się po ziemi - niezbyt szlachecko, co nie? Alexander chował się tam zawsze gdy był mały, teraz również umyka tam kiedy potrzebuje samotności. Nikomu nie pokazał jeszcze tego miejsca, nawet swoim ukochanym kuzynkom. To jego mała oaza, miejsce należące naprawdę do niego, gdzie nikt nie jest w stanie mu przeszkodzić. Właśnie za to jest dla niego tak cenne: staje się w nim niewidzialny, tak jakby zupełnie nie istniał. Może pozwolić sobie na to, by zapomnieć o świecie oraz, żeby to świat zapomniał o nim. Tam nie istnieje Grindelwald, anomalie, czarna magia, cierpienie, śmierć i ludzie, których nie mógł uratować. Tam jest tylko zieleń, szelest liści na wietrze i śpiew ptaków.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Alexander zawsze wchodząc lub schodząc ze schodów liczy w myślach stopnie, na których staje. A staje na każdym. Nie ważne, że dokładnie już wie ile jest (było) ich w kwaterze, ile miała ich klatka w Chelmsford, a ile dzieli jego pokój od kuchni w Beaulieu. Za każdym razem odlicza w myślach pokonując kolejne stopnie. Zapytany, dlaczego to robi nie potrafiłby znaleźć odpowiedzi. Może dlatego, że kiedy uczył się liczyć liczył dosłownie wszystko, co napotykał na swojej drodze - także stopnie. Jest to jednak tylko teoria, której nie da się poprzeć zbyt wielką liczbą argumentów. Po prostu to robi i nie warto marnować energii na roztrząsanie, dlaczego.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Selwyn wychowywał się w arystokratycznym rodzie, jednak wychowanie to miało pewne luki. Ojciec wybitnie się nim nie interesował, wyjeżdżał w długie delegacje, ostatecznie zaczął młodzieńcem pogardzać i pałać doń niechęcią - chłopcu brakowało kogoś, kto dobitnie stanowiłby dla niego wzorzec idealnego szlachcica oddanego wierze w czystość krwi. Zresztą, Selwynowie nigdy nie byli zafiksowani na tym temacie. Dodając do tego fakt, że wychowywał się ze swoimi kuzynkami, które nie są przykładowymi ladies - cóż, wyszło jak wyszło. Im stawał się starszy i bardziej świadomy zaczął dostrzegać wady przekonań ortodoksyjnych arystokratów, postanowił być dokładnym przeciwieństwem swojego ojca wybierając przeciwny do niego skraj skali. Alexander jest altruistą który marzy o tym, by wszyscy żyli zgodnie i szczęśliwie na tym świecie. Został uzdrowicielem z chęci pomagania innym, jest pozbawiony umiejętności myślenia tylko o sobie, zawsze patrzy szerzej: na wszystkich, którzy go otaczają. Chce nieść pomoc każdemu potrzebującemu, a polityka Ministerstwa Magii i Grindelwalda jest tego dokładnym przeciwieństwem. Idzie pod prąd i wierzy w swoje przekonania, że są one tymi, dzięki którym świat będzie mógł dalej funkcjonować: lepiej niż dotychczas.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Pozwólcie, że wszystko wytłumaczę po kolei.
Zielone jabłko - jego mama uwielbiała zielone jabłka, zawsze było ich mnóstwo w rezydencji. Kojarzą mu się ze szczęśliwą częścią dzieciństwa i po dziś dzień pozostają ulubionym owocem, choć już nie sięga po nie zbyt często.
Świeżo przekopana ziemia - jest to zapach, który przebijał się ponad wszystko inne w jego ulubionym miejscu na ziemi. Kojarzy mu się również z pracą fizyczną i błogostanem który następuje po tym, jak w ten sposób pozbywa się swoich złych myśli.
Rozpalana zapałka - coś, co przyszło do niego gdy był już dorosły i natknął się na mugolski wynalazek zwany zapałkami. Tak właśnie pachnie dla niego wolność, chwile w których zmienia twarz i może zniknąć wśród ludzi.
Voilà.


16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Alexander zdecydowanie dobrze wspomina szkołę! Przeszedł w niej niesamowitą przemianę, stał się otwarty, pokochał ludzi - nie licząc epizodu ostatniego dnia, a mianowicie burzliwej kłótni z Annabelle i zakończenia jego pierwszej miłości lata spędzone w szkole są dla niego jednymi z najpiękniejszych wspomnień i zdobywania wartości, którymi w życiu kieruje się do dziś. Zdecydowanie pasował do swojego domu, czując wielką fascynację muzyką i przejawiając w niej pewien talent. Nie widziałby się gdziekolwiek indziej niż w Gryfach. Szkoła była dla niego podróżą poza ograniczenia własnej głowy, czymś co zadecydowało ostatecznie o jego dalszych losach, przekonaniach politycznych, życiowej misji. Szkoła to jedna z lepszych rzeczy, jaka mu się w życiu przydarzyła i której już niestety nie pamięta.

17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Lex lekko zagryza usta, unosi brwi i patrzy gdzieś po suficie. Wstydzi się za to, co robi druga osoba i nie wie co ze sobą ma tak właściwie w tej sytuacji zrobić - najpewniej zaraz przeprosi, nawet jeżeli to nie jego wina.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Alex nie miał zwierząt jako dziecko, jednak bardzo je lubi. Aktualnie od listopada '55 posiada sowę, Fumeę, a od prima aprilis stał się również (nie?)szczęśliwym posiadaczem niuchacza za sprawą nikogo innego jak Bertiego Botta i Titusa Ollivandera w ich własnych skromnych osobach. Chętnie powiększyłby swoją menażerię o psa i konia, gdyby tylko miał czas się nimi zajmować.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Jedno słowo: szorty.
A nie licząc tego epizodu Alex stara się zawsze jak najlepiej prezentować. Lubi dobrze wyglądać, po prostu. Na przykład na pojedynki nosi specjalnie skrojone na tę okazję zestawy szat. Jego dublety i kamizelki pojedynkowe mają wyszyty rodowy herb na lewej piersi. Na co dzień ubiera się porządnie, nawet gdy ucieka do mugolskich ubrań. Nieporządnie wygląda tylko wtedy, gdy jest naprawdę chory (żółte swetry górą) lub ma wykonywać ciężką i brudną pracę fizyczną. Nawet jeżeli ubiera się nieformalnie widać, że nie narzucił na siebie pierwszych z brzegu rzeczy. Jest w jego ubiorze coś, co nie do końca da się opisać, a co jest dla niego jednocześnie okropnie charakterystyczne. Może to te pomarańcze i czerwienie.


20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Dementorzy przywołują wpierw wspomnienia Alexandra z dnia śmierci jego matki. To z kolei przyciąga za sobą myśli o tym, jak jego ojciec zmienił się po tym zdarzeniu i zaczął obwiniać Lexa o całe zło, które ich spotkało; widzi też swoje byłe ukochane, bowiem finał każdego z jego związków nie był szczęśliwy. Zaczyna słyszeć oskarżycielskie głosy ludzi, których nie zdołał uratować, tych którzy umarli na jego oczach czy to w Mungu czy w strasznych realiach toczącej się walki Zakonu z resztą świata. Ogarnia go poczucie, że do czego się dotknie to wszystko niszczy, że jest zbędny, że nikt go nie kocha. Wydaje mu się, że Zakon zmierza ku zagładzie, jeszcze bardziej pogrążając świat w chaosie, zamiast go z niego wyciągać. Widzi twarze wszystkich ludzi, których w życiu zawiódł, a którzy na niego liczyli. Sam chłód jaki towarzyszy dementorom dawniej wystarczał, by Alexandra opuściła wola walki.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Koszmary nękają Selwyna już od prawie pół roku. Jednym z gorszych był przez długi czas widok jego matki na wisielczym sznurze. Śni też o martwej Allison w zakrwawionej sukni ślubnej i Eilis, patrzącej na niego martwym wzrokiem, gdy z jej oczu wypływają łzy. Śnią mu się śmierci jego bliskich, rodziny i Zakonników. Prześladują go też twarze tych, którzy umarli z jego winy bądź na jego oczach. Przeżywa czasem w koszmarach misje Zakonu, w których śni, że wszyscy giną z jego winy. Od maja do jego koszmarów dołączył też ten, w którym trzyma na rękach wykrwawiającą się Josephine, nie mając jak jej pomóc - przecież nie ma przy sobie różdżki...
Czasem jednak Merlin się nad nim zlituje i Alexander nie śni o niczym. Czasem ma też dobry sen, są to jednak mrzonki. Nie wierzy w to, że jego przyszłość może być aż tak szczęśliwa - jest święcie przekonany, że umrze zbyt młodo, by kiedykolwiek osiwieć. Czasem też nawiedzi go we śnie miłe wspomnienie jego ukochanej matki lub jedno z jego kuzynkami. Takie sytuacja mają jednak miejsce rzadko, bowiem przeważnie Selwyn ma koszmary. Albo w ogóle nie śpi.


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Lex wzdycha. Bardzo, ale to naprawdę bardzo często. Dzieje się tak, gdy nie do końca chce coś powiedzieć, gdy temat rozmów jest ciężki, gdy jest zmęczony, gdy przypomni sobie o czymś niemiłym, gdy się martwi, gdy chce dodać trochę teatralnego komizmu konwersacji - po prostu ciągle wzdycha. Ale najczęściej w rozmowach o Zakonie (przypadek? no nie sądzę). A, jeżeli policzymy jeszcze liczenie schodów jako nerwicę to: liczenie schodów. I przepraszanie za wszystko, nawet za to, że przeprasza. Ten typ już tak ma.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Opisana wyżej śmierć matki sprawiła, że Alex oddalił się od ojca i zbliżył bardzo do swoich kuzynek. Rodziną zainteresował się bardziej dopiero po ukończeniu szkoły, ponieważ przed wyjazdem do Francji był raczej izolowany od dalszych członków rodziny. W ostatnich latach nawiązał jedna bliższe relacje i z tymi częściami rodziny, które nie noszą już szlacheckiego nazwiska. Blisko związany jest nie tylko z Lizzie i Lucindą, ale i rodziną od strony matki, Prewettami. Gdy na świecie pojawiły się dzieci Archibalda i Lorraine skradły jego serce. Sama lady Prewett okazała się być dla młodzieńca namiastką matki, której już prawie nie pamięta. Jego kontakt z Williamem i Varmo jest zdecydowanie inny niż ciepłe relacje np. z Julią - jest najmłodszy, toteż czuje wyższość autorytetów kuzynów. Panują jednak pomiędzy nimi pokojowe relacje - żaden jeszcze drugiemu nie zaszedł za skórę. Jak będzie w przyszłości - przekonamy się.

24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Lubi ognistą whisky i wszelkie drinki na jej bazie. Dlaczego? Bo co by powiedzieli koledzy. Tak długo pił ją z powodu męskiej dumy i honoru, że polubił jej smak i przyzwyczaił się do palącego uczucia. Poza tym, prawdziwy Selwyn żadnego ognia się nie boi, nawet tego z procentami! Nie pogardzi też jednak dobrym, ciemnym irlandzkim stoutem o gęstej pianie i idealnej, oleistej konsystencji - nie za każdym razem trzeba się bowiem upijać sięgając po alkohol, a stouty mają bardzo wyraziste smaki wpadające w kawę, kakao i czekoladę, do której Lex ma słabość (czego jednak zdecydowanie nie widać po jego sylwetce). Kremowe piwo pija z rzadka, jak ma dobry humor, oraz zimą, gdy dodawane są do niego różne przyprawy jak cynamon - przypomina sobie zimowe wieczory spędzane w Anglii, gdy starsze kuzynostwo zabierało go gdzieś na miasto w czasie ferii świątecznych.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Dla Selwyna liczy się to, jakim jest się człowiekiem, a nie jaką ma się krew. Nie ma najmniejszych oporów przed zadawaniem się z mugolakami, a nawet mugolami, którzy są dla niego najbardziej fascynującymi istnieniami, jakie kiedykolwiek spłodziła ta ziemia. Nie lubi tradycji utrzymywania czystej linii wśród szlachty, bowiem zmusza ludzi do ślubów z przymusu i poczucia obowiązku, a nie z miłości. Dodatkowo jest świadom, iż zbyt duże pokrewieństwo wśród szlachty jest powodem coraz częstszego występowania chorób genetycznych u czarodziejów. Serce pęka mu odrobinę bardziej za każdym razem gdy dowiaduje się o kolejnym małym czarodzieju, który musi płacić za krótkowzroczność wszystkich pokoleń arystokracji.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Czyta, czyta, oczywiście że czyta, Alex to mól książkowy odkąd tylko nauczył się łączyć literki na kartkach w jakieś sensowne wyrazy. Lubi uczyć się przed snem, albo też zamiast snu, toteż często są to książki medyczne lub stricte magipsychiatryczne. Zdarza mu się też przeczytać coś mugolskiego w tym temacie. Z rzeczy nie do nauki: czytuje Szekspira, którego uwielbia. Jest w stanie cytować całe sceny z pamięci, zapamiętując je z głową na poduszce.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Dawno martwą. Ale to jedna z dwóch opcji. Druga jest bardzo idealistyczna: Alexander jest szanowanym magipsychiatrą, ma kochającą żonę i przynajmniej dwójkę dzieci, które tak jak żonę kocha całym sercem. Nie jest już szlachcicem, sam wybrał wydziedziczenie przybierając nowe nazwisko - możliwe nawet, że nazywa się Fox. Mieszkają w domu za miastem, domu w który Alexander włożył wiele pracy i wysiłku. Zainteresował się zielarstwem, razem z ukochaną mają ogród i kawałek ziemi. I dwa konie, które przeżerają ładną część lexowego majątku. Ale ma dobre życie, nie narzeka na pracę, bowiem płacą mu godziwie i ma za co zapewnić rodzinie byt. Jest szczęśliwy. Ale to jednak tylko piękna, nierealna wizja.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
To wisiorek w kształcie salamandry zawiniętej wokół jaja. W zawieszkę włożony jest czerwony kryształ, jednak wcześniej był tam rubin. Wisiorek jest jedną z rzeczy, które pozostały mu po mamie - otrzymała go kiedyś od ojca Lexa. Po śmierci mamy była to jedna z trzech rzeczy, które po niej dostał. Drugą był jej pierścionek zaręczynowy, a trzecią - album z jej zdjęciami.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Wstąpienie do Zakonu. To będzie zdecydowanie to. I myślę, że bez chwili zawahania ponownie odpowiedziałby pozytywnie na pytanie zadane mu przez Garretta w "Pod Roztańczonym Czartem", nawet posiadając świadomość tego, co spotka go po wstąpieniu do organizacji. Nic nie ma takiej wartości by sprawić, że podjąłby inną  decyzję. Zakon jest jego sensem istnienia.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Alexander brzydzi się czarnej magii, znienawidzi się za to, co pod jej wpływem uczynił Josephine. Chciałby sprawić w jakiś sposób, że zakazane czarnomagiczne arkana na zawsze zostaną wyplenione z czarodziejskiego świata, że już nikt nigdy więcej nie wypowie niewybaczalnego zaklęcia, nikt nigdy nie będzie cierpiał z powodu złej woli rzucającego zaklęcie, że nie będą istniały źródła, z których czarnej magii będzie można się uczyć. Jest dla niego synonimem zepsucia, utraty człowieczeństwa i najgorszego, co tkwi w człowieku. Ludzie uprawiający czarną magię i oddający się jej całkowicie są w jego oczach oprawcami, którzy sami zagubili się, lecz dla zatrważającej ich większości nigdy nie będzie już ratunku. Stara się zrozumieć tych, którzy znają podstawy czarnej magii, próbuje wejść w ich punkt widzenia. Nie potrafiłby jednak zaakceptować do końca tego, że jakaś osoba z jego otoczenia miałaby na co dzień za pomocą czarnomagicznych zaklęć wyrządzić szkodę w jakiejkolwiek formie innemu istnieniu.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Po wykonaniu niezwykle skomplikowanych obliczeń wychodzi na to, że króluje u niego stara, poczciwa cholera. Zdarza mu się też rzucić jakąś damą lekkich obyczajów. Jak jest sam przeklina też po francusku - naleciałość po pobycie w Beauxbatons. Zdecydowanie rzadziej używa czarodziejskich przekleństw - nie zna ich bowiem zbyt wiele, arystokracja nie przeklina zbyt często, toteż nie miał zbyt wielu okazji przed podjęciem stażu w Mungu na ich wysłuchiwanie (trzema latami w szpitalu jednakże wszystko szybko nadrobił z nawiązką). Za to włócząc się po mugolskich ulicach incognito miał szansę zasłyszeć wiele barwnych i wymyślnych wulgaryzmów, które gdzieś są magazynowane w jakimś zakątku jego głowy.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Alex musiałby się chwilę zastanowić przed odpowiedzią, bowiem nie zaprząta sobie głowy takimi rzeczami. Ale ostatecznie odparłby, że lubi w sobie to, że ciągle stara się być lepszym. Lepszym Zakonnikiem, lepszym czarodziejem, uzdrowicielem, kuzynem, przyjacielem i tak dalej. Że cały czas się stara i nie robi niczego byle jak, dając z siebie przynajmniej sto procent. Ma wtedy poczucie, że nie marnuje czasu, a jego obecność może pomóc komuś innemu. Gdyby Alexander przestał się starać to najprawdopodobniej znienawidziłby samego siebie, czuł wstyd i pogardę względem swoich czynów. Mawia się, że altruizm to najbardziej pożyteczna forma egoizmu - dla Alexa to jedyna dopuszczalna forma egoizmu. Chcąc dbać o innych nie do końca świadomie dba też o samego siebie. Ot, paradoks.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Tutaj odpowiedziałby bez chwili zawahania: wieku. Często traktowany jest z pobłażliwością, ludzie nie doceniają go ze względu na to, że jest wciąż bardzo młody. Ten jeden aspekt sprawia, że często jest pozbawiany możliwości, nie jest dozwolone dać się mu wykazać, nie ma możliwości zaprezentowania tego, co potrafi. A to przecież nie wiek stanowi o tym, ile jest wart - nie wszyscy jednak to dostrzegają, nie potrafią lub nie chcą dojrzeć tego, że w chłopaku drzemie wielki potencjał, a bujna czupryna skrywa lotny umysł. Dlatego się postarza wizualnie przy pomocy swojej metamorfomagii, by ludzie nie oceniali go tylko i wyłącznie po wieku. Ostatnio jednakże robi to już coraz rzadziej, pomału akceptując to, ile ma lat. Dużą zasługę mają w tym Zakonnicy i Gwardziści, którzy nie przekreślili Selwyna tylko dlatego, że jest młody. Proces tej akceptacji zapoczątkował Garrett, a choć Alex nie mówi tego głośno to jest starszemu aurorowi za to niezwykle wdzięczny. Jednak każde kolejne urodziny nadal są tym, na co czeka cały rok.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Stara się nie bazgrolić - robi to tylko wtedy, gdy z jakiegoś powodu nie ma w pełni sprawnej ręki, dlatego bardzo łatwo zorientować się, kiedy znów jest poobijany. Pobierał za młodu lekcje kaligrafii, jednakże nadal ma oryginalny styl pisania: trochę pozakręcany, a miejscami z kolei zamaszysty. Jego listy zawsze jednak da się bez problemu rozczytać, a pierwsze litery akapitów nienachalnie ozdabia w myśl kaligraficzną. Jego notatki są staranne, jednak tam nie bawi się w zawijasy dla ozdoby. Tam częściej można spotkać długie pociągnięcia pióra przy literach jak j, y, f, p. Pisząc listy Alexander robi to zawsze od razu na czysto, albo od razu wiedząc co dokładnie chce napisać, albo spędzając nad pergaminem długie godziny, jeżeli temat listu jest obszerny i wymaga ostrożnego doboru słownictwa. Obraca pióro w palcach, krąży po pokoju, mamrocze pod nosem żeby w końcu nachylić się nad blatem i zacząć tworzyć czarne atramentowe kreski na jasnej, czystej kartce.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Sytuacyjne. Lubi rozśmieszać potrzebujących rozśmieszenia, lubi żartować z siebie, rzadziej z innych - robi to tylko wtedy, gdy wie, że nie jest w stanie urazić tym swojego towarzystwa. Nie opowiada kawałów, nie mówi nieprzyzwoitości w żartach (chyba że naprawdę się z kimś zna). Rzuca czasem zabawne riposty, jednak nie oszukujmy się - Alexander nie jest typem żartownisia. Jest raczej smutnym człowiekiem z depresją. Ożywa tylko i wyłącznie przy innych, wyznaje też zasadę, że najlepiej śmieć się z kimś, a nie samemu.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Odebrał takie wychowanie, jakie na lorda przystało. Zna szlachecką etykietę i umie się zachować w towarzystwie, jest jednak przede wszystkim bardzo ciepłą i uprzejmą osobą, dlatego przeważnie sprawia miłe wrażenie. Choć mają miejsce i takie sytuacje, gdy jego dzień jest tragiczny, Alexander jest wściekły lub przejmują nad nim kontrolę inne silne emocje. Wtedy czasami się zapomina. Przeważnie od złej strony pokazuje się kobietom, na którym mu zależy - ot, taki jego los. Widać na pierwszy rzut oka, że Lex to arystokrata - sposób w jaki mówi i chodzi, pełen pewności siebie, może odepchnąć. Jednak jeżeli ktoś poświęci mu chwilę na bliższe poznanie przeważnie nie ma młodzieńcowi nic do zarzucenia - chyba że jest już z jakiegoś powodu uprzedzony. Alex zaś w imię starej dyplomatycznej zasady nie stara się o wrogów, do każdego starając się podejść z miłym słowem. O ile ten ktoś nie skrzywdził bliskiej mu osoby. Wtedy Selwyn sprawia wrażenie chłodnego i zdystansowanego - całkiem z resztą słusznie. Bywa też taki, kiedy rozmyśla nad jakimś problemem lub niezwykle absorbującym, istotnym tematem czy zadaniem. W pracy grupowej zdarza mu się wydawać innym polecenia - całkiem nieświadomie obejmuje niejednokrotnie rolę swego rodzaju lidera zespołu. Kuzynka często z tego powodu w drobnej uszczypliwości nazywa go Panem Ministrem - insynuując, jakoby Sewlyn bardziej nadawał się na posadę Ministra Magii niźli uzdrowiciela-magipsychiatry.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?

Lex bardzo dzieci lubi - podoba mu się ich szczerość i prostota w patrzeniu na świat, dzięki której dzieci są niejednokrotnie w stanie dojrzeć więcej niż dorośli. Spędzając czas z małymi Prewettami Alexander jest w stanie na chwilę naprawdę zapomnieć o całych okropieństwach czasów, w jakich przyszło im żyć. Poświęca się zabawie z nimi całym sobą, nie bojąc się przy okazji zbłaźnić czy ubrudzić. Zapomina o drogich materiałach z których uszyto mu ubrania i wielokrotnie w ferworze walki kończy cały pomalowany wszystkimi możliwymi kolorami farb. Pozwala małej Miriam zaplatać sobie warkocze, do tego celu specjalnie wydłużając swoje włosy przy pomocy metamorfomagii. Alex naprawdę lubi dzieci - o swoich jednakże nie myśli. Nie w tych czasach, nie gdy wojna wisi w powietrzu, nie kiedy nie jest pewien czy ujrzy kolejny świt. Jednak jeżeli to wszystko się skończy... wtedy na pewno zatęskni za tym, by mieć małe osóbki, którym mógłby złożyć cały piękny świat u stóp.

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Alexander ma idealną dykcję, toteż jest zrozumiały nawet wtedy, gdy mamrocze. Ma bardzo miękki głos, którym dzięki lekcjom aktorstwa idealnie operuje. Jego głos nie jest nazbyt niski, jednak ma w sobie pewną kojącą, ciemniejszą nutę, która uwydatnia się zwłaszcza wtedy, gdy mówi coś po francusku. Potrafi zarówno ukrywać emocje, jak i wyrażać je czysto w każdej zgłosce. I lubi naśladować innych ludzi i akcenty. Ale ogólnie to najlepiej posłuchać tego na własne uszy. Słucha się go dość przyjemnie, a kiedy opowiada bajki Miriam i Edwinowi zawsze wciela się we wszystkie postacie występujące w historyjce. Kiedy się zestresuje mówi zdecydowanie wyżej, w sytuacjach krytycznych zaś potrafi nawet i pisnąć. Ale to bardzo, bardzo, bardzo, bardzo rzadko spotykane.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Mając taką moc Alexander zecydowanie chciałby zapobiec domniemanej śmierci swojej siostry. Od tej chwili bowiem w jego życiu i życiu jego najbliższych wszystko zaczęło zmieniać się na gorsze. Jednak nawet gdyby udało mu się zdobyć zmieniacz czasu i byłby w stanie cofnąć się do tamtego okropnego dnia nie wiem, czy ostatecznie by to zrobił. Wahałby się, to jest pewne - igranie z czasem jest niezwykle niebezpieczne. Na pewno porozmawiałby z kimś, kogo zdanie ceni, zanim podjąłby tę decyzję. Wydaje mi się jednak, że mimo wszystko mając tę szansę jednak nie zdecydowałby się na igranie z przeszłością, nie ważne jak bardzo jego bliscy czy on sam na tym ucierpiał. Lecz teraz, skoro jeszcze nie stanął przed takim wyborem, jest święcie przekonany, że zrobiłby wszystko co w jego mocy. Lecz kiedy jednak już dowie się o Lotcie i znajdzie ją, miałby problem z podjęciem tej decyzji. Bo może i Lex cierpi, może i jest mu źle - ale na końcu i tak wszystko będzie dobrze. Bajki o Małych Książętach muszą mieć przecież happy endy. Nawet, jeżeli szczęście przełamane jest nutą goryczy.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Wydaje mi się, że zginie za innych, w walce na jednej z misji Zakonu. Przynajmniej zawsze tak to widzę gdy się nad tym faktem zastanawiam. Nie czeka go spokojna, cicha śmierć ze starości, tylko ta pełna krzyku, chaosu i krwi. Może będzie leżał kilka godzin w jakimś rowie, wykrwawiając się na śmierć z licznych ran. Albo stanie się to szybko, zielony promień przesłoni mu świat i okryje oczy czernią, na zawsze.
Bo altruiści i idioci umierają młodo.
[bylobrzydkobedzieladnie]




If you're loved by someone
you're never rejected.
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Alexander Selwyn   31.05.18 20:42

Alexander Selwyn
W dłoniach talent ma prawdziwy
Alexander nasz życzliwy
Różdżką macha wkoło nas
Nosy, kości leczy w raz!

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Alexander Selwyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Alexander Selwyn
» Lucinda Selwyn
» Alexander Aristow [martwy]
» A. Selwyn
» Gabinet pani Selwyn i pani Pomfrey

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18