Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Morgoth Yaxley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-the-young-wolf#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#168856
Zawód : aktualnie nic nie robię
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Through action,
a man becomes a hero.
Through death,
a hero becomes a legend.
Through time,
a legend becomes a myth.
Through hearing a myth,
a man takes action.
OPCM : 1
UROKI : 2
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 45
CZARNA MAGIA : 27
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 9/76
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Morgoth Yaxley   10.09.17 17:15



T H E     F A T H E R' S     S O N

Morgoth Luke Yaxley
scars make you who you are

1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci? Czerń jest jedną z najbardziej klasycznych i konserwatywnych barw. Nic dziwnego że to właśnie ona przyciągnęła uwagę Morgotha. Pomimo przywiązania do rodu nie wykazuje szczególnego zainteresowania charakterystycznymi dlań barwami jak grafit czy indygo, preferując elementarny, najciemniejszy kolor, chociaż jeśli już zamierza zaakcentować przynależność, jego dodatki oscylują w granicach ciemnej zieleni podobnej do turmalinu. Jako człowiek zdyscyplinowany, obdarzony silną wolą i własnymi przekonaniami dobrze czuje się w stonowanym odcieniu. Czerń jedynie podkreśla jego osobowość chroniącą się przed światem zewnętrznym. Ów tonacja jest potężna i zdecydowana, ale zamknięta przed otoczeniem i światłem. Idealnie podkreśla stworzoną barierę między Yaxleyem a innymi. Nie jest skory do dzielenia się przemyśleniami, woli zachowywać własne osądy i trzymać w niepewności rozmówców. Mimo wszystko czerń to znakomity kolor na wszelkie okazje, nadając powagi i autorytarności.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?

Z moich obserwacji wynika, że jeśli dane zadanie uchodzi za odpowiednie dla jednej osoby... jeśli wykonują je dwie, praca przebiega gorzej, a jeśli jest ich trzy lub więcej, rzadko kiedy zostaje doprowadzone do końca.

Umysł - introwertyk 86%
Energia - realistyczny 87%
Natura - kierujący się logiką 66%
Taktyka - planujący 100%
Identyfikacja - asertywny 100%

LOGISTYK - (ISTJ-A)

Logistycy nie przyjmują zbyt wielu założeń, wolą za to analizować otoczenie, sprawdzać fakty i przyjmować praktyczny kurs działania. Osoby o typie osobowości Logistyka są konkretne, a gdy podejmą decyzję, polegają na faktach koniecznych do osiągnięcia celu, od innych natomiast oczekują natychmiastowego zrozumienia sytuacji i podjęcia działań.
Zgadzam się z tą analizą. Morgoth nie lubi interesować się życiem innych ludzi, chyba że w odniesieniu do własnej rodziny, której dobra zawsze pożądał. W większości swoich działań kieruje się doświadczeniem nie tylko swoim, ale również zaufanych sobie osób, których jest niewiele. Szczególnie jest związany z ojcem, który podobnie jak on stawia na logikę w trakcie rozwiązywania problemów, jednak nie oznacza to, że nie liczą się dla nich zasady. Jest to dość wyważony proces z racji tego, że trzeźwość umysłu powinna współgrać z morałami przyjętymi przez ród. Yaxley doskonale zna swój cel, dlatego nie szuka go w przelotnych przyjemnościach czy ryzykownych działaniach. Wszystko poddaje analizie i stara się wyprzedzić skutki nim się wydarzą, a podjętymi decyzjami nie kierują w nim uczucia. Ciężko na niego wpłynąć, a jego zamknięcie na świat zewnętrzny jest na tyle silne, że nie sposób do niego dotrzeć, gdy sam tego nie zapragnie. Jego zachowanie oparte jest na obserwacjach i analizowaniu skutków, dlatego osobowość Logistyka jest najlepszym oddaniem charakteru tej postaci.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Od zawsze fascynowały go opowieści o przodkach, których niektóre życiorysy były związane ze smokami. Większość z nich skupiały się na ujarzmianiu trolli, które od wieków zamieszkiwały tereny Yaxleyów, jednak trafił w tych wszystkich historiach na dwa przypadki, w których to mężczyźni z jego rodu skupili się na innych magicznych stworzeniach. Potężnych i praktycznie niepokonanych smokach, które swoją brutalnością i pięknem wpasowywały się w opis jego rodziny. Dzienniki ów łowców smoków stały się jego ulubioną lekturą, dla której kontynuowania był poświęcić dosłownie wszystko. Szalę przechylił kuzyn matki ze strony Flintów, który również zajmował się tymi bestiami i powoli wprowadzał chłopca w świat pełen ognia i niebezpieczeństwa. Nie podobało się to za bardzo głowie rodziny. Ojciec sądził, że z wiekiem chłopiec przestanie zajmować się legendami i skupi na czymś bardziej przyziemnym, dotyczącym ich rodziny. Mimo wszystko Morgoth był nieugięty i po zakończeniu Hogwartu zaczął kształcić się w kierunku, który od zawsze go fascynował.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Nietypowo dla Yaxleya, bo została nim córka egzotycznych Shafiqów - Nephthys, z którą zapoznał się już w wieku dziecięcym. Ich przyjaźń rozwijała się na neutralnym gruncie i nie wykazywali większego zainteresowania pod względami damsko-męskimi, chociaż jako nastolatkowie utrzymywali sporadyczny kontakt. Neph była o wiele bardziej otwarta od niego, skora do zabawy i przekraczania granic wyznaczonych przez rodziców oraz etykietę. To ona jako pierwsza podjęła decyzję o tym, że wyruszy samotnie wgłąb lasu, a Yaxley może jej towarzyszyć lub też nie. Pomimo mijania czasu dziewczyna nic się nie zmieniła, a Morgothowi podobała się ta siła charakteru. Spotkali się przypadkowo po jej pierwszym powrocie z Egiptu na sabacie u lady Adelaine Nott, gdzie zrozumieli, że wciąż potrafią odnaleźć wspólny język - chociaż od ostatniego spotkania minęło zdecydowanie za dużo czasu. Od tamtego momentu znajomość zaczęła nabierać tempa, a kumulacja odbyła się w lipcu 56', gdy zdali sobie sprawę, co do siebie czuli przez ten cały czas. Był to jednak początek i koniec tej relacji na zupełnie innej płaszczyźnie, bo w kilka dni później Neph wyjechała wraz z nowym narzeczonym do Egiptu, gdzie już została.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?

Heban, bo jest czarnym drewnem, którego magicznymi aspektami są siła, sprężystość, życie i śmierć. Wszystkie wymienione walory są silnie związane z historią Yaxleyów, która ceni sobie niezależność nawet wśród rodów szlacheckich. Najlepiej sprawuje się w rękach osób nonkonformistycznych, czasami wręcz outsiderów. Dla właścicieli dążących do celu, niezmieniających się pod naporem presji otoczenia. Idealna do magii bitewnej i transmutacji.
Łuska widłowęża, bo jest skierowana dla osób wytrzymałych, które ciężko złamać. Dla ambitnych, perfekcjonistów; pomaga również przy urokach. Wartości, które wyznaje jej właściciel nie są elastyczne, a trwałe i mają porządne podłoże. Nie można go przekonać, by złamał je dla jakiegokolwiek celu.
Sztywna, bo jej właściciel posiada twardy charakter. Jest zdecydowany w swoich działaniach i nie boi się podejmować decyzji, które według innych są nieodpowiednie. Nie odczuwa presji i rzadko kiedy zmienia zdanie.
12¾ cala, bo nie jest ani za krótka, ani zbyt długa. Posiada odpowiedni balans, dzięki czemu ręka się nie męczy, trzymając drwo zbyt długo. Wydaje przy rzucaniu zaklęć charakterystyczny świst, który może rozpoznać tylko właściciel.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Tak. wciąż posiada dokładnie tę samą różdżkę, którą zakupił w sklepie Ollivandera na Ulicy Pokątnej, gdy odbywał pierwsze zakupy do Hogwartu. Wokół osi ojciec zlecił wypalenie srebrnych liter układających się w dewizę Yaxleyów, która każdego dnia przypomina Morgothowi o jego powinności względem rodziny. Dzięki temu jest silnie związany z magicznym drewnem, które towarzyszy mu od jedenastu lat. Różdżka była przy nim w tych łatwiejszych i trudniejszych chwilach, z których, dzięki ukrytej w niej mocy, wyciągała swojego właściciela, nie zawodząc go ani razu. Jeszcze nie stracił życia, dlatego zamierza jej pilnować i nie dać sobie odebrać nikomu. Szczególnie że jej utrata wiązałaby się nie tylko z hańbą, ale również zagrożeniem odebrania jej magii.

7. Psidwak czy kuguchar?
Żaden z nich. Każde ze zwierząt ma cechy, które są dla Morgotha cenne, jednak żadne z nich nie posiada ich skumulowanych w sobie tak, by odpowiadały wymogom Yaxleya. Psidwak ma lojalność i energię, które zawsze będą na zawołanie i nie będzie można się na nich zawieźć. Jest jednak ślepo zapatrzony w kogoś, kto o niego dba i brak mu odpowiedniej ogłady jak własnego rozumu. Kuguchar natomiast jest zwinny i inteligentny. Chodzi mimo wszystko własnymi ścieżkami i ciężko wymagać od niego wierności. Oba stworzenia stanowią niedoskonałość wybranych cech.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Zapewne gdy był młodszy, bogin Morgotha przyjmował inną postać, jednak odkąd pamięta zawsze był to dementor. Początkowo to magiczne stworzenie było mu znane jedynie z historii na kartach przeróżnych ksiąg, ale gdy zaczął dorastać i zdawać sobie sprawę z konsekwencji, które szły za zostaniem ofiarą jednego z nich, stało się jego boginem. Temat ten stał się bliższy, gdy dowiedział się, że jego ojciec chrzestny przebywa w Azkabanie i całkowicie postradał rozum za sprawą strażników. Wizja braku kontroli nad własnym człowieczeństwem stała się główną obawą Yaxleya. Bogin zmienił swoją formę wraz z wyprawą na wyspę Wight, podczas której wspólnie z innymi opiekunami smoków ujarzmili wyspiarkę. Śledząc jedną z jej jaźni - był nich strach - Morgoth doznał wizji płonących żywcem bliskich. Nie potrafiąc wymazać tego z pamięci, stało się to jego największym lękiem.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Odkąd został animagiem, Morgoth dość często zmienia postać i udaje się na długie, nocne wędrówki po terenach należących do jego rodziny. Pojmowanie świata przez człowieka w niczym nie dorównuje wszak odbieraniu bodźców pod postacią animaga. Bycie człowiekiem, a wilkiem różni się pod wieloma aspektami. Jest prościej i szybciej. Do zwierzęcej natury należą chaotyczne obrazy, sceny, wiedza, której nie da się wyrazić słowami. Nie ma w tym słów ani porządku. Światło jest ostrzejsze, dźwięki też. I zapachy. Tamten świat składa się z zapachów. I uczuć. Krótkich, ostrych i sensownych. Pragnień. Jedzenie, przestrzeń, bieg, polowanie, jedzenie, atak, czasem bywa też strach albo gniew. Działa się dzięki uczuciom, które oczyszczają umysł i nie pozwalają zbytnio zatracić się w sprawach, które na pozór wydają się skomplikowane.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Morgoth lubi wcześnie wstawać, by nie marnować dnia i zaczynać również dość szybko pracę w rezerwacie. Kładzie się jednak o tej godzinie, o której uważa, że jego praca na ten dzień została zakończona. Poniekąd jego organizm stał się nieco bardziej wytrzymały, co związane jest z animagiczną postacią. Wilk jest zwierzęciem nocnym, co owocuje również wymykaniem się Yaxleya w późniejszych godzinach poza rodową posiadłość. Jest to zarówno wysiłek jak i odpoczynek. Dlatego nie można podciągnąć go do jednej kategorii.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Morgoth bierze do siebie jedynie krytykę osób, które są jego autorytetami i w których pokłada zaufanie. Istnieje tylko jedna osoba, którą uważa za wzór do naśladowania i jest nią jego ojciec. Jego krytyka nigdy nie zostaje bez odzewu. W stosunku do bliskich członków rodziny nie jest ona aż tak kategoryczna i ostateczna, jednak przy dobrej argumentacji jest w stanie się do niej odwołać. Jeśli natomiast chodzi o całkiem obce osoby, nie mają one żadnego wpływu na decyzje, które podejmuje. Ich krytyka jest przyjmowana ze spokojem i ciszą, by zostać zignorowana i niedopuszczona do świadomości szlachcica. Ta zasada jest jedynie wykluczana w chwili, w której któryś z szanowanych opiekunów smoków zwróci mu uwagę dla polepszenia jakości pracy. W tym wypadku jednak ów krytyka musi być uzasadniona i pochodzić od człowieka, który ma odpowiednie podłoże, by to czynić.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Od zawsze były to tereny otaczające jego rodzinne ziemie. Dzikie i pozbawione ingerencji człowieka lasy idealnie oddają charakter odosobnienia, które sobie ceni. Pełne trolli i zwierzyny stanowią dla Yaxleyów kwintesencję piękna i siły natury, której nie powinno się ujarzmiać. Członkowie rodu mogą swobodnie poruszać się po ich terenach, ale nawet mile widzianych gości przerażają nieposkromione i tajemnicze zakątki bagien. Sięgające po horyzont puszcze stają się idealnym miejscem do kontemplacji nad aktualnymi problemami, ale również i pozostają idealnym pejzażem do długich spacerów dla miłośników natury. Nie ma co prawda tam smoków jak w Peak District czy Kent, ale są inne tajemnice, które przyciągają Morgotha jeszcze dalej do serca lasu. Na terenach Cambridgeshire są też rozległe jeziora, przy których żyją kelpie, trytony czy syreny. Rzadko można spotkać między drzewami testrale.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Świadomość, że nie obszedł swoich podopiecznych w rezerwacie i nie dojrzał czy wszystko z nimi w porządku nie daje mu spokoju nawet jeśli ma urlop lub przyzywają go ważniejsze sprawy. Przywykł już, że wraz ze wschodem słońca lub czasami nawet wcześniej udaje się do Knet, by w spokoju i z dala od innych pracowników skontrolować stan smoków. Taki sam obchód czyni przed pójściem spać, jednak już na terenie Fenland przy rodowej posiadłości. Pozwala mu to przeanalizować w spokoju wszystkie myśli z danego dnia jak i zastanowić się nad następnym. Bez tego plan każdej doby staje się dla niego niepełny.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Zdecydowanie wychowanie jak i solidna argumentacja, którą od małego wpajał mu ojciec wraz z odpowiednimi nauczycielami, którzy mieli zadbać o dobry rozwój młodej szlachcica. Ważnym elementem było ukierunkowanie jego toru myślenia na własne wyciąganie wniosków z aktualnego stanu rzeczy i dostrzeganie profitów, które miały przynieść działania odpowiednie dla polityki rodowej. Jako przykładny dziedzic tak wielkiej i znakomitej tradycji nie było niczym zaskakującym, że Morgoth poparł rodzinną wiarę w czystość krwi jak głosi ich motto. Zabezpieczenie przyszłości czarodziejskiego świata jak i nieskazitelności magii nie może się odbyć bez całkowitego pozbycia się mugoli z tej rzeczywistości. Od zawsze był też izolowany od mugoli jak i mugolaków i dopiero wraz z pójściem do Hogwartu musiał się z nimi spotkać. Ludzie, którym wierzył, uważali, że nie powinno ich być wśród szlacheckich dzieci, co jedynie ugruntowało go w przekonaniu, że obecność nieczystej krwi jest szkodliwa. A magia powinna zostać zachowana dla tych, którzy od pokoleń nią władali.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Nocnym powietrzem, bo właśnie podczas tej pory najczęściej udaje się w swoje wilcze wyprawy. Kwiatem pomarańczy, bo będzie mu to zawsze przypominać o kobiecie, którą pokochał jako pierwszą. Dębowym mchem, bo jest to niezwykle silny i orzeźwiający zapach. Palonym torfem, bo przypomina mu to o domu i bagnach, które go otaczają.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Szkoła była jedynie kolejnym stopniem do ukończenia i możliwości pracy w rezerwacie jak i również dla dobra rodziny. Morgoth nie zawiązał tam żadnych przyjaźni, traktując jedynie swoich starszych kuzynów - Cynerica i Arthyena - jako godnych zaufania i odpowiednich kompanów w trakcie hogwarckich lat. Yaxley nie przywiązał się specjalnie do zamku, wiedząc, że po jego opuszczeniu znów wróci do Fenland, gdzie było jego miejsce. Ambicja, upór w dążeniu do celu jak i szlacheckie pochodzenie od razu mogły klasyfikować go na członka domu Salazara Slytherina, gdzie od pokoleń trafiała jego rodzina. Tiara Przydziału nie musiała długo się nad tym zastanawiać, posyłając Morgotha do szeregów zielonej barwy, którą odznaczali się Ślizgoni.

17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Raczej dość ciężko doszukać się podobnej emocji na twarzy Yaxleya. Nie wyraża swoich uczuć zbyt często poprzez otwartą ekspresję twarzy, woląc zatrzymać swoje zdanie na temat większości wydarzeń dla siebie. Dzięki temu trzyma z dala od siebie uwagę, pozwalając innym zająć się osobami, które te emocje bardziej uwidaczniają. Nie mówi też za wiele, unikając tym samym słownych przekształceń, a także nie lubi, gdy nieodpowiednie osoby znają jego poglądy.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Jedynymi zwierzętami jakie trzymano w domu Yaxleyów były konie w przypałacowej stajni jak i sowy. Nie akceptowano żadnych magicznych jak i niemagicznych odmian kotów czy psów w samym wnętrzu rezydencji, a otwarta przestrzeń i fauna znajdująca się w lasach nie stanowiła powodu do smutku szlacheckich dzieci. Teraz Morgoth posiada tylko jednego konia fryzyjskiego na własność - Antaresa, którego dostał od ojca na rozpoczęcie nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa oraz wielkiego puchacza Kylo, który wciąż przenosi jego pocztę od jedenastu lat. Prócz tego jego praca związana jest również z doglądaniem dzikich smoków, dlatego zwierząt mu nie brakuje. Zdecydowanie bardziej woli przebywać w ich towarzystwie niż ludzi, którzy potrafią kłamać i szkodzić. Nie boi się żadnego z nich, a zajęcia z opieki nad magicznymi stworzeniami były jednymi z jego ulubionych.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Jako wychowanek jednego z najstarszych rodów Wielkiej Brytanii Morgoth musi wiedzieć jak odpowiednio się zaprezentować, dlatego etykieta ubioru jest mu doskonale znana. Nie oznacza to jednak że spędza cały dzień na dobraniu odpowiedniego krawatu czy spinek. Najczęściej chodzi w trzyczęściowym garniturze w odcieniach czerni, chociaż zdarza mu się również założyć komplet w delikatne wzory jak ciemnozielona kratka czy wąskie jasne paski. Posiada równocześnie bardziej wytworne jak i te przeznaczone do pracy. Nie może powiedzieć, że taki strój mu wadzi, a wręcz przeciwnie. Dzięki niemu wyróżnia się na tle innych pracowników i podkreśla odpowiednie pochodzenie. Nie preferuje specjalnie muchy czy krawatu. Wszystko zależy od okoliczności. Uwielbia filcowe płaszcze z wysokim kołnierzem, które idealnie wpasowują się w typową angielską pogodę. Preferuje również proste materiały bez udziwnień; nie przepada za przeróżnymi falbanami, haftami, specjalnie marszczonymi rękawami. Jego ubrania zawsze są gładkie i w swojej elegancji proste. Przy każdej większej uroczystości jego mankiety są przyozdobione spinkami z wyraźną lilią; nierzadko też można dostrzec sygnet z tym samym kwiatem, który tkwi na serdecznym palcu lewej ręki. Nie nosi kapeluszy ani tiar, zostawiając je damom. Co do fryzury trzyma ją w ładzie, chociaż najczęściej jest to artystyczny nieład, który zostaje niezmienny od kilku lat. Nigdy nie goli się na czysto, zostawiając lekki zarost. Nie zasłania w żaden sposób blizny na lewym oku, pozostawiając ją w ramach przypomnienia o błędzie, jaki popełnił. Morgoth zawsze trzyma wyprostowaną postawę. Nigdy nie pochyla głowy, gdy z kimś rozmawia, stawiając na kontakt wzrokowy i obserwację rozmówcy. Jego chód jest niespieszny, wolny, ale stanowczy, dzięki czemu nie wydaje się jakby dokądś się spieszył. Z kimś spoza rodziny zachowuje wyczuwalny dystans nie tylko przez milczenie, ale również odległość. Woli obserwować niż rozmawiać, co najczęściej czyni go pomijanym rozmówcą, chociaż wcale ta rola mu nie przeszkadza.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Jak dotąd jedynymi spotkanymi dementorami były te boginowe na zajęciach obrony przed czarną magią. Przywołały one najwcześniejsze, najboleśniejsze wspomnienie, gdy dowiedział się, że nie był jedynym synem swoich rodziców. Zataili oni prawdę przed swoimi potomkami i pozostałymi członkami rodziny. Mimo że był to jedynie bogin, wyciągnięte wspomnienie okazało się ich największym sekretem, a co za tym szło również on uświadomił sobie całą sytuacje. Jeśli kiedykolwiek jeszcze spotka dementora (co raczej jest nieuniknione) to ów złe obrazy przeszłości zostanie wyciągnięte na pierwszy plan. Morgoth spotkał niejednego dementora w Azkabanie, ale nie uległ ich zniewalającej mocy uroku osobistego, bo dzięki animagii uniknął tego paskudnego losu. Jednak wciąż będzie pamiętał obraz płonącego żywcem ojca, Cynerica i topiącej się w smole Marine bez pomocy strażników więziennych.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Przez ostatni miesiąc Morgoth nie śnił zbyt spokojnie. Odkąd ktoś wykradł smoka z rezerwatu nie przestały nawiedzać go dziwne wizje, z których budził się w nocy z bijącym sercem. Okazało się, że był to efekt zaklęcia, jednak skutki osłabły gdy stworzenie wróciło do Peak District. Był to koniec dziwnych wizji, ale nie koniec przykuwających uwagę sennych mar. Już cztery razy przyśniła mu się ta sama kobieta, a wątkiem przewodnim była ucieczka przed ścigającym ich dwójkę czarodzieju. Idealna chronologia, powtarzalność, realistyczne miejsca sprawiły, że Yaxley zaczął szukać naukowego wytłumaczenia tej nocnej opowieści. Póki co jedynie zażywa eliksir słodkiego snu, który ma mu wrócić spokój ducha. Sny to u Morgo delikatna sprawa i nie wiem czy kiedykolwiek w pełni ujarzmi tę sferę własnej duchowości. Wpierw wspomniane wyżej połączenie, gdy pracował jeszcze w Peak District, a później zaczęły się epizody z wyśnioną sobie panną. Początkowo sądził, że było to jedynie wyobrażenie, lecz sny powtarzały się cyklicznie, tworząc spójną całość. Po ostatnim z nich spotkał ów nieznajomą w rzeczywistości. Nie potrafili odgadnąć sekretu tego sennego połączenia, lecz wyjaśnienie otrzymali, gdy okazało się, że była to klątwa nałożona na nich w celu przypieczętowania ustalonego przed laty narzeczeństwa. Wraz ze zmianami politycznymi Morgothowi przydałby się spokojny sen, ale nie ma co na to liczyć - sypia krótko i niespokojnie.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Raczej ciężko cokolwiek takiego znaleźć u Morgotha, jeśli chodzi o mimikę twarzy. Bardzo rzadko się uśmiecha, jeśli już to jest delikatne uniesienie kącika ust i praktycznie nigdy nie widać u niego szerokiego grymasu zadowolenia. Jeśli już emocje można odczytać z jego spojrzenia, chociaż dla większości zachowuje ten sam zimny wyraz, odpowiedni dystans i najczęściej również zniechęca potencjalnych rozmówców, którzy chcieliby podejść ze zwykłego zainteresowania. Często jednak przekręca wędruje palcami do spinek od mankietów, które mają dla niego dużą wartość sentymentalną. Robi to szczególnie, gdy intensywnie analizuje jakiś problem. Jednak nigdy w domu przy bliskich.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Z najbliższymi trudno powiedzieć, by zmieniła się drastycznie. Jedynie z matką i siostrą Morgoth spędza mniej czasu, jednak jest to normalne i związane z wydarzeniami ostatnich czasów. Stał się bardziej zdystansowany i nie rozmawia z nimi jak kiedyś. Są to jedynie pojedyncze słowa rzucone, by uśmierzyć ich niepokój. Z ojcem nic się nie zmieniło - dalej jest posłusznym mu synem. Z największą zmianą musiały się za to zmierzyć jego kuzynki. Liliana - bliska mu jeszcze do niedawna jak siostra została odsunięta, a jej zachowanie na pewno nie polepszyło relacji między nimi. Z Rosalie natomiast po tragicznych wydarzeniach na jej niedoszłym ślubie, wydawało się, że w końcu skłócone kuzynostwo odnalazło porozumienie. Po powrocie Morgotha z miesięcznej wyprawy do rumuńskich rezerwatów znów zapanował między nimi chłód z winy Yaxleya. Nie potrafił już tak jak wcześniej otworzyć się przed nikim, chociaż wtedy wydawało się to niewykonalne, tak teraz stało się niemożliwe. Mimo to Rosalie nie daje za wygraną i wciąż stara się nawiązać z nim kontakt. Jedynie z Cynericiem i ojcem relacja wciąż pozostała taka sama.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Uisge beatha. Ten szkocki zwrot oznaczający wodę życia stał się podwaliną dla słowa whisky. To właśnie w tym alkoholu najbardziej rozsmakował się Yaxley, pozwalając sobie pić ją w samotności jak i podczas uroczystości, chociaż obie sytuacje zdarzają się nad wyraz rzadko z powody przewlekłej Klątwy Ondyny, która nie współgra z żadnym trunkiem. Jednak gdy sięga już po bursztynowy płyn, nie dolewa do niego wody, uważając to za profanację. Kilka kostek lodu zadowoli go w ulubionym napoju. Pija ją dokładnie tak, jak się ją produkuje, czyli powoli. Smak whisky zawsze był orzeźwiający przez swój ostry charakter jak i rozgrzewający gardło aromat. W porównaniu do wina które jest zdecydowanie lżejszym alkoholem i mniej wyrazistym. Do tego ostatniego Morgoth sięga jeszcze rzadziej, chociaż jest to spowodowane jedynie preferencjami.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Morgoth nie posiada żadnego negatywnego stosunku do osób innych klas społecznych lub nie posiadałby, gdyby w dużej mierze nie łączyłoby się to z brakiem czystej krwi. Jako szlachcic przykłada do tego wielką wagę. Oczywiście znajdują się wyjątki jak chociażby czystokrwiści czarodzieje, którzy zdobyli sobie jego szacunek przez pracę naukową czy wyjątkowe poparcie dla idei wyplenienia skazy z magicznego świata. Ciężko przykuć jego uwagę przez innych nawet szlachetnie urodzonych członków społeczeństwa, dlatego nie zajmują go za bardzo sprawy związane z pozostałymi. Mimo wszystko jego stanowisko pozostaje w zgodzie z rodzinną polityką i tradycją.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Od jakiegoś już czasu nagminnymi lekturami Morgotha są dzieła poświęcone transmutacji i animagii, dzięki którym poszerza swoją wiedzę na temat owych zagadnień. Praktyka to jedno, ale wciąż należy rozwijać się teoretycznie. Dzięki mądrościom spisanych na ich kartach może stać się potężniejszy do czego usilnie dąży. Interesuje go też wpływ instynktów zwierzęcych na psychikę czarodzieja i jego odruchy, które mogą być gwałtowniejsze podczas przemiany, a drapieżne gatunki są na to narażone w znacznie większym stopniu niż reszta. Ciekawi go również długość przemiany, którą może znieść czarodziej jednorazowo i skutki tej decyzji. Na jego półce znalazły się również ostatnio książki opisujące sen i jego stadia, dzięki którym mógłby zrozumieć co oznaczają nocne mary nawiedzające go tak regularnie i z taką szczegółowością detali.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Pewnie dokładnie tak samo jak teraz prócz kilku zmian, których nie da się pokonać. Jeśli dożyje tych dni będzie tym samym poważnym szlachcicem, jedynie z własną rodziną u boku. Idealną żoną o nieskazitelnej reputacji i tak samo czystej krwi. Z dziećmi, które będą kontynuowały rodzinne tradycje, a także świadomość dbałości o własne przekonania. Nie wyobrażam go sobie gdziekolwiek indziej a wciąż w Fenland, na ziemiach silnie związanych z Yaxleyami w tej samej rodzinnej posiadłości. Na pewno będzie postacią bardziej doświadczoną, wciąż wierną ideałom rodu i oddaną pasji, jaką są i wciąż będą smoki. Zgłębi tajniki transmutacji, które pozwolą mu na jeszcze pełniejsze wykorzystywanie animagii, dzięki czemu stanie się przodownikiem tej umiejętności.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Oczywiście jedną z takich rzeczy jest jego różdżka, do której każdy czarodziej na pewno ma sentyment, jeśli towarzyszy mu od wielu lat ta sama i jeszcze nie zawiodła z katastrofalnymi skutkami. Istnieje jednak coś jeszcze ważniejszego, co dla Morgotha ma niesamowitą wartość sentymentalną i nie mógłby się z tym rozstać. Jest nią srebrne spinki do mankietów z wygrawerowanymi inicjałami B.F., które większość mylnie bierze za skrót imienia i nazwiska panieńskiego jego matki. Poniekąd i ją przypomina ów pamiątka, chociaż litery oznaczają inne imię. Berena Festusa Yaxleya, zmarłego brata bliźniaka, który dostał imię po jednym z przodków będącym również właścicielem spinek. Chłopiec jednak zmarł przy porodzie, a po dowiedzeniu się prawdy, Morgoth nie rozstaje się z nimi na krok, nosząc przy sobie każdego dnia.


29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Ciężko jest mi odpowiedzieć na to pytanie z tego względu, że nawet w źle podjętych decyzjach Morgoth dostrzega lekcje. Jedną z największych i najtrudniejszych z nich było niekontrolowane uczucie do Neph, które uświadomiło mu, że każdego dotykają słabości i nikt nie jest w stanie się przed nimi obronić. Dzięki temu zrozumiał, że zbyt duże zaangażowanie w daną relacje może prowadzić jedynie ku niewłaściwym rezultatom i najważniejszym aspektem życia jest rodzina. Tylko ona warta jest poświęceń, dlatego nie można angażować się w nic innego. Bez tego doświadczenia być może dalej byłby naiwnym dzieckiem, które myśli, że nic nie może zaburzyć jego światopoglądu. W każdej z takich sytuacji można odnaleźć naukę i wyciągać wnioski, które potrzebne są do właściwego postrzegania rzeczywistości oraz problemów.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Nie trzeba się nią posługiwać, by być dobrym czarodziejem i służyć swojej rodzinie jak i idei, której ona przyświeca. Niezależnie od strony konfliktu, którą się obejmuje. Niewątpliwie czarna magia jest niezwykle potężna i odurzająca w swojej sile, jednak Morgoth nie uważa jej za konieczne narzędzie do osiągnięcia celu. Dla wielu użytkowników tej dziedziny staje się ona sensem życia i przyćmiewa cel. Również każde rzucenie silniejszego zaklęcia z czarnej magii wiąże się z konsekwencjami trudnymi do przewidzenia. Zbyt częste jej używanie może prowadzić do zatracenia się w niej i nieświadomym oddaniu władzy nad sobą. Morgoth dopuszcza możliwość użycia czarnej magii w ostateczności, preferując wpierw wykorzystanie środków, które nie wydadzą jego wiedzy na temat zakazany i nieaprobowany przez większość społeczeństwa. Im mniej się jej używa, tym lepiej.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Nope.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Myślę, że asertywność, opanowanie i zmysł obserwacji. Dzięki nim jest w stanie wytrwać przy swoim zdaniu i nie ulegać podszeptom, które dość często znajdują miejsce w szlacheckim świecie. Do tego nie da się nim manipulować, skoro zamyka swój umysł przed opiniami innych ludzi, uważając, że jedyną prawdę można dostrzec samemu przez własną analizę wydarzeń czy osób. Jest w stanie sam podejmować decyzje bez patrzenia na pozostałych, dzięki czemu zawsze opiera się na własnym doświadczeniu. Dlatego nie ufa nikomu poza rodziną, do której wszystkiego jego działania się zbiegają.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Wątpliwości. Chociaż objawiają się one dość rzadko, ostatnio przybrały na sile i powodują uczucie słabości, którego Yaxleyowie nie aprobują. Nie lubi momentów, w których samoistnie wraca wspomnieniami do rzeczy byłych i minionych. Jest to dla niego strata czasu, bo przeszłości nie da się zmienić i jedyną wartością jest przyszłość jak i teraźniejszość, o które należy zadbać. Nie dostrzega celu w oddawaniu się myślom na ten temat, a także uczuciom z tym związanym.  

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Przeczytaj MORGOTH YAXLEY
Morgoth ma bardzo staromodne pismo. Szybkie, pochylone, jednak nie niechlujne czy zaniedbane. Uczony kaligrafii od najmłodszych lat zachował ten styl, jednak nadał mu również pewnych charakterystycznych dla siebie cech. Przy większości liter czyni małe pętelki, a tam gdzie powinno być domknięcie zostawia niewielką przegrodę. Ciężko rozpoznać niektóre z małych liter takich jak i, n czy r, które pisze w bardzo podobny sposób. Nie jest to grube pismo, jednak nie należy do najcieńszych, dzięki czemu nie jest delikatne, a stonowane i zdecydowane zarazem. Czcionka jest czytelna, a z charakterystyczną czernią atramentu niezwykle elegancka. Wprawa zdobyta podczas lat sprawiła, że na pergaminie nie zostają brudne kleksy, a listy czy dokumenty mają odpowiednią przejrzystość i jednolitą linię.



35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Raczej trudno to sobie wyobrazić i nikogo nie zdziwi fakt, że Morgoth typowego dla wszystkich poczucia humoru nie posiada. Jako dość bolesny realista nie widzi sensu w rzucaniu sobie zmyślonymi opowieściami czy przekręconymi  tezami ubarwiającymi  rozmowę. Nie oznacza to jednak, że nie uśmiechnie się na niektóre zaczepne słowa w towarzystwie najbliższej rodziny. Jest to jednak przelotne i szybkie. Przy osobach które wyraźnie ośmieszają się na spotkaniach szlacheckich potrafi być do bólu ironiczny, sarkastyczny i cyniczny. Jego wypowiedzi jednak nie są długie, chociaż długo mogą zostać w pamięci.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Jako szlachcic niewątpliwie jest postrzegany jako typowy przedstawiciel swojego rodu. Ułożony, dobrze wychowany, pamiętający o etykiecie wszelkich zachować i wydarzeń możliwych w życiu czarodziejów. Posiada odpowiednią prezencję, a równocześnie jest opanowany, dojrzały pomimo młodego wieku i inteligentny, chociaż w spotkaniach nie daje po sobie poznać wyższości czy ignorancji. Pomimo niewielkiej ilości słów jaką wypowiada, jego odpowiedzi nie są rozwleczone, ale sensowne i zwarte. Stawia na harmonię między odpowiednim wizerunkiem mentalnym jak i tym fizycznym, nie przekładając jednak drugiego nad pierwszy, znajdując balans. Poprzez dość poważne usposobienie dość ciężko powiedzieć o nim cokolwiek niewłaściwego pomimo samego faktu będącego tym, który woli unikać rozgłosu jak i skupienia na sobie opinii publicznej. Nie wynika to jednak z jego doskonałej gry aktorskiej, a charakteru przez co nigdy nie popełnia błędów mogących wpłynąć na podważenie ogłady i tradycji. Jako człowiek jest wyjątkowo zamknięty w sobie, skrywając myśli i uczucia nawet przed najbliższymi. Może przez to sprawiać odpychające wrażenie, jednak rodzina cechująca się tym nie postrzega tego jako przywar. Ciężko go rozszyfrować, szczególnie że zawsze jest opanowany i nawet jeśli inni poddają się presji otoczenia, Yaxley nie daje się zbić z tropu. Stara się i myśli trzeźwo, dzięki czemu przy słabszych charakterach przejmuję rolę dominującą, chociaż równocześnie potrafi złagodzić swój wpływ lub wśród większej grupy stać się tłem i pozwolić, by uwaga skupiała się w innym miejscu. Nie jest dobrym towarzystwem dla kogoś, kto lubi dużo mówić, bo Morgoth preferuje myślenie nad słowa. Raczej jego milczenie kieruje w stronę podobnych zachowań, chociaż dla niektórych bywa to uporczywie ciężkie.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Na razie są mu obojętne. Szczególnie te, które nie należą do najbliższej rodziny i nie będą stanowiły jej przyszłości. Nie oznacza to jednak, że pozostaje nieczuły dla nieznanych sobie małych ludzi niezależnie jakiej krwi czy statusu społecznego by było. Przebywając w Yorku, znalazł jedno zagubione dziecko lub właściwie to ono znalazło jego i oddał je zmartwionym rodzicom, czując głęboko w sercu satysfakcję z dobrego rozwiązania sytuacji. Mimo wszystko ciężko znieść mu nieokrzesanie większości dzieci, a także pobłażanie ze strony opiekunów szczególnie pociech wywodzących się z rodów szlacheckich. Od zawsze wiedział też że jego powinnością będzie posiadanie dzieci, dlatego nigdy nie brał pod uwagę ich braku w swojej przyszłości. Czas ich posiadania zależy od daty ślubu, którą wyznaczy mu jego ojciec. Na pewno nie byłby ciepłym i wylewnym rodzicem pobłażającym swoim pociechom, ale zbliżonym do swojego ojca. Wymagałby jak najwięcej i jak najlepiej wypełnionych zadań, kładąc nacisk na oczywiste wartości charakterystyczne dla ich rodziny.  

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
W miarę spokojny, opanowany, przyjemny dla ucha, chociaż ciężko powiedzieć by mówił monotonnie, bo lekko przeciąga końcówki charakterystycznie dla staroangielskich języków, a równocześnie udaje się wyróżnić lekki starodawny akcent. Nieco spłaszcza niektóre zgłoski, by łatwiej przejść do następnego słowa. Ma głos o ciemnej barwie, posiadający bardzo bogate i pełne brzmienie, a przy okazji pochodzący z niższych partii gardła, które nadaje mu pewnej chrypliwości, ale nienarzucającej się. Ciężko dostrzec różnicę w tonie jego wypowiedzi w różnych sytuacjach, szczególnie że nie jest emocjonującym się człowiekiem, dlatego w wielu sytuacjach jego reakcja nie będzie miała odniesienia w wypowiedziach.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Byłoby to na pewno niedopuszczenie do cierpienia własnej matki, której to problemy zaczęły się wraz z końcem grudnia 55' i skończyły pod koniec marca następnego. Nie dopuściłby do tego, by odebrała wtedy list, w którym znajdował się naszyjnik powodujący klątwę i narzucenie na nią okrutnej magii, nie dającej złamać się tak łatwo. Będąc z nią dość mocno związany, nie chciałby znów dopuścić do chwili, w której będzie widział ją w stanie, w którym była przez kilka długich miesięcy. Ta sama sytuacja tyczy się również choroby jego siostry, jednak temu nie mógłby w żaden sposób zapobiec. 

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Myślę, że powinno mieć to związek z jego pasją do smoków i równocześnie zachłyśnięciem się światem animagii, z którą to umiejętnością dość mocno się związał i przykłada do niej coraz większą wagę. Dzięki odpowiedniemu zaklęciu łączącemu umysł czarodzieja z umysłem zwierzęcia można doprowadzić do patrzenia na świat oczami stworzenia. Zbyt częste stosowanie powoduje zatracenie własnej świadomości w ciele zwierzęcia. Myślę, że byłaby to idealna śmierć dla Morgotha, chociaż niekoniecznie oznacza unicestwienie ciała. Jednak ktoś tak ceniący własny umysł i głównie działający dzięki intelektowi, może postrzegać zależność świadomości jako właśnie ową śmierć. Powolne zatracenie się w tym zaklęciu byłoby bardzo prawdopodobne, skoro już raz tego doświadczył, a znając możliwości animagii, nie bałby się przed postąpieniem ostatecznego kroku. Na koniec jego umysł zostałby całkowicie pochłonięty przez ten należący do smoka, co unicestwiłoby możliwość powrotu do własnego ciała i dawnego życia.  

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 21.12.18 12:30, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   29.09.17 20:38

Morgoth Yaxley
Powiem ci w słowach kilku,
Co myślę o tym wilku:
Gdyby nie był na obrazku,
Zaraz by cię zjadł, głuptasku.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
Morgoth Yaxley
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-the-young-wolf#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#168856
Zawód : aktualnie nic nie robię
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Through action,
a man becomes a hero.
Through death,
a hero becomes a legend.
Through time,
a legend becomes a myth.
Through hearing a myth,
a man takes action.
OPCM : 1
UROKI : 2
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 45
CZARNA MAGIA : 27
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 9/76
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   18.12.18 19:13



T H E    Y O U N G    W O L F


Morgoth Luke Yaxley

kill the boy and let the man be born

41. Która postać, także ze świata współczesnego lub historyczna, mogłaby być dla Twojej postaci wzorem do naśladowania albo mentorem?
Morgoth jako postać wsiąknięta w historię, nie tylko swojego rodu, zapewne właśnie tam szukałby swoich autorytetów. Dobrym przykładem byłby na pewno Stefan Batory - wybitny polski władca, który nie bał się postawić na swoim, dla którego najważniejsze było umocnione państwo. Nie szedł na kompromisy, nie rzadko popadając przez to w konflikty z wielkimi królami jak na przykład Ivanem Groźnym. Podczas wojny z rosyjskim carem pokonał go, słynąc z nieustępliwości oraz zmysłu wojskowego. Jego ślub z Anną Jagiellonką podpierał czysto politycznymi pobudkami - w końcu wszyscy wiedzą, że była z niej zgryźliwa stara panna, dewotka i najbrzydsza polska królowa, przed którą uciekł wcześniej Henryk Walezy. Stefan wypełnił jednak swoją powinność. Miał polityczną smykałkę, nie pozwalając innym rządzić za siebie. Dzięki temu zachował autonomię jako władca, pozostawiając sobie najważniejsze kwestie do rozsądzenia. Ocenia się, że jego panowanie dało uspokojenie i szansę na rozwój, kładąc podstawy pod przyszłe sukcesy państwa. Do tego znany był z umiłowania do fechtunku, a po śmierci pochowano go wraz z jego szablą. Kolejną postacią, którą Yaxley na pewno widziałby jako pewien rodzaj wzoru, byłby rzymski wódz - Publiusz Korneliusz Scypion, który zginął podczas bitwy u boku swego brata. Tego dnia Rzymianie nie ustąpili, chociaż walczyli na raz przeciwko czterem armiom. Wybitną jednostką, której należy się szacunek jest również kastylijski rycerz El Cyd. Pomimo wygnania wciąż walczył za swój naród, a po jego śmierci nikt nie był w stanie okiełznać Babieki, wierzchowca Cyda. Cała trójka stanowiła silne oddanie swojej ojczyźnie, twardość charakteru i nieustępliwość polityczną, które dla Morgotha są wyznacznikami walki o swoją niepodległość.

42. Czego Twoja postać nie zrobiłaby nigdy, za żadne pieniądze i pod żadnym pozorem szantażu?
To stosunkowo łatwe pytanie, patrząc z perspektywy tego, że wszystko co robi Morgoth, robi dla rodziny. Dlatego nigdy by jej nie zdradził ani nie wyrzekłby się jej. Nauczony od maleńkości posłuszeństwa, lojalności, w więzach krwi pokłada siłę, która wspierać go będzie w dalszych działaniach. Jeszcze jako młody lord doskonale rozumiał to, że tylko swoim najbliższym może zaufać całkowicie, dlatego obrał sobie swoich kuzynów i ojca za powierników. Idąc tym tropem, jedynie drugi Yaxley mógł być dla niego autorytetem, bo tylko oni mogli zrozumieć czym dokładnie się kierują w trosce o ród. Po obraniu nestoratu ta odpowiedzialność jedynie się wzmocniła, a zdrada rodziny jako niepodważalnej wartości byłaby zdradą samego siebie. Morgoth nie byłby w stanie się wyprzeć wszystkiego, co go kształtuje i uosabia.

43. Twoja postać wybrała się do galerii sztuki a jej wzrok przyciąga jeden, konkretny obraz. Patrzy na niego przez dłuższy czas, zaskoczona i zafascynowana. Co znajduje się na malowidle? Jaki to rodzaj obrazu?
Myślę, że byłyby to szkice Jana Matejki, a konkretnie koni. Z tego co pamiętam, wiszą na wejściu do Muzeum Książąt Czartoryskich i przyciągnęły od razu moją uwagę. Najważniejszą w sztuce wartością dla Morgotha jest realność i umiejętność jej oddania. Być może dlatego nie odnajduje zbytecznej przyjemności w teatrze, gdzie większość opowieści jest po prostu wyssanych z palca; zdecydowanie bardziej woli operę, w której można dostrzec precyzyjniejsze elementy. I to kolejna rzecz, którą docenia - szczegółowość. Przyglądając się sztuce Matejki można jej odnaleźć naprawdę sporo, a każdy jego obraz wydaje się jakby żył i oddychał. Takie ujęcie niespokojnego wierzchowca na pewno zwróciłoby uwagę Yaxleya swoją delikatną, acz wyraźną kreską, dążeniem do realności, zwracanie uwagi na najdrobniejsze nawet elementy czy zarysy.

44. Animagowie zmieniają się w zwierzęta, pasujące do ich wyglądu lub charakteru. Co jeśli Twoja postać zostałaby zamieniona w roślinę? Jakim kwiatem, ziołem, drzewem lub innym elementem flory stałaby się?
Drzewo oliwne. Dlaczego? Bo na pierwszy rzut oka niepozorne, zazwyczaj krzywe, którego starsze pnie często składają się z kilku pozrastanych pni. Jest jednak rośliną długowieczną, może żyć nawet 1000 lat. Zaczyna owocować bardzo szybko, a największą wydajność osiąga w wieku 30-40 lat, owocuje do końca swojego życia. Roślina niewymagająca, rośnie i owocuje nawet na jałowych, kamienistych glebach na stokach wzgórz i gór. Możliwość przetrwania w klimacie ciepłym, na terenach o małych opadach, często w warunkach półpustynnych, zawdzięcza bardzo silnie rozbudowanemu systemowi korzeniowemu. Po ścięciu z pnia drzewa oliwkowego łatwo tworzą się odrosty powstające z pąków śpiących. Z czasem odrosty te przejmują funkcję pnia i drzewo rośnie dalej.
Morgoth musiał być drzewem z uwagi na silne zakorzenienie - w tradycji, w magii, w swoich wartościach, w rodzinie, w poglądach. Jako najmłodszy w szeregach Rycerzy Walpurgii, jako najmłodszy nestor może być uważany za pozornie nieznaczącego, słabego. A jednak dość szybko ujawnił magiczne zdolności, nie pozwalając, by i intelekt czy rozsądek zostały w tyle. Pomimo młodego wieku odnajduje się w gronie starszych i z łatwością może z nimi wymieniać się argumentami, co udowodnił swoją obecnością oraz przemowami na szczycie nestorów. Yaxleyowi nie są straszne niewygody - od dziecka wychowywany w pozbawionych pięknej roślinności bagnach, odnajduje tylko w nich prawdziwe piękno dzikiej natury. Po śmierci głowy rodu na grudniowym sabacie, jego poglądy jedynie się umocniły i wyrósł niczym nowy pąk z pnia rodu lordów Cambridgeshire, nie pozwalając, by cokolwiek przeszkodziło w dalszym ich przetrwaniu. Zrobi też wszystko, by ten cel osiągnąć.


45. Twoja postać znalazła się w baśni razem z trzema braćmi Peverell. Śmierć ofiarowała jej potężny artefakt: jakie byłoby jego działanie?
Oddzielenie się całkowite od mugoli oraz usunięcie jego popleczników, dzięki czemu świat czarodziejów byłby bezpieczny. Nie ukrywajmy - mówię tutaj o szlacheckich rodach oraz czystokrwistycch rodzinach. Tylko oni w końcu są odpowiednio związani z magią, by nią władać - ich długoletnie historie są dostatecznymi dowodami. Mogłoby prowadzić to do innego wymiaru, gdzie nieczystej krwi w ogóle by nie było, co zniwelowałoby wiele konfliktów na linii konserwatystów i modernistów. Zapewne nie usunęłoby wszystkich problemów, ale nie o to nawet by chodziło. Najważniejszym jest zapewnienie godnego życia i przetrwania jego najbliższych, a inaczej niż przez pozbycie się mugoli nie dałoby rady do tego dojść.

46. Toczy się wojna, ale poza nią postaci też mają życie: co jest ich największym strapieniem poza kwestiami związanymi z głównym konfliktem?
Rodzina zdecydowanie. Głównie jej bezpieczeństwo oraz zachowanie wszystkich w jedności, chociaż co do tego drugiego wcale nie musi się starać. Yaxleyowie sami z siebie świetnie sobie z tym radzą. Polityka jednak zaostrzyła się, a mugolskie nieczystości napływają do magicznego świata z coraz większą intensywnością, a zagrożenie szlachty nie jest już jedynie wymysłem czy domysłem. Jest to fakt, z którym należy walczyć. Do tego martwi się o przyszłość swojej siostry czy szczęście Cynerica - Leia ma wyjść za mąż i opuścić pałac, by rozpocząć samodzielne życie u boku męża. Jeszcze nigdy rodzeństwo nie oddzielało się od siebie na tak długo i ostatecznie. Będzie to niesamowita próba dla Morgotha, jednak pokłada wiarę w to, że przyszły małżonek jedynej siostry został jest jego bliskim przyjacielem.

47. Jak Twoja postać znosi choroby, dyskomfort fizyczny i ból?
Trzeba przyznać, że Morgoth jest beczką prochu. Chory od urodzenia na klątwę Ondyny, ostatnio dzięki anomaliom stał się rezerwuarem sinicy. Poprzez pracę ze smokami oraz przynależność do Rycerzy Walpurgii nagminnie kolekcjonuje blizny. Można by powiedzieć, że porażka, chociaż jest to tylko pierwsza, płytka myśl. Poprzez bycie tym słabszym od maleńkości, nauczył się nieustępliwości, a ojciec wcale nie odpuszczał mu w naukach czynności fizycznych ulg z powodu choroby. Hartował syna zawzięcie z równą zapalczywością, co Morgoth nie odpuszczał, nie chcąc odstawać i dawać sobą zawładnąć klątwie. Od zawsze z nią walczy i od zawsze z nią wygrywa - z większą lub mniejszą pomocą uzdrowicieli, ale duszności nie odebrały mu póki co życia. Przywykł do napadów i walki o każdy oddech, chociaż przypomina to topienie się na powierzchni - w jakiś sposób stał się na to bardziej odporny. Podobnie zresztą jak praca ze smokami równała się od razu z zagrożeniem, stresem, a jednak się jej podjął, wybierając pasję ponad bezpieczeństwo. To właśnie wtedy zdobył swoją pierwszą bliznę, która przykuła go do łóżka na kilka tygodni. Wycierpiał swoje i wrócił z powrotem do rezerwatu. Tak samo było podczas misji schwytania wyspiarki, gdy ta zatopiła swoje ostre zęby na jego ramieniu - nie zezwolił na usunięcie znamion, poddając się bardziej bolesnej, lecz równie skutecznej formie leczenia. W Azkabanie doświadczył niesamowitego dyskomfortu fizycznego, jednak wraz z pozostałymi Śmierciożercami i Rycerzami przeżył, odnajdując w sobie tyle siły, by jeszcze z atakiem Ondyny, postawić się oszalałej więźniarce.

48. W co zamieniałaby się Twoja postać jeżeli opanowałaby sztukę animagii i dlaczego - zakładając, że nie istnieją ograniczenia geograficzne pochodzenia zwierzęcia? Jeśli jest anmagiem - jaką inną formę mogłaby przybrać?
Morgoth jest animagiem i przybiera formę czarnego wilka, jednak jeśli miałby przybierać inny, dowolny kształt zapewne byłby czarnym jaguarem. Mało kto wie, że czarna pantera to jaguar lub lampart. Jaguary żyją w niewielkich populacjach, na zwartych, trudnych do przebycia obszarach lasów, na terenach okresowo podtapianych i na bagnach oraz w krzaczastych zaroślach wzdłuż brzegów rzek i jezior. Odniesienie do rodu Yaxley jest aż nazbyt widoczne. Jaguar to zwierzę, które prowadzi życie samotnika. Poluje głównie w nocy i zwykle z ziemi, mimo że potrafi wspinać się na drzewa.Jaguar raczej tropi i napada z zasadzki, niż ściga swoje ofiary.  Morgoth często zaznacza, że jego żywiołem jest ziemia i to właśnie z nią czuje się najbardziej związany. Do tego woli analizować sytuację niż poddawać się emocjom, które zaburzają pogląd na rzeczywistość, dlatego przypomina to bardziej tropienie niż faktyczne, otwarte polowanie. W wielu kulturach stworzenie to symbolizuje wewnętrzną moc, odwagę, pewność siebie, ale również siłę serca.

49. Twojej postaci zostały trzy dni życia. Co zrobiłaby w tym czasie? Kogo odwiedziła? Jakby się zachowywała?
Mało zaskakujące, ale spędziłby ten czas z rodziną i nie obchodziłoby go nic innego. Skupiłby się na pogłębieniu relacji między członkami rodu jeszcze mocniej, odrzucając politykę i chcąc dostrzec, że zostawia swoich bliskich w dobrej sytuacji. Ich szczęście i powodzenie, ich przyszłość najbardziej by się dla niego liczyła. Zapewne spędziłby trochę czasu w formie animagicznej, do której często wraca, żeby poczuć tę prawdziwą wolność i jasność umysłu przed śmiercią.

50. Jak Twoja postać podchodzi do spraw moralnych, a zwłaszcza do stosowania Eliksiru Rue? Czy Twoja postać, jeśli jest kobietą, wypiłaby ten eliksir i w jakich okolicznościach? Jeśli mężczyzną - czy pozwoliłby partnerce na jego wypicie?
Może się to wydawać sprzeczne z fabularnymi działaniami czy postrzeganiem postaci przez innych, ale Yaxley jest dość moralną osobą i wierną swoim zasadom. Nie czerpie przyjemności z odbierania życia i robi to jedynie w ostateczności, dlatego jest absolutnym przeciwnikiem podobnego rodzaju specyfików i na pewno nie pozwoliłby go przyjąć żadnej bliskiej osobie. Pomimo braku ciepła, które powinno być dawane dzieciom, nie wyobraża sobie, by ktokolwiek mógł podjąć podobną decyzję o pozbyciu się problemu. Dla niego jako szlachcica, nestora rodu istotna jest przyszłość i zachowanie rodzinnej linii, dlatego z wyjątkową surowością podszedłby do każdego kto złamałby jego zasadę. Sam w przyszłości zostanie ojcem i, pomimo młodego wieku, wie, że następne pokolenie zapewni przetrwanie. Bezpodstawne zabijanie do niczego nie prowadzi, a na pewno nie karanie w ten sposób niewinnych.

51. Gdyby Twoja postać wygrała na magicznej loterii wygrała milion galeonów, co byś z nimi zrobiła?
Ulokowałby w skrytce swojej rodziny. Nie jest z niego rozrzutny typ i na pewno nie są mu te pieniądze potrzebne, w końcu ma ich wystarczająco. Zachowałby je dla potomności lub odbudował za nie zawalone Yaxley's Hall? Na pewno jednak nie roztrwoniłby tej fortuny w sposób bezmyślny i pozbawiony jakiegokolwiek sensu. Lokata z odsetkami - to pasuje do lorda Yaxleya. Chociaż jeśliby miał poszaleć to pewnie by zlecił goblinom wykucie sobie nowej szabli lub przekucie ostrza jednej z odziedziczonych po przodkach, ale to tak na pięćdziesiąte urodziny zapewne. Bo w końcu nie będzie szalał, nie mając jeszcze ćwierci wieku. Są ważniejsze rzeczy do zrobienia niż własne zachcianki, które dla Morgotha oscylują się na najniższym poziomie piramidy.

52. Jak Twoja postać świętuje sukcesy? Co postrzega jako takowe?
Dalszą pracą. Co mogę powiedzieć. Morgoth to kawał kołka i nie umie się bawić w sposób, w jaki robią to inni ludzie. Sukces, owszem, jest pożądany, lecz spoczywanie na laurach niczego nie zmieni. Jedynie dzięki kolejnym działaniom osiągnięcie zostanie zachowane i umocnione; dzięki skupianiu się na następnych krokach istnieje jakakolwiek możliwość dopięcia ostateczności. Dlatego Yaxleyowie nie są postrzegani jako ludzie wyjątkowo rozrywkowi - typowi zadaniowcy nie mają czasu na przerwę, a jedynie jeden sukces jest przejściem do następnego zadania. Samorealizacja jest dla Morgotha osiągnięciem, jednak tylko i wyłącznie wtedy, gdy dzięki niej może przysłużyć się rodzinie. Dlatego ujrzenie efektu długoletnich ćwiczeń z dziedziny animagii, sprawiło, że poczuł wyjątkową przyjemność - poprzez to wybijał się pomiędzy szeregi Rycerzy, mogąc przysłużyć się nową dziedziną, a dzięki temu ugruntował ideę czystej krwi. Ideę przyświecającej jego rodzinie. Od tego czasu jednak dba o rozwój pod względem transmutacji raz rozwijania animagicznej postaci. Pod miano zwycięstwa na pewno podciągnie również i drobne relacja z bliskimi - w końcu to Morgoth. 

53. Twoja postać wypiła veritaserum, które działa do kolejnego wschodu słońca. Może mówić tylko prawdę. Co się wydarzy, jak przebiegnie ten dzień?
Morgoth nie kłamie. Po prostu nie mówi wszystkiego, ale nie wymiguje się niestworzonymi historyjkami. Jako ktoś kto po prostu niewiele mówi, wlanie w niego tego eliksiru wiele by nie zmieniło. Zapewne zostałby w domu, gdzie raczej niewiele osób się kręci, a jeśliby na którąś trafił to nie dowiedziałaby się niczego nowego. No, chyba że zadałaby jakieś pytanie, od którego nie byłoby ucieczki w milczenie czy wymijającej odpowiedzi. I nie dotyczyłoby to zapewne tajemnic, które skrywa (w większości te wyszły na jaw podczas szczytu nestorów w Stonehenge), ale bardziej opinii. Morgoth wiele z nich zachowuje jedynie dla siebie, a jako analityk nie oszczędza również ciężkiej prawdy. Być może tego dnia wyjątkowo zrugałby Rosalie za dawną lekkomyślność, skrytykowałby jej suknię przez co znów mieliby kolejne ciche dni. Cynericowi zarzuciłby, że jeszcze nie ma z żoną dziedzica, a Lei zapewnie wylałby swoje żale, że najchętniej samolubnie życzyłby jej staropanieństwa w Fenland. Może to i dość okrutne, ale skoro już napił się tego veritaserum to niech napyta sobie nieco biedy.

54. Jaką rolę Twoja postać przejmuje w grupie? Sprawdź i zdecyduj na podstawie typologii.
Zależy gdzie. Bo jeśli chodzi o Rycerzy wydaje mi się, że Morgoth pasuje do sumienia grupy, czyli dba o to by grupa nie zrobiła nikomu „krzywdy”. W odniesieniu do zielonych ta "krzywda" jest krzywdą faktyczną. Łatwo było to zauważyć podczas wyprawy do Azkabanu na poziomie Ministerstwa Magii. Wstawienie się i próba uspokojenia mściwych zapędów organizacji podczas wrześniowego spotkania też dość dobrze to odzwierciedla. Do tego brak akceptacji na krzywdzenie niewinnych dzieci. Sumienie grupy bardzo do niego pasuje pod tym względem; szczególnie gdy odnajduje się wśród tych bardziej doświadczonych od siebie. Jeśli chodzi o rodzinę to wszystkie trzy pozycje liderskie odzwierciedlają to, co Morgoth chce osiągnąć i jak postępuje. Jako nestor musi się utożsamiać z główną osobą decyzyjną, czyli liderem aktywnym. Yaxley świetnie analizuje innych, wyczuwa kłamstwa, a także odczytuje emocje - tutaj wkracza lider emocjonalny. Liderem nawigatorem nieciężko go zobaczyć, szczególnie jeśli chodzi o porządkowanie; Morgoth jest silnie porządkującą osobowością, jednak w przyszłości, gdy sytuacja polityczna w końcu się odpowiednio zarysuje, a szczyt nestorów dobiegnie końca, te 3 funkcje zapewne podzielą się między niego, Cynerica oraz Arthyena. Czego osobiście nie mogę się doczekać.

55. Twoja postać otrzymała wizę do każdego, dowolnie wybranego, miejsca na świecie. Gdzie się wybierz i z kim? Co będzie dla niej główną atrakcją wyjazdu?
Jako że ślub tuż tuż, nie mam w głowie innej postaci niż Marine, z którą Morgoth musi i chce się lepiej poznać. W końcu na tym będzie polegało ich małżeństwo - na wspieraniu się, współpracy i rozumieniu bez słów. Jednak żeby tego dokonać, będą potrzebowali odpowiedniego czasu dla siebie. Nic tak jednak nie spaja ludzi jak wspólny wyjazd. A szczególnie gdy dotyczyłby pasji, którą ze sobą dzielą. Tutaj akurat wybór nie może być inny jak smoki, którym Morgoth oddał swoje życie zawodowe, a jego narzeczona serce. Zapewne wybraliby Rumunię, żeby dotrzeć do stolicy smokologii i poznać najskrytsze tajniki tej nauki. Żaden rezerwat nie byłby bezpieczny przed najazdem młodej pary czarodziejów, którzy z obsesją poświęcaliby czas na eksplorację. Myślę, że zapewne sami o sobie by zapomnieli w międzyczasie i ekscytowali się kolejnymi okazami i odkryciami.

56. Jak twoja postać podchodzi do kary Azkabanu oraz pocałunku dementora za najcięższe czarnomagiczne przestępstwa? Jest za czy przeciw?
Jako jeden z elitarnej grupy śmierciożerczych SWAT - Samozwańczych Wyznawców Antymugolskiej Turbulencji - jest przeciwny takiemu wymierzaniu kar. Zresztą jeśli sam brak rejestracji animagicznej formy skazuje go na pobyt w więzieniu, to zdecydowanie neguje taką istotę rzeczy. Aktualnie jednak należałoby dokonać reformy całego ustroju Ministerstwa Magii oraz jego prawa, an co liczy po zmianie rządzących.

57. Twoja postać znalazła się na karcie Czekoladowych Żab. Z czego zasłynęła?
Lord Nestor Morgoth Yaxley - Mistrz transmutacji. Niedościgniony ekspert do spraw animagii. Najmłodszy mianowany senior w historii. Obrońca idei czystej krwi. Mąż operowej legendy, lady Marine Yaxley zd. Lestrange.

58. Jakich cech szuka Twoja postać w przyjacielu? Jak podchodzi do przyjaźni? Czy ma ich wielu?
Po pierwsze, trzeba się urodzić Yaxleyem, żeby w ogóle mieć szansę na to, żeby Morgoth spojrzał na drugą osobę przychylnie. Co prawda jest wyjątek w postaci Lupusa, jednak łączą ich więzy krwi, a wspólne wychowywanie się sprawiło, że różnice rodowe zamazały się, dając w późniejszym czasie zaskakujące pojednanie zwaśnionych od wieków rodzin Yaxley i Black. Jednak najbliższymi osobami w większości są te, które noszą to samo nazwisko co on. Cyneric jest kuzynem, lecz łączą ich więzy braterskie - nie tylko na podłożu rodzinnym zaufali sobie bez końca, ale i na poglądowym. Wcielając Cynka do Rycerzy Walpurgii, Morgoth zdecydował się na powierzenie mężczyźnie kolejnej tajemnicy, której był częścią. Dlatego dyskrecja, opanowanie i rozsądek są tymi rzeczami, których młody lord doszukuje się wśród tych, którym ufa. Za najbliższą sobie osobę uważa jednak siostrę, dla której nie zawahałby się przed niczym. Rodzeństwo nigdy nie miało problemów w odnajdywaniu wspólnej drogi porozumienia, a podobne charaktery nie wykluczyły tej telepatycznej relacji.

59. Eliksir Wielosokowy po dodaniu ludzkiego włosa za każdym razem przybiera inną konsystencję, zapach, kolor, smak, w zależności od osobowości jego właściciela. Jaki byłby ten eliksir po dodaniu włosa Twojej postaci?
Gęsta, gładka emulsja o przeważającej czarnej barwie, która z chwilą zamieszania ujawnia prześwity krwawej czerwieni symbolizującej nie tylko krew, ale poświęcenie i oddanie najbliższym. Zdecydowanie eliksir posiadałby słonawy posmak z lekko nutą goryczy. Byłby to smak najbliższy lukrecji, która niektórych uzależnia, a niektórych odrzuca na dobre. Zapach jednak przechylałby się ku woni mokrej ziemi, z którą Morgoth jest tak związany. Nie jest to takie trudne do wyobrażenia, szczególnie, że biografia Yaxleya i jego działania są takie na pograniczu dobra i zła. Podobnie jak jego własne odczucia na temat tego, co robi.

60. Czy Twoja postać podejmuje się zachowań ryzykownych? Dlaczego?
Cóż... Natura polityczna zawsze łączy w sobie część ryzyka, nawet jeśli ktoś się upiera, że jest pacyfistą. Żeby dopiąć swego, Morgoth musi podejmować się ryzykownych działań - dowodem jest chociażby każda nowa misja Rycerzy Walpurgii czy podróż do Azkabanu. Żadna z tych rzeczy jednak nie jest robiona dla własnego widzimisię, ale z myślą o tym, ze dzięki temu będzie w stanie zapewnić rodzinie przetrwanie. Bo przecież tylko dokoła niej kręci się życie młodego wilka. Morgoth musi mieć cel, wiedzieć do czego dąży i dla tej jednej idei może się poświęcać. Nic dziwnego więc, że jest się w stanie podejmować takie, wydawałoby się, samobójcze wręcz akty brawury. Jeśli w dalszej przyszłości stanie przed wyborem dokonania podobnych czynów, zapewne nie będzie się wahał. O ile, oczywiście, będą miały wagę dla rodu i nazwiska. Nieodpowiedzialność nie współgra z jego charakterem oraz zasadami. Jest jednak gotowy zawiesić rozsądek na rzecz własnego oddania dziedzictwu Yaxleyów.

61. Postronny, obiektywny obserwator przygląda się Twojej postaci, przeczytał także jej życiorys. Jak określiłby ją w trzech słowach?

Zdystansowany, odpowiedzialny, opanowany.

62. Twoja postać została Ministrem Magii: przedstaw podjęte przez nią decyzję i opisz ład, który zaprowadzi.
Jest to ostatnia funkcja jakiej by dla siebie pragnął. Jeśli już jakaś wróżka zrobiłaby go Ministrem Magii, zapewne sam by się zdymisjonował, uprzednio oddając władzę w ręce konserwatywnej arystokracji, która miałaby władać wspólnymi. Urząd Ministra według Yaxleya nie powinien w ogóle być sprawowany, a zamiast niego należałoby wdrożyć reprezentantów każdego z rodów. Krótko mówiąc - władza dla ludu wybranego, demokracja na nieco innych zasadach.

63. Jaką rolę w życiu Twojej postaci odgrywają miłość i czułość? Jak okazuje uczucia?
Morgo to taki uczuciowy dzban. Trzyma wszystko w sobie, a gdy dochodzi do momentów kryzysowych, potrafi wybuchnąć. Zależy oczywiście od sytuacji, chociaż parę razy powinęła mu się noga pod tym względem i maska tego zachowawczego lorda upadła, ale hej! Nie każdy w końcu jest robotem bez uczuć. W stosunku do swojej rodziny jest zapobiegawczy i kocha na odległość. Jak każdy Yaxley zresztą. Nie potrzebują wyniosłych frazesów o tym, jaka ta jedność jest super i razem pokonają wszystko. Rodzisz się Yaxleyem - masz lojalność i przywiązanie każdego Yaxleya. W ich słowniku nie występuje słowo miłość - utożsamiają ją właśnie z wcześniej wymienionymi cechami, które nagminnie pielęgnują, a gdy coś dzieje się nie po ich myśli, od razu starają się to naprawić. Samą miłość, którą posługują się inni, mają za nielogiczną i niebezpieczną. Nic więc dziwnego, że gdy Morgoth odczuwał słabość do drugiej osoby, była ona dziwnie nazywana i nie potrafił jej określić. Szacunek i oddanie jednak to też to, z czym łączy przywiązanie. Pokładów czułości o dziwo ma całkiem sporo, co można zauważyć w kontaktach z siostrą czy kuzynką, gdzie subtelny dotyk czy uśmiech pojawia się dość często. W kontakcie z narzeczoną jeszcze się wszystkiego uczy, chociaż tam też odnajdują się śladowe, acz coraz śmielsze dowody opieki i podążania nową ścieżką relacji.

64. Utraty którego zmysłu Twoja postać obawiałaby się najbardziej? Dlaczego?
Węchu. Zdecydowanie tak. Jest to dość ciekawe, bo od razu wiedziałam, który zmysł jest dla Morgotha najcenniejszy. Przywiązany do wilczej postaci, nie byłby zdolny do poruszania się bez zapachów, jednak nie tylko dlatego byłoby to dla niego najtrudniejsze. Nigdy nie poświęcał zbyt wiele uwagi dotykowi, dlatego z tej prostej przyczyny, mogę odrzucić go z miejsca. Podobnie jak smak, wzrok, słuch - one wszystkie mogą zawodzić i mylić podczas oceny sytuacji. A jednak węch nie. To dzięki niemu można poczuć zapach ziemi, deszczu, drugiej osoby. Dzięki niemu można też widzieć, co Yaxley opanował do perfekcji, ciągnąc ku swojemu celowi, dzięki zwizualizowanej ścieżce aromatu. Nie przesadzajmy, nie jest to główny zmysł dla człowieka, a zwierzęcia, ale młody wilk nie potrafiłby się odnaleźć bez węchu, a ktoś taki jak Morgoth nigdy nie szedł po łatwej ścieżce, z natury odrzucając konformizm.

65. Jaka cecha lub zachowanie drugiego człowieka najbardziej denerwuje Twoją postać? Co przekreśla szanse na porozumienie? Co może doprowadzić ją do szału?
Bez dwóch zdań hipokryzja jest jedną z rzeczy, których Morgoth zwyczajnie nie może znieść bez słowa sprzeciwu. Do tego garść niekonsekwencji, szczypta niezdecydowania i przepis na poirytowanego lorda Yaxleya gotowy. Jako osoba dość konkretna, nie znosi ślamaziarstwa i niedbalstwa w każdej możliwej dziedzinie - poczynając od języka, ubioru czy zachowania. Nie można się mu dziwić, skoro wychowywany był w najlepszych standardach, a od najmłodszych lat przygotowywano go do bycia lordem. Nacisk na najdrobniejsze detale był codziennością, a chęć uczynienia ojca dumnym dawała chłopcu siłę do dalszej pracy nad sobą. Jednak, niestety, te cechy występują u innych, zdawać by się mogło, również wychowanych potomków rodzin arystokratycznych. To spojrzenie na świat szybko legło w gruzach, bo już przy rozpoczęciu nauki w Hogwarcie, gdzie rynsztokowe szlama czy niegodne szlachcica inne zachowania były na początku dziennym. Nie wspominając o rozpuszczeniu, bezmyślności i narcyzmie. A jakie dzieci, tacy też będą dorośli. Później te obawy się jedynie potwierdziły. Brak pragmatyzmu i kompletna ignorancja wypłynęły na wodach Stonehenge, gdzie Morgoth nie mógł już uwierzyć, że można być tak bezmyślnym, zarzucając swoją suwerenność i tradycję dla mugoli. No, ale co kraj to obyczaj. Nie jest jednak w stanie usiedzieć cicho lub w miejscu, słysząc takie herezje, szczególnie z ust bliskich mu rodów.

66. Twoja postać jest bardziej optymistą czy pesymistą?
Podobno realiści to pesymiści, więc co tu dużo mówić.

67. Kiedy ostatni raz Twoja postać była szczęśliwa? Tak naprawdę, w pełni? Co - lub kto - wywołuje w niej ten stan?
Trudno mi powiedzieć, bo to raczej w jego przypadku nie do zrealizowania. Szczęście osiągnąłby chyba jedynie jakby wiedział, że nic nie grozi Yaxleyom. Jeśli jednak miałabym poszukać jakiejś iskry tego uczucia, która gdzieś się tam pojawiła w ostatnim czasie to w największym pokładzie byłby to zdecydowanie moment, w którym uzdrowiciele ogłosili, że jego siostra wybudziła się z ciężkiej, nieznanej nikomu choroby. Prognozowano, że młoda lady szybko odejdzie, a jej ciało nie wytrzyma przeciążenia i wycieńczenia. W końcu kilka długich miesięcy pozostawała w dziwnym stanie stagnacji i nikt nie potrafił jej pomóc stanąć na nogi. Ciągłe próby leczenia spełzały na niczym, a tamtejszy okres nie był dla Morgotha dodatkowo lekkim - sprawy Rycerzy Walpurgii nabierały tempa, a sytuacja kraju nie była zbyt optymistyczna. Widok cierpienia siostry i złe prognozy medyków dobijały go więc jeszcze bardziej, dlatego dzień po zaręczynach i rozpoczęciu się Festiwalu Lata, gdy Leia otworzyła w końcu oczy, był wielkim oddechem. I myślę, że tak. Tego dnia Morgoth był szczęśliwy, dostrzegając w siostrze oznaki powrotu do życia i zanikanie bladości skóry czy nieobecnego spojrzenia. Cudownie było znów móc zobaczyć jej uśmiech i usłyszeć delikatny głos, kiedy kierowała do niego swoje niepewne jeszcze słowa.

68. Ze wszystkich swoich bliskich, rodziny, przyjaciół – czyja śmierć byłaby dla Twojej postaci najdotkliwsza i dlaczego?
Można się odwołać do poprzedniego pytania, chociaż to okrutne, bo Morgoth nie potrafiłby wybrać. Śmierć siostry jednak ubodłaby go tak silnie, że możliwe, że wycofałby się na jakiś czas z życia zawodowego, poświęcając się jedynie zadaniom w kręgach organizacji, do której przynależy. Byłoby to zapewne coś w rodzaju odreagowania i zapomnienia, chociaż bliżej miałoby to do obsesyjnej próby wylania żalu i goryczy po utracie niemalże bliźniaczej duszy. Bo chociaż nie urodzili się jednego dnia, między nimi wywiązało się porozumienie jedności umysłów. Nic więc dziwnego, że gdyby cokolwiek się stało młodej lady Yaxley, jej brat zapewne nie byłby tym samym człowiekiem. Tłamszenie tego bólu wynaturzyłoby jego charakter, a sam Morgoth bardziej przypominałby swoją zwierzęcą formę niż szlachcica, którego widzą w nim inni ludzie. Uważam, że to niesprawiedliwe i okrutne pytanie, ale pozostawmy to w sferze aktualnej odpowiedzi.

69. Twoja postać stworzyła dzieło życia, które stało się kamieniem milowym w rozwoju danej sztuki artystycznej (dowolnej - malarstwo, rzeźbiarstwo, muzyka, teatr). Jak wyglądałoby to dzieło, o czym by opowiadało?
Depresyjną nowelę o zatrważającym przebiegu, archaicznym języku i mrożącym krew w żyłach zakończeniu. Jeśli znacie opowiadania Edgara Allana Poe to wiecie, o czym mówię. Ten wspaniały umysł potrafił stworzyć klimatyczne, neogotyckie opowieści, których każdy finał jedynie potwierdza geniusz autora. Morgoth ze swoim azkabanowym doświadczeniem mógłby dać się porwać temu horrorowemu flow i stworzyć wizję surralistycznej, pogmatwanej rzeczywistości, w której wszystkie chwyty są dozwolone. Oczywiście byłoby to w stanie absolutnego pochłonięcia przez szaleńcze wspomnienia, gdzie dobro i zło staje się jednym, przemijając i przenikając się wzajemnie w sposób arcymistrzowski. Yaxley pisarzem nie jest, ale gdyby był, to pewnie mógł stworzyć taką perełkę. Na szczęście nie ma na to czasu ani talentu, bo jeśli moja postać pisałaby lepiej ode mnie to chyba by się załamała.

70. Opisz doświadczenie, które wywołało u twojej postaci największe zażenowanie, zawstydzenie, jakie pamięta.
Zawstydzenie? Chyba moment, w której zdał sobie sprawę, że dziewczyna z jego snów istnieje naprawdę i stoi naprzeciwko niego. Było to podczas ślubu jego kuzynostwa, gdy beztrosko usunął się w cień uroczystości, by zaznać trochę spokoju i samotności. Niestety ta brawurowa ucieczka zakończyła się fiaskiem w postaci Marine, którą napotkał w drodze powrotnej i kompletnie stracił rezon. W końcu do tamtego momentu był pewien, że towarzyszka z sennych mar jest nikim więcej, a jedynie wymysłem, projekcją, którą podsunął mu jego własny umysł na rzecz dziwnie realnych wizji. Tak się jednak nie stało i podczas tego cudacznego spotkania przekroczył wiele granic, a maniery nieco legły w gruzach. Dwójka młodych czarodziejów została przyłapana przez samą pannę młodą, która nie zamierzała w żaden sposób im utrudniać wyjścia z tej niezręcznej sytuacji, wręcz przeciwnie - pomogła im się wytłumaczyć. Żeby tego było mało, wkrótce dowiedział się, że ów czarownica zostanie jego żoną, a niepewność i zażenowanie gestami, których się dopuścił sprawiły, że czuł się zdecydowanie niepewnie. Podczas zaręczyn łatwo nie było, ale koniec końców poszło jak z płatka, a teraz pozycja nestora może wyda się jego wybrance bardziej atrakcyjna :wink:

71. Jakie jest podejście Twojej postaci do porządku i bałaganu? Jak traktuje swoje mieszkanie lub dom?

Morgoth powinien być perfekcyjną panią domu. Wszędzie musi być porządek, nigdzie nie może być brudno czy zaniedbanie. Dlatego nie uraczysz w miejscach, gdzie przebywa nieładu. Nawet w stajni musi być wszystko wypucowane, zamiecione, a koń wyszczotkowany. Tak. Yaxley jest pedantem, bo to pasuje do tej lordowskiej wizji postaci. Ale równocześnie pozwala mu zachować ład i porządek nie tylko we własnej przestrzeni fizycznej, ale również i psychicznej. Poukładany umysł młodego wilka nie jest dla nikogo zaskoczeniem, kto miał okazję nieco obcować z tą postacią. Wszystko ma swoje miejsce i swój czas. Jeśli coś się dzieje niezgodnie z planem, zaraz musi być do tego planu podporządkowane. Nie wyobrażam sobie, żeby i w świecie materialnym ta zasada nie była przez niego wprowadzona. Schludność jest więc jego nieodłączną cechą. Chociaż bez przesady - nie będzie nikomu poprawiał garnituru jak go spotka na ulicy, ale dbanie o swoje otoczenie jest dla niego istotne.

72. Czy twoja postać potrafi łatwo wybaczać? Czy bywa pamiętliwa?
Yaxleyowie nie zapominają. Bardzo łatwo stracić zaufanie Morgotha, dlatego nie ufa wielu osobom. W zasadzie to Śmierciożerca wie, że natura ludzka bywa zdradliwa, dlatego tak naprawdę ufa jedynie paru - pięciu może sześciu. Wszak na zaufanie trzeba sobie zasłużyć, a pięknymi słówkami nikt go nie przekona do sojuszu. Zna wartość przywiązania i nie obdarza nim wszystkich na prawo i lewo. Jeśli jednak chodzi o całą resztę, zasady wybaczania nie są zmienne. Nawet za niewielkie przewinienia, które jedynie pozornie się takie wydają, nie jest w stanie ponownie szanować drugiej osoby. Nie jest naiwny i nie wejdzie dwa razy w ten sam układ, dlatego w tym świecie, w którym żyje przebaczenie i zapominanie nie znajdzie swojego miejsca. Gdyby tak łatwo by to przychodziło, zapewne już dawno temu Yaxleyowie by wymarli.

73. Co Twoja postać uważa za swoje największe życiowe osiągnięcie?
O, kurczę. W zwierciadle pragnień do niedawna Morgoth widział dumnego ojca, lecz ustąpienie mu miejsca i oddanie mu władzy nad rodziną było jej wyrazem, dlatego nic dziwnego, że właśnie ów zaufanie, uniżenie się przed nim przez ojca było życiowym osiągnięciem. Pełnoprawne wstąpienie w dorosłość, inicjacja wieńcząca bycie dzieckiem. Zostanie nestorem rodu nie było dla Yaxleya jedynie oznaką prestiżu, lecz głównie symbolem przyznania się Leona Vasilasa do gotowości swojego dwudziestoletniego syna. Nie spodziewał się podobnego zajścia, jednak zrozumiał z czym się to wiązało. Do teraz mogę spokojnie uznać ten moment za największe życiowe osiągnięcie Morgotha.

74. Po wybuchu anomalii forum Morsmordre przechodzi wielkie zmiany. Akcja dzieje się w Londynie w 2018 roku, magia nie istnieje a Twoja postać jest normalnym mugolem, żyjącym we współczesnym świecie. Jak wygląda jej życie? Rodzina, związek? Czym się zajmuje? Jakie ma problemy, pasje, marzenia?
W tym wieku byłby studentem. I raczej nie weterynarii, bo jak o niej pomyślę to mnie skręca, ale widziałabym go w roli niezwykle skupionego i oddanego ucznia historii. Kto wie... Może antycznej? A może niesprecyzowanej, bo dopiero pisałby marchewka i później wybierał specjalizację? Być może, być może. Pewne byłoby jego zamiłowanie do tego tematu oraz niezwykłe ambicje z tym związane. Czytałby pełno książek, pisał non stop prace dodatkowe, jeździł na krajowe i zagraniczne konferencje, stając się wzorcem kujona. Podobnie jak w świecie magicznym jego charakter nie uległby wielkiej zmianie - wciąż niewiele by mówił i otaczałby się jeszcze mniejszą ilością osób. Raczej byłby typowym oxfordziakiem, który każdego dnia ma idealnie skrojony garnitur, a styl wypowiadania się oraz zachowanie przypominałoby konkretnego konserwatystę, obracającego się w ścisłym, jemu podobnym gronie. Może nawet byłby dziedzicem jednego ze szlacheckich tytułów, których tam nie brak. Tradycja wciąż wiązałaby się z jego osobą, podobnie jak więzy krwi. Relacje z rodziną zapewne nie zmieniłyby się wcale, bo nieprzerwanie widać byłoby jednoczące Yaxleyów spoiwo - jego przywiązanie do krewnych stałoby jedynie za jego lojalnością wobec nich. Jako że Morgo tkwi w pełnoprawnym związku, warto o nim wspomnieć. Związek byłby zapewne nieco odmienny, bo w końcu XXI wiek, a nie średniowiecze i tutaj widziałabym pewną fascynację niestudiującą jeszcze córką dyrektora Instytutu Muzykologii, która przewijałaby się gdzieś po kampusie, odwiedzając ojca. Może kiedyś udało im się trafić na wspólny bankiet i coś się tam zaczęło dziać? Poza tym Morgoth na pewno wciąż pozostałby sobą - twardo stąpającym po ziemi człowiekiem. Jakie marzenia? W głowie zapewne miałby swoją historię i wyjazd za granicę na wykopaliska, gdzie spełniałby się, odkrywając stare artefakty przeszłości i odczuwałby dzięki temu silną więź z dawnymi czasami. Myślę, że chętnie zobaczyłabym go w tej roli.

75. Co - i jak - Twoja postać lubi jeść? Jaki jest jej ulubiony smak lub potrawa? Jak podchodzi do tematów kulinarnych?
Morgoth kojarzy mi się z osobą stroniącą od słodkości, a jeśli takowe wybierającą - to podobne wspominanej wyżej lukrecji, która za wiele cukru w sobie nie ma. Jej gorzko-słonawy, przywołujący na myśl ziołową mieszankę posmak odświeża i zmusza do skupieniu się na odczuwaniu tejże. Nie wyobrażam sobie jednak, by decydował się czy lubował w typowych nam słodkościach. Głównymi jego posiłkami byłyby więc dania słone. Jako szlachcic na pewno ma wybitnie delikatne podniebienie, które wyczuwa najdrobniejsze zmiany w przepisach, bo przecież to jedzenie musi być idealne. Inaczej traci na znaczeniu. Z alkoholi preferuje whiskey lub czerwone, wytrawne wina. Nie należy do obżartuchów, a jako człowiek pracy to pewnie czas jego posiłków jest nieregularny.

76. Jak Twoja postać postrzega prawo i jego przestrzeganie? Czy zasady są dla niej ważne? Jak zmieniało się podejście do przepisów i regulaminów na przestrzeni lat?
Przestrzega własnych zasad. Od zawsze Yaxleyowie kierowali się własnym credo i nie bali się mówić o tym otwarcie. Oczywiście, jeśli prawo ogólnodostępne i obowiązujące byłoby odpowiednie, na pewno by się z nim utożsamiali, lecz w aktualnym stanie rzeczy nie ma nic z czym Morgoth chciałby się identyfikować. Ludzie odpowiadający za jego stworzenie, strzeżenie i egzekwowanie sami się do niego nie odnoszą, narzucając własną tyranię nieuzasadnionych zabaw. W świetle teraźniejszych przepisów jest jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców za chociażby spalenie Ministerstwa Magii, poplecznictwo dla lorda Voldemorta czy brak rejestracji swojej umiejętności animagii. Jednak wszystko to związane jest z chęcią ochrony swojej rodziny i za to miałby tkwić w Azkabanie?

77.  Jakie trzy przedmioty - oprócz różdżki - zabrałaby Twoja postać na bezludną wyspę? Bez czego nie mogłaby sobie poradzić?
Zapewne nie potrzebowałby wiele, skoro większość czasu spędziłby zapewne pod postacią wilka. Szybciej, łatwiej, bezpieczniej. Dlatego kwestia jedzeniowa odpada, bo przecież zawsze mógłby sobie coś upolować. Sądzę, że zabrałby miotłę, żeby móc się wynieść stamtąd, gdy tylko uzna, że dość już tej samotności na samotnej wyspie. W końcu nawet on chciałby czasami spędzić trochę czasu z ludźmi - mam tu na myśli swoją rodzinę oczywiście. Do tego notes i wyspiarkę, żeby móc jej doglądać nawet poza terenem rezerwatu w Kent. Wyspiarka stałaby się prywatnym Wilsonem Morgotha, ale jako że z niej świetny pływak - na pewno by się nie zgubiła po drodze na stały ląd.

78. Jakie cechy najbardziej podobają się Twojej postaci u płci przeciwnej?
He! Morgo to w sumie ma ciekawy rozstrzał, chociażby patrząc na rozstrzał wiekowy, gdzie najstarsza panna miała 26 lat, a najmłodsza 18. W międzyczasie zdarzyło się zagubić z pewną rówieśniczką. Wszystkie trzy czarownice łączył na pewno upór, szlacheckie pochodzenie i świadomość swoich poglądów. Co ciekawe jedna z nich należy teraz do Zakonu Feniksa. Ważnym elementem jest jednak zasługiwanie na szacunek, bo bez tego nie wyobrażam sobie żadnej nici porozumienia. W końcu brak wychowania, narcyzm, libertynizm, wywyższanie się nie są w stanie wzbudzić w nim zainteresowania, dlatego z większością arystokratek zwyczajnie nie chce mieć do czynienia, gdy prezentują sobą żenujący poziom. Najważniejszy jest umysł oraz samodzielne myślenie - nie zaś ślepe podążania za tłumem, byle tylko nie wypaść z roli. Ceni sobie prawdziwość, bo aktorstwo zostawia zawodowcom. Morgoth nie doszukuje się specjalnie cech fizjonomicznych, które są uznawane za atrakcyjne - odnajduje za to delikatne tiki czy charakterystyczne gesty, w których dostrzega pewnego rodzaju oryginalność. Krótka notka - au naturel n' use a brain.

79. Jak Twoja postać traktuje skrzata domowego? Jak traktowałaby go, gdyby go miała?
Być może jako jeden z niewielu nie uznaje posiadania skrzata domowego za prestiż, a skrzata Yaxleyów traktuje względnie poprawnie. Nie stosuje przemocy w stosunku do słabszych, co przenosi się również na magiczne istoty, które są poddane jego woli. Zdecydowanie bardziej preferuje ludzkich służących, ale w niektórych sprawach to skrzat jest poręczniejszy czy przydatniejszy. Jego zdolności przekraczają te posiadane przez czarodziejów i czarownice, dlatego jego obecność w pałacu ułatwia wiele czynności. Morgoth nie przywiązuje jednak wagi do tego stworka i zapewne w przyszłości zwolni go z obowiązków, gdy nie będzie takowych potrzebował.

80. Jaki znak zodiaku jest przypisany do Twojej postaci? Czy zgadzasz się z opisem? Czy pasowałby do niej inny? Jaki jest stosunek Twojej postaci do wróżb?
Według rozpiski Morgoth to Czerwony Kapturek, co kompletnie mija się z jego charakterem. Każde słowo jest przeciwieństwem osoby, jaką jest Yaxley, co jedynie potwierdziłoby jego negatywne zdanie na ten temat. Daleko mu do podatnej na wpływy postaci, zmieniającej humory jak rękawiczki i bujającej w obłokach. Żywioł wody i magia eliksirów też kompletnie się nie sprawdza. Idealnie za to pasuje opis Nundu, gdzie mogę odnaleźć całkiem sporo wspólnych punktów dla charakteru młodego wilka. Sam zresztą wygląd tego stworzenia odpowiada drapieżnej, drugiej naturze. Morgoth jest zamknięty w sobie, zdystansowany, zdeterminowany, a w przyjaźni niezwykle oddany i wierny. Nawet jest wspominka o rodzicielstwie, która wpisuje się w kanon życia rodu lordów Cambridgeshire - surowi, zdyscyplinowani, wymagający. Ale jak już wspominałam, Morgo nie wierzy w takie rzeczy, woląc skupić się na faktach, nie zaś domysłach i bzdurnych wierzeniach, które nijak są podparte nauką.

81. Jaką tajemnicę Twoja postać chciałaby odkryć?
Na pewno jakąś związaną z animagią i jego fascynacją smokami. W końcu odkąd tylko się jej nauczył, oddaje się studiowaniu transmutacji dość nagminnie i z niebywałym namaszczeniem. Drugie wcielenie traktuje jako część siebie i nie wyobraża sobie funkcjonować bez niego. Być może miałoby to związek z powolniejszym starzeniem się i brakiem zezwierzęcenia podczas długoletniego przebywania w nieludzkim ciele, a także zmianą formy animagicznej na coś zdecydowanie mniej radnomowego. Bo kto by nie chciał wiedzieć jak się przeistoczyć w smoka. Zresztą do tego dochodzi koncept samego języka tych stworzeń, który pozostaje dla czarodziejów niezrozumiany i nieodkryty. Dlatego odkrycie natury obu tych kwestii byłoby zdecydowanie czymś instygującym.



Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Morgoth Yaxley   27.12.18 13:20

Morgoth Yaxley
W ciemnym lesie, za dębiną,
Wilk zamieszkać chciał z rodziną.
Cichy, skromny do przesady,
Na zwierzęta strach padł blady...


Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL II


Powrót do góry Go down
 

Morgoth Yaxley

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19