Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Pokój muzyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Pokój muzyczny - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Pokój muzyczny - Page 2 Empty
PisanieTemat: Pokój muzyczny   Pokój muzyczny - Page 2 I_icon_minitime20.09.17 20:58

First topic message reminder :

Pokój muzyczny

Pokój muzyczny to przestronne pomieszczenie ulokowane we wschodniej części posiadłości. Duża ilość okien w pokoju sprawia, że jest ono bardzo jasne. Jest to pomieszczenie stworzone dla osób odnajdujących pasję w dźwiękach muzyki. Na samym środku pomieszczenia znajduje się zabytkowy fortepian należący do rodziny od pokoleń. W prawym rogu wzrok przyciąga pięknie zdobiona harfa, a tuż obok niej stoją wykonane z drewna jaworowego skrzypce. Pomieszczenie pełni również funkcje edukacyjną dla młodych szlachciców i szlachcianek. Ustawione przy ścianie regały książek zachęcają do zrelaksowania się przy delikatnych nutach muzyki.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Julia Prewett
Julia Prewett

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : 8
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif

Pokój muzyczny - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój muzyczny   Pokój muzyczny - Page 2 I_icon_minitime27.06.19 16:40

- To nie ja zadecydowałam o przerwaniu... tego. - przypomniała bratu pod koniec pierwszej wypowiedzi. - Co nie oznacza że nie jest mi to na rękę. Ale dawałam temu szansę. Wierz mi lub nie. - chyba nie było sensu przekonywać. Archibalda nie było między nimi. Możliwe, że nawet gdyby był i nawet gdyby widział wszystko, patrzyłby na całą sytuację jeszcze inaczej niż ona. Julia jednak czuła, że dała z siebie ile mogła. I, że cały ten ślub był jedną wielką, fatalną w skutkach pomyłką.
- I nie twierdzę, że on jest jedynym winnym. - napomknęła. - Twierdzę tylko, że powinien mieć inną żonę. Grzeczną, ułożoną, potrafiącą być tłem czy laleczką. - dodała ze spokojem i nawet jeśli w jej oczach nie była to pochlebna opinia, czy nie był to opis tego czego potrzebuje przeważająca część szlachciców? Nie można powiedzieć, że wszystkich, widziała w końcu bardzo w jej oczach zdrowe małżeństwo własnego brata, wśród kuzynostwa także znalazłaby kilka podobnych. Ollivander był jednak bliższy temu co można rozumieć przez typową szlachtę. - A ja po prostu nie powinnam mieć męża wśród ludzi naszego stanu.
Czy jest sens się oszukiwać? Była towarem z odzysku, bo i tak zaniżało jej wartość i tak niezbyt wielką. Była już stara, miała dwadzieścia pięć lat, upierała się by pracować, była uparta jak osioł, gadała z trollami i nawet przygotowywała podręcznik dotyczący ich mowy. Doprawdy - jeśli istnieje szlachcianka, która POWINNA pozostać starą panną, jest nią właśnie Julia.
- Albo w ogóle. - czy na prawdę byłoby to takie złe rozwiązanie?
Słuchała brata ze spokojem. Było jej przykro - bo nie chciała być dla niego dodatkowym problemem. Nie przerywała mu i wiedziała że jest to nędzny moment żeby próbować jakkolwiek go pocieszać.
- A czasem cieszysz się, że jestem obok. - podsunęła mu więc tylko, nie chcąc tak siedzieć i milczeć, ani przepraszać po milion razy. Wiedział, że jest jej przykro, że dodaje mu problemów. Nic już teraz nie poradzi, nic nie zrobi. Postara się dostarczać mu ich mniej - choć z działalności dla Zakonu nie zrezygnuje. I to był w tej chwili największy problem, bo wiedziała że o ile Arch sam w sobie tę część może nawet popierać, tak opinia publiczna w razie nowych kłopotów znów odbije się od niego. To cholernie ją irytowało.
- Chociaż trochę? - przechyliła lekko głowę, przyglądając się bratu. On prawie nigdy nie krzyczał. Podniesiony głos nie wzbudzał w niej lęku. Wzbudzał raczej zmartwienie o jego nerwy. Patrzyła jak ten chodzi po pomieszczeniu, samej pozostając w miejscu. - Nie będę się pojawiać na sabatach czy innych spędach. Możesz mnie po prostu ukryć.
Dodała tylko po chwili.
- A krytyka o jakich mówisz ma w sobie więcej z komplementu w oczach rozsądnie myślących, Arch. Masz w sobie dużo odwagi. Walczący Mag, czy nawet sprzedajny Prorok będą to krytykować, ale tak szczerze, ile oznaczałyby ich pochwały? - nie chciała bardziej go rozdrażnić i wiedziała że stąpa po kruchym lodzie, jednak czuła że to co mówi jest prawdą. - Łatwo mi mówić, bo nie o mnie piszą i nic na to nie poradzę, ale ja jestem z ciebie dumna, podobnie jak na pewno każdy w tym domu.
Spojrzała na brata uważnie.
- Latem mówiłeś o tym, że chcesz działać. Dla dzieci. I choć nie chcę, żebyś się wychylał, uważam że to jedyne słuszne nastawienie. - myślałby kto, że kiedy dorosną, przestaną się awanturować. Po części wewnętrznie Julia brała odpowiedzialność za większość ich kłótni, była porywcza, miała słabe nerwy i czasem mówiła za dużo. Cóż jednak, po kilku miesiącach przyznawała bratu rację. Lepiej późno niż wcale? - Jesteś też bardziej zagrożony. - nie była idiotką, chyba każdy to wiedział i to ją przerażało. To duża cena. I tutaj przydałoby się jakiekolwiek ale, jednak Julia nie miała w głowie czegokolwiek, co przeważałoby na pozytywny tor myśl o zagrożeniu skierowanym względem rodziny. Nie mogła powiedzieć, żeby się nie wychylał, nie mogła powiedzieć żeby zrezygnował, nie mogła powiedzieć że ktokolwiek go ochroni, bo Zakon niestety nie mógł być wszędzie. - Tak, w chorych czasach przyszło ci być nestorem. A ja jestem beznadziejna w pocieszaniu, uważam że jesteś idealny w tym miejscu ale najchętniej bym cię na kogoś podmieniła.
Podsumowała jedynie, bo choć mówiła szczerze o dumie i o możliwościach, nie mogła nie widzieć tego olbrzymiego minusa sytuacji. Julia chciała walczyć, ale w tej samej chwili najchętniej zamknęłaby całą swoją rodzinę w jakimś bunkrze.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
Archibald Prewett
Archibald Prewett

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4341-fluvius-archibald-prewett https://www.morsmordre.net/t4550-baldomero#96909 https://www.morsmordre.net/t4548-lord-prewett#96903 https://www.morsmordre.net/f77-weymouth-siedziba-rodu-prewett https://www.morsmordre.net/t4910-skrytka-bankowa-nr-1115#106844 https://www.morsmordre.net/t4549-fluvius-archibald-prewett#96904
Zawód : toksykolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Only I could know exactly what I'm fighting for.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

Pokój muzyczny - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój muzyczny   Pokój muzyczny - Page 2 I_icon_minitime03.07.19 1:14

Archibald wciąż doskonale pamiętał jak miło spędził czas na ślubie Julki, chociaż na samym początku nie udało mu się powstrzymać pojedynczej łzy wzruszenia. Tylko czy ta łza naprawdę powinna dziwić skoro ślub oznaczał wyprowadzkę Julii i zamknięcie pewnego etapu w jej życiu? W zasadzie nie tylko jej, a całej rodziny, która miała odczuć jej zniknięcie z dworku w Weymouth. To miał być moment przełomowy, i proszę bardzo, okazał się jeszcze bardziej przełomowy niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Ostatnie o czym Archibald mógł pomyśleć w trakcie ich ślubu to skory rozwód – tamtego dnia prędzej uwierzyłby w różowy deszcz z waty cukrowej. Zresztą, gdyby ktoś mu powiedział, że za kilka tygodni zostanie nestorem, wyśmiałby go równie głośno. Teraz Archibald wiedział, że absolutnie wszystko może się zdarzyć, nawet te scenariusze, których nigdy nie bierzemy do głowy. - Staram się ci wierzyć - choć nie przychodziło mu to z łatwością, cały czas próbował stanąć po jej stronie. W końcu byli rodziną i nie mogli brudzić we własnym gnieździe, a już szczególnie oficjalnie. Poza tym kochał Julię i naprawdę nie chciał wszczynać niepotrzebnych konfliktów, ale ta sprawa była zbyt poważna i nie mógł tak po prostu jej zignorować. Rozwód Julki wpływał nie tylko na nią, ale i na niego, co zresztą sama zdążyła zauważyć. - Co to ma znaczyć? - Odwrócił się nagle w jej kierunku, zupełnie nie rozumiejąc jej słów, lub też nie chcąc ich zrozumieć. - Zaprzeczasz sama sobie! Jesteś dowodem na to, że wśród ludzi naszego stanu są nie tylko... jak to ujęłaś... grzeczne laleczki. Zabrzmiałaś jak jakiś mugolak, któremu się wydaje, że każdy arystokrata chce go zjeść - zezłościł się, samemu w tym momencie wiele generalizując, ale już nie miał siły spokojnie słuchać jej słów. Czy według niej i on zalicza się do tej kategorii? A co z Mare, jej własną bliźniaczą siostrą? Nie podejrzewał, że Julka może mieć o nich tak krzywdzącą opinię. Wciąż nie rozumiał dlaczego było jej wśród nich tak źle. Ślub z Ulysessem mógł się nie udać, ale przecież do tej pory dostawała od poprzedniego nestora wyjątkowo dużo swobody. Na brodę Merlina, ma swoją własną firmę! - Ukryć?! - Głos aż mu się załamał, kiedy powtarzał jej słowa. Miał już tego dość; Julia wygadywała coraz większe głupoty, a on wciąż nie wiedział jak na nie zaradzić. W tym momencie czuł, że nie nadaje się na nestora. Zaczął się nerwowo bawić sygnetem, obracając go na palcu. - Pewnie, wybuduję ci podziemną komnatę, której będzie strzegł trójgłowy smok - mruknął niezadowolony, przypominając sobie treść bajki, którą ostatnio czytał Edwinowi. Przecież to było bez sensu, ale tak zupełnie. Julka nie mogła żyć w ukryciu, już lepiej byłoby ją wydziedziczyć, a tego Archibald chciał uniknąć. Nie potrafił się zdobyć na podjęcie tej decyzji. Była dla niego zbyt trudna.
Ciężko mu było odnieść się do pochwał i dumy, o której mówiła Julka, bo przecież byli w połowie kłótni. Uspokoił się za to na chwilę, trawiąc jej słowa, chociaż nie spodobało mu się to skupienie uwagi na jego osobie. Tym razem chodziło o nią. - Dziękuję? - Odparł w końcu, choć bez przekonania, przestając wreszcie bez celu chodzić po pokoju. Spojrzał na Julkę, ale nie wiedział co dodać, chyba powiedział jej już wszystko.




Don't pay attention to the world ending. It has ended many times
and began again in the morning

Powrót do góry Go down
Julia Prewett
Julia Prewett

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : 8
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif

Pokój muzyczny - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Pokój muzyczny   Pokój muzyczny - Page 2 I_icon_minitime29.07.19 18:38

Możliwe, że uroczystości mają w sobie swoistą magię. Ludzie w zabawie, rozweseleni okazją patrzą na świat inaczej, niż zwykle, trochę koloryzują rzeczywistość, czy po prostu chcą wierzyć, że dobry początek oznacza powodzenie w przyszłości.
- Nie to miałam na myśli. Choć mogło tak zabrzmieć. Zapędziłam się. - przyznała świadoma, że czasem szybciej mówi, niż pomyśli o doborze słów. Czy nawet szybciej mówi, niż myśli. - Nie uważam, że są tylko takie osoby. Lorraine, choć jest znacznie bardziej ode mnie ułożona nigdy nie nazwałabym laleczką, na pewno nie w tym kontekście, a to tylko jedna osoba, spośród wielu które cenię.
Znacznie lepiej dogadywała się z osobami nie-szlacheckiej krwi, wśród nich miała większość przyjaciół, jednak nawet wśród ich klasy znajdowało się kilka osób, które ceniła. I wiele, których zwyczajnie nie znała.
- Ale wiele, duża większość mężczyzn naszego stanu poszukuje tła dla siebie. Temu raczej nie zaprzeczysz. Kobiety, która będzie ich słuchać, jakkolwiek się nie zachowają.  - pokręciła lekko głową - I jasne, są też inni, ale mówimy o większości.
Taka była jej opinia. Julia nie lubiła być szlachcianką. Ceniła swoją rodzinę, także tę dalszą w większości, ale dusiła się na sabatach, przerażała ją rola kobiety w przykładnym szlacheckim dworze.
- Niestety, Macmillanowie, czy Weasleyowie jakich znam mają żony, nie są żonami zainteresowani, są za młodzi lub zbyt blisko z nami spokrewnieni. - tego właściwie żałowała, bo były to rody które ceniła najmocniej i, w których niewątpliwie miałaby swoją swobodę. Możliwe, że ich idealizowała. Może nie. Ale nie ma nad czym się głębiej zastanawiać.
- Rany, Arch nie mówiłam dosłownie. - westchnęła. - Ale dobrze zrobi, jeśli jakiś czas się nie pokażę. To sprawi, że plotki ucichną szybciej. Ty szybciej odzyskasz spokój. - nie, żeby nie pojawianie się na szlacheckich spędach miało być dla niej samej jakimkolwiek problemem. Zawsze traktowała to jako smutny obowiązek, nie ucieczki jednak w tej chwili próbowała, a faktycznie widziała w tym metodę na uciszenie plotek.
- Tak będzie lepiej.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
 

Pokój muzyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Weymouth, siedziba rodu Prewett-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19