Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Bezimienna wyspa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22, 23, 24  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Bezimienna wyspa   01.10.17 15:57

First topic message reminder :

Bezimienna wyspa

Niewielka, znajdująca się w skromnym oddaleniu od angielskich wybrzeży wyspa, od ludzkich siedzib oddzielona jest nie tylko setkami metrów głębokiej wody, ale również utrzymującą się od lat złą sławą. Ukryta przed wzrokiem mugoli za pomocą ochronnych zaklęć, od wieków należy do czystokrwistej rodziny Fancourtów - trudno jednak powiedzieć, czy jakikolwiek czarodziej noszący to nazwisko wciąż zamieszkuje rodzinną posiadłość, bo w portowej wiosce nie widziano ich już od dawna. Wśród mieszkańców - głównie starszych, pamiętających jeszcze schyłek ubiegłego stulecia - krążą pogłoski o tym, jakoby najmłodsza dziedziczka sprzedała dom bogatemu kupcowi, podczas gdy sama wyjechała robić karierę w Londynie; inni twierdzą, że miejsce jest przeklęte, i to dlatego wszyscy Fancourtowie wyprowadzili się, gdzie pieprz rośnie. Jakakolwiek nie byłaby prawda, nikt w okolice wyspy się nie zapuszcza - strome brzegi, ostre i skaliste, czynią ją wyjątkowo zdradliwym miejscem do żeglugi, a jeśli wierzyć lokalnym opowieściom rybaków, łodzie, które wyprawiają się w tym kierunku, nigdy nie powracają do portu.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 2:20

Zniszczenie kamieni okazało się trudniejsze, niż można by było przypuszczać: zarówno zaklęcie Jocelyn, jak i Fantine, trafiło w połyskujący rubin, ale ten odskoczył jedynie dalej, nie nabawiając się nawet drobnej rysy. Dodatkowo magia wokół Fantine zadrżała, przyprawiając arystokratkę o nagłą słabość; obraz przed jej oczami zamazał się, a następnie gwałtownie wyostrzył. Rozglądając się po kuchni zobaczyła, jak owalny żyrandol pełen płonących świec odrywa się spod sufitu i leci w dół, stanowiąc potężne zagrożenie zarówno dla niej samej, jak i dla znajdujących się obok Jocelyn i Salome. Zanim jednak zdążyła cokolwiek zrobić, jej zdolność widzenia wróciła do normalności - a żyrandol nadal bezpiecznie wisiał na swoim miejscu. Żadna z pozostałych czarownic nie zauważyła niczego niezwykłego.

Isaac słuchał Salome z szeroko otwartymi oczami zafascynowanego opowieścią dziecka, pesząc się odrobinę, gdy kobieta wspomniała o niebędących kostkami kostkach. Gdyby duchy mogły się rumienić, z pewnością jego policzki płonęłyby już czerwienią. Otworzył usta, zerkając w stronę sakiewki i przez moment wydawało się, że miał zamiar coś powiedzieć, ale koniec końców zrezygnował i jedynie kiwnął głową, gwizdnął łobuzersko, po czym rozpłynął się w ciemnościach tarasu.

Zaklęcie Salome okazało się nieudane.

Pandorze udało się wykonać unik przed kulą ognia, która pomknęła w mrok i zgasła. Jej zaklęcie również okazało się udane, ale niewielki płomyczek na niewiele się zdał: dosięgnąwszy powierzchni bagniska zgasł, przyczyniając się do odparowania jedynie odrobiny wody. Wkrótce stało się to jednak bez znaczenia, bo magia po raz kolejny tej nocy postanowiła być kapryśna; zaklęcie Alastaira zalśniło zupełnie innym płomieniem, który zamiast obrócić różdżką, pomknął do przodu, trafiając zajętą unikaniem zwodnika Pandorę i zamieniając ją w żabę trawną. Różdżka wypadła z ręki czarownicy, lądując w błocie i przerywając działanie wcześniej rzuconego zaklęcia; żaba upadła więc miękko na powierzchni bagna, dzięki niewielkiemu ciężarowi nie zapadając się w nie i odzyskując zupełną swobodę ruchów.

Upiór atakujący Oliego najprawdopodobniej nigdy do tej pory nie miał do czynienia z półolbrzymami, bo zjawa zdecydowanie nie była przygotowana na niezwykle silny atak, który został wymierzony w jej głowę. Mężczyzna trafił w górę białej głowy, orientując się, że była to głowa jak najbardziej namacalna - i że cios zaowocował nieprzyjemnym chrupnięciem. Chude palce, do tej pory zaciśnięte na szyi Ogdena, rozluźniły uścisk, a czerwonooka kobieta zatoczyła się do tyłu, jakby zamroczona. Wrzaski chwilowo ucichły.

Zaklęcie Mii trafiło prosto w ametyst i tym razem okazało się skuteczne: gdy jego promień zetknął się z lśniącą powierzchnią kamienia, zdawało się, że czas na moment się zatrzymał, by w następnej sekundzie gwałtownie ruszyć do przodu. Mury budynku zadrżały, zadrżał też ametyst - po czym pękł na pół. Powietrze dookoła zafalowało, z kominka odpadło kilka kamiennych okruchów, a wiszący w kuchni żyrandol tym razem naprawdę oderwał się od sufitu i runął w dół, zagrażając stojącym pod nim Fantine, Salome i Jocelyn.

Czas na złamanie zaklęcia: 2 kolejki.

Dzięki udanemu atakowi Oliego, upiór w tej kolejce nie zadaje obrażeń.

Alastair, Mistrz Gry wykonał rzut kością (rzut), Twoje zaklęcie działa jak Bombino. Pandora będzie żabą przez następne 3 kolejki lub do czasu zdjęcia zaklęcia.

Alastair jest chroniony przed chłodem przez kolejne 3 kolejki. Pandora, jako żaba, jest stworzeniem zmiennocieplnym i aktualnie nie otrzymuje obrażeń od chłodu.

ST uniknięcia spadającego żyrandola wynosi 60 (rzut), a do rzutu dolicza się wartość statystyki uników. ST dla Fantine jest obniżone ze względu na wizję i wynosi 1/3 ST bazowego, czyli 20. Jeżeli Fantine zdecyduje się ostrzec przed niebezpieczeństwem Salome i Jocelyn, ST uniku spadnie dla nich o połowę, tj. będzie wynosiło 30, ale w takim wypadku post Fantine musi pojawić się jako pierwszy. Jeżeli uda Wam się uniknąć obrażeń, będziecie mogły napisać w tej kolejce po jeszcze jednym poście i wykonać drugą akcję.

Eliksir Mopsusa będzie działać jeszcze przez 1 turę. W celu wywołania wizji należy rzucić dodatkowo kością k100. Użycie zdolności telekinezy nie wymaga dodatkowego rzutu kością. Mechanika obu czynności jest zgodna z opisem działania eliksiru i mechaniki jasnowidzenia.

Rozetka zniknęła z Waszego pola widzenia, ale wciąż może zostać przywołana przez Fantine.

Zdarzenia losowe dotyczą następnej kolejki, proszę aby osoby, które jeszcze nie rzuciły kością k10, zrobiły to w tej kolejce. Rzuty: Alastair (2), Oli (9), Salome (2), Pandora (7), Mia (2), Fantine (?), Jocelyn (?).

Na odpisy czekam do piątku 26.01 do godz. 12:00.


parter:
 
Żywotność postaci i kary do rzutów:
 


Powrót do góry Go down
Fantine Rosier
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5048-fantine-rosier https://www.morsmordre.net/t5137-desdemona#111449 https://www.morsmordre.net/t5140-fanny-rosier https://www.morsmordre.net/t5141-komnaty-fantine https://www.morsmordre.net/t5136-skrytka-bankowa-nr-1272 https://www.morsmordre.net/t5138-fantine-c-rosier#111457
Zawód : dama, alchemiczka, malarka z zamiłowania
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna

veni
vidi
amavi

OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
królowa kier

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 12:26

Zdołała uciec, umknąć przed ciemnością, która otaczała upiora, a raczej on zdawal się nią emanować; był zbyt zajęty atakowaniem Oliego, choć Fantine kątem oka dostrzegła, że pólolbrym wcale nie zabierza biernie poddawać się tym atakom. Uwagę jej skradł jednak kamień, który obie z Jocelyn próbowały zniszczyć. Zaklęcie Fanny, wątłe i słabe, trafiło w kamień, lecz nie zdziałał nic. Urok był zbyt slaby, a rubin jedynie uskoczył, wciąż gładki i lśniący jak wcześniej. Tupnęłaby nogą z wsćiekłości, gdyby nie nagła słabość, która ogarnęła ciało; zachwiała się, złapała najbliższego mebla, by nie upaść i uniosła dłoń do twarzy, dotykając zimnej skóry. Nagle widok kuchni, do której przeszła, rozmazał się znacznie; wszystko to trwało jednak kilka chwil. Widzenie odzyskało ostrość, osłabienie przeminęło, rozejrzała się więc po kuchni, by skontrolować sytuację, lecz wówczas... Stało się coraz bardzo dziwnego.
Żyrandol pełen płonących swiec oderwał się od sufitu i runął w dół, prosto na nią, Jocelyn i kobietę, która zniknęła jako pierwsza. Rozchyliła juz usta, by wrzasnąć i zamrugała kilkakrotni, lecz po chwili - wszystko było znów w porządku. Żyrandol tkwił na swoim miejscu.
Czy to eliksir Mopsusa w końcu zadziałał?
Nigdy nie miała halucynacji, ani przywidzeń, wrzasnęła więc: -ŻYRANDOL ZARAZ SPADNIE! ODSUŃCIE SIĘ! - i rzuciła się w bok, jak najdalej.
A już po chwili, kiedy to powiedziała, on w naprawdę oderwał się od sufitu, by runąć w miejsce, gdzie stały.

1 - rzut na unik
1 - dodatkowy rzut na wizję
3 - zdarzenie losowe





Jej słowa wonią sąróżaną,
Jej słodki oddech to muzyka!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 12:26

The member 'Fantine Rosier' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 48

--------------------------------

#2 'k100' : 13

--------------------------------

#3 'k10' : 9


Powrót do góry Go down
Salome Despiau
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4348-salome-minerva-despiau https://www.morsmordre.net/t4367-sir-lancelot https://www.morsmordre.net/t4366-niosl-wilk-razy-kilka https://www.morsmordre.net/t5031-s-m-despiau
Zawód : Magizoolog stacjonarny, pretendentka do nagrody Darwina
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
When I walking brother don't you forget
It ain't often you'll ever find a friend
OPCM : 6
UROKI : 19
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
 mine

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 12:57

Isaac zniknął, jednak nie zrobił tego w atmosferze buntu, czy niezadowolenia. Widziała w jego oczach przebłysk już nie tylko ciekawości, ale i dziecięcego figlarstwa. Nie wiedziała co prawda co nicpoń czyni w mroku, była jednak dziwnie spokojna o jego reakcję, zupełnie jakby przeczuwała że chociaż coś jej się dzisiaj udało. Gorzej było z całą resztą. Przysuwający się w jej kierunku ludzie powiedli za sobą nieszczęście. Wchodząc na pokład przypieczętowała fatum, które teraz odbierało wszystko co było mu należne. Posiniała ręka nie bolała, była jednak samą swą prezencją na tyle zatrważająca iż nakazała Salome zadrżenie i cichy, prawie niemy krzyk. Pochwyciła się za nadgarstek, przyciskając kości do skóry, rękę zaś do podołka i uniosła głowę na Fantine dokładnie w momencie, gdy ta pobielała ze zgrozy. Krzyknęła, co wystraszyło Salome bodaj bardziej niż uprzednie wycie szyszymory, powodując iż gęsia skórka ewoluowała w prawdziwe dreszcze, zaś chęć podążenia za działaniami nieznajomej jej kobiety nie poskutkowała wrośnięciem nóg w parkiet. Duży udział miał w tym najprawdopodobniej chyboczący się żyrandol i przerażenie w spojrzeniu, jakie Fantine ukazywała pomimo wszystkich swoich słów i czynów. Czy coś zobaczyła, czy może okazywała się jasnowidzką – w jednej sekundzie dla Despiau stało się pewne, iż całym swoim sercem wierzy ona w to co wykrzykuje, rzucając się niczym zając ku norze gdy dostrzeże jastrzębia. Atak nadchodził od północy – metaliczny szczęk rwących się mocowań słodko zakwilił pośród ogólnego harmideru, wcale nie zwiastując nieprzyjemnych następstw. Salome na wzór panny Rosier rzuciła się w relatywnie bezpiecznym kierunku by uniknąć czułego uścisku kryształów i zdobień, zaś przez jej głowę nie przeleciała nawet potrzeba pomodlenia się o niepowinięcie się nogi. Wszystko działo się zbyt szybko. Zareagowała prawie instynktownie, chociaż normalnie pewnie wrosłaby w ziemię i dziwowała się wszystkim dookoła.




make me
believe
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 12:57

The member 'Salome Despiau' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 39


Powrót do góry Go down
Jocelyn Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4647-jocelyn-vane https://www.morsmordre.net/t4674-poczta-jocelyn https://www.morsmordre.net/t4673-j-c-vane https://www.morsmordre.net/f316-maxwell-lane-84 https://www.morsmordre.net/t4747-skrytka-bankowa-nr-1200 https://www.morsmordre.net/t4675-jocelyn-vane
Zawód : Stażystka uzdrowicielstwa
Wiek : 20
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
,,,
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 13:05

Być może to przez stres i presję, albo przez nasilającą się słabość, zaklęcie Jocelyn okazało się zbyt słabe, by roztrzaskać kamień. Rubin tylko podskoczył po podłodze, wciąż nienaruszony, choć poprawny czar powinien go zniszczyć – o ile nie był obłożony jakimś dodatkowym zaklęciem ochronnym, ale miała nadzieję, że nie, że zwykłe Confringo wystarczy. Jej magia po raz kolejny zawiodła, a ciało ulegało słabościom. Nigdy nie była zbyt silną ani odważną osobą, nie musiała, skoro dorastała pod kloszem z dala od niebezpieczeństw, które by ją zahartowały. Choć na co dzień była osobą spokojną i opanowaną, teraz miała ochotę krzyczeć i miotać się w panice, świadoma tego że lada chwila mogli wszyscy zginąć lub zostać uwięzieni na zawsze. Nie chciała umierać ani tu zostawać, miała przed sobą całe życie, które nie mogło skończyć się w taki sposób, przez jej własną naiwność i głupotę, która kazała jej uwierzyć w słowa listu i sprowadziła ją tu. Sama była sobie winna i jeśli jakimś cudem wyjdzie stąd żywa, z pewnością będzie dużo bardziej ostrożna jeśli chodzi o zagadkowe wiadomości od nieznajomych proszących ją by pojawiła się w jakimś dziwnym miejscu.
Teraz wszystko zależało od powodzenia ich zaklęć i tego, czy zdążą szybko roztrzaskać kamienie, a jednak magia zawiodła i kamień wciąż był cały. Niemal niewidzącym wzrokiem spojrzała na podsuniętą jej przez Fantine bransoletkę należącą do Rozetki, dostrzegając na niej runy, które były nad kominkiem i które przetłumaczyła dla niej Pandora. Drżącą ręką sięgnęła do kieszeni, by odszukać kartkę z rysunkami i tłumaczeniami run, kiedy nagle usłyszała alarmujący krzyk Fantine, ostrzegającej że żyrandol zaraz spadnie. Josie zerknęła w górę, na kołyszący się żyrandol, i szybko rzuciła się w bok, by uniknąć przygniecenia i umknąć przed ciężką, trzeszczącą złowieszczo masą najeżoną płonącymi świecami.

| rzut na unik





Zamknięci w ramach schematówPamiętajmy, by nie zgubić siebie.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 13:05

The member 'Jocelyn Vane' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 42

--------------------------------

#2 'k10' : 4


Powrót do góry Go down
Fantine Rosier
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5048-fantine-rosier https://www.morsmordre.net/t5137-desdemona#111449 https://www.morsmordre.net/t5140-fanny-rosier https://www.morsmordre.net/t5141-komnaty-fantine https://www.morsmordre.net/t5136-skrytka-bankowa-nr-1272 https://www.morsmordre.net/t5138-fantine-c-rosier#111457
Zawód : dama, alchemiczka, malarka z zamiłowania
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna

veni
vidi
amavi

OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
królowa kier

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 13:23

W chwilach zagrożenia ludzki organizm instynktownie przygotowuje się do ucieczki. To instynkt samozachowawczy nakazuje odwrót i odnalezienie bezpiecznego miejsca, to mimowolne. Dlatego od dłuższego już czasu Fantine poruszała się spięta, czujna, choć bezgranicznie przerażona. Nie wiedziała, nie była pewna, czy ten żyrandol naprawdę na nich runie, lecz umiłowała alchemię na tyle, by jej ufać: Eliksir Mopsusa mógł być stary, lecz istniało niewielkie prawdopodbieństwo, by uwarzony był niepoprawnie. Zaufała własnej wizji, której doświadczyła po raz pierwszy w życiu i uskoczyła z miejsca, nim jeszcze usłyszała trzask odrywającego się od sufitu żyrandola. Wrzasnęła ostrzegawczo, lecz nie była pewna, czy jej zaufają.
Kiedy znalazła się poza obszarem zagrożonym bliskim spotkaniem z żyrandolem i jego świecami, niemal instynktownie uniosła różdżkę, celując w ów żyrandol i krzyknęła: -Wingardium Leviosa!
Miała nadzieję, że zdąży unieruchomić go w powietrzu, nim uczyni pozostałym kobietom krzywdę. Jeśli chcieli się stąd wydostać, musieli przeżyć. I współpracować.





Jej słowa wonią sąróżaną,
Jej słodki oddech to muzyka!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 13:23

The member 'Fantine Rosier' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 64

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 13:44

Dzięki wizji Fantine, zarówno jej samej, jak i Jocelyn, udało się w porę odskoczyć przed spadającym z sufitu żyrandolem. Tylko Salome zareagowała zbyt wolno; próbując zrobić unik, potknęła się i wylądowała na podłodze w miejscu, gdzie za ułamek sekundy upadłby żyrandol. Upadłby - bo potężna konstrukcja została w ostatniej chwili zatrzymana celnym zaklęciem Fantine i zawisła w powietrzu, kilkanaście centymetrów nad Salome.

Nikt nie odnosi obrażeń, Salome i Jocelyn mogą wykonać jeszcze po jednej akcji w tej kolejce.

To tylko post uzupełniający Mistrza Gry, kontynuujemy trwającą kolejkę.


Powrót do góry Go down
Jocelyn Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4647-jocelyn-vane https://www.morsmordre.net/t4674-poczta-jocelyn https://www.morsmordre.net/t4673-j-c-vane https://www.morsmordre.net/f316-maxwell-lane-84 https://www.morsmordre.net/t4747-skrytka-bankowa-nr-1200 https://www.morsmordre.net/t4675-jocelyn-vane
Zawód : Stażystka uzdrowicielstwa
Wiek : 20
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
,,,
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 14:00

Dzięki ostrzeżeniu Fantine zyskała kilka dodatkowych sekund, które okazały się kluczowe, by zdążyła w ostatniej chwili umknąć. Rzuciła się w bok, znikając z pola rażenia i oddychając szybko z emocji. Wolała nie myśleć, co by się z nimi stało gdyby zostały przygniecione przez tak ciężki żyrandol; najprawdopodobniej żadna z nich nie byłaby już wtedy w stanie próbować zniszczyć kamienia, i ich los byłby właściwie przypieczętowany.
Odwróciła się w samą porę, by zobaczyć, jak żyrandol hamuje pod wpływem zaklęcia młodej szlachcianki, chroniąc przed przygnieceniem Salome. Josie podziękowała skinieniem głowy, wiedząc, że gdyby nie reakcja młodej kobiety, teraz wszystkie mogłyby tam leżeć.
- Spróbuję... jeszcze raz zniszczyć ten kamień. Oby tym razem się udało... – wydyszała, i na drżących nogach rzuciła się w stronę gdzie wcześniej leżał rubin. Kamień leżał na podłodze, połyskując delikatnie. Josie skierowała na niego różdżkę.
- Confringo! – wypowiedziała starannie, mając nadzieję, że tym razem zadziała. Włożyła całe swoje siły w skupienie się nad zaklęciem, pragnąc zobaczyć, jak rubin rozłupuje się pod jego wpływem.





Zamknięci w ramach schematówPamiętajmy, by nie zgubić siebie.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 14:00

The member 'Jocelyn Vane' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 13

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Salome Despiau
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4348-salome-minerva-despiau https://www.morsmordre.net/t4367-sir-lancelot https://www.morsmordre.net/t4366-niosl-wilk-razy-kilka https://www.morsmordre.net/t5031-s-m-despiau
Zawód : Magizoolog stacjonarny, pretendentka do nagrody Darwina
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
When I walking brother don't you forget
It ain't often you'll ever find a friend
OPCM : 6
UROKI : 19
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
 mine

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 14:08

Chociaż nie zapowiadało się na szczęśliwe zakończenie, a całe (wciąż krótkie) życie Salome przeleciało jej przed oczami, nie doznała w chwili obecnej większego uszczerbku poza obitymi od upadku kostkami i ujmą na honorze – jako jedyna nie podołała prostej misji odskoczenia, oddalając się od zaszczytnego miana rączej łani. Gdyby nie panna Rosier, a raczej jej zdumiewający refleks i pomyślunek nie tylko o sobie (co było ciekawą obserwacją jeżeli zwrócić uwagę na jej status), byłaby teraz prawdopodobnie mokrą plamą na podłodze i wspomnieniem samej siebie smętnie unoszącym się gdzieś w innym wymiarze. Fantine jednak podarowała jej kilka cennych chwil dalszego życia. Dostała kolejną sposobność do wydostania się z tej pieskiej sytuacji, z której skwapliwie skorzystała, wachlując piersią niczym ogar ozorem i dochodząc do siebie mając tuż przed sobą obraz krakena, jaki wyciągał ku niej swe ozdobne, płonące macki by porwać ją w nicość. Nie zdołała wydusić z siebie podziękowania aż do momentu, w którym delikatnie wysunęła się spod monstrum, pilnując by nie zahaczyć o żadną jego część i nie dać się zaskoczyć jego ciężarowi. Serce biło jej jak oszalałe. O mały, merde, włos.
- D-dziękuję. – Wydusiła z siebie trwożliwie, wciąż myśląc o sobie w dwóch wymiarach. Dochodziła do normalności powoli, niemniej wciąż pamiętała o tym, do czego sprowadzała się ich obecna sytuacja i co wszyscy, łącznie z wojującym na piąstki półolbrzymem, próbowali uzyskać. Z dłoni na podłogę wypuściła kostki w taki sposób, by te nie poturlały się ani pod żaden mebel, ani, broń Merlinie, pod nieszczęsny żyrandol. By znalazły się praktycznie w miejscu, gdzie drugi rubin właśnie negował starania Jocelyn i wyraźnie naśmiewał się z jej rozpaczliwych prób destrukcyjnych. Cóż, już nie było innego wyjścia. Skoro stracili jeden z kamieni, musieli zniszczyć ich tyle ile będą w stanie. Dźwignęła się do pionu z wyraźnym zawahaniem – wydawało jej się iż parter był chwilowo o niebo bezpieczniejszy. Oczywiście lękała się znowu czarować, nie chcąc popaść w niełaskę magicznej mocy, jednak prócz struchlałego drżenia o własny los jedynie działanie jej pozostało. Przecież nie była bezsilną, kryjącą się za szerokimi ramionami mężczyzn delikatną laleczką. Musiała cokolwiek zwojować bez swojego ogromnego ochroniarza, teraz zajętego czułymi uściskami z szyszymorą. Pomyślała o Isaacu. Miała nadzieję iż ten mały psotnik nie zawiedzie jej, zaś jego chęć nawiązania przyjaźni przeniesie się na inną terytorialnie płaszczyznę. Nie był w żaden sposób powiązany z jej domem, jednak jego kompania na Trout Road zdecydowanie odświeżyłaby cztery ściany leśnej chatki, nadając jej nowego charakteru i zdecydowanie znośniejszej atmosfery. Ot, taka niewinna myśl w chwili, gdy uciekały przed nią wszystkie drogi do szczęśliwego zakończenia.
- Confringo! – rzuciła z zawahaniem, celując krańcem ujętej w dłoń różdżki w kamienie.




make me
believe
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 14:08

The member 'Salome Despiau' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 89

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Mia Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3609-mia-mulciber-budowa#64835 https://www.morsmordre.net/t3846-dimitry#71894 https://www.morsmordre.net/t3650-uwaga-gryze#67008 https://www.morsmordre.net/f161-grimmauld-place-12-5 https://www.morsmordre.net/t4458-skrytka-bankowa-nr-888#95128 https://www.morsmordre.net/t3864-mia-mulciber#72368
Zawód : byłam
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
And I find it kinda funny, I find it kinda sad
That dreams in which I'm dying are the best I've ever had.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Bezimienna wyspa   24.01.18 16:09

Niebezpieczeństwo działa (zazwyczaj) niezawodnie na organizm, który instynktownie wybiera sposób na przeżycie. Mia w obliczu zagrożenia, zamiast uciekać - atakowała. I była to intuicja na tyle mocno wrośnięta w jej system zachowawczy, że nie umiała pozbyć się odruchu. I jeśli na Nokturnie była to wartość pożądana, tak w "normalnym" społeczeństwie kończyło się jeszcze większym kłopotem. Teraz nie miało to znaczenia. Ta sama paniczna iskra, która jak elektryczny ognik przeskakiwał po skórze, tak teraz gniew przebijał się przez wariujące emocje.
Pociemniałe od nadmiaru uczuć źrenice, utkwiła a szmaragdzie, który lśnił złowrogo, ale pękł. Nienaturalny przeskok czasu uaktywnił się i Mulciber znowu doznała efektu zatrzymania. Wszystko ucichło na sekundę, a potem buchnęło na nowo kakofonią dźwięków, wycia i drgań, które wstrząsały całym przeklętym dworkiem. Upadła na drugie kolano i oparła się druga dłonią o brudną już podłogę. Dwa odłamki kamienia znaczyły się żywo, jak para oczu należąca do...szaleńca. Porównanie idiotyczne, ale Mia podciągnęła kąciki warg wyżej. Złapała oba fragmenty w śliską od krwi dłoń i wsunęła do kieszeni. Kominek widocznie towarzyszył tej przemianie niezmiennie, bo ułamki potoczyły się po podłodze. Wszystko niedługo miało runąć, tak? Bo czas się kończył.
Podniosła głowę, potem podpierając się, wstała na nogi. Mdliło ja od ciągłych zawrotów głowy, a huk upadającego żyrandola wpisał się idealnie w tworzący się wszędzie chaos. Ale to, co przyciągnęło jej wzrok, to postać unosząca się nad Ogdenem. parę w łapach miał, więc już widziała, że świetnie sobie radził z upiorzycą, ale nie zaszkodziło mu w tym odrobinę pomóc. A przynajmniej spróbować to zrobić. Zacisnęła zęby i odsunęła się od kominka, sunąc w stronę walczących postaci. Zatrzymała się przed filarem, pod którym - o zgrozo - leżał Bott. Uzdrowicielka widocznie miała w dupie umierającego towarzysza, troszczyła się tylko o własną skórę robiąc z siebie bohaterkę. Zostawiła go. Niewidzialna pętla zacisnęła się wokół piersi ponownie, mocniej. Chciała już końca, niech ta piekielna wyspa spłonie, może nawet z nią. Niech ból się skończy - Caeruleusio - wysyczała przez zęby, dużo głośniej niż przewidywała. Celem był upiór, mglista, ale zdecydowanie namacalna postać, która zacisnęła szpony na półolbrzymie. Nie była pewna czy zaklęcia zadziała i - czy zadziała na poltergeista. Nie miało znaczenia. Chciała już tylko wyładować gniew na źródle całego przekleństwa.






Ja walcząca z nim, ze światłem, ze świtem.

Nadeszły fale, ukradły go i zabrały
na wojnę.
Powrót do góry Go down
 

Bezimienna wyspa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 24Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22, 23, 24  Next

 Similar topics

-
» Wyspa Twarzy
» Wyspa Endor
» Bezludna Wyspa - Survival Time.
» Kronika rodu Tarth
» Most w Sligachan, wyspa Skye

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Kent, Dover-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18