Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Gwiezdny Prorok
AutorWiadomość
Gwiezdny Prorok [odnośnik]23.10.17 12:29
First topic message reminder :

Gwiezdny Prorok

-
Dziś, pusty lokal mieszczący się na przeciwko cieszącego się wielką renomą wśród czarnoksiężników sklepu Borgina & Burkesa, niegdyś wypełniony był trupimi główkami, talizmanami, naszyjnikami z kruczych piór, dziecięcych kości i grzechotkami z ludzkich zębów. Magiczna sprzedaż akcesoriów służących do nekromancji — sztuki wskrzeszania umarłych, szła doskonale aż do schyłku ubiegłego wieku, kiedy to stary i zgorzkniały właściciel zniknął bez śladu, zamykając drzwi na siedem spustów. Choć sklep przypadł w spadku jego dzieciom, a później wnukom, już nigdy nie został otwarty, a mieszczące się w nim nierozkradzione towary nie stanęły ponownie w gablotach.
Lokal prywatny: zamknięty
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 19:41, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]17.04.19 18:43
Zdziwienie Magnusa go nie zaalarmowało. Spokojnie przeniósł na niego wzrok, ale minęło kilka chwil nim rzeczywiście mu odpowiedział.
— Nie odwiedza ich uzdrowiciel, jeśli o to pytasz. Nie dręczę ich codziennie — usprawiedliwił się, choć po chwili zdał sobie sprawę, że nie musiał mu tego tłumaczyć wcale. Nie obawiał się krytyki, nie miał wielkiego doświadczenia w pracy z dziećmi, a wszystko co wiedział, pojął właściwie w czterech ścianach Proroka, to właśnie te dzieci nauczyły go sposobu postępowania i rozmowy, choć wciąż wiele pozostawało do życzenia. — Cassandra jest w pobliżu — I zgodziła się doglądać obiektów badań, pociech, przedmiotów eksperymentów, by utrzymać je przy życiu. Był jednak pewien, że nie przychodziła. Bywał tu codziennie, nie minął się z nią ani razu. Dzieci póki co, radziły sobie dobrze. Czasem doprowadzane do nieprzytomności potrzebowały wielu dni, by powrócić do siebie, ale on był cierpliwy. Miał czas, na to, by powracały do zdrowia, wciąż gnijąc w zakamarkach nokturnowej piwnicy. Musiał zająć się nimi sam, musiał ich doglądać, przynosić jedzenie, czasem koce, odkąd noce były coraz zimniejsze w piwnicy zalegał chłód, który był dla niego przyjemny, ale dzieci narażał na złapanie chorób, które nie będą sprzyjać dalszym etapom badań. Spojrzał na Magnusa, pokiwał głową.
— Deirdre swojego czasu przychodziła zadbać o nie pod tym kątem, ale to było dawno. Znasz kogoś takiego?— Magnus miał racje, potrzebował jeszcze kogoś kto wesprze dzieci i rozegra to wszystko inaczej. Zdobędzie ich zaufanie, zagwarantuje im nieco bezpieczeństwa i spokoju, a jednocześnie nie zaburzy planu, który obrazł. — To naturalna selekcja, Magnusie. Uda się tylko najsilniejszym. Może jednemu, może dwóm. Nie liczę, że zrobię ze wszystkich obskurodzicieli, to niemożliwe, przynajmniej w perspektywie takiego czasu mało prawdopodobne. Dziś. A kto o przyniesie przyszłość — zironizował i westchnął, spoglądając obojętnie na chłopca. Zwykłe dziecko, które ledwo sięgało mu do pasa. Małe, niewiele znaczące w tym świecie, a jednak dla niego ważne. Siła tego chłopca mogła mu pomóc doprowadzić badania do końca, jedyne co, musieli działać właściwie. Obserwował z boku, jak Magnus radzi sobie z Jimmym. Przyglądał mu się uważnie, skrycie czerpiąc naukę z jego zachowania i traktowania chłopca. Nie miał dotąd zbyt wiele wspólnego z osobami w podobnym wieku, każde spotkanie było nauką, która mogła zaowocować w przyszłości.
Kolejna klątwa przyniosła kolejną falę bólu. Zaklęcie powiodło się bezbłędnie, Magnus zdecydowaną ręką potraktował chłopca torturom. Uniósł lekko dłoń, dając mu znak, by przestał zanim całkiem pozbawi dziecko przytomności.
— Jesteś już prawie dorosłym mężczyzną, Jimmy. Dlatego, wierzę, że zrozumiesz co robimy i po co. Wszelkimi środkami próbujemy zagłuszyć w tobie magię, a ty musisz nam pomóc, bo jeśli wciąż będziesz pozwalał, by to wszystko wokół ciebie miało miejsce, umrzesz. Ale zanim to się stanie będziemy musieli się do ciebie dobrać. Do twojej głowy. To tam rozpoczniemy poszukiwania magii — głos początkowo miał miły i uprzejmy, a na twarzy gościł sztuczny uśmiech, ale szybko zrobił się cierpki i nieprzyjemny. — Będzie trzeba rozrąbać ci czaszkę, a później zajrzeć głębiej. Jeśli tam niczego nie będzie to samo nalezy zrobić z klatką piersiową. Tu — wskazał na mostek [/b]— przebić i rozdzielić, by dostać się do płuc i serca, A niż, do żołądka i wątroby. Będziemy szukać tak długo, aż się jej pozbędziemy.

| Jimmy:
Aquasus
Myocardii dolor
eliksir osłabiający
zastraszanie 43/200[/b]



pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Ramsey Mulciber
Zawód : Niewymowny
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler

Świat smakuje jak machora
a machora jak ten świat,
kiedy przyjdzie na mnie pora
sam wyostrzę czarny bat.
OPCM : 40
UROKI : 20 +2
ALCHEMIA : 0 +3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 56 +7
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5 +3
Genetyka : Jasnowidz
Gwiezdny Prorok - Page 9 BfgY2uH
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-ursus#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]17.04.19 18:43
The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 51

--------------------------------

#2 'Anomalie - DN' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 5S1CYJZ
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]16.05.19 14:25
Milczenie rozlało się zupełnie jak mleko. Gęste, o specyficznym zapachu, chwilowej bierności. Doskonale wyczuwalnej w drżącej atmosferze Proroka, który cały się trząsł, zasiedlony przez zabiedzone dzieci, pochowane po kątach piwnicy. Zaklęcia zabezpieczające lokum dawały radę, dom nadal stał, a sąsiedzi niczego nie zauważyli. To był Nokturn, ale nawet tam panowały pewne zasady i Rowle wiedział, że projekt Mulcibera nie spotkałby się z aprobatą najbliższych mieszkańców.
-Czas nie goi wszystkich ran - zwrócił mu uwagę bardzo przytomnie, jak na nikłą wiedzę anatomiczną, którą posiadał. Odpoczynek w tym miejscu - wątpił, kruszynki stłoczone w suterenie słyszały krzyki niosące się echem na piętrze i mogły tylko wyłamywać paluszki ze strachu, by to nie je wywołano po imieniu - ktoś powinien ich doglądać. Butelka Szkiele-Wzro też może być dla nich lekcją, skoro zależy ci, by nie zaniedbywać elementów dydaktycznych - uznał, chociaż nie zamierzał się z nim o to sprzeczać. Bachorki trzymane pod kluczem znaczyły dla niego tyle, ile kulawy pies żebrzący o resztki pod obskurną karczmą. Nie budziły litości.
-Jeśli nie chcesz jej angażować, mamy pod dostatkiem innych uzdrowicieli - powiedział, bo z lakonicznej odpowiedzi nie wyłuskał, czy faktycznie tu bywała. Skoro zaś Ramsey nie rzekł tego wprost, Magnus śmiało zakładał, że stopa Cassandry nigdy nie postała w Gwiezdnym Proroku i pewnie na oczy nie widziała tych dzieci.
-Mam polecić ci opiekunki, bawiące mojej córeczki? To byłby niepotrzebny wydatek - zakpił, nie obracał się w podobnym, troskliwym otoczeniu, aby z czystym sumieniem wydać mu kogoś, kto ukoi lęki dzieci, a przy tym zaspokoi życzenia Mulcibera w podsycaniu nim ciągłego strachu i lęku o najbliższy czas, a także o przyszłość. Mogli ufać jedynie Rycerzom - choć i między ich szeregami dochodziło do zdrad - a spośród nich nie wskazałby nikogo odpowiedniego do niańczenia zastrachanej gromadki.
-Nie brałem pod uwagę takiej możliwości. Obskurodziciele to wyjątki, wynaturzenia, obdarzone ogromną mocą. Poszczęści ci się, jeśli choć jedno spośród twojej uda się przez to przejść. I przeżyć - gdy rozpoczął studia za delikatną sugestią Ramseya, zaczął sporo czytać. Wzmianki były błahe, urwane, często pozornie ze sobą niezwiązane, lecz znając tropy, Magnus łączył nitki historii porozsiewanych po różnych księgach. Wcale nie tych, traktujących o najczarniejszej magii; proces przemian i spustoszeń odnajdywał w historycznych woluminach, w których jednak wina nigdy nie spadała na dziecko. Pisało się o klątwach spadających na rodzinę, o klątwach krwi, o zemście potężnego sąsiada, napuszczającego nieposkromione potwory na swych nieprzyjaciół. Oczywiście były ciała, lecz pogrom nie oszczędzał nikogo, także dzieci. Małe zwłoki w centrum masakry nie prowokowały pytań. Ludzie woleli na nie nie patrzeć.
-Dlatego miej na nich baczenie. Na wszystkich. Chyba, że poczyniłeś już zakłady i obstawiasz, kto ma największą szansę. Może i ja bym coś postawił? Kiedy już poznam każdego z twoich podopiecznych - zaproponował, wyjąwszy z kieszeni galeona i rzucając go w kierunku Ramseya. Miał refleks, Rowle nie wątpił, że zdąży go złapać. Pieniędzy i tak nie brudziło się w ten sposób, a jemu nie chodziło przecież o złoto.
Ręka mu nawet nie drgnęła, słowa popłynęły z gardła pewnie i dźwięcznie. Chłopiec musiał cierpieć, taka była cena za dokonanie odkrycia, którego nie poczynił nikt przed nimi. Krzyczał głośno, jeszcze miał dość siły, by wrzaski dobywały się z jego ust bezustannie, przetykane płaczem. W końcu zaczął krztusić się własnymi łzami i pojękiwać - wówczas Magnus szarpnął różdżką, kończąc torturę. Do chłopca ból i tak będzie jeszcze dochodził, nakarmi się nim i nasyci, nim zniknie, przynajmniej ten fizyczny. Ledwo Jimmy ocknął się z letargu, Mulciber zajął się nim inaczej. Obrazowy wykład musiał działać na dziecko niemniej niż przewracanie się narządów w środku, chłopiec zbladł i wyglądał, jakby był bliski zwymiotowania z obrzydzenia.
-Ale to wcale nie musi się tak skończyć - zaznaczył Magnus, chowając różdżkę do kieszeni tak, by nie umknęło to rozbieganemu spojrzeniu chłopaka, który strzelał wzrokiem od jednego do drugiego z swych oprawców - możesz nam bardzo pomóc, Jimmy. Jeśli obiecasz, że będziesz nam mówić, kiedy twoi mali towarzysze - skinął głową w kierunku schodów prowadzących do piwnicy - użyją magii, przez przypadek, albo celowo, na sobie albo na was, obiecujemy, że nie będziemy traktować cię tak surowo. Może nawet cię wypuścimy i będziesz mógł wrócić do swoich rodziców... - zakończył w duchu nadziei, która zawsze podsycała ten odruch wiary, że nawet z najgorszej sytuacji znajdzie się wyjście. Nie tutaj, nie teraz - dla Jimmy'ego nie było ratunku, ale on o tym nie wiedział.
Magnus Rowle
Zawód : reporter Walczącego Maga
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
O mój słodki Salazarze, o mój słodki
Powiedz mi, że warto
Że przejdziemy przez to wszystko gładko
Będzie wiosna dla mych dzieci przez kolejne tysiąc lat
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 GleamingImpressionableFlatfish-small
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle https://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a https://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper https://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow https://www.morsmordre.net/t4652-skrytka-bankowa-nr-1118 https://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]17.05.19 13:45
Nie miał Magnusowi za złe uwag. Co więcej, podejrzewał, że starszy kolega miał rację. Ktoś musiał dzieci doglądać, z każdym dniem były coraz słabsze, mnie odporne, a nie chciał przedwcześnie dopuścić do ich śmierci. Miną długie miesiące nim którekolwiek z nim wykaże, że jego metody są skuteczne i podążają we właściwym kierunku. Jego milczenie zaś było wymowne, a Magnus dobrze wyłapał jego sens. Zdawał się też odczytać to, czego ani nie powiedział ani zasugerował. Nie chciał angażować w to Cassandry, choć nie znał innego uzdrowiciela posiadającego jej zdolności i wiedzę, żadnemu innemu — nie tylko uzdrowicielowi, a człowiekowi — nie ufał tak, jak ufał jej. Prawdopodobnie właśnie dlatego wstrzymywał się z wysłaniem do niej sowy w tej sprawie i zaproszenia jej do Gwiezdnego Proroka. Jego relacje z Vablatsky od dawna były napięte i choć wierzył, że robił wszystko, co słuszne względem niej, zrozumienie paradoksalnie nie nadchodziło. Nie chciał prosić jej o pomoc bardziej niż było to konieczne, a z drugiej zaś strony nie chciał jej narażać na niebezpieczeństwo. Dzieci, szczególnie te — zagubione w ciemnościach tutejszej piwnicy, wygłodniałe, nienawidzące wszystkich i pełne strachu mogły uczynić jej krzywdę. A do tego dopuścić nie mógł.
— Ma teraz inne, ważniejsze sprawy na głowie — odpowiedział mu, choć wcale nie pytał, uznając, że powinien wyjaśnić mu istotę problemu. Magnus jakimś sposobem doszukiwał się w tym czegoś więcej, nie pierwszy raz, należało na razie ucinać wszystkie plotki i podejrzenia. Badacze mieli własne sprawy, których musieli się podjąć, o wiele bardziej istotne niż to - to mogło czekać. – Poślę sowę do Zachary'ego. Sądzisz, że można mu ufać?— Trafił między Rycerzy Walpurgii niedawno, ale wierzył, że będzie cennym nabytkiem, tym bardziej teraz. Lupusa nie widział od dawna, a stan zdrowia drugiego uzdrowiciela zmieniał się bardzo gwałtownie i mógł wkrótce grozić chwilową niedyspozycją.
— Skoro to niepotrzebny wydatek to może sam byś się tym zajął? Masz dzieci, doświadczenie, odpowiednie podejście. Myślę, że lepszej niańki nie znajdę — odpowiedział mu, zdobywając się na lekki uśmiech i kpił, choć w jego głosie zabrzmiała pełna powaga.  Nie wątpił, że gdyby Rowle zechciał mógłby zagrać miłego, troskliwego wuja, który przynosi cukierki i zabawki, tylko po to, by później zadać bardzo bolesny cios. Ale ta troskliwość, ciepło w oczach zastrzeżone było tylko dla jego bliskich, nie dla obcych. Znał na tyle dobrze jego naturę, a także ich wspólnych krewnych, by wiedzieć, że nie stać go było na bezinteresowną dobroć, rzadko nawet wtedy, gdy kłamał i udawał.
— Owszem, mam swoje typy. Chcesz się założyć? Ze mną?— Był zdumiony, nie tylko dlatego, że był jasnowidzem, a Rowle dobrze o tym wiedział. Nie był już w posiadaniu magicznego zwierciadła, wedle jego przypuszczeń Cassandra już dawno powinna je mieć. Z kart nie mógł dokładnie wyczytać przyszłości, ale przebywał tu, wśród tych dzieci codziennie. Obserwował ich zmagania i poczynania, wiedział, które z nich ma największy instynkt przetrwania, które najlepiej znosi obrażenia psychiczne, które najszybciej reaguje na strach panujący wkoło. A mimo to chciał spróbować. Złapał monetę w garść, nie patrząc na nią pokiwał głową i wstał. Położył monetę na pokrytym kurzu kontuarze, obok niej położył drugą, tym razem wyjętą przez siebie z kieszeni. — Wstrzymajmy się z decyzją jeszcze, nie ograbię cię z szans poznania wszystkich. Z początkiem grudnia zdecydujemy— na kogo postawić. Magnus nie mógł się oprzeć ryzyku, lubił hazard, a jeśli miało to pomóc z badaniach — dlaczego miałby mu w tym nie pomóc. Magnus aby poznać ich wszystkich musiałby się tu pojawiać częściej, doglądać ich, torturować.
— Wujek ma rację, Jimmy — skierował swoje słowa do chłopca. Zastanowił się chwilę, marszcząc brwi. — To będzie twoja misja, hm? Będziesz informował o tym, w jakich okolicznościach, kiedy i w jaki sposób twoi przyjaciele użyli magii. Dowiesz się też, czy starają się jej pozbyć, czy nasze prośby są nieskuteczne, nie lubię być okłamywany. — Spojrzał na chłopca surowo, a jego głos był zimny. — Jeśli ty skłamiesz, będę wiedział. Jeśli będziesz używał magii, będę wiedział. Jeśli spróbujesz stad uciec, będę wiedział. A kiedy się dowiem, zrobię wszystko to, o czym mówiłem. Nie mam precyzji uzdrowiciela i nie znam się na ludzkim ciele jak oni, ale zapewniam cię, że jestem cierpliwy i będę szukał tej twojej... magicznej cząstki tak długo, aż ją znajdę. — Chłopiec z przerażeniem popatrzył na nich, po czym pokiwał głową, a łzy spłynęły mu po policzkach, chociaż widać było, że bardzo starał się je powstrzymać. Próbował być silny, ale strach go obezwładniał. Był słaby, został już poddany torturom, nie mógł się sprzeciwiać.

| Aquasus
Myocardii dolor
eliksir osłabiający
zastraszanie 94/200[/b]



pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Ramsey Mulciber
Zawód : Niewymowny
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler

Świat smakuje jak machora
a machora jak ten świat,
kiedy przyjdzie na mnie pora
sam wyostrzę czarny bat.
OPCM : 40
UROKI : 20 +2
ALCHEMIA : 0 +3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 56 +7
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5 +3
Genetyka : Jasnowidz
Gwiezdny Prorok - Page 9 BfgY2uH
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-ursus#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]17.05.19 13:45
The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 59

--------------------------------

#2 'Anomalie - DN' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 N2btFvL
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]19.05.19 12:52
Uraczył Mulcibera przelotnym spojrzeniem, ogniskującym się na jego ciemnych oczach. Ułamek sekundy, po czym prześlizgnął się dalej, nie wnikając w przytoczone usprawiedliwienie. Nie oczekiwał wymówek, lecz skoro Ramsey mówił - dobrze. Przyjął tłumaczenie obojętnie, acz z pewnym zrozumieniem. Cassandra zawsze miała pełne ręce roboty, jej lecznica pękała w szwach od pacjentów, a teraz, kiedy każdy Rycerz i poplecznik Czarnego Pana stał się jej beneficjentem, jej własny czas skurczył się jeszcze bardziej. Nie miał powodów, by dociekać dwuznaczności, czającej się gdzieś wcześniej w słowach kuzyna; priorytety, on również pielęgnował swoje i nie rzuciłby ich w diabły, aby bawić cudze dzieci. I tak skazane na powolne konanie.
-Shafiq jest ostrożny - zawyrokował powoli, obchodząc wokół zrujnowany salonik i badając dokładnie przestrzeń, aż drżącą od ukrytej magii. Porównywalnie dygotały obszary dotknięte działaniem anomalii, lecz tam nie mógł poświęcić tyle czasu na obserwacje - ale wydaje się, że serce ma po właściwej stronie. Ich ród pielęgnuje swoje tradycje i dba o krzewienie się tradycji jeszcze bardziej, niż my - rzekł, myśląc o brytyjskiej szlachcie, której część zaczynał toczyć ropień - są odizolowani, obcy. Do kogo z zewnątrz mieliby się zwrócić, z kim zbratać? - spytał, biorąc do rąk opasłą księgę w skórzanej oprawie leżącą na kulawym stoliku - niedawno okiełznaliśmy razem anomalię. Spisał się - rzucił Rowle, kartkując czarnomagiczny album z zainteresowaniem większym, niźli obecnie poświęcał rozmówcy. Lepszych rekomendacji dać nie mógł, wspólne odurzenie się narkotykiem i obietnica przejażdżki na latającym dywanie poprawiała relacje środowiskowe, lecz nie wydawała się istotna w kwestii lojalności. Czyny na rzecz Czarnego Pana, posłuszeństwo Śmierciożercy świadczyły zaś na korzyść Zachary'ego, który być może, wkrótce zostanie dopuszczony do rzeczy wielkich.
-Albo będę układać z nimi klocki, albo łaskotać zaklęciami. Doba ma za mało godzin, a chcąc nie chcąc, muszę spać - odparł z przekąsem, zwalając niechęć na chroniczny brak czasu. Na który cierpiał faktycznie, rozdarty między służbę, pracę, rodzinę i stos nieposortowanych obowiązków, subtelnie przenikających się w każdej sferze. Lord, Śmierciożerca, ojciec, mąż, nie dokonywał wyborów z podziałem na role, już nie. Musiał sprawdzać się w każdej i nie wychodzić z żadnej, podejmowane decyzje rzutowały coraz większymi konsekwencjami, z jakimi radził sobie nieźle, odkąd przestał pogrywać sobie z odpowiedzialnością.
-To bardziej emocjonujące, niż stawianie zakładów na konie Carrowów - odparł, wzruszając ramionami. Dar Ramseya w niczym mu nie przeszkadzał, mogą zaostrzyć rywalizację, konkretyzując czas, sposób, motyw przemiany, jej miejsce. Dziecko było tylko jednym z elementów gry, wartym najmniej. Ten tego tutaj bachora nie rzuciłby nawet złamanego knuta, ale w tym Mulciber miał rację: nie widział ich wszystkich postawionych w sytuacji bez wyjścia, poddanych okrutnym cielesnym karom, miażdżonych psychicznie.
-Ile ich tam trzymasz dokładnie? Oprócz Febe, odebrałem ją razem z Deirdre - spytał, bo nie zdawał sobie sprawy z faktycznej liczby lokatorów Gwiezdnego Proroka, ich płci, pochodzenia. Dzieci były słabe, do grudnia któreś już spokojnie mogło leżeć martwe na przewilgłym materacu, a on liczył na ciekawe obserwacje i pełen zwrotów akcji finał zakładu - dorzucę drugą monetę. Na to, które pierwsze padnie - dodał, oswoił się już ze śmiercią, a tutaj czuć ją było na każdym kroku, jak niecierpliwie kłębiła się w powietrzu.
-Byłeś dziś bardzo grzeczny, Jimmy - zauważył, kiedy Mulciber już z nim skończył. Chłopiec rozpłakał się, ale w ciszy, jakby wiedział, że szloch tylko rozsierdzi ich bardziej - to dla ciebie, w nagrodę - powiedział, podchodząc do dziecka i wyciągając ku niemu papierową torbę z czekoladowymi cukierkami - uważaj, żeby inni ich nie zobaczyli, bo wtedy zrobią ci krzywdę i je zabiorą. Chcemy wam pomóc, Jimmy, ale żeby tak było, ty musisz pomóc nam - dodał poważnie, chcąc pokrzepić chłopca jego nową rolą. Łakomie już pakował czekoladę do ust, wywalając szeleszczące papierki na podłogę, nieświadom, że słodycze na skurczony brzuszek przełożą się tylko potwornym bólem.
-Wpadnę wkrótce. Zostaw coś dla mnie - mruknął do Ramseya, kiwnąwszy mu głową na pożegnanie. Wyszedł z Proroka, cicho zamknął za sobą drzwi i za węgłem przeistoczył się w kłąb mgły, prawie nieodróżnialny od wstąg czarnego dymu buchającego z kominów zaniedbanych domów.

zt Magnus
Magnus Rowle
Zawód : reporter Walczącego Maga
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
O mój słodki Salazarze, o mój słodki
Powiedz mi, że warto
Że przejdziemy przez to wszystko gładko
Będzie wiosna dla mych dzieci przez kolejne tysiąc lat
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 GleamingImpressionableFlatfish-small
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle https://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a https://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper https://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow https://www.morsmordre.net/t4652-skrytka-bankowa-nr-1118 https://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]21.05.19 17:40
Wysłuchał rekomendacji Magnusa na temat lorda Shafiqa. Rzeczywiście, czarodziej wydawał się ostrożny, ale stanął po właściwej stronie. Wierzył, że był mądrym czarodziejem, któremu ani zdrada ani lekceważenie obowiązków nie przyjdą nawet na myśl. Pokiwał głową, ale nie odpowiedział nic kuzynowi. Jego słowa były cenne, a opinia o młodym uzdrowicielu wartościowa. Jeśli spisywał się zarówno w kwestii anomalii, jak i pomocy rycerzom to dobrze wróżyło na przyszłość. Przemyśli to, a jeśli dojdzie do wniosku, że ten człowiek mu się przyda, nakreśli kilka słów i pośle sowę. Dzieci słabły, a potrzebował ich silnych. Czas rzeczywiście nie działał na ich korzyść, a pozbawione odpowiedniej opieki mogły stać się szybko całkiem bezużyteczne. Pomoc uzdrowiciela, w tym przypadku Shafiqa mogła okazać się niezbędna. Obawiał się takiej praktyki, łącząc to z niepewnością o przeszłe poczynania i uzyskane efekty. Było zbyt wcześnie, aby mógł zaobserwować cokolwiek, anomalie działały w sposób niekontrolowany, przejawiając się i u magicznych i mugolskich dzieci. Ale dzieci czarodziejów w przypływie nagłych emocji potrafiły wywołać istną burzę. Jego zadaniem było tłumić podobne zachowania. Czy było ich mniej, niż na początku? Czy rzeczywiście udało mu się im wmówić, że jeśli odrzucą magię, wyjdą na wolność?
Na pytanie Magnusa uśmiechnął się i zamyślił na moment, przywołując z pamięci wszystkie widma swoich pociech:
— Febe Valhakis, Julienne Avery, Tommy Atwood, Christine Atwood i nasz przyjaciel: Jimmy— odpowiedział, spoglądając na chłopca, zamiast na Magnusa, chociaż był ciekaw, czy prócz Julie którejś z nazwisk cokolwiek mu mówi. Nie powinno. Bliźniaki były sposobem odebrane byłej prostytutce z Venus. Kto wie, czyje lordowskie geny w sobie nosiły. Może i samego Magnusa. Próbował doszukać się śladowej ilości podobieństwa między nimi, ale nie znalazł, przynajmniej nie widząc ich przed sobą.— Nie krępuj się, będą na ciebie czekać. Tylko nie rozpieść ich za bardzo.— Podniósł ku niemu spojrzenie i uniósł brew na widok prezentu, który Magnus ofiarował chłopcu. Jimmy się uspokoił. Popatrzył na Magnusa tak, jakby nie był pewien, czy powinien mu w ogóle ufać, ale przyjął torebkę z cukierkami.
Kiedy wychodził kiwnął mu głową, czekając aż zamknie za sobą drzwi, a gdy tak się stało wyprostował się i zbliżył do chłopca. Wyszarpał mu z ręki paczkę cukierków, a następnie uderzył go w twarz. Nie musiał wkładać w to dużo siły, chłopiec zatoczył się i przewrócił na plecy.
— Bezmyślny pajacu, myślałeś, że zasłużyłeś na to?— fuknął na niego, lustrując zimnym jak lód spojrzeniem z góry. — Nie dostaniesz nic, dopóki nie wykażesz skruchy. Nikt nie będzie dla ciebie miły, dopóki będziesz używał magii. Cokolwiek robisz, myślisz i czujesz — przestać. Będziesz moim więźniem tak długo, dopóki nie wyplewię magii z ciebie, rozumiesz? Nie wyjdziesz stąd jako czarodziej. Nigdy.
Szarpnął go za potarganą koszulę i poderwał do góry, ciągnąć po ziemi w kierunku schodów. Jimmy zaczął płakać i krzyczeć, ale wierzgając na ziemi tylko sprawił, że kołnierzyk koszulki zaczął go podduszać. Ramsey nie zareagował na to. Wtrącił go na schody i zatrzasnął drzwi.

| Zt
Aquasus
Myocardii dolor
eliksir osłabiający
zastraszanie 153/200



pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Ramsey Mulciber
Zawód : Niewymowny
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler

Świat smakuje jak machora
a machora jak ten świat,
kiedy przyjdzie na mnie pora
sam wyostrzę czarny bat.
OPCM : 40
UROKI : 20 +2
ALCHEMIA : 0 +3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 56 +7
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5 +3
Genetyka : Jasnowidz
Gwiezdny Prorok - Page 9 BfgY2uH
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-ursus#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]21.05.19 17:40
The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 48

--------------------------------

#2 'Anomalie - DN' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 N2btFvL
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]29.05.19 11:15
29 listopada - obskurus, etap V

- Wiem, co robiłaś pod naszą nieobecność, Christine - wysyczała cicho w stronę dziewczynki przez zaciśnięte zęby, nie krzyczała rozgniewana, jeszcze nie, na razie mierzyła ją zawiedzionym spojrzeniem spod zmrużonych, ciężkich powiek.
Kilkuletnia dziewczynka, jedno z bliźniąt, które powiła prostytutka z Wenus, luksusowego burdelu, jaki zwykli odwiedzać zamożniejsi mężczyźni, pokręciła głową, przecząc słowom Rookwood. Nic nie zrobiłam, wydusiła z siebie, nerwowo palcami mnąc materiał brudnej sukienki.
- Nie okłamuj mnie. Wiem, że tak było. Spójrz!
Wyciągnęła w jej kierunku dłoń, zacisnęła palce na drobniutkiej brodzie, zmuszając ją, by spojrzała na stare, wysokie półki na obdrapanych ścianach. Gestem drugiej dłoni wskazała na nadkruszoną, starą doniczkę. Cokolwiek w niej dawniej nie rosło, zdążyło dawno już obumrzeć, pytanie tylko czy za sprawą czarnej magii, anomalii dręczących dzieci, czy może braku zainteresowania obecnego właściciela.
- Stała tam - szarpnęła dłonią, pokazując Christine wysoką półkę na prostopadłej ścianie. - Żadne z was nie jest na tyle wysokie, by móc ją stamtąd zabrać - kontynuowała, tłumacząc te oczywistości wyraźnie zniecierpliwiona, że musi to robić.
Christine dalej kręciła głową, chcąc zaprzeczyć, ale nie wydusiła z siebie słowa. Sigrun mocniej zacisnęła palce na jej brodzie, boleśnie, wwiercając się w oczy dziewczynki rozgniewanym spojrzeniem. - Ostrzegałam cię ja, ostrzegał się pan Ramsey, że nie wolno tego robić, prawda? Nie wolno wam używać czarów. Nie wyraziliśmy się wystarczająco jasno, Christine?
Niektóre dzieci wciąż były nieposłuszne. Żyjąca w nich magia próbowała wyrwać się na zewnątrz, nie mogli na to pozwalać, inaczej wszystkie ich starania poprowadzą donikąd.
- Które z was to zrobiło? - zażądała od dziewczynki odpowiedzi. Kto? Miała nadzieję, że Christine wydusi z siebie odpowiedź, że podczas tych wielu nocy spędzonych w wilgotnej, ciemnej piwnicy nie zdążyła wykształcić się pomiędzy nimi więź, nakazująca im się wzajemnie chronić.
Uparte kręcenie głową w zaprzeczeniu, że nie, nie wie kto to zrobił, że nikt tego nie zrobił, zmusił Rookwood do ciężkiego westchnięcia. Nigdy nie miała cierpliwości do dzieci.
- Gdybyś wyznała prawdę, Christine, nie musiałabym tego robić. Może sama ją przelewitowałaś i teraz ci wstyd, co? Pewnie tak było. Za to i za twoje milczenie - zasłużyłaś na karę, wiesz o tym? Sama jesteś sobie winna, Christine - oznajmiła, niemal udając żal, gdy prostowała się i wyciągała różdżkę z kieszeni szaty. Wymierzyła nią w dziecko i wyrzekła: - Aquassus.


| zaklęcie na Christine Atwood


She tastes like every

dark thought I've ever had
Sigrun Rookwood
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I am not
ruined
I am

r u i n a t i o n
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]29.05.19 11:15
The member 'Sigrun Rookwood' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 20

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 PwJxkzs

--------------------------------

#3 'k10' : 1

--------------------------------

#4 'Anomalie - DN' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 N2btFvL
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]29.05.19 11:28
199/213

Szarpnęła dłonią gwałtownie, może nazbyt gwałtownie, bo choć wiedziała, że ruch nadgarstka był odpowiedni, a inkantację wypowiedziała z odpowiednią intonacją, to promień czarnomagicznego zaklęcia chybił. Christine dołożyła do tego niepowodzenia swoje trzy knuty, próbując się przed nim z sukcesem uchylić, przestraszona; nie mogła mieć pojęcia czemu równało się to zaklęcie, że padając jego ofiarą zaczęłaby mieć wrażenie, że się topi, ale przeczuwała, że nie niosło nic dobrego. Czy dzieci, zamknięte w wilgotnej piwnicy, opowiadały sobie o tym, co z nimi robili, gdy wyciągali ich z niej po kolei, próbując doprowadzić do stłamszenia przez nie w sobie magii? Może jednak zapamiętały więcej, niż im się wydawało?
- Nie ruszaj się - warknęła Sigrun, rozgniewana, że promień zaklęcia trafił w podłogę i zniknął; poczuła jednocześnie bolesne ukłucie w klatce piersiowej, doskonale już znajome, mocne i osłabiające. Używanie czarnej magii zawsze miało swoją cenę, przekonała się o tym nie raz i nie dwa, zazwyczaj w najbardziej nieodpowiednich ku temu momentach. Zacisnęła zęby, jak zawsze, nie chcąc dać po sobie poznać, że odniosła porażkę - zaraz jednak zmieniła strategię, uznając, że zrzuci winę na barki Christine.
- To twoja wina. Skrzywdziłaś mnie. Użyłaś magii, by obrócić moje zaklęcie przeciwko mnie. Jak mogłaś? - spytała jej z wyrzutem, biorąc głębszy oddech, jakby została ranna ciężej, niż w rzeczywistości. - Dlaczego wciąż to robisz? Nie wolno ci! - ostatnie słowa wypowiedziała z naciskiem, podnosząc głos, a kątem oka dostrzegła niewielki piorun kulisty, z sykiem lewitujący po komnacie. Miał trafić w którąś z nich? - A to? Przywołałaś go! Ty głupia dziewucho - warknęła Sigrun, święcie przekonana, że Christine nie zorientuje się, że to przecież zaklęcie przyciągnęło do Gwiezdnego Proroka anomalią. Złapała ją za ramię i potrząsnęła dziewczynką gwałtownie.
- Jeśli się ruszysz, zaboli jeszcze mocniej - ostrzegła ją, znów unosząc prawą dłoń, w której trzymała różdżkę z cisowego drewna.
Kątem oka obserwowała promień kulisty, przesuwający się nieśpiesznie po Proroku, czyhając na ofiarę; nie zbliżył się ku nim na tyle, by zdecydowała się odsunąć, dlatego skupiła spojrzenie na dziewczynce.
- Aquassus.


She tastes like every

dark thought I've ever had
Sigrun Rookwood
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I am not
ruined
I am

r u i n a t i o n
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]29.05.19 11:28
The member 'Sigrun Rookwood' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 80

--------------------------------

#2 'k10' : 4

--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 MCOaTyR

--------------------------------

#4 'Anomalie - DN' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 UVSN8vI
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]29.05.19 11:46
199/213, 1/5 trwania Tempus

Była pewna bardziej niż zwykle, że zaklęcie powinno było się udać; zadbała o odpowiedni ruch nadgarstka, nie pozwoliła, aby złość zmąciła prawidłową intonację inkantacji, poczuła jak magia przepływa przez je ramię, przez palce, aż po cisową różdżkę - powinna była ujrzeć promień Aquassus, który tym razem bez żadnych przeszkód trafiłby w pierś Christine Atwood. Stało się jednak inaczej. Nie pojawił się żaden promień, kilkulatka trwała w miejscu tak jak przed chwilą, nieruchomo, zastygła z przerażenia. Jedynie oczy poruszały się nerwowo, kiedy uniosła je ponad głowę Sigrun. To nie wróżyło niczego dobrego.
Nad głową blondynki prędko zaczęły formować się burzowe, granatowe chmury. Jakby nie dość było nawałnicy za ścianami Gwiezdnego Proroka, to musiała wedrzeć się, za sprawą anomalii, do środka. Huknęło tak głośno tuż nad jej głową, że Sigrun niemal podskoczyła w miejscu, wyraźnie zaskoczona tym, co się stało; jeszcze szybciej lunęło jak z cebra, gwałtownie i szybko, zalewając wszystko. Promień kulisty dalej, nieco bardziej żwawo, obijał się o wszystko w lokalu. Christine krzyknęła przerażona, chcąc wyrwać się z uścisku Sigrun, w którym wciąż więziła jej chudziutkie ramię. Puść mnie, wydusiła z siebie, a w tej samej chwili jej twarz się zmieniła. Przez zaledwie kilka chwil zamiast dziecięcej, brudnej twarzyczki jawiła się przed Rookwood naga czaszka o diabolicznie czarnych, pustych oczodołach. Przerażające, pomyślałby każdy inny czarodziej na jej miejscu, ale nie ona. W pewien sposób widok ten był co najmniej... fascynujący. Zacisnęła palce lewej dłoni na ramieniu Christine jeszcze mocniej, nie pozwalając dziewczynce czmychnąć, przyglądając się czarnym, demonicznym oczom z zaciekawieniem. Z burzowych chmur, które wypełniły cały lokal, spadł ulewny deszcz, przemaczając zarówno Sigrun, jak i Christine do suchej nitki. Czarna szata, podszyta futrem z lisów, zaczęła lepić się do jej ciała. Nie zwracała na to uwagi, w milczeniu przypatrując się czaszce Chrsitine; iluzja minęła jednak tak szybko, jak się pojawiła. Nad ich głowami ponownie zagrzmiało, złowieszczo, zwiastując nieszczęście.
- Aquassus - warknęła, celując w pierś dziewczynki.

| 1 - na zaklęcie
2 - na anomalię
3 - na obrażenia od cm
4 - na anomalię christine
5 - dodatkowy rzut na uderzenie pioruna - sigrun
6 - dodatkowy rzut na uderzenie pioruna - christine


She tastes like every

dark thought I've ever had
Sigrun Rookwood
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I am not
ruined
I am

r u i n a t i o n
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]29.05.19 11:46
The member 'Sigrun Rookwood' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 1

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 HXm0sNX

--------------------------------

#3 'k10' : 9

--------------------------------

#4 'Anomalie - DN' :
Gwiezdny Prorok - Page 9 UZNJj9k

--------------------------------

#5 'k100' : 92

--------------------------------

#6 'k100' : 34
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gwiezdny Prorok [odnośnik]02.06.19 4:06
Ciężkie, ciemne chmury, które zebrały się nad głową kobiety i dziewczynki przecięła błyskawica, której towarzyszył potężny grzmot. Jasność wypełniła na kilka chwil pomieszczenie, a wyładowanie powędrowało w kierunku niewielkiej istotki. Ciało Christine przeszedł potężny ładunek elektryczny, który rzucił ją z nóg. Ledwie ostatkiem sił trzymała się przytomności, opierając niewielkie rączki o podłogę. Nagromadzenie magii w pomieszczeniu było wręcz wyczuwalne. Powietrze zdawało się gęste i ciężkie. Gdy inkantacja zaklęcia wydobyła się z ust Rookwood, poczuła jak jej różdżka drży niebezpiecznie a drewno rozpala się pod palcami. Promień zaklęcia wystrzelił, jednak zdawał się zwalniać, a prawie widoczna bariera zbudowana z magii anomalii odbiła go prosto w jej kierunku nim zdążyła zareagować.Jej własny urok trafił ją w pierś. Zaczęło brakować jej powietrza. Oddech stawał w gardle, gdy rozpaczliwie próbowała złapać powietrze w płuca. Miała wrażenie, że się topi - a odczucie to potęgowała ulewa nadal szalejąca nad jej głową. Chwila trwała wieczność, a może wieczność stawała się chwilą w momencie, gdy do płuc przestało docierać powietrze, a widok przed jej oczami zaczął ciemnieć. Zaklęcie odpuściło, pozostawiając ją z przyśpieszonym oddechem i nieprzyjemnymi doznaniami, które przyniosły obrażenia psychicznie.
Śmierciożerczyni zdawała sobie sprawę, że ilość magii nagromadzonej w pomieszczeniu skutecznie uniemożliwi rzucenie jakiegokolwiek zaklęcia w tym miejscu przez najbliższe kilka godzin. By móc kontynuować badania musiała spróbować gdy magia wokół ustabilizuje się, a mała Christine odzyska choć część swoich sił. W tej chwili dziewczynka ledwie resztkami sił trzymała się przytomności. Ona zaś, nie była w stanie wyciągnąć z dzisiejszego spotkania żadnych pożytecznych informacji.


Sigrun, zgodnie z mechaniką badań “Krytyczna porażka oznacza wprowadzenie badaczy w błąd i całe spotkanie okazuje się bezproduktywne (nie liczy się żadnego rzut żadnego z badaczy podczas danego spotkania).” Ten wątek etapu V w badaniach Obskurus, należy przeprowadzić ponownie.
Zaklęcie zadało ci obrażenia: 45PŻ(psychiczne)
Christine straciła 130PŻ(elektryczne)

Mistrz Gry nie kontynuuje rozgrywki.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gwiezdny Prorok - Page 9 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 9 z 14 Previous  1 ... 6 ... 8, 9, 10 ... 14  Next

Gwiezdny Prorok
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach