Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sigrun N. Rookwood

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sigrun Rookwood
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : łowczyni wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa

I was born with an insatiable appetite for destruction


OPCM : 16
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
I am insane

PisanieTemat: Sigrun N. Rookwood   26.10.17 10:55



Sometimes even the devil on my shoulder asks what the fuck are you doing?


żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5173-192
71-80%brak-10151-172
61-70%zaklęcia z st > 90; potężne ciosy w walce wręcz-15130-150
51-60%silne ciosy w walce wręcz-20109-129
41-50%blokowanie ciosów w walce wręcz i kontratak-3087-108
31-40%metamorfomagia, animagia-4066-86
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 70-5045-65
11-20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, odskoki w walce wręcz-6023-44
1-10%Postać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-702-22
0Utrata przytomności

Wartość żywotności postaci: 213


W posiadaniu

Różdżka
Rookwood posługuje się różdżką wykonaną z cisu (trujące drewno doskonałe do czarnej magii), a jej rdzeniem jest pazur garboroga (różdżki o takim rdzeniu wybierają czardziejów o agresywnym temperamencie). Mierzy równe 13 cali, jest sztywna, a jej rękojeść posiada rzeźbione zdobienia, których motywem są rozjuszone psy.

Kamień runiczny
Podczas Festiwalu Lata Sigrun odnalazła kamień na leśnej ścieżce; jej uwagę przykuły wyryte nań runy, zabrała więc go ze sobą, ciekawa ich znaczenia. Kamień ma ponoć ułatwiać koncentrację i skupienie, a zarazem polepszać pamięć. Uznała to za dobry omen i nosi go przy sobie na cienkim rzemieniu.

Czarodziejska kusza
Czarodziejską kuszę dostała na siedemnaste urodziny od ojca. Lekka, poręczna, z błyskawicznie nakładanym bełtem. Nieco już obdrapana, lecz wciąż w doskonałym stanie.

Medalion
Otrzymała go w spadku po zmarłej matce; Gudrun jako córka Borginów posiadła umiejętność nakładania klątw, a starożytne runy nie miały przedeń tajemnic. Swój medalion z runami ochronnymi nosiła niemal zawsze na piersi; Sigrun otrzymała go w dniu swych siedemnastych urodzin i z rzadka się z nim rozstaje.


Zwierzęta

Saba
Owczarek niemiecki, liczący sobie około cztery lata. Wyjątkowo duży nawet jak na swoją rasę. Ma ciemną, podpalaną sierść, czarną na grzbiecie, półdługą. Saba jest psem dobrze wytresowanym, spełnia każde polecenie swojej właścicielki,jednakże w stosunku do obcych bywa bardzo agresywny. Strzeże domu i często bierze udział w polowaniach.

Astrid
Młodziutka sowa, którą Sigrun zakupiła na Pokątnej wraz z początkiem maja. Poprzednią sowę, pod jej nieobecność, zagryzł pies, po powrocie z Rumunii musiała więc zakupić nowe ptaszysko. Astrid to średnia, lecz smukła i zwinna sowa, która korespondencję dostarcza szybko i jeśli jest taka potrzeba to zaciekle jej broni. Uwielbia przekąski i wiecznie się ich domaga. Dziobie po palcach, jeśli nie zostanie nagrodzona za doręczenie listu.


Inne

Wykonywanie zawodu





[bylobrzydkobedzieladnie]




she wears strenght
and darkness eqully well.
the girl has always been
half goddess, half hell.


Ostatnio zmieniony przez Sigrun Rookwood dnia 17.09.18 19:54, w całości zmieniany 37 razy
Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : łowczyni wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa

I was born with an insatiable appetite for destruction


OPCM : 16
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
I am insane

PisanieTemat: Re: Sigrun N. Rookwood   06.11.17 15:59

Wspomnienia
when I was a child I heard voices

SEN | Matthew Bott | GDZIE?
OPIS



Sny
when I was a child I heard voices

SEN | Johnatan Bojczuk | Wielki napad na pociąg
Wielki napad na pociąg

SEN | Justine Tonks | To nie miało być tak
OPIS

SEN | Samuel Skamander | GDZIE?
OPIS






[bylobrzydkobedzieladnie]




she wears strenght
and darkness eqully well.
the girl has always been
half goddess, half hell.


Ostatnio zmieniony przez Sigrun Rookwood dnia 15.09.18 22:50, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : łowczyni wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa

I was born with an insatiable appetite for destruction


OPCM : 16
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
I am insane

PisanieTemat: Re: Sigrun N. Rookwood   06.11.17 16:04

Maj 1956
don't worry
I promise to stay in the dark
where I belong

5 V| Rycerze Walpurgii | La Fantasmagorie
Nie mogła zaprzeczyć temu, że czekała na to spotkanie od kilku dni. Sigrun Rookwood nie należała do kobiet cierpliwych, a niecierpliwość wzmogła się z chwilą, w której jej uszu doszły wieści o zamordowaniu Jordana Rogersa. Po to tu wróciła, do Anglii, by wziąć udział w spotkaniu Rycerzy Walpurgii i zaangażować się w walkę o idee, które były jej bliskie.
Zakończone - rozliczone

8 V | Mia Mulciber | Pub "Pod Wypatroszonym Zającem"
Miała nadzieję posłuchać jak Mia spuściła komuś dobre manto, niczym dziecko bajki na dobranoc; rozsiadła się na krześle wygodniej, szklankę miała pełną, w tle cicho grała muzyka - czegóż chcieć więcej? Niestety odpowiedź Mii nie nasyciła spragnionego krwi choćby w opowieściach umysłu. Zacmokała cicho z dezaprbatą w odpowiedzi. - Mam nadzieję, Mia. Skurwysynom nie należy odpuszczać, jeszcze się przyzwyczają, że mogą z tobą pogrywać jak zechcą - powiedziała po chwili, bez cienia niezadowolenia, czy złości; w jej głosie próżno było szukać przygany, czy pouczającego tonu. Nie miała zamiaru jej pouczać, bo Mia radziła sobie doskonale.
Zakończone - rozliczone

II | 9 V | Ignotus Mulciber | Gospoda "Złota Gęś"
Złość zaczynała kiełkować we mnie coraz szybciej, by rozlać się wreszcie całą falą wraz z oglądaniem zmian, jakie zachodziły u Sigrun Rookwood. Zmrużyłem oczy, gdy zaciągała się papierosem w taki sam sposób, w jaki czyniła to jeszcze chwilę temu, gdy wyglądała zgoła inaczej, w jaki robiła to w czasie spotkania w Fantasmagorii.
- Grasz w bardzo niebezpieczną grę, Sigrun Rookwood - zauważyłem chłodno cały czas trzymając swoją różdżkę wymierzoną tuż obok niej. Szybko domyśliłem się, że spotkanie mnie siedzącego przy stole wraz z innymi Rycerzami musiało być dla niej pewnym szokiem. Wystarczającym, by pchnąć ją w stronę dzisiejszej rozmowy. Nie byłem jeszcze przekonany czy to na pewno był dobry pomysł.
- Mam nadzieję, że przynajmniej stawka jest warta ryzyka - utkwiłem spojrzenie w jej twarzy oczekując na odpowiedź na moje stwierdzenie w rzeczywistości będące żądaniem wyjaśnienia mi sensu tej szopki.
Zakończone - rozliczone

15 V | Valerij Dolohov | Piwnica Dolohova
-Wracałam przez Węgry. Uznaj to za pamiątkę z mojej podróży. To rogogon - ostatnie dwa słowa wypowiedziała z nutką dumy; rogogony były najagresywniejszymi ze smoków, niezwykłe stworzenia. Ich łuski nawet na Węgrzech było jednak dostać cholernie trudno -Nie chciałabym tego skurwysyna spotkać na swojej drodze.
Zakończone - rozliczone

16 V | Ramsey Mulciber | DURHAM
Palona skóra zasyczała cicho, pani Dastardeen zawyła z bólu, a Rookwood uśmiechała się paskudnie, spoglądając na Romualda -To tylko gra wstępna, Romualdzie, chętnie zabawię się milej z Twoją żoneczką. Chcesz tego? Może wsadzę jej rozżarzony pogrzebacz do pizdy? - spytała, zerkając w stronę kominka.
Zakończone - rozliczone

20 V | Solene Baudelaire | Biuro kontroli wilkołaków
-Dobrze, panno Baudelaire, to byłoby już wszystko, proszę tylko się tutaj podpisać - zmieniła nagle temat, wracając spojrzeniem do pergaminu, na którym zanotowała zeznania Solene. Brzuch znów przeszyła fala nieznośnego bólu, lecz zacisnęła zęby i przesunęła kartkę w stronę półwili. Wystarczył jedynie podpis poświadczający, że to ona złożyła zeznanie; kiedy znalazł się już na pergaminie, Sigrun zabrała go i schowała w biurku, po czym wstała z krzesła.
Zakończone - rozliczone

II | 21 V | Cadan Goyle | Tartak pod Coxwold
- Słyszałam, ze masz piękne wnuczki, to prawda, Lefford? - spytała niewinnym tonem, obracając swą cisową różdżkę w palcach. - Zapewniam cię, że nie chciałbyś, abyśmy je odwiedzili. A tak się stanie, jeśli dalej będziesz odmawiał. Co z ciebie za dziadek, głupcze? - mówiła dalej, z wyraźnym wyrzutem, próbując zagrać na jego strachu. - Wyrwę im paznokieć po paznokciu, każdy z nich wyślę w liscie i to będzie tylko twoja wina, rozumiesz?
Wycelowała w starca różdżką i wyrzekła miękko: - Organus dolor.
Zakończone - rozliczone

23 V | Edna Stalk | Sklep zielarski Orchideous
-Proszę zapakować tę walerianę - poleciła, wciąż uśmiechając się nieprzewrotnie; nadal się nie zgodziła. Poganiała sprzedawcę spojrzeniem, by szybciej odkręcał słój i małą łopatką przesypywał suszone zioła do papierowej torebki. W chwili, kiedy trzymała ją już w dłoniach zdecydowała się znów odezwać -Myślę jednak, że doskonale poradzę sobie sama - ostatnie słowa wypowiedziała już zimno, ze stalowym błyskiem w oku.
Zakończone - rozliczone

26 V | Caley Spencer-Moon | York, Tereny łowieckie
Zgniłe za młodu serce Rookwood nigdy nie pochylało się nad cierpieniem tych zwierząt, ba! Niekiedy odnajdywała w tym dziwną uciechę. W dręczeniu ich, sprawianiu bólu, sprawdzaniu, ile są w stanie wytrzymać. Minęły lata, a swe mordercze upodobania przeniosła na mugoli: w jej oczach stali w hierarchii zdecydowanie niżej, niż jeleń, którego poroże mogła zawiesić sobie nad kominkiem. Skóry z mugola brzydziłaby się trzymać w domu z obawy, że zacznie cuchnąć szlamem.
Zakończone - rozliczone

27 V | Alphard Black | Stadion Narodowy
-Czyżbyś znowu żył w innej rzeczywistości, niż wszyscy? - odpowiedziała równie jadowicie i złośliwie, a kpiący uśmieszek przejawiał się w uniesionym kąciku ust. Nie dała się sprowokować, jeszcze nie. Wiedziała, ze robił to z pełną premedytacją, miał w latach szkolnych dość czasu, by poznać wybuchowy charakter Rookwood. -Są świetne tak jak zawsze. Odszczekasz to wszystko, kiedy to Harpie będą walczyć o Mistrzostwo Europy, a Jastrzębie będą mogły jedynie ocierać łzy na trybunach - szydziła z rozkoszą Rookwood, teatralnym gestem ścierając z policzka nieistniejącą łzę.
Zakończone - rozliczone

30 V | Drew Macnair | ulica śmiertelnego nokturnu
- No i pięknie - powiedziała z zadowoleniem Sigrun bez zaproszenia przekraczając próg i zamykając za sobą drzwi. Nie potrzebowali żadnych świadków. - Jak się masz, Todd? - zagadnęła radośnie, rzucając wypalonego papierosa na podłogę i depcząc niedopałek butem. - Widzę, że wyśmienicie, ale to nie pora na sen - ciągnęła dalej, wyraźnie rozbawiona, unosząc różdżkę przed siebie i celując nią w unieruchomione ciało.
- Imperio! - wyartykułowała głośno i wyraźnie - jeszcze tego brakowało, by się zbłaźniła przez Macnairem.
Zakończone - rozliczone



Czerwiec 1956
I am not in danger
I'm the danger

2 VI | ROBIN HAWTHORNE | zapomniany pomost
-A czy wiesz, że serce jest tylko pompą i nie bierze żadnego udziału w przeżywaniu uczuć? - wypalił, prostując się nieco, by rozruszać swojego garba i przy okazji zatrzeć niewielką różnicę wzrostu na korzyść kobiety - ale dzięki niemu można wyczuć, kiedy dzieje się coś niezwykłego - powiedział, znacząco patrząc na własną pierś, w której serce kołatało się rozpaczliwie, jakby chciało uwolnić się od wiążących go żeber i skóry.
Zakończone - rozliczone

3 VI | Thomas Vane | Pub Stepujący Leprokonus
- Skoro tak, widzę, że muszę pomóc ci w podjęciu odpowiedniej decyzji - westchnęła ciężko Sigrun z doskonale udawanym żalem w głosie. - To przykre, że mnie do tego zmuszasz, Seamusie - wyrzekła z wyraźnym wyrzutem, celując w Seamusa rózdzką. - Aquassus - powiedziała pewnie, już bez żalu i wyrzutu, za to z satysfakcją w spojrzeniu.
Zakończone - rozliczone

6 VI | Jocelyn Vane | szpital św. munga
-Idiotka - mruknęła jedynie, bo nawet zaklęcie uspokajające nie było w stanie zmienić paskudnego charakteru Sigrun. Straciła jednak bojowy nastrój i ochotę na dalsze przepychanki.
Poczuła się senna, dotarło do niej jak bardzo jest zmęczona. Przestała uzdrowicielki słuchać, uniosła jedynie dłoń i przegnała Jocelyn gestem: -Idź już sobie.
Po chwili osunęła się w miękkie poduszki, zmrużyła powieki i pozwoliła, by otulił ją słodki sen - tym razem wyjątkowo niezmącony żadnym z koszmarów.
Zakończone - rozliczone

II | 7 VI | Caley Spencer-Moon | Pub Siwy Dym
Rozpoczęły swój taniec, poruszając się płynnie do taktów muzyki płynącej ze sceny. Caley wczepiła swoją dłoń w ramię Sigrun i nie spuszczała wzroku ze swojej tanecznej partnerki. Prowokowanie jej i wszystkich dookoła sprawiało jej przyjemność nie mniejszą, niż zażywanie jakichkolwiek używek.
- Najwstydliwszym? – uniosła jedną brew i na moment oderwały się od siebie, wykonując efektowny, zakręcony obrót – Na pewno jest nim wyobrażanie sobie tego, jak mogłaby skończyć się między nami ta noc, gdybyśmy od początku przeżywały ją samotnie – powróciła do swojej pozycji, blisko Rookwood, biodro przy biodrze. Dłoń przesunęła na jej łopatkę – Co się odwlecze…
Zakończone

II | 12 VI | Ramsey Mulciber | Kasyno "Szczęśliwy galeon"
Skądże — zaprzeczył momentalnie, jak na dżentelmena w towarzystwie prawdziwej damy przystało. — Jesteś najporządniejszą kobietą jaką znam. I mam na to przynajmniej jeden porządny argument — skinął lekko głową i posłał jej przeciągłe, choć spowite dalszym milczeniem spojrzenie. Wtem papieros wylądował pomiędzy jego wargi, a dym ponownie wypełnił usta drapiąc gardło. — Nie mówiłem nic o poranku. Założę się, że wyszłaś z wprawy i po dwóch głębszych zaczniesz tańczyć na stole. Lub co gorsza, porywać innych ludzi do tańca— dodał, tonem głosu podkreślając, że nie tańczy o czym doskonale wiedziała. — Będę tańczył na twoim grobie, Rookwood. Jeśli wyczekujesz dzisiaj zgonu i tak tego już nie zobaczysz. Straszna szkoda — dodał pod nosem, zaciskając w ustach papierosa, by sięgnąć po kolejne karty.
Zakończone - rozliczone

II | 14 VI | Jean Desmond | Sklep podróżniczy
- Najlepiej i tego, i tego - burknęła Rookwood. Strasznie dużo tych pytań. Miała nadzieję po prostu tu wejść, poprosić o mapę i kiążkę, po czym czym prędzej wyjść i zapomnieć, że musiała to zrobić. - To... Podstawowa - odezwała się znów ostrożnie, po czym nagle ją olśniło; uśmiechnęła się nagle do ekspedientki. - To na prezent. Mój bratanek marzy, aby zostać Brygadzistą - skłamała gładko i pewnie, bez najmniejszego zawahania, a ponieważ robiła to tak często i gęsto, brzmiała przekonująco - bo i dlaczego dziewczyna miałaby jej nie uwierzyć. - Niedługo ma urodziny, a lepiej żeby dostał coś pożytecznego, prawda?
Zakończone - rozliczone

17 VI | Lyanna Zabini | ulica śmiertelnego nokturnu
- Nie jestem szalona - warknęła w odpowiedzi. Przecież nie była, poczuła się słabiej, lecz wszystko było w najlepszym porządku.
Po chwili znów zapomniała o czym mówiła. Zadanie, zadanie, powtarzała dziewczynka o pięknych włosach, lecz Sigrun nie myślała o żadnym zadaniu - w głowie miała jedynie wizję, gdy zmusza ją do uległości. Każdym możliwym sposobem. Spojrzenie brązowych oczu stało się rozbiegane.
- Sratatata - odwarknęła Lyannie, zbywając jej gadaninę niecierpliwym gestem. Uwagę Rookwood przyciągnął mężczyzna. Och, tak, będzie z pewnością łatwiejszym celem... Lecz i na nią przyjdzie pora. Już za chwilę. Na wszystkich przyjdzie chwila.
Zawładnie nimi wszystkimi. Jeszcze zobaczą. Drżała z podniecenia na samą myśl.
Uniosła różdżkę i lekkomyslnie wyrzekła: - Imperio! - głos miała pogodny i radosny, jakby już zaklęcie się powiodło i czuła, że nad mężczyzną zawładnęła.
Zakończone - rozliczone

18 VI | Matthew Bott | Biała Wywerna
- Tak więc... - zacząłem, kiedy olbrzym się usunął z pomieszczenia, a my zostaliśmy sami - ...jesteś jakąś lady Rosier, czy coś? Mąż ci tak pozwala chadzać samej w takie miejsca jak to, gdzie czeka takie towarzystwo jak my...? - nie mogłem za bardzo ogarnąć tej liczby mnogiej. Zatrudniliśmy. Też była Rosierówną? Jeśli tak to trochę abstrakcja to wszystko dla mnie zawiewało. Zawsze myślałem, że szlachta lubi pilnować tego gdzie ich kobiety mogą i nie mogą chodzić. A tu jedna z nich ma nam patrzeć na ręce i ma przy tym nie mniej wyparzony język?
Zakończone - rozliczone

19 VI | Lyanna Zabini | ulica śmiertelnego nokturnu
Rookwood zatrzymała się przy nim z twarzą wykrzywioną przez gniew. Trwała chwilę w bezruchu, po czym wymierzyła mu kopniaka prosto w twarz: tak mocno, jak tylko zdołała i pozwalało jej na to osłabione ciało. Nie spodziewał się tego, a w stanie upojenia alkoholowego nie bronił się nawet. Nawet w ciemnościach dostrzegła, że twarz zalała mu krew z nosa.
Zakończone - rozliczone

21 IV | Caelan Goyle | Biała Wywerna
- To Twoja obecność na placu budowy powinna być większym zaskoczeniem. Chcesz poukładać trochę cegieł? Poprzerzucać worki z cementem? - Caelan przechylił nieznacznie głowę, próbując ocenić, czy kobieta byłaby w stanie unieść choć jeden taki worek bez uszkodzenia sobie pleców.
Zakończone - rozliczone

II | 21 IV (wieczór) | Caelan Goyle | Parszywy Pasażer
Zaczekała wsparta o framugę, a kiedy do niej dołączył, zaczęła leniwie wspinać się po schodach. Właściwie dobrze się złożyło. Bardzo dobrze. Za kilka dni miała udać się do miejsca, gdzie ludzki żywot zazwyczaj się kończy - pragnęła więc skorzystać jeszcze z życia. Z bliskości. Drzwi pokoju, który chyba nawet niegdyś wynajmowali przez dwie noce, otworzyła zaklęciem, a gdy zamknęły się za nimi, leniwie zmrużyła oczy jak kot wylęgujący się w słońcu - choć otuliła ich ciemność, a źródłem ciepła był gorący oddech na jej karku.
Zakończone

24 VI | rycerze vs zakon | Plac Piccadilly Circus
dwóch mężczyzn podnosiło nieprzytomną Sigrun i zabierało w sobie tylko znanym kierunku, teleportując się z placu. W tym czasie jeden z policjantów podszedł do Samuela i Brendana sprawdzając ich obrażenia i lecząc tego pierwszego.
- Czarnoksiężniczka? - Zapytał, a potem sam sobie przytaknął uzdrawiając Skamandera.
Zakończone - rozliczone

25 VI | event rycerzy walpurgii | Azkaban
jak woda zatrzymała się w powietrzu zamiast opaść na ziemię, nic się nie poruszało. A gdy chwila bezruchu minęła, niewyobrażalna siła zaczęła wciągać was w sam środek kipieli. Promieniująca z niej magia była aż widoczna, oślepiające, białe światło, przeszywało wasze ciała powodując cierpienie nie do wytrzymania. Sigrun natychmiast straciła przytomność. Wszyscy śmierciożercy poczuli jak ręce w miejscu mrocznych znaków rozsadza ból i w ułamku sekundy zmienili się w obłoki ciemnej mgły, pozbawieni wszelkiej kontroli nad własnymi zdolnościami i magią. A potem każdy po kolei zniknął w powstałym wirze.
Zakończone - rozliczone




[bylobrzydkobedzieladnie]




she wears strenght
and darkness eqully well.
the girl has always been
half goddess, half hell.


Ostatnio zmieniony przez Sigrun Rookwood dnia 08.08.18 13:44, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : łowczyni wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa

I was born with an insatiable appetite for destruction


OPCM : 16
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
I am insane

PisanieTemat: Re: Sigrun N. Rookwood   15.05.18 11:23

Lipiec 1956


I don't believe in anything.
I'm just here for the violence.

26 VI | Rycerze Walpurgii | Kasyno/lecznica
- Sigrun? - upewniła się szeptem, choć tego nie potrzebowała, miała pewność; czarownica musiała nią być. Gestem uciszyła trolla, odsyłając go na legowisko, po czym przykucnęła przy kobiecie, pobieżnie oglądając jej ciało - dotknęła dłonią policzka, chcąc dać jej znać, że tutaj była. Nawet, gdyby nie dosłyszała słów, trzeźwiący chłód dotyku winien wystarczyć. - Zamknij oczy - szepnęła mimo to, doszukując się reakcji na jej słowa; dostrzegała, że Sigrun była wycieńczona, utrzymywana na nogach sztucznie, być może przy pomocy eliksiru. Niebawem - siły jej odpłyną. - Połóż się, jesteś bezpieczna.
Zakończone - rozliczone

27 VI | Caelan Goyle | High Timber Street 8/5
Zacisnął mocniej zęby, kiedy przestała sięgać po różdżkę, a zamiast tego zaczęła mówić; myślała, że zdążyli się już poznać? Ten dwuznaczny komentarz nie załatwiał sprawy; ktoś mógł wiedzieć o łączącej ich niegdyś relacji, ktoś mógł wiedzieć o niedawnym spotkaniu w Parszywym Pasażerze. Zanim jednak zdążył ją ponaglić, zaczęła mówić dalej i to o rzeczach, o których nikt spoza ich organizacji wiedzieć nie powinien. Zaiste, odwiedził z Burkiem kasyno, by zostawić tam świstoklik dla uciekinierów z Azkabanu. Zaś ona, ona powinna być jednym z więźniów, których mieli stamtąd wydostać.
Wodził po jej licu badawczym, choć już nieco mniej gniewnym spojrzeniem; nadal czuł się oszukany, a to odczucie wzrastało z każdą chwilą, która przynosiła kolejne obrazy z przeszłości. Jak często korzystała ze swego daru? Czy kiedykolwiek wcześniej użyła go, by go oszukać? Czy kiedykolwiek wcześniej zrobiła z niego głupca?
Zakończone

5 VII | Rycerze Walpurgii | La Fantasmagorie
Minęły dwa miesiące od ostatniego spotkania, a nie mogła oprzeć się wrażeniu, że te dwa księżyce były jak dwa lata. Z czego półtorej roku przypadło na te kilka dni, które mijały od nocy w Azkabanie. Dłużyły się i ciągnęły jak guma, ponure i zimne. Pełne dziwnej pustki. W pewnym sensie nie dowierzała, że znów się tu znalazła - w La Fantasmagorie, okazałym budynku pełnym marmurowych posadzek i niesłychanie drogich dzieł sztuki, nie dlatego, że ze względu statusu materialnego nie było jej dane brylować w takich miejscach jak to, lecz dziwiła się, że naprawdę udało im się przeżyć.
Zakończone - rozliczone

6 VII | Magnus Rowle | Biała Wywerna
-Och, korzystanie z nich to żaden wstyd - żachnął się, choć z równym ukontentowaniem przyjął poprawione zaklęcie kobiety. Charakterna, nie ma co - tym razem klątwa trafiła celu, silna, konkretna, wywołująca nieprzyjemne skurcze. Prosta tortura, raczej łaskotka w kontekście tych, jakimi mogliby potraktować tutejszych niewolników. Starczyła jednak, by powalić draba na kolana przed Sigrun, Magnus z rozbawieniem uniósł brew i krzyknął do grupki biernych widzów pod ścianą, by wzięli się do roboty, jeśli nie chcą skończyć jeszcze gorzej.
Zakończone - rozliczone

8 VII | Lyanna Zabini | Biała Wywerna
Po przekroczeniu progu sali dostrzegła znajomą sylwetkę. Niezbyt dobre wiązała z Zabini wspomnienia, miały za sobą dwa ubogie w sukcesy spotkania, lecz właściwie młódka niczemu nie była winna - a najwyraźniej teraz chciała wziąć się do pracy.
- Nie ma zmiłuj, trzeba do roboty, co? - mruknęła zmęczonym głosem, wyciągając z kieszeni paczkę papierosów. Wyciągnęła zeń jednego, wetknęła sobie do ust i wyciągnęła ją ku dziewczynie, proponując, by się poczęstowała.
Zakończone - rozliczone

16 VII | Caelan Goyle | Wybrzeże Dover
Magiczna Oranżeria
Szwalnia
Wycofali się. Opuścili szwalnię, jak i cały przybytek. Sigrun z poczuciem porażki i goryczą pod językiem. Nie ruszyli już dalej; to wyraźnie nie była ich noc, szczęście im nie sprzyjało wprost przeciwnie. Oboje byli już rozchwiani gniewem i sfrustrowani. Rozstali się w złości, choć nie na siebie; Sigrun musiała ochłonąć, zebrać myśli - i uwolnić się od natrętnych wspomnień, które zatruwały ją przed następnych kilka dni.
Zakończone

17 VII | Valerij Dolohov | Piwnica Dolohova
Trwa

26 VII | Caelan Goyle | Wyspa Achill
Wyciągnęła różdżkę z kieszeni i rozbłysła kilkukrotnie; zamek szczęknął dopiero po kilku próbach. Goyle uniósł wieko, a Sigrun zaczęła przeszukiwać kufer: złote urządzenia i dziwne artefakty mogłyby wzbudzić jej zainteresowanie, lecz teraz w głowie miała tylko jedną myśl - czarną różdżkę. A gdy ujęła w dłonie podłużny przedmiot owinięty w drogocenny, karmazynowy materiał, jej zgniłe serce zabiło mocno, a oczy rozbłysły niezdrowo.
- Myślisz, że to...? - szepnęła, nawet nie starając się ukryć podekscytowania.
Z najwyższą ostrożnością rozchyliła materiał, odsłaniając coś, co różdżką mogło być z całą pewnością - a do tego bardzo stałą. Przez chwilę wpatrywała się w nią z triumfem wymalowanym na twarzy, po czym przeniosła spojrzenie na Caelana. Na ustach Theona pojawił się wilczy uśmiech. - Masz nosa, Goyle.
Zakończone

28 VII | Caley Spencer-Moon | Anglia, nadbrzeżna łąka
OPIS


Sierpień 1956

You may not be interested in war,
but war is interested in you.

2 VIII | Ramsey Mulciber | Festiwal Lata
OPIS

3 VIII | Drew Macnair | Festiwal Lata
OPIS

4 VIII | Sybilla i Lara | Festiwal Lata
OPIS

6 VIII | wyścig konny | Festiwal Lata
Czarodzieja, który opowiadał im ckliwą historię Caer obdarzyła nieco znużonym spojrzeniem; nigdy nie przepadała za podobnymi, pragnęła, by gonitwa już się rozpoczęła. Zacisnęła dłonie na wodzach, czując uczucie ekscytacji gdzieś w klatce piersiowej. Na sygnał, wystrzelone w górę czerwone iskry, dała aetonanowi sygnał do ruszenia; wyrwał się do przodu, a Sigrun poczuła znajome uczucie wiatru we włosach, smagającego policzki.
Zakończone

9 VIII | Oli Ogden | Karczma Pod Mantykorą
trwa

11 VIII | Rycerze vs Zakon | Malinowy Las
Początek
Nie mieli już tego tutaj szukać; nie byli w stanie poradzić sobie z anomalią. Nott nie musiał powtarzać dwa razy. Ledwie do niego doszła, a dosiadła miotły, obejmując mężczyznę w pasie, aby nie spaść w czasie lotu; odetchnęła z ulgą, gdy oderwali się od ziemi, pozostawiając na niej rozwścieczone gady - i zaczęli zmierzać ku lecznicy, by opatrzono ich rany. Choć urażona duma piekła po stokroć silniej.
Zakończone - rozliczone

13 VIII | Ernie Prang | Bank Gringotta
Trwa

17 VIII | Caelan Goyle | Świat Dyni
Sala Planet
Nagle zrobiło się cicho.
Spojrzała na Caelana z niepokojem, nie zdążyli jednak ani się do siebie odezwać, ani tym bardziej wycofać. Oboje poczuli na nowo jak powietrze pulsuje, jeszcze mocniej niż wcześniej; magia anomalii wymknęła im się spod palców, uciekła, a za wystąpienie przeciwko niej - ukarała. Grawitacja znów przestała działać, ciała czarodziejów poderwały się wysoko w górę na kilka chwil, tylko po to - aby zaraz runąć bardzo boleśnie na ziemię. Sigrun upadła na plecy i przez bardzo długi moment nie była złapać oddechu; ból wypełniał każdą tkankę pogruchotanego ciała. Musiała złamać lewą rękę, zwichnąć kostkę - każdy ruch kosztował ją mnóstwo energii.
Nie wiedziała jak wydostali się z przeklętej Sali Planet; chyba ledwie się stamtąd wyczołgali, oboje pogruchotani i połamani - a przede wszystkim wściekli.
Zakończone

25 VIII | Magnus Rowle | Wierzbowy Park
Zaułek
Zawyłaby ze wściekłości, zawyła jednak z przeraźliwego bólu. Pisk wdzierał się boleśnie do uszu, wwiercał w czaszkę, dręczył mózg, a po chwili ból rozszedł się po całym ciele. Słabła z każdą chwilą. Opuściła różdżkę, strumień magii został przerwany, anomalia wymknęła się im z rak - po raz wtóry. Podeszła ich, podstępnie pokonała. Pozornie uległa, lecz uderzyła z całą mocą, powalając ich oboje na kolana. Nie zdołali zachować jasności umysłu, przytomności. Sigrun opadła na ziemię, wycieńczona i zmęczona. Z uszu pociekły strużki krwi.
Zakończone

26 VIII | Magnus Rowle | Madame Tussaudus
Podczas minionych tygodni odniosła wiele niepowodzeń, lecz w końcu wyciągnęła z nich wnioski. Podążała za instrukcjami przekazanymi przez Pana, coraz bardziej rozumiejąc ich istotę i lepiej stosując je w praktyce; czuła, że magia im się poddaje. Czuła, że ją tłamszą. Powietrze jęło się uspokajać, nie drżało już i nie pulsowało. Rookwood nie odpuszczała jednak ani na moment, obawiając się, że anomalia znów wyślizgnie im się z palców - ale tak się nie stało.
Zakończone

29 VIII | Lyanna Zabini | Dworzec King Cross
- Czujesz to? - spytała Sigrun, gdy wyczuła znajome wibracje powietrza; była ciekawa, czy Zabini zbliżyła się już do ogniska anomalii. Przemierzał kolejne perony, a przekroczywszy niewidzialna granicę działania anomalii - przed ich oczyma ukazał się dziwny obrazek. Wszystko zaczynało się kurczyć. Sigrun od razu sięgnęła po różdżkę, aby odwrócić działanie anomalii i zawołała: - Engiorgio!
Zakończone

30 VIII | Rycerze vs. Zakon | Rezerwat jednorożców
xxx




[bylobrzydkobedzieladnie]




she wears strenght
and darkness eqully well.
the girl has always been
half goddess, half hell.
Powrót do góry Go down
 

Sigrun N. Rookwood

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18