Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Jadalnia
AutorWiadomość
Jadalnia [odnośnik]15.11.17 11:23
First topic message reminder :

Jadalnia

Wspólna dla całej rodziny jadalnia ma swoje położenie na parterze. Można ją zauważyć już od progu, po wyjściu z głównego holu oraz dotarciu na sam koniec korytarza. Pomieszczenie jest ogromne, utrzymane w ciemnych barwach - szerokie i wysokie okna rzadko są odsłaniane, głównie podczas wizyt gości. Grube, zadbane szyby ukazują wtedy tyły domostwa - pokryte zielenią pola oraz gołe, szare drzewa. Na ścianach wyłożonych ciemnoszarą tapetą widnieją obrazy umieszczone w złotych ramach; część z nich jest ruchoma. Centralną kompozycję jadalni stanowi naturalnie długi, dębowy stół, potrafiący magicznie pomieścić każdą ilość biesiadników. Jest także wiecznie nakryty, po środku nieustannie palą się rzędy świec. Ciemna zastawa oraz serwety są idealnie widoczne na tle jasnoszarego obrusu. Stojące przy blatach krzesła pasujące barwą obicia do nakrycia stołu są zaskakująco wygodne.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Jadalnia - Page 7 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Jadalnia [odnośnik]05.07.22 22:32
Locus Nihil zmieniło ich wszystkich. Edgar też odczuwał zmiany w swoim organizmie – nie miał już takich problemów z pamięcią jak jeszcze kilka tygodni wcześniej, ale cały czas czuł, że coś się w nim czai. Ta myśl pojawiła się z podwójną mocą po ostatniej górskiej wędrówce i spotkaniu podejrzanej czarnej masy, która też zauważyła w nim coś dziwnego. A jeżeli wcielenie samej magii zwraca na ciebie uwagę, nie może to wróżyć niczego dobrego. Niepokoiło go to; zwrócił się nawet z tym problemem do Tristana, podejrzewając, że może posiadać o tych cieniach dodatkową wiedzę. Miał nadzieję, że i Mathieu zdążył się z nimi spotkać, ale z jego słów wyraźnie wynikało, że jeszcze nie przeżył niczego podobnego. – Czyli nie widziałeś... – mruknął, bardziej do siebie niż do niego. Nie sposób pomylić tego cienia z czymkolwiek innym.
Z ulgą przyjął fakt, że Mathieu nie zamierzał się krygować i również postanowił przejść do sedna sprawy. Ze spokojem wrócił do kończenia swojego posiłku, z przyjemnością słuchając jego pochwał – mimo wszystko o wiele wygodniej siedziało się po tej drugiej stronie, szczególnie w sytuacji takiej jak ta, gdzie kandydaci sami zgłaszali się po rękę jego siostry. Doskonale wiedział, że jest jedną z najlepszych panien na wydaniu – ich ród dużo zyskał przez wojnę, o czym niech świadczą chociażby przyznane ostatnio ordery. – A co jest złego w byciu Blackiem?Wszystko szybko odpowiedziałaby jego żona, ale jako Crouch nie mogłaby powiedzieć niczego innego. Sam nie żywił żadnych wrogich uczuć wobec tego rodu, wręcz przeciwnie, dalej uważał śmierć Alpharda za bolesną stratę. Szczególnie, że można było jej zapobiec. Stał blisko niego, mógł jakoś pomóc... Czasem wracał myślami do tej chwili. – Myślę, że mieszkanie w Londynie nie byłoby wcale takim złym pomysłem – Kontynuował, odsuwając od siebie pusty talerz. Złapał za kieliszek, leniwie kręcąc jego zawartością. Podobno wtedy lepiej czuć bogaty zapach wina, ale nigdy nie nauczył się ich rozróżniać. Tak naprawdę nie przepadał za tym alkoholem; tak jak za każdym innym z tak silną owocową nutą. Spojrzał na niego z ciekawością. Sądził, że Tristan też już o wszystkim wie – ale skoro Mathieu jeszcze z nim o tym nie rozmawiał, to z pewnością wszystkiego się domyśla. Edgarowi jednak schlebiało, że Rosier najpierw jemu spowiada się z tego pomysłu, nawet jeżeli pod lekkim przymusem. – A co masz do zaoferowania, Mathieu? – Zapytał, odsuwając na razie wydanie swojej opinii na później. Zdążył poznać lorda Rosiera przez wspólne działanie w słusznej sprawie, ale mógł się jedynie domyślać jak będzie traktować jego siostrę. A choć to biznes był w tym wszystkim najważniejszy, chciał zabezpieczyć Primrose choć część wolności, której tak przez całe życie pragnęła, i którą poniekąd wywalczyła w murach rodzinnej posiadłości. Nie chciał, żeby przeprowadzka do Chateau Rose czy na Grimmauld Place ją tego pozbawiła.


We build castles with our fears and sleep in them like
kings and queens

Edgar Burke
Zawód : nestor, B&B, łamacz klątw
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 25 +5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 30 +1
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
Re: Jadalnia [odnośnik]15.07.22 23:20
Ilość zadań i obowiązków, które spoczywały na jego barkach znacznie ograniczały w ostatnim czasie rozpoczęcie nowych działań. Być może z tego powodu nie porywał się na odległe wyprawy i nie podejmował ryzykownych działań, które mogłyby sprawić, że bieżąco realizowane kwestie musiałyby zostać odsunięte w czasie. Edgar z pewnością doskonale wiedział jak to jest, gdy niezliczona ilość obowiązków ciąży na barkach niczym kamień. Mathieu starał się brać na siebie tyle, ile sam był w stanie udźwignąć. Nie był skory do proszenia o pomoc czy dodatkowe wsparcie, z reguły skupiony na konkretnych działaniach. Oczywiście, zdawał sobie sprawę, że nie wszystko dało się załatwić w pojedynkę, jednak część zadań była możliwa do załatwienia w ten sposób.
Kiedy z ust Edgara padło pytanie co jest złego w byciu Blackiem kącik ust Mathieu drgnął ku górze. Wszystko. To chyba najstosowniejsza odpowiedź na jego pytanie. Doskonale wiedział jak napięte relacje były między rodami Rosier i Black, a co za tym idzie, jakie podejście wobec siebie mieli członkowie tychże rodów. Nie był pewien czy Edgar chciałby usłyszeć co naprawdę Mathieu sądzi o panujących w Londynie… wróć. – Pozwolę sobie pominąć moje osobiste zdanie na temat tego rodu. – powiedział spokojnym tonem, sięgając po kielich. – Jednak ich poczynania i sam fakt, że Londyn przeszedł pod opiekę namiestnika nie świadczy o nich najlepiej. Jeśli nie są w stanie utrzymać w ryzach własnego terenu… – dodał, ponownie patrząc w oczy Edgarowi. Naprawdę oddałby Primrose w ręce kogoś, kogo ziemie znalazły się pod pieczą kogoś innego? Szanował Deirdre Mericourt i jego zdaniem, pod jej namiestnictwem Londyn był w o wiele lepszych rękach, niż kiedy panowali tam Blackowie. Najwyraźniej nie sprawdzali się w roli włodarzy, stąd więc bezsensownym stawało się porównywanie Blacków z Rosierami, którzy swoje hrabstwo trzymali twardą ręką i robili wszystko, aby bezpieczeństwo ich ziem było zapewnione.
Kącik ust ponownie drgnął. Nie przyszedł się tutaj targować, bo to nijak nie leżało w jego gestii. Chciał odbyć z Edgarem rozmowę, aby móc podjąć dalsze działania. To, co rozegra się na planszy pomiędzy nim, a Tristanem było dalece poza jego kompetencjami. Wszak to Lordowie Nestorowie dojdą do porozumienia w tych kwestiach. Mathieu mógł jedynie ograniczyć się do własnych planów i zamiarów wobec Primrose.
- Kwestie szczegółowej oferty poruszysz z pewnością z Tristanem. Ja mogę powiedzieć Ci tylko co mogę zaoferować Primrose, stając się jej mężem. – powiedział stonowanym głosem i odstawił kielich. Nie czuł się jak na przesłuchaniu i nie powinien się tam czuć. Był tutaj po to, aby spełnić obietnicę, którą dał Primrose w ostatnim czasie. Obiecał, że uczyni ją swoją żoną i zamierzał tej obietnicy dotrzymać i to jak najszybciej. – Zapewnię jej stabilizację, nie będę oponował, kiedy zapragnie rozwijać swoje pasje, wręcz przeciwnie… wesprę ją. – powiedział krótko, na samym wstępie. – Wiem czego pragnie i czego się obawia. Nie chciałbym, aby w jakikolwiek sposób czuła się przeze mnie ograniczana. W wyjątkowych, uzasadnionych przypadkach będąc jej mężem zapewne zareaguję, kiedy zanadto będzie chciała się narażać, sam jednak rozumiesz i jestem pewien, że zrobiłbyś dokładnie to samo Edgarze. – przeszedł do konkretów i wziął głęboki oddech. – Zapewnię jej wszystko czego zapragnie, bo doceniam to jak wyjątkową damą jest, jak wyjątkowo uzdolnioną i niezwykłą. Liczę na to, że zaufasz mi w tej kwestii. – ponownie sięgnął po kielich i spojrzał na Edgara. Nie wiedział czy ten będzie potrzebował zwołać specjalną naradę, zastanowić się. Mathieu musiał wiedzieć jedynie tyle, czy powinien podjąć rozmowę z Tristanem już teraz czy może winien wstrzymać się, choć bardzo nie chciałby tego robić. W tej kwestii był niecierpliwy.



Mathieu Rosier


The last enemy
that shall be destroyed is

death
Mathieu Rosier
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 30
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0 +3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 33 +2
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Jadalnia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach