Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Oranżeria

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Oranżeria - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime15.11.17 11:28

First topic message reminder :

Oranżeria

Ogromna oranżeria jest osobnym, szklanym budynkiem znajdującym się po lewej stronie zamku. Jest niezwykle wysoka, wykonana z grubego, wzmacnianego magią szkła, rama zaś stworzona została z ciemnego metalu. W środku dodano kamienne elementy, zwłaszcza filary, podłogę oraz ławki. Oprócz najróżniejszych roślin, w tym tych najbardziej egzotycznych, oranżeria mieści również niewielkie oczko wodne, kilka fontann oraz wspaniałych rzeźb. Bez względu na porę roku we wnętrzu budynku zawsze jest ciepło, powietrze zaś wilgotne, stanowiąc w ten sposób idealne warunki dla roślinności.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Hesperos Crouch
Hesperos Crouch

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7293-hesperos-crouch https://www.morsmordre.net/t7328-talassa https://www.morsmordre.net/t7331-hes-crouch https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7401-skrytka-bankowa-nr-1781 https://www.morsmordre.net/t7375-hesperos-crouch
Zawód : znawca prawa międzynarodowego, tłumacz
Wiek : 38 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Jeśli twoje marzenia zaczynają się nagle spełniać, strzeż się.
Bo wkrótce czeka cię bolesne rozczarowanie.
OPCM : 10
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 14
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime01.06.19 23:52

- Nic tylko pozazdrościć takiego ptaszyska, gdy wysyłasz ważniejsze listy – rzucił mimowolnie, bo czasami powierzając sowie istotniejsze listy, do których nikt niepowołany nie powinien mieć wglądu, odczuwał pewną obawę. Niektóre rzeczy, które robił na boku korzystając ze znajomości i możliwości, gdyby wyszły na jaw, najpewniej narobiłyby nie tylko jemu poważnych kłopotów. Lojalność u ludzi była przereklamowana, a każdy, kto na nią liczył, był głupcem. To był fakt, który był jedną z podstawowych zasad dla Hesperosa. Czasami jednak trzymał się tego zbyt skrajnie.
- Jeśli mam być szczery, to najwyraźniej tak, potrzeba sprawy życia i śmierci, bo wyjątkowo nie po drodze nam, aby się spotkać bez konkretnego powodu – przyznał z wyraźnym niezadowoleniem. Zerknął na służkę, gdy na stoliku stanęła karafka z trunkiem, co do którego nie miał wątpliwości. Każde ich spotkanie zaczynało się od jednego alkoholu, by później nieco stracić na szlachetności, im dziwniejsze tematy poruszali. Dziś jednak nie wiedział, czy na to liczyć.- Nad czym ubolewam dość mocno – dodał, bo nie było co ukrywać, że lżejsze spotkania, były przyjemną odskocznią i pozwalały przestać myśleć strategicznie, a jedynie wymieniać zdania oraz czasami pewne poglądy.
Odrobinę rozbawiło go to, że Craig określił siebie jako ulubionego kuzyna, ale bez wątpienia zasługiwał na ten… tytuł. Z nikim z rodziny, Hes nie złapał takiego kontaktu.
Słysząc co przywołał Burke, nie dał rady powstrzymać uśmiechu, który uniósł kąciki jego ust. Zdecydowanie zakres dziwnych, głupich i niepoprawnych tematów, które dawniej poruszali, był ogromny. Było to co prawda dawno, ale Crouch nadal potrafił przypomnieć sobie co niektóre rozmowy, bo pozostawały w pamięci.
- Było to zdecydowanie zbyt dawno, chociaż chyba rozmowy o skrzatach, obecnie nie byłyby już tak porywające – stwierdził, lecz jawnie nie wykluczał pogadanki na temat szlachcianek. Może i był jeszcze dwa lata temu mężem, a teraz wdowcem, ale ani jeden, ani drugi stan nie zrobił z niego ślepca. Co prawda wątpił, aby dziś przyszło im właśnie o tym mówić. Zdecydowanie bardziej stawiał na politykę, która musiała wyjść prędzej czy później, same wydarzenia w Stonehenge, wymuszały poruszanie tej kwestii. Zwłaszcza że nie mieli okazji porozmawiać świeżo po tym, a do tego dochodziło jeszcze opowiedzenie się Hesperosa po stronie konfliktu. Zdecydowanie mieli, o czym mówić, chociaż źle poprowadzona wymiana zdań, mogła szybko sprawić, że przyjacielskie spotkanie okaże się zakończyć mało pozytywnie. Uścisk dłoni, jak zawsze u obu był pewny i mocny. Chociaż w tym przypadku były jedynie oznaką szacunku oraz póki co nie wygasłych, pozytywnych relacji. W każdej innej sytuacji nawet drobne gesty mogły zmienić wiele i uświadomić, jakie jest nastawienie obu stron.
Oranżeria była doprawdy przyjemnym miejscem, niepasującym do reszty posiadłości rodu. Jednak pogoda i zachmurzone wiecznie niebo, jakby próbowały przezwyciężyć tę miłą otoczkę i dopasowywały się do Durham. Spoglądając przez chwilę na otoczenie, a później na niebo, miał wrażenie, że to jakoś się wyklucza i nie pasuje do siebie zbyt wyraźnie. Tutaj można było czuć się dobrze, a tam na zewnątrz, znów wpadało się w posępny świat.


Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 5
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime16.06.19 22:10

Pomimo podziwu oraz sympatii, jaką Burke darzył swoją sowę, wciąż istniały oczywiście sposoby na to, aby odebrać jej list, dlatego też Craig nie powierzał Blanche nigdy wiadomości najwyższej wagi - i tak i tak mogłyby wpaść w niepowołane ręce, nieważne jak zażarcie biały ptak chroniłby przesyłki. Nie potrafił w końcu władać magią - nie ochroniłby się przed nawet najsłabszym petryficusem. Ponadto od pewnego czasu spoglądał na Blanche nieco bardziej podejrzliwie - głównie dlatego, że nie tak dawno dowiedział się, że w jego bliskim otoczeniu jest ktoś, dla kogo ptasie trele nie miały tajemnic. Skłamałby, gdyby powiedział, że nie miewał posępnych, nieco podejrzliwych myśli o tym, co też Blanche mogła zdradzić Zachary'emu. Jednakże ufał im obojgu - sam nie tak dawno wprowadził przecież lorda Shafiq w szeregi rycerzy.
- Eh, wybacz, jest w tym część mojej winy - właściwie było to karygodne, że znaleźli dla siebie czas dopiero dziś. Craig częściej miał okazję spotkać się już nawet z Amadeusem, a przecież to z młodszym z Crouchów Burke posiadał cieplejsze stosunki. Ze starszym łączyła go co prawda posługa Czarnemu Panu, mimo to właśnie Hesperos był bliższy sercu Craiga. Tym ważniejsza była więc ta wizyta, kiedy obaj mogli przekonać się o tym, że łącząca ich niegdyś więź nie została rozerwana. Oraz czy obaj wciąż zgadzają się co do kierunku, w którym zmierzało czarodziejskie społeczeństwo.
- No nie, skrzaty już raczej odpadają - parsknął, ponownie siadając na swoim miejscu. Sięgnął po karafkę i nalał wina do obu kieliszków, jeden z nich podając swojemu gościowi. Co do kwestii krągłości konkretnych szlachcianek też w sumie nie był do końca pewien, czy chciał o tym dyskutować. Ostatnio złapał go odrobinę nostalgiczny moment, gdy wspominał o jednej z niewielu kobiet, które faktycznie zawróciły mu w głowie. Większość z nich uważał po prostu za przelotne towarzyszki, często zajmowały jego uwagę zaledwie na jedną noc.
- Jak się miewasz w tych burzliwych czasach? I co słychać u twojej urodziwej córki? - odezwał się, chcąc móc odhaczyć obowiązkową wymianę grzeczności. Jednocześnie również ciekaw był odpowiedzi Hesperosa, brak wiadomości od niego przez tak długi czas mógł zaowocować konkretnymi zmianami. Niespecjalnie nasłuchiwał plotek, z resztą te i tak skupiały się raczej na zgoła innych tematach - wrzawa po Stonehenge już mocno umilkła, wciąż jednak mogli odczuwać jej echa. Temat lorda Croucha raczej nie pojawiał się na salonach, co, szczerze mówiąc, Burke uznawał raczej za dobrą rzecz.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Hesperos Crouch
Hesperos Crouch

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7293-hesperos-crouch https://www.morsmordre.net/t7328-talassa https://www.morsmordre.net/t7331-hes-crouch https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7401-skrytka-bankowa-nr-1781 https://www.morsmordre.net/t7375-hesperos-crouch
Zawód : znawca prawa międzynarodowego, tłumacz
Wiek : 38 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Jeśli twoje marzenia zaczynają się nagle spełniać, strzeż się.
Bo wkrótce czeka cię bolesne rozczarowanie.
OPCM : 10
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 14
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime21.06.19 19:54

Skupił wzrok na kuzynie, by po chwili pokręcić lekko głową.
- Daj spokój – odparł, gdy Craig wziął na siebie część winy. Nie sądził, aby koniecznym właśnie teraz było określenie co zrobili źle w kwestii utrzymywania kontaktu, jak i tego, który z nich był za to bardziej odpowiedzialny. Może przy kimś innym, dla własnej satysfakcji, wymagałby nawet najmniejszego poczucia winy, ale na pewno nie w tym przypadku.- Obaj doprowadziliśmy do tego, że widzimy się raz na kilka miesięcy, ale myślę, że niepotrzebnie teraz skupiamy się na tej kwestii. Chyba że się mylę? – dopuszczał do siebie myśl, że Burke mógł mieć w tej kwestii inne zdanie. Istniało skrajnie mało osób, których zdanie jakkolwiek interesowałoby Hesperosa, ale Burke był właśnie jedną z tych jednostek.
Nie cierpiał na brak zajęć, a zwłaszcza od niedawna, stąd często nie zauważał jak długo nie widzi się z poszczególnymi osobami i często zdarzało mu się zaniedbywać tych najbliższych, po części tak jak w tym przypadku. Dawna nierozłączność tych dwóch była przeszłością, lecz nie sądził, aby ich relacje podupadły do stanu, w którym nie da się już naprawić tego specyficznego porozumienia. Niestety jak to bywa w przypadku ludzi, nim pojawił się tutaj, dopuszczał nawet taką mało pozytywną możliwość. Najwyraźniej jednak nie było tak źle, co już mógł wywnioskować z pierwszej wymiany zdań.
Zdecydowanie poruszanie dziś szczeniacko błahych tematów, nie mogło przyjść im łatwo. Nawet jeśli chcieli utrzymać rozmowę w przyjacielskiej atmosferze, nie dało się pozbyć świadomości, że prędzej czy później tematy staną się poważne i może niewygodne dla którejś strony. Ostatnie tygodnie, jak i po części miesiące nie były zbyt łaskawe dla nikogo, więc okazja, aby upewnić się w poglądach, była jedną z lepszych.
Kiedy padły pytania, nie odpowiedział od razu. Chociaż również nie przeciągał chwili ciszy w sposób, który byłby już dość nietaktowny. Dał sobie jednak chwilę na zastanowienie i pozbycia się odruchu, odpowiadania w sposób neutralny, a przy tym niedający żadnych konkretów. Finalnie jednak i tak uległ temu w jakimś stopniu, rezygnując z bardziej wylewnej odpowiedzi, pomimo świadomości, że ma przed sobą zaufaną osobę.
- Tak jak zawsze, chociaż uciążliwość ostatnich zdarzeń staje się dokuczliwa.– odparł. Od kilku, jak nie kilkunastu długich miesięcy, nie mógł liczyć na spokój i nudną rutynę na większości płaszczyzn życia. Jednak to właśnie ostatnie tygodnie burzyły wyjątkowo porządek dnia. Większość wydarzeń, chociaż obserwowana przez niego, nie wydawała się istotna. Dlatego, póki nic nie zaburzało jego codzienności w sposób bardziej brutalny, tak nie mógł narzekać.
- Moja córka… daje się pochłonąć pasją, korzysta z tego, że może rozwijać się w kierunkach, które ją interesują – minimalnie ważył słowa, uważając ile mówi.- Jest strasznie podobna do swej matki, pod wieloma względami. Prawie jakbym widział Laurenę, gdy była jeszcze lady Carrow. – zdradził, ale nie był z tego powodu jakoś zirytowany. Nie mógł jej zabronić bycia sobą, a przynajmniej nie zamierzał reagować, póki nie było to jakkolwiek niepokojące.- Patrząc na Nią, jestem w szoku, jak szybko minęły te lata – dodał już ciszej, ledwo słyszalnie.
Uniósł znów spojrzenie na kuzyna, bo wcześniej prawie nieświadomie odwrócił wzrok, skupiając spojrzenie na otoczeniu.
- Jak z tobą? Jak radzisz sobie w obecnych czasach? – spytał. Był tego ciekaw, świadom, że z tym może być obecnie różnie. Sięgnął po lampkę wina, spoglądając przez chwile na czerwień trunku w krysztale. Upił łyk, nie wątpiąc, że wino jest dobrej jakości. Odczekał moment, nim zapytał o jeszcze jedną kwestię.- Nie znudziło ci się jeszcze kawalerskie życie? - słychać było cień rozbawienia w głosie Hesperosa, ale ta konkretna emocja nie odbiła się w spojrzeniu ani mimice.


Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 5
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime01.07.19 12:49

- Masz absolutną rację - odpowiedział bez wahania, pozwalając sobie na delikatne drgnięcie kącików ust. Ich spotkania będą teraz zdecydowanie częstsze - wiedział to, biorąc chociażby pod uwagę fakt, że przecież Craig widział Hesperosa na ostatnim spotkaniu rycerzy. Nie było to może spotkanie towarzyskie, ale nic nie stało przecież, aby połączyć przyjemne z pożytecznym. Craig jako śmierciożerca miał z resztą zamiar doglądać, czy kuzyn na pewno opowiada się po odpowiedniej stronie - nie miał zamiaru dopuścić, aby kolejna zaufana osoba go zdradziła.
Nie mógł powiedzieć, że w pełni rozumiał uczucia Hesperosa. Jak to zostało z resztą po chwili poruszone, wciąż był kawalerem. Był jednak także ojcem chrzestnym swojego siostrzeńca, mógł więc obserwować jak małe niemowlę z czasem przeistacza się w dziecko - i chociaż nie znał jego ojca zbyt dobrze, coraz częściej dostrzegał w chłopcu cechy swojej siostry, a nawet samego siebie. Oboje byli tak samo ciekawscy za młodu, tak samo żądni przygód i odpowiedzi. Guwernantki miały problem z upilnowaniem ich i tak samo miało się to w przypadku młodego Tobiasa. Wiedział jednak, że Hesperos odczuwać musi podobne emocje głębiej - zważywszy na to, że jego żona odeszła. - Jesteśmy na co dzień tak pochłonięci sobą, że nie zauważamy ani tego, jak rzadko widujemy się z najbliższymi, ani jak ci najbliżsi przeistaczają się z dzieci w pięknych dorosłych - mruknął z namysłem. Cieszył się, że Lavinia miewała się dobrze. Jeśli była faktycznie tak powabna jak wspominał Hesperos, będzie mieć w życiu z górki. Będzie tylko musiała trafić na odpowiedniego kandydata na męża. Ale póki co... niech korzysta ze swojej swobody.
- Ja? Ja poświęcam czas nauce oraz pracy - wzruszył ramionami. Niecały miesiąc wstecz Edgar złożył na jego barki dodatkowy ciężar związany z rodzinnym interesem. Doglądanie palarni a także dilerka opium nigdy nie były dla Craiga zbyt pociągające, tym od zawsze zajmował się najstarszy z jego kuzynów po tej stronie rodziny. Nie narzekał jednak, jeśli miał okazję zdjąć odrobinę obowiązków z barków nestora, to to zrobił. Wciąż jednak pozostawała kwestia bycia śmierciożercą, a tej Craig również nie mógł zaniedbać. Właściwie to było priorytetem, dlatego każdą wolną chwilę poświęcał na szkolenie swoich umiejętności. To pozwalało oczyścić umysł. Poza tym, tyle razy zawiódł, że zaczynał powoli czuć się w szeregach rycerzy jak niepotrzebne brzemię.
- A trochę i owszem, ale co ja poradzę, że jestem zajętym człowiekiem? Nawet z kuzynem nie miałem kiedy się spotkać. A i wybór też raczej średni! - ponownie wzruszył ramionami, podchwytując to rozbawienie w głosie Hesperosa. Och, nie to, żeby nazywał wszystkie obecne panny na wydaniu pokrakami, ale niewątpliwie wybór był dość ograniczony. Niedawno jeszcze miał okazję na ożenek, ale świeżo upieczony nestor Edgar się wtrącił i wszystko popsuł. Poza tym, wciąż żałował, że nie udało mu się zatrzymać przy sobie Estelle. - Wszystko w swoim czasie, Hesperosie - upił łyczek wina. - Tymczasem powiedz mi jeszcze, kuzynie, jakie są twoje myśli po tamtym wieczorze spędzonym w Wywernie?




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Hesperos Crouch
Hesperos Crouch

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7293-hesperos-crouch https://www.morsmordre.net/t7328-talassa https://www.morsmordre.net/t7331-hes-crouch https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7401-skrytka-bankowa-nr-1781 https://www.morsmordre.net/t7375-hesperos-crouch
Zawód : znawca prawa międzynarodowego, tłumacz
Wiek : 38 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Jeśli twoje marzenia zaczynają się nagle spełniać, strzeż się.
Bo wkrótce czeka cię bolesne rozczarowanie.
OPCM : 10
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 14
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime07.07.19 0:13

Skinął lekko głową, gdy Craig zgodził się z nim i porzucili ten jeden temat. Naprawdę uważała, że drążenie tego jest bezsensowne, a finalnie może doprowadzić jedynie do nieporozumień i zachwiania tego póki co przyjacielskiego spotkania.
Upływ czasu był ciężki do zauważenia, gdy dawało się porwać obowiązkom niezwiązanymi z pracą, jak i z nią samą. Jednak wystarczyło mieć dzieci, nawet nie swoje własne, a w bliskim otoczeniu, aby zrozumieć, jak lata uciekają i to czasami wręcz drastycznie. Crouch nie mógł powiedzieć, że czuje się staro, nie przekroczył jeszcze magicznej czterdziestki, która co prawda zbliżała się nieubłaganie, ale na razie była poza zasięgiem myśli. Niestety obserwując swoje dzieci, często łapał się na poczuciu, że poświęcił większość życia pracy i ominęło go zbyt wiele rzeczy. Paradoksalnie wiedział również, że mając nawet szansę, nie zmieniłby by nic. Wszystko, co osiągnął było ważne dla niego samego.
- No proszę, cóż za głęboka myśl – stwierdził, ale zdecydowanie nie był to przytyk, a jedynie minimalne zaskoczenie, że takie słowa słyszy z ust kuzyna.- Chyba podziwiam ludzi, którzy potrafią pogodzić wszystko ze sobą i równie łatwo rozgraniczyć poszczególne dziedziny życia, znajdując czas na wszystko i dla wszystkich – przyznał, pozwalając sobie na nieco większą szczerość. Przy kimś innym, najpewniej pozostawiłby te słowa myślą, ale kuzynowi ufał na tyle, aby wiedzieć, że ich rozmowa w większości pozostanie między nimi.
- Nauce i pracy, dość wymagające połączenie – stwierdził, ale mógł jedynie życzyć powodzenia Craigowi, aby dał radę pociągnąć i z jednym i z drugim. Co prawda nie był świadom, że pod pojęciem praca obecnie kryło się również nowe zajęcie kuzyna. Względem nauki nie wnikał, chyba zwyczajnie nie mając dziś nastroju, aby słuchać rozwinięcia tego tematu i prawdopodobieństwa, że jeszcze bardziej upewni się we własnych brakach, które są wynikiem jego zwykłej niechęci do brania się za kolejną rzecz. Przyjdzie na to pora, kiedyś.
- Nawet nie mogę zarzucić ci, że zwyczajnie jesteś wybredny – rzucił podtrzymując jeszcze przez chwilę rozbawienie w głosie. Faktycznie nie mógł mu tego zarzucić, bo zwyczajnie nie poświęcał uwagi, które lady są na wydaniu. Wątpił, aby ponownie przyszło mu zostać mężem, więc nawet nie spoglądał w ich stronę. Również z tego porodu nie potrafił określić czy obecne panny mogą nie ujmować urodą.
Przytaknął zgadzając się z tym, że wszystko w swoim czasie. Zdecydowanie lepiej było wstrzymać się z zakładaniem rodziny i kolejnymi obowiązkami.
W końcu padło pytanie, które chyba musiało i może podświadomie czekał na nie. Mimo że minął równy miesiąc od owego spotkania, Hesperos raczej nie rozmyślał o tym wszystkim w bardziej szczególny sposób. Co prawda po powrocie do Pallas Manor, przez dłuższy czas analizował to, czego przyszło mu się dowiedzieć, ale o dziwo nie pojawiły się wątpliwości. Cały czas był pewien decyzji, jaką podjął przekraczając próg sali i nawet teraz, to poczucie nie minęło.
- Długo zwlekałeś z tym pytaniem – stwierdził, chyba odruchowo migając się od odpowiedzi.- Chyba minimalnie zaskoczyła mnie ilość znajomych twarzy… albo fakt, zobaczenia tych konkretnych osób w tamtym momencie. Jednak niczego innego nie powinienem się spodziewać po wydarzeniach ze Stonehenge – chwilowo unikał wyjawiania większych przemyśleń, sam chcąc je na nowo poukładać w głowie.- Nie straciłem pewności, że wtedy trafiłem w to miejsce, w którym faktycznie powinienem się znaleźć – odparł, nie mając jednak pewności czy faktycznie musi zapewniać o tym. Bawił się przez chwilę zawartością szkła, patrząc jak delikatnie poruszane wino, obmywa ścianki, pozostawiając przez moment delikatnie czerwone ślady na krysztale.
- Przez lata nawiązywałem znajomości, które umożliwiały mi unikanie konsekwencji pewnych mało legalnych działań, docierałem do furtek w prawie – upił nieduży łyk, podnosząc wzrok na kuzyna i przy tym odkładając kieliszek na blat.- Jeśli okażą się teraz przydatne i jeszcze niespalone po zmianach w Ministerstwie, wystarczy słowo, aby pomogły innym – wyjaśnił. Było to co prawda ograniczone, cudów zrobić nie mógł, ale przy zachowaniu zdrowego rozsądku i odpowiedniej współpracy, można było sięgnąć po więcej.


Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 5
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime22.07.19 11:26

- A to jest w ogóle możliwe? - parsknął cicho. Obaj skupiali się na pracy, nie mając czasu dla rodziny. Jeśli Craig miał kogoś pod ręką - na przykład własne kuzynostwo - to zdarzało mu się spędzać wieczory z nimi. Prowadził długie rozmowy z Letycją, czasami nawet wciągnął Edgara w jakąś pogawędkę. Chociaż teraz, jako nestor, jego kuzyn miał jeszcze mniej czasu. A Craig nie chciał go przecież odciągać od obowiązków. Craig nie był pewien, jak miałby wciągnąć w swoje życie jeszcze małżonkę i - co w końcu zapewne musiało nastąpić - dziedzica.
- Nie bój się kuzynie. Jestem niemal pewny, że w tym roku w końcu zmuszą mnie do stanięcia na ślubnym kobiercu. Adelaida pewnie tak zacznie suszyć Edgarowi głowę, że będzie zmuszony jej ulec. - pokręcił głową z lekką rezygnacją. Chociaż Burke'owie nie przejmowali się za bardzo opiniami innych rodów, nie mogli zupełnie odstawać, robić za odszczepieńców. Więc za jakiś czas możliwe że Edgar faktycznie będzie musiał ulec słowom starej Nottówny. Chyba że Craig jednak się postara i sam kogoś sobie znajdzie. Strasznie irytująca sprawa.
- Preferowałeś bym od razu przeszedł do rzeczy? - uniósł brew. Craig wolał choć przez chwilę zwyczajnie pocieszyć się z towarzystwa kuzyna. Nie widzieli się szmat czasu, jak obaj zdążyli już zauważyć. Przejście od razu do głównego tematu, który Craig chciał poruszyć byłoby zwyczajnie niegrzeczne. Burke skinął jednak głową, uznając, dalszą wypowiedź Hesperosa za zadowalającą. - Stonehenge to był ogromny sukces. Pomimo tego, co stało się z miejscem i ile żyć zostało straconych. Na szczęście, tego akurat nie zrzucono na nas - mruknął, zamyślając się na chwilę. Całe zgromadzenie widziało kto tak naprawdę rzucał zaklęcia. I chociaż rycerze mieli wiele za uszami, między innymi spalenie Ministerstwa, Craig czułby się bardzo dotknięty, gdyby oskarżono ich jeszcze o unicestwienie jednego z miejsc będących dziedzictwem kulturowym Wielkiej Brytanii.
- Bardzo radują mnie twoje słowa. A te znajomości, o których wspominasz Hesperosie, na pewno okażą się z czasem niezwykle przydatne - skomentował krótko, nie rozwijając jednak swojej myśli. Faktem jednak było że nie raz i nie dwa któryś ze szlachciców z ich grona popełniał jakiś błąd. Potykał się podczas wykonywania misji i jego raczej niezbyt legalne działania stawały się widoczne, a tożsamość odkryta. Tak było chociażby w przypadku samego Burke'a oraz jego wycieczki do Azkabanu. I gdy już stamtąd powrócił dzięki pomocy pozostałych śmierciożerców, nie było mowy, aby mógł otwarcie znów zacząć działać. Najpierw trzeba było pozbyć się powodów, dla których wymiar sprawiedliwości mógłby się do niego przyczepić. I chociaż dziś Wizengamot sprawia władzy problemy, to właśnie kontakty jednego z Blacków okazały się na tyle przydatne, że pewien sędzia zgodził się pomóc im oczyścić Craiga z zarzutów. - Ale jeśli nie jesteś pewien, na ile są aktualne, radzę ci się upewnić. - stwierdził jeszcze, upijając kilka łyków ze swojego kieliszka. Crouchowie na pewno mieli więcej kontaktów w Ministerstwie niż chociażby Burke'owie. W końcu lordowie z Durham nie dość, że niemal zupełnie nie interesowali się polityką, to jeszcze ogółem nie stanowili zbyt towarzyskiej grupy. Jeśli nie należałeś do rodziny, lub nie mieli do ciebie jakiejś sprawy, równie dobrze mogłeś dla nich nie istnieć.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Hesperos Crouch
Hesperos Crouch

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7293-hesperos-crouch https://www.morsmordre.net/t7328-talassa https://www.morsmordre.net/t7331-hes-crouch https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7401-skrytka-bankowa-nr-1781 https://www.morsmordre.net/t7375-hesperos-crouch
Zawód : znawca prawa międzynarodowego, tłumacz
Wiek : 38 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Jeśli twoje marzenia zaczynają się nagle spełniać, strzeż się.
Bo wkrótce czeka cię bolesne rozczarowanie.
OPCM : 10
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 14
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime24.07.19 23:12

- Ponoć jest, ale najwyraźniej kompletnie poza naszym zasięgiem – odparł po prostu. Nigdy nie potrafił pogodzić jednego i drugiego, mógł skupić się na jednej kwestii kosztem drugiej. Zawodził rodzinę albo zawalał pracę, tak już to po prostu było. Teraz, chociaż mniej czuł się temu winny, nie musząc znosić pełnego złości lub smutku spojrzenia żony. Jedynie ona potrafiła wymusić u niego pewien dyskomfort, gdy godzinami nawet w domu przesiadywał nad zabranymi z pracy dokumentami.
- Zwykle nie interesuje mnie życie innych, ale tym razem, aż sam jestem ciekaw kogo ci wybiorą, kuzynie – niemal prychnął, spoglądając na niego. Nie spoglądał na to przez pryzmat konkretnych dam, a prędzej rodów. Z kim ród Burke postanowi poprawić lub umocnić relacje, wybierając Craigowi żonę? Całkiem interesujące, spoglądając z perspektywy relacji rodowych.
Lekko wzruszył ramionami, gdy padło pytanie. Czy wolał? I tak i nie. Z jednej strony lekka rozmowa, była przyjemną odmianą i pozwalała zapomnieć o wszelkich irytujących rzeczach. Jednak z drugiej, gdzieś na granicy świadomości żyła przecież myśl, że w końcu zejdą na aktualniejsze i ważniejsze tematy, więc odwlekanie ich było niepotrzebne.
- Nie można nie zgodzić się z tym, że Stonehenge, faktycznie było sporym sukcesem. Takich wydarzeń chyba wszystkim było potrzeba, nawet jeśli dostarczyły też problemów i niepotrzebnych ofiar – przyznał. Upił wina, czując jak trunek po którymś już łyku nieco koi nerwy w ten dobry sposób.- Przyznam, że akurat mnie zaskoczyło, że nie padły oskarżenia – kiedy sprawa po Stonehenge rozeszła się trochę po kościach, próbował zrozumieć jakim cudem. Najlogiczniejsze było przecież obwiniać tych, którzy przyczynili się do niemile widzianych zmian. Nie mniej cieszył się z takiego obrotu sytuacji, tak było po prostu łatwiej, gdy nie było zarzutów większych niż te wypowiedziane na szczycie.
- Spokojnie, na dniach będę już wiedział co i jak, ale nie sądzę, aby wiele mostów spaliło się wraz ze zmianami w Ministerstwie – stwierdził, mając przynajmniej taką nadzieję. Nawet jeśli nie wszystko wyjaśni się w najbliższych dniach to koniec roku i początek kolejnego powinien całkowicie rozjaśnić sytuację. Liczył jedynie, że nie zostanie nieprzyjemnie zaskoczony, obrotem sytuacji, która nie będzie mu na rękę.


Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 5
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Oranżeria - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Oranżeria   Oranżeria - Page 2 I_icon_minitime29.07.19 11:40

- Mówisz jak przekupka na targu - Craig zmarszczył lekko nos, wypowiadając te słowa. Oczywiście zrozumiał przekaz, niemniej nie znaczyło to, że nie mógł się z kuzynem nieco podroczyć. Sojuszników mieli wielu - zdecydowana większość Anglii była im przychylna. Wybór tej jednej, konkretnej rodziny, z którą mieli jeszcze umocnić swoje stosunki jednak wciąż nie został podjęty. Craig najchętniej w sumie jeszcze bardziej oddaliłby w czasie moment porzucenia swojego stanu kawalerskiego, ale wiedział, że już nie może zwlekać. Już dawno temu Tristan radził mu rozejrzeć się za jakąś kobietą, w przeciwnym razie zostaną mu same szaradziarstwa lub stare panny z defektami. W międzyczasie pojawiło się co prawda kilka lady, które dopiero dorosły do zamążpójścia, jednak Burke nie był pewien, czy chciał pod swoim dachem i w swoim łożu podlotka. Takie dziewczęta zwykle bardzo długo posiadały jeszcze mentalność dziecka, a on nie miał czasu na niańczenie swojej przyszłej żony.
- Spokojnie, oskarżenia nie są potrzebne - odpowiedział, zmieniając odrobinę pozycję i rozsiadając się wygodniej. Ministerstwo skupiło się na odbudowie, minister na umacnianiu swojej władzy. Ale winni zostaną prędzej czy później ukarani. A czemu nic konkretnego nie wypłynęło ze społeczeństwa? Nie był pewien, ale też nie mógł powiedzieć, żeby im to specjalnie przeszkadzało. Może ludzie już byli na tyle przerażeni, że obawiali się głośniej sprzeciwić ministrowi. Byłaby to całkiem przyjemna wizja, choć Burke nie wierzył w nią całkowicie. Musieli mimo wszystko być czujni, ten wąż prędzej czy później mógł jednak się odwrócić i boleśnie ich ugryźć.
- Kiedy już dowiesz się tego, możesz wysłać mi sowę. Tak dla pewności, żeby lepiej mi się spało - parsknął cicho. Lubił wiedzieć, kiedy wszystko było pod kontrolą. Kiedy nic mu się nie wymykało, kiedy wiedział wszystko. Nie było to proste, ani patrząc z pozycji szlachcica, ani też śmierciożercy. Dookoła pełno było spiskowców, zdrajców i zwyczajnych kłamców.
Burke uniósł swój kieliszek z winem, chcąc wznieść cichy toast - nie wypowiedział nic, ale Hesperos mógł się domyślić, za co pili. Za rycerzy, za czarnego pana, za władzę szlachetnej krwi i za wytępienie szlamu. Czyż to nie była piękna wizja?

zt x2




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
 

Oranżeria

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Durham, Durham Castle-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20