Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Główne schody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Główne schody   20.12.17 21:10

Główne schody

Schody w Azkabanie ciągną się przez całą wysokość wieży, zarówno tej nad wodą jak i pod nią. Są jedyną drogą, jaką dostają się tu więźniowie, przez większość czasu obłożone potężnymi zaklęciami drzwi są zamknięte; dementorzy nie mają z nich żadnego użytku, a osadzeni nie opuszczają swoich cel aż do śmierci. Schody ciągną się wzdłuż ścian pozostawiając wolną przestrzeń w środku wieży na tyle dużą, by ponurzy strażnicy bez problemu mogli tamtędy przelatywać. Z wąskich i śliskich stopni niezabezpieczonych poręczą zsunęły się dziesiątki więźniów wpadając wprost do legowiska dementorów. Ale o tym nie mówi się głośno, jak i o wielu innych rzeczach dziejących się w Azkabanie.



Punkty poczytalności:
 




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 31.03.18 23:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   27.03.18 0:05

Tristan, jeszcze w celi Bagmana, w momencie, w którym Cadan rzucił zaklęcie, poczułeś nagły przypływ sił, tuż przed tym jak potężna moc wchłonęła cię i wyrzuciła niczym szmacianą lalkę w nieznanym miejscu. Pierwszym zmysłem, jaki odzyskałeś było czucie, boleśnie uderzyłeś lewym barkiem o ziemię i usłyszałeś nieprzyjemne chrupnięcie. Na szczęście nie stało się nic poważnego, na ramieniu pod szatą pojawił się tylko sporych rozmiarów, szybko nabierający barwy ciemnego fioletu niczym niebo przed burzą siniak. Także i ciemność rozgoniła się nieco i dostrzec mogłeś przed sobą wielkie, metalowe drzwi. Nad nimi coś się znajdowało, było jednak wciąż zbyt ciemno, by cokolwiek zauważyć. Zaraz za tobą pojawił się...
...Cadan w momencie rzucania zaklęcia odczułeś ogarniającą słabość, jakby anomalia wysysała z ciebie siły. A potem miałeś wrażenie jakby wessała także i ciebie. Na ułamki sekund przed upadkiem mogłeś zobaczyć za szybko zbliżającą się ziemię, przed którą ledwo zdążyłeś się zasłonić. W posadzkę uderzyłeś nosem, ale zanim zdążyłeś się zorientować, czy wszystko z twoją twarzą w porządku, wyrzucona podczas upadku księga uderzyła w tył twojej czaszki ponownie przytulając przednią część twojej głowy do zimnej posadzki Azkabanu. Tym razem krew w ustach nie pozostawiała wątpliwości - nos miałeś złamany. Upadłeś tuż obok Tristana.
Nieco dalej od was z głuchym pacnięciem upadł Alexander i trzymający się jego szaty kurczowo Minister. W kłębowisku rąk i nóg, szata uzdrowiciela rozdarła się na piersi, odkrywając całe lewe ramię Selwyna, którym przejechał po nierównej fakturze drzwi, nabawiając się pokaźnego rozcięcia na długość całego przedramienia, na szczęście niezbyt głębokiego. Minister zaś zdawał się mieć w pierwszej chwili więcej szczęścia niż rozumu. Zdawać się mogło, że nic mu nie było, dopóki nie przyjrzało się w panującym półmroku jego głowie, Tuft został rozszczepiony tracąc lewe ucho, brew i część skóry na czaszce wraz z włosami.
Korytarz, w którym się znaleźliście, ciągnął się w całkowitej ciemności w obie strony. Przed wami zaś znajdowały się metalowe drzwi, wyłaniające się z mroku i tylko nieco odcinające od ciemnego kamienia, z którego zbudowano Azkaban. O drzwi opierali się wciąż Alexander i Minister. Z otwartej księgi leżącej obok Cadana wystawała jakaś kartka. Nic więcej jednak nie zdołaliście dostrzec.
Nie było z wami dementorów. Ani Ramseya.

Ramsey, zaraz po rzuceniu zaklęcia odczułeś osłabienie i zdążyłeś dostrzec jedynie wzrok Bagmana, a potem zapadła ciemność. Nie widziałeś już, jak stuka różdżką w jakiś przełącznik ukryty w regale, uruchamiając zdestabilizowany anomalią teleport dla niechcianych gości. Wirowałeś w całkowitej ciemności aż wreszcie nie upadłeś na nierówną posadzkę wciąż dzielnie ściskając obie różdżki. Wylądowałeś na brzuchu nabijając sobie kilka podłużnych siniaków w poprzek klatki piersiowej. Ledwie jednak skończył się upadek, zacząłeś zsuwać się z chwilowego przystanku, pomału, ale nieubłaganie. Nie widziałeś, gdzie, nie widziałeś, co znajduje się pod tobą, pod nogami nie wyczuwałeś jednak żadnego gruntu, majtały się w powietrzu, ściągając cię w dół, czymkolwiek to dół nie było. Z dłońmi zajętymi różdżkami nie miałeś nawet czego się złapać. Żeby złapać się czegoś, czegokolwiek, przynajmniej jedną z nich musiałeś wypuścić.

| Na odpis macie 48h.

Ramsey, jeżeli zdecydujesz się wypuścić różdżkę, wyczujesz pod rękami dziurę w stopniu, której będziesz mógł się chwycić. Możesz jednak spróbować utrzymać się w inny sposób bądź spaść.

Pula zdrowia:
 

Pula poczytalności:
 


ST ujarzmienia anomalii: 570


Zasady zaklęć w Azkabanie i naliczania punktów poczytalności znajdują się w pierwszym poście.


Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Niewymowny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 30
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Główne schody   27.03.18 16:17

Sprawowanie kontroli od zawsze leżało w jego naturze; potrzeba zawładnięcia wszystkim czego się dotknął obudziła się w nim niezwykle wcześnie. To zaklęcie było wpisane w jego imię, odbijało się w jego stalowym spojrzeniu i rozbrzmiewało w głosie, gdy się odzywał. Wiedział, że się udało, że nie popełnił przy tym żadnego błędu. Szybko ogarnęła go słabość — cena, jaką płacili za korzystanie z zasobów czarnej magii. Mimo to, spojrzenie Bagmana mówiło tak wiele i nic zarazem. Źrenice Mulcibera zdążyły się rozszerzyć, podobnie jak oczy, gdy jednocześnie zacisnęły się mięśnie żuchwy. Rozumiał. A zaraz po tym nastąpiła ciemność, której nie potrafił przepędzić różdżką Wildera, którą trzymał w ręce. Szarpnięcie, jakie go porwało w nicość nie od razu stało się odpowiedzią na niewypowiedziane pytania. Nie był na to przygotowany, Bagman go zaskoczył; całą ich trójkę. Nieprzyjemne uczucie, wirowanie przyprawiło go o mdłości. Wyrzucony na płaską powierzchnię dopiero pojął, co tak naprawdę się wydarzyło, a raczej domniemywał, że tylko to, o czym pomyślał musiało być prawdą, bowiem nie widział niczego, co potwierdziłoby jego pomysły.
— Szlag!— zdołał tylko warknąć pod nosem, czując jak mimowolnie zsuwa się po jakiejś pochyłości. Nie widział niczego, różdżka Wildera była bezużyteczna, kiedy stracił wzrok. Nie wiedział, gdzie się znalazł, ani czy ktokolwiek był tu wraz z nim, nie przyszło mu na myśl nawet, by wołać i pytać, kiedy jego sytuacja zmieniała się tak dynamicznie. Odruchowo machnął lewym nadgarstkiem, wypowiadając inkantację skierowaną w siebie: —Sergerego — intuicyjnie, jak na czarodzieja przystało, nim adrenalina pokona chwilową słabość i pozwoli mu zastygnąć w miejscu i rozeznać się w sytuacji.





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   27.03.18 16:17

The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 37

--------------------------------

#2 'Azkaban' :


Powrót do góry Go down
Cadan Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5368-cadan-goyle#121340 https://www.morsmordre.net/t5383-poczta-cadana#121562 https://www.morsmordre.net/t5382-cadan#121559 https://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 https://www.morsmordre.net/t5384-skrytka-nr-1336#121565 https://www.morsmordre.net/t5385-cadan-goyle#121566
Zawód : zaklinacz przedmiotów, poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Żonaty
waiting for the moment to strike
to take possession
to take your h e a r t
OPCM : 10
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   28.03.18 21:34

Nie udało się, ależ oczywiście, że nie. Cadan w mgnieniu oka zrobił się zły, zarówno na nieudaną próbę Mulcibera jak i swoją niecelność. Najwidoczniej winien odpocząć nim zabierze się za kolejne szafowanie magią, chociaż nie miał na to ani czasu, ani warunków. Nabrał powietrza w płuca wyraźnie zirytowany, zerknął najpierw na Bagmana, potem Śmierciożerców. Albo nie docenili stojącego przed nimi czarodzieja, albo próbowali szczęścia pomimo wszystko. Goyle wiedział już, że w tym miejscu jedyne, co go czekało, to wieczny niefart.
Otwierał usta w celu wypowiedzenia kilku niewybrednych słów, planował także atakować nadal, dopóki nie ustaliliby, że już dość. Niestety wszystko działo się bardzo szybko. Odruchowo ścisnął mocniej różdżkę w swojej dłoni, a także przygniótł mocniej księgę pod pachą, lecz to tyle. Wtem cały świat zawirował mu przed oczami, nieznośny szum wdzierał się w uszy oraz obijał o czaszkę, natomiast żołądek wykręcał się w nienaturalnych pozach. Będzie rzygać.
Tak stwierdził w tym ułamku sekundy podczas podróży, jednakże szybko jego myśli zajęło coś innego. Mianowicie informacja, że spadał. Bezlitośnie, bez ostrzeżenia. Blondyn w ostatniej chwili zasłonił się przed upadkiem, co mimo wszystko nie wystarczyło do obejścia się bez obrażeń. Pierwszą styczność z twardą, zimną ziemią miał jego nos, który być może był do odratowania kilka sekund wcześniej, ale upadająca księga będąca prawdziwym potworem wśród ksiąg uderzyła go z całej siły w tył głowy. Oddając nabraną energię podarowała ją właśnie żeglarzowi, który chrupnął twarzą w posadzkę. Cadan wydobył z siebie stłumiony krzyk przepełniony bólem oraz złością. Wiedział, co to oznaczało. Metaliczny posmak w buzi utwierdził go w niemiłym przekonaniu. Złamał sobie nos.
Szybko odskoczył od podłoża jak oparzony i chwycił się za krwawiącą część ciała wolną ręką.
- Kurwa, tylko nie mój zajebisty nos - mruknął do siebie, rozglądając się na oślep. Zdołał jedynie dostrzec Tristana leżącego tuż obok, Selwyna i Tufta gdzieś sponiewieranych i żadnego Mulcibera. Cóż, ostatnio ich relacje były napięte, lecz nie życzył mu źle. Pomimo piętrzącej się niechęci.
- Lumos - wycharczał i machnął różdżką w nadziei, że ta posłucha go bez większych protestów. Ze światłem zrobił dwie rzeczy, mianowicie puścił nos i otworzył stronę księgi na wystającej zeń kartce chcąc się jej przyjrzeć, następnie uniósł drewno nieco wyżej, chcąc nieco bardziej oświetlić im tajemnicze drzwi.

Pierwszy rzut jest na spostrzegawczość jeśli jest wymagany, drugi to anomalia do zaklęcia lumos.




make you believe you're bigger than life
no one cares if you'll live or die

larynx depopulo
and I know you're not my friend




Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   28.03.18 21:34

The member 'Cadan Goyle' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 8

--------------------------------

#2 'Azkaban' :


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
OPCM : 37
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 43
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   29.03.18 1:03

To się nie mogło udać.
Bagman pracował z dementorami długie lata, jego umysł musiał być odporny na ich oddziaływanie, być może wykształcił sobie odpowiednie mechanizmy ochronne, być może był oklumentą, nie miało to już żadnego znaczenia, lawina wydarzeń potoczyła się zbyt szybko. Rzucony przez Ramseya imperius, zapadnia, upadek; zderzenie, silniejsze z rzeczywistością, niż z podłożem. Faktem było, że musieli zmusić go do wycieczki razem z nimi, mógł ich okłamywać, mógł stworzyć świstoklik zanim do niego powrócą: zostawienie go było zwyczajnie nierozsądne. Nie mogli wiedzieć, że drażenienie Bagmana będzie z kolei aż tak nierozsądne. Skrzywił się, odczuwając ból, lecz nie spojrzał na sińca kwitnącego na jego ramieniu - nie miał na to czasu. Wsparł dłonie wierzchem o zakurzoną posadzkę, wspierając się, by powstać, niedbale otrzepując z brudu szatę, by stanąc tuż przed metalowymi drzwiami. To na nie spojrzał w pierwszej kolejności, dopiero po chwili obejrzał się na kolejne chrupnięcia towarzyszące upadającym czarodziejom.
I rozległo się jedno chrupnięcie za mało.
Zatrzymał spojrzenie na twarzy ministra, przyglądając się skutkom rozszczepienia bez żadnego wyrazu. Nie mógł wyglądac bardziej żałośnie niż dotąd, toteż nie wyglądał.
- Twój nos jest teraz twoim najmniejszym zmartwieniem   - przypomniał Goyle'owi, oglądając się przez ramię na pozostałą dwójkę. - Selwyn - zwrócił się do uzdrowiciela - wydawał się na ten moment być w najgorszym stanie, a to on jeden musiał zachować się w najlepszym, tylko on mógł im wówczas pomóc. - Opatrz swoje rany. Tuft, sprawdź, czy te drzwi da się otworzyć. Nad nimi coś jest - Powiódł spojrzeniem za blaskiem rzuconym przez różdżkę Goyle'a, przyglądając się - czemu? rzeczy? bytowi? - wyczuwalnymi ponad wrotami, mamrocząc pod nosem zaklęcie: - Homenum Revelio - Mulciber nie mógł być daleko - potrzebowali go. - Ramsey?





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   29.03.18 1:03

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 52

--------------------------------

#2 'Azkaban' :


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   30.03.18 17:46

Ramsey, wiedziałeś, że zaklęcie zadziałało, ale tylko częściowo, twoje nogi pozbawione podparcia cały czas ściągały twoje ciało w dół, nawet jeśli tułów zaczął lewitować parę centymetrów nad podłożem, niestety to było za mało, by zapobiec upadkowi. Po chwili z resztą zobaczyłeś wreszcie, gdzie się zsuwałeś. Wylądowałeś na schodach, metalowych, wąskich stopniach pozbawionych barierek. Ciągnęły się wzdłuż wszystkich trzech ścian prowadząc w górę, gdzie widać było nocne niebo w kształcie trójkąta utworzonego przez mury Azkabanu; prowadząc w dół, gdzie znikały w kotłującej się, spienionej, morskiej wodzie. I to właśnie w przepaść, na końcu której znajdowało się wzburzone morze, się zsuwałeś. Rozżarzona różdżka oświetlała podest, nad którym lewitował twój tułów. Nieopodal znajdowało się odcięte ucho i kawałek skalpu. Nie twojego na szczęście. Nigdzie wokół nie było Tristana, Cadana, Alexandra ani nawet Ministra. Negatywna aura Azkabanu znów zaczęła na ciebie działać. Twój umysł zalały ponure myśli. Po prawej, kilka stopni wyżej znajdowały się drzwi pokryte runicznymi napisami, których jednak nie potrafiłeś odczytać. Zaklęcie na szczęście spowolniło nieco upadek, ale wciąż zsuwałeś się w przepaść, tym razem jednak nie szurając brzuchem po metalu. Byłeś na tyle blisko schodka jednak, by spokojnie móc sięgnąć go ręką.

Cadan, wyczarowany lumos pozwolił ci oświetlić ciemny korytarz i przede wszystkim kartkę. Spisana piórem, eleganckim charakterem pisma, nieco pomięta wyglądała jakby wyrwana została z dziennika. Dół stronnicy był zamoczony, pozostawiając część treści zupełnie nieczytelną. (treść notki poniżej) Oświetlając korytarz, dostrzegłeś nad drzwiami duży napis “Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją”. Na drzwiach wytłoczone były kręgi, jeden zamknięty w drugim, każdy z nich ponumerowany. Środkowy miał numer IX, numery malały im dalej krąg znajdował się od środka. Pod kręgiem, na wysokości twojego pasa znajdowały się wystające, kwadratowe kafelki, na których również wytłoczono numery od 1 do 9. Pod nimi jeszcze znajdował się wizerunek trójgłowego psa i ledwo widoczny, runiczny napis, którego jednak nie potrafiłeś z tej odległości dostrzec. Rzucony lumos zapłonął inaczej niż zwykle, przypominał bardziej ciepły płomień, który rozgrzewał trzymającą różdżkę dłoń. Ciepło promieniowało do całego ciała odganiając negatywne uczucia, tworząc jakby tarczę przed przygnębiającym działaniem Azkabanu. I choć poczułeś charakterystyczny dla dementora chłód niedługo po tym, jak Tristan rzucił zaklęcie, nic więcej się nie zdarzyło, żadnych negatywnych myśli, żadnego negatywnego wpływu pojawienia się przerażającej istoty w okolicy.

Tristan, Alexander wykonał twoje polecenie bez słowa, lecząc całkowicie swoje rozcięte ramię. Minister jeszcze bardziej blady niż chwilę wcześniej i jakimś cudem jeszcze bardziej przerażony wpatrzył się w drzwi i referował wszystko, co widział też i Cadan
- Na górze, nad drzwiami mieści się napis “Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją”. Pod spodem znajduje się dziewięć okręgów, jeden w drugim, ponumerowane od IX do I od tego najbardziej wewnątrz. Niżej są kwadraty, też dziewięć, wyglądają jakby dało się je wcisnąć. Pod nimi jest jeszcze trójgłowy pies, pod łapami ma jakieś runy. Nie wiem, co one znaczą. Zabijecie mnie na końcu, prawda?
W tym samym czasie zadziałało twoje zaklęcie. Po obu stronach mogłeś wyczuć obecność ludzi, w oddali jednak, był ktoś jednak bliżej, po drugiej stronie drzwi znajdował się jeden człowiek. A gdzieś nieopodal, o czym poinformowała cię nagła zmiana temperatury, dementor. Był po waszej stronie drzwi. Nie widzieliście go jeszcze, ale wyczuwaliście. Przed oczami stanął ci obraz martwego ojca, którego stratę pod wpływem dementora przeżywałeś na nowo. Na szczęście nie na tyle, by uniemożliwiło ci to dalsze działanie.

Notatka:
 

| Na odpis macie 48h.

Cadan, przepraszam, z mojej winy miałeś odjęte więcej punktów żywotności niż wyszło z rachunków. Zostało to już naprawione, a w ramach rekompensaty w tej turze, jednorazowo nie tracisz punktów poczytalności.

Pula zdrowia:
 

Pula poczytalności:
 


ST ujarzmienia anomalii: 570


Zasady zaklęć w Azkabanie i naliczania punktów poczytalności znajdują się w pierwszym poście.


Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Niewymowny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 30
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Główne schody   31.03.18 0:19

Ciemność zaczęła ustępować szarościom, aż w końcu zaczęły nabierać kształtów, formy, a kontur robił się coraz wyraźniejszy. Odzyskiwał wzrok — dzięki Salazarowi, choć nigdy nie ufał mu bezgranicznie, teraz w duchu dziękował za to, że go odzyskał. W tej sytuacji — tym bardziej, kiedy zorientował się jaka jest naprawdę, nie mógł sobie pozwolić na błędy, niedociągnięcia. Jego zaklęcie, choć nie czuł skutków anomalii, choć był pewien, że powinno się udać, zawodziło. Przegrywał walkę z grawitacją, która ściągała go w dół, a teraz już widział jak bardzo w dół, jak głęboki był i jak mroczny. Był końcem, którego nie chciał sięgnąć, ani teraz, ani jeszcze przez długi czas. Puścił różdżkę Wildera od razu sięgając w stronę stopnia, którego mógł się uczepić i zatrzymać lub spowolnić upadek. Nie mógł umrzeć, nie teraz, nie w tak beznadziejnej i żałosnej sytuacji. Nie widział swojej śmierci, Cassandra — jakkolwiek była zła, jakkolwiek wielki żal w sercu nosiła — nie przestrzegła go przed tym, wiedział, że to się tak nie skończy. Swoją różdżkę wsadził między zęby i zacisnął je mocno, by nie wypuścić jej z ust przypadkiem. Musiał mieć drugą wolną dłoń, by nie spaść, by się wciągnąć na podest, na którym się znajdował. Zacisnął palce wokół metalu stanowiącego stopień i rozejrzał się pospiesznie dookoła, nie mając zbyt wiele czasu, by przeanalizować dobrze otoczenie. Widział jednak, gdzie się znalazł — w pomieszczeniu o podstawie trójkąta, tym samym, które widział w swojej wizji. Nie dojrzał nigdzie dementorów, choć wiedział, że przemieszczanie się tutaj nie stanowiło dla nich żadnego problemu, nie chciał ich spotkać. Nie zamierzając wisieć nad przepaścią spiął mięśnie, szczególnie przedramion i barków, próbując wciągnąć się na bezpieczną płaszczyznę. Był osłabiony, ale obrażenia jakich doświadczył i rany, które nosił były wciąż niczym, wobec tego, co pozostało mu po Szatańskiej Pożodze. Przetrwał tamto, przetrwa i to. Wciąż mieli misję do wykonania, a jej sukces fanatycznie przysłaniał mu strach o własne życie.





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   31.03.18 0:19

The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 37


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Ani żąda, ani prosi,
tylko w ślepiach żółty blask
i o schody ostrzy pazur,
aż człowieka bierze dreszcz.
OPCM : 37
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 43
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   31.03.18 3:17

Chłód, który go otulił, musiał być zwiastunem nadejścia dementora; jednak zamiast jego zimnych szponów przyszło mu na myśl bolesne wspomnienie pierwszomajowej nocy. Świt, wraz z którym powrócił, by usłyszeć potworną wieść  - jego ojciec był martwy. Zamajaczyła mu przed oczami jego twarz, nienaturalnie blada, ze sztucznie opuszczoną powieką. Czy bez niego - wciąż potrafił być kimś? Czy potrafił go zastąpić? Już wiedział, że nie: wszystko wymykało mu się z rąk. Dopiero po chwili - włączył się na tyle, by słyszeć słowa wypowiadane przez ministra. Przetarł dłonią skroń, musiał się skupić, pomimo dręczących go mar i nawracającej przeszłości, tylko koncentracja zapewni mu przetrwanie. I im wszystkim - zwycięstwo.
- RAMSEY?! - powtórzył głośniej - za drzwiami ktoś jest - być może był to więzień skryty za wyjątkowo dobrze strzeżonymi drzwiami, lecz co bardziej prawdopodobne, był to Mulciber, rzucony poza przejście na niższy lub wyższy poziom. Bagman wspominał, że drzwi są dobrze strzeżone. Stojąc przed wrotami, wpatrzony w zagadkę objaśnioną przez Tufta, Tristan jednym uchem usłyszał zakończenie jego przemowy. - Skąd ten pomysł? - mruknął w odpowiedzi na pomysł zabicia ministra, nie siląc się szczególnie ani na zainteresowanie jego pytaniem ani na udanie zaskoczenia. - Selwyn - zwrócił się ponownie do uzdrowiciela - wyślesz wiadomość, przy pomocy patronusa, do Ignotusa, najstarszego z czarodziei, który nam towarzyszył. Jeśli wciąż żyje, jest w Azkabanie. - Jeśli. Nie mogli wiedzieć, co się wydarzyło z pozostałymi rycerzami, wizja martwej Deirdre nawiedzała go od początku. Nie mieli nic do stracenia, musieli spróbować. - Słyszałeś rozmowę z Bagmanem, przekażesz mu informacje o wszystkim, co wiemy, na temat anomalii i kotwic. - Mogli im pomóc. Mogli trafić na ich ślad przypadkiem. Mogli to przyśpieszyć. Jeśli wierzyć słowom Bagmana, oni również nie wydostaną się stąd, póki nie opanują tego miejsca.
A oni - musieli otworzyć te drzwi.
Piekło Dantego. Jego patron, Tristan od Isoldy, miał zostać uwięziony w drugim kręgu, pokutując za grzech pożądania. Był pewien, że kiedyś go spotka - ale nie dzisiaj.
- Nie dzisiaj - powtórzył, ledwie rozchylając usta, do siebie, cerber strzegł trzeciego kręgu, więc to tam znajdowała się odpowiedź. - Brzmi zachęcająco... Tuft, wciśnij kwadrat oznaczony jako trzeci. Cytat podpowiada dzieło Dantego, dziewięć kręgów to dziewięć kręgów piekła. Strażnikiem trzeciego miał być trójgłowy pies. - Mógł się mylić. A drzwi - mogły chcieć czegoś więcej. Lub czegoś innego. Mógł się pośpieszyć, bo runy mogły rzucić na tę zagadkę większe światło. Zapobiegawczo, lepiej było wysłać tam kogoś, kogo krwi nie będzie szkoda, i kogoś, kto mógł wpaść w ramiona dementora, jeżeli drzwi się otworzą. - Potrafisz odszyfrować te runy? - zwrócił się na końcu do Cadana, samemu wysuwając przed siebie różdżkę celem rozgonienia ciemności całkowicie:
- Lumos maxima - Goyle mógł potrzebować różdżki. Za drzwiami prawdopodobnie znajdował się dementor, tutaj go nie widzieli, ale doskonale czuli. Oznaczało to nie mniej, nie więcej, jak to, że musieli otworzyć te cholerne drzwi zanim dementor ucałuje Mulcibera. Przez ścianę - nie przejdzie.





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   31.03.18 3:17

The member 'Tristan Rosier' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 69

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Zły rzut na anomalię - właściwy rzut tutaj


Powrót do góry Go down
Cadan Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5368-cadan-goyle#121340 https://www.morsmordre.net/t5383-poczta-cadana#121562 https://www.morsmordre.net/t5382-cadan#121559 https://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 https://www.morsmordre.net/t5384-skrytka-nr-1336#121565 https://www.morsmordre.net/t5385-cadan-goyle#121566
Zawód : zaklinacz przedmiotów, poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Żonaty
waiting for the moment to strike
to take possession
to take your h e a r t
OPCM : 10
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   31.03.18 16:56

Ależ oczywiście, że tak. Doskonale wiedział, że problemy przez przebywanie w tym paskudnym miejscu piętrzyły się cholernie szybko. Mimo wszystko złamany nos oraz zalewanie się krwią nie było najprzyjemniejszym doznaniem jakie czuł. Jednakże Goyle szybko wziął się w garść, ponieważ wiele razy brał udział w bójkach z marynarzami wątpliwej reputacji, zaś morze bywało naprawdę nieprzewidywalne. Dzikie, złowieszcze, pełne niespodzianek. Prowadzące do zniszczenia. I nieustępliwe. Za to je kochał i znienawidził jednocześnie.
Całkowicie pochłonęła go sprawa notatki, którą dojrzał na pergaminie wśród stronic opasłej księgi. Ciążyła mu bardzo, nawet przez chwilę rozważał zmniejszenie jej zaklęciem, lecz przypomniawszy sobie wydarzenia z Ministerstwa i jego torbę, zrezygnował. Wolał nie nabawić się kolejnych objawów sinicy, chociaż równie dobrze ta choroba mogła go dotknąć podczas zwyczajnego czarowania. Anomalia w Azkabanie wzbierała na sile będąc potężniejszą niźli w jakimkolwiek miejscu jakie zdołał w przeciągu prawie dwóch miesięcy odwiedzić. A to coś znaczyło.
- Tu w księdze jest jakaś notatka, ale dół jest zamoczony i nie wszystko da się odczytać - powiedział wreszcie na głos, cały czas wpatrując się w zapisaną kartkę. Wytężał wzrok, lecz chociaż próbował, nie potrafił rozszyfrować zmazów z atramentu. Przeczytał głośno całą treść notatki, po czym spojrzał pytająco na Tristana.
- Nie brzmi to optymistycznie. Według Bagmana powinniśmy udać się najpierw na dół. I coś, czy raczej kogoś poświęcić. Oczywiście, że najważniejszych informacji nie da się rozczytać, jakżeby inaczej - rzucił, coraz mocniej ściszając głos. Ostatnie zdanie praktycznie wymamrotał do siebie pod nosem. Cadan naprawdę nie lubił tak niemiłych niespodzianek.
Potem zrezygnowany poświecił różdżką nad drzwi, gdzie zobaczył kręgi, cerbera i coś, co przypominało runy, jednakże nie mógł ich w tamtej chwili odczytać. Na szczęście Rosier rozwiązał zagadkę i na dodatek przyświecił mocniej światłem. Jeżeli faktycznie po drugiej stronie drzwi znajdował się Mulciber, musieli zrobić wszystko, żeby te przeklęte wrota otworzyć. Dlatego blondyn wysilił wzrok po raz kolejny oraz podjął próbę zinterpretowania run.
- Powinienem. Jeśli nie, to na pewno informacje znajdziemy w tym tomiszczu - odpowiedział jeszcze Tristanowi zanim rozpoczął analizę. Chwilę później przyglądał się już niewyraźnym znakom.

Rzut na próbę odczytania run.




make you believe you're bigger than life
no one cares if you'll live or die

larynx depopulo
and I know you're not my friend




Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Główne schody   31.03.18 16:56

The member 'Cadan Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 8


Powrót do góry Go down
 

Główne schody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 11Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9, 10, 11  Next

 Similar topics

-
» Schody przed szkołą
» Ruchome Schody
» Na zewnątrz
» Spiralne schody
» Schody

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Mniejsze wyspy :: Azkaban-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18