Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Ruiny

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 37, 38, 39
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ruiny - Page 39 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime20.12.17 21:10

First topic message reminder :

Ruiny

Azkaban za sprawą nagromadzonej białej magii obrócił się w ruinę. Wielki wybuch odsłonił najniższe warstwy przerażającego więzienia, otwierając dostęp do niekiedy przedziwnych prastarych ruin. Wiadomym jest, że Azkaban wzniósł jeden z wielkich rodów, nie jest jednak jasne, na czym właściwie, ani też w jaki sposób. Kamienie układają się w niezwykłe wzory i są pokryte mało zrozumiałymi, symbolicznymi żłobieniami sprawiającymi wrażenie pierwotnych. Niektórzy spekulują, że są tworami dementorów, którzy z wyspy uczynili wcześniej swoje królestwo. Od wilgotnej ziemi wznosi się para, wypuszczona w powietrze ciepłem nagromadzonej silnej białej magii.
[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 31.03.18 23:23, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef biura aurorów
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 41
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Ruiny - Page 39 SZkQsQ6

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Re: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime18.12.19 21:14

Ponownie pojawił się w Oazie, tym razem ze wsparciem gotowym do działania. Kolejna para rąk do pracy, właśnie tak przedmiotowo zdążył podczas drogi do celu pomyśleć o swoim druhu. Choć kojąca siła przesyconego białą magią miejsca działała również na Kierana, to ten jednak nie był w stanie wykazać podobnego entuzjazmu co Nobby na roztaczający się przed nim widok. – Wcześniej aż takie niesamowite nie było, możesz mi wierzyć – burknął pod nosem, mimowolnie wracając do wspomnień z azkabanowej wyprawy. Widmo zdeprawowanej przez czarną magię Jackie, odcięcie lewego ucha, rozpadający się w proch pomnik Bartiusa. To wciąż w nim żyło, gdzieś głęboko w czeluściach duszy. Działał dla dobra sprawy, nie myślał o tym, co poświęca. Czy naprawdę był tak nieludzką kreaturą? Niczego już nie czuł? – Ale to już minęło – stwierdził szybko, nie chcąc nastrajać pesymistycznie sojusznika. Mieli robotę do wykonania, choć mieli też chwilę, aby Leach mógł jeszcze nacieszyć się smakiem tytoniu palonego w fajce. – Wielu wciąż nie otworzyło oczu na to, co się tak naprawdę wyprawia. Trudno dotrzeć do prawdy, kiedy władza stara się wtłoczyć ludziom do głów swoje chore poglądy.
Nobby był akurat politykiem, mógł więc wyrobić sobie jakieś poglądy odnośnie polityki, ale nie miał jak dowiedzieć się odnośnie zakulisowych działań wrogich sobie organizacji, póki Rineheart nie zechciał zdradzić mu najważniejszych szczegółów. Tylko czy niewiedza nie stała się w ostatnich miesiącach bardziej niebezpieczna od wiedzy? Zwykli ludzie musieli zacząć wreszcie działać, a przynajmniej nabrać więcej świadomości, jeśli mieli patrzeć w przyszłość z nadzieją.
Skupianie się na kolejnych zadaniach pomagało wyjść z posępnych wizji i to robił Kieran, stopniowo działał. Bez większych problemów udało mu się pod koniec stycznia dostarczyć dużą ilość narzędzi, choć nieustannie uważał na to, aby nikt nie zadawał pytań i nie dociekał, na cóż mu tyle pił, młotków i łomów. Udało mu się też zdobyć w tajemnicy transport wełny do wypełnienia ścian. Magia mogła zdziałać wiele, lecz trudno był żądać od niej rzeczy niemożliwych, na przykład stworzenia czegoś z niczego. Potrzebowali surowców i to gwoździe stanowiły najbardziej potrzebny towar, zaraz po drewnie zorganizowanym przez Wright. Zdołali przygotować z niego grube belki, dłuższe i krótsze deski, w sam raz do postawienia ścian i stropów. O tyle dobrze, że te najcięższe elementy konstrukcji mogli podnoście i ustawiać z pomocą magii, podczas obudowy Starej Chaty nie mieli takiego luksusu. Właśnie te poszczególne elementy miały stworzyć całość dzięki metalowym spoiwom, choć nie tylko. Rąk do pracy nie brakowało, ale to znikome doświadczenie budowniczych czasem stanowiło problem. Dobrze, że nikogo nie zrażała do ciężkiej pracy pogoda. Koniec anomalii przyniósł również kres potężnym zamieciom śnieżnym, jednak w drugiej połowie lutego wciąż było mroźno, śnieg jeszcze nie topniał. Stawianie domów na zmrożonej ziemi nie było wcale proste, gdy grunt odmienić mogła odwilż, choć nie sądził, żeby zaraz cały teren miał stać podmokłym bagnem. Powinni kopać pod porządne fundamenty i pomyśleć o postawieniu grubych murów o większej skłonności do utrzymywania ciepła, jednak brakowało im na to pieniędzy i czasu. Reżim wspierany przez Rycerzy Walpurgii coraz śmielej wyciągał łapy po kolejne ofiary i Zakon musiał dopomóc tym ludziom jak najszybciej.
Nie ma co stać i oglądać, trzeba się brać do roboty – zadecydował stanowczo i ruszył w stronę jednego z niedokończonych jeszcze domków. Drewniany stelaż już stał, musieli wypełnić ściany i pokryć strop, aby potem móc położyć dach. Najpierw jednak ściany, te zewnętrzne muszą utrzymać cały ciężar konstrukcji. – Dobrze radzisz sobie z wbijaniem gwoździ? – od odpowiedzi zależało który z nich będzie trzymał deski, a który manewrował młotkiem.




When one must fight, he had to do it without hesitation, according to his own nature
Powrót do góry Go down
Nobby Leach
Nobby Leach

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7451-nobby-leach#203929 https://www.morsmordre.net/t7765-jerzy-iii#215577 https://www.morsmordre.net/t7764-marzenia-scietej-glowy#215566 https://www.morsmordre.net/f185-richmond-kew-foot-road-57-1
Zawód : znawca prawa
Wiek : 47
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Żonaty
Krzyk dusznej dojrzałości
zwalił mnie na kolana
ja jestem białym śniegiem
który do morza spada
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Re: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime23.12.19 5:20

- Spodziewam się. - Wiedział, że w tym miejscu stał kiedyś Azkaban, najbardziej paskudne z miejsc, jakie mozna sobie wyobrazić, nawet tylko ze słyszenia. Nobby nigdy tego nie zrozumiał, dlaczego magiczny wymiar sprawiedliwości karze ludzi takim okrucieństwem jaki prezentowało przebywanie z tymi strasznymi kreaturami, czarnymi jak smuga toksycznego dymu, wysysając powoli każdą cząstkę ciepła z danego człowieka. Przecież nawet po wyjściu z więzienia (a znane przecież są przypadki przestępców skazanych na choćby dwa lata w Azkabanie), nic nie zmieni się w ich zachowaniu - w ich pamięć mocniej wryją się blizny przeszłości, zapomną o szczęściu i przeświatach iskier dobra, wrócą do swojego bagnistego życia, w ciemne zakamarki ulic, bo tylko to będą znać. Dobrze widzieć, że Azkaban odszedł w niepamięć, a zastąpiło go miejsce wypełniające człowieka spokojem. Świat zmieniał się na lepsze, ale jak zwykle potrzebował do tego strasznego kopa w tyłek, by ktokolwiek w ogóle zauważył problem. Jeśli komuś żyło się przeciętnie, ale ujdzie, to zazwyczaj nie próbował wychodzić ze strefy swojego komfortu. A może było warto trochę natrudzić zadek by coś zmienić.
Miło było widzieć to wszechobecne zaangażowanie wszystkich wokół. Sam z resztą postanowił pomóc - taka słodka opoka była ludziom potrzebna w tych kompletnie niepewnych czasach, ale należało pamiętać, by nie wszystkim ufać. Wiedział, że było tu wielu ludzi jego pochodzenia, o nich się nie martwił. Jeśli szukali już miejsca w magicznym świecie, na pewno nie będą próbowali dopiec swoim wybawicielom i pozbawić się bezpiecznego kąta w tym świecie. On lubił swój dom w Richmond, choć niezłym pomysłem byłoby się przenieść. Chociaż pewnie żona by go zatłukła, jakby choćby przy niej o tym wspomniał, więc od razu odrzucił jakie głupstwo, ot co.
Uniósł brew zaciągając się swoją fajką, gdy spojrzał na przyjaciela w pełni zaskoczony. On wiedział, że jest z ludzi niemagicznych, ale bez przesady, nie bez powodu wybrał ten magiczny świat na swój najważniejszy! - Znam zaklęcie, które dobre je wbija. - Mruknął, wypuszczając z ust odrobinę dymu. Musiał wypalić cały tytoń, nim włożył fajkę do kieszeni i zdjął płaszcz, żeby podwinąć rękawy koszuli wraz z tymi od swetra. Różdżkę wyciągnął zaś zza paska. - Możemy zaczynać.


Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef biura aurorów
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 41
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Ruiny - Page 39 SZkQsQ6

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Re: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime24.12.19 1:27

Czemu patrzysz na mnie tak, jakbyś zrobaczałego gnoma po tyłku pogłaskał? – spytał z lekką pretensją, groźnie marszcząc brwi, kiedy Nobby wpatrywał się w niego z wymalowanym szokiem. Dla Kierana w pełni naturalnym było chwycenie za młotek, aby wbić gwoździe. Czy przy każdej prostej czynności winna im pomagać magia? Miesiące, gdy szalały anomalie, dobitnie udowodniły, że takie podejście może całkowicie rozleniwić czarodziejów. To przez dziadka Rineheart nauczony został wartości ciężkiej pracy i szacunku do dzieła władnych rąk. Obaj własnymi siłami stawiali drewnianą altanę, aby ta lekcja mogła wybrzmieć w pełni. Nie była to wymyślna konstrukcja, ale ukończenie jej zajęło im całe wakacje. Do dziś doskonale pamięta podstawowe zagadnienia dotyczące obróbki drewna, dzięki czemu łatwiej mu pomagać przy pracach budowlanych w Oazie. – Przyznaj się, nigdy żeś młotka w ręce nie miał – rzucił kąśliwie, po czym uśmiechnął się pod nosem z chytrością, która z wiekiem pojawiał się u niego coraz rzadziej. Nobby był człowiekiem o większej wesołości i aż dziw brało, że udało im się jakkolwiek porozumieć, a co dopiero zaprzyjaźnić. Kieran potrzebował jednak takich właśnie osób w swoim otoczeniu, to były idealne przeciwwagi dla jego wiecznej ostrożności i aurorskiej szorstkości. – W ostateczności zaklęcie też może być, słabiaku.
Sięgnął po pierwszą deskę i przykucnął, aby ulokować ją w odpowiednim miejscu, zaczynając od dołu. Gwoździe miały zostać wbite po obu jej końcach, aby połączyć z ustawionymi już pionowo belkami pozostającymi w odległości metra od siebie. Musieli stworzyć zewnętrzne ściany, a potem, już od środka, pokryć je wełną i stworzyć kolejną warstwę z desek w środku. Uda im się, tylko muszą narzucić sobie odpowiednio szybkie tempo. W międzyczasie mogli też obgadać niektóre sprawy, a Kieran miał taką jedną dla Leacha.
Wraz ze Skamanderem tworzymy punkt informacyjny dla wszystkich, którzy chcieliby zgłosić niepokojące zdarzenia, a nie mogą udać się do Ministerstwa – zaczął spokojnie, poważnym tonem, zbyt dobrze wiedzą, w jak chorych czasach przyszło im żyć. – Ludzi zbyt szybko giną, gdy próbując stawiać się w Ministerstwie, a sługusy Voldemorta pozostają bezkarne. Wiele ważnych akt zostało skopiowanych lub całkiem przeniesionych w bezpieczniejsze miejsce, gdzie mają doczekać lepszych czasów do egzekwowania prawa – zerknął na swojego druha z dołu, próbując wybadać jego reakcję. On to najlepiej wiedział, jak kłopotliwe było działanie służb porządkowych w granicach prawa. Wszystko się musiało zgadzać. – Znasz się na prawie, więc mógłbyś jakoś wesprzeć tę inicjatywę. Chodzi o branie co jakiś czas dyżurów, aby przyjmować takie zgłoszenia, spisywać porządnie zeznania i gromadzić dowody.




When one must fight, he had to do it without hesitation, according to his own nature
Powrót do góry Go down
Nobby Leach
Nobby Leach

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7451-nobby-leach#203929 https://www.morsmordre.net/t7765-jerzy-iii#215577 https://www.morsmordre.net/t7764-marzenia-scietej-glowy#215566 https://www.morsmordre.net/f185-richmond-kew-foot-road-57-1
Zawód : znawca prawa
Wiek : 47
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Żonaty
Krzyk dusznej dojrzałości
zwalił mnie na kolana
ja jestem białym śniegiem
który do morza spada
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Re: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime10.01.20 3:55

- A gdzie mi to wiedzieć gdzie swoje łapska pchałeś? - Zareagował żartem, oczywiście. Jemu nie trzeba było mówić na temat używania magii i nie używania magii, jednak trzeba było przyznać, że dziecku, pochodzącemu z rodziny, w którym takie sprawy pojawiają się jedynie na kartach książek Dodgsona, łatwo się tą nową sytuacją zachłysnąć. Znał alternatywy, potrafił je wymienić, potrafił się nimi posługiwać pewnie o niebo lepiej niż sam Rineheart mógłby sobie pomyśleć, ale... po co, skoro machnięcie różdżką jest wygodniejsze, prostsze i jest magiczne? On nadal się tą magią odrobinę krztusił, ciągle poznając nowe aspekty magicznego świata - nigdy nie przestanie go zaskakiwać i chyba właśnie to najbardziej przyciągało to w tym świecie. - Ja młotka w ręce nie miałem? - Prawie się oburzył. Czy on wyglądał jak jakiś bogaty paniczyk z dobrego domu? Właściwie trochę takim był, ale to nie znaczyło, że nie potrafił rury zreperować albo wbić gwoździa, pewnie jego żona by do końca świata śmiała się z niego perliście, gdyby wykładał się na rzeczach tak prostych i oczywistych. A on przecież radził sobie doskonale ze wszystkimi zaprawami w domu i to wcale nie tak, że gramofon nie działał im od roku. Mimo wszystko w kwestiach budowlanych zdał się na Kierana. Ale z bólem serca odłożył fajkę, zagasił ją i schował, by nic się jej przypadkiem nie stało, po czym zdjął płaszcz i zakasał rękawy koszuli. Tak, żeby już zupełnie wyglądać jak robotnik. Nie wyróżniał się! Złapał jednak za młotek w dłonie, skoro przyjaciel tak niemiło skomentował jego domniemany brak umiejętności. Musiał mu teraz pokazać, że ten słabiak to okrutna pomyłka! Złapał za odpowiednio długi gwóźdź i wbił go w belkę z ostrożnością, by przypadkiem nie strzelić sobie po palcach. Wtedy będzie trudno wytłumaczyć się Prue z jego wycieczek.
- Wiedziałem, że nie chciałeś się ze mną spotkać tylko z powodu bolesnej tęsknoty za moim niewybrednym dowcipem, chytrusie. - Skomentował po wysłuchaniu słów Kierana, jednak wywołało to uśmiech na jego twarzy. To powinna być decyzja do przemyślenia, prawda? Ale on znał odpowiedź. - Od kiedy nie pracuję dla Wizengamotu, nieco się nudzę w domu. Nie znam się na gromadzeniu dowodów, ale z papierologią mogę pomóc. Musiałbym jednak spytać też Prue, oczywiście mówiąc jej tylko tyle, ile będzie potrzeba, ale myślę, że zauważyłaby, gdybym znikał z domu na takie dyżury.


Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef biura aurorów
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 41
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Ruiny - Page 39 SZkQsQ6

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Re: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime11.01.20 1:02

Niby złowrogo zmarszczył brwi, jednak zaraz machnął niedbale ręką, uśmiechając się pod siwym wąsem. Potem postanowił rzucić wyzwanie, które Leach natychmiast przyjął. Schował fajkę, zakasał rękawy i chwycił za młotek, by przybić odpowiednio pierwszą deskę. Kieran zaraz sięgnął po drugą, ustawiając ją zaraz nad tą już przymocowaną.
Niech ci będzie, interesowny ze mnie drań, zadowolony? – niestety, ale to była po części prawda. Tyle wydarzyło się w ciągu ostatnich miesięcy, że nie miał zbytnio czasu na jakiekolwiek wyjścia wyłącznie towarzyskie. Dzielił całą swoją uwagę pomiędzy pracę i Zakon Feniksa, od stycznia już całkiem nie miał chwili wytchnienia, gdy nieoczekiwany awans przyniósł kolejne obowiązki, ale przede wszystkim odpowiedzialność za poczynania wszystkich aurorów. Nie narzekał głośno, nie mógł i nie chciał, jednak chciałby powrócić do czasów, kiedy to miał większą swobodę działania, bo nikt nie śledził aż tak uważnie jego poczynań. – Ale za twoim dowcipem też zatęskniłem, to dopiero desperacja z mojej strony, nie sądzisz? – dodał zaraz zuchwale, wcale nie kłamiąc, potrzebował towarzystwa kogoś, z kim będzie mógł rzucać niemądrymi uwagami z czystej przekory. To źle, że łączył przyjemne z pożytecznym? Mogli wdawać się w słowne utarczki przy pracy nad kolejną budowlą w Oazie.
To nie będę pewnie regularne dyżury, czasem to ja mógłbym zgarniać cię z domu pod pretekstem wspólnego picia albo pomocy przy biurokratycznej papce – nie był do końca pewien, czy podobne zachowanie nie wzbudzi właśnie większej podejrzliwości u małżonki przyjaciela. Prue była, no cóż, kobietą momentami bardzo stanowczą, a przynajmniej taką opinię wyrobił sobie Rineheart, opierając ją na pobieżnych obserwacjach i opowieściach, jakimi to czasem każdy mężczyzna lubi się podzielić z innym mężczyzną. Kieran nigdy by nie przyznał, że w głębi duszy czuł zazdrość, bo Nobby, jak i inni kompani aurora, miał szansę zestarzeć się wspólnie z ukochaną osobą. Jemu parszywy los tego przywileju odmówił, ukradł źródło ciepła w postaci cichej i wyrozumiałej piastunki domowego ogniska. Ale przestał się tym zadręczać, tak próbował sobie wmówić. – Nie jestem jeszcze w stanie ci powiedzieć, gdzie ten punkt będzie się znajdować, ale jak ostatecznie to ustalimy, dam ci znać. I gdybyś napotkał jakiekolwiek trudności, nie wahaj się mi o nich wspomnieć, nawet drobne problemy mogą być sygnałem ostrzegawczym przed tragedią.
Nobby wiedział na co się pisze, Kieran nie ukrywał przed nim, że nawet wykonywanie prostych zadań dla Zakonu łatwe nie będzie. Wolał nie myśleć, że narażał kolejną osobę z bliskiego otoczenia, ale wyjawienie prawdy o Zakonie i Rycerzach Walpurgii działających w imię Voldemorta było też poniekąd zabezpieczeniem, każdy powinien znać wroga, aby móc się przed nim ochronić.




When one must fight, he had to do it without hesitation, according to his own nature
Powrót do góry Go down
Nobby Leach
Nobby Leach

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7451-nobby-leach#203929 https://www.morsmordre.net/t7765-jerzy-iii#215577 https://www.morsmordre.net/t7764-marzenia-scietej-glowy#215566 https://www.morsmordre.net/f185-richmond-kew-foot-road-57-1
Zawód : znawca prawa
Wiek : 47
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Żonaty
Krzyk dusznej dojrzałości
zwalił mnie na kolana
ja jestem białym śniegiem
który do morza spada
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Re: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime19.01.20 0:03

Nie przejmował się tym specjalnie. Znał Kierana już wiele lat i trochę zdążył się dowiedzieć, że spotkania nawet typowo rozrywkowe zawsze kryją w sobie również jakieś drugie dno - bardziej oficjalne, bardziej interesowne. Zawsze było coś w tym wszystkim. Nie, żeby jakoś specjalnie narzekał, miał wrażenie, że w tym wieku ludzie nie widują się już tylko po to, by wspólnie napić się whiskey albo wyjść potańczyć. A szkoda, nawet Kieranowi dobrze by to zrobiło.
- Zawsze o tym wiedziałem, pierniku. - powiedział rozbawiony i złapał za kolejny gwóźdź, który przykazany miał być następnej z desek. No cóż, jak na człowieka, który od pół roku nie umie naprawić gramofonu to nawet nieźle sobie radził. Nawet. - Desperacja? Skądże, to wyraz Twojego najwyższej jakości gustu. Jestem w podziwie, że nareszcie potrafisz przyznać jak bardzo lubisz mój humor. - No, nieczęsto się to zdarzało. Kieran pod wieloma względami przypominał mu jego żonę - też wzdychał, też przewracał oczami, tylko że z o wiele mniejszą urodą i gracją. No i Prue nie miała aż tylu siwych włosów, ale jakby on był aurorem to pewnie też osiwiałby przed czterdziestką z nerwów. Mieli naprawdę stresującą pracę i jeszcze w dodatku strasznie niebezpieczną. I gdyby zaczął o tym mówić, na pewno Rineheart momentalne zacząłby się bronić, że to przecież takie szlachetne zajęcie, ale Leach swoje wiedział. Wolał pogadanki. - A może po prostu powiem Prudence, że znalazłem dorobek na pół etatu i unikniemy jej podejrzeń? Jeszcze pomyśli, że wpadam w alkoholizm. Albo że Ty wpadasz w alkoholizm! Wiesz jaka jest z niej plotkara? Tylko wydaje się taka zdystansowana, a w redakcji bez przerwy o czymś paplają.
Leach nie był tutaj, żeby próbować bawić się w bezpieczeństwo i delikatne życie. Czasami nawet brakowało mu odrobiny adrenaliny i tego delikatnego uśmieszku pod wąsem, gdy po raz kolejny udawało mu się oszukać system i przeznaczenie. Przeznaczenie może go pocałować w tyłek, podobnie jak cała armia spiętych arystokratów, którzy twierdzili, że to nie jest miejsce dla niego. O nie, tylko on sam ustalał, gdzie jest jego miejsce. Był stworzony do wielkich czynów. Nie bez powodu w tych rękach pojawiła się magia. Właśnie w tych samych, których palec został właśnie przytłuczony do deski przez młotek, który nie trafił w przytrzymywany gwóźdź. - Cholera by to. - Upuścił narzędzie na ziemię i pomachał odruchowo ręką, myśląc, że to cokolwiek da. Jak nic mu paznokieć zsinieje. I potrzebował chwili, żeby się nad sobą poużalać, jęcząc jak jakiś smutny osioł. - Odprowadzasz mnie dzisiaj i będziesz tłumaczył Prue czemu jestem teraz taki brzydki.


Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef biura aurorów
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 41
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Ruiny - Page 39 SZkQsQ6

Ruiny - Page 39 Empty
PisanieTemat: Re: Ruiny   Ruiny - Page 39 I_icon_minitime19.01.20 20:53

Póki Nobby wbijał gwoździe w miarę prosto, Kieran nie zamierzał narzekać, choć może powinni narzucić nieco szybsze tempo pracy, aby stworzyli dzisiaj chociaż zewnętrzne poszycia dla ścian. A może zbyt wiele chciał zrobić za jednym razem? To wciąż był luty, nadal dawał o sobie znać chłód, śnieg wciąż pokrywał twardy grunt, do tego nie minie wiele czasu, a zacznie się ściemniać. Jednak każdy dzień stawał się odrobinę dłuższy, w końcu nadejdzie wiosna, przyniesie z sobą ciepło i pierwsze zielone pąki. Chyba jednak nie było czasu na to droczenie się, dlatego auror jako pierwszy skończył z rzucaniem prowokacyjnych komentarzy, myśl zajmując problematycznymi sprawami.
A co będzie, jeśli zacznie pytać o zarobki z tej półetatowej pracy? – zdołał już dobrze poznać wybrankę swojego starego druha i naprawdę nie wątpił w to, że prędzej czy później tego typu pytanie padnie i wówczas żadna odpowiedź nie okaże się dobra, póki pieniądze nie zmaterializują się nagle w domowym budżecie. To nie tak, że żony i matki były interesowne, czy pazerne na kasę, po prostu nad wyraz rozsądnie kierowały się potrzebami całej rodziny i zawsze czyniły starania, aby utrzymać dom.
Prychnął z rozbawienia i jednocześnie zmarszczył brwi w wyrazie dezaprobaty, kiedy przyjaciel ubił młotkiem własnego palucha. – Jak masz tak cierpieć, lepiej złap za różdżkę – zaproponował mu z dużą pobłażliwością, może nieco uderzając w męską dumę, ale naprawdę nie mogli marnować czasu. Sięgnął po kolejną deskę, czekając na ruch drugiego budowlańca amatora. – Bardziej szpetny już nie będziesz – naprawdę nie mógł podarować sobie tej zuchwałej uwagi, była po prostu zbyt prawdziwa. – Ale tak, odprowadzę cię, powiemy, że poturbowałeś się, gdy rozglądaliśmy się razem za nowym domem dla mnie i Jackie – niby wymyślał dla nich dobrą wymówkę przed dociekliwością małżonki, to jednak przy okazji dzielił się informacjami odnośnie tego, co też dzieje się ostatnio w jego życiu. Przeprowadzka stała się wymogiem po jego awansie, obecny adres był wielokrotnie podawany w różnych dokumentach i ktoś w końcu mógłby się do niego dogrzebać. Ryzyko było zbyt duże, u niego pomieszkiwały inne osoby, jednocześnie czuł, że nowy dom powinien być miejscem, które będzie służyło Zakonowi jako schronienie dla ofiar wojny. Bezpieczna przystań. Opoka.




When one must fight, he had to do it without hesitation, according to his own nature
Powrót do góry Go down
 

Ruiny

Powrót do góry 
Strona 39 z 39Idź do strony : Previous  1 ... 21 ... 37, 38, 39

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Mniejsze wyspy :: Oaza Harolda-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20