Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Wybrzeże
AutorWiadomość
Wybrzeże [odnośnik]20.12.17 21:10
First topic message reminder :

Wybrzeże

Nad nadmorskim brzegiem zachwyca nade wszystko krajobraz, słońce, gdy zachodzi, mieni się w czarnej morskiej wodzie feerią barw pomimo porywistego wiatru. Wody wokół jednak nie są bezpieczne, oprócz bogatych ławic śledzi i makreli, zamieszkują je też płaszczki, zdarzają się niekiedy zagubione kałamarnice i samotne skorpeny. Nad wodą można czasem zaobserwować wynurzające się ogony morskich węży. Biała magia uformowana w błędne ogniki, które topią się w wodzie nadaje temu miejscu wyjątkowej atmosfery. Woda coraz rzadziej wyrzuca na brzeg ciała potopionych więźniów lub martwych dementorów.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Wybrzeże [odnośnik]28.07.22 20:34
Metodyka popłacała. Chociaż podzielił działania, z pozoru nie mające wiele wspólnego z bezpośrednim eliminowaniem zagrożenia - sukcesywnie powstrzymywało wypełzające z ziemi trupy. Lodowy grunt był trudnym wyzwaniem dla zakopanych zwłok. Przynajmniej, do pokonania. Zastanawiał się, gdzie znajdowało się źródło, które wprawiło w ruch to co miało być martwe. Na konkluzje jednak miał przyjść czas później. Jeśli jakieś "później" jeszcze będzie.
Drganie wybrzeża, chociaż gwałtowne, nie wytrąciło go z równowagi. Towarzysze jak widział zostali sparterowani, ale przewidywał, że szybko poradzą sobie z powrotem do pionu. Tym bardziej, że ogłuszający niemal szum coraz większych fal coraz silniej pochłaniających plażę wybrzeża, nastręczało niepokojących przewidywań. Ile czasu zajmie, nim wzburzone morze pochłonie i strome klify ziemi na której stoją?
Nim uwagę przeniósł na powrót w stronę towarzyszy, usłyszał krzyk, który jak echo odbił się w uszach i zmusił go do skupienia się na drobnej, kobiecej sylwetce, biegnącej plażą - Tam ktoś jest - rzucił tylko pospiesznie, unosząc różdżkę - Magicus Extremos - Nie był pewien jak daleki zasięg miało zaklęcie wzmacniające, ale jeśli miał pomóc kobiecie, najpierw potrzebował co najmniej wzmocnić towarzyszy. Oni radzili sobie z zagrożeniem, kobieta na taką już nie wyglądała. Bardziej przypominała mu kogoś w rozpaczy, kogoś, kto mógł dostrzec wśród chodzących trupów, kogoś, kto odszedł z tego świata. Konkluzja nasuwała się sama, ale niezależnie od przyczyny - powinność kierowała go w stronę kolejnego zagrożenia. Zrobił krok w tył, by wolną ręką sięgnąć po miotłę, na której przyleciał na wybrzeże - Lecę tam - zakomunikował. Towarzyszy było dwóch, kobieta sama. Konkluzja była logiczna.
Wzbił się w powietrze z impetem, poświęcając czas, by najszybciej jak się dało dotrzeć do biegnącej postaci. Burzące się fale groziły równie gwałtownym zalaniem - Arresto Momentum - i nawet jeśli morza zatrzymać nie był w stanie, to mógł co najmniej próbować spowolnić tumany wody, przypominające szaleńczy bieg galopujących koni, jeszcze nim sięgną odcinka plaży, po której biegła nieznajoma.

1. Magicus
2. Arresto
3. Pospieszny lot na miotle (lvl II)
4. k8 magicusa


Darkness brings evil things
the reckoning begins
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 51 +3
UROKI : 29 +2
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 9l89Y7Y
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wybrzeże [odnośnik]28.07.22 20:34
The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 91, 29, 27

--------------------------------

#2 'k8' : 6, 4, 6, 5, 5, 5, 5, 4, 8, 3, 2
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]30.07.22 13:54
Pomocna dłoń Volansa pomogła Floreanowi stanąć na równe nogi po fatalnym upadku. Wyglądało na to, że wokół nie było żadnych wyraźnych skutków trzęsienia. Najmłodszy z zakonników czuł jednak, że to, co się wydarzyło miało swojego winowajcę. Pierwsze myśl podpowiadały mu, że to nie mogła być prawda, a kobieta, która stała za zniszczeniem jego lodziarni nie mogła się tu znaleźć. Byli w Oazie. Próbował odpędzić od siebie najczarniejsze myśli, ale te myśli się rozpłynęły. Dla lodziarza czas się zatrzymał. Ogień trzaskał przez chwilę, widział jak wybrzeże płonie, a gęsty, gryzący dym unosi się w kierunku ciemnego, pochmurnego nieba. Nie czuł już żadnych zapachów, nie słyszał rzucanych przez towarzyszy zaklęć. Nie widział ich już w ogóle. Był tu przecież sam, całkiem sam. Na wybrzeżu bezimiennej wyspy, na plaży. Pod bosymi stopami czuł piasek. Czuł, że zaniżał się w nim, grzęsł. Fale opadły, woda zaczęła wycofywać się z plaży, a ogień rosnąć. Florean czuł jego gorąc, a w ścianie płomieni, która przed nim stanęła dostrzegł cień... sylwetkę wyglądającą na nagą, tańczącą czarownicę o długich włosach. I choć nie dostrzegał detali, był to w końcu cień, był pewien, że była to ta wiedźma o włosach w kolorze sierpniowego zboża. Jej cień skakał, tańczył, podnosił coś... głowy. Florean był pewien, że były to głowy, ludzkie głowy szarpane za włosy, podrzucane przez nią niczym piłki. Cień zdawał się go kokietować, poruszać się ponętnie, ale Florean nie mógł się poruszyć. Patrzył tylko, jak z płomieni wypada ludzka głowa. Szeroko otwarte oczy Bertiego Botta, spoglądające na niego z przerażeniem; wykrzywione usta, przesunięta szczęka. Cień tańczył, kręcił się wokół własnej osi, rzucając lodziarzowi kolejny łup. Kolejna głowa wypadła z ognia, zatrzymując się kilkanaście cali od niego. Krótkie jasne włosy ścięte w charakterystyczny sposób od razu zdradzały właścicielkę. I kiedy twarz skierowała się ku niemu, ujrzał zakrwawione, puste oczodoły — ale i bez tego był pewien, że miał przed sobą głowę Marceli. Ogień buchnął wyżej, płomienie otoczyły zakonnika. Czuł na skórze gorąc; był pewien, że ubranie, które miał na sobie dosłownie się na nim topi. Smród palonych włosów uderzył w niego, a podświadomość podpowiadała mu, że były to jego własne. Zrobiło się duszno, nie miał czym oddychać. Próbował złapać tchu, ale coś przygniatało mu pierś, a ból powoli rozlewał się po jego klatce piersiowej, robiąc się nieznośny. Ostatnia z głów miała ciemne włosy. Florean ujrzał twarz swojej siostry, była pozbawiona języka. Krwawe usta pozostały otwarte, niczym w bezgłośnym krzyku. Kiedy spojrzał w dół zobaczył, że piachu ma już po kolana. Zobaczył też, że jego ręce nie przypominały dłoni czarodzieja, a szpony. Kościste paluchy trupa rozłożonego już w ziemi, dotkniętego duchem czasu. Ruchome piaski wciągały go w dół.

Determinacja Moore'a była olbrzymia. I choć kątem oka dostrzegł, że Florean stoi nieruchomo, nie mógł mu się przyjrzeć, zajęty innymi wydarzeniami. Nie był w stanie określić jego stanu poza zupełną bezczynnością — a Fortescue stał prosto, niczym posąg, patrząc przed siebie, bez mrugnięcia okiem. Wymierzone zaklęcia pomknęły w kierunku wydostających się z ziemi nieumarłych. Obleczone szarą, niemalże papierową skórą kości próbowały wydostać się z piachu. Ognisty okrąg nie tylko roztoczył się na nich, ale też zamknął wewnątrz siebie dwa osobniki, które zaczęły poruszać się szybciej, bardziej nerwowo. Kolejne dwie ogniste włócznie pomknęły w kierunku żywych trupów, przebijając je na wylot. Zapłonęły jak zapałki, z głuchym świstem i potwornym smrodem, przywodzącym na myśl kompost.

Samuel jednym ruchem różdżki zapewnił swoim sojusznikom wsparcie, choć nie widział, lub nie wiedział, co działo się z nieruchomym Floreanem. Pospiesznie wskoczył na miotłę i ruszył na pomoc biegnącej na plażę kobiecie. Ściany wody, które miały ją zalać zwolniły, dzięki czemu bez przeszkód mogła trafić na brzeg. Mógł do niej dotrzeć od razu —k kiedy tak się stało zobaczył jak pada na piasek na kolana, płaczą. Była młoda, miała cenne włosy, jasną twarz. Zaniosła się szlochem zaciskając palce na piasku.
— Był tutaj... Był gdzieś... Mówił, że idee na wybrzeże... John! — krzyknęła przytomnie, spoglądając na Samuela. Jej duże, niebieskie oczy wpatrywały się w niego tak, jakby prócz nich dwoje nie było nikogo na plaży. — To mój brat... — Szepnęła rozpaczliwie, zbliżając się do Samuela.

Chmury nad głowami zakonników zaczęły się poruszać. Były nisko, przez co każdy ich ruch był doskonale widoczny z każdego miejsca na wyspie — dzięki temu też wszyscy mogli bez problemu ujrzeć jak zaczynają zataczać coraz ciaśniejsze okręgi. Zagrzmiało, wewnątrz kłębiących się chmur błysnęły pierwsze burzowe blaski. Zrobiło się ciemno, choć najciemniejsze chmury kotłowały się nad sercem Oazy, z dala od wybrzeża. Wir z chmur pogłębiał się, z każdą sekunda przypominając piętrzący się nad głowami cyklon. Zaczęło wiać z zachodu, a później od wschodu, od północy i od południa na zmianę. Wiatr był tak silny, że szarpał włosy.

Ziemia się zatrzęsła, a Zakonników dobiegł głuchy trzask, jakby coś pękło — a drobiny magii, które uciekały w kierunku Oazy w jednej chwili zastygły w całkowitym bezruchu w powietrzu. Na ułamek sekundy wszystko stanęło, ucichło, wiatr zniknął, podobnie jak ruch fal, ale czas się nie zatrzymał. Pierwsze, co rzuciło się w oczy obecnym na wybrzeżu czarodziejom, to gigantyczna fala, unosząca się kilkadziesiąt jardów od nich, na morzu. Ciszę przerwał piorun, który spadł z chmur prosto w głąb Oazy. Huk poniósł się po wyspie, przypominając odgłos silnego uderzenia, a potem trzask łamanego drzewa. Kolejne wyładowania raz za razem uderzały w to samo (a przynajmniej tak mogło się wydawać Zakonnikom) miejsce. Fala piętrzyła się bardzo szybko, osiągała monumentalne rozmiary. Czarodzieje byli pewni, że jeśli dotrze do Oazy, zaleje całą wyspę.

Na odpis czas do 2 sierpnia godz: 20:00. W tej turze przysługują wam 4 akcje. Każda akcja mająca na celu przebudzenie Floreana może zostać podsumowana postem uzupełniającym, niezależnie od tego, kto jej dokonuje. Dodatkowo, musicie ustosunkować się do sytuacji (Florean tylko pod warunkiem powrócenia do rzeczywistości).

Wiatr was zaskoczył, wieje mocno. Jeśli nie wykorzystujecie akcji na poradzenie sobie z nim, rzucacie kością k100 na ustanie na nogach (rzut jest dodatkowy). ST powodzenia wynosi 60; po rzucie możecie pisać dalej. Niepowodzenie kończy się bolesnym upadkiem i otrzymanie obrażeń tłuczonych. (Dotyczy tylko tych, którzy stoją. Położenie się na ziemi nie jest akcją, ale uniemożliwia przemieszczanie się w całej turze. Pozwala na ruchy góra - dół.)

Trzęsienie ziemi jest potężne. Jeśli nie wykorzystujecie akcji na poradzenie sobie z nim, rzucacie kością k100 na ustanie na nogach (dotyczy tylko tych, którzy stoją po walce z wiatrem, rzut jest dodatkowy).


Ramsey Mulciber
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]02.08.22 13:14
Wszystko ucichło. Nie zauważyłem, kiedy zostałem na plaży zupełnie sam. Nie było już krzyków ani zaklęć przelatujących tuż ponad uchem. Ciało stało się ciężkie i niezdolne do jakiegokolwiek ruchu. Na czoło wstąpiły pierwsze krople potu. Czułem na sobie ciepło otaczających mnie płomieni. Wpatrywałem się w tańczący przede mną cień, swoimi niepokojącymi ruchami coraz bardziej przypominający kobietę, która zniszczyła mi życie. To od niej wszystko się zaczęło. Rosła we mnie złość, ale jednocześnie nie byłem w stanie opanować strachu. Patrzyłem więc dalej jak cień tańczy, jak się bawi i mnie wyśmiewa. Dopiero po chwili spostrzegłem, że leżą wokół mnie ludzkie głowy. Jedna z nich okazała się głową mojego serdecznego przyjaciela; z bólem patrzyłem na przerażoną twarz Bertiego, czując jak serce wyrywa mi się z piersi. Potem zauważyłem kolejną bliską twarz, nie kontrolując pojedynczych łez, które zaczęły spływać mi po policzku. Nie chciałem na to patrzeć. Podświadomość krzyczała, żebym odwrócił wzrok, ale nie byłem w stanie tego zrobić. Patrzyłem dalej, czując jak ból rozrywa mnie od środka. Miałem dość wojny i strachu, miałem dość śmierci najbliższych. A gdyby tak poddać się tym piaskom albo odważnie wejść w płomienie? Czy wtedy odzyskałbym upragniony spokój i poczucie bezpieczeństwa? Wreszcie zacząłem rozumieć swojego ojca. Wystarczyłoby tak niewiele...
Wtedy płomienie buchnęły tuż za moimi plecami. Odruchy organizmu okazały się silniejsze od czarnych myśli. Ból rozjaśnił mi umysł, choć przez wszechobecny dym nie byłem w stanie zaczerpnąć powietrza. Zacząłem się dusić; ręce odruchowo powędrowały do szyi, jakby chcąc poluźnić nieistniejący sznur. Kątem oka dostrzegłem kolejną twarz, ale to przecież było niemożliwe, Florence z pewnością była teraz u Herberta, musiała. Poczułem jak coś mnie drapie po szyi i z przerażeniem odkryłem, że to moje własne ręce, przypominające teraz szpony. Nie! Nie, nie, nie! Zacząłem krzyczeć bezgłośnie, próbując się stąd wyrwać. To nie może być prawda, błagam, błagam. Zacisnąłem mocno oczy, głęboko wierząc, że kiedy je otworzę, straszne wizje znikną.

Rzut na odporność magiczną


not a perfect soldier
but a good man

Florean Fortescue
Zawód : bezrobotny
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 34 +2
UROKI : 6 +4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 E89bda95c5344104e5639bbb0172ffa8
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Re: Wybrzeże [odnośnik]02.08.22 13:14
The member 'Florean Fortescue' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 46
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]02.08.22 14:14
Florean tonął w piasku, który wciągnął go już po kolana. Dym robił się coraz bardziej gryzący dla czarodzieja, a jego myśli coraz czarniejsze. Bał się — okropnie się bał, a strach go paraliżował, nie pozwalając mu wydostać się ze śmiertelnej pułapki. Otaczający go ogień piął się coraz wyżej, skutecznie odgradzając go od świata ścianą z płomieni. Po ubraniu, które miał na sobie nie było nawet śladu, stopiło się. Spaliły się także włoski na skórze — być może także i na głowie. Florean widział, jak jego ciało czernieje i zaczął czuć ból. Temperatura była nieprawdopodobnie wysoka, skóra skwierczała jak mięso na rożnie; gorąc był niemożliwy do zniesienia. I kiedy był pewien, że spłonie żywcem, spomiędzy jego nóg wydostały się ludzkie dłonie, które chwyciły jego nagich kolan i pociągnęły go w głąb piachu.

| To tylko post uzupełniający dla Floreana. Przebudzenie okazało się nieskuteczne.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]02.08.22 23:31
Jak tylko pomógł Floreanowi stanąć na nogach, od razu zdołał go czymś zaskoczyć. Uniósł jedną z brwi w wyrazie zaskoczenia.
Kto? Znalezienie odpowiedzialnych okazałoby się przydatne — Zapytał rzeczowo, z determinacją w głosie. Oczekiwał konkretnej odpowiedzi, tak by mogli podjąć zdecydowane działania. Po to tutaj byli. Zaniepokoiło go to, że ten czarodziej stoi nieruchomo. Pogrążony w walce nie był w stanie reagować inaczej, niż krzyknięciem w stronę otępiałego mężczyzny. Czuł, że musi coś zrobić aby on oprzytomniał. Doskonałe wyczucie czasu, Fortescue. Może powinien na niego krzyknąć? Nie miał pewności, czy to faktycznie pomoże.
Rictusempra! — Zakrzyknął celując różdżką w stronę czarodzieja. Było to łagodne w skutkach zaklęcie, które mogło w tym momencie pomóc. Liczył na to że dzięki temu ten czarodziej się ocknie z letargu i zacznie działać. W obecnej sytuacji przyda się mu każda pomoc. Tym bardziej, że na razie pozostał sam na placu boju. W końcu Samuel pośpieszył na pomoc kobiecie, która nagle pojawiła się na plaży. To nie było bezpieczne miejsce dla cywilów, dla nich również nie. Czyhało na nich zagrożenie ze strony ożywieńców, ale także rozszalałego morza. Nawet jak kipiel została spowolniona przez zaklęcie Sama. Efekt wszystkich rzuconych przez niego zaklęć go zadowolił, choć od tego smrodu zaczynało mu się robić niedobrze. Starał się nie zwrócić zawartości żołądka. Ogień okazał się nad wyraz skuteczny w walce z umarlakami.
Zauważył kolejną zmianę warunków atmosferycznych. Rozlegający się grzmot wywołał u niego dreszcz oraz pogłębiły ciążące mu poczucie odpowiedzialności i odczuwany niepokój. Niebo było naprawdę ciemne. Nie chciał krakać, ale równie dobrze ono mogłoby się im zawalić na głowy. Ten porywisty wiatr uświadomił go, że będą tu mieli niezłą wichurę.
Zatrzęsła się ziemia, a to nie było ich jedyne zmartwianie. Bo ku nim zmierzała gigantyczna fala. Poczuł jak niewidzialna ręka przerażenia ściska jego trzewia. Oczami wyobraźni zobaczył jak ta fala uderza o brzeg, pochłaniając ich oraz zalewając tereny za ich plecami oraz pożerając mieszkańców Oazy niczym morski potwór. Starał się odpędzić od siebie te myśli. Musieli temu zapobiec. Snucie czarnych scenariuszy nic im nie pomoże. Znów zadrżał za sprawą tego huku. Odetchnął głębiej. Dla uspokojenia się. Zacisnął pewniej palce na różdżce.
Arresto Momentum! Arresto Momentum! Caelum! — Zawołał. Rzucone dwa zaklęcia miały spowolnić albo nawet zatrzymać tę pieprzoną falę. Zdecydował się rzucić to trzecie zaklęcie chcąc osłonić choć na chwilę przed porywistym wiatrem. Jeśli żywioł okaże się za silny to będzie musiał ustać na własnych nogach, tak jak starał się przed trzęsieniem ziemi.

Rzucam k100 na Rictusempra (ST 35)
Rzucam 2k100 na Arresto Momentum (ST 55/100)
Rzucam k100 na Caelum (ST 40)
Rzucam k100 na ustanie na nogach podczas trzęsienia ziemi (warunkowo)
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 19 +3
UROKI : 15 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Wybrzeże [odnośnik]02.08.22 23:31
The member 'Volans Moore' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 50, 97, 84, 86, 33
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]03.08.22 15:13
Czarodziej, którego miał przed sobą Volans zupełnie nie reagował. Patrzył przed siebie tępym wzrokiem - nie tyle zamyślonym, co zupełnie nieobecnym. Czarodziej nie spróbował nim potrząsnąć, zamiast tego wyciągnął ku niemu różdżkę i zareagował inkantacją. Zaklęcie uderzyło we Floreana, który nagle się ocknął, czując nieprzyjemne łaskotki. Po ogniu i obrazach, które go dopadły nie było ani śladu.

| To tylko częściowy post uzupełniający, kolejka toczy się dalej.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]03.08.22 18:03
Ból stał się nie do zniesienia. Zacząłem krzyczeć, bo wydawało mi się, że tylko tak jestem w stanie sobie z nim poradzić. Czułem, że płonę. I nie myślałem o niczym konkretnym, nie wspominałem pięknych dni w swoim życiu, nie widziałem przed oczami uśmiechniętych twarzy najbliższych – pragnąłem tylko, żeby przestało boleć.
I przestało, ale tak nagle i niespodziewanie, że przez chwilę nie byłem pewny gdzie jestem. Spojrzałem na swoje dłonie, które już nie przypominały przerażających szponów. Dotknąłem nimi twarzy, która również wydawała się normalna, taka jak zawsze. Następnie włosów, które dalej rosły na mojej głowie, a potem ubrań, wciąż znajdujących się na moim ciele. Dopiero wtedy rozejrzałem się dookoła, zauważając, co dzieje się wokół mnie. Pożar, szalejący wiatr, a na horyzoncie niepokojąco potężna fala. Poczułem się tym wszystkim przytłoczony. A gdzie cień, gdzie rozczłonkowane ciała najbliższych? – To musiała być wizja – nawet nie zauważyłem, że wypowiedziałem te słowa na głos – zabrzmiał dziwnie nienaturalnie w tych warunkach. Nogi same zaprowadziły mnie do Volansa i dopiero zacięcie na jego twarzy pomogło mi wrócić do żywych. – J-już ci pomagam – powiedziałem, wyciągając przed siebie różdżkę.
Ta fala nas zaleje! – Stwierdziłem, chcąc przekrzyczeć hałas dookoła. Szybko przeszukałem w pamięci zaklęcia, które mogłyby pomóc, w końcu znajdując to odpowiednie. – Fluxobedio! – Próbowałem skupić całą swoją uwagę na zbliżającej się fali. Jeszcze nie rzucałem tego zaklęcia, ale wiedziałem, że to jest dokładnie ten moment, w którym musi mi się udać. Chciałem ją cofnąć, by popłynęła z powrotem w głąb oceanu. W międzyczasie próbowałem ustać na nogach, by nie poddać się wzmagającej sile wiatru i wciąż trzęsącej się ziemi, choć nie było to proste.

1. Fluxobedio
2. Ustanie na nogach - wiatr
3. Ustanie na nogach - trzęsienie (warunkowo)


not a perfect soldier
but a good man

Florean Fortescue
Zawód : bezrobotny
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 34 +2
UROKI : 6 +4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 E89bda95c5344104e5639bbb0172ffa8
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674
Re: Wybrzeże [odnośnik]03.08.22 18:03
The member 'Florean Fortescue' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 81, 70, 74
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]03.08.22 20:13
Czuł jak magia skumulowała się pod palcami, a wspierająca moc osiadła na towarzyszach. Także Na tym, który wydawał się całkowicie nieruchomy, jakby zastygł w stalowym uścisku. Obecność Volansa, który - wierzył - był w stanie wesprzeć towarzysza - pozwoliła szybko podjąć decyzję o ruszeniu w stronę biegnącej kobiety.
Wiatr coraz silniej naciskał, szarpiąc włosami i połami płaszcza, gdy lądował obok kobiety, niemal ryjąc butami w mokrym piasku - Wstań! - krzyknął, gdy dostrzegł jak pada na kolana. Nachylił się, by bez zbędnego zawahania, złapać ją pod ramiona i podciągnąć do góry, by stanęła na nogi - Spróbujemy znaleźć twojego brata - odezwał się pewnie, starając się chociaż na moment spojrzeć jej w oczy. Musiała się uspokoić, a więc skupić na czymś innym niż strachu - ale musisz mi pomóc. Na pewno też chce cię znaleźć. Jak wygląda? Jest dorosły? - rzucił szybko, spokojnie, chociaż z naciskiem, odwracając na chwilę uwagę w stronę coraz wyżej wzbierającej fali i coraz bardziej przeraźliwego szumu i wycia burzowego wiatru. Ciemniało tak, że musiał natrudzić się, by rozumieć dokładniej, co się działo wokół. Kłębiące w oddali chmury przypominały rozwierającą się paszczę cyklonu. Miał nieodparte wrażenie, że pośród tak potężnego żywiołu, był zaledwie trzciną na wietrze i żadne czary nie będą w stanie zagrozić takiej potędze. W nieokreślony, irracjonalny sposób, jakaś część czuła nawet ulgę - jeśli miałby dziś zginąć, przynajmniej - była to walka, a nie ciemna cela więzienia i tortury wroga. I w końcu odpocznie. Kolejna myśl wyparła osiadłą refleksję. Na wyspie mieszkało tak wielu ludzi, którzy próbowali za wszelką cenę przeżyć, chcieli żyć. Jego bezczynność mogła im to odebrać. Mogła to uczynić także młodziutkiej, zapłakanej dziewczynie, którą podciągnął do siebie. Na początek, choćby tymczasowo, musiał poradzić coś z szalejącym wiatrem - Caelum - zdecydował, być może dzięki temu będzie w stanie dojrzeć coś więcej na zamazanym od piasku brzegu. W oddali, wyżej, słyszał wykrzykiwane inkantacje. Sam też nie mógł poprzestać, próbując wezbrać w sobie kolejne pokłady woli i magii, by wzbudzić kolejne zaklęcie. Jakim cudem mieli powstrzymać potęgę takiego żywiołu? Nic co przychodziło mu do głowy, nie wydawało się wystarczające, a jedynie punktowo działając. Co mogło pomóc? I czy coś było w stanie to zrobić? Słyszał kiedyś o wałach, które zabezpieczały przed tsunami, ale - pracowało się przy nich długo i wymagało wiele działania. Czy prowizorka magiczna była w stanie temu zaradzić chociaż częściowo?
- Ulmus Aratrio - wskazał różdżką miejsce bliżej linii wzburzonych wód, mając nadzieję, że powstanie głęboki rów wzdłuż linii brzegowej. Pospieszenie rozejrzał się w dwie strony, szukając obiektów na tyle stałych, by utrzymały kolejną werbalizację magii. Na plaży był sporo wysokich skał - Murusio - zawołał, ale niezależnie od efektu, nie mógł trwać w miejscu. Drgania już wcześniej wzmagały się trzęsieniem, a to wołało o powtórkę - Chodź, wyżej łatwiej będzie można dostrzec twojego brata - mówił, pociągając kobietę na miotłę. Posadził ją przed sobą i razem wzbił się wyżej, chcąc jednak pozostać w zasięgu rzuconego wcześniej zaklęcia, by wiatr nie strącił ich oboje w paszczę pękającej ziemi. Co się właśnie działo i dlaczego biała magia wydawała panująca do tej pory na wyspie, zdawała się przeradzać w chaos?

Rzuty 1-3 (zaklęcia zgodnie z kolejnością opisu)
4 - Utrzymanie się na miotle/spostrzegawczość
5. 5 + k3 na długość rowu




Darkness brings evil things
the reckoning begins
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 51 +3
UROKI : 29 +2
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 9l89Y7Y
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wybrzeże [odnośnik]03.08.22 20:13
The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 81, 16, 10

--------------------------------

#2 'k100' : 78

--------------------------------

#3 'k3' : 2
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]06.08.22 12:47
Fale, które nadciągały były wysokie. Na tyle wysokie, że bez wątpienia były w stanie przykryć całą wyspę. Volans tuż po tym, jak posłał w kierunku Floreana zaklęcie, skierował różdżkę na fale i wypowiedział formułę banalnie prostego uroku. Ale mimo jego wysiłków, mimo prób, nie był w stanie powstrzymać takiego żywiołu. Siła, z jaką trzęsienie ziemi wywołało gigantyczne fale była olbrzymia i czarodzieje prędko musieli zdać sobie sprawę, że sami w tej walce nie podołają. Rzucona tarcza, chroniąca przed warunkami pogodowymi uchroniła Moore'a, podobnie jak Skamandera przed porywistym wiatrem. Fortescue zaparł się mocno, nie pozwalając by żywioł zepchnął go na ziemię — jednak czas uciekał, a fala była coraz bliżej. Czarodzieje wiedzieli, że jeśli czegoś nie wymyślą, lub nie nadejdzie pomoc, wyspa zatonie.
Florean próbował z całych sił, energię ukierunkował w chęć okiełznania żywiołu. Zaklęcie pomknęło w stronę fali, ale ta, mając kilkadziesiąt metrów wysokości i kilkadziesiąt metrów szerokości nie była w stanie poddać się takiej magii, choć czarodziej czuł, że jego wysiłki nie poszły na marne, a część wody ustąpiła. Choć nie mógł ujrzeć efektu, przysłaniała mu ciemna ściana wody, był pewien, że się udało. Choć efekt był marny, sam nie był w stanie uczynić za wiele.
Czarownica spojrzała na Skamandera przerażona, a później na gigantyczną ścianę wody i załkała. Poddała się mężczyźnie, kiedy podciągnął ją do góry i przyciągnął ją do siebie.
— Tak... jest wy-wysoki, ma ciemne, długie włosy, jak ty...— spojrzała na niego, a później na morze. — Miał iść... na plażę — Rozejrzała się dookoła, ale podobnie jak Zakonnicy, nie mogła dostrzec nikogo innego. Ogniska, które paliły się po wypełzających z ziemi nieumarłych wciąż się paliły, coraz mocniej, kiedy wiatr szarpał językami ognia. Samuel widział, że kobieta była zdesperowana — na tyle, by samodzielnie pójść dalej, w głąb plaży szukać brata, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że są w śmiertelnym niebezpieczeństwie, i nie godziny, a minuty dzieliły ich od końca, jeśli fala uderzy w wyspę. Jego zaklęcie osłoniło i jego i kobietę od wiatru. Kiedy ponownie ruszył różdżka, bariera zniknęła, a wiatr znów zaczął szarpać ich włosy, choć nie z taką siłą, by ich ze sobą pociągnąć. Samuel dobrze radził sobie na miotle. Kiedy skierował różdżkę w stron wybrzeża, słaba wiązka zaklęcia pomknęła w kierunku piasku, tworząc długi i głęboki rów w piachu. Uderzenie zadudniło, piasek uniósł się w górę, jak podczas eksplozji, a później posypał się na boki, pozostawiając po sobie głębokie koryto, do którego prędko zaczęła napływać woda. Sekundę przed tym, jak rzucił kolejną inkantacją, ziemia się lekko zatrzęsła, a wszyscy na wybrzeżu usłyszeli trzask, dochodzący z rowu, ale nikt nie był w stanie zaobserwować efektu, woda wlewała się już do środka. Kolejne zaklęcie sprawiło, że na środku plaży, wzdłuż brzegu pojawiło się kilka rzędów cegieł, które były jednak niestabilne, rozsypywały się. Namiastka muru zdawała się także poddawać sile wiatru od morza, nie stanowiąc żadnej przeszkody dla żywiołu. Cegły nie mogły być przytwierdzone do kamieni, a mur nie mógł dobrze powstać.

Data wątku zostaje zmieniona na 31 maja. Czas na odpis mija we wtorek, 9 sierpnia o 22:00. PROSZĘ O POPRAWIENIE TABELI Z ŻYWOTNOŚCIĄ w związku z nieścisłościami mistrz gry przyjmuje wartość bazową 200. Możecie dokonać 3 akcji w tej kolejce.

Obrażenia:
Volans: 213/223
-10 tłuczone
Florean: 170/200 kara: -5
-20 psychiczne
-10 tłuczone
Samuel: 200/200

Energia magiczna:
Volans: 35/50
Florean: 45/50
Samuel: 38/50


Ramsey Mulciber
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wybrzeże [odnośnik]08.08.22 9:09
Porwałem się z motyką na słońce, wiem. Czy wierzyłem, że jedno zaklęcie średniozaawansowanego w transmutację czarodzieja powstrzyma potężną falę? Nie do końca, ale przecież musiałem spróbować. I zaskoczony odkryłem, że zadziałało. Nie przyniosło w zasadzie żadnych rezultatów, ale zadziałało. – Ta fala jest zbyt potężna! – Krzyknąłem Volansowi, który razem ze mną próbował ją powstrzymać. – Wszystko zaleje, utoniemy – czułem jak zaczynam panikować. Rozejrzałem się dookoła, nie bardzo wiedząc, co mogę zrobić inaczej. Złapałem się drżącą dłonią za głowę, intensywnie myśląc, choć przez stres i strach nic nie przychodziło mi do głowy. Odwróciłem się więc w stronę Volansa, rzucając – Magicus extremos – rzuciłem, chcąc chociaż tak wesprzeć swoich przyjaciół. A potem ponownie skupiłem się na fali, już chyba w akcie desperacji ponawiając wcześniejsze zaklęcie, ale skoro trochę się udało... Może uda się bardziej? – Fluxobedio! Fluxobedio! – Krzyczałem, mocno ściskając różdżkę.

1. Magicus extremos
2. i 3. Fluxobedio


not a perfect soldier
but a good man

Florean Fortescue
Zawód : bezrobotny
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Pijemy z czary istnienia
Z zamkniętymi oczami,
Złote skropiwszy jej brzegi
Własnymi gorzkimi łzami.
OPCM : 34 +2
UROKI : 6 +4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Wybrzeże - Page 40 E89bda95c5344104e5639bbb0172ffa8
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3393-florean-fortescue https://www.morsmordre.net/t3438-laverne#59673 https://www.morsmordre.net/t3432-pan-fortescue#59587 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t4591-skrytka-bankowa-nr-854 https://www.morsmordre.net/t3439-florean-fortescue#59674

Strona 40 z 41 Previous  1 ... 21 ... 39, 40, 41  Next

Wybrzeże
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach