Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Źródło

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Źródło - Page 38 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime20.12.17 21:10

First topic message reminder :

Źródło

Wyspa Azkabanu przeszła ostatnim czasem wiele, od wybuchu anomalii i opanowaniu ją przez złe czarnoksięskie moce aż do ostatecznego oczyszczenia tego miejsca białą magią Zakonu Feniksa. Nierówności terenu popękały, w wielu miejscach wypuszczając strumienie jasnej, mieniącej się wody ocenianej przez czarodziejów nie tylko jako zdatną do picia: białe moce, które w całości przeniknęły w ziemię Azkabanu, nadały jej leczniczych właściwości. Przywraca siły, usuwa zatrucia, przyśpiesza gojenie się ran. Najzdrowsza jest woda spływająca bezpośrednio ze skał - te, które połączą się z gruntem i rzekami uciekają do obmywającego wyspę morza przeważnie są już zanieczyszczone. Zdobycie jej wymaga zanurzenia się w rzece i podpłynięcia pod niewielki wodospad lub wspięcia się na wyboiste skały. W pobliżu największego ze źródeł pojawia się dużo ptaków, a w powietrzu błądzą cząstki białej magii przypominające ogromne świetliki; przeważnie w okolicy jest cicho i spokojnie.



[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 16.07.19 20:07, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime26.12.19 16:12

Marcella na chwilę zatrzymała spojrzenie na jaśniejącym koziorożcu wędrującym po niebie. Myśli zaatakowały jej głowę. Nie wiedziała co jest słuszne, a co nie, wiedziała jedynie, że wszyscy wokół oczekują, że jej postepowania doprowadzą do celu. Na tym miała zamiar się skupić. Miała zamiar również pokazać, że wspiera wszystkich innych wokół siebie. Spojrzała więc na całą grupę wokół siebie - Jamie, Steffena, Anthony'ego, Justine, Keatona i Floreana, wzrokiem ciepłym i łagodnym i wyciągnęła różdżkę do góry. Musiała wesprzeć ich tak dobrze, ja potrafiła, nawet jeśli nie będą w tym zadaniu trzymać się razem - to była ich wspólna misja, nieważne jaki będzie ich podział. - Magicus Extremos. - wypowiedziała słowa zaklęcia.

| rzucam na Magicusa.





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Źródło - Page 38 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime26.12.19 16:12

The member 'Marcella Figg' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 89


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Źródło - Page 38 Tumblr_oyr5y1f6N91socz3go3_540

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime26.12.19 19:37

- Wilde, wyruszamy do Zakazanego Lasu, potrzebujemy dobrowolnie oddanych włosów jednorożca. Znasz to miejsce jak nikt inny, czy jesteś w stanie powiedzieć mi, gdzie się kierować i jak nakłonić te stworzenia do współpracy? - wypowiadała słowa szybko i pewnie w kierunku jaśniejącej postaci koziorożca, obserwując jak i ten już po chwili oddala się, pozostawiając ich z dala od jaśniejącego blasku własnej sylwetki. Marcella wyruszyła, a ona z ciężkością usiadła na ziemi, pozwalając by ciało zyskało kilka chwil odpoczynku. Odłożyła miotłę na bok i zajęła się torbą, którą miała z sobą. Słuchała kolejno padających słów, wyciągając kolejne eliksiry i układając je przed sobą. Padające pytania nie mogły być czymś zadziwiającym. Sojusznicy nie mieli świadomości tego, co wiedzieli zakonnicy. Uniosła wzrok na Keatona a później przesunęła go na Steffena.
- Tak, Steffen. Nie pytajcie kto nie wiem. - odpowiedziała, ucinając temat szybko. Teraz nie mogli się na tym skupiać. Musieli całe swoje siły spożytkować na zadanie, które zostało przed nimi postawione.
- posiadamy kamień wskrzeszenia. Istnieje pewien rytuał, który powinien zadziałać. Na ten temat wiem niewiele więcej od was. Jeśli zdobędziemy wszystko, co wymienił Minister istnieje szansa… - urwała, sięgając po kolejny z eliksirów. Zacisnęła lekko usta, odsuwając od siebie myśli. Jej przyjaciele byli w różnych miejscach nie miała pojęcia którego z nich mogły dotyczyć słowa Longbottoma. Słuchała uważnie wypowiadanych przez Keatona słów, już treść wypowiedzi świadczyła, że wie o zwierzętach więcej choćby od niej. Zmarszczyła lekko brwi zastanawiając się. Zerknęła na eliksiry które przyniósł, przenosząc swój wzrok na kolejną z osób. Nie uniosła brwi na rewelacje o Shafikach, lustrowała go uważnie, w myślach rozpatrując za i przeciw. W końcu jej dłoń padła na maskę śmierciożercy, którą rzuciła obok siebie nie skupiając się na niej. Sięgnęła ponownie łapiąc za amulet wyciszenia. Widziała go wcześniej, obróciła kilka razy w rękach, przekładając do lewej dłoni.
- Wszystko co wymieniłaś, to twoje znaczące atuty. - powiedziała spokojnie, sięgając ponownie do torby, jej dłonie natrafiły na coś mniejszego. Wyciągnęła to, dostrzegając kompas. Przesunęła wzrok dalej, na Floreana. Jego znała najdłużej, zwłaszcza, jako osobę działającą w Zakonie Feniksa. Słowa Anthonyego sprawiły, że uniosła jedną z fiolek wyżej. Obróciła ją kilka razy w dłoni. Powrót Marcelli oznaczał czas do zebrania się.  
- Figg, masz Felicis? Jeśli nie, weź jeden - poleciła, przesuwając się w stronę Steffena, w jego kierunku wysunęła dłoń w której trzymała smoczą łzę. Zrobiła kilka kroków w kierunku Anthonyego, odebrała od niego jeden z eliksirów uspokajających i dała mu kamelona. Następnie skierowała kroki w stronę Keatona wręczając mu amulet wyciszenia i Felix Felicis. Pochyliła się nad eliksirami i spakowała je na powrót do torby. Magiczny kompas wrzuciła do kieszeni własnego płaszcza. Wrzuciła do torby też drugą z mioteł. I zarzuciła ją na ramiona. Dłonie wsadziła w kieszenie.  
- Cave Inimicum powie nam, gdzie potencjalnie znajdują się ludzie Malfoya. Skrywanie i przekradanie nie wyjdzie nam na dobre. Możemy wędrować w drugą stronę, ale jeśli będziemy mieć ogon, nie będziemy mogli skupić się na jednorożcach. Tych ludzi trzeba unieruchomić szybko i sprawnie, by nie stanowili problemu. Petryfikus, Expelliarmus i Esposas, coś co zatrzyma ich w miejscu. - powiedziała, jej wzrok przesunął się po wszystkich by zatrzymać się na Marcelli. - Figg, Fortescue i Cattermole - Gringott. Figg dowodzi, jej słowo jest ostateczne. Skorzystajcie z Felixa. Ten Flet jest nam niezbędny. - mówiła krótko, konkretnie, choć nie była pewna, czy wybrała właściwie. Mogła mieć tylko nadzieję, że nie pomyliła się tym razem. Jeśli jednak istniała możliwość walki, powinna zostać tutaj w niej ona była najlepsza. - Macmillan, McKinnon, Burroughs ze mną. - na ostatnim zawiesiła jasne tęczówki. - Zaczniemy od Pra ocularum i Cave Inmicum, Homenum Revelio, sprawdzimy otoczenie, potem obierzemy trasę. Możliwe, że Eileen nam odpowie. - to by było na tyle. Nie mogli całkowicie zakładać, co ich spotka ani co się stanie. Powierzyła Burroughsowi jeden z Felixów, bo znał się najlepiej na zwierzętach. Marcella miała drugi, bo Flet musiał trafić w ich ręce. - Anthony, daj świstoklik Jamie. - poleciła obracając lekko głową, biorąc w płuca wdech, uspokajające ciało i siebie. Czas działania jeszcze się nie skończył. Przesunęła spojrzeniem jeszcze raz po wszystkich zebranych wokół. - Wykorzystajcie wszystko, co możecie, by wykonać postawione przed nami zadanie. Wierzę, że jesteśmy w stanie tego dokonać. - Powiedziała wyciągając z kieszeni białą różdżkę, którą machnęła chwilę po Marcelli. - Magicus Extremoss. - wypowiedziała płynnie, licząc na powodzenie zaklęcia.


daje:
Keatonowi: amulet wyciszenia, Felix felicis zabieram od niego : maść z wodnej gwiazdy
Anthony, zabieram: eliskir uspokajający, daje kamelona
Steffenowi: smocza łza





this girls is a soldier and her mouth testes like fear and blood, dust, fire
home and battlefield

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Źródło - Page 38 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime26.12.19 19:37

The member 'Justine Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 31


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Źródło - Page 38 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime27.12.19 13:57

Marcella bez trudu sporządziła odpowiedni protokół - pracowała z nimi na co dzień, doskonale wiedziała, jak wyglądają podobne pisma i potrafiła bez trudu napisać odpowiedni. Mogła mieć całkowitą pewność, że gdyby ktokolwiek przyszedł faktycznie upoważniony przez Ministerstwo Magii do banku Gringotta, posługiwałby się właśnie takim nakazem. Pozostałe próby podrobienia podpisu spaliła - został po nich ledwie popiół, który rozsypał się po nienaturalnie ciepłej ziemi Oazy.

Justine i Marcella z powodzeniem rzuciły zaklęcie magicus extremos; wszyscy zgromadzeni Zakonnicy mogli poczuć, jak ich ciało napełnia się mocą wpierw jednego, potem drugiego zaklęcia.

Drużyna zmierzająca do jednorożca winna napisać w tym temacie, a drużyna wędrująca do goblinów w tym. Mistrz gry prosi, by w pierwszych postach zawrzeć uporządkowany ekwipunek postaci. Po napisaniu pierwszych postów postaci będą też miały zablokowany rozwój do momentu zakończenia wydarzenia (przed wrzuceniem posta możecie jeszcze wkleić ewentualne posty w rozwoju). Od tej pory - do odwołania - obowiązuje Was czas na odpis mistrzowi gry 48 godzin, w razie planowanych opóźnień najlepiej zwrócić się do mg prywatną wiadomością.


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Źródło - Page 38 Tumblr_oyr5y1f6N91socz3go3_540

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime10.02.20 23:58

Po raz kolejny była tutaj dzisiaj. Nadal cała. Nadal bez obrażeń na ciele, ale jej umysł zdawał się nie być w równie dobrym stanie. Była zmęczona. Zmęczona wyborami, których musiała dokonać. Tym, co zrobiła, nadal nie będąc pewną czy podjęła odpowiednią decyzję. Teraz nie miało to już znaczenia, teraz, musiała z nią żyć. I przyjąć płynące z niej konsekwencje. Musiała też patrzeć na wygrane w których miała dzisiaj udział. Udało jej się ocalić sędziego. Zdobyli włosy jednorożca, co było połową potrzebną do tego, o czym mówił Harold.

Ale to jeszcze nie był koniec. Kiedy znów wszyscy byli razem zaczęła mówić spoglądając na mężczyznę.
- Ministerstwo chce namówić olbrzymy, by z nimi współpracowały. Zgodnie ze słowami jednego z nich, mieli ich przekonać, a centaury zabić, bo te - ich zdaniem - nie są skore do współpracy. Do Zakazanego Lasu wysłano dwudziestu ludzi. - streściła krótko sytuację, która działa się właśnie w Zakaznym Lesie. - Mamy też włosy. - zakończyła swoją wypowiedź, czekając na dalsze polecenia czy pytania.





this girls is a soldier and her mouth testes like fear and blood, dust, fire
home and battlefield

Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 16
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime11.02.20 2:54

Nie wiedział, ile czasu upłynęło; ile stracili, a ile zyskali. W rachunku wszechświata zbyt wiele było zmiennych, by potrafił oszacować to w stanie, gdy jego ciało zaczynało wrzeć zniecierpliwieniem. Rzeczywistość rozmyła się - szeroko otwartymi oczami chłonął wszystkie smugi splecionych ze sobą w jedność barw, gdy po dotknięciu świstoklika poczuł znajome szarpnięcie i ciało zaczęło dryfować do miejsca, z którego wyruszyli.

Poczekał, aż Tonks skończy zdawać raport; z coraz bardziej zaciętą miną przyglądał się Longbottomowi - czekał na jego reakcję; na to, co powie, gdy Justine skończy mówić o wszystkim, czego się dowiedzieli przy okazji wyprawy po włosy.
Co ten człowiek tak naprawdę może - czy idealizowali go wszyscy, malując jego podobizny na niesionych sztandarach? Czy to właśnie jego imię powinno się tam znajdować? Jak zachowa się teraz, słysząc zrelacjonowane zdarzenia?
Oceniał go. Surowo i bezwzględnie. Dotychczas tego nie robił, wierząc naiwnie w to, że ten człowiek jest krystaliczny, że warto dla niego ryzykować, krzyczeć najgłośniej, jak tylko potrafili. Ale teraz - teraz chciał zobaczyć, jaki jest naprawdę. Od podjętych przez niego decyzji uzależnić swój stosunek do niego.
- To część tajnej misji. Olbrzymy zeszły już z gór - powiedział, kładąc nacisk na czas przeszły. - Musiało więc zostać zawarte choć częściowe porozumienie, nie udało nam się jednak dowiedzieć, co Ministerstwo jest im w stanie zaoferować. Bez wątpienia do pertraktacji dojdzie ponownie w najbliższym czasie - i co zrobisz z tą wiadomością? Jak można temu przeciwdziałać? Jak zachowa się Zakon? - Stado centaurów jest poważnie zagrożone - nawet na znanym im doskonale terenie nie są w stanie powstrzymać wszystkich ludzi z Ministerstwa, spotkaliśmy jednego z nich, ciężko rannego, bez wątpienia nie był wyjątkiem, może nawet szczęściarzem, zważywszy na to, że wydano na nie wyrok śmierci - wiesz, że są Ci wierne? - Centaury walczą resztkami sił, chronią las, strzegą także przejścia do Oazy... wyświadczały Zakonowi przez długi czas ogromną przysługę, nie prosząc o nic w zamian, prawda? - nie mógł być tego pewien, ale podpowiadała mu to intuicja. Czy teraz, gdy to ich życia są narażone, Zakon spłaci dług? Tego pytania nie zadał na głos. Nie musiał. - Ministerstwo szykuje się do otwartej wojny - dodał po chwili zastanowienia, nie wiedząc, co dokładnie miało kryć się za tym hasłem - czy zakładnik nie wyolbrzymił zasłyszanych wieści. W mugolskiej przeszłości zostawił wspomnienia, do których nie chciał wracać - wszystko jednak wskazywało na to, że historia zatoczyła krąg.
- Obiecaliśmy centaurom, że pomożemy im w walce - w chaosie myśli pojawiła się też w końcu ta właśnie; wypowiedział ją na głos, ostrzej niż powinien, może z powodu zmęczenia. - One tam giną, wsparcie jest im po prostu potrzebne, szczególnie, jeśli przejście do Oazy ma pozostać bezpieczne.
Może brzmiał, jakby coś Longbottomowi zarzucał, ale zwracał się do niego tak emocjonalnie tylko dlatego, że Minister miał moc decyzją i cieszył się autorytetem - gdyby zdecydował się podjąć odpowiednie działania, Zakon najpewniej udzieliłby mu wsparcia.
Jeszcze chwilę temu mówił Tonks, żeby cieszyć się z małych sukcesów, ale echo tego minionego zdążyło już wybrzmieć. A przed nimi piętrzyły się nowe wyzwania. Wolał wpatrywać się pod nogi, by nie czuć rozczarowania ginącym w chmurach szczytem, na który czekała długa droga.





only shadows dwell where we are
creeping on the edge of the dark


Powrót do góry Go down
Jamie McKinnon
Jamie McKinnon

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7499-jamie-mckinnon https://www.morsmordre.net/t7507-listy-do-j https://www.morsmordre.net/t7506-jamie-mckinnon https://www.morsmordre.net/f285-dolina-godryka-popielniczka https://www.morsmordre.net/t7514-skrytka-bankowa-nr-1818 https://www.morsmordre.net/t7508-jamie-mckinnon
Zawód : ścigająca Harpii
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Jeśli plan "A" nie działa, pamiętaj, że alfabet ma jeszcze 25 liter!
OPCM : 15
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20*
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Metamorfomag

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime11.02.20 10:24

Po chwili wylądowali w Oazie. Jamie od razu upewniła się, czy nadal ma wszystkie włosy jednorożca. Miała, nadal spoczywały w jej dłoni, lśniąc tajemniczo. Była ciekawa, jak poszło drugiej grupie i jakie wyzwania napotkali w Gringottcie. Miała nadzieję, że dali radę zdobyć flet i że wszyscy spotkają się właśnie tutaj bez żadnych dodatkowych komplikacji.
Bez wątpienia przeżyła dziś wiele wrażeń różniących się od wszystkiego, co przeżyła w swoim życiu do tej pory. Widziała świat z perspektywy myszy, w ciele której prawie została zdeptana przez olbrzyma, przeżyła też ucieczkę przed sługusami ministerstwa po wcześniejszym udziale w „uprowadzeniu” jednego z nich na polecenie centaura i bliskie spotkanie z jednorożcem, który ofiarował jej włosy.
Po słowach Justine wyciągnęła przed siebie dłoń i ostrożnie ją rozwinęła, ukazując włosy pozostałym, wciąż zdumiona, że to właśnie jej udało się je zdobyć, choć dotychczas wydawało jej się, że jednorożce raczej nie gustowałyby w kobietach jej typu.
- To dzięki temu uratowanemu centaurowi dostaliśmy się do jednorożca, bez niego pewnie nie dalibyśmy sobie rady. Centaury chroniły i nadal chronią jednorożców przed tymi z ministerstwa – powiedziała, uzupełniając dość obszerne sprawozdanie Keata. On i Just powiedzieli prawie wszystko, więc jej samej pozostało co najwyżej potwierdzić i dodać parę krótkich zdań od siebie. – Wcześniej sama widziałam jednego z olbrzymów. Schodził z gór, i bardzo możliwe, że było ich więcej, że ktoś z ministerstwa już je odwiedził i skłonił do opuszczenia górskiej kryjówki – dodała, uzupełniając jej słowa odnośnie olbrzymów. Informacja o tych istotach i zainteresowaniu ministerstwa na pewno była ważna, tym bardziej, jeśli ministerstwo chciało wykorzystać olbrzymy w złych celach. Może Zakon mógł temu w jakiś sposób przeciwdziałać? Spojrzała z nadzieją na Harolda, licząc, że on już będzie wiedział, co dalej zarówno z tymi informacjami, jak i włosami, które zdobyli.
- Czy zdążyliśmy na czas? – zapytała po chwili. Czy zdążą uratować to niewinne życie, o którym była mowa na początku? Nie była pewna, ile minęło czasu, ale miała nadzieję, że nie zbyt wiele. Że nadal mogli coś zrobić.








Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
Anthony Macmillan

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I know the places you call home. You know I'll get you on your own.
OPCM : 15
UROKI : 22
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Źródło - Page 38 29dcd797e08c26682d2d5e08269b2561

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime12.02.20 12:05

Nie lubił świstoklików i zamierzał to powtarzać za każdym razem w swoich myślach, kiedy tylko był zmuszony do ich użycia. Musiał jednak przyznać, że były one całkiem przydatne. Rozejrzał się po towarzyszach, a spojrzenie ostatecznie padło na lorda Longbottoma. Zamiast jednak mówić, słuchał pozostałych. Każdy z nich wyjątkowo dobro opisał to, co się wydarzyło w czasie ich wędrówki po lesie. Nie miał nic do dodania. Pomijając jedną rzcz, która sprawiła, że mimo wszystko się odezwał:
- Wiem, że to nie czas, żeby rozmyślać o olbrzymach... ale później należałoby się zastanowić czy możemy pokrzyżować plany Ministerstwu. Szczególnie, jeżeli mowa o stworzeniach dość... za przeproszeniem, głupich - dodał jedynie. - Gdzie są pozostali? - Zapytał, wyraźnie zmieniając temat.
Uśmiechnął się jedynie skromnie. Naprawdę miał niewiele do powiedzenia. Pozostali powiedzieli wszystko, czego cała grupa zdołała dowiedzieć się w lesie.




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I like to go to places uninvited
OPCM : 22
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/56
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime12.02.20 14:37

Pyk!
Steffen użył świstoklika, by znaleźć się w Oazie wraz z towarzyszami. Na miejscu goblinów zadbałby o zabezpieczenia antyświstoklikowe, ale cóż on może wiedzieć, w końcu odrzucili go z kandydatury o pracę! A teraz mają za swoje, włamał się im do banku i pokonał ich zabezpieczenia i oszołomił smoka...!
-Mamy flet, mamy flet! - zakrzyknął. Zamachałby fletem, gdyby mógł, ale dzierżyła go Marcella, więc tylko zamachał kluczem i położył go na otwartej dłoni aby zwrócić świstoklik Haroldowi.
-Gobliny chyba nas widziały, to znaczy Marcellę i pana Floreana, a mnie nie wiem, a potem pan Florean nastawił mi rękę, ale nic się nie stało, a potem oszołomiliśmy smoka i znaleźliśmy skrytkę i oto jesteśmy. Ale co, jakie olbrzymy? - wypalił na jednym wdechu, najpierw radosny, potem konkretny, a potem zaniepokojony strzępkami informacji, które zdołały do niego dotrzeć.




intellectual, journalist
little spy

Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime12.02.20 17:24

Zamknęła oczy, gdy tylko świstoklik zaczął działać. Uczucie znajome, prawie jak przy teleportacji, choć dziwnie bezpieczniejsze. Odetchnęła, czując w płucach znajomy zapach lekkości zmieszanej z mgłą i świeżą trawą. Oaza, to z pewnością to miejsce. Przymknęła oczy. Doskonale znała wagę swoich poczynań, ale... W dłoni miała gwizdek na feniksy. Wykonali swoje zadanie. - Steffen... - Zaczęła, po czym wyprzedziła go szybko, idąc w stronę drużyny. - To nie jest tak ważne. I nawet nie do końca prawdziwe. - Zmarszczyła brwi. Znowu paplał jak najęty, nie myśląc nawet o czym papla. Czasami uważała to za bardzo pomocne - jego energia naprawdę potrafiła się udzielać i poprawiać humor. Jednak przekłamywał fakty. Podeszła bliżej Just i Harolda, pokazując odzyskaną zgubę, którą mieli dzisiaj zwrócić zakonowi. - Wykonaliśmy zadanie. Jednak niedługo usłyszycie zapewne o włamaniu do skrytki w Banku Gringotta. Legalne metody nie poskutkowały i musieliśmy improwizować. Odnaleźliśmy właściwią skrytkę. Wydawała się bardzo podejrzana... Pełna dokumentów. Prawdopodobnie zatajonych. Nie mieliśmy wiele czasu, więc wzięłam jeszcze tylko to. - Pokazała notatnik, który zabrała wcześniej z półki. Zaraz po tym zwróciła się do Just. - Dobrze widzieć was w całości. Mogłabym Cię poprosić, żebyś pomogła Steffenowi? Obił sobie rękę wypadając z wagonika. I nikt jej mu nie nastawiał..





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Źródło - Page 38 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime13.02.20 18:35

Keat spróbował podejść do jednorożca - liście ostrozłotków wydzielały słodkawy, przyjemny aromat, który zwrócił uwagę stworzenia. Wpierw przyglądało się czarodziejowi z czujnością, cofnął pół kroku, gdy się do nich zbliżał, jednak gdy wyczuł istniejącą więź pomiędzy nim a Jamie, wydał się spokojniejszy. Pozwolił podejść bliżej siebie - na wyciągnięcie ręki, gdyby Keaton spróbował poczęstować jednorożca ostrozłotkami, ten zjadłby mu je z ręki, ale nie pozwoliłby mu się dotknąć w inny sposób.

Gdy znaleźliście się ponownie w Oazie, Harold stał już przy źródle - nieopodal niego leżało ciało, owinięte białym prześcieradłem. Wysłuchał waszych kolejnych słów z kamienną miną, jego zastygła w bezruchu twarz nie zdradzała początkowo nic.
- Sukinsyny - mruknął w odpowiedzi na słowa Tonks, przenosząc wzrok dalej - na Keata, Anthony'ego i Jamie. - Czekają nas ciężkie czasy, Zakonnicy. Voldemort nie zamierza próżnować. Macmillan ma słuszność, gdyby udało mu się przeciągnąć na swoją stronę olbrzymów... aż strach pomyśleć, to mogłoby prowadzić tylko do katastrofy. Co gorsza, oznacza to, że Voldemort zaczyna się zbroić. Dobrze się stało, że byliście tam dzisiejszego wieczora - bez tych informacji byłoby się nam znacznie trudniej przygotować. Zakazany Las potrafi bronić się sam, Keatonie, nie wróżę ludziom Ministerstwa długiego życia w jego połaciach - ale to nie centaury, a olbrzymy są ich celem. I to od tej strony uderzymy. Musimy dotrzeć do nich jako pierwsi. I przekonać ich, że pożeranie mugoli nie jest dzisiaj najlepszym rozwiązaniem. Jeśli centaury wciąż będą potrzebowały naszej pomocy - udzielimy im jej, ale skoncentrowanie się na olbrzymach powinno wywołać mobilizację Ministerstwa w kierunku gór, a co za tym idzie - opuszczenie lasu. Jeśli olbrzymy już zeszły z gór, prawdopodobnie nie mamy wiele czasu.  
Pokręcił głową niechętnie, zakładając ręce na piersi i nieco marszcząc w konsternacji brew, gdy Steffen na jednym wdechu stał szczątkową relację, najpewniej wdzięczny Marcelli za przetłumaczenie jego słów.
- Nie teraz - urwał, zatrzymując Justine, gdyby zechciała pomóc Steffenowi. - Nie wiemy, ile czasu nam zostało. Marcello, zagraj na flecie. - Nachylił się nad owiniętym prześcieradłem ciałem, dopiero teraz ujawniając jego tożsamość - Gabriel Tonks wydawał się blady jak truposz, leżał bez tchu i zdawał się nie oddychać - czy nie oddychał naprawdę, żadne z was nie było w stanie dostrzec.
- McKinnon, opleć włosy na jego prawym nadgarstku. Burroughs, Fortescue, przesuńcie go bliżej źródła. Cattermole, Macmillan - Wyjął z kieszeni płaszcza glinianą misę. - Napójcie go wodą ze źródła. Tonks - Spojrzał na czarownicę z powagą. - Ciebie potrzebuję, żebyś go zawołała. Musi do nas wrócić. Przypomnij mu, dlaczego warto, mów do niego.  

Kiedy na niebie pojawił się przywołany melodią fletu Feniks i rozległa się jego pieśń, piękna, ale smutna i monotonna, Harold wyjął z kieszeni płaszcza kamień wskrzeszenia: kryształ mienił się tysiącami barw i zdawał się pobudzać wyspę do życia - tląca się w niej biała magia mieniła się bielą i błękitem, błyszczała jak rosa na niskiej trawie, pobudzona jego mocą. Fawkes, nie przestając śpiewać, obniżył lot, by sfrunąć na dół, między was, spocząć na piersi Gabriela. Harold zbliżył się do nich, składając kamień na jego sercu - zroszony łzą Feniksa zamienił się złotem, wybuchając nagle świetlistą aurą, przez którą nie mogliście przejrzeć. Nie była jednak bolesna, nie odrzucała, przeciwnie, przyciągała, koiła i uspokajała.
A kiedy wszystko wróciło do normy, usłyszeliście łapczywy oddech Gabriela, jakby ktoś wyłowił go właśnie spod głębokiej wody.

Longbottom zdał się odetchnąć z ulgą.
- Pomóżcie mu - rzucił krótko, zabierając kamień. - Jemu też - Skinął głową na Steffena, mając w pamięci wcześniejsze słowa Marcelli. - Ja w tym czasie rozmówię się z naszymi przyjaciółmi. Coś jeszcze, Burroughs, McKinnon. Przyjdźcie na kolejne spotkanie, wystarczająco udowodniliście sowje oddanie. - Odszedł, a Fawkes zleciał z piersi ocalonego Gabriela na jeden z kamieni nad źródłem, gdzie przysiadł, obserwując was przez moment w milczeniu, by zaraz pociągnąć swoją pieśń dalej.
   
Steffen, masz pękniętą kość przedramienia, pilnie potrzebujesz pomocy uzdrowiciela. Florean, twoje potłuczenia są niegroźne, ale zapewne uzdrowicielska pomoc przyśpieszyłaby gojenie ran.
Marcella, nie miałaś dotąd okazji - czasu - przyjrzeć się notesowi, który zabrałaś ze skrytki, ale jeśli to zrobisz w spokojniejszej chwili, odezwij się do mistrza gry (do mnie).
Eliksiry zostały odjęte z waszych ekwipunków.
Otrzymujecie 75 PD i jesteście wolni, możecie, nie musicie, kontynuować tutaj rozgrywkę już bez mistrza gry.
A mistrz gry dziękuje za zabawę i kolaż fluffy


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : jednoosobowy SOR Farleya, partyzantka Longbottoma
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 55
UROKI : 36
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Źródło - Page 38 Tumblr_oyr5y1f6N91socz3go3_540

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime14.02.20 1:51

Nie umknęło jej uwadze zawinięte w materiał ciało. Jej wzrok zawisł na nim, jednak po chwili przeniosła wzrok na Longbottoma streszczając mu pokrótce wszystko. Resztę dopowiedziała za nią reszta. Milczała słuchając słów mężczyzny. Miał rację i to nie pozostawiało żadnych wątpliwości. Kiedy umilkł otworzyła usta, jednak nim zdążyła coś powiedzieć zjawiła się druga z grup, jej spojrzenie zawisło na Steffenie, a brew sama powędrowała do góry. Spojrzała na Marcellę, jednak nie ruszyła w kierunku Steffena, najpierw musieli zająć się czymś innym. Ręka mogła poczekać i to samo uznał Harold wydając polecenia.
Wszystko jednak rozmyło się, kiedy ściągnął materiał ze zwłok. Poczuła jak jej serce uderzyło boleśnie, a twarz zalewa całkowity szok. Zrobiło jej się słabo, poczuła że z trudem łapie powietrze, próbując jakkolwiek utrzymać się rzeczywistości. Stała, nie ruszając się nawet o milimetr, ledwie zauważając ruch wokół, wpatrując się w martwe ciało należące do jej brat. Teraz już rozumiała, czemu Harold kazał jej powiadomić Michaela. Właśnie, Michael, gdzie on był? Gonitwa myśli przemykała przez jej głową z zadziwiającym tempie. Dopiero jej nazwisko w ustach Longbottoma sprawiło, że zamrugała kilka razy, jeszcze odrobinę nieprzytomnie. Zrobiła krok, czując jak jej nogi drżą. Z trudem pokonała dzielący ją kawałek od brata, opadła na trawę przy jego lewym boku kiedy Florean z Keatonem przenieśli go bliżej źródła. Drżącymi dłońmi ujęła jego lewą dłoń.
- Gabriel. - szepnęła cicho zawieszając wzrok na nieruchomej twarzy. Głos drżał równie mocno co dłonie. - To jeszcze nie czas jest. Za wiele rzeczy czeka, byś je zrobił. Zbyt wiele osób kocha Cię, byś pozwolił im tęsknić za sobą już dzisiaj. Zawróć, Gabs. Proszę. - mówiła, choć jej gardło zaciskało się, oczy zaszkliły się i zapiekły. - Potrzebujemy cię. Ja, cię potrzebuję. - wszystko co czuła, to jak bardzo go potrzebowała próbowała przekazać nie tylko słowem, ale i ciepłem dłoni. Jasne światło przesuwało się po jej twarzy, a gdy łza spłynęła na kamień przymknęła powieki na kilka chwil od niespodziewaną aurą światła. Uchyliła je zaraz wpatrując się w nią zdumiona, czując jak ta uspokaja ją, koi ból który wykańczał ją mentalnie. I wtedy to usłyszała. Łapczywy oddech, nabierany do płuc. Spojrzała na brata, a łzy pociekły po jej twarzy rozmazując na nowo brudne od sadzy policzki. Uniosła rękę i rękawem starła łzy. - Gabriel. - szepnęła, nie mówiąc nic więcej. Kolejne słowa Longbottoma sprawiły, że zadarła głowę do góry i spojrzała na niego, przytakując szybko głową. Spojrzała znów na brata, przesuwając krótko po jego policzku.- Zajmę się nimi i zabiorę cię do domu. Nie strasz mnie tak więcej. - powiedziała, podnosząc się do pionu ze zmęczeniem. Nie pytała na razie o to, co się stało. Na wyjaśnienia jeszcze był czas. - Keaton, zabierz amulet. Jest twój. - zwróciła się do niego spoglądając na niego i z trudem unosząc kącik ust na chwilę zaciskając dłoń na jego ramieniu. Będzie walczył, choć musiał się jeszcze dużo nauczyć. Miała nadzieję, że to choć trochę mu pomoże. Sięgnęła do kieszeni wyciągając różdżkę. - Pokaż ją. - poleciła Steffenowi podchodząc do niego, ujmując łagodnie podaną kończynę. Wzięła wdech w płuca. - Feniterio. - wypowiedziała dotykając białą różdżką dłonie. Musiała zacząć od nastawienia kości.


| dziękuję MG pięknie :pwease:
jeszcze Cię naprawię Stefek, jak Florek też chcesz to daj znać





this girls is a soldier and her mouth testes like fear and blood, dust, fire
home and battlefield

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Źródło - Page 38 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime14.02.20 1:51

The member 'Justine Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 9


Powrót do góry Go down
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6145-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t6193-gabrysiowe-listy https://www.morsmordre.net/t6192-ja-nie-mam-recepty-na-szczescie https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t6795-skrytka-bankowa-nr-1529 https://www.morsmordre.net/t6194-gabriel-tonks
Zawód : ochroniarz w leśnej lecznicy, wyjęty spod prawa auror, terrorysta Longbottoma
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
I've got a message that you can't ignore
Maybe I'm just not the man I was before
OPCM : 23
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Źródło - Page 38 Empty
PisanieTemat: Re: Źródło   Źródło - Page 38 I_icon_minitime14.02.20 2:33

Zamknął oczy. Wydał z siebie ostatnie tchnienie.
Czy na pewno? Czy tak wygląda śmierć?
Pytania gromadziły się w jego głowie. Unosił się nieważko ponad własnym ciałem, wykraczając poza ramy ludzkiej formy, ale jednocześnie był z nim nierozerwalnie związany. Tańczył na granicy życia i śmierci, zawieszony gdzieś między jednym światem a drugim. A przecież kiepski z ciebie tancerz, Gabrielu, drwił głos w jego głowie. Nie było żadnego światła w tunelu, były za to strzępki wspomnień, które układały się w emocjonalna sinusoidę; chwile najczystszej radości rozbrzmiewające w dziecięcym śmiechu siostry przeplatały się z niewysłowionym żalem i bólem rozdzierającym jego serce. Widział roześmianą twarz Justine, czuł delikatny dotyk ukochanej. A potem demony pełzły w jego stronę niczym człekokształtne monstra uwięzione w sercu anomalii. I znowu mury Azkabanu niczym deszcz spadały na jego głowę, a on czuł rozchodzącą się truciznę. A jednak - chociaż przeżywał to jakby jeszcze raz - nie patrzył już z perspektywy uczestnika, ale widza oglądającego własne życie niczym kinową projekcję. I za każdym razem kiedy już prawie zatapiał się we własnych wspomnieniach, słyszał tę pieśń, która nie pozwoliła mu odejść.
Kto pozwolił ci złożyć różdżkę? mówił głos jego mentora z początku pracy w Biurze.
To jeszcze nie twój czas, skarbie zdawało mu się, że słyszy szept matki.
A pieśń feniksa rozbrzmiewała coraz głośniej, rozniecała na nowo ogień w sercu młodego aurora. Przecież było jeszcze tyle spraw, których nie doprowadził do końca. Tyle do zrobienia...
Głos nęcił go swoim ciepłem, spokojem i najczystszą formą dobroci.
I wtedy znowu wrócił tam, na altanę. Znowu leżał na ziemi, spętany łańcuchami, podejmując ostatnią, beznadziejną próbę ratowania własnego życia. Bezradnie patrzył na swego oprawcę, chełpiącego się chwilą triumfu, czerpiąc satysfakcję z władzy jaką nad nim miał - był bogiem, decydującym o życiu i śmierci bezbronnego człowieka. Szmaragdowa smuga światła mknęła nieubłaganie w jego stronę i już za chwilę miała sięgnąć klatki piersiowej, pogrążyć go w wiecznym śnie. Ta sama mieszanka strachu, paniki i późniejszego spokoju zawładnęła sercem i umysłem Gabriela. Czy teraz miał zamknąć oczy na zawsze?
Pieśń wypełniła jego umysł, jednakże to jej wołanie wyrwało go z korowodu wspomnień. Musiał wyrwać się ze szponów nieurodziwej damy, jaką była spowita czernią Śmierć. I kiedy klątwa sięgnęła jego serca nie zamkną oczu, a otworzył je równie raptownie i niespodziewanie co zamknął. Otworzył usta, łapczywie próbując wypełnić płuca powietrzem, ale oddech był zbyt płytki. Serce wcześniej nieruchome teraz gnało przed siebie, zupełnie jakby już chciało wyswobodzić się z klatki piersiowej i biec, działać. Zupełnie jakby teraz narodził się na nowo. Wcześniej słyszał jej głos wyraźnie, ale teraz zdezorientowane spojrzenie krążyło po twarzach zebranych. Jedynie szum wody zdawał się wybijać ponad wszystko, działając kojąco na zmysły i umysł. Nieco nieobecne jeszcze spojrzenie niebieskich oczu przeniosło się na Justine. - Justy - zwrócił się do siostry gdzieś między jednym a drugim oddechem, po a może przed tym zanim podjął próbę podniesienia się, jednocześnie prawą dłonią próbując zatrzymać mocno bijące serce. Nie do końca już wiedział co mówiła Justine, jej słowa przykrył szum wody i pieśń Fawkesa, który jeszcze przed chwilą siedział na jego klatce piersiowej.
Spojrzenie powoli odzyskiwało trzeźwość, na tyle aby faktycznie zobaczyć każdą z otaczających go twarzy. Otworzył usta, z których ostatecznie nie wydobył się żaden dźwięk. Jednakże uśmiech formujący się na trupio bladej twarzy chyba wyrażał więcej niż jakiekolwiek słowa. Nie do końca jeszcze rozumiał co się stało, nie do końca wiedział, co ci ludzie dla niego zrobili, ale po prostu nie wierzył, że znowu ich widzi. Te twarze, które znał dobrze i te, które ujrzał dopiero niedawno.


| dziękuję MG za sprowadzenie mnie do świata żywych i oczywiście dzielnym zakonnikom <3


Powrót do góry Go down
 

Źródło

Powrót do góry 
Strona 38 z 40Idź do strony : Previous  1 ... 20 ... 37, 38, 39, 40  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Mniejsze wyspy :: Oaza Harolda-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20