Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Tartak pod Coxwold

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Tartak pod Coxwold   21.01.18 21:18

Tartak

Kilka mil od wioski Coxwold, na skraju gęstego lasu, stoi stary, tartak, należący czarodzieja; jest więc ukryty zaklęciami ochronnymi przed spojrzeniami mugoli, który zamiast zakładu widzą jedynie ruiny budynku i wielką drewnianą tablicę z zakazem wstępu. Czarodziejska społeczność dostrzeże jednak kompleks trzech budynków: dwa mniejsze (magazyn oraz pracownia) i jeden niewielki, gdzie zwykle załatwiane są sprawy biurowe. Pracownicy tartaku pozyskują drzewo z okolicznych, gęstyw lasów, a następnie zaklęciami przekształcają je wedle zamówień.


Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Więzień Azkabanu
27
Czysta
Wdowa
the roses have wilted,
tne violets are dead,
thedemons run circles,
round and round in my head
10
5
0
0
5
15
10
4
Metamorfomag
maybe I'm insane

PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold   21.01.18 22:17

21 maj


North Yorkshire było pięknym hrabstwem; gęsto tu było od mieszanych lasów, w których Sigrun Rookwood czuła się najlepiej. Stąd pochodziła ona, a także jej rodzina; Rookwoodowie zamieszkiwali Harrogate, jeden z dystryktów hrabstwa, od wielu, wielu lat. Dobrze znała te okolice, wiedziała gdzie co jest i do kogo należy. Wiedziała więc doskonale do kogo zwrócić się o niezbędne do odbudowywania Białej Wywerny drewno. Potrzebowali go tak samo jak kamienia, czy metali, choćby do wyłożenia podłóg, sufitów i schodów. Czarny Pan życzył sobie, by ów przybytek został odbudowany, nie mieli więc innego wyjścia jak tylko dołożyć wszelkich starań, by tak się stało. Pan każe, sługa musi.
Ich listy pozostały jednak bez odpowiedzi, co było reakcją niedopuszczalną. Wyjątkowo niemądrą. Rycerze Walpurgii nie byli ludźmi, którym można było odmówić bez konsekwencji, zwłaszcza w tak istotnej sprawie jak wyraźny rozkaz Czarnego Pana. Kilka dni wcześniej spotkała się więc w magicznym barze w Yorku ze swym dawnym znajomym, który ponoć znał właściciela tartaku pod Coxwold - udzielił jej wielu cennych informacji, podstępnie je z niego wyciągnęła. Nie mogli przecież złożyć tam wizyty bez przeprowadzonego rekonesansu i zorientowania się w sytuacji.
Właścicielem miał być Janos Lefford, lat siedemdziesiąt i kilka, ojciec kilkorga dzieci i dziadek wielu wnuków - tym większym błędem było jego milczenie, gdy wysunęli swoje żądania. To nic jednak, przemówią mu jeszcze do rozsądku, z pewnością.
Niebo nad lasami przybierało coraz cieplejsze barwy, słońce chyliło się ku linii drzew, by zniknąć niebawem za ich koronami, rzucając na tartak ostatnie promienie; większość pracowników teleportowała się już do domu. Rookwood to wiedziała, bo zjawiła się wcześniej, niźli ustaliła to z Goylem, obserwując czy przyjdzie im zmierzyć się ze świadkami. Nikt nie był jednak świadom zagrożenia, więc wkrótce potem świece paliły się jedynie w niewielkim budynku, zbyt małym by stanowił on miejsce na pracę z drewnem. Najpewniej właśnie tam siedział Lefford.
Na Cadana czekała nieopodal, skryta między drzewami, tak jak zawsze paląc papierosa, w ciemnej, czarodziejskiej szacie i włosami splecionymi w ciasny warkocz, nie miały jednak swej naturalnej, pszenicznej barwy, a głęboką czerń. Twarz Rookwood także różniła się od tej właściwej, lecz znajome oko dostrzegłoby podobieństwo - zresztą informowała go o tym.
Cichy trzask oznajmił teleportację.
-Rychło w czas - odezwała się, darując sobie słowa powitania.





A witch ought never to be frightened in the darkest forest, because she should be sure in her soul thatthe most terrifying thing in the forest was her

Powrót do góry Go down
Cadan Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5368-cadan-goyle#121340 https://www.morsmordre.net/t5383-poczta-cadana#121562 https://www.morsmordre.net/t5382-cadan#121559 https://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 https://www.morsmordre.net/t5385-cadan-goyle#121566
zaklinacz przedmiotów, poszukiwacz artefaktów
28
Czysta
Żonaty
waiting for the moment to strike
to take possession
to take your h e a r t
10
5
0
0
0
20
5
6
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold   26.01.18 12:11

Nigdy nie podważał decyzji Czarnego Pana, nie ośmieliłby się - skoro to oznaczało znęcanie się nad każdym możliwym producentem drewna oraz metali w tym kraju, to zamierzał tak właśnie zrobić. Może nie w pojedynkę, to wiązało się z mocnym ryzykiem, raczej starał się umawiać z kimś konkretnym na niezapowiedzianą, pełną perswazji wizytę. Nigdy nie spodziewał się, że wśród towarzyszy niedoli znajdzie się Sigrun - ich dość neutralny stosunek był czymś na wagę złota kiedy Cadana w większości otaczali ludzie nie trawiący jego obecności, sposobu bycia oraz właściwie wszystkiego, co reprezentował. Nawet własna rodzina stawała w poprzek jego planów, nie pomagając mu absolutnie w niczym. Jednakże jedynym, czego żałował, był brak wnikliwości w życie jego Caley, które mogło potoczyć się zupełnie inaczej gdyby tylko miał świadomość - od niej istniał już niewielki krok ku zmianom. Niestety skoncentrowany na własnych porażkach nie wziął spraw w swoje ręce, nie zaprowadził nowego porządku w rodzinie, dryfując na wodzie niczym samotna deska. Miotał się w życiu zbyt mocno i za bardzo niepotrzebnie. Powinien ukrócić własną emocjonalność, wziąć przykład z Cala i zwyczajnie mieć cały świat w dupie - nie umiał. Nie, kiedy miał u boku żonę oraz dzieci. Nie mógł ich zawieść i zepchnąć na najdalszy plan, znów pławiąc się w swoim egocentryzmie. Robił to nieprzerwanie od kilku lat, winien wreszcie zachować się jak prawdziwy mężczyzna i wziąć odpowiedzialność za to, co stworzył.
To ona wybrała miejsce, to ona ułożyła plan, dużo lepiej orientując się w strukturach tartaku od samego Goyle'a. Nie oponował, już dawno wyplenił w sobie potrzebę samczej dominacji. Mając wokół siebie niezależne, silne kobiety - najprawdopodobniej innych nawet nie znał - nie próbował nawet walczyć z ich potrzebami bycia zaradnymi. Skoro ułatwiało mu to egzystencję, to nie doszukiwał się na siłę zmiany takiego postępowania. Cadan bywał niesamowicie wygodnicki.
Pamiętając o dokładnych instrukcjach Rookwood teleportował się nieopodal tartaku. Ubrany w zwyczajne, czarne szaty oraz wysokie buty miał przy sobie jedynie różdżkę, wierząc, że w ten sposób uda im się przekonać dostawców co do ich siły.
Rozglądał się chwilę za jasną czupryną Sigrun, lecz to głos go zwabił w celu podejścia do ciemnowłosej kobiety. Uśmiechnął się ironicznie.
- Zawsze na czas - odparł swobodnie, po czym obrócił głowę i wskazał brodą na budynek. - Idziemy? - spytał. Może miała jakiś inny plan, opiewający w drążenie tunelu podziemnego lub inne niespodzianki, czekał na obnażenie prawdy.




make you believe you're bigger than life
no one cares if you'll live or die

larynx depopulo
and I know you're not my friend




Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Więzień Azkabanu
27
Czysta
Wdowa
the roses have wilted,
tne violets are dead,
thedemons run circles,
round and round in my head
10
5
0
0
5
15
10
4
Metamorfomag
maybe I'm insane

PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold   21.02.18 14:26

Czas naglił. Minęły ponad trzy tygodnie od pożaru, który strawił Białą Wywernę, pozostawiając po niej niewiele warte ruiny. Nieco ponad dwa od wydania rozkazu, by ją odbudowali, a oni wciąż pozostawali na etapie porządkowania i zdobywania materiałów. Niestety kilku z czarodziejów, których interesy byłyby im niezwykle na rękę, nie okazywali chęci pomocy. Kilku z nich ośmieliło się w ogóle nie odpowiedzieć na listy. Głupcy. Czy na naprawdę sądzili, że listowna odmowa utrzyma z dala takich ludzi jak oni? Głupcy, nieskończeni głupcy. Jeśli nie chcieli podjąć współpracy po dobroci, musieli dołożyć wszelkich starań, by owa współpraca doszła do skutku. Obojętnie jakimi sposobami. Zaledwie kilka dni temu Sigrun w towarzystwie Ramseya złożyła wizytę handlarzowi kamienia w Durham: na szczęście Dastardeena nie była zbyt długa. Może jego ciężarna żona, którą Mulciber zranił czarnoksięskim zaklęciem nawet przeżyła, dzięki temu, że grubas prędko polazł po rozum do głowy. Miała nadzieję, że i starzec, który - według jej informacji i podejrzeń - wciąż ślęczał najpewniej nad papierzyskami, nie będzie sprawiał im problemów. Nie chciała tu spędzać całego wieczora, jednakże jeśli trzeba będzie - mogą go torturować nawet i do białego świtu, jeśli będzie się opierał.
Powiodła spojrzeniem za źródłem dźwięku, chrzęstem trocin i drobnych gałązek pod ciężkimi butami Cadana, a następnie głosem. Odwzajemniła ironiczny uśmiech; nie wadziło jej specyficzne usposobienie mężczyzny (wciąż miała w pamięci żart o menstruacji), lepiej w tę stronę, niż chodzić z kijem w dupie - w końcu nawet tu mogą nieźle się zabawić.
A przynajmniej ona dostrzegała w całej tej sytuacji dostrzegała możliwość rozrywki.
Dopaliła papierosa i rzuciwszy go na odsłonięty kawałek ziemi przydeptała butem, dość było wkoło trocin i drewna, by prędko zaprószyć ogień - a wtedy cały ich misterny plan poszedłby się psidwaczyć. Wygładziła poły płaszcza, choć niespecjalnie zależało jej na dobrej prezencji i ruszyła pierwsza do przodu pewnym krokiem. Z kieszeni wyciągnęła różdżkę i trzymała ją lekko przed sobą; Lumos nie oświetliło im drogi, nie musieli się tak wcześnie zdradzać, światło w oknie małego budynku było doskonale widoczne. Pierwsze drzwi otworzyła szepsząc zaklęcie Alohomora i wsuwając się za próg niemal bezszelstnie, po czym przemierzyła korytarz starając się nie robić hałasu, lecz...
... właściwe wejście musiało być odpowiednie.
-Amy, to Ty? - rozległ się głos zza drzwi.
Zamaszystym gestem rzuciła zaklęcie, które niemal wyważyło drzwi z hukiem, odsłaniając przed ich dwójką kolejne wnętrze. Niewielki gabinet, którego większość przestrzeni zajmowały regały z dokumentami, a po środku stało duże biurko, za którym teraz siedział oszołomiony, starszy mężczyzna o rzadkich, siwych włosach. W kącie, gdzie wisiała klatka, zaskrzeczała panicznie sowa.
-Pudło - odpowiedziała Sigrun, a starzec z refleksem, którego się po nim nie spodziewała, dobył własnej różdżki.





A witch ought never to be frightened in the darkest forest, because she should be sure in her soul thatthe most terrifying thing in the forest was her

Powrót do góry Go down
Cadan Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5368-cadan-goyle#121340 https://www.morsmordre.net/t5383-poczta-cadana#121562 https://www.morsmordre.net/t5382-cadan#121559 https://www.morsmordre.net/f329-grimmauld-place-4-2 https://www.morsmordre.net/t5385-cadan-goyle#121566
zaklinacz przedmiotów, poszukiwacz artefaktów
28
Czysta
Żonaty
waiting for the moment to strike
to take possession
to take your h e a r t
10
5
0
0
0
20
5
6
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold   16.04.18 12:43

Głupców nie sieli, rodzili się sami. I to było najgorsze. Szczególnie, że ci bardzo chętnie się rozmnażali czyniąc szkodę całemu światu. Cadan także robił rzeczy nie do końca roztropne, bliżej mu było do lekkomyślnego zawadiaki i chociaż te negatywne cechy zostały mocno przytłumione przez małżeństwo oraz ojcostwo, to w oczach blondyna nadal czaił się błysk odpowiedzialny za knucie czegoś niedobrego. Ostatnio z Magnusem nie bawił się zbyt dobrze, nie miał wtedy nastroju, jednakże dzisiaj miał nadzieję na poprawę. Sigrun była wyluzowana, wszakże nie była ani lady, ani tym bardziej, chociaż tu mógłby się kłócić, lordem. Miał zatem nadzieję na darowanie sobie pouczeń oraz kazań, których przecież tak nie cierpiał. Przygoda miała nadejść niebawem, a wraz z nią zadowolenie Czarnego Pana, ukontentowanego ich staraniami o odbudowę Białej Wywerny. Musieli pozyskać surowce oraz narzędzia, a tylko skończony idiota płaciłby za coś, co mogli mieć za darmo. Z domieszką rozrywki, o ile anomalie nie pokrzyżują im planów.
Cierpliwie czekał aż Rookwood dopali papierosa. Jego też korciło, żeby puścić kilka dymków, lecz opanował się. Nie mieli już na to czasu. Skinął jej tylko głową i wciskając ręce w głębokie kieszenie szaty ruszył za nią. Rozglądał się uważnie, zaś kroki stawiał szybko oraz starannie, nie chcąc wzbudzić w nikim żadnych podejrzeń. W dłoniach obracał drewno różdżki, co działało nań uspokajająco. Magia pomimo swych humorków gnębiących ją od początku maja dawała poczucie bezpieczeństwa, którego próżno byłoby się doszukiwać w prymitywnym świecie szlam.
Szli dość krótko, po ciemku, jednakże szybko odnaleźli odpowiednie drzwi do izby. Goyle ścisnął mocniej rękojeść różdżki, wyciągając ją w tym samym momencie, w którym Sigrun pozbywała się drzwi. Niestety starzec pomimo bycia zdziadziałym, refleks miał wybitny. To zaniepokoiło Cadana.
- Adelobitque - spróbował cisnąć czarnomagicznymi pętami w czarodzieja. Oczywiście, że widział w tym działaniu analogię. Łudził się, że skoro to zaklęcie spełniło swoją funkcję przy odwiedzinach u tamtego kurdupla, to i tu się sprawdzi. Zresztą, lepiej posługiwał się tym plugawym odłamem magii niż obroną, zatem nawet nie próbował rozbroić go w honorowej walce. Może to jego towarzyszka sięgnie po subtelniejsze metody, lecz tak jak ją znał, to szczerze w to wątpił. Najważniejsze, żeby któremuś z nich się udało, wyłączając z tego grona zaskoczonego mężczyznę.




make you believe you're bigger than life
no one cares if you'll live or die

larynx depopulo
and I know you're not my friend




Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold   16.04.18 12:43

The member 'Cadan Goyle' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 3

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Więzień Azkabanu
27
Czysta
Wdowa
the roses have wilted,
tne violets are dead,
thedemons run circles,
round and round in my head
10
5
0
0
5
15
10
4
Metamorfomag
maybe I'm insane

PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold   22.04.18 15:57

Zaklęcie Cadana pomknęło ku właścicielowi tartaku, który zerwał się na równe nogi; było jednak niecelne, chybione, mężczyzna schylił się jednak z przezorności, aby znaleźć się jak najdalej od promienia. Moment ten wykorzystała Sigrun, unosząc własną różdżkę i wypowiadając: - Expelliarmus!
Czerwony promień zaklęcia rozbrajającego wystrzelił ku starcowi, ugodziło go w pierś, nie zdążył obronić się przez nieuwagę - najwyraźniej refleks miał gorszy, niż początkowo przypuszczała. Własna różdżka wyrwała się się z jego dłoni, a Rookwood uczyniła kilka kroków w przód i podskakując lekko, by ją pochwycić, niczym kafla w latach szkolnych, kiedy to długie lata grała na pozycji ścigającej.
- Jak mija wieczór, Lefford? - zagadnęła pogodnie, tak, jakby była szczerze zainteresowana tym, co u niego słychać, a na usta wpłynął nieprzewrotny, pełen kpiny uśmiech. Nie czekała na odpowiedź, ani jej to specjalnie nie interesowało, ani nie mieli na to czasu. Kolejnym machnięciem różdżki sprawiła, że zamknęły się za nimi drzwi; nie potrzebowali nieproszonych gości, a chwili intymności na prywatną pogawędkę. - Widzisz, nasz nie jest zbyt miły - podjęła od razu, zbliżając się do biurka; cały czas celowała krańcem różdżki z cisu w starca. - Mamy tak wiele do zrobienia, a ty zmusiłeś nas, byśmy tracili nasz cenny czas - Sigrun nie przestawała się uśmiechać, zupełnie tak, jakby prowadzili uprzejmą konwersację, Goyle wcale nie próbował spętać go czarnomagiczną klątwą, a ona go ni rozbroiła. - Liczę na twój głos rozsądku, starcze, więc dam Ci ostatnią szansę - wyrzekła litościwym tonem. - Zobowiążesz się teraz wspomóc naszą sprawę swoimi surowcami, albo porozmawiamy inaczej. Prawda, mój drogi? - zwróciła się do Cadana, spoglądając na niego z uśmiechem; pozwoliła sobie przejąć inicjatywę, wiedziała jednak, że jej towarzysz z pewnością nie będzie stał bezczynnie - nie lubił się przecież nudzić, tak jak i ona.
- Moja odpowiedź brzmi: nie - odpowiedział starzec, choć do jego niskiego głosu wkradła się nuta wątpliwości; patrzył zdezorientowany to na Sigrun, to na Cadana, po czym krzyknął: - Nie macie prawa mnie nachodzić! Wynoście się stąd, natychmiast!
Rookwood zacmokała z wyraźnym niezadowoleniem.
- Bądź tak uprzejmy i pomóż panu w podjęciu decyzji - zwróciła się znów d Cadana, kurtuazyjnym gestem wskazując starca.





A witch ought never to be frightened in the darkest forest, because she should be sure in her soul thatthe most terrifying thing in the forest was her

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tartak pod Coxwold   22.04.18 15:58

The member 'Sigrun Rookwood' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
 

Tartak pod Coxwold

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Yorkshire, York-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18