Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Drew Macnair

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 12
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 30
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Drew Macnair   27.01.18 15:17



Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.


Drew Macnair


1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Pasja szatyna – jego zawód – zmusza do zwracania uwagi na każdy najmniejszy szczegół podczas poszukiwania wskazówek tudzież wypraw mających na celu znaleźć upragniony cel. Charakter i podejście do świata obserwowane z perspektywy trzeciej osoby nie pokazują skrupulatności, wytrwałości w dążeniu do spełnienia założonych planów, ale to właśnie tym Macnair cechuje się najbardziej. Baczny wzrok obserwuje każdy detal, zwraca uwagę na najmniejsze gesty i koduje obrazy miejsc, w których nie przypadkiem miał okazję się znaleźć. Ulubiona szkarłatna czerwień pokazuje poniekąd jego prawdziwą osobowość – żywiołowość, agresję, pragnienie działania i chęć posiadania przy tym presji, która niesamowicie intensywnie mobilizuje jego samozaparcie. Widok krwi, jej woń i kolor nie budzą w nim obaw, a ciekawość lub triumf, kiedy to wpierw spłynęła po jego rękach. W teorii nie boi się śmierci, nie czuje zobowiązań wobec swoich ofiar, więc takowa była istnym motorem napędowym, bowiem wiedział, że pragnienie bycia zapamiętanym wymagało przejścia po trupach – po ich paskudnie śmierdzących truchłach wprost do celu. Podziwiał też czerń poprzez jej tajemniczość i odpowiedzi bez postawionych pytań, nic więc dziwnego, iż obie barwy dzierżyły podobne brzemię będąc silnie połączone.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?

PRZEDSIĘBIORCA
"Życie jest albo śmiałą przygodą, albo niczym."

Realistyczny, asertywny, poszukujący ekstrawertyk kierujący się logiką.
Spoiler:
 
Macnair nie jest typem człowieka preferującego znajdowanie się w centrum uwagi, zdecydowanie bardziej odpowiada mu samotność przy szklance ognistej. Prawdą natomiast jest kwestia humoru – faktycznie takowy jest dosadny i odważny.
Spoiler:
 
Wykapany Drew – szczególnie w kontekście drogi ucieczki, bowiem takowa jest podstawą w chwili, gdy porywa się na nieznane wody. Szybciej działa jak myśli i choć neguje ryzyko starając się być zapobiegawczym to wyjątkowo nieudolnie mu to wychodzi, czego skutkiem jest każdorazowy mus naprawy własnych błędów.
Spoiler:
 
Nic dodać nic ująć. Silne przeżycia, pasja, przyjemność – wie, że należy czerpać z życia garściami i nigdy nie skupia się na iście przyziemnych sprawach niosących za sobą jedynie kolejne zmartwienia.
Spoiler:
 
Własny kompas moralny, własne zasady i postrzeganie świata – Macnair od lat ma swoją hierarchię wartości i nawet wpływy innych osób nie były w stanie ów konstrukcji naruszyć. Mogli szykanować go za własne teorie, podejście oraz przekonania, ale dla niego swego rodzaju kodeks był nietykalny.
Spoiler:
 
Szaty nie należy do osób dyskretnych tudzież delikatnych w sprawach nieco innej rangi. Jeśli ma ochotę o coś zapytać robi to wprost – bez żadnego owijania w bawełnę, wielkiego rumieńca lub zmuszania do domysłów. Bezpośredniość odpycha, budzi pewne bariery i wyznacza granice, jednak dla niego nie stanowi to żadnego problemu, gdyż wychodzi z założenia, iż to oszczędza czas zmarnowany na naiwne gierki. Ludzie często obawiają się o uczucia drugiego człowieka, ale skoro tak bardzo im zależy na dobrym samopoczuciu to po cholerę dążą do tego samego tylko okrętną drogą? Dla zabawy?
Spoiler:
 
Nigdy nie czuł się liderem, zawsze był paskudnym indywidualistą.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?

Drew nie miał marzeń, on miał plany. W czasach dzieciństwa nie dano mu możliwości zasmakowania prawdziwego dobra owych lat, a postawiono przed paskudnie trudną do okiełznana rzeczywistością. Brak ojca, który poświęcał życie podróżom, brak matki, która usilnie starała się powrócić do lat rodowej świetności sztucznie paradując na salonach w jedynej, wybitnie drogiej sukni, na którą ani jej, ani nikogo z ich rodziny nie było stać. Żył w obłudzie, zakłamaniu, które zamykało drogę do prawdziwych marzeń i realnych celów kreujących dorosłą drogę po opuszczeniu murów Hogwartu. Był samoukiem, nietypowym realistą, któremu brakowało nuty dziecięcej niewinności i fantazji.
Przyszłość swą widział z dala od londyńskiego zgiełku - w podróży, w szaleńczej gonitwie za artefaktami, która przyniesie bogactwo albo rychłą śmierć.


4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Drew dzierży w sobie wiele emocji, które od zawsze pragnął poskromić, jednak nie może (choć bardziej pasuje – nie chce) odnaleźć w sobie żadnych uczuć. Kierując się maksymą „Prawdziwą miarą inteligencji jest działanie” nie skupia się na innych osobach, które są jedynie pionkami w jego grze – mniej lub bardziej potrzebnymi w zależności od sytuacji i obranego celu. Wiązał się niejednokrotnie, jednakże nigdy fundamentem  tego nie była wewnętrzna inklinacja, ale chęć zyskania korzyści płynących z owej relacji. Winić można za to jego dzieciństwo – okres życia, w którym to dziecko winno poznać podstawowe wartości międzyludzkie, jednakże odbierając mu to wydano wyrok. Zapewne gdyby tego pragnął przełamałby się, otworzył na nowo, ale nigdy nie przeszło mu to nawet przez myśl.
Zauroczony Macnair? Brzmi ciekawie, a z pewnością nietypowo. Zapewne czułby się zagubiony i obwiniałby ów kobietę za swoje niepowodzenia, brak możliwości skupienia tudzież nadmierne emocje. Mściłby się za złamanie pewnych, kierujących jego działaniami zasad i oddał woli alkoholu, który i tak pił w zdecydowanym nadmiarze. Nie rozumiałby swojego postępowania, pewnie myliłby go z fascynacją, nadmiernym respektem i czystym pożądaniem. Miłość  była dla niego abstrakcją, słabością, autodestrukcją – najprościej mówiąc achillesową piętą.


5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Czarny bez – dominacja, wyjątkowe przeznaczenie, wielka moc. Macnair od zawsze wychodzi przed szereg, jeśli ma mieć z tego zadowalającą gażę lub korzyści. Zwykle mierzy siły na zamiary, dzięki czemu większość zleconych misji wykonuje nie tyle co bezbłędnie, ale bez zbędnych ofiar. Czarna magia jest jego przewodnikiem, a on jako jej wierny sługa nieprzerwalnie szkoli się w dążeniu do perfekcji – do najbrutalniejszej i najpotężniejszej mocy.
14 calowa, długa różdżka budzi przekonanie, że nic nie brakuje jego silnej osobowości – choć brzmi to iście egoistycznie, dla niego jest prawdziwe. Agresywny temperament nie od dziś dokucza wrogom, a nieustępliwość oraz mściwość wielokrotnie na takowych wydała wyrok. Macnair nie ma w sobie grama litości.



6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Różdżka stanowi dla niego wybitną broń, której granice wyznaczają jedynie umiejętności czarodzieja, więc gdyby zdarzyła się sytuacja zmuszająca go do zakupu nowej – nie rozpaczałby. Nie był sentymentalny, nie przywiązywał wagi do przedmiotów, jednakże przyzwyczaił się do swej pierwszej zdobyczy i z pewnością nie byłby zadowolony, gdyby ktoś go jej pozbawił.

7. Psidwak czy kuguchar?
Kuguchar – pełen życia, energii i drapieżności. Walczący o swoje, nieustępliwy, agresywny i wredny; zbyt wiele cech łączyło ów zwierzę z samym Macnairem, aby mógł wybrać drugie, zdecydowanie pozytywniej i przyjaźniej nastawione do ludzi.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Nie, a przynajmniej szatyn o tym nie pamięta. Od zawsze jego największą słabością, a tym samym achillesową piętą była świadomość rychłej, nagłej śmierci, przed którą w żaden sposób nie mógł się obronić. Wzrok bazyliszka był takowej najlepszym przykładem, bowiem wystarczył moment, aby marne, człowiecze życie dobiegło końca  bez chociażby próby wybrnięcia z opresji. Na nic zdawały się wtedy umiejętności, solidny i regularny trening, a przede wszystkim wiedza.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?

Drew nie jest oryginalnym przedstawicielem płci męskiej jeśli mowa o odreagowywaniu stresu, bowiem nic lepiej nie ukaja jego nadszarpniętych nerwów jak duża dawka ognistej, nikotyna drapiąca w płuca oraz piękne towarzystwo smukłych dłoni oplatających zdobioną reliefem szklankę. Daleko było mu od osoby dzielącej się własnymi problemami, toteż preferował zapominać o nich w niesamowicie prostych (a może nawet płytkich?) doznaniach gwarantujących mu chwilowy relaks i oczyszczenie głowy z nadmiaru parszywych myśli.
W skrajnych chwilach, kiedy nie pomagały tradycyjne środki uciekał się do brutalniejszych i bardziej wyrafinowanych metod, bowiem zapach wrogiej krwi działał na niego równie kojąco.


10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Zdecydowanie jest sową.
Dekada podróży, podczas której jego głównym zarobkiem była praca w barach sprawiła, iż szatyn odwykł od wczesnego wstawania, by przywitać wschód słońca, a wraz z nim nowy dzień. Jednak nie tylko to było przyczyną jego przyzwyczajenia – preferując mrok, dbając o tajemnicę oraz własną prywatność częściej decydował się na opuszczanie swego mieszkania dopiero po zmroku. Nie uważał, aby życie uciekało mu między palcami z uwagi na ów fakt, więc nawet po powrocie do Londynu nie zamierzał zmienić swoich przyzwyczajeń.
Poszukiwanie artefaktów – hobby połączone z zawodem – wymagało cierpliwości, skrupulatności, oczytania oraz przede wszystkim dobrego przepływu informacji, który zdecydowanie najsprawniejszy był w chwili, kiedy miasto już spało i oczy wielu od dawna były zamknięte.


11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Indywidualista i pewny siebie egoista – owe cechy charakteryzują Macnaira nie tylko powierzchownie, bowiem po bliższym jego poznaniu wielu potwierdziło swoje obawy. Szatyn nie dba o nikogo, nie interesuje się zdaniem, poglądami, nastojem tudzież przeszłością, gdyż życie innych osób jest mu zupełnie obojętne i nader absorbujące, aby miał sobie tym zaprzątać głowę. Ludzie wymagają uwagi, lubią ją i przeważnie, kiedy poznaje kogoś podczas nocnych wypraw staje przed musem wysłuchania w celu doradzenia dobrego rozwiązania problemu, tudzież najprostszego poklepania po ramieniu w ramach idiotycznego wszystko będzie dobrze. Irytuje go to, cholernie drażni, bowiem w chwili gdy jego ciekawość nie naciska na pytania nie toleruje wysłuchiwania na takowe odpowiedzi – męczy go to i zanudza.
Kiedy już przyjdzie zmierzyć mu się z krytyką reaguje uśmiechem – jednym z tych swoich firmowych – zawadiackim, a zarazem kpiącym, gdyż pewność siebie i tak mu podpowiada, że ów osoba plecie bzdury.


12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Często myśli o powrocie do Tary, gdzie tak naprawdę zaczęło się jego dorosłe życie; gdzie tak naprawdę dopiero zaczął żyć. Wschód dał mu pewność siebie, dał mu wiarę we własne umiejętności oraz naukę, której nigdzie indziej nie mógłby posiąść. Codzienna walka z samym sobą, wertowanie ksiąg, czytanie starożytnych run i pojęcie ich znaczenia ukierunkowały jego plany, zapewniły cel, który pragnął osiągnąć w swoim względnie parszywie nędznym życiu.
Podróż w owe miejsce nie „uzbroiła” go jedynie w naukę, ale przede wszystkim pewność, iż to co robił miało sens, miało jakiekolwiek znaczenie bez względu na społeczny status. Uznany za biednego o wiele trudniej było wspinać mu się po pewnych szczeblach i czerpać z tego odpowiednie korzyści – wtem też zrodziła się w nim dość intensywna nienawiść do ludzi wyżej urodzonych, którzy prościej mieli wyłącznie dzięki korzeniom, a nie własnemu zaangażowaniu.
Ponoć człowiek bez planów ginął pośród tłumu najszybciej – on nigdy w takowym nawet nie zamierzał się znaleźć.



13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
„Rutyna jest jak rdza”
Znając moc przyzwyczajeń Macnair stara się omijać je szerokim łukiem, ponieważ nader mocno usypiają one czujność oraz wyciszają zmysły. Każdy poranek wydaje się inny, choć przepełniony zbliżonymi emocjami, podobnie jak wieczór ze szklanką w ręku i książką otwierającą drogę na nową wiedzę, nowe możliwości.
W jego zachowaniu można dostrzec elementy rutyny, jakim jest wczesny papieros oraz nocna ognista, jednak czy aby na pewno nałogi wpasowują się w ów definicję? Czy monotonia może być szkodliwym przyzwyczajeniem niczym nikotyna i whisky?


14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Na pewno przeszłość, choć nigdy nikomu by się to do tego nie przyznał, albowiem rodzina stanowi dla niego temat totalnego tabu. Łatwiej mu iść przez życie z myślą, że jego bliscy umarli, niżeli że żyli gdzieś w brudnym, zakurzonym mieszkaniu na Pokątnej łudząc się, iż cokolwiek zmieni się bez jakiejkolwiek ich interwencji, a przede wszystkim pracy.  
Odkąd pamiętał powtarzano mu, że mugole oraz ich magiczne dzieci były gorsze, niepełne i pozbawione mocy, którą posiadali oni – czarodzieje czystej krwi. Plotkowano, że szlamy brudzą ich świat oraz są powodem coraz większej akceptacji zewnętrznych wpływów, które nie działały pozytywnie na pozycję wciąż ukrytego, magicznego świata. Podczas wielokrotnych spotkań, w których jako dziecko uczestniczył niezwykle pośrednio (odesłany gdzieś w kąt, byle nie przeszkadzał) przyszło mu zrozumieć, iż to oni – potężni i niepowstrzymani – winni rządzić światem, a nie zwykli, słabi ludzie, których zabija zwykły strach przed nieznanym, przed czymś co dla nich wydaje się dziwne oraz niespotykane.


15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?

Amortencja szatyna ma taki zapach z uwagi na fakt, iż kojarzy mu się z odpoczynkiem, oczyszczeniem umysłu i samotnością, którą wbrew pozorom uwielbiał. Mógł wtedy odetchnąć i wszystkie negatywne emocje zabić w zarodku nim zdążyłyby zawładnąć nim zewnętrznie – tym brzydził się nad wyraz.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Szkoła była okresem, w którym zaakceptował swoją genetykę i nauczył się czerpać z niej wymierne profity. Jako, że metamorfomagowie nie byli nader akceptowani, choć pozornie starano się ich znosić, Drew nie miał żadnej taryfy ulgowej. Dodatkowo sakiewka szatyna nie przesypywała się z nadmiaru złotych galeonów i czekoladowych żab, więc nie mógł w jakiekolwiek towarzystwo po prostu się wkupić.
Slytherin był domem wymagającym. Każdy spod herbu węża miał wobec siebie jak i innych wielkie oczekiwania, każdy chciał być liderem. Względnie wydawać się mogło, iż wszyscy dążyli w nim do władzy oraz sławy, jednak tak nie było czego najlepszym przykładem był sam Macnair, który mimo zielonych barw nigdy nie miał tak prozaicznych pragnień. Uczył się, poszerzał swoje granice i tak naprawdę jedyne, co łączyło go z „domowymi” rówieśnikami poza pewnymi cechami charakteru, to gnębienie szlam. O tak, to uwielbiał najbardziej.


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Zdecydowanie unosi brew do góry, a jego wargi wyginają się w ten charakterystycznie ironiczny sposób – jednym kącikiem ust do góry. W chwili, gdy jednak zażenowanie przekracza krytyczny stan odpala papierosa i zaciągając się dymem stara ukryć twarz przepełnioną goryczą i politowaniem.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Nie miał, nie ma i przypuszczalnie mieć nie będzie – chyba, że przywlecze się do niego bezpański psidwak, którego wzrok rozbudzi w nim opiekuńcze reakcje (ma w ogóle takowe?). Kuguchar sprawiałby wiele problemów, ale utożsamiając się z takowym z pewnością znalazłby wspólny język. Prawdopodobnie szatyn posiada o wiele więcej sympatii, empatii oraz pozytywnego nastawiania wobec zwierząt, jak ludzi.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Podejście do codzienności sprawia, że wygląd zewnętrzny nie jest elementem odpowiadającym jego priorytetom. Garderoba, choć skromna, nie posiada w swym asortymencie nader wielu zniszczonych ubrań nie nadających się do wyjścia w nich do ludzi. Oczywiście szukając wnikliwie z pewnością znajdzie się przetarte nogawki i koszulę z dziurą w okolicach ramienia, ale Macnair zwykle zwraca uwagę na detale i nie ubiera ich mając ów świadomość.
Przeważnie odziewa się w klasyczną koszulę, proste spodnie i czarną, długą szatę z kapturem najczęściej spoczywającym na jego głowie – schludnie i czysto. Na specjalne okazje posiada trzyczęściowy garnitur, jednakże rzadko przychodzi mu w ogóle na niego spojrzeć . Nie czuje się zbyt komfortowo w ów stroju. Dodatki, poza piersiówką zawsze spoczywającą w jego kieszeni, omija szerokim łukiem, choć krawat przewinięty jest tuż obok eleganckiej marynarki.
Włosy zagarnia dłonią do tyłu nie marnując czasu na zbędne układanie – nie były one na tyle długie, aby faktycznie należało cokolwiek z nimi robić. Zarost zazwyczaj posiada kilkudniowy; nigdy nie goli się do „zera”, a jedynie podcina brodę na odpowiedniej wysokości.


20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Nie miał okazji spotkać jeszcze istot, o których tak wiele słyszał. Wielokrotnie zastanawiał się jak takowe mogłoby przebiec, ale gdzieś daleko w podświadomości zdawał sobie sprawę, iż chęć jakiegokolwiek testu była zwykłą głupotą. Słyszał historie, jak czarodzieje tracili głowę, rozum, a finalnie duszę podczas wielokrotnych, bliskich rozmów z dementorami. Prawdopodobnie nawiedzałyby go wizje domu, matki i pustki spowodowanej brakiem zainteresowania szatynem starającym się za wszelką cenę zaimponować rodzicielce. Przypomniałby sobie te wszystkie poniżające sytuacje, krzyki i fałsz, którym karmionym był w zdecydowanym nadmiarze. Samotność, niezrozumienie, brak ojca – odepchnął to gdzieś w najdalsze zakątki swego umysłu i zdawał się nawet nie pamiętać, jednakże ów przeszłość  miała największy wpływ na ukształtowanie jego charakteru.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Rzadko miewa sny, przynajmniej tak uważa. Przywyknął do chodzenia spać po dość dużej dawce ognistej, a wtem nawet gdyby faktycznie mu się coś śniło, to i tak by tego nie pamiętał. Jeśli już zdarzy się wyjątek i przyjdzie mu położyć się bez zażycia jakichkolwiek używek to fantazjuje o swoich planach, celach, ale także i spokoju, braku ciągłego ryzyka – czyżby tego gdzieś w podświadomości pragnął?


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Jest aktorem, trenuje własne maski i zmienia je w sytuacjach wymagających działań incognito. Nie ukazuje swych emocji i pragnie je zwalczyć równie skutecznie, co uczucia, których na próżno w nim szukać, więc nie mógłby pozwolić sobie na jakiekolwiek odruchy wskazujące na niepewność, stres tudzież strach.
Podczas spotkań towarzyskich często można spotkać go z ironicznym, markowym uśmiechem, ale ten zdawał się być bardziej elementem jego sposobu bycia,  niżeli odruchem.


23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Dla Macnaira to zdecydowanie najprostsze, ale i najtrudniejsze pytanie zważywszy na włożoną ilość pracy w możliwość skrycia gdzieś głęboko wszelakich wspomnień oraz emocji.
Nigdy nie miał prawdziwej rodziny – od najmłodszych lat był traktowany jak zło konieczne, nieszczęście, ale przede wszystkim powietrze. Wychowująca go matka przedstawiała fałszywy obraz świata, budowała w nim mury, nad którymi przestał w pewnym momencie panować i tym samym pozwolił im rozrosnąć się do takich rozmiarów, że obecnie zasłaniały wszelkie pozytywne aspekty. Nie miał ojca tak samo jak w zasadzie nie miał i matki, więc wyjeżdżając na wschód zaraz po ukończeniu szkoły nawet nie czuł potrzeby, aby pożegnać się – prawdopodobnie oni również takowej nie mieli.
Powracając do Londynu po przeszło dekadzie nie przyszło mu nawet do głowy, aby się z nimi spotkać, nie utrzymywali w końcu żadnego kontaktu. Zapomniał i nie potrafił znaleźć ani jednego argumentu przemawiającego za tym, że winien jest im cokolwiek.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Brzydzi się alkoholem… a raczej jego brakiem.
Ulubionym trunkiem szatyna jest zdecydowanie Toujours Pur, której nie ma okazji pić nader często z uwagi na unikalność oraz cenę. Rozkoszowanie się nią w towarzystwie węża jest dla niego wyjątkowo relaksujące, a przede wszystkim oczyszczające umysł z wszelkich zmartwień, choć w większości przypadków winszował wówczas sukces. Nie odmawiał wkładki w postaci pająka, czyli tańszej wersji, bo i tak była znacznie lepszą opcją niżeli ognista whisky, którą pił każdego dnia niczym wodę.


25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?

Jako przedstawiciel jednej z niższych klas społecznych nie został nauczony pogardliwego i nonszalanckiego podejścia do osób nie mogących szczycić się ogromnym bogactwem podchodzącym pod przepych. Oczywiście matka wpajała mu pewne racje, ale chłopak widząc kłamstwo w jej czynach myślał zupełnie inaczej, a w późniejszych latach tylko ów pogląd w sobie utwierdzał. Nie zagląda ludziom do portfela, nie uważa aby to był jakikolwiek wyznacznik winnego im respektu, wysłuchania i funkcjonowania w świecie czarodziejów.
Do rodów szlacheckich podchodzi z dużym dystansem z uwagi na ich stosunek do niższych klas, które mimo czystej krwi są dla nich gorsze. Nie śmierdząc groszem tracą wiele w ich oczach, co często bywa absurdalne, bowiem to właśnie na wiedzy, umiejętnościach takowych osób Ci z wysoko uniesioną brodą muszą polegać. Często zdarza mu się kpić z czarodziejów pozbawionych jakichkolwiek ambicji, którzy z uwagi na własną pozycję dzierżyli w sobie przekonanie, iż mogą wszystko. Wielu miało złoto, ono nie zapewniało pamięci – to dawały czyny.
Brzydził się wszystkimi skażonymi mugolską krwią – od półkrwi rozpoczynając.


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Nie ma stałego rytuału – w zasadzie wszystko zależy od sytuacji, dnia i nastroju, w jakim przychodzi mu powitać wieczór. Jeśli musi walczyć z niepowodzeniami to nie obywa się bez towarzystwa swojej najlepszej, procentowej przyjaciółki w postaci ognistej whisky, natomiast kiedy złapał nowy trop i pragnie czym prędzej go sprawdzić to zasiada przy lekturach wspomagających poszukiwania.
Jako czarodziej doskonale zdaje sobie sprawę z wartości pisanej, więc bardzo dużo czyta starając się pojmować nową wiedzę w możliwe najefektywniejszy sposób, dlatego też coraz częściej łączy przyjemne z pożytecznym. W końcu nigdy nikt nie zaprzeczył, że alkohol odmawia otwartości umysłu, a co za tym szło pojmowania nowych wiadomości – w końcu człowiek uczy się całe życie, nie tylko doświadczenia.


27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Dwadzieścia lat jest paskudnie długim okresem w świecie, gdzie nic nie ma pewnego, stabilnego. Życie prowadzone przez szatyna usłane jest pasmem niebezpieczeństw, ryzyka i ciągłego testowania swoich możliwości nie tylko w skrajnych warunkach, ale przede wszystkim w towarzyskich aspektach, gdzie polując na korzyści może w końcu wpaść we własne bagno. Żerując na innych byłby głupcem, gdyby nie miał na uwadze płynących z tego konsekwencji, a w końcu takowe musiały przyjść – kosa prędzej przy później zawsze trafiała na kamień.
Kto zatem wie? Może przetrwa zaszyty w jakiejś norze po ucieczce do innego kraju? Może metamorfomagiczne zdolności pozwolą mu pozostać w społeczeństwie pod maską kompletnie innego człowieka? Może zginie w walce o władzę nad mugolami? Może skona podczas wymarzonej wyprawy po legendarny artefakt, który finalnie okaże się jedynie pijacką opowieścią bez krzty fundamentalnej prawdy? Świat kręcił się zbyt szybko, dni mijały nieustannie i bezlitośnie – osobowość, niefrasobliwość i uzależnienie od ryzyka z pewnością nie wróżą mu zabrania do grobu więcej, jak czterech dekad życia, z którego będzie cholernie dumny.


28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?

Szatyn nie jest sentymentalny ,więc podobnie jak w przypadku różdżki nie przykłada wagi do przedmiotów niosących za sobą pewne wspomnienia. Ma w swej kolekcji kilka perełek, dzięki którym jego życie potoczyło się w taki, a nie inny sposób, jednakże ich sprzedaż tudzież – o zgrozo – utrata nie byłaby dla niego nader uderzająca. W przypadku tej drugiej wersji z pewnością ubolewałby nad mniejszym dochodem, jednakże nawet przez myśl nie przeszłoby mu, aby za wszelką cenę chcieć je odzyskać, bowiem posiadał je tylko z uwagi na brak chętnego kupca. Nadwyrężanie się dla gruchotów nie miało najmniejszego sensu.
Jedyną rzeczą, którą uznał za „nie na sprzedaż” jest pierścień wspomnień skradziony staremu czarodziejowi pomieszkującemu na dalekiej Syberii. Choć w teorii jest jedynie zaklętą błyskotką, to zrobioną w tak perfekcyjny sposób, iż sam Macnair wciąż ma problemy z rozszyfrowaniem nałożonej klątwy.


29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Z pewnością była to decyzja o wyjeździe na daleki wschód. Wielokrotnie zastanawiał się, czy aby na pewno jest to dobry pomysł; obawiał się braku znajomości, pracy i jakichkolwiek dochodów pozwalających nawet w mało aspirujący sposób funkcjonować podczas codziennego życia. Specyfika zawodu, a zarazem pasji szatyna, była o tyle trudna, iż nie mógł liczyć na stały zysk, nieustanne i pewne zlecenia, których finałem nie okaże się jedynie potwierdzenie teorii, iż „plotką rodziny nie wykarmisz”. Często musiał ślepo patrzeć przed siebie układając plan kolejnych działań w oparciu o szczątkowe informacje, jak nie byłyby one irracjonalne, bo choć zdarzało się zmarnować czas, to częściej przychodziło wracać z pełnym mieszkiem złota.
Dekada spędzona na mroźnych ziemiach zmieniła sposób jego działania, myślenia oraz podniosła umiejętności, które po opuszczeniu szkoły nie były nader wystarczające w świecie pozbawionym wszelkich zasad. Nieufność tylko się pogłębiła, czujne oko weryfikowało każdego jegomościa pragnącego zmienić z nim choć słowo; czy to w biznesowym kontekście, czy w pijackiej chęci strzępienia do kogoś języka. Stał się obserwatorem, choć nie wycofanym i pozbawionym towarzyskiego zalążka wykorzystywanego do własnych celów oraz korzyści.
Docenił wartość ksiąg, pergaminów i starych manuskryptów na nowo. Szkoła karmiąca go własnymi poglądami zamykała pewne pole widzenia na inne, lepsze aspekty czarodziejskiej sztuki przynoszącej nie tylko bezpieczeństwo, ale i najsilniejszy atak. Zagłębił się nie tylko w czarną magię, ale klątwy oparte o runiczne pismo, w którym był wyjątkowo dobry, żeby skromnie nie powiedzieć – najlepszy. Mógł przykładać wagę do wielu dziedzin, ale on był typem człowieka pragnącego być ukierunkowanym specem, a nie wszechstronnym średniakiem.


30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Jest najsilniejszą, a zarazem najtrudniejszą ze wszystkich dziedzin magii. Kreatorka bólu, artystka śmierci – ograniczona jedynie wyobraźnią czarodzieja. Potężna i nieograniczona, wszechstronna i wyjątkowa. Nie wszyscy byli godni poznania jej tajników, a z pewnością nie Ci plamiący dobre imię oraz tradycję czystokrwistych.
Szatyn od lat trenował ów trudną sztukę i wykorzystywał ją na co dzień w swojej pracy. Nakładanie klątw na artefakty, miejsca, a czasem także ludzi wymagało rozległej wiedzy i dużych umiejętności, których wciąż mu brakowało. Opanowując pismo runiczne do perfekcji zdawał sobie sprawę, że przyszedł czas zdobyć ów mistrzowski poziom także w panowaniu nad tą arcytrudną i równie niebezpieczną dziedziną. Nic  nie równało się jej mocy, był tego pewien.



31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Nie używa wulgaryzmów jako przecinka, natomiast zdarza mu się nieco emocjonalnej wyrazić swoje zdanie.
Nokturnowskie uliczki nie wymagają etykiety, dobrego wychowania i odpowiedniego słownictwa – tam nikt nie przykłada do tego wagi – stąd nigdy nie czuł zażenowania i lustrujących spojrzeń. Zawsze wyrażając swoje zdanie prosto z mostu nie zastanawiał się nad piękną otoczką, a prostym przekazem. Częściej niżeli przy innych przeklina w swoim samotnym towarzystwie, kiedy coś idzie nie po jego myśli.


32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Ambicje – zdecydowanie. Nie rozumie, a tym bardziej nie toleruje osób nie mających w życiu żadnych celów oraz wyznaczonych szczytów, które pragnęli osiągnąć. Wykonywana na co dzień praca, pochłaniana wiedza i skrupulatnie odczytywane manuskrypty pozwalają stawiać mu kolejne kroki i nieustannie rozwijać się poszerzając horyzonty.
Sposób spędzania wieczorów, smród palonego tytoniu oraz niesforny język budowały pozory, iż szatyn jest zwykłym, nokturnowskim szczurem, ale zdecydowanie zasięg działań i „otwartość umysłu” nie łączyły go z ów grupą.
Ponadto uwielbia swój czarny humor i żarty stanowiące nierzadko tylko dla niego powód do uśmiechu. Bezpośredniość i zgryźliwość nie są nader dobrze postrzegane przez osoby trzecie, ale nie zamierzał zmieniać swojego sposobu bycia tylko po to, aby inni traktowali go z należytym szacunkiem. Nie zależało mu na tym.



33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Barier, których nie może pokonać. Jednak czy takowe w ogóle istniały?
Pewność siebie odsuwała jakiekolwiek autokrytyczne tudzież destrukcyjne myśli i nie pozwalała, aby podobne mogły na nowo pojawiać się w jego głowie zaburzając racjonalne podejście. Nie akceptował słabości, nie rozumiał strachu i nie miał za grosz zrozumienia wobec braku odwagi mogącej przynieść profity. Zawsze podejmuje ryzyko mimo swego zapobiegawczego podejścia – to jest sprzeczność, ale nim w większości takowe kierują. Barierą można nazwać brak pełnego mieszka złota ułatwiającego szybsze i bezpieczniejsze przebrnięcie przez pewne sytuacje.  


34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?

Niedbałość o język, kpiące podejście do ludzi oraz nonszalancki styl życia z pewnością nie pokazują z jak niezwykłą starannością i precyzją Macnair włada piórem. Spędzając setki godzin na czytaniu, a także przepisywaniu runicznych manuskryptów wyszkolił własne pismo, które aktualnie jest niezwykle czytelne oraz eleganckie.
Małe, równe i pochyłe w prawą stronę litery wykańcza dekoracyjną wstawką mającą na celu przede wszystkim orientację w tekście, ale także estetyczny aspekt. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z historycznym ornamentem. Wersy znajdują się w równych odległościach – niezbyt szerokich, ale również nie za wąskich, znaki nie łączą się ze sobą. Całość sprawia wrażenie pisanego pod „kaligraficzne linie”, choć oczywiście nigdy takowych nie stosował.


35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Czarny, złośliwy humor nasycony szeroko pojętą ironią. Bezlitosne, kąśliwe uwagi – często zgodne z jego przemyśleniami, a w innych przypadkach owiane zwykłą kpiną.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Szatyn jest paskudnie specyficzny i egoistyczny, co od razu można wyczuć. Z uwagi na swe miejsce zamieszkania zapewne uchodzi za jednego z tych oprychów, którego należy omijać szerokim łukiem podczas nocnych wojaży tudzież wczesnorannych spacerów. Woń alkoholu oraz tytoniu nie zachęca, ale schludny wygląd zewnętrzny działa na korzyść, bowiem nie jest to nader często spotykane u mieszkańców Nokturnu. Sposób wysławiania się, mimika twarzy i gestykulacja z pewnością budzi wątpliwości, często niechęć – choć osoby, które go znają nawet nie zwracają na to uwagi, bowiem jest taki zawsze i wszędzie (chyba, że musi udawać, by osiągnąć określony cel tudzież korzyść). Potrafi być kulturalny oraz dżentelmeński, ale nie wykazuje się tym praktycznie nigdy wskutek czego wyższe sfery nie darzą go stosownym szacunkiem; oczywiście nie można ukryć winy ilości galeonów, których jest po prostu zbyt mało na godną reputację.
Posiada pewny siebie sposób chodu, ręce trzyma wsunięte w kieszeniach długiej, czarnej szaty, a papieros wsunięty między wargi tli się praktycznie nieustannie i choć nie kojarzy się to pozytywnie to osoby przebywające z nim na co dzień z pewnością się przyzwyczaiły.



37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Nie ma właściwie żadnego konkretnego podejścia, albowiem rzadko ma okazję rozmawiać z jakimkolwiek dzieckiem. Nocny tryb życia sprawia, iż nie spotyka ich nader często. Kiedy jednak tak się zdarzy raczej unika kontaktu nie widząc sensu w durnych uśmiechach i czułościach, które przyprawiały go o mdłości. Rzuconych żartów i tak młodziak nie mógł zrozumieć, oferty za niemałe pieniądze były mu obce, na alkohol był za młody, a smród tytoniu mu przeszkadzał, po co więc było marnować czas?
Nigdy nie myślał o potomkach, nie analizował tego, więc ciężko stwierdzić jednoznacznie czy kiedykolwiek chciałby przekazać komuś swoje dziedzictwo. Może bariera spowodowana dzieciństwem sprawiła, że nie wyobrażał sobie być ojcem, ponieważ sam nigdy takowego nie miał?


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Barytonowy o ciemnej, głębokiej barwie i z mocnym akcentem – taki jest prawdziwy głos Macnaira, choć często moduluje go z uwagi na wykorzystywany dar metamorfomagii. To właśnie z ów elementem ma największe problemy i mimo licznych treningów nie doszedł do perfekcji, właściwie nie doszedł nawet do poziomu zadowalającego; cechującego się pewnością bycia incognito.  

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Nic. Każde doświadczenie jest dla niego lekcją i gdyby pragnął cokolwiek zmienić tudzież czemuś zapobiec, to prawdopodobnie popełniłby podobny błąd w przyszłości i mogłoby to się o wiele gorzej skończyć – śmiercią. Nie jest to zatem gra warta ryzyka, albowiem w trumnie na nic zda mu się naprawa przeszłości.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?

… młodo? Śmierć budzi obawy w każdym. Nikt nie wie, co czeka po tej drugiej stronie i gdzie prowadzi droga, którą należy podążyć przed wzięciem ostatniego tchu. Niewiadoma, tajemnica i brak klepsydry odmierzającej czas sprawiają, że nawet Drew ucieka myślami od chwili zmuszającej go do pogodzenia się z rzeczywistością. Podejmując ryzyko zawsze miewa przed oczami element tego najgorszego scenariusza, ale nigdy nie potrafi sobie wytłumaczyć dlaczego – może faktycznie gdzieś wewnątrz czuje się niespełniony? Niegotowy?
Prawdopodobnie zginie podczas swoich podróży. Los bywa okrutny, a jego praca wyjątkowo niebezpieczna i choć nienaganne umiejętności często wyciągały go z opresji, to w końcu mogą one nie wystarczyć. Istnieje wielu potężniejszych od niego podążających tymi samymi ścieżkami. Istniało wielu sprytniejszych pragnących zachować swe dziedzictwo w tajemnicy i z dala od ciekawskich oczu tudzież zachłannych dłoni. Wie, że w końcu się sparzy, jednak stara się zrobić to jak najpóźniej.
Drugim scenariuszem jest służba; dozgonna i niebezpieczna misja w imię Czarnego Pana – jego wodza. Potęga go inspiruje, posłuch wzmacnia, a pisana historia czyni dumnym.  


[bylobrzydkobedzieladnie]






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Drew Macnair   28.01.18 10:35

Drew Macnair

Mój łobuzie, mój szalony,
pójdę z Tobą w ten świat spory.
Pójdę w Pożogę, pójdę w Nokturnu las,
aż nas nie zatrzyma czas.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Drew Macnair

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18