Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Biblioteka   05.02.18 16:52

First topic message reminder :

Biblioteka

Zapełniona bogatymi zbiorami Ollivanderów, stanowi największe pomieszczenie w całym zamku. Skrupulatnie podzielona na odpowiednie działy, nie brakuje w niej odpowiedzi na pytania dociekliwych. Najstarsze źródła wiedzy trzymane są pod kluczem, dostęp do nich uzyskać można tylko uzasadniając swoją prośbę u nesotra. Pomieszczenie traktowane przez ród ze śmiertelną powagą - w końcu to tu zabezpieczają wiedzę, gromadzoną od pokoleń.
Stare rzeźby strzegą ksiąg, bacznie obserwując każdy regał, niekiedy głośno komentując zachowanie mieszkańców. Uwielbiają plotki, czasem ich szept niesie się po całej bibliotece niewyraźnym szumem, lecz mają na tyle ogłady, by zrozumieć sugestywne spojrzenia i nie trzeba grozić im młotkiem.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Julia Ollivander
Julia Ollivander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : 0
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif

PisanieTemat: Re: Biblioteka   26.06.18 22:34

- Rozumiem. Nie jestem zła. - nie była. Bardziej zmęczona. Nie lubiła podobnych rozmów. - Po prostu pod paroma względami nie spełniam wymogów dotyczących przykładnej szlachcianki.
Paroma... odetchnęła. Liczyła że Ollivander zrozumie co Julia ma na myśli. Wie, że to jej obowiązek, Ulyssesowi nikt nie będzie zawracał głowy ani kwiatkami ani haftami, ładne rzeczy to rola kobiet. Prawdopodobnie jednak czułby się podobnie do panny Prewett usiłując skupić się na podobnym temacie.
- Właściwie to cieszy mnie jej zaangażowanie. Tylko liczę że wróci ono w bardziej odpowiednim momencie. Jeszcze czas. - przyda jej się ktoś taki, kobieta znacznie bardziej doskonała która pomyśli o tym by odcień koronki był odpowiedni, tort najlepszy, by sala balowa przyzdobiona została odpowiednim kwieciem i tak dalej i tak dalej. Julia liczyła jednak że dane będzie jej zająć się tym niedługo przed samym ślubem, nie teraz kiedy - na boga - nie było nawet zaręczyn.
Ostrzeżona spojrzała w kierunku rzeźb. Nieznacznie się uśmiechnęła. Nie była to najbardziej szlachecka rzecz jaką mogli robić, nie było to jednak także coś plugawego, niewłaściwego. Najpewniej nie przeszłoby za młodu na żadnym innym dworze niż w posiadłości Prewettów, jednak teraz trwało jako badania naukowe. Czyż to nie szczytny cel?
- Na pewno będą miały o czym dyskutować długi czas. - stwierdziła jedynie, przez moment uważniej przyglądając się twarzy Ulyssesa. Nie widziała go jeszcze tak bezpośrednio rozbawionego, choć cieszyło ją, że zaczyna docierać do czegoś w nim. Czegoś jakby bardziej szczerego? Nie wyrażała swoich myśli, jednak udział Ollivandera w wyprawie nad jezioro trytonów był niemałym krokiem w ich badaniach nad relacją ze sobą na wzajem. Chwila zagrożenia, chwila fascynacji - wszystko wyzwalało silne emocje, pozwalało odrobinę lepiej się wzajemnie poznać.
- Dzisiaj jednak będą to raczej marginalia. Przede wszystkim musisz poznać różnicę, ponieważ nauka języka trolli to właściwie nauka trzech języków bazujących na podobnych odgłosach. - stwierdziła przechodząc do wstępu i wyciągając ze swojej torebki pergaminy z dokładnymi notatkami ze spotkania z Sally Moore. - Ah. Ostrzeżenia. Nauka języka trolli to nauka innych dźwięków niż te które znasz. Ich charczenie jest inne niż nasze charczenie i tak dalej. Chwilami może to być nieprzyjemne. Kiedy będziesz robił postępy, możesz mieć chwilami problem z modulacją swojego głosu. To możliwe że nieznacznie nadwyrężysz struny głosowe, co wiąże się z bólem gardła. Nie potrwa to długo, niczego jednak nie mogę obiecać, każdy organizm jest inny. Na pewno jednak nie grozi to żadnymi trwałymi zmianami. Niemniej, musisz znać ewentualne konsekwencje tej nauki.
Wymieniła bardzo rzeczowo, całkowicie bezemocjonalnym tonem. Pamiętała, jak czasami z jej gardła wydobyło się dziwne charknięcie, czasami powiedziała coś w wyjątkowo dziwny sposób. Nie było to przyjemne, jednak nie trwało długo - i nie żałowała.
- Wracając do trolli: najłatwiej jest nam porozumiewać się z trollami leśnymi, ich odgłosy są najbardziej podobne do naszych. Zaczniemy od ogólnych podstaw wiążących wszystkie, później przejdziemy właśnie do nich. - dodała w końcu. - Trolle górskie są o wiele bardziej chaotyczne, rzeczne z kolei mają zdecydowanie bogatszą gamę odgłosów.
Podniosła się po chwili i nieznacznie odsunęła.
- Powiedz gdybym mówiła zbyt szybko, przerywaj mi w razie pytań. Przyniosłam pergamin gdybyś chciał coś pisać - chętnie to później przejrzę. Piszę podręcznik dla osób które nie znają tego języka, z kolei dla mnie wiele rzeczy może wydawać się zbyt oczywistych. - czuła że musi powiedzieć bardzo wiele, choć powtarzała to już któryś raz - starała się pamiętać o wszystkim. Wstęp jest najważniejszy.
Zerknęła we własne notatki.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
Ulysses Ollivander
Ulysses Ollivander

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Zawód : wytwórca i znawca różdżek
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty


words like stones
falling through the broken glass

OPCM : 20
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   14.07.18 17:25

Gdyby nie zdradziecka obecność rzeźbionych twarzy, ponadprzeciętnie miłujących się w plotkach, może nawet pociągnąłby temat szlacheckiej przykładności, pozwalając sobie na niedosadny żart oscylujący w owym temacie, jednak wizja późniejszych konsekwencji i ciągnących się pogłosek działała bardzo otrzeźwiająco - w rodowej posiadłości mówił jeszcze mniej niż zwykle, ograniczając się do wymaganych uprzejmości oraz koniecznej wymiany zdań. Niektórzy mogli uznać to za paranoiczną ostrożność, ale w oczach Ulyssesa było to zaledwie chronienie własnej prywatności w miejscu, którego nie znał tak dobrze, jak własnego domu, za którym tęsknota paliła coraz żywiej w miarę upływu czasu. Na szczęście prace budowlane już ruszyły i mógł regularnie kontrolować postępy. Teraz spojrzał na Julię z niemym zrozumieniem, kręcąc lekko głową, jakby chcąc coś dodać - zrezygnował jednak. Wiedział, że przyjdzie taki czas, kiedy matka dotrze również do niego, chcąc, by zatwierdzał każdą drobnostkę - poczynając na zdobnym hafcie strojów ślubnych, kończąc na zapachu świec w sypialni. Jeśli tylko lady Prewett wyrażałaby taką chęć, bez problemu mogłaby znaleźć się w podobnej pozycji - Ollivander wierzył, że matka, czekając tak długo na ten ślub, zadba o każdy szczegół i będzie się cieszyć przygotowaniami. Jedyna różnica leżała w czasie - w jego wyobraźni podobnych nastrojów Odetta doznawała dopiero po zaręczynach. Do dziś nie miał pojęcia, że tematy są już podejmowane - nie chcąc, by tak było, zamierzał nieco ostudzić zapał rodzicielki.
Słuchał swojej instruktorki, prowadząc ją do możliwie ustronnego miejsca rodowej biblioteki, gdzie mogła wyciągnąć potrzebne notatki i pomoce naukowe. Nie siadał, najpierw czekając, aż kobieta zajmie miejsce pierwsza, później przygotowując przybory do spisywania własnych notatek - ostatecznie bardziej oparł się o stół, niż faktycznie usiadł (wciąż wyglądając przy tym szalenie elegancko, jak na lorda Lancashire przystało) i zapisał skrótowo parę uwag, zasłyszanych od rudowłosej. Nie uśmiechało mu się nadwyrężanie głosu, lecz zgodził się na udział w badaniach i ostatnim, co mógł zrobić, to wycofać się przez taką drobnostkę. Nawet przez moment nie dał po sobie poznać, że z jakiegoś powodu może być niezadowolony. - Podejrzewam, że w takim wypadku pomocne mogą okazać się odpowiednie eliksiry? - zapytał, zamierzając zlecić zaufanemu alchemikowi przygotowanie tychże w porozumieniu z uzdrowicielem. Gardło miał zbyt wrażliwe, by ryzykować - ataki Ondyny zdecydowanie zwiększyły troskę różdżkarza o narząd głosu. Przez myśl przemknęło mu wspomnienie spotkania z Robinem, od którego dostał eliksir giętkiej mowy, lecz w tym wypadku i tak nie miał być pomocnym wywarem. Przemilczał więc ten fakt, skupiając się na kolejnych słowach partnerki. Zanotował kolejne szczątki - leśne, górskie, rzeczne - i kiwnął głową, póki co nie mając problemów z tempem. Tych spodziewał się dopiero przy faktycznych próbach okiełznania języka i powtórzenia nienaturalnych odgłosów.
- Postaram się wyłapywać zwłaszcza bardziej zawiłe aspekty - uzupełnił, choć był tak przyzwyczajony do nauki, że sam mógł pominąć wiele - przyswajał materiał szybko, mając to w genach. - W razie potrzeby możesz też rozglądać się po bibliotece, może znajdziesz tu coś przydatnego - zbiory Ollivanderów były bardzo bogate. Wskazał notatki, przewracane pod palcami rudowłosej. - Mogę zajrzeć? - część materiału mógł zapamiętać po przejrzeniu, co na dalsze etapy nauki rzutowałoby sporym ułatwieniem - kojarzyłby konkretne zagadnienia z notatek z omawianymi.




a może ja jestem opowieść zmęczonych ust? nie ma już nic po tamtej stronie. nie ma już nicza ścianą powiek
Powrót do góry Go down
Julia Ollivander
Julia Ollivander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : 0
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif

PisanieTemat: Re: Biblioteka   15.07.18 12:52

Na pytanie o eliksiry, Julia odrobinę się zamyśliła. Wymieniała spostrzeżenia na ten temat z innymi zainteresowanymi magicznymi językami, takich osób jednak wcale nie było wiele. Ona sama uczyła się trollińskiego jako nastolatka, kiedy jej głos zaczął się zmieniać, wyjaśniono jej jedynie dlaczego tak się dzieje i podawano łagodne eliksiry uśmierzające ból - co wydawało jej się najbardziej logicznym z możliwych posunięć.
- Nigdy nie słyszałam o kimś, kto neutralizowałby ten efekt. Eliksiry na ból gardła mogą go uśmierzyć choć zapewniam, że nie będzie zbyt silny. Rzecz w tym, że twoje struny głosowe muszą nawyknąć do obcych, nienaturalnych dla nich dźwięków. Nie wydaje mi się... - zmarszczyła brwi lekko, zastanawiając się jeszcze przez chwilę. Nie była mistrzem eliksirów, udało jej się jednak trochę na ich temat dowiedzieć i poczytać szczególnie ostatnimi czasy. - Myślę, że jakikolwiek inny eliksir mógłby co najwyżej zatrzymać ten proces. Znaczy i efekty uboczne i zdolność wydawania nowych dźwięków.
Dodała w końcu tonem pewnym, bo i co do tego akurat była całkiem przekonana. W grę wchodziła tu niewielka transmutacja, struny głosowe pod względem treningu nieznacznie nagną się do ich potrzeb i tego procesu nie wolno im zaburzać - o ile lord Ollivander nie postanowi darować sobie dalszą naukę.
Szczególnie dla lorda może to być nieprzyjemne, ostatecznie Ulysses przeszedł już jedną transmutację swojego głosu niewątpliwie wiele, wiele lat temu, Julia pamiętała jak nieprzyjemne było to dla niektórych. Ostatecznie jednak ta zmiana nie jest trwała, da nowe możliwości, oryginalnego głosu jednak nie zmieni. A czasowe chrypienie, obniżanie lub podnoszenie tonu czy problemy z modulacją - które owszem, mogą chwilami być bardzo niekomfortowe - to jedynie stan przejściowy.
Skinęła lekko głową na dalsze zapewnienia i rozejrzała się dookoła.
- Chętnie się porozglądam. W tym jednak rzecz że magiczne języki nie są zbyt dobrze opracowane, w tym celu piszę ten podręcznik. Należę do - powiedzmy - swojego rodzaju koła zainteresowań, wymieniamy się informacjami i już od dawna solidne opracowanie trollińskiego pojawia się w naszych listach raczej jako abstrakcyjny żart. - przyznała szczerze. A jako, że zawsze była człowiekiem czynu, nienawidząc maruderów którzy ostatecznie na marudzeniu poprzestają, postanowiła działać. Znała trolliński bardzo dobrze, tego była pewna, od lat nie miała juz problemu z porozumieniem się z jakimkolwiek trollem. Więc pora działać. Niech kolejne pokolenia zainteresowanych mają łatwiejszą drogę niż miała ona.
- Oczywiście. Choć dużo tu skrótów myślowych. - uprzedziła. Lekko pochyłym, bardzo owalnym, wąskim pismem z charakterystycznymi dla kobiet zdobieniami w formie zawijasów czy [i"fal"[/i] ciągnących się od liter, zapisane miała już notatki z innego spotkania, z Sally Moore, które okazało się bardzo cenne.
- Jeśli chodzi o różnice w dialektach - trolle rzeczne, leśne i górskie są w stanie się ze sobą porozumieć, jednak dość często dochodzi przy tym do nieporozumień. Dla przykładu gwiazdanie trolli leśnych to różne odgłosy należące do gamy odpowiedzialnych za wyrażanie pozdrowień, z kolei kiedy zagwizda na ciebie troll górski, bez wątpienia właśnie cię obraża lub wyzywa do walki w zależności od długości i natężenia gwizdu. - wyjaśniła zaraz, zerkając na Ulyssesa. - Dźwięki często są podobne, rzecz w tym by zapamiętywać detale.
To jak niewielkie różnice mogą całkowicie zmienić charakter wypowiedzi było tutaj szalenie istotne - właśnie to, że mogą nauczyć się całej gamy dźwięków, jednak ich znaczeniowość będzie się zmieniała jeszcze przez wszystkie etapy badań.
- Prócz tego trolle porozumiewają się przy pomocy mimiki. My jednak jesteśmy dla nich za mali, więc odradzam próby, bardziej będziemy pomagali sobie tu przy pomocy gestów.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
Ulysses Ollivander
Ulysses Ollivander

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Zawód : wytwórca i znawca różdżek
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty


words like stones
falling through the broken glass

OPCM : 20
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   22.07.18 21:41

Rzeczywiście - nie podszedł do sprawy w ten konkretny sposób, przyjmując, że ból będzie spowodowany raczej niestandardową modulacją głosu, a nie dostosowywaniem anatomicznym do warunków nowego języka. Ze zrozumieniem kiwnął głową, w takim wypadku nie planując przerywania ani utrudniania procesu. Zmartwienie zaś brało się głównie z towarzystwa starej, nieodłącznej przyjaciółki - Ondyny. Narażanie gardła na niedogodności było najmniej rozsądną ze wszystkich opcji, lecz mimo tego zamierzał spróbować. I tak nie mówił zbyt wiele, świat nie straci na jeszcze mniejszej aktywności werbalnej Ulyssesa.
- Faktycznie, to mogłoby utrudnić proces - ograniczę więc eliksiry do absolutnego minimum, kiedy zajdzie konieczność przyjęcia ich - obiecał, nie wspominając ani słowem o chorobie. Przechodził w życiu gorsze rzeczy, więc i z tym miał zamiar sobie poradzić bez słowa skargi. - Sądziłem po prostu, że jest coś, co przemianę wspiera - wzruszył ramionami. Mówili przecież o dosyć niszowym temacie, lecz nawet w takich dziedzinach dało się trafić na sprawdzone sposoby - sądził, że zgromadzenie zainteresowanych działało już wcześniej, długo przed dołączeniem lady Prewett, aktywnie działając na korzyść podobnych przedsięwzięć.
- Pamiętam - kiwnął głową, wspominając rozmowę na temat zainteresowania językami magicznych stworzeń, którą prowadzili nie tak dawno w labiryncie - los tak chciał, że niedługo mieli trafić do kolejnego, wpadając w nieco inne tony konwersacji. Póki co, mogli cieszyć się bardziej komfortowymi stosunkami. - Niemniej, otwarte zbiory są do twojej dyspozycji, w zamkniętych raczej nie znajdziesz nic na temat - zwłaszcza, że duża część dotyczyła jednak tematów dosyć plugawych, jak czarna magia, lub zbyt chronionych, zbieranych przez pokolenia. Wolał to przemilczeć. - Może akurat trafisz na coś, co chciałaś przejrzeć.
Zerkał w notatki, słuchając równocześnie Julii z uwagą, jeszcze chwilę po jej słowach szukając informacji w zapiskach. Wciąż miał bardzo ogólne pojęcie na temat porozumiewania się z trollami, nie miało się to zmienić w bardzo szybkim tempie, lecz z wolna rozjaśniał sobie proces oraz podstawowe fakty.
- Postaram się odświeżyć wiedzę na temat konkretnych gatunków trolli, pamiętam je jak przez mgłę, bardzo ogóle informacje - mruknął, nie unosząc wzroku znad zapisanych kartek. - Przejrzę później odpowiednie lektury, powinny ułatwić sprawę, żebyśmy nie tracili czasu na oczywistości - wzmianka w trakcie, jej słów nie traktował jako błahostek - mówiła przecież o języku, a tak jak uprzedzała, niewiele mógł się o tym z lektur dowiedzieć. Mimo tego, skoro już uczył się porozumiewać, powinien wiedzieć też coś o samych istotach.




a może ja jestem opowieść zmęczonych ust? nie ma już nic po tamtej stronie. nie ma już nicza ścianą powiek
Powrót do góry Go down
Julia Ollivander
Julia Ollivander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : 0
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif

PisanieTemat: Re: Biblioteka   16.08.18 22:16

Słowa o zamkniętych zbiorach zainteresowały Julię znacznie mocniej. Nie dała jednak tego po sobie poznać i nie miała zamiaru szukać tam gdzie nie powinna. Nie zamierzała łamać wyznaczonych w nieswoim domu barier. Być może kiedyś bardziej się tym zainteresuje. O ile na prawdę będą mieli swoje kiedyś, nie zamierzała jednak poganiać faktów i nadmiernie planować, wszystko nadal ją przerażało.
Poprzeglądanie części otwartej także było całkiem ciekawe. Wątpiła czy na prawdę znajdzie cokolwiek pomocnego w tym temacie, jednak zawsze warto sprawdzić.
- Chętnie skorzystam z propozycji. - skinęła lekko. Każda dodatkowa wiedza się przyda, choć biblioteka Prewettów była równie pełna, tamtą Julia znała już całkiem nieźle. Przynajmniej w działach podlegających jej zainteresowaniom.
Na wspomnienie Ulyssesa o planach zdobycia informacji, Julia pokiwała lekko z zadowoleniem. Oczywiście to jej badania, właściwie Ulysses robi jej przysługę uczestnicząc w nich i pomagając w napisaniu podręcznika. Im bardziej będzie się przykładał - tym lepiej dla niej. Lepsze efekty ona będzie w stanie osiągnąć. A on zdobędzie nową umiejętność - aż ciekawe, jak zareaguje na pierwszą próbę skorzystania z niego. Do tego czasu jednak minie trochę czasu, Julia nie zabierze na spotkanie z trollami kogoś, kto ma mniej niż podstawową wiedzę na temat ich i ich języka.
Nie, żeby dopiero co wspólnie pływali między trytonami z którymi tylko ona się porozumiewała i to niezbyt płynnie. Chyba jednak im więcej wiedziała o konkretnym gatunku tym bardziej się go obawiała? Choć doskonale wiedziała jak niebezpieczne potrafią być trytony.
- Cieszy mnie to. Mogę podrzucić ci jakąś książkę, chyba Małe głowy Amandy Lollick będą najlepsze na początek. Opisuje w tej książce swoją wyprawę po najbardziej lubianych przez trolle rejonach, skupiając się na ich zachowaniach.
Zasugerowała.
- To znacznie lepsze niż literatura popularnonaukowa, z resztą ta jest często... sucha, jeśli wiesz co mam na myśli. Zawiera nie tyle błędy co niedopowiedzenia. - dodała zaraz, przez chwilę zastanawiając się nad innymi możliwymi pozycjami.

Rzucam na powodzenie badań!




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   16.08.18 22:16

The member 'Julia Prewett' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 45


Powrót do góry Go down
Ulysses Ollivander
Ulysses Ollivander

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Zawód : wytwórca i znawca różdżek
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty


words like stones
falling through the broken glass

OPCM : 20
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   25.08.18 18:09

Zbiory trzymane pod kluczem w znacznej większości dotyczyły różdżkarstwa, zwłaszcza technik starych jak świat oraz wiążących się z dużym ryzykiem podczas wytwórstwa - drogą dedukcji można było dojść do tego, że najwięcej zagrożenia stwarzały egzemplarze powiązane z czarną magią. Tam już kolekcja rozrastała się powoli, prowadząc życie własnym trybem i choć teoretycznie wszystkie pozycje dało się podpiąć pod różdżkarstwo - w minimalnym stopniu - nie każda księga znalazła się w podziemiach z tego powodu. Na kartach historii zapisały się czarne owce, pochłonięte fascynacją do granic, lecz były to przypadki bardzo pojedyncze, zapomniane, wymazane z pamięci. Nikt nie mówił o nich, o ile źródła informacji nie ciągnęło się za język, te zaś znajdowały się głównie w murach zamku, zaklęte pod postacią rzeźb, obrazów albo srebrzystych duchów, kręcących się gdzieniegdzie. O ile posiadały ogromną wiedzę, nie dzieliły się nią chętnie. Ulysses co jakiś czas obracał się pomiędzy zakurzonymi, ciężkimi tomiszczami, zaś od plagi anomalii tylko powtarzał sobie, że czas odświeżyć informacje - z marnym skutkiem. Ostatecznie nie było to przyjemne zajęcie, nawet jeśli potrafił odciąć się od okrutnych obrazów tortur, rozlewających się w wyobraźni rzeką krwi, wciąż męczyło umysł szybko oraz pozostawiało po sobie nieprzyjemny niesmak. Mimo tego - wiedza pozostawała, dając przynajmniej pobieżną świadomość oraz orientację w temacie. Na wszelki wypadek. Dlatego nie widział nic złego w zakopywaniu się między stronicami parszywych ksiąg.
Podobnie - nic złego nie było w nauce języka trolli, choć nie każdy zgodziłby się z tak śmiałym wnioskiem, uznając to za coś uwłaczającego czci lorda. Nie planował chwalić się zdobywanymi umiejętnościami, traktując je raczej jako ciekawostkę, umiejętność, która mogła przydać się w najbardziej niespodziewanym momencie - lecz gdyby Fox lub Ben zapytaliby, co ciekawego ostatnio porabiał, mógłby wzruszyć ramionami i powiedzieć, że gawędził sobie wesoło z trollem rzecznym, o niesamowicie ciekawym akcencie. Może Wright wykazałby się entuzjazmem - kto wie?
Tytuł oraz autorka pozycji podanej przez Julię przyozdobiły pergamin, spisane prędko, aczkolwiek wciąż czytelnie. Wraz z innymi notatkami, jakie zdołał sporządzić sam oraz przy pomocy swojej wyjątkowej pani profesor, miał już sporo informacji. Kiwnął głową.
- Brzmi w porządku - może nie był fanem powieści podróżniczych, nie mógł się jednak nie zgodzić - nietrudno było znaleźć w nich ciekawostki oraz fakty, jakie specjalistyczna literatura często pomijała, gdyż nie podchodziły pod tematykę stricte naukową. - Na pewno znajdę też podstawy w encyklopediach - skrzat domowy pałętał się niedawno gdzieś po bibliotece, gdyby tylko się nawinął, mógłby sprawnie przynieść wskazane przez Ulyssesa tytułu, lecz nie potrzebował ich w tym momencie. - dzięki temu wszystko powinno połączyć się w spójną całość - skinął głową oszczędnie, również uważając, że naukowy "bełkot" miał swoje minusy.
- Właściwie... - urwał, szukając przez krótki moment odpowiednich słów - porozumiewanie się z trollami to jedno, można je zrozumieć i postarać się, by zrozumiały nas. Co z perswazją? - czysta ciekawość. Próbował wyobrazić sobie drobną Prewett, dyskutującą zawzięcie z trollem (w porządku, wciąż nie do końca mógł to sobie wyobrazić, lecz pchał wyobraźnię w tym kierunku bardzo uparcie) i próbującą zmusić go do - chociażby - posadzenia kwiatka w tym jego górskim albo leśnym ogródku. - Próbowałaś je czegoś uczyć? - tym bardziej był ciekawy.

| turlam na badania, wiedza o literaturze I (+10)




a może ja jestem opowieść zmęczonych ust? nie ma już nic po tamtej stronie. nie ma już nicza ścianą powiek
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   25.08.18 18:09

The member 'Ulysses Ollivander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 16


Powrót do góry Go down
Julia Ollivander
Julia Ollivander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : 0
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/45
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif

PisanieTemat: Re: Biblioteka   25.08.18 19:47

Na słowa Ollivandera powoli skinęła głową - łączenie wiedzy popularnonaukowej z tą zdobywaną dookoła, ciekawostkami które często mają równie wielkie znaczenie czy charakterem jaki lepiej odda powieść od suchych faktów brzmiało jak świetny plan. Sama Julia skrobnęła na swoim pergaminie, by zaznaczyć tego typu przeplatanie materiałów w swoim podręczniku. Ten choć nadal miał formę notatek, w głowie Julii coraz mocniej nabierał konkretnych kształtów, dzięki rozmowom z osobami które chciały się uczyć oraz dzięki pierwszym lekcjom układała sobie w głowie strategię. Ta zapewne będzie się zmieniała, jej teorie zostaną poddane próbie, jednak oto obiekty jej eksperymentu chętne są do wszelkiej maści testów, by mogła ostatecznie wyłonić najlepsze metody przekazywania tej rzadkiej wiedzy.
- Oczywiście. To są istoty w miarę rozumne. - na jej twarz przybłąkał się lekki uśmiech. Łagodny, trwający zaledwie chwilę, jednak towarzyszącej mu iskry figlarności niesposób było przegapić. Julia doskonale bawiła się tym językiem, bawiła się pozorami, kontrastem jaki stanowiła przy nich oraz wizerunkiem trolli. - Mam na myśli... rozumują jak my, tylko można powiedzieć że rozwijają się tylko do pewnego etapu, intelektualnie zatrzymują się dość szybko, emocjonalnie pozostają na poziomie kilkuletniego dziecka.
Wyjaśniła zaraz. Mogła mówić o trollach wiele dobrego, jednak samą siebie musiałaby oszukiwać nazywając je w pełni inteligentnymi. Potrafiły zaskakiwać - to fakt - jednak czasami Prewett odnosiła wrażenie, że w miejsce inteligencji dostały jakieś szczególne instynkty.
- Można do nich dotrzeć, tylko trzeba wykazać się wyczuciem i cierpliwością. I stanowczością. Oczywiście zależy od osobnika, jednak w przeważającej większości zignorują cię lub nie polubią jeśli będziesz nadmiernie okazywał im uległość. A nie chcesz, by troll cię nie polubił, bo czego nie lubi troll tego nie lubi jego kamień, maczuga, konar, cokolwiek.
Uśmiechnęła się pod nosem. Nie zamierzała dziesiątki razy ostrzegać, że trolle są niebezpieczne, Ollivander niewątpliwie o tym wiedział. Nie był idiotą. Spojrzała na niego trochę wyzywająco, trochę - chyba - domyślając się co kryje się w jego głowie.
- To jak buntownicze dzieci których bunt uspokoi odpowiednia siła charakteru. Albo mięśni, jednak na to nie mamy szans. - uniosła dość wymownie ramiona. Nie lubiła tego, jakie były. Nie lubiła być drobna, delikatna, chuda, łamliwa, nie lubiła tego jak bardzo, jak żałośnie jest słaba. Czuła całą sobą, że powinna być lepsza, być może to jeden z powodów dla których lubiła obcować z trollami? Przy nich każdy jest fizycznie słaby, przy nich trzeba innego rodzaju siły.
- Uczyć trolle? - znów łagodnie się uśmiechnęła. - Nie robiłam tego, ale sądzę że to realne. Tylko niewiele jest dziedzin w których potrzebowałyby naszej pomocy czy wiedzy. - wyjaśniła zaraz. - Tak działa natura, daje nam możliwości do zdobycia tego co nam najbardziej potrzebne.
Pisanie na pewno byłoby zbyt wymagające, jednak przesadzanie drzew pewnie dałoby się zorganizować. Gdyby była taka potrzeba - to jednak ciężko sobie wyobrazić.




She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Powrót do góry Go down
Ulysses Ollivander
Ulysses Ollivander

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Zawód : wytwórca i znawca różdżek
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty


words like stones
falling through the broken glass

OPCM : 20
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   25.08.18 21:04

Mimowolnie powędrował spojrzeniem do drobnych palców, skreślających krótką notatkę - pismem, które powoli stawało się znajome. Wymienili już kilka listów, teraz tym bardziej obcowali ze swoimi rękopisami - nie wiedzieć czemu, taka znajomość zawsze stanowiła dla Ollivandera element w pewien sposób intymny, dlatego teraz z zaskoczeniem przyjął ten wniosek. Gdyby w jego rękach pojawiły się zdania spisane przez Julię, rozpoznałby ten styl. Przyzwyczajenie, chcąc czy nie, powoli ich ze sobą wiązało. Śledził dokładnie jej reakcje, wyłapując krótki uśmiech oraz podążające za nim ożywione spojrzenie, iskrzące zainteresowaniem. Doskonale wiedział, że w tych drobnych gestach krył się zaraźliwy entuzjazm. Zawsze przyjemniej słuchało się ludzi natchnionych niż tych, którzy do swojej wiedzy dochodzili jedynie wertowaniem stron. Cóż - wiedział, iż trolle nie zaliczały się do najbystrzejszych stworzeń, wciąż jednak nie miał okazji do obserwacji ich, tym bardziej w porozumieniu z człowiekiem. Kącik ust drgnął w rozbawieniu - nie mógł zobrazować sobie uległości, zwłaszcza względem trolla, choć niektórzy mogli ulegać mentalnemu zgnieceniu pod wpływem rozmiarów tychże. Słuchał Prewett w milczeniu, analizując fakty na bieżąco. Przedstawiła mu stworzenia mniej więcej tak, jak je sobie wyobrażał, lecz zdołała dopełnić ich obraz.
- Czyli perswazja zastosowana w odpowiedni sposób - na odpowiednim poziomie, zdaje się, że przy dzieciach zaczynał mieć już wprawę, może i do trolli miałby podejście - i przy odpowiednich umiejętnościach może działać na obopólną korzyść - podsumował krótko, kiwając głową. Cóż, na pewno były ciekawsze od ghuli, lecz ten wniosek zachował we własnych myślach, nie chcąc w żaden sposób urazić uczuć rudowłosej. Nie potrafił jeszcze stwierdzić, jakie ma podejście do różnych stworzeń, więc darował sobie te śmiałe porównania. - Zgaduję też, że potrafią - jak dzieci - przywiązywać się emocjonalnie - wysnuł kolejny wniosek, coraz bardziej dopełniając sobie obraz olbrzymich dzieci. - Pytałem z ciekawości - dodał jeszcze, składając zapiski oraz materiały.
- Pozwól, że część przetrzymam do kolejnego spotkania związanego z badaniami - poprosił, grupując to, co uznawał za przydatne, w międzyczasie posyłając czujne spojrzenie rzeźbionym popiersiom. Gdyby nie ich stałe i niezmienne rysy, wyciosane w kamieniu, napuchłyby z wrażenia - rozbiegane spojrzenia pragnęły szumu plotek. - Przewietrzmy się, nasze towarzystwo bardzo się niecierpliwi - rzucił z subtelnie prześmiewczym uniesieniem kącika.

| ztx2




a może ja jestem opowieść zmęczonych ust? nie ma już nic po tamtej stronie. nie ma już nicza ścianą powiek
Powrót do góry Go down
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

PisanieTemat: Re: Biblioteka   15.03.19 15:23

|16.09?

Starała się być tym sumiennym oraz zorganizowanym typem naukowca. W praktyce różnie jej to wychodziło. Była jednak wciąż młoda. Pozwalała się rozpraszać urokom tego przywileju. Czasami również z tego powodu myślała, że może więcej. Dłużej siedzieć w pracowni nie zwracając uwagi na to czy mija wieczór i który z kolei. Dłużej zagłuszać głód szklanką wody. Krócej spać, a przy tym szybciej się wysypiać. Niezależnie od dziwności pozycji w której zastygała. Dziś wyczołgując się spod wypchanej pierzem kołdry czuła bardziej niż sprzed tygodnia, że to jednak jakieś bujdy. Półprzytomnie stawiała bose kroki na podłodze prowadząc swoje ciało do kuchni. Z satysfakcją opróżniła szklankę dyniowego soku. Uśmiechnęła się do siebie, jak kot który oblizał półmisek śmietanki by w kolejnej chwili z zastanowieniem wyjrzeć przez okno na stojącą pod wieżą dorożkę zaprzęgniętą w magiczne wierzchowce. Dziwne. Pomyślała sobie by w kolejnej chwili w której usłyszała pukanie woźnicy do drzwi wieży niemalże wypuścić szklankę z dłoni. Była dziś przecież umówiona!
Jak oparzona wybiegła w stronę komody. Piżama wylądowała na podłodze. Przemieszczała się między korytarzami w podskokach naciągając rajstopy, poprawiając halkę. Tyle dobrego, że chociaż wcześniej przygotowała materiały do spotkania. Więc mogła sobie pozwolić na bezmyślne chwycenie torby leżącej na biurku i być pewnym, że niczego nie zapomniała. Wsunęła na stopy trzewiki. Z płaszczem w jednej oraz szczotką w drugiej dłoni wybiegła z domu by następnie niezgrabnie wdrapać się do wnętrza podesłanej dorożki i odetchnąć z ulgą. Było późno. Nie powinna się jednak spóźnić. Przynajmniej nie mocno. Oby.
Podróż faktycznie nie trwała długo. W końcu wciąż się przemieszczali w obrębie jednego hrabstwa. Na szczęście jednak czarownica zdążyła wyszczotkować włosy. Wypieki wywołane pędem wybierania się też już znikły z twarzy. Wyglądała więc nieco lepiej niż przed tym jak weszła do karocy. Starała się dyskretnie poprawić garsonkę, kiedy przez hol i kręte korytarze prowadził ją rodowy skrzat domowy. Chwilę później znalazła się w rodowej bibliotece Ollivanderów. Jako pierwsza, czy druga...?


Powrót do góry Go down
Ulysses Ollivander
Ulysses Ollivander

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Zawód : wytwórca i znawca różdżek
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty


words like stones
falling through the broken glass

OPCM : 20
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   16.03.19 17:26

Sumienność i zorganizowanie idealnie wpisywały się za to w życie Ollivandera, miał je niemal we krwi, wraz z nimi planując i brnąc przez kolejne dni. Nauka numerologii była trudna, trudniejsza niż początkowo założył i choć już odnajdywał się w podstawowych jej zasadach, w pamięci mając nieocenioną pomoc ojca, który wskazał błędy i udzielił paru trafnych rad, Ulysses wciąż odnosił wrażenie, że chce znacznie więcej niż potrafi i może. W wyjątkowej jak na siebie niecierpliwości zaczynał wpadać w niemałą frustrację i mimo ogromnego zaangażowania oraz spędzenia nad zapiskami dni i nocy, ciągle zdawało się, że coś pomija, nie zna skutecznego sposobu na poruszanie się w świecie liczb - oczywiście nie próbował sprowadzić wszystkiego do jednej drogi. Zauważał postępy, starał się być na bieżąco, zaledwie trzy dni wcześniej odwiedził bibliotekę i nabył książkę, którą od tego czasu wertował, skrupulatnie sporządzając notatki i wykonując obliczenia. Nie zatrzymywał się, wpadając już w rutynę - pracował nad rozwojem w tej dziedzinie od początku maja, z upływem czasu coraz łatwiej było wpisać ją w porządek dnia i nawet nie obejrzał się, kiedy stała się jego codziennością, jakby głód wiedzy obudził się gwałtownie, uśpiony na czas rozwijania głównie zdolności różdżkarskich. Łapał szybko i łatwo kojarzył wątki, stanowiąc idealny przykład przedstawiciela swojego rodu, lecz nie do końca wiedział, co najlepiej opanować na obecnym etapie - dlatego zdecydował się na zasięgnięcie pomocy u kogoś, kto ma większe doświadczenie. Wahał się przez krótki moment, posiadając wcale niedługą listę biegłych numerologów - wybrał osobę wyróżniającą się najbardziej. Po pierwsze - kobietę, po drugie - młodą, po trzecie - o znajomym nazwisku, zaufanym i sprawdzonym. Kryteria mogły wydać się uzasadnione tylko w ostatnim przypadku, ale miał w tym swoją logikę. Nigdy nie twierdził, że kobiety nie mogą dorównać mężczyznom na polu naukowym, znał kilka wyróżniających się niezwykłą błyskotliwością i inteligencją. Młodych doceniał z kolei za świeższe spojrzenie, często bardziej innowacyjne, w którym sam utkwił, stanowiąc mały wyjątek pośród starszych krewnych. Potrzebował rewolucji, a w świecie, w którym trudne było zarówno samo trwanie z dnia na dzień, gdy anomalie strzelały z bicza kiedy im się żywnie podobało, a małżeństwo osiadało na psychice jak ciężki pył, to właśnie postępów uczepił się jak osioł.
Zanim udał się do biblioteki, zresztą sporo przed czasem, chcąc choć spróbować rozwikłać jedno z zagadnień, polecił Straszykowi wyglądać dorożki i przyprowadzić dzisiejszego gościa prosto do niego. Głos skrzata niósł się nienachalnie po ogromnym pomieszczeniu, kiedy opowiadał ciemnowłosej o zamku, choć bardziej charakterystyczne było ustanie szeptów, jakie uskuteczniały rzeźby - był przyzwyczajony do ich reakcji. Obserwowały bacznie Sheltę, gdy Ulysses wyszedł zza jednego z regałów.
- Dzień dobry, panno Vane. Ulysses Ollivander - wypowiedział z płytkim ukłonem, przedstawiając się, gdyż dopiero teraz mając okazję poznać kobietę osobiście. - Proszę nie przejmować się rzeźbami, bywają wścibskie, ale szybko im się nudzi - stwierdził, słysząc za sobą kilka oburzonych pomruków i nienawistnych spojrzeń na karku, wiedział jednak, że po krótkiej uwadze nie będą już tak bezczelnie śledzić wzrokiem Shelty. - Ma panna ochotę na coś do picia? Straszyk się tym zajmie - powiedział, zerkając na skrzata, który już kiwał energicznie głową. Ollivander wskazał zaś dłonią kierunek, prowadząc kobietę do stolika w odpowiednim dziale.




a może ja jestem opowieść zmęczonych ust? nie ma już nic po tamtej stronie. nie ma już nicza ścianą powiek
Powrót do góry Go down
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

PisanieTemat: Re: Biblioteka   17.03.19 2:06

Wygładziła dłonią jasny, lejący się materiał koszuli ze zdobionym kołnierzem. Jej nadmiar schowany był pod pasem spódnicy z wysokim stanem długością sięgającej połowy łydki. Ciepła, ruda barwa tej przegryzana była przez zielone wyszycia. Zagarnęła napuszone przez szczotkowanie pasło włosów za ucho do którego wpadały skrzacie opowieści o historii zamku. Nie odstręczało jej to. Szanowała cudzą wiedzę. Zwłaszcza ta wybiegającą poza jej własną. Podniosła zaraz spojrzenie, a właściwie zadarła je, gdy w pomieszczeniu znalazł się szarmancko prezentujący się lord to sprawiło, że poczuła się nieco zagubiona w chwili w której przyszła pora na wymienienie powitalnych gestów. Chciała podać dłoń, lecz delikatny pokłon z jego strony ją skonfundował. Zarumieniła się więc w zawstydzeniu odpowiadając mu kiwnięciem głowy połączonym z nieporadnym dygnięciem.
- Miło mi, lordzie Ollivander. Praca z lordem to będzie dla mnie zaszczyt - uzupełniła swój gest o formułę, czując, że chyba się trochę stresuje. Uniosła brew wyżej słysząc uwagę o rzeźbach więc chyba było to bardziej widoczne niż myślała. Postanowiła szybko sprostować omyłkę - Och, to nie kwestia rzeźb - zapewniła - Przyznam szczerze, że chyba zaczyna mnie łapać delikatna trema. Rozumie lord, jest pan...lordem. To dla mnie prestiż. To spotkanie - uśmiechnęła się życzliwie, ciepło doceniając wyróżnienie, które na nią spłynęło - Zapewniam, że nie wpłynie to na przebieg zajęć - potrzebowała chwili na otrząśnięcie się z wrażenia i przyzwyczajenia się do sytuacji - Sok dyniowy..? - bąknęła nie mając pojęcia w co wyposażona mogła być rodowa spiżarnia. Miała nadzieję, że jej wybór był na tyle typowy, że nie sprawi żadnemu skrzatowi większych trudności w realizacji.
- Chciałabym wiedzieć czy lord ma już opanowane podstawy? Czy chciałby je lord powtórzyć, utrwalić, czy jednak interesuje lorda już coś bardziej skomplikowanego lub jakiś konkretniejszy dział numerologii dotyczący konkretnych oddziaływań maiędzymagicznych? Bardziej praktyczne, czy może teoretyczne zagadnienia? Ćwiczy może lord samodzielnie, czy dopiero chciałby lord zacząć i niekoniecznie wie od czego? Proszę mi opowiedzieć


Powrót do góry Go down
Ulysses Ollivander
Ulysses Ollivander

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Zawód : wytwórca i znawca różdżek
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty


words like stones
falling through the broken glass

OPCM : 20
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Biblioteka   18.03.19 19:38

Starał się obserwować Sheltę bez typowej dla siebie przenikliwości, by nie przytłaczać jej dodatkowo czujnością, jaka w ostatnich latach tylko się wyostrzyła. Uśmiechnął się lekko na uprzejmość.
- Przyjemność po mojej stronie - odparł spokojnie, uzupełniając zaraz. - Rozumiem. Kwestia przyzwyczajenia. Niezależnie od statusu, wiedzą o numerologii znacznie mnie panna przewyższa - przypomniał, mając to w tym momencie za najbardziej istotne kryterium.
- Sok dyniowy, czarna kawa i woda - podpowiedział skrzatu, który zaraz zniknął, oni zaś ruszyli dalej w głąb działu. Ulysses wysłuchał wszystkich pytań, lecz zanim odpowiedział, odsunął numerolożce zdobione krzesło z ciemnego drewna, zajmując podobne po drugiej stronie stolika. Przestrzeń ponownie wypełniła się pomrukami rzeźb, przyjemnie i nienachalnie uzupełniając ciszę biblioteki. Na blacie spoczywała większość ze zgromadzonych przez mężczyznę materiałów.
- Od maja uczę się dosyć intensywnie - podjął, spojrzeniem wskazując zapiski. - Głównie samodzielnie, choć w pewnym momencie pomoc ojca okazała się nieoceniona - przyznał, lecz ojciec nie był biegły w numerologii, dlatego na dłuższą metę pobieranie od niego nauk nie warunkowało postępów - nie takich, na jakie młodszy Ollivander liczył. Nie zgadzali się zresztą w pewnych kwestiach. - Podstawy nie sprawiają mi już większych problemów, aczkolwiek dla pewności możemy to zweryfikować. Zgaduję, że ułatwi to współpracę i da wgląd w faktyczny zasób wiedzy oraz jej ewentualne braki - uznał, sądząc, że potrzebuje nie tyle utrwalenia, co sprawdzenia. Nie mógł mieć pewności, że czegoś nie pominął, gdy poruszał się po omacku. - Uczę się na tym, co znam najlepiej - przenosząc numerologię na różdżkarstwo, również na odwrót - dzięki temu postępy robił szybko, mogąc upewnić się w praktyce, czy obliczenia i teorie poszły w prawidłową stronę. - Od tego chcę odejść. Każdą teorię próbuję podeprzeć praktyką, w każdej praktyce szukam teorii - chcę, by tak pozostało. Rozpisuję prostsze uroki, szukam zależności - w tę stronę chciałbym ruszyć, nie zaniedbując oczywiście ogółu - wolał nie zamykać sobie ścieżek, mógł je przecież wykorzystywać w przyszłości. - Ostatecznie najbardziej zależy mi na zaklęciach, niezależnie od ich charakteru, oraz magii umysłu. Zdecydowanie potrzebuję wskazówek, które usystematyzują naukę, teraz jest w niej za dużo losowości i błądzenia.




a może ja jestem opowieść zmęczonych ust? nie ma już nic po tamtej stronie. nie ma już nicza ścianą powiek
Powrót do góry Go down
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

PisanieTemat: Re: Biblioteka   19.03.19 3:21

Podciągnęła zwisająca na biodrze torbę tak, że ujęła ją oburącz i położyła sobie na kolankach po tym, jak zasiadła na zdobionym krześle korzystając z ujmującego ją szarmanckiego gestu. Nie było to nic wielkiego, jednak dla kogoś kto przesiadywał w portowej, rodzinnej karczmie była to przyjemna odmiana. Zaraz jednak zeszła na ziemię przywołując się do porządku. Nastawiwszy uszu przeniosła swoją torbę na stół. Nie wypakowała od razu zawartości sprawdzając lekturę na której podpierał się jej starszy, nowy podopieczny. Ojej, jak to brzmiało. Jej brwi delikatnie się ku sobie nachyliły.
- Przez przenosząc numerologię na różdżkarstwo ma lord na myśli numerologiczne właściwości łączenia się ze sobą różnych substancji? Oddziaływanie drewna na rdzenie i takie podobne...? - chciała doprecyzować. Jednocześnie przybliżyła ku sobie tomisze. Niektóre pokrywały się z tym co chciała mu polecić - wybrała je ze sterty i odłożyła na bok. Niektóre były przykładem totalnego przerostu formy nad treścią - te odsunęła do tyłu. Jednej pozycji jej tu brakowało - wyciągnęła ją ze swojej torby i dłużyła do kupki polecanych.
- No dobrze. To zaczniemy może od przeliczenia numerologicznej wartości jakiegoś zaklęcia użytkowego, a potem krok po kroku odwrócimy to ćwiczenie w drugą stronę - od formuły do praktycznego zaklęcia. Zapozna się lord w ten sposób z podstawowym schematem do którego z czasem będziemy dokładali wyjątki oraz dodatkowe zasady dotyczące bardziej skomplikowanych inkantacji. Dokładna wiedza na tematy związane z tymi zagadnieniami umożliwia analizowanie zaklęć na podstawie samych ruchów różdżką co jest przydatne podczas pojedynków oraz manipulowanie magią w celu stworzenia nowej inkantacji - wyjaśniła słowem wstępu sięgając zaraz po jedną z książek. Znała ją, wiedziała ile kartek powinna przekartkować by znaleźć dokładny opis realizacji inkantacji zaklęcia - lumos maxima - Numerologia, jak zapewne lord już wie, jest nauką o przewidywaniach. Za pomocą liczb opisujemy przepływy magii. Każda wtrącona w obliczenia formuła opisuje konkretny ruch nadgarstkiem, odchyły różdżki, prędkość poruszenia, dopuszczalny błąd, a wynik równania ma opisywać efekt końcowy zazwyczaj podawany w jednostce natężenia energii - snuła przypowieść wyciągając z torby swoją różdżkę i z jakiegoś powodu pokazywanie jej Ollivanderowi wydało jej się czymś bardzo intymnym. Delikatne zawstydzenie zaigrało na jej twarzy. kontynuowała jednak dalej - To wszystko może brzmieć mniej lub bardziej skomplikowanie, lecz przejdźmy do praktyki...otóż, należy zacząć od przeanalizowania ruchów, które wykonuje się do wywołania zaklęcia. Lumos maxima jest zaklęciem w którym nadgarstek jest usztywniony. Ważny jest sam ruch przedramienia będącego przedłużeniem samej różdżki. Jest krótki. Składa się z dwóch pociągnięć. Pierwszego wolniejszego wykonywanego ku gorze, a następnie drugiego szybszego w dół - demonstrowała z iście książkową precyzją zaczynając od zwolnionego tempa, dochodząc do naturalnego dla tej inkantacji. Ani razu nie pomyślała o werbalizacji zaklęciu nie chcąc wywołać go niechcący w sposób niewerbalny - Proszę zwrócić uwagę również na odchyły. Łokieć jest nieruchomy. Przedramię względem niego nie wychyla się ani razu pod kątem większym niż dziewięćdziesiąt stopni. Widzi lord...? - Zwróciła uwagę pokazując wolną ręką na istotny punkt względem którego należało rozpatrywać amplitudę odchyłów - Poproszę, by lord to zanotował. Analiza ruchów wywołujących Lumos Maxima. Proszę wypunktować: dwa ruchy; pierwszy wolniejszy, drugi szybszy; pierwszy w górę, drugi w dół; sztywny nadgarstek; wychył względem łokcia mniejszy niż dziewięćdziesiąt stopni, czyli kąt ostry... - dyktowała, zwracając uwagę na to co istotne. Była gotowa odpowiedzieć na każde zrodzone w głowie różdżkarza pytanie czekając jednocześnie aż sporządzi notatkę z której będzie korzystał w kolejnym etapie


Powrót do góry Go down
 

Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Lancashire, Lancaster Castle-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19