Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Zacieniony dziedziniec
AutorWiadomość
Zacieniony dziedziniec [odnośnik]05.02.18 16:53
First topic message reminder :

Zacieniony dziedziniec

Zarośnięty, choć ogrodnicy czuwają nad jego stanem i regularnie ucinają zbędne gałęzie, by z dziedzińca można było dostrzec skrawki nieba, stanowiące tło dla liści. Drzewa są tu bardzo stare, zasadzone przez przodków, jakich teraz znaleźć można na najstarszych obrazach w zamku. Ciekawostką jest ilość nietypowych okazów, odpowiednio wspieranych magią różdżkarzy - dzięki niej da się tu ujrzeć drzewa, jakie nie miałyby szans na porastanie wysp. Przez gąszcz wieża zegarowa jest ledwo dostrzegalna z dziedzińca, ale jeśli się postarać, można znaleźć kilka miejsc, z których będzie widoczna.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zacieniony dziedziniec - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Zacieniony dziedziniec [odnośnik]27.01.21 3:48
- Z Bubonem jest taki problem, że działa na obszar, pomieszczenie, a nie ścisłe miejsce. Można rozciągnąć to zaklęcie po korytarzy, jednak tutaj pojawia się pytanie - jak wielu gości lub przechodnich osób lorda odwiedza by zaklęcie to nie stało się zbyt uciążliwe. Zrobię, jak chcesz, sir, lecz zapewniam, że nikt przypadkowy nie wchodzi do budynków przez okna. Tym bardziej, kiedy widać, że w tych oknach ktoś stoi po drugiej ich stronie - mimo wszystko nie jego zamek, nie jego zasady, jednak nie mógł nie odnieść wrażenia, że marnowało się tą decyzją potencjał obronny budowli. Tak właściwie im więcej myślał, tym więcej roiło się w jego głowie, mniej lub bardziej, poprawnych kombinacji.
Poczuł się w pewnym momencie nieco wybity z tropu, kiedy to po lignumo, lepkich rękach i nigdziebądź pojawiła się propozycja glaciemortem. Zmrużył oczy - Wolałbym by lord nie kpił, utrudnia mi to poprawne odczytanie lorda oczekiwań - zwrócił uwagę, lecz nie z urazą, a zwykłą prośbą czy stwierdzeniem. Bo tak, nie mógł odczytać podobnego zestawienia w inny sposób. Niespodzianka na oknach była zła, lecz Glaciemorte w głównych wrotach odpowiednie? Skamander się gubił w kaprysach arystokraty. Nie żeby drugie zaklęcie było w zasięgu jego umiejętności, jednak wolał mieć czarno na białym co może, a czego nie.
- Nie planowałem - bo tak też było. Może nie był jakimś wieloletnim rzemieślnikiem, lecz jeszcze jako auror współorganizował akcje, obławy. Żaden dokument nad którym się pracowało nie opuszczał pokoju do tego przeznaczonego. Nie inaczej zamierzał podejść do sprawy i tu.
- Zacznijmy od wejścia - przystanął na takie rozwiązanie podążając za Ulysessem. Znajdując się przed głównym wejściem wyciągnął różdżkę poruszając nią kilkukrotnie. Jak na razie bardziej planując - Za wejściem postawiłbym na zawieruchę oraz oczobłysk. Samo wejście oprawię w lignumo. Taki zestaw zaklęć uznałbym za podstawę uzbrojenia frontowych i bocznych wrót. Śmiechy-chichy oraz ostatnie tango to zaś zaklęcia, które ulokowałbym na otwartej przestrzeni za bramami. Jeżeli ktoś będzie chciał się zakraść to pułapki zmuszą go do mało dyskretnego zachowania. Jeżeli ma lord pracowników, którzy patrolują bramy to muszą być to stałe osoby.


Find your wings


Anthony Skamander
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Re: Zacieniony dziedziniec [odnośnik]27.01.21 21:24
Wciąż nie wydawał się przekonany, mimo uzasadnienia Anthony'ego wątpliwości było zbyt wiele, by mógł zupełnie je zignorować i przystać na ten plan.
- Podobnie jak zabezpieczenie, o którym pan wspomina. Również działa na pomieszczenie - zauważył spokojnie, wykładając mężczyźnie swój punkt widzenia. - Proszę nie zrozumieć mnie źle - widzę plusy tego rozwiązania, mimo tego wolałbym posiłkować się czymś łagodniejszym tam, gdzie mogłoby to zaszkodzić mieszkańcom. Cave Inimicum powinno uaktywniać się wyłącznie w przypadku nieproszonych jednostek. Nie przyjmujemy wielu gości, każdy odwiedzający jest wprowadzany przez powołanych do tego ludzi - od czasu rosnących niepokojów i narastającej podejrzliwości. Traktowali to naprawdę poważnie i każdy pracownik był poinstruowany, sprawdzony. Ollivander zastanawiał się nawet nad weryfikacją różdżek, choć jeszcze nie wprowadził tego rozwiązania.
- Kpił? - zapytał, marszcząc brwi, gdy spoglądał na aurora wzrokiem wypełnionym powagą. - Moje oczekiwania zostały przedstawione. Silniejsze zaklęcia, również te bardziej raniące intruza są możliwe bliżej murów, nie samego zamku. Powinienem nadmienić, że Glaciemortem nada się przy bramie, nie gdziekolwiek - skłonił lekko głowę, naprostowując swój tok myślenia. Nieznośne drapanie w gardle starał się ignorować, ale znacznie odbijało się na jego głosie - wciąż chrypiał, coraz mocniej. Kiwnął głową na odpowiedź odnośnie planów przestrzeni; zdawał sobie sprawę z oczywistości tego, że nikt nie powinien ich wynosić, musiał jednak o tym wspomnieć.
Wysłuchiwał planów, analizując je na bieżąco - tym razem nie miał zastrzeżeń co do pomysłów Skamandera. Każda z pułapek zapewniała wystarczający czas na odpowiednią reakcję. Co do osób patrolujących zamek, miał już określonych, zaufanych czarodziejów, którym mógł ufać. Lord Weylon dbał o dobre kontakty i przygotowywał się na każdą możliwość, tego nie mógł mu odmówić. Ulysses miał też wrażenie, że niemożliwym było mu dorównać. - Są to stałe osoby i tak pozostanie. Wszystkie zabezpieczenia, o których pan mówi, brzmią bardzo sensownie. Czy czasu wystarczy, by nałożyć wszystkie wymienione w dzisiejszym dniu? - dopytał, chcąc wykalkulować ewentualne przyszłe spotkania i ustalić jakiś sensowny plan.


psithurism (n.)
the sound of rustling leaves or wind in the trees
Ulysses Ollivander
Zawód : mistrz różdżkarstwa, numerolog
Wiek : 33
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler

and somehow
the solitude just found me there

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zacieniony dziedziniec - Page 3 49ef0cf60175f20be70ba8f5ceb218e8
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Re: Zacieniony dziedziniec [odnośnik]27.01.21 23:01
- Zrozumiałem - przyjął decyzję Olivandera dusząc w sobie pomysł dalszej próby przekonywania. Nie był zadowolony, jednak nie zgodnie ze swoją wolą miał rozmieszczać zabezpieczenia, a wolą tego, kto płacił - W takim razie zamiennie proponuję oczobłysk. Połączę go z bubonem. Cave Inimicum powinno zostać nałożone przez osobę, która mieszka na zamku i będzie mogła odpowiednio szybko zareagować po jego aktywacji - Silne oślepiające zaklęcie. Nie tak efektowne jak niespodzianka, lecz w pewien sposób również czerpał przyjemność z jego nakładania - Połączę je z bubonem w pomieszczeniach przechodnich. Jak zobaczę je to jeszcze pomyślę - trudno mu było na ślepo coś proponować. Potrzebował rozeznać się w rozmieszczeniu pomieszczeń, tym jakie pokoje łączyły się konkretnymi korytarzami i jak można było dostać się do tych najważniejszych pomieszczeń. Gabinet oraz apartament Nestora wydawał mu się najistotniejszy. Rozegra to odpowiednio, jak zazna się z miejscem.
- Przyjąłem. Poza - akceptowalne, przy - nie - zadumał pod nosem powtarzając sprostowaną zasadę, którą miał się kierować. Westchnął w duchu myśląc o tym, jak bardzo ludzie woleli trzymać to czego się obawiają w bezpiecznej odległości od siebie. Nie chodziło tu tylko o lęki, strach, lecz również zaklęcia ochronne, jak również ludzi. Ostatnio często czuł się jak takie właśnie glaciemortem.
- Chciałbym się z nimi spotkać by wyjaśnić im dokładnie obszar działania zaklęć - musieli być poinstruowani by odpowiednie wypełniać swoje obowiązki. Skamander nie zamierzał tego przeoczyć - Nie. Jestem w pojedynkę, obszar jest rozległy, nakładanie zabezpieczeń jest czasochłonne i wyczerpujące. Będę potrzebował czasu. Mam każdorazowo anonsować lordowi swoje przybycie, czy komuś innemu? - Olivander wspomniał o tym, że nikt swobodnie tu nie chodził. Wątpił by miał być wyjątkiem. Zaczął jednocześnie poruszać już różdżką kreując przestrzeń wokół bramy pod swoje dyktando. Po przekroczeniu progu, każdy nieproszony gość miał miał stać się ofiarą wielkiej iluzji, halucynacji. Skomplikowanej, atakującej nie tylko zmysł wzroku. Skamander poruszył wyobraźnię splatając z nią historyczną wiedzę i zaklinając w ziemni, powietrzu. Proces ten wymagał od niego skupienia dlatego przestał zwracać uwagę na nestora rodu nie wiedząc, czy ten zamierzał przyglądać się jego pracy do samego końca, czy jednak za chwilę miał go zastąpić szary pracownik. Gdy skończył odczekał chwilę zbierając skupienie i przelewając je na futrynę trzymającą w ryzach wielkie, ciężkie skrzydła głównej bramy. Chuchnął zagrzewająco wiedząc, że to będzie wymagało niemałego wysiłku - rozprowadzenie mocy zaklęcia lignumo równomiernie na tak dużą przestrzeń. Podwinął rękawy szaty, przecierając wcześniej czoło. Oczobłysk pozostawił na koniec - było to dla niego nieco prostsze zaklęcie, był w nie już wprawiony. gdy skończył sekwencję powtórzył również przy bocznych bramach pozostawiając ogrody i sam zamek na później. Musiał odpocząć. Gdy więc skończył na dziś to co zamierzał poinformował gospodarza zamierzając przybyć tu ponownie innego dnia.

|Główne oraz boczne wrota do zamku: lignumo, a za zawierucha i oczobłysk

|zt


Find your wings


Anthony Skamander
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Re: Zacieniony dziedziniec [odnośnik]28.01.21 0:10
Kiwnięciem głowy potwierdzał, zgadzając się na dwa zaproponowane zabezpieczenia, mające wystąpić zamiast proponowanej wcześniej Niespodzianki. Co do Cave Inimicum nie miał wątpliwości. - Tak, sam się nim zajmę - odpowiedział, zamierzając zająć się tym zabezpieczeniem jeszcze tego samego dnia. Nie było potrzeby odkładania, czuł się już wystarczająco dobrze, by poradzić sobie z zaklęciem. Nie wspominał póki co o pomieszczeniach, jakie chciałby zabezpieczyć - wolał skupić się na terenach zewnętrznych, bowiem droga do zamku i tak była utrudniana, poza tym planował zrobić konkretną listę ze wskazówkami. Na pewno biblioteka, magazyn różdżkarski - wszelkie miejsca, w których była trzymana dokumentacja oraz rodowe dzieła. Zamek był duży, musiał przysiąść do tego na spokojnie, wolał nie przekazywać aurorowi chaotycznych planów, których i tak nie wykonałby dzisiaj. Wiedział, że nie zawsze będzie miał możliwość towarzyszenia Anthony'emu, ale znalezienie odpowiedniego kuzyna, który dopilnuje procesu, nie było trudnym zadaniem.
- Oczywiście. Zbiorę wszystkich w jednym terminie, sam również się pojawię - zapewnił, nie mogąc postąpić inaczej. Wraz z nałożeniem nowych zabezpieczeń musiał poinformować wszystkich mieszkańców zamku, byłby zaś ignorantem, nie mając pojęcia co, gdzie i jak działa.
- Rozumiem, proszę poświęcić tyle czasu, ile jest pan w stanie. Byłbym wdzięczny za informację o przybyciu, przekażę ją dalej, gdy wyznaczę osobę do oprowadzania po posiadłości. Ta sama osoba zostanie poinstruowana co do pomieszczeń, priorytetów - tak było najlogiczniej, jedna osoba nadzorująca cały proces mogła skupić się na tym zadaniu. Parę mogłoby wprowadzić niepotrzebny chaos, przeinaczenia. Nie mógł pozwolić sobie na żadne niedociągnięcia i luki, dlatego zaufana osoba była w tym przypadku na miarę złota.
Pozwolił Anthony'emu wykonywać obowiązki, nie wchodząc mu wtedy w drogę - sam w tym czasie zajął się jednym zaklęciem, jednak obejmującym bardzo duży obszar, przez co znacznie rosło wymagane do niego skupienie. Ollivander prowadził różdżkę, rozprowadzając Cave Inimicum coraz dalej, znając teren bardzo dobrze - gdyby nie to, prawdopodobnie spędziłby na nakładaniu zabezpieczenia o wiele więcej czasu. Co nie znaczyło, że poświęcił go mało, skrupulatnie upewniając się, że czar jest rozprowadzany tak, jak należy. Żadnych dziur.  
- Dziękuję - odezwał się do Skamandera, gdy ten zakończył pracę. Nie przepadał za nim, ale był mu naprawdę wdzięczny za pomoc.

| zt
nałożone Cave Inimicum


psithurism (n.)
the sound of rustling leaves or wind in the trees
Ulysses Ollivander
Zawód : mistrz różdżkarstwa, numerolog
Wiek : 33
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler

and somehow
the solitude just found me there

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zacieniony dziedziniec - Page 3 49ef0cf60175f20be70ba8f5ceb218e8
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Re: Zacieniony dziedziniec [odnośnik]19.11.21 10:06
końcówka stycznia

Zadarł głowę wysoko, przez gałęzie ogołocone z ostatniego liścia przedzierając się wzrokiem; tam, na wieży zegarowej, wskazówki mknęły do przodu, w kontrze do leniwej pozy, w której zastygnął on sam, czekając wciąż na wiadomość od kogoś, kto pracował w zamku Lancashire.
Zaryzykował, pojawiając się tu bez zapowiedzi, nie mógł jednak już dłużej czekać na odpowiedź na swój list - sprawa różdżki ciążyła mu na myślach; wciąż zastanawiał się, co kryło się za niewinną twarzą kobiety z Zakazanego Lasu, z którą przyszło im skrzyżować czary. Nie mogła być kimś przypadkowym, skoro towarzyszyła Śmierciożerczyni.
Powykrzywiane palce zacisnęły się mocniej na pozostałości koszmaru nocy zimowej; nie miał najmniejszego pojęcia, z jakiego drewna zrobiono tę różdżkę - było ono jednak tak jasne, że z dali wyglądało na białe. Siła wybuchu i niefortunny upadek sprawiły, że przedłużenie czarodziejskiej ręki przepołowiło się, odsłaniając także rdzeń.
Z jego identyfikacją nie miał problemu. Charakterystyczna łuska widłowęża, głęboka czerń i ostry pomarańcz. Kącik ust zadrżał nieznacznie, wykrzywiając się w ironicznym uśmiechu, kiedy przypomniał sobie, że widłowęże były swego czasu ulubioną maskotką czarnoksiężników.
Czy ona też była tylko maskotką Śmierciożerczyni?
Znajomość tożsamości czarownicy być może pozwoli odrzeć ją z tajemniczości; im lepiej znają swego wroga, tym większe mają szanse.
Rozważania przerwał powrót służącej, która poinformowała go, że niestety lorda Havelocka nie ma tymczasowo w zamku.
- To, z czym tu przyszedłem, jest dość pilne - nie mógł odkładać już tego dłużej w czasie. - Będę potrzebował czegoś do pisania i dwóch kopert, jednej na tyle dużej, żeby w jej środku zmieściła się ta różdżka. Jeśli to nie problem, poproszę panią o przekazanie ich - nie silił się na perswazję, nie umiał stosować tego typu sztuczek - ale coś w tonie jego głosu zdawało się poświadczać, iż w istocie to, o czym mówi, jest na tyle pilne, że nie może czekać.
Po otrzymaniu pergaminu i pióra, oparł się o krużganek, po czym przelał atramentowe słowa wyjaśnień.
- Te dwie koperty muszą dotrzeć do lorda Havelocka Ollivandera - do nikogo innego - tego już nie było potrzeby dopowiadać. Na chwilę tylko zaczepił się spojrzeniem o wzrok przypatrującej mu się kobiety, która skinęła głową, odbierając od niego przekazane koperty.
Podziękował jej i oddalił się od zamku na dystans, który pozwoli mu swobodnie się teleportować.

zt&przekazuję Havelockowi list i różdżkę Elviry

&dowolna data, która Ci pasuje
&złamana różdżka opisana została w tym liście
&post MG z pojedynku tu
Cały upadek okazał się niefortunny nie tylko dla kości Keata, ale także różdżki Elviry. Misterny kawałek drewna został rozłupany na pół, odsłaniając rdzeń, który w niezrozumiały dla nich sposób został uszkodzony, czyniąc różdżkę bezużyteczną.



from underneath the rubble,
sing the rebel song
Keat Burroughs
Zawód : rebeliant
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
some days, I feel everything at once, other - nothing at all. I don't know what's worse: drowning beneath the waves or dying from the thirst.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zacieniony dziedziniec
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach