Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Alejki w ogrodzie
AutorWiadomość
Alejki w ogrodzie [odnośnik]05.02.18 16:56
First topic message reminder :

Alejki w ogrodzie

Pełne pięknych rzeźb i roślinności, łączące najbardziej reprezentacyjne punkty ogrodu. Przechadzając się nimi można trafić do oranżerii, fontanny, kamiennego pola do szachów o średniej wielkości... jeśli nie jesteś pewien, gdzie iść, zapytaj rzeźbę. Są bardzo kulturalne i serdeczne, ożywają, jeśli tylko uprzejmie je o to poprosisz. Mimo wszystko droga jest dosyć prosta, Ollivanderowie nie mają tu zawiłych labiryntów. Jeśli się zmęczysz, na pewno odnajdziesz urokliwą ławeczkę - mają tendencję do wyrastania spod ziemi - dosłownie. Kwiaty oplatają je estetycznie, jeśli pogoda jest sprzyjająca.


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 01.11.18 18:09, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.12.21 9:10
The member 'Castor Sprout' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 45
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.12.21 11:45
To nie tak, że Laurel nie miał granic, a po prostu niektóre z nich przekraczał na rzecz swojej dziecięcej ciekawości. Nigdy nie był ganiony za to, ze wszedł gdzieś czy czegoś dotknął, co skończyło się w bardziej czy mniej chaotyczny sposób - jedyne zmiany po podobnych zachowaniach, jakie dostrzegał, to zmiany w opiekunkach. Nie do końca rozumiał, dlaczego niektóre po prostu już nie wracały, po tym jak spuściły z niego wzrok, ale nie zastanawiał się nad tym zbyt wiele. W końcu służba raczej nigdy nie narzekała na warunki pracy na zamku, ale jednocześnie nikt ich tutaj nie trzymał. Może gdzieś w głębi Anglii były lepsze warunki, aby pracować? Nie był tego pewny, w końcu od dawna nie opuszczał murów Lancaster Castle!
I może dlatego był tak zainteresowany każdym nowym osobnikiem pojawiającym się na terenach jego domu.
- Nie można tak mówić! - zaraz zwrócił uwagę, nie do końca również słysząc co dokładnie powiedział Castor, bardziej skupiony na swoich stopach, które ślizgały się na śniegu. Ale słysząc coś o Merlinie mógł być pewny, że komuś mama powinna wyszorować porządnie buzię i nie zapominać o wyszorowaniu języka! Przecież był już tak duży, a wciąż brzydko mówił!
Ale dłoni nie zabierał z różdżki, nawet tę drugą przesuwając na różdżkę, aby spróbować ją wyrwać nieznajomemu. Może mógłby uciec? Pobiec nieco bardziej? Wątpił, aby jego krótkie nogi były w stanie szybko pobiec, a na pewno nie szybciej niż tego mężczyzny. Był wysoki prawie jak jego tata! Może on sam kiedyś też urośnie do takiego stopnia? Miał szczerą nadzieję na to, bo przecież kiedy było się wysokim było łatwiej dbać o drzewa, przyglądać się im!
Zaraz jednak jeszcze się rozejrzał, jakby w obawie przed Castorem. Dostrzegając jednak w pobliżu ptaki, zaraz spróbował zaćwierkać.
- Proszę ptaszku, możesz mu usiąść na głowie? - wydał z siebie dźwięki, które odbiegały od ludzkiej mowy, bez obawy że mężczyzna mógłby wykorzystać podobną wiedzę przeciwko niemu. W końcu nigdy nie dostał zakazu używania swojej umiejętności.

| Pierwszy rzut na sprawność, drugi na zwierzęcoustość
Laurel Ollivander
Zawód : n/d
Wiek : 9
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t10783-laurel-ollivander#328040 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.12.21 11:45
The member 'Laurel Ollivander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 49, 10
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]07.02.22 19:54
Cokolwiek doprowadziło małego lorda Ollivandera do zaczepienia — i to w dodatku w tak niespodziewany sposób — gościa jego ojca, sprawiło ostatecznie dość spory kłopot. Castor co do zasady lubił dzieci. Jeszcze niekoniecznie wiedział, jak się z nimi obchodzić, ale czuł wobec nich wyłącznie pozytywne emocje, w pewien sposób uznając, że jako dorosły (większy i starszy) musi się nimi zająć w najlepszy aktualnie dostępny sposób. Będąc jednak zawsze najmłodszym członkiem rodziny i nie posiadając szczególnie bliskich krewnych, którzy mogli w przeciągu ostatnich kilku lat zostać rodzicami dzieci w wieku Laurela, niekoniecznie miał na kim testować swoje umiejętności pedagogiczno—wychowawcze. Część rzeczy po prostu wiedział: weszły mu w krew przez obowiązki prefekckie, ale teraz różnica między dzieckiem w wieku szkolnym, a takim przed rozpoczęciem edukacji aż raziła w oczy.
— Słucham? — zamrugał zdezorientowany na słowa małego lorda. Przecież nie powiedział nic naprawdę niestosownego? Pilnował się przecież, obiecał mamie, że nie będzie naprawdę przeklinać, a te słowa o Merlinie nie były przecież czymś zdrożnym, prawda? Nie były? Castor uważał, że nie były, a dalsze rozwiązania nie miały teraz szczególnie sensu, bowiem cały sens jego jestestwa sprowadził się do różdżki, którą mały lord usilnie próbował mu wyrwać. Co gorsza — wydawało się, że chyba dziecięcy pęd przechylił szalę zwycięstwa delikatnie w stronę małego chłopca, zmuszając Castora do próby utrzymania równowagi albo przynajmniej podjęcia próby przesunięcia się w powietrzu na tyle, by nie spaść prosto na dziecko i trzymaną przez nich oboje różdżkę. Nie był co prawda szczególnie postawnym mężczyzną — owszem, wzrostem niemalże dorównywał lordowi Havelockowi, różnica między nimi była niemal nieuchwytna — nie ważył zbyt wiele, ale same jego kości powinny wystarczyć, by przy nieostrożnym upadku zrobić krzywdę temu chłopcu. Jeszcze tego mu brakowało! Uszkodzenia cielesnego małego brzdąca, który w taką zimę to powinien siedzieć z książką przy rozpalonym kominku i powtarzać jakieś bardzo ważne dla szlachty zasady lub historie, a nie napastować biednych gościo—klientów!
W tym samym czasie, w którym Castor silił się na to, by udało mu się wpaść z dzieckiem w śnieg w jak najbardziej łagodny dla ich obojga sposób, ptaszek, do którego zwrócił się Laurel, wzbił się w powietrze. Niestety, nie miał zamiaru spełnić prośby chłopca, uznając prawdopodobnie prośbę wylądowania na głowie za coś obraźliwego. Ale może to i lepiej? Gdyby po zaćwierkaniu faktycznie spełniłoby się życzenie chłopca, Castor mógłby nabrać...
Podejrzeń?

| rzucam poglądowo na zwinność; wynik <20 — Castor upada na Laurela, wynik 21-50 — udaje im się przewrócić tak, że Laurel ląduje na nim, wynik 50< — oboje trafiają w śnieg, który łagodzi impet upadku. Dla zasady doliczę podwojoną zwinność.


Myślę sobie, zaraz obudzę się.
Lecz im bardziej spadam,
tym bardziej widzę, że
To wszystko chyba nie jest sen.
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie rzucą kość
będziesz jak szczeniak biegł
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]07.02.22 19:54
The member 'Castor Sprout' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 52
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]15.04.22 14:34
Młody lord był aż zbyt dobrze wychowany - obserwując pana ojca, obserwując również wujostwo, które wykazywało się najlepszymi manierami. Nie chciał być niegrzeczny, obawiając się, że mogło to przyczynić się do problemów i przykrości z ich strony.
- Nie wolno tak Merlina wołać! - zawołał, choć może miał na myśli o wiele bardziej denerwowanie się na cokolwiek jako koncept - nie wypadało przecież pokazywać zbyt dużej dozy emocji. Jego siostra zawsze była o to ganiona, kiedy się denerwowała i krzyczała, a magia dookoła sprawiała aż zbyt wiele problemów.
Kiedyś usłyszał, kiedy z Faith zakradł się do kuchni, jak jedna z pań kucharek zawołała tak Merlina, bo rozsypała mąkę, była wtedy bardzo zdenerwowana. A ludzie dorośli, ci niewychowani, kiedy byli zdenerwowani wołali brzydkie słowa. To było bardziej niż wystarczającym dowodem, że wołanie Merlina było brzydkim słowem, kiedy było wołane w emocjach!
Nie widział jednak ani razu, aby lord ojciec był wściekły - ani na niego, ani na służbę. To musiało oznaczać, że można było nie być złym na wszystko to, co otaczało świat! Więc nie można było przywoływać Merlina, kiedy było się rozjuszonym, bo nie można było się denerwować! Czasem można było być szczęśliwym i zaskoczonym, ale wtedy również nie można było wołać Merlina do siebie!
Chociaż Laurel bardzo lubił to imię, było ładne. Żałował, że można je wołać tak brzydko - sam Merlin był wielkim czarodziejem, wiedział, bo już o nim czytał, i nie zasługiwał na to, aby go używać jako brzydkiego słowa!
Kiedy jednak wylądowali w śniegu, młody lord się obrócił szybko, rozglądając, jakby nieco wystraszony. Często upadki nie kończyły się dla niego zbyt dobrze, a teraz również czuł jak nieco ciężej mu się oddycha - ale tak oddychała zawsze Faith po tym jak biegała. On sam przecież rzadko biegał, pan lord i pani uzdrowiecielki mu powtarzały o tym, że to tak nie wypadało, aby biegał, bo mogło się źle skończyć.
Spojrzał jednak za ptaszkiem który nie posłuchał się jego prośby, a po tym spojrzał na pana, któremu chciał wykraść różdżkę.
- Wystraszyłeś ptaszka! Nawet się do mnie nie odezwał! Nie pomógł mi! Co jeśli jest teraz zły na mnie, bo widział że jestem obok ciebie, a na ciebie jest zły i przez to już nigdy do mnie się nie odezwie?! - zapytał wyraźnie smutny, wręcz bliski płaczu na samą myśl, że stworzenie mogłoby się już nigdy więcej do niego nie odezwać, lub co gorsza, znienawidzić!
Chociaż z pozytywów sytuacji było, że siedząc w śniegu, zupełnie zapomniał o różdżce Castora, którą próbował mu zabrać.
Laurel Ollivander
Zawód : n/d
Wiek : 9
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t10783-laurel-ollivander#328040 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Alejki w ogrodzie
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach