Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Alejki w ogrodzie
AutorWiadomość
Alejki w ogrodzie [odnośnik]05.02.18 16:56
First topic message reminder :

Alejki w ogrodzie

Pełne pięknych rzeźb i roślinności, łączące najbardziej reprezentacyjne punkty ogrodu. Przechadzając się nimi można trafić do oranżerii, fontanny, kamiennego pola do szachów o średniej wielkości... jeśli nie jesteś pewien, gdzie iść, zapytaj rzeźbę. Są bardzo kulturalne i serdeczne, ożywają, jeśli tylko uprzejmie je o to poprosisz. Mimo wszystko droga jest dosyć prosta, Ollivanderowie nie mają tu zawiłych labiryntów. Jeśli się zmęczysz, na pewno odnajdziesz urokliwą ławeczkę - mają tendencję do wyrastania spod ziemi - dosłownie. Kwiaty oplatają je estetycznie, jeśli pogoda jest sprzyjająca.


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 01.11.18 18:09, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]21.11.18 15:17
The member 'Benjamin Wright' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 65

--------------------------------

#2 'k100' : 36
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]21.11.18 15:37
- Więc przyciągnęła cię tu jedynie chęć konkurencji? - rzeźba najwidoczniej nie należała do tych bardziej dociekliwych, nie dopytywała o przyczyny czegokolwiek, a jedynie odsunęła się od kociołka i patrzyła na poczynania Wrighta. Niewątpliwie nie umknęło jej uwadze iż Wright nie miał zbytniej wprawy i rozlał część cennego eliksiru, kiedy jednak dookoła uniósł się miły zapach, zerknęła do kociołka i pokiwała głową najwidoczniej niezrażona niezbyt przyjemnym wyglądem eliksiru.
- Tak, gratuluję. - przyznała, sięgając do miejsca na ziemi przykrytego jej długą kamienną szatą i wyciągając niewielką broszkę. - Niestety muchy nie posiadam, ale mogę podpowiedzieć byś szukał bardziej na zachód. I lepiej unikaj Knightleya. - podsunęła mu, zaraz jednak wracając do swojego eliksiru.


|posty z podpowiedziami będą się pojawiały po osobach którym uda się wykonać zadanie, inni od razu mogą pisać wybór pola.


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Alejki w ogrodzie - Page 4 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]21.11.18 15:47
Niuchacz doprowadził Charlie do kolejnej rzeźby – tym razem już męskiej. Musiała przyznać, że posągi były niezwykle realistyczne, zarówno jeśli chodzi o wykonanie, jak i zachowanie rzeźb. Zapewne zostały starannie zaczarowane, może coś jak magiczne obrazy w Hogwarcie, z którymi można było normalnie rozmawiać. Była ciekawa, kto pierwszy znajdzie muszkę i welon. Póki co zabawa wciąż trwała. Może to właśnie Moriarty Ollivander ukrywał coś w zanadrzu? Nie dowie się tego, dopóki nie wykona postawionego przed nią zadania.
- Oczywiście, bardzo chętnie spróbuję panu pomóc – zaoferowała się natychmiast, zadowolona z tego, że mogła wykazać się umiejętnościami z dziedziny o której miała pojęcie i nie musiała już tańczyć. Chyba powinna się nauczyć przynajmniej jakichś podstaw, choć przez większość życia nie było jej to szczególnie potrzebne, stąd ten brak umiejętności.
Chociaż miała do czynienia z rzeźbą pozostawała miła i uprzejma. Zawsze taka była. Hogwart nauczył ją zresztą, że dobrze było żyć w sympatycznych stosunkach z duchami, portretami i posągami, zawsze można było dowiedzieć się od nich wielu ciekawych rzeczy o otaczającym ją świecie. A Charlie była bardzo ciekawa świata i lubiła systematycznie poszerzać swoją wiedzę. Nie na darmo Tiara Przydziału umieściła ją w Ravenclawie, dzięki czemu siedem lat nauki umożliwiło jej rozwój, i to nie tylko w ulubionej alchemii.
Zaczęła więc zrywać kwiaty, starając się wybrać takie odpowiednie do wianka. W dzieciństwie czasem splatała skromne wianki z nadmorskiej trawy i znalezionych nieopodal domu kwiatów. Plotła też wianki podczas corocznych Festiwalów Lata, choć zazwyczaj odpływały niewyłowione – Charlie raczej nie budziła zainteresowania płci przeciwnej i nawet o nie nie zabiegała, bo nie wiedziała jak. W zakresie tworzenia wianków coś potrafiła, ostatnimi czasy starała się też powiększyć swoją zielarską wiedzę i sporo czytała o roślinach, nawet jeśli głównie o gatunkach użytecznych w alchemii.
Splatanie kwietnych łodyżek miało w sobie coś kojącego i uspokajającego. Była to naprawdę miła czynność, chociaż nie była pewna, czy posąg Ollivandera, zapewne jakiegoś dawnego krewnego męża Julii, będzie zadowolony z efektów jej starań. Nie wiadomo, czy jej plecionka trafi w jego gust, choć starała się tworzyć ją schludnie, przeplatając łodyżki pasmami długiej trawy, by zwiększyć ich trwałość. Gdy skończyła, zbliżyła się do mężczyzny.
- Mam nadzieję, że spełnia pańskie oczekiwania? – zapytała, podsuwając rzeźbie efekt swojej pracy.

| 1 – zielarstwo (poziom I, bonus 0), 2 – ONMS (poziom II, bonus +30)




Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Charlene Leighton
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 24/25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Chciałoby się uciec,
ale nie przed wszystkim się da.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f173-oaza-chata-nr-88 https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]21.11.18 15:47
The member 'Charlene Leighton' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 23, 93
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]21.11.18 16:16
idę na A7


- Tak, dokładnie tak. Konkurencja to moja specjalność. W sensie, rywalizacja z innymi - Benjamin z ulgą przyjął podpowiedź druidki, żałując, że nie wpadł na nią wcześniej, w pełni samodzielnie. Nie kontynuował jednak pogawędki, skupiając swą i tak dość rozbieganą uwagę na głębokim kociołku. Zupełnie nie wierzył w to, co robił, dodawał składniki na przysłowiowego czuja, mieszał tak, jak zajmował się swym pikantnym bigosem, licząc na to, że jakoś mu się powiedzie. Był prawie pewien, że są to złudne marzenia, jednak gdy kobieta o śpiewnym głosie ponownie do niego podeszła, zaglądając przez ramię, Wright wypiął dumnie pierś.
W nos załaskotał go znajomy zapach. Świeżo wypastowany trzonek miotły, dębowe witki smagane wiatrem, wilgotny zapach męskiej szatni Quidditcha, męski pot, męskie perfumy - aż zakręciło mu się w głowie, serce zaś przyśpieszyło swój rytm, zalewając ciało Benjamina gorącem. Odkaszlnął, nieco oszołomiony natłokiem wspomnień, wiążących się z kolejnymi nutkami zapachowymi, uderzającymi wprost w jego nozdrza. Hogwart, pokój życzeń, bałkańskie bezdroża, peruwiański skwar, aromat ogniska, aromat wilgotnego po deszczu lasu, aromat Percivala.
Prawie nie usłyszał gratulacji alchemiczki, kiwnął jej tylko trochę zdezorientowany głową, nawet nie próbując udawać, że amortencja nie miała na niego żadnego wpływu. Nie wypił jej, zaledwie powąchał, ale i tak miała na niego druzgoczący wpływ. - Dzię-dzięki, moja pani - odpowiedział druidce trochę nieprzytomnie, po czym odwrócił się, podążając na zachód - nie tyle zgodnie z wskazaniami kobiety, co po prostu dając się wodzić za smycz Niuchaczowi. Pociągnął go on w stronę posągu nimfy - Benjamin potknął się po drodze kilka razy, myślami będąc bardzo daleko od Charnwood, w miejscu, gdzie był szczęśliwy i zakochany. Intensywny zapach wspomnień ciągle pobudzał mózg do kreowania dawno zapomnianych wizji, wprowadzając Jaimiego w słodki nastrój - dzięki wypitemu podczas wesela alkoholowi, gorycz tęsknoty gdzieś wyparowała, pozwalając brodaczowi bez zbędnych smętów poddać się fali przeszłości.


Make my messes matter, make this chaos count.
Benjamin Wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 2548bf6970f74d0d9594e17b72bc2037
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]21.11.18 16:30
Niestety wyglądało na to, że jej nie wyszło. Najwyraźniej mężczyzna oczekiwał wyższych umiejętności niż te, którymi mogła się pochwalić Charlie. Może panny z rodu Ollivander plotły piękniejsze wianki i trudno było jej, prostej dziewczynie z Kornwalii, zadowolić wymagania Moriarty’ego? Szlachcianki zapewne miały mnóstwo czasu, by doskonalić się w pleceniu wianków i innych artystycznych aktywnościach, których Charlene nie poznała, bo nie miał jej kto tego uczyć. Nie potrafiła tańczyć, malować ani grać na żadnym instrumencie. Doskonale znała za to tajemnice nocnego nieba oraz sekrety alchemii – choć niewątpliwie musiały minąć jeszcze lata, zanim osiągnie poziom mistrzowski w warzeniu mikstur i stworzy jakąś własną recepturę. Póki co pozostawało to w sferze skrytych marzeń, snutych podczas warzenia kolejnych leczniczych wywarów.
Nie dowiedziała się, czy Moriarty Ollivander skrywał w zanadrzu welon. Nawet jeśli tak, nie ujawnił jej go, bo nie uplotła dostatecznie idealnego wianka. Być może był zbyt skromny i nieco koślawy. Charlie lubiła skromność i prostotę, ale zapewne nie była ona ceniona na szlacheckich dworach i dlatego nie trafiła w gust mężczyzny swoją delikatną, stonowaną i praktyczną kompozycją.
Ruszyła więc dalej. Jej niuchacz wciąż był potulny i dzielnie się jej słuchał, nie sprawiał takich problemów, jak niuchacze innych. Nie musiała się szczególnie starać, by poprowadził ją do kolejnego posągu. Szła kawałek, trzymając w dłoni smycz by stworzonko nie mogło oddalić się od niej na zbyt dużą odległość, aż w końcu niuchacz zatrzymał się przed posągiem jakiegoś starca czytającego książkę.
- Dzień dobry – przywitała więc kolejny posąg, mając nadzieję, że tym razem wykona zadanie lepiej. Ciekawa była, co będzie musiała zrobić i naprawdę żałowała, że nie wyszło jej z wiankiem. Może powinna była wybrać ładniejsze kwiaty? Zdała sobie jednak sprawę, że i tak nie zależy jej na zwycięstwie, a na samej zabawie. Przecież i tak nie wierzyła w to, że nawet jeśli to ona znalazłaby welon, w nadchodzącym czasie spotkałaby ją miłość. Miała raczej praktyczne i rozsądne podejście do życia, i choć naprawdę chciałaby, żeby ktoś ją pokochał, nie liczyła, że znalezienie takiego kogoś będzie łatwe. Ślubne przesądy raczej niczego nie przyspieszą.

| I7




Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Charlene Leighton
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 24/25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Chciałoby się uciec,
ale nie przed wszystkim się da.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f173-oaza-chata-nr-88 https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]22.11.18 22:19
Uśmiechnąłem się tylko do rzeźby przepraszająco.
- Może i niuchacze nie należą do największych gabarytowo stworzeń, jednak nietrudno odmówić im charakteru. Nie należy ich lekceważyć - odpowiedziałem jej pogodnie, jednocześnie mocniej przydeptując smycz Otella. Nie oceniaj książki po okładce - zasada ta miała idealne uzasadnienie w tym przypadku. Ale ale, pogaduszki pogaduszkami, wyrywający się niuchacz wyrywającym się niuchaczem, ale nie powinienem był zapominać o tym, po co do rzeźby przyszedłem. Zadanie! Miałem w końcu za punkt honoru ustanowione, że przecież nie dam się pokonać Wrightowi. To znaczy, oczywiście, była to tylko ślubna zabawa, ale skoro Benjamin już zaczął te przekomarzanki to gdybym jednak faktycznie znalazł muchę pana młodego mógłbym pomachać mu nią przed twarzą i radować się kolejna falą żarcików Gwardzisty.
Zamrugałem gwałtownie, kiedy kolejne słowa padły z ust rzeźby, a kiedy ich sens do mnie dotarł moje serce ścisnęło się niezwykle boleśnie. Czy byłbym w stanie ją obronić? Wróciłem myślami do czerwca, pierwszego wspólnego wspomnienia. Miałem wręcz absolutną pewność, że wtedy jej nie obroniłem i to, że żadne z nas nie pamiętało swojej przeszłości było tylko i wyłącznie moją winą.
- Trzy zaklęcia... - powtórzyłem za nią niczym echo, zamyślając się. Co bym zrobił, gdyby Mulciber pojawił się przed Josephine, a jedyną rzeczą odgradzającą go od niej byłbym ja?
- Na świecie jest zbyt dużo zagrożeń, aby wybrać tylko trzy - potrząsnąłem głową, przenosząc ciężar ciała z jednaj nogi na drugą. - Jednak jeżeli już muszę to zrobić to jako pierwsze wybrałbym zaklęcie Liberta. Umożliwiłoby jej bezpieczną ucieczkę, kiedy zatrzymałbym napastników - powiedziałem, mimowolnie obejmując tułów ramionami. Myśl o tym, że cokolwiek by jej groziło wywoływało we mnie poczucie dyskomfortu. - Jako drugie wskazałbym natomiast zaklęcie Protego Totalum. Dzięki niemu nie dosięgnąłby jej żaden urok - powiedziałem, starając się nie okazyywać jak wiele emocji budziło we mnie mimowolne wyobrażenie sytuacji, w której znaleźlibyśmy się z Josephine w takiej sytuacji. - Trzecim byłoby natomiast zaklęcie Avenue - oblizałem usta, czując nagłą suchość w gardle. - Mógłbym przyjąć na siebie jakikolwiek czar, który by jej zagrażał - powiedziałem w końcu i zamilknąłem, nie będąc pewien, czy to było tak naprawdę to, o co rzeźbie chodziło.

| rzut na OPCM, -10 za niuchacza


Alexander Farley
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

Alex, you gotta fend for yourself

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Alejki w ogrodzie - Page 4 9545390201fd274c78230f47f1eea823
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]22.11.18 22:19
The member 'Alexander Selwyn' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 36
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]23.11.18 19:44
Rzeźba słuchająca piosenki Josepha wyglądała na nawet zadowoloną, uśmiechnęła się lekko widocznie rozczulona tekstem piosenki jaką dobrał młody Wright. Niestety jednak Melchior najwidoczniej nie podzielał jej zadowolenia, podniósł się, przeciągnął po kociemu i zszedł z rzeźby, wędrując dumnie byle dalej od tegoż dźwięku. Kobieta mogła jedynie delikatnie wzruszyć ramionami.
- Przykro mi, mój drogi. Ale spokojnie, Melchior jest bardzo wybredny.
Spróbowała go pocieszyć nim Wright wraz ze Szczurem ruszyli w dalszą podróż.
Niestety, Szczur - być może to dlatego, że nie lubi tego imienia? - nie zamierzał ułatwiać młodemu gwiazdorowi zadania i nadal raczej walczył z nim zawzięcie, zamiast jakkolwiek współpracować. Zdany tylko na siebie Joseph dotarł do dziewczynki skaczącej między kamieniami.
- Dzień dobry! O... dlaczego masz taki owłosiony brzuch? To jakaś choroba? - dziewczynka przyglądała się dłuższą chwilę zanim spostrzegła, że jest tam coś więcej. Zmarszczyła brwi, kiedy Szczur zaczął się ponownie ruszać. - Oh. - skomentowała jedynie obecność swego rodzaju pasożyta.
- Nie mam jej. Ale tak, pomóc mogę. I to tak bardzo-bardzo nawet. - pochwaliła się widocznie zadowolona z posiadanych informacji, które bardzo chciała zdradzić, wiedziała jednak że młodej damie nie przystoi oszukiwać! - Ah, przepraszam. Ivette Prewett. Przeniesiono mnie tu niedawno, specjalnie na wesele. - dodała jeszcze z wesołym uśmiechem. - Powiedziano mi także, że mogę oczekiwać dowodu, że będziecie w stanie rozbawić lub pocieszyć zagniewaną panienkę. Mi zawsze poprawiały humor scenki i dowcipy. To jak, rozbawisz mnie?

ST powodzenia to 35, wlicza się biegłość kłamstwo.


Druidka nie wydawała się szczególnie zdziwiona reakcją Benjamina - doskonale znała ten eliksir i choć sama jako rzeźba nie mogła odczuć w pełni jego możliwości, musiała wiedzieć jak działa on na ludzi. Zerknęła za odchodzącym mężczyzną, zaraz jednak wróciła do swojego kociołka.
Rzeźba do której teraz skierował się Wright była kobietą szczególnie piękną, być może jej ludzki pierwowzór miał coś wspólnego z magią will? Tak czy inaczej widząc, że ktoś zbliża się do niej, zatrzepotała rzęsami, posyłając Benjaminowi delikatny uśmiech. Obok niej leżała kartka na drewnianej podkładce oraz ołówek.
- No w końcu, już myślałam, że nikt tu do mnie nie przyjdzie! - poskarżyła się, marszcząc lekko nosek. - A tak bardzo chciałam, żeby ktoś sprezentował mi portret. Nie musi być najwspanialszy, pozowałam dla największych artystów ale też dla uczniaków, eh, tylko proszę też nie przesadzić i się postarać. - zaznaczyła, unosząc palec do góry i przybierając bardzo poważny wyraz twarzy, a dalej, już na nic więcej nie czekając ustawiła się w dość dramatycznej pozie, z wyciągniętymi ku górze dłońmi i wyrazem twarzy pomiędzy radością, a szaleństwem.

ST powodzenia to 25, dolicza się biegłość rysunek. Można także zamiast rysowania spróbować przekupić rzeźbę komplementami, st powodzenia to nadal 25, biegłość retoryka.



Rzeźba słuchająca piosenki Josepha wyglądała na nawet zadowoloną, uśmiechnęła się lekko widocznie rozczulona tekstem piosenki jaką dobrał młody Wright. Niestety jednak Melchior najwidoczniej nie podzielał jej zadowolenia, podniósł się, przeciągnął po kociemu i zszedł z rzeźby, wędrując dumnie byle dalej od tegoż dźwięku. Kobieta mogła jedynie delikatnie wzruszyć ramionami.
- Przykro mi, mój drogi. Ale spokojnie, Melchior jest bardzo wybredny.
Spróbowała go pocieszyć nim Wright wraz ze Szczurem ruszyli w dalszą podróż.
Niestety, Szczur - być może to dlatego, że nie lubi tego imienia? - nie zamierzał ułatwiać młodemu gwiazdorowi zadania i nadal raczej walczył z nim zawzięcie, zamiast jakkolwiek współpracować. Zdany tylko na siebie Joseph dotarł do dziewczynki skaczącej między kamieniami.
- Dzień dobry! O... dlaczego masz taki owłosiony brzuch? To jakaś choroba? - dziewczynka przyglądała się dłuższą chwilę zanim spostrzegła, że jest tam coś więcej. Zmarszczyła brwi, kiedy Szczur zaczął się ponownie ruszać. - Oh. - skomentowała jedynie obecność swego rodzaju pasożyta.
- Nie mam jej. Ale tak, pomóc mogę. I to tak bardzo-bardzo nawet. - pochwaliła się widocznie zadowolona z posiadanych informacji, które bardzo chciała zdradzić, wiedziała jednak że młodej damie nie przystoi oszukiwać! - Ah, przepraszam. Ivette Prewett. Przeniesiono mnie tu niedawno, specjalnie na wesele. - dodała jeszcze z wesołym uśmiechem. - Powiedziano mi także, że mogę oczekiwać dowodu, że będziecie w stanie rozbawić lub pocieszyć zagniewaną panienkę. Mi zawsze poprawiały humor scenki i dowcipy. To jak, rozbawisz mnie?

ST powodzenia to 35, wlicza się biegłość kłamstwo.




Druidka nie wydawała się szczególnie zdziwiona reakcją Benjamina - doskonale znała ten eliksir i choć sama jako rzeźba nie mogła odczuć w pełni jego możliwości, musiała wiedzieć jak działa on na ludzi. Zerknęła za odchodzącym mężczyzną, zaraz jednak wróciła do swojego kociołka.
Rzeźba do której teraz skierował się Wright była kobietą szczególnie piękną, być może jej ludzki pierwowzór miał coś wspólnego z magią will? Tak czy inaczej widząc, że ktoś zbliża się do niej, zatrzepotała rzęsami, posyłając Benjaminowi delikatny uśmiech. Obok niej leżała kartka na drewnianej podkładce oraz ołówek.
- No w końcu, już myślałam, że nikt tu do mnie nie przyjdzie! - poskarżyła się, marszcząc lekko nosek. - A tak bardzo chciałam, żeby ktoś sprezentował mi portret. Nie musi być najwspanialszy, pozowałam dla największych artystów ale też dla uczniaków, eh, tylko proszę też nie przesadzić i się postarać. - zaznaczyła, unosząc palec do góry i przybierając bardzo poważny wyraz twarzy, a dalej, już na nic więcej nie czekając ustawiła się w dość dramatycznej pozie, z wyciągniętymi ku górze dłońmi i wyrazem twarzy pomiędzy radością, a szaleństwem.

ST powodzenia to 25, dolicza się biegłość rysunek. Można także zamiast rysowania spróbować przekupić rzeźbę komplementami, st powodzenia to nadal 25, biegłość retoryka.




- Nie, nie, nie... nie nałożę tego na głowę kobiety, przecież te gałązki odstają. Niestety, nie mogę ci więc pomóc. - rzeźba pokręciła głową, oglądając wieniec jaki wykonała Charlene, zostawiając jednak młodą kobietę bez jakiekolwiek podpowiedzi.
Dalej jednak niuchacz prowadził ją bez najmniejszych oporów, nie wyrywając się do przodu, nie szarpiąc, by na koniec przysiąść na trawie obok rzeźby jaka go zainteresowała. Starszy mężczyzna dość szybko spostrzegł, że ktoś idzie w jego stronę i odłożył swoją książkę.
- Dzień dobry, młoda damo. - przywitał się zaraz, poprawiając okulary pozbawione szkieł na swoim nosie. - Widzę, że jest panienka bardzo zaangażowana w konkurencję. Dobrze widzieć jak młodzi się bawią.
Nie przedłużając jednak zaraz przeszedł do swojego zadania.
- Z chęcią usłyszałbym wiersz, choćby krótki, proszę się namyślić. Obiecuję nie być surowym odbiorcą. - dodał zaraz.

Wymaga recytacji autorskiego wiersza. ST powodzenia to 30, bonus za tworzenie literatury. Jeśli posiadasz biegłość znajomość literatury, rozpoznajesz w rzeźbie postać poety z XVIII wieku, Rodcasta Mullrocka, możliwe że przekona go kilka komplementów dotyczących jego dzieł, uważaj tylko by ich nie pomylić! ST 25, bonus za znajomość literatury.



- Heroicznie. Zapewniam jednak że ostatnie, czego chciałaby na prawdę zakochana osoba to poświęcenie własnego życia przez najbliższą osobę. Powiedziałabym, że to zachowanie wręcz egoistyczne w obliczu szczerej miłości. - stwierdziła kobieta, najwidoczniej nie usatysfakcjonowana odpowiedzią. Cóż, jako wielka i potężna czarownica sprzed wieków mogła sobie pozwolić na pozostanie postacią szczególnie wymagającą.
- Nie mogę ci więc niestety pomóc. Ale powodzenia w dalszej drodze.


Alex nie podał pola, kiedy to zrobisz szturchnij mnie na gg, a podam Ci zadanie.




Mapka:

Alejki w ogrodzie - Page 4 YBxN0vw



RZEŹBY:

I5. Niski, chudy mężczyzna (Cyprian Youdle, którego poznajesz jeśli choć trochę interesujesz się quidittchem)
F3. Niski mężczyzna wyglądający na całkiem wesołego, choć cała rzeźba jest ewidentnie z białego marmuru, jego przydługie włosy i wąs są rudej barwy. Być może rozpoznajesz postać Felixa Summerbee, jeśli to możliwe że historia powstania zaklęcia rozweselającego zapadła Ci w pamięć.
G5. Tańcząca kobieta o rozmarzonym wyrazie twarzy. Jeśli wiesz cokolwiek o eliksirach, masz szansę rozpoznać Lavrene de Montmorency
G1. Mężczyzna układający bukiet.
I7. Starzec czytający książkę.
H3. Romuald Waleczny (mężczyzna w zbroi) na swoim koniu.
E7. Młoda druidka, kobieta w długiej szacie, z kapturem na głowie klęczy nad kociołkiem. Wokół niej latają w kółko trzy ptaki. Jeśli uważałeś na lekcjach eliksirów, możesz rozpoznać słynną irlandzką druidkę żyjącą w średniowieczu - Cliodnę.
D2. Wysoka kobieta trzymająca długą różdżkę. Na zajęciach z Zaklęć lub Obrony na pewno przewinęło się jej nazwisko, jeśli słuchałeś uważnie, na pewno rozpoznasz Albertę Toothil.
D4. Dama grająca na skrzypcach.
B2. Bowman Wright którego możesz znać, jeśli interesujesz się quidditchem. Jego nazwisko nie jest jednak tutaj istotne, jest to wysoki, dość mocno umięśniony mężczyzna, dookoła którego lata figurka przypominająca złoty znicz.
B6. Wysoka kobieta o dumnym wyrazie twarzy, w obu dłoniach dzierży miecz - królowa Maeve
C7. Dziesięcioletnia baletnica.
A4. Kobieta z dzieckiem na rękach.
A7. Pozująca muza.

A1. Niski, dość chudy mężczyzna o bardzo wyprostowanej sylwetce. Jeśli obserwowałeś rzeźby w Hogwarcie, możesz kojarzyć tę postać, tam także bowiem postanowiono upamiętnić Merwyna Złośliwego.
E1. Wendelinę Dziwaczną niewątpliwie poznają wszyscy - w tym przedstawieniu związana już zaczyna chichotać oczekując nadchodzących płomieni.
I1. Rzeźba przedstawia trzy dyskutujące ze sobą gobliny.
F2. Młoda dziewczyna z wiankiem na głowie.
C3. Poważny mężczyzna ubrany w odświętną szatę, z okularami o absurdalnie cienkich szkiełkach, z jego głowy lekko zsuwa się tupecik.
G4. Elegancka dama w dość skromnej szacie. Włosy ma spięte w ciasny kok, na nosie okulary, jeśli znasz się na numerologii, być może rozpoznasz Bridget Wenlock.
H4. Postać dość młodego mężczyzny w szacie uzdrowiciela. Przed państwem słynny Paracelsus z różdżką w dłoni, jakby gotowy do operacji.
E5. Nastoletnie dziewczynka która przeskakuje z jednego kamienia na drugi.
B5. Mężczyzna siedzący przy stoliku, przed nim rozstawiona partia szachy, rozegrana niemal do końca, brakuje zaledwie dwóch ruchów z każdej strony. Twoim przeciwnikiem jest słynny mistrz czarodziejskich szachów, Montague Knightley jednak może da Ci fory?
D6. Starsza kobieta na której kolanach wyleguje się żywy kot.
H6. Mały chłopiec z siatką na motyle.
G7. Mała dziewczynka w eleganckim stroju.


| W tej kolejce wykonujemy zadanie i rzucamy na ONMS, można w jednym poście.
| Ze względu na zlot, jest czas do 27.11. włącznie.
Powodzenia!


I show not your face but your heart's desire


Ostatnio zmieniony przez Ain Eingarp dnia 28.11.18 16:05, w całości zmieniany 1 raz
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Alejki w ogrodzie - Page 4 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.11.18 15:25
No cóż, Josephowi nie udało się zadowolić kocura Melchiora, ale Wright dość szybko pogodził się z przegraną na tym polu (nigdy nie aspirował na kociego śpiewaka) i ruszył dalej ze swymi poszukiwaniami. Czy trafił dobrze czy nie, tego nie mógł być pewny - głównie przez swojego niesfornego niuchacza, który nie miał najmniejszej ochoty współpracować, ale przynajmniej poznawał coraz to nowe postaci zamknięte w swoich posągach. Tym razem była to... Ivette Prewett.
Uśmiechnął się wesoło, kiedy mu się przedstawiła i tylko pokręcił głową na jej pytanie.
- Nie, to tylko zepsuty niuchacz. Mógłbym na nim spróbować Reparo, ale może lepiej nie ryzykować, że anomalie zrobią mu krzywdę...? - zamyślił się na moment. - Ostatecznie to żywe stworzenie i chyba to zaklęcie i tak nic by nie dało. Co, Szczurze? - mruknął już do niuchacza i nawet podrapał go pieszczotliwie po zadku, ale wtedy stworzenie zrobiło błyskawiczny zwrot, obróciło się i zeskoczyło na ziemię, niestety tylko po to, by spróbować wcisnąć się do prawej nogawki Josepha. Mężczyzna westchnął ciężko.
- Niestety nigdy nie miałem szczęścia do magicznych stworzeń. Nie przepadają za mną odkąd pamiętam. Założę się, że nie byłabyś w stanie mnie rozpoznać podczas lekcji o puszkach pigmejskich. Całego mnie oblazły i sam przypominałem jednego z nich. A nie wiem czy wiesz, ale ich futro strasznie łaskocze i przy każdym moim kichnięciu puszki podskakiwały. Albo trz... trzpiotki? Trzmiorki? Jest coś takiego, prawda? Te takie dziwaczne robaki. Po lekcji o nich jeden jedyny raz nie mogłem wziąć udziału w meczu quidditcha, bo tak mnie uśpiły, że nikt i nic nie było w stanie mnie dobudzić przez dwa dni, wyobrażasz sobie? - pokręcił z dezaprobatą głową. I tak, właśnie starał się rozbawić młodą lady swoimi opowieściami. Miał ich w zanadrzu całkiem sporo - o tym jak uciekał przed jednorożcem, który próbował mu wbić róg w... dolną część pleców, albo jak jeden ze świergotników jakimś cudem zaczął śpiewać przy Joey'u i za nic nie chciał dać się uciszyć... W zasadzie to dość zabawne historie, choć wtedy jakoś do śmiechu mu nie było.


1. ST 35 (kłamstwo I)
2. ONMS (-40 do rzutu)


Beat back those Bludgers, boys,
and chuck that Quaffle here
No team can ever best the best of Puddlemere!


Joseph Wright
Zawód : Bezrobotny
Wiek : 28 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
What if I'm far from home?
Oh, brother I will hear you call.
What if I lose it all?
Oh, sister I will help you out!
Oh, if the sky comes falling down, for you, there’s nothing in this world I wouldn’t do.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zjednoczeni z Puddlemere
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5364-joseph-e-wright https://www.morsmordre.net/t5428-do-joe#123175 https://www.morsmordre.net/t5417-joe-w#122688 https://www.morsmordre.net/f108-piddletrenthide-79-kamienny-domek https://www.morsmordre.net/t5462-skrytka-bankowa-nr-1335#124469 https://www.morsmordre.net/t5441-joe-wright
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.11.18 15:25
The member 'Joseph Wright' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 83

--------------------------------

#2 'k100' : 54
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.11.18 15:52
Zabawa wciąż trwała, a welon i muszka nadal nie zostały odnalezione. Charlie zastanawiała się, które z rzeźb miała je przy sobie. Czy mężczyzna chcący otrzymać wieniec skrywał coś w zanadrzu, a ona nie wykonała zadania i straciła swoją szansę? Czy może był to jakiś inny posąg mężczyzny? Podejrzewała, że musiałaby pewnie obejść je wszystkie, bo znając jej szczęście do tego typu spraw welon byłby przy ostatniej. Małżeństwo prawdopodobnie nie było jej w nadchodzącym czasie pisane, chyba że zdarzyłby się cud i los postawiłby na jej drodze tego jedynego. Może nawet kiedyś już go gdzieś spotkała, ale zajęta swoją alchemiczną pasją przegapiła ten moment? Nie miała pojęcia; spotykając na swej drodze mężczyzn nigdy nie rozważała ich pod kątem kandydatów na drugą połówkę, nie należała do tego typu kobiet.
Ruszyła dalej, docierając do posągu starszego mężczyzna pochłoniętego lekturą jakiejś książki. Przywitała go grzecznie i uśmiechnęła się, gdy odpowiedział. Niestety i tym razem trafiła na zadanie, które mogło okazać się bardzo trudne. Charlie nigdy nie miała talentu do poezji i nie potrafiła tworzyć wierszy. Jedyne co potrafiła napisać to proste artykuły naukowe; swego czasu nadesłała parę krótkich tekstów poświęconych alchemii do czasopism naukowych, ale nie osiągnęła w tej materii żadnych sukcesów, a jej nazwisko nie było znane w środowisku alchemicznym. Znała jednak podstawy wiedzy o literaturze, bo swego czasu trochę czytała. Oprócz ksiąg naukowych przewinęło się i trochę prozy oraz kilka tomików poezji. Przyglądając się posągowi, po chwili rozpoznała w nim poetę z XVIII wieku, niejakiego Rodcasta Mullrocka. Chyba nawet czytała kilka jego wierszy; próbowała przypomnieć sobie konkretne tytuły.
- Bawię się całkiem dobrze, dziękuję, panie Mullrock – odezwała się. Nie potrafiła tworzyć poezji, ale może kilka komplementów oraz sam fakt, że go rozpoznała, wystarczą, żeby dawny poeta poczuł się usatysfakcjonowany? – Kiedyś przeczytałam kilka pańskich wierszytutaj wymieniła parę przypomnianych sobie tytułów, mając nadzieję, że żadnego nie pomyliła i przytoczyła je jak należy. – Niestety moje umiejętności są bardzo wątpliwe i nie mogą się równać z pańskimi. Jestem tylko prostą alchemiczką, jednak to dla mnie zaszczyt, że mogę w tych ogrodach spotkać tak znakomitego twórcę. Pańska poezja była naprawdę niezwykła i... pouczająca.

| 1 - literatura (wiedza) poziom I, (ST 25)
2 - ONMS (poziom II, +30)




Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be; who is to say there
will not be such endings?
Charlene Leighton
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 24/25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Chciałoby się uciec,
ale nie przed wszystkim się da.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-alchemiczka-kocia-mama https://www.morsmordre.net/f173-oaza-chata-nr-88 https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.11.18 15:52
The member 'Charlene Leighton' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 16, 65
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.11.18 19:04
Intensywny aromat amortencji ciągle szczelnie wypełniał jego nozdrza, niwecząc wszelkie inne bodźce. Zniknął słodki zapach kobiecych perfum, magiczna mgiełka unosząca się znad drogich win, orzeźwiająca zieleń buchająca z trawy i chłodny powiew ostatnich słonecznych, jesiennych dni. Zostały jedynie wspomnienia, rzewne, miłosne i żałośnie nastoletnie, nasilające tylko stan upojenia alkoholowego Benjamina. Z trudem stawiał kolejne kroki, odurzony zwycięskim ukończeniem zadania i miłością parującą z pękatego kociołka. Chociaż zostawił już za plecami zarówno eliksir, jak i ponętną druidkę, dalej odczuwał skutki tego triumfu, prawie zabijając się o własne nogi - oraz prawie pozbawiając łapki niuchacza, na którego przypadkiem stanął. Zwierzę syknęło głośno i spojrzało na niego z wielkim wyrzutem. - Przepraszam, rety, nie chciałem - wymamrotał, szczerze skruszony, kierując się na zachód, prawie pewien, że poturbowany Nozdrzec przestanie tak wspaniale funkcjonować. Stworzenie ciągnęło jednak smycz z taką samą werwą, nie bacząc na ewentualne urazy fizyczne. W końcu zatrzymało się przed posągiem...niezwykle urodziwej kobiety. Coś miał do nich szczęście albo to Ollivanderowie lubowali się w zaklętych w kamień babeczkach. Nie wnikał, choć przebywanie w otoczeniu tak sztywnych kobietek tłumaczyłoby dość mizerne zdolności Ulysessa w zakresie podrywu.
Wright zachwiał się na czubkach palców u stóp, ciągle zdezorientowany amortencją. Łypnął na panienkę, mrugającą do niego z cokołu. Ładna, owszem, ale obecnie żadna ślicznotka nie mogła zawrócić mu w głowie - nie, kiedy ciągle wyczuwał obok siebie Percivala. - Uszanowanie - powitał ją, chcąc uchylić kapelusza, jak na dżentelmena przystało (nie chciał przecież narobić zapraszającemu go Ulkowi wstydu), ale z braku takowego jedynie podrapał się po ciemnobrązowych lokach. Z pewna podejrzliwością zerkał na trajkoczącą piękność, w końcu przenosząc wzrok na kartkę papieru. - Portret, pewnie, panienko. Jestem mistrzem pędzla. To znaczy, ołówka - odparł po chwilowym zawieszeniu, ujmując szarą kredkę i pergamin. Zmarszczył brwi i w wielkim skupieniu zaczął kreślić linie. Jedna, druga, to ręce. Kółeczko - to tors rzeźby. Dwa mniejsze kółeczka - kuszący biust. Nó nie było, narysował więc postument. Dopiero wtedy powrócił do twarzy (kolejne kółko), bowiem prawdziwy artysta zabierał się za ostatni element na początku. Po kilku kolejnych maźnięciach po kartce, z dumą pokazał kobiecie swój oszałamiający rysunek, który mógłby wykonać niezwykle utalentowany trzylatek, podpity kremowym piwem.


| 1. ST 25
2. ONMS


Make my messes matter, make this chaos count.
Benjamin Wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 2548bf6970f74d0d9594e17b72bc2037
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Re: Alejki w ogrodzie [odnośnik]27.11.18 19:04
The member 'Benjamin Wright' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 54

--------------------------------

#2 'k100' : 44
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Alejki w ogrodzie - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 4 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Alejki w ogrodzie
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach