Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Charnwood, Leicestershire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Charnwood, Leicestershire   10.02.18 13:36

First topic message reminder :

Charnwood


Charnoowd to urokliwe miejsce w którym można skryć się pod koroną wiekowych drzew, jak i uraczyć wzrok pięknymi widokami rozciągającymi się ze wzgórza. To miejsce w którym można odpocząć od cywilizacji. Krąży jednak legenda, by pod żadnym pozorem nie wchodzić w las podczas mglistych nocy, mawia się że głos nawołujący pomocy to magiczne stworzenie potrafiące imitować ludzkie słowa, zwabia w ten sposób niczego nieświadomych ludzi, by ci nigdy więcej nie opuścili już lasu błąkając się w nim po kres swych dni.  

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 08.11.18 12:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   22.08.18 8:53

The member 'Bertie Bott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 69


Powrót do góry Go down
Rowan Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5850-rowan-sprout https://www.morsmordre.net/t5911-cytra https://www.morsmordre.net/t5914-big-bad-red https://www.morsmordre.net/f188-pokatna-26-3 https://www.morsmordre.net/t5912-skrytka-bankowa-nr-1460 https://www.morsmordre.net/t5928-rowan-sprout
Zawód : Uzdrowicielka na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Rather be the hunter than the prey...
OPCM : 10
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 21
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Zwierzęcousty
...but I want to live and not just survive

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   22.08.18 12:22

Była przerażona, z sercem walącym o pręty żeber oraz gulą w gardle, czuła się wyjątkowo niekomfortowo i prawdopodobnie zaczęła dusić się w tej wielkiej skarpecie zwanej śpiworem. Nie lubiła się bać, a jako stworzenie nader temperamentne była skłonna przekuć odczuwany lęk w złość oraz niezadowolenie w gniew. Całe morze gniewu, tłoczące się w niewielkim przecież ciele — jakimś cudem wypełzła ze swego legowiska, z palcami zaciśniętymi na różdżce oraz wyzwaniem tlącym się w czerni ślepi. Potwór, czy nie potwór była gotowa pokazać mu, jak wielkim błędem było budzenie niewyspanego Sprouta i jak bardzo żałosnym będzie jego życie, gdy przyjdzie mu spotkać na swej drodze Red. Z zaciętą miną ruszyła w stronę zbiegowiska, jednak niedane jej było zauważyć żadnej bestii, a po prostu szalejących mężczyzn. Już miała rzucić kąśliwym komentarzem, gdy cichutkie 'mo, mo, mo' przykuło jej uwagę. Wyminęła bez słowa Matta i zajrzała do jego namiotu, by kierując się szeptami, mogła pośród ciemności oraz niewielkiej dawki światła dostrzec małe, łyse kuleczki. Nigdy nie zdradziła się nikomu ze swym talentem, nigdy też nie zamierzała otwarcie o nim nikomu powiedzieć, sądząc, że porozumiewanie się z gryzoniami należało do tych zbyt osobistych szczegółów, aby ktokolwiek miał o tym wiedzieć. Jednak po jej powabnym trupie Sue albo ktokolwiek inny będzie zajmował się tymi nieszczęsnymi nornicami, jeśli istniała szansa, że po uprzejmej rozmowie matka jednak potomstwa nie odrzuci. Wetknąwszy wcześniej różdżkę w spięte włosy, zabrała ostrożnie osiem ciałek i przyłożyła je do piersi, mrucząc uspokajająco, kiedy opuszczała ten Bottowy namiot. Urokliwe szkraby, może powinna kupić sobie nowego szczura?
Nawet się nie waż zrobić im krzywdy — syczy Rowan, świeżo upieczona obrończyni uciśnionych oraz nieszczęsnych zwierząt. Uzdrowicielka na schwał ignorująca bitewne rany nieszczęsnego bruneta, zero litości dla biedaczyny — Bertie, daj mi ją — prosi już milej, wyciągając dłoń w stronę młodszego Botta trzymającego nieruchomą mamę nornicę. Kiedy cukiernik podał jej stworzonko, nie zwracając uwagi na resztę grupy, po prostu poszła przed siebie w las by w bezpiecznej odległości, móc wytłumaczyć samicy, że choć cud narodzin jest niewątpliwie godny podziwu, tak miot nie byłby zbyt bezpieczny w otoczeniu tak fajtłapowatej zbieraniny. W zasadzie do swojego namiotu wróciła po dobrej godzinie, upewniając się, że gryzonie znalazły bezpieczniejsze schronienie i nic prawdopodobnie w najbliższym czasie nie powinno im grozić. Zabawne przy tym było to, iż wszelkie przerażające historie odeszły w niepamięć w tym czasie. Jednak oto wróciła do swojego śpiwora i na powrót mogła zmienić się w trzęsącą się galaretkę. Uroczo!

Ranek przywitała z grymasem oraz przeciągłym jękiem, to nie była przyjemna wycieczka, nie tak ją opisywała Ria i niziutki rudzielec miał naprawdę ochotę rzucić w wyższą przyjaciółkę szyszką. Albo butem. Od razu poczułaby się lepiej, choć Neala mogłaby posłać jej nader nieprzyjemne spojrzenie. Coś w tej dziewczynce było, że miała aurę podobną do mamy Sprout i podświadomie nie chciało się jej narażać. Huh, dziwne. Przecierając knykciami powieki, dołączyła do reszty, czując jak plecy mszczą się na niej za zaznane niewygody. Jakim cudem inni mieli wyśmienite humory?
Nie, mój umysł wciąż jest jeszcze w tym śpiworzeodpowiada Bertiemu, wierzchem dłoni zasłaniając ust, a by mogła ziewnąć. Zaraz też zerknęła z wyrzutem na starszą Weasley, bo to generalnie wszystko jej wina. Po zjedzeniu śniadania i spakowaniu rzeczy, w czym ktoś z pewnością Sproutównie pomógł, bo jakoś serca nie miała, żeby samej to uczynić, mogli pomknąć na ten cały...spacer.
Czarująco — mruknęła w stronę Rii, jakoś tak bez entuzjazmu. Naprawdę chciała wrócić już do bezpiecznego domu, zakopać się w kołdrze i zjeść kilka ciastek. Znaczy, przejść się, albo pobiegać, zdrowy duch zdrowe coś tam. Rowan się nie obżera! Przy rozdzielaniu do drużyn, wylosowała zapałkę prowadzącą ją wprost ku grupie Matta. Posłała mu dosyć słaby uśmiech, nie czując się jakoś pewnie, jeśli chodziło o to całe...dmuchanie. Ale zobaczymy, jak bardzo jej to nie pójdzie!

| Jestem wesołym ninja zwierzęcoustym, więc najlepiej wiem jak rozmawiać ze świeżo upieczonymi, gryzoniowymi mamusiami. Plus, tutaj rzuciłam na drużynę i teraz będę dmuchać, ohohohoho




I'd rather watch my kingdom fall
...I want it all or not at all
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   22.08.18 12:22

The member 'Rowan Sprout' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 24


Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 https://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 https://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 https://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
Zawód : uczy się różdżkarstwa
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
first learn the rules,
then break them
OPCM : 11
UROKI : 15
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   22.08.18 12:57

Złamana zapałka znaczyła, że dołączy do drużyny Bertiego, więc wyszczerzył zęby w uśmiechu i zbił z kumplem piąteczkę - na bank wygrają, nawet nie ma innej opcji! Wbił w Botta spojrzenie i zmarszczył brwi, kiedy ten zaczął tłumaczyć o co właściwie chodzi. Kątem oka zerknął w kierunku Matta, a ten, musiał przyznać, radził sobie z pompowaniem jakby to robił całe życie. Titusowi aż szczęka opadła, a brwi powędrowały tak wysoko, że prawie złączył się z linią włosów.
- Rany, Bert, ten twój kuzyn to jakiś król pomponów czy jak? - powrócił spojrzeniem do Bertiego, obserwując jak młodszy Bott radzi sobie z dmuchaną łódką, a później odebrał od niego gumowy ponton z wolna zapełniający się powietrzem i wcisnął dzyndzel między wargi. Dmuchał i dmuchał, aż się zrobił cały czerwony i aż go płuca zaczęły boleć, więc ostatecznie podał łódkę dalej, wspierając wolną dłoń na piersi.
- Ufff, wydawało się prostsze jak o tym mówiłeś. - rzucił do Bertiego, pomiędzy kolejnymi głośnymi oddechami.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   22.08.18 12:57

The member 'Titus F. Ollivander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 68


Powrót do góry Go down
Neala Weasley
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t4086-neala-weasley-prosze-pana#79724 https://www.morsmordre.net/f153-chancery-lane-13-21 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Zawód : siostra na pełen etat
Wiek : 15!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem.
OPCM : 10
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   23.08.18 0:09

- Pani Cecylia jest z Kornwalii, mieszkała w małej wiosce niedaleko, ale nigdy mi nie powiedziała gdzie to dokładnie. - odpowiedziała a pytanie Titusa wzruszając lekko ramionami. Czasem mi się zdawało, że nie mówi mi tego, bo się boi że wezmę i pojadę do tego dworu żeby sprawić, a to się prawdą okazać może a ona nawet mnie lubi. Ale ja też nigdy nie pytałam, żeby mnie właśnie nie kusiło, żeby jechać i sprawdzić. Nie wszystko przecież człowiek musiał wiedzieć. Przeniosła wzrok na kuzyna Botta, tego mniej strasznego i potem na puszkę spojrzałam. Z alkoholem. Zmarszczyłam lekko nos uważnie lustrując puszkę. A potem wzięłam i ją odstawiłam obok swojej nogi. Co to to nie, alkohol wcale w głowie mi nie był. Jasność umysłu zdecydowanie mocniej wolałam. A wieczór nieprzerwanie trwał, a ja to totalnie chciałam wiedzieć widzieć i słyszeć wszystko co się działo. Wieczór nadszedł zdecydowanie za szybko i nawet nie wiedziałam kiedy zasnęłam.
A rano było równie ciekawe! I nawet smacznie, nie można było powiedzieć że nie, ale Bertie to wziął i zaplanował sobie wszystko bardzo dobrze. Słuchałam uważnie jak mówi dziwiąc się lekko. Tego to nie wiedziałam o co Ria zapytała. Fajnie, że zaraz nam wszystko wzięto i wytłumaczono bo inaczej to pewnie byśmy chodziły i nic nie wiedziały. A tak nie dość, że coś wiedziałyśmy, to to coś było też więcej.
A co to ponton cały to w ogóle nie wiedziałam. I no jakoś tak jak łódka, to za bardzo nie wyglądała. Bo niby jak taka płachta od dmuchania do środka niej miała się wziąć i zrobić nagle łódką. Jakoś - choć wyobraźnie miałam dużą, to wyobrazić sobie tego nie mogłam. Ale ani trochę nie zamierzałam nie spróbować. Dlatego sięgnęłam po zapałkę. Złamaną jak się okazałam, ale w której drużynie być miałam, to się wcale nie przejmowałam, bo to przecież nie takie zawody na śmierć i życie, prawda?
- Teraz ja! - powiedziała z entuzjazmem podchodząc tej płachty całej. Zamierzałam tam wziąć i wdmuchać całe powietrze co w sobie miałam. Bo ja już w czymś udział brałam, to się postarać należało.

https://www.morsmordre.net/t5839p15-rzuty-koscmi#162515 jeden mi wypadło




Anything’s possible if you’ve got
enough nerve.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   23.08.18 0:09

The member 'Neala Weasley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 1


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, cukiernik
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   24.08.18 16:52

Jako, że w drużynie Matta (Matt, Rowan, Archie) padł krytyczny sukces, a w mojej drużynie (Neala, Titus, Ria) krytyczna porażka, uczciwie będzie chyba uznać, że Mattowi wygrali c:

Nic została zażegnana, nornica i jej młode uratowana, wszyscy dożyli poranku - i to już jest jakiś sukces! Dotarli też nad jezioro i nawet jednej drużynie zadziwiająco dobrze szło z dmuchaniem.
- No, wydaje się proste, ale niestety. - wzruszył ramimonami, uśmiechając się pod nosem. Sam zerknął w stronę przeciwnej drużyny w której Matt w sumie samodzielnie odwalił ponad pół roboty. Jak? To chyba już zawsze pozostanie dla Bertiego sekretem. Bertie także dawał z siebie wszystko, ale niewiele z tego wszystkiego wychodziło w gruncie rzeczy, podobnie z resztą udało się wykrzesać z siebie Titusowi.
W tej chwili Neala przejęła pałeczkę, czy właściwie to ponton - nieważne - i zaczęła dmuchać, tylko płachta była już całkiem nieźle rozłożona, wplątała się jej pod nogi, w efekcie czego dziewczyna wylądowała w wodzie - więc jak już się pośmiali to jej pomogli wyjść, ale przeciwnicy już nadmuchali w tym czasie swój ponton.
Niebawem oba były gotowe - dość spore, gotowe wozić ich na swojej suchej części. Choć Bertiemu - być może nie tylko - ta się dość szybko znudziło, wskoczył więc do wody, trochę chlapał innych, a trochę pomagał sterować, każdy korzystał z ostatnich chwil na świeżym powietrzu po swojemu.
Ostatecznie jednak trzeba było się zbierać, wypompować pontony, pozwijać rzeczy, zapakować dokładnie i ruszyć w ostatni już spacer po lesie, by niemal idealnie na czas dotrzeć na przystanek. Autobusem ponownie powrócili do miasta, gdzie ostatecznie Bertie podziękował za wspólną zabawę - i wszyscy rozeszli się w swoją stronę.

ja też za zabawę dziękuję, to już jest koniec nie ma już nic i tak dalej, do następnego!  oww

zt wszyscy (chyba, że ktoś chce sobie sam napisać zakończenie) c:





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Jayden Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 https://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#171505
Zawód : astronom, profesor w Hogwarcie (ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
See you on the Western sky
On the best of nights
Out in the dark
You always seem to come my way
Come and take your shape
Out on the stars
I really wanna know your name
See your face
Know who you are, who you are
OPCM : 25
UROKI : 18
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   04.10.18 11:32

13 sierpnia
Trzynaście kroków dzieliło go od linii drzew, którą zostawił za plecami. Nie pojawiał się w tej okolicy zbyt często; mógłby się pokusić nawet o stwierdzenie, że właśnie wcale się tu nie kręcił, chociaż było to wielce ubolewające, bo przecież okolica była naprawdę wspaniała. Podobno spokój tego miejsca wpływał orzeźwiająco i podbudowywał nastroje każdego, kto tam trafił. Jaydenowi udało się wyrwać na chwilę z Hogsmeade, chociaż podróżowanie wciąż było niezwykle utrudnione. Zastanawiał się, kiedy też ktokolwiek zrobi cokolwiek w tej sprawie, bo teleportacja i kominki podpięte do sieci Fiuu stanowiły główny środek transportu i podróżowania czarodziejów oraz czarownic. Odbierając im tę możliwość, utrudniało się komunikację szeroko pojętą. Na szczęście trwały wakacje i uczniowie znajdowali się w swoich domach - gdyby podobne wydarzenie miało miejsce w okresie świątecznym, wtedy byłaby to katastrofa. Niezliczona ilość świstoklików musiałaby zostać stworzona w parę tygodni, a pojawiające się anomalie wcale nie były takie wspaniałe. Wraz z nimi rosły możliwości gwałtownego zaburzenia czarów, a także okolicznych terenów. Sam był świadkiem szaleństw, które rozgrywały się nawet na Ulicy Pokątnej i którym nikt nie mógł się przeciwstawić. Jedynie silni i potężni potrafili dokończyć walkę z anomaliami. Zastanawiającym dla niego faktem było to, że niekiedy słyszał o starciach dwóch stron - zupełnie jakby zaangażowani czarodzieje bądź czarownice walczyli o dostęp do źródła anomalii i nie chcieli dopuścić drugich do ów energii. Jeszcze nie tak dawno z lordem Ollivanderem został przyłapany na podobnych staraniach i zaatakowany przez kobietę oraz mężczyznę. Bez uprzedzenia rzucali w nich czarną magią, aż w końcu doczekali się kontrataku. Jayden jeszcze martwił się o Constantine'a, który jako zdecydowanie młodszy czarodziej został osaczony przez nieznajomych. Pod koniec udało im się zbiec, zostawiając napastników samym sobie, jednak te wydarzenia wciąż wzbudzały w profesorze zamyślenie od czasu do czasu. Dla przykładu przechadzając się po tym lesie, odleciał duchem daleko w przestrzeń, nie słysząc nawet w okolicy szczekania psów, które zapewne odznaczały polowanie. Zamknięty w swoim własnym świecie spacerował po pięknej okolicy, nie podejrzewając, że cokolwiek złego mogło mu się przytrafić.




She's the flowers
But she's also the rain
She's the beauty of the day
with the smile full of pain


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   15.10.18 19:40

Naprawa magii

Tu także w wyniku rozładowania magii zapanował istny chaos - moc magiczna była niestabilna, niebezpieczna. Choć za dnia Ministerstwo nie dopuszczało nikogo w pobliże okolic, w których magia szalała najbardziej, ministerialne próby zaprowadzania porządku kończyły się klęską. Nie minęło parę dni, gdy czarodzieje zaczęli zastanawiać się, czy aby na pewno Ministerstwo chce, aby magia została doprowadzona do porządku - postanowili więc wziąć to w swoje ręce.

Odkąd Ministerstwo Magii oznaczyło to miejsce jako niebezpieczne, pojawienie się w nim mogło grozić aresztowaniem przez Oddział Kontroli Magicznej. Do czasu uspokojenia się magii nie można rozgrywać tu wątków innych niż te polegające na jej naprawie.

Opis okoliczności
W lesie Charnwood tajemnicza mgła, która obecna była w każdej bajce, przestrzegającej dzieci przed zapuszczaniem się w te tereny wieczorami, unosiła się nad ziemią przez niemal cały czas. Anomalie zagęściły ją tak, że stała się nieprzenikniona, fioletowawa, kwaśna w smaku i podduszająca - stawała się coraz gęstsza, im dalej zapuszczano się w las. Ale jeśli chciało się tam w ogóle dotrzeć, należało najpierw sprawić sobie odpowiednią widoczność.

Etap I
Żeby przedrzeć się w sam środek anomalii, należy rozgonić mgłę.

Wymaganie: Skutecznie rzucone zaklęcie Aeris skutkuje rozgonieniem mgły. Powietrze staje się czyste i nie dusi. Możecie dostrzec ścieżkę prowadzącą najwyraźniej do źródła anomalii - wytyczają ją purpurowe korzenie starych, suchych drzew.

Niepowodzenie skutkuje podduszeniem się trującymi gazami w mgle i utratą 40 pż. Musicie się ewakuować, by nie doznać większych obrażeń.

Walka
Przed rozpoczęciem kolejnego etapu należy odczekać co najmniej 24h. W tym czasie do lokacji może przybyć kolejna (wyłącznie jedna) grupa chcąca ją przejąć, by naprawić magię na sposób inny, niż miała być naprawiona dotychczas.

Walka odbywa się zgodnie z forumową mechaniką oraz z arbitrażem mistrza gry do momentu, w którym któraś z grup zdecyduje się na ucieczkę bądź nie będzie w stanie prowadzić dalszej walki.

Etap II
Wymaganie: ST ujarzmienia magii jest równe 140, a sposób obliczania otrzymanego wyniku zależny jest od wybranej metody naprawiania magii.

Uwaga - jeżeli postać posiada zerowy poziom biegłości organizacji, mnoży statystykę nie razy ½, a razy 1. Postać posiadająca pierwszy poziom biegłości mnoży razy 1½.

W metodzie neutralnej każdy gracz uzyskuje wynik o wartości k100+Z; wyniki obu graczy sumuje się i tę sumę należy przyrównać do wymaganego ST.

W metodzie Rycerzy Walpurgii każdy gracz uzyskuje wynik o wartości k100+(CM * poziom biegłości organizacji); wyniki obu graczy sumuje się i tę sumę należy przyrównać do wymaganego ST.

W metodzie Zakonu Feniksa każdy gracz uzyskuje wynik o wartości k100+(OPCM * poziom biegłości organizacji); wyniki obu graczy sumuje się i tę sumę należy przyrównać do wymaganego ST.

Etap III
Ścieżka doprowadziła was wprost do ogromnego, starego dębu, owocującego, jak zauważyliście, przedziwnymi żołędziami. Miały ostrą, purpurową barwę, były nienaturalnie duże (jeden żołądź mieścił się w obu dłoniach), a kiedy spadały, uwalniały z siebie gaz, którym wcześniej skażona była mgła. Mimo swojego ciężaru trzymały się na wyjątkowo cieniutkich gałązkach, z których bardzo łatwo zrzucał je lekki powiew wiatru.

Wymaganie: Musicie wznieść się na swoich miotłach, żeby dostać się do żołędzi i pędem lotu strącić je z drzewa, by już nie stanowiły zagrożenia. ST wynosi 60, dodaje się bonus z biegłości "latanie na miotle".

Niepowodzenie skutkuje dostaniem w głowę z żołędzia, przez co trujący gaz dostaje się od razu do waszych nozdrzy i powoduje omamy wzrokowe. Tracicie 150 pż z powodu silnego osłabienia i dezorientacji.



Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 32
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 41
UROKI : 24
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   06.11.18 14:41

| 27 września

Jeśli spadło się z naprawdę wysokiego aetonana, należało na niego wsiąść jak najszybciej i dać porwać się nieskrępowanemu galopowi - przynajmniej tak słyszał Benjamin przed laty, w jakiejś wiosce w środkowowschodniej Europie, próbując nie dać się zabić rozcieńczonym śliwkowym bimbrem. Dokładnie zapamiętał te słowa, z całych sił starając się wprowadzić je w życie. Jeśli popełniał błędy, naprawiał je ta szybko, jak to tylko było możliwe, podobnie postępując z wszelkimi innymi potknięciami. Gdy zawiódł w rezerwacie, nie dopilnowując wystarczająco swych obowiązków, ponawiał podobną sytuację, chcąc odnaleźć się w tym nieprzyjemnym układzie gwiazd: inaczej skończyłby rozpaczając w pobliskim barze, zmniejszając swoje szanse nie tylko na awans, ale i na czucie się ze samym sobą w miarę dobrze. Stawiał czoła własnym strachom, konfrontując się z tym, co nieprzyjemne i niewygodne: przysparzało to wielu trudności oraz z pewnością nie należało do czynności przyjemnych, lecz wiedział, że właśnie tak należy działać. Szybko, sprawnie, zanim dotarłoby do niego, jak bardzo się boi i jak wątpi we własne siły.
Nic więc dziwnego, że pewnego wrześniowego wieczoru zjawił się tuż przy następnym ognisku anomalii, próbując swych sił w jej okiełznaniu. Nie samotnie, posiadał tuż obok siebie zaufanego Zakonnika, wzrastającą w popularność gwiazdę Quidditcha, którą szanował już za samo zaangażowanie w miotlarskie wyczyny. Nie przeszkadzała mu mowa Billy'ego, właściwie nie zauważał trudności mężczyzny: liczyło się to, co potrafił. - Myślałem, że takie dzieciaki jak ty, śpią już o tej porze - zagrzmiał w ramach powitania, klepiąc Moore'a po plecach z takim impetem, że jego oskrzela powinny blisko spotkać się z płucami. - Wszystko, co niezbędne, w pogotowiu? - spytał jowialnie, mając na myśli różdżkę; może i Billy posiadał jakieś eliksiry, ale Benjamin zupełnie się na tym nie znał. Odwrotnie sprawa miała się z lasami Charnwood, które dość dokładnie spenetrował dzięki znajomości z Ollivanderem. Słyszał plotki o rozpościerającej się na polanie, duszącej mgle, karmionej przez nabrzmiałą w powietrzu czarnomagiczną aurę. Tam właśnie się udawali, ramię w ramię, czujni i gotowi na wszystko. - Czujesz to? - zapytał, pociągając nosem. Widoczność spadła niemal do zera, chłód przesiąkał przez czarne szaty, a kwaskowaty opar osiadał na języku grubą, wzbudzającą mdłości warstwą. - Aeris - mruknął Benjamin, wyciągając przed siebie różdżkę, by rozwiać gęstniejącą mgłę, przesłaniającą im widok i utrudniającą dotarcie do serca anomalii. Miał nadzieję, że jego zaklęcie się powiedzie, pozwalając im śmiało przedefilować przez las, by zając się pęczniejącą i grożąćą wybuchem magią, ściągającą na to miejsce przekleństwo. Uratowałby dzięki temu nie tylko mieszkańców lasu, ale i okolicznych wiosek, zapuszczających się w knieję Charnwood.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   06.11.18 14:41

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 11

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Billy Moore
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f106-hartlake-road-18-2 https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Zawód : szukający Jastrzębi z Falmouth
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler


I have no hope in solitude


OPCM : 20
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   06.11.18 15:14

Gdy tylko otrzymał możliwość zmierzenia się z kolejnym źródłem anomalii, nie wahał się ani chwili; choć pasmo jego ostatnich życiowo-zawodowych porażek nie nastrajało optymistycznie, nie miał zamiaru spędzić jesieni na użalaniu się nad sobą w zamkniętych czterech ścianach domu. Wprost przeciwnie, wyrastające jak gnomy po deszczu trudności zdawały się jedynie podsycać jego determinację, sprawiając, że trenował dwa razy częściej i starał się dwa razy bardziej. Musiał – zwłaszcza, gdy chodziło o niestabilną magię, nie tyle dotykającą go osobiście, co nieustannie zagrażającą Amelce. Serce mu się krajało za każdym razem, gdy obserwował rozrywającą ją od środka energię, z którą w żaden sposób nie byli w stanie sobie poradzić – a poczucie bezsilności nie było czymś, z czym zamierzał się pogodzić.
Cieszył się, że tego wieczoru miał towarzyszyć mu akurat Ben, i to nie tylko dlatego, że nigdy tak naprawdę nie wyzbył się resztek młodzieńczego uwielbienia, którymi jako niedoświadczony podrostek darzył dawną gwiazdę Quidditcha, święcącą triumfy w szeregach jego ulubionej drużyny. Dzisiaj doceniał go i szanował głównie jako uzdolnionego Gwardzistę, który walczył w Zakonie Feniksa na długo, zanim Billy w ogóle dowiedział się o istnieniu organizacji. Musiał przyznać, że Wright odrobinę go też onieśmielał, ale pojawiając się na skraju lasu próbował nie dać tego po sobie poznać, podnosząc głowę wysoko i witając się szerokim uśmiechem – który zniknął mu z twarzy bardzo szybko, gdy w reakcji na przyjacielskie klepnięcie Bena prawie zgiął się w pół. – A ja s-s-słyszałem, że olbrzymy też już zapadły w s-s-sen zimowy – odpowiedział, z trudem łapiąc oddech i prostując się powoli, dyskretnie sprawdzając, czy oba barki tkwiły bezpiecznie w stawach. – Wszystko mam – przytaknął, choć wszystko ograniczało się w jego przypadku do różdżki. Wyciągniętej już w pogotowiu, chociaż gdyby coś postanowiło ich zaatakować, i tak najprawdopodobniej zorientowaliby się dopiero po fakcie – unosząca się dookoła mgła ograniczała widoczność niemal do zera, sprawiając, że nawet czujne oczy Billy’ego na niewiele się zdawały.
Nie odpowiedział na kolejne pytanie Bena, kiwając jedynie głową, żeby uniknąć otwierania ust i wciągania gryzącej zapachem mgły do płuc. Czuł to samo, co on – nie miał też problemów w zrozumieniu jego zamiarów, gdy z jego ust padła inkantacja zaklęcia. Podejrzewając, że jedno mogło nie wystarczyć do rozgonienia gęstych oparów, również uniósł różdżkę. – Aeris! – powtórzył za Benjaminem, próbując jak najstaranniej wymówić głoski i nie zakrztusić się przy tym toksycznym powietrzem. Nie byli w stanie nic zdziałać w tych warunkach – musieli ułatwić sobie pracę.




soldier keep on marching on
head down till the work is done


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   06.11.18 15:14

The member 'Billy Moore' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 77

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 32
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 41
UROKI : 24
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 15:27

Benjamin od zawsze miał mieszane uczucia odnośnie pozycji szukającego. Kochał Quidditcha swym całym, wielgachnym sercem, od najmłodszych lat kibicując rodzimym Zjednoczonym z Puddlemere, cenił umiejętności miotlarskie każdego zawodnika, jednakże zwinne sylwetki graczy mknących w przestworza, by pochwycić złotego znicza, wywoływały w nim niechętne burczenie. Może był to wynik pierwszego przegranego przez Zjednoczonych meczu, który niezwykle mocno zapisał się w pamięci zrozpaczonego, kilkuletniego Jaimiego, nie mogącego zrozumieć, dlaczego rywal posiadający żałośnie mało punktów, zwyciężył tylko z powodu pochwycenia złotej piłeczki - a być może podświadomie zazdrościł szukającym rozgłosu oraz popularności, związanej z ich decydującą rolą w większości podniebnych rozgrywek. Billy Moore należał jednak do rodziny, zarówno tej Zakonowej jak i szczycącej się barwami Jastrzębi z Falmouth, toteż nie musiał się obawiać nerwowego utyskiwania, padającego z ust Wrighta. Leczenie własnych kompleksów bądź słabych punktów wyżywaniem się na innych minęło wraz z wiekiem lub raczej: wraz z bolesnymi, życiowymi doświadczeniami - dzięki czemu mógł teraz iść w anomalijny wir ramię w ramię z młokosem, nie deliberując nad niesprawiedliwością zasad Quidditcha ani nie popłakując z tęsknoty za ukochaną drużyną, zrozpaczony bliskością aktualnego gracza Jastrzębi. Był z siebie naprawdę dumny, do tego stopnia, że zaśmiał się tuż po ciętej ripoście Moore'a. - Zawsze mówią mi to wieczorami panienki - mrugnął do niego znów, pełen rubasznej wesołości, po czym doprawił tę przyjacielską przekomarzankę kuksańcem w bok szukającego.
Potrzebowali trochę pozytywnej energii, by stawić czoła temu, co czekało na nich w gęstym lesie - i jeszcze bardziej gęstej mgle. Przebywanie w niej zdawało się niemożliwe do wytrzymania, Wright rozkaszlał się na całego, z nadzieją wyczekując efektów własnego zaklęcia. Okazującego się fiaskiem, z jego różdżki wyleciał jedynie cieniutki promyk, rozmywający się w zderzeniu z gęstymi oparami, unoszącymi się znad wilgotnego runa. Mina mu zrzedła, zakłopotał się, ale zanim zdążył w jakiś głupi sposób znaleźć wymówkę tego stanu rzeczy, Billy z gracją uratował sytuację. Potężny podmuch powietrza rozgonił szarawą mgłę, pozwalając im głębiej odetchnąć i pewniej stawiać kroki ku centrum anomalii.
- No, całkiem nieźle - pochwalił go z typową dla Bena wylewnością, ruszając zaraz obok Moore'a dalej, w miejsce, gdzie powietrze nieprzyjemnie drżało, przeszywając ciało gęsią skórką. To tutaj, nie musiał mówić nic więcej: spojrzał porozumiewawczo na Billy'ego i gdy ten był gotowy, uniósł wysoko różdżkę. Robił to już nie raz, z łatwością koncentrował się na magii Zakonu Feniksa, pulsującej w jego żyłach wraz z każdym ruchem nadgarstka. Miał nadzieję, że naprawa się powiedzie, że ochronią to miejsce, pacyfikując je siłą dobra, sprawiedliwości i spokoju; wypełnią cichym śpiewem Feniksa, pozwalającym naprawić ich błędy.

| naprawiamy metodą zakonu




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
 

Charnwood, Leicestershire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18