Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Charnwood, Leicestershire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Charnwood, Leicestershire   10.02.18 13:36

First topic message reminder :

Charnwood


Charnoowd to urokliwe miejsce w którym można skryć się pod koroną wiekowych drzew, jak i uraczyć wzrok pięknymi widokami rozciągającymi się ze wzgórza. To miejsce w którym można odpocząć od cywilizacji. Krąży jednak legenda, by pod żadnym pozorem nie wchodzić w las podczas mglistych nocy, mawia się że głos nawołujący pomocy to magiczne stworzenie potrafiące imitować ludzkie słowa, zwabia w ten sposób niczego nieświadomych ludzi, by ci nigdy więcej nie opuścili już lasu błąkając się w nim po kres swych dni.  

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów.




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 08.11.18 12:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 15:27

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 78


Powrót do góry Go down
Billy Moore
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f106-hartlake-road-18-2 https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Zawód : szukający Jastrzębi z Falmouth
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler


I have no hope in solitude


OPCM : 20
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 16:33

Choć nie do końca zdawał sobie z tego sprawę, był wdzięczny za tych kilka niepoważnych żartów, rzuconych przez Bena; nawet jeżeli brzmiące dziwnie nie na miejscu, i rozlegające się w wypełnionej mgłą przestrzeni nienaturalnie głucho, zdawały się stanowić jakiś nienaruszalny łącznik z rzeczywistością, powstrzymujący go przez popadnięciem w przygniatające do ziemi przygnębienie, swoje źródło mające zapewne w otaczających ich oparach. Mimo że nie była to jego pierwsza, druga, ani nawet piąta odwiedzona anomalia, wciąż nie zdołał jeszcze przyzwyczaić się do charakterystycznej dla niestabilnej magii atmosfery niepokoju; miał wrażenie – nieuchwytne, ogniskujące gdzieś z tyłu czaszki – że coś w tej drżącej energii pachniało niewłaściwie, zupełnie jakby magia, wypaczona i zanieczyszczona, nie chciała współgrać z tą, która krążyła w jego żyłach.
Nie podzielił się żadną z tych myśli z Benjaminem, zamiast tego odpowiadając na jego słowa parsknięciem śmiechu, który jednak urwał się dziwnie szybko, niknąc w nieprzebytych ciemnościach. Zacisnął mocnej palce na różdżce, starając się skupić jak najmocniej, i wyglądało na to, że mu się to udało – bo rzucone przez niego zaklęcie skutecznie rozgoniło część oparów, pozwalając im na dostrzeżenie ścieżki. Podążył nią za swoim towarzyszem, cały czas trzymając różdżkę w pogotowiu, wyczuwając coraz bardziej intensywne wibracje. Nie potrzebował potwierdzenia ze strony Wrighta – obaj nie mogli mieć wątpliwości, że znaleźli się we właściwym miejscu.
Dostrzegając działania Bena, odbił nieco w bok, zbliżając się ostrożnie do jednego z ognisk anomalii i biorąc ostatni, głęboki oddech; powietrze smakowało w jego ustach kwaśno i nieprzyjemnie, sprawiając, że miał nieodpartą ochotę splunąć – nie zrobił jednak tego, zmuszając się do przełknięcia śliny i zabierając się za naprawę magii. Wiedział, jak to zrobić, a mimo że do tej pory ani razu jeszcze nie udało mu się odnieść sukcesu, tym razem wierzył w powodzenie; miał w końcu u swojego boku doświadczonego Gwardzistę, nawet teraz był już w stanie wyczuć, jak energia uspokaja się, uginając wedle woli jego towarzysza. Uniósł różdżkę, starając się ze wszystkich sił go wspomóc, wyciągając z pamięci formuły i postępując zgodnie z doskonale znanym schematem; powoli, starannie, ale zdecydowanie. Nie mógł zawieść – siebie, Bena, Zakonu, córki; przymknął powieki, wyczulony na wszelkie zmiany w otaczającej go magii. W razie potrzeby był gotów na natychmiastową ucieczkę – miał jednak nadzieję, że taka konieczność nie nadejdzie.

| 3*41 + 78 = 201; ST już osiągnięte, ale ktoś tu musi ładnie wyglądać




soldier keep on marching on
head down till the work is done


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 16:33

The member 'Billy Moore' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 92


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 32
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 41
UROKI : 24
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 18:31

Poszło im całkiem dobrze, wręcz - śpiewająco. Jeszcze przy żadnej naprawie anomalii, a tych na koncie miał całkiem sporo, nie wypełniało go takie ciepło i tak silna moc: jakby każda, najdrobniejsza komórka ciała zamieniła się w rozgrzany kamień, promieniujący tajemniczą magią. Czarnomagiczna entropia, rozpadająca się w gęstym, mglistym powietrzu, ograniczonym wilgotnymi koronami drzew, poddawała się ruchom ich różdżek. Gdy Billy również dołączył do procesu naprawiania anomalii, Wright odetchnął głębiej, prawie swobodnie - doskonale się uzupełniali, dzielili inkantacjami, wypełniali luki w cichym zaśpiewie Feniksa. A wszystko to w imię Zakonu, zgodnie z wytycznymi przekazanymi im przez profesor Bagshot.
Magia zaczęła się stabilizować, Benjamin wyczuwał to całym sobą - rozluźnił się więc nieco, rozglądając się dookoła. Znajdowali się pod dużym, rozłożystym dębem, uginającym się pod niezwykle rozrośniętymi żołędziami, bardziej przypominającymi bomby lub mugolskie pociski niż owoce tego starego drzewa. - Te, zobacz - Wright szturchnął Billy'ego ponownie, zapewne nabijając mu już piątego siniaka tego krótkiego wieczoru. Dobrze, że gra w Jastrzębiach nieźle go zahartowała, inaczej mógłby potrzebować natychmiastowej pomocy uzdrowicielskiej. - Trzeba się nimi zająć, co jak jakiemuś biedakowi spadnie to prosto na łeb - zmartwił się nieziemsko, zaplatając ręce na piersi. Chwilę później już drapał się po głowie, a po kolejnych sekundach wpadł na niezbyt genialny pomysł. Niewiele myśląc mocniej ścisnął różdżkę i przywołał miotłę, którą zostawił nieopodal, na polanie. Najmocniej czuł się właśnie na drewnianym kiju, jakieś wyrafinowane zaklęcia zostawiał aurorom - a towarzyszył mu nie kto inny a Billy Moore, powinni więc poradzić sobie z niebezpiecznymi żołędziami. Wyobraź sobie, że to tłuczki! - zaproponował z werwą, wsiadając na miotłę, by pomknąć ku koronie drzewa. - Albo raczej, że to drużyna przeciwników - poprawił się, wznosząc się w powietrze, by odpowiednim torem lotu zrzucić z gałęzi pozostałe śmiercionośne pociski.

| latanie na miotle II, +60




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 18:31

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 67


Powrót do góry Go down
Billy Moore
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f106-hartlake-road-18-2 https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Zawód : szukający Jastrzębi z Falmouth
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler


I have no hope in solitude


OPCM : 20
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 19:45

Odczuł to po raz pierwszy – niestabilną magię, faktycznie wyciszającą się na polecenie jego inkantacji, zamiast szaleńczo mu się przeciwstawiać, powodując więcej szkody niż pożytku. Nie był pewien, czy była to zasługa towarzyszącego mu Gwardzisty, czy może rzeczywiście i jemu szło lepiej, ale nie miał zamiaru się nad tym zastanawiać – najważniejsze było, że im się udawało, że z każdą chwilą zagrożenie było coraz mniejsze, i że nie zmarnowali tego wieczoru, przyczyniając się do usunięcia kolejnej czarnej plamy z mapy magicznej Wielkiej Brytanii.
Prawie; wiedziony instynktem, nie tracił czujności nawet po opuszczeniu różdżki i zaczerpnięciu swobodniejszego oddechu, nauczony przez doświadczenie, że nie należało liczyć punktów przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Podążając za Benem poszedł więc dalej, wzrokiem przebiegając wzdłuż wyraźniejszych już prześwitów między drzewami, póki co ignorując ich korony; dopiero Wright zwrócił jego uwagę ku śmiercionośnym żołędziom. Uniósł spojrzenie, bez problemu wychwytując fioletowe kształty, i właśnie wtedy – jak na komendę – jeden z nich oderwał się od gałęzi, by rozbić się w chmurze gryzącej mgły tuż pod ich stopami. – Cholera – mruknął, odruchowo zasłaniając nos i usta rękawem szaty, przez co spomiędzy jego warg wydostał się jedynie zlepek niewyraźnych głosek. – M-m-masz rację – przytaknął jeszcze, nie mogli zostawić tego miejsca w aktualnym stanie; nie wybaczyłby sobie, gdyby za kilka dni przeczytał w Proroku o jakimś kolejnym, tragicznym w skutkach wypadku. Wzdrygnął się na samą myśl, odrywając wreszcie spojrzenie od żołędzi i rozglądając się dookoła, jakby w poszukiwaniu błyskotliwego rozwiązania. Mogli spróbować użyć zaklęć, wiatr działający na sporym obszarze zapewne byłby w stanie strącić większość zabójczych pocisków, ale ryzykowaliby wtedy kolejnymi anomaliami; czy istniał jednak lepszy sposób?
Uniósł różdżkę, oglądając się jeszcze na Bena i dopiero wtedy zauważając, że ten przywołał swoją miotłę. – Chcesz s-st-strącać je rękami? – zapytał z niedowierzaniem, jednak wyjaśnienie przyszło szybko i – ku zdziwieniu samego Moore’a – brzmiało całkiem sensownie. Wyrzucając sobie, że nie wpadł na to wcześniej, również przywołał swoją miotłę, a sekundę później już wznosił się w górę, niemal natychmiast uspokojony lekkim pędem powietrza, starając się myśleć o tym, że wykonywał właśnie ważne zadanie dla Zakonu Feniksa, a nie uśmiechać się idiotycznie dzięki świadomości, że oto mknął pędem u boku swojego młodzieńczego bohatera, samego Benjamina Wrighta, w nieco wybrakowanej, ale niewątpliwie imponującej formacji Głowy Jastrzębia, by za moment rozbić w perzynę wrogą drużynę… w tym przypadku składającą się ze stada fioletowych, przerośniętych żołędzi.

| latanie na miotle III, +120 - wielki morsie, nie karz mnie jedynką




soldier keep on marching on
head down till the work is done


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   07.11.18 19:45

The member 'Billy Moore' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 43


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   08.11.18 12:07

Od tej pory to ustabilizowane miejsce staje się terenem sprzyjającym rzucaniem czarów przez wszystkich członków Zakonu Feniksa. Sukces zagwarantował im bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Zakonników i +10 dla Gwardzistów podczas kolejnych gier w tej lokacji. Chwała wam za to, pewnego dnia świat za to podziękuje.


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 32
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 41
UROKI : 24
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   08.11.18 14:33

Naprawę dobrze naprawiało mu się anomalię wraz z Billy'm. Nie musiał się o niego przesadnie troszczyć, tak jak to podświadomie robił, gdy towarzyszyły mu przedstawicielki słabszej płci, niezależnie, czy różdżkę unosiła aurorka Jackie czy jego maleńka siostra Hannah. Moore, choć w oczach Wrighta ciągle mający co najwyżej dwadzieścia lat i dziewiczego wąsa pod - całkiem niezłym jak na gracza Quidditcha - nosem, nie wymagał ojcowskiej troski. Traktował go więc po kumpelsku, dzięki czemu mógł odjąć nieco od poważnej przecież sprawy ciężaru odpowiedzialności. Nie tyle dzielonej na dwoje, gdyby coś poszło nie tak, wziąłby całą winę na siebie: po prostu potrzebował pewnej swobody, przekonania o tym, że ciągle jest młody i silny, tak jak wtedy, gdy święcił triumfy na boiskach. Sylwetka szukającego była miłym przypomnieniem przeszłości a otwartość Moore'a, nic nie robiącego sobie z pewnych trudności w artykułowaniu swych myśli, dodawała Benjaminowi wiary w samego siebie.
Być może to dzięki temu naprawa anomalii poszła im tak gładko. Gdy tylko odbił się piętami od podłoża, wzlatując w powietrze, uśmiechnął się szeroko, z przyjemnością wystawiając twarz na chłodne podmuchy powietrza. Trochę toksycznego, trochę mglistego, żołędzie dalej stanowiły zagrożenie, ale gdy Jaimie znajdował się w swoim żywiole, zdawało mu się, że otrzymywał nagłą moc niezniszczalności. Podleciał naprawdę wysoko, samym pędem powietrza radząc sobie z chwiejącymi się na rozłożystych gałęziach żołędziami. Przeleciał wokół nich kilka razy, większość z nich pospadała z głośnym sykiem i głuchym dźwiękiem na ziemię - było ich jednak na tyle wiele, że sam nie podołałby temu zadaniu. Moore spisywał się doskonale: Ben mógł po raz pierwszy od dawna zobaczyć zawodnika Jastrzębi w bezpośredniej - a przy tym skrajnie niebanalnej - akcji. Zwinny, zabójczo szybki: zasługiwał na tę pozycję w drużynie, bez dwóch zdań. Wright pochylił się mocniej nad trzonkiem miotły, przefruwając z głośnym świstem wokół jednej z ostatnich gałęzi, po czym gwałtownie przyhamował, ciągle unosząc się nad ziemią. Tuż obok niego znalazł się także Moore, pięknym ślizgiem posyłając ostatniego żołędzia prosto na ziemię. Dąb został unieszkodliwiony, anomalia nie stanowiła najmniejszego zagrożenia. - Doskonale nam poszło, Moore. Stanowimy zgraną drużynę - skwitował z dumą i szczerym uśmiechem, unosząc pokaźnych rozmiarów dłoń, by przybić szukającemu piątkę. Z całą mocą, prawie zwalając go z miotły. - Jak spokojnie - dodał z nie mniejszym entuzjazmem, choć trochę ciszej, rozglądając się po szeleszczącym cicho pod ich stopami lesie. Zniknęła trująca mgła, dąb wyzwolił się spod czarnomagicznej mocy, wszystko wróciło do swego pierwotnego kształtu i rozmiaru. Każda naprawiona anomalia dodawała Benjaminowi sił, zmniejszając wyrzuty sumienia. - Ścigamy się do najbliższej czarodziejskiej wioski? - zaproponował nagle, musieli przecież odpowiednio świętować bohaterskie uzdrowienie anomalii: takich osiągnięć nie zdobywało się przecież codziennie.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Billy Moore
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f106-hartlake-road-18-2 https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Zawód : szukający Jastrzębi z Falmouth
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler


I have no hope in solitude


OPCM : 20
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   08.11.18 19:23

Odbicie się nogami od zasnutego oparami podłoża i wzniesienie wyżej, ponad gęste gałęzie i własne rozterki, jak zwykle zdziałało cuda, oczyszczając jego umysł z niepotrzebnych myśli; chociaż anomalie wciąż stanowiły zagrożenie, które nie do końca rozumiał, i z którym na pewno w pojedynkę by sobie nie poradził, to tutaj, w powietrzu, czuł się panem sytuacji, a konieczność zmierzenia się z przerośniętymi, toksycznymi żołędziami, wydawała mu się nagle bajecznie prosta. W dodatku tuż obok niego śmigał na miotle Benjamin; Billy niezwykle dawno nie miał już okazji do obserwowania byłego pałkarza Jastrzębi w akcji, i teraz, zerkając na niego z zawodowym zainteresowaniem, musiał stwierdzić, że upływające lata nie odebrały mu umiejętności – mimo potężnej postury poruszał się sprawnie, błyskawicznie wykonując zwroty i przelatując obok chwiejących się pocisków wystarczająco blisko, by się ich pozbyć, ale też odpowiednio daleko, by nie zaszkodzić samemu sobie. Moore bardzo szybko poszedł w jego ślady, nie marnując okazji, by trochę się przy tym popisać; brakowało mu co prawda jego poprzedniej miotły (wciąż brakowało mu pieniędzy, by móc z powrotem ją odkupić), ale i tak nie miał problemu z poruszaniem się wśród leśnego poszycia – a im dłużej trwał ich pojedynek z żołędziami (które zmiażdżyli z potężną przewagą, nie dając im żadnych szans), im lepiej się czuł. Na tyle, że gdy ostatni z pocisków wylądował na ziemi, sycząc wściekle w zetknięciu z podłożem, pozwolił sobie na krótki okrzyk radości, wyrzucając ramiona wysoko w górę, jakby co najmniej złapał właśnie znicza w decydującym meczu.
M-m-ma się rozumieć! – odpowiedział Benowi, podlatując w jego stronę i przybijając mu piątkę (jego bark znów jęknął boleśnie w niemym proteście); uśmiechnął się szeroko, szczerząc zęby, a później wykonał jeszcze szybką pętlę wokół drzewa, zupełnie jakby chciał w ten sposób odtańczyć taniec zwycięstwa. Być może powinien czuć przynajmniej lekkie wyrzuty sumienia – w końcu miał obok siebie tego samego zawodnika, który lata temu brutalnie zakończył sportową karierę jego brata – ale w chwili obecnej nie potrafił patrzeć już na Wrighta inaczej, niż jak na sojusznika i członka ich dziwnej, ale wspaniałej zakonowej rodziny. Był bratem jego najlepszego przyjaciela i ukochanej przyjaciółki, zasługującym na szacunek Gwardzistą, wprawionym w boju czarodziejem – za którym Billy poszedłby wszędzie tam, gdziekolwiek by go poprowadził, bez zająknięcia wykonując jego rozkazy. Te poważniejsze… i te mniej, przybierające bardziej formę przyjacielskiego wyzwania, którego choćby chciał, nie potrafiłby nie podjąć. – Do n-na-najbliższej wioski mówisz? – powtórzył, uśmiechając się szelmowsko i na krótko przyśpieszając, żeby wyhamować tuż u boku Bena. W żyłach już czuł cichy szum zdrowej rywalizacji, podsycany tylko radością z udanego zadania. – W takim razie p-p-poczekam na ciebie na miejscu – rzucił wesoło, żeby sekundę później pochylić się mocniej nad trzonkiem miotły i przyspieszyć, prześlizgując się między drzewami i kierując w stronę, gdzie – jak mu się wydawało – dostrzegł wcześniej odległe światła zabudowań.




soldier keep on marching on
head down till the work is done


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 32
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 41
UROKI : 24
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   09.11.18 17:30

Zaistniała pomiędzy nimi w przeszłości animozja nie spędzała Benjaminowi snu z powiek, ba, zdawał się wręcz zapominać o tym, co definiowało go przed laty. Najszybciej z pamięci umykały te przykre szczegóły, składające się na obraz brutalnej gwiazdy Jastrzębi, nie szczędzącej fauli i paskudnych zagrywek. Wolał tamtą ślepą, fizyczną siłę przekierować w zupełnie inną stronę, wykorzystując ją do czynienia dobra a nie do zarabiania galeonów i zasiewania w młodych umysłach szkodliwych wartości. Mądry Wright po szkodzie - dobrze filozofowało mu się z perspektywy lat oraz własnych błędów, przymykając oko na niektóre poważniejsze potknięcia. Billy był przypomnieniem niektórych z nich, ale sprawy Zakonu Feniksa stały się dla Jaimiego tak ważne, że skutecznie przesłaniały niewygodne reminiscencje.
Nie tylko dlatego, że naprawa anomalii wiązała się z wymagającym całkowitego skupienia niebezpieczeństwem, które udało im się zadziwiająco gładko pokonać. Poradzili sobie ze skupiskiem parszywej magii latająco, a wszystko to dzięki początkowej, szybkiej reakcji Billy'ego. Gdyby nie skuteczne rozwianie mglistej zasłony, nigdy nie dotarliby tak blisko epicentrum, albo ginąc gdzieś w zapomnianych odmętach lasu albo dławiąc się na śmierć toksycznymi oparami. Nie przesadzał, wypowiadając radosną inwokację do ich wspólnej drużyny, naprawdę stanowili zgrany duet. - Całkiem nieźle byłoby być twoim druhem z drużyny - dodał w kilka chwil po przybiciu przyjacielskiej piątki, doskonale wiedząc, że takie docenienie sprawi Moore'owi przyjemność. Mówił szczerze, to, co ślina przynosiła mu na niezbyt utalentowany retorycznie język; nie chciał na tym nic ugrać a jedynie wzmocnić Billy'ego, podnieść nieco morale chłopaczka. Pokazać, że razem - z jakimkolwiek innym, zaufanym Zakonnikiem u swego boku - jest w stanie odnieść prawdziwe sukcesy. Okraszone odrobiną zabawy, dokonali tego, naprawili anomalię: mogli chyba trochę spuścić z poważnego tonu, odstresowując się w najprzyjemniejszy dla graczy Quidditcha sposób.
Propozycja wyścigu spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Radość i chłopięco urocza pewność siebie, wykwitająca na zmęczonej twarzy Billy'ego, stanowiła wisienkę na torcie zadowolenia z ostatnich dokonań. Wright także wyszczerzył zęby, idąc w ślady Moore'a. - Dam ci kilkanaście sekund przewagi, młody, żebyś potem nie marudził - krzyknął za nim wesoło, chociaż wcale nie zamierzał być aż tak łaskawy. Odliczył zaledwie do trzech zanim szybko poderwał miotłę jeszcze wyżej i pochylił się nad trzonkiem, chcąc zmniejszyć nieco opór powietrza. Nadawał się na pałkarza, jego gabaryty znacząco go spowalniały, ale przez lata ćwiczeń zdołał wyrobić w sobie nawyk składania się do odpowiedniej pozycji i wykorzystywania praw magicznej aerodynamiki. Miotła, jaką otrzymał od ukochanej Hannah, także pomagała w zmniejszeniu ograniczeń potężnego ciała - wkrótce zrównał się z Billym. Chętnie zaśmiałby się triumfalnie, ale nie lubił smaku owadów w zębach: o tej porze zjadłby zapewne nie muchy a włochate, trudniejsze do przełknięcia ćmy. Światła pobliskiego miasteczka migotały tuż przed nimi, sprężył się więc jeszcze mocniej, chcąc wyprzedzić Moore'a. Wbrew zapowiedziom, nie zamierzał stosować wobec niego taryfy ulgowej, zresztą, wiedział, że szukający obraziłby się za podobne traktowanie.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Billy Moore
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5432-william-moore https://www.morsmordre.net/t5459-bursztyn https://www.morsmordre.net/t5433-b-b-b-billy https://www.morsmordre.net/f106-hartlake-road-18-2 https://www.morsmordre.net/t5461-skrytka-bankowa-nr-1345 https://www.morsmordre.net/t5460-billy-moore
Zawód : szukający Jastrzębi z Falmouth
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler


I have no hope in solitude


OPCM : 20
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charnwood, Leicestershire   12.11.18 17:05

Nie pamiętał już prawie o ciężkiej atmosferze i nieco grobowym nastroju, które towarzyszyły mu, gdy pojawiał się na skraju dotkniętego anomaliami lasu; początkowe obawy – niepozbawione wcale sensownego uzasadnienia, w końcu do tej pory spotykał się w trakcie napraw z samymi porażkami – rozwiały się razem z toksyczną mgłą, pozostawiając po sobie jedynie czyste poczucie satysfakcji z dobrze wykonanego zadania, przemieszane z żywym entuzjazmem związanym z rzuconym w jego stronę wyzwaniem. Nie miał pojęcia, że Ben celowo starał się podnieść jego morale – być może zauważając słabo skrywane wątpliwości albo zwyczajnie będąc bardzo dobrym dowódcą – ale nawet gdyby o tym wiedział, nie miałby mu za złe sprytnego wybiegu. – Aww – mruknął w odpowiedzi na jego słowa, teraz już zupełnie czując się, jak w trakcie słownej przepychanki z jednym z członków Jastrzębi. Szturchnął go lekko w ramię, rzucając mu rozbawione spojrzenie i udając wzruszenie. – Jeśli się za nami s-st-stęskniłeś, po prostu powiedz. Szepnę o tobie dobre słowo k-ka-kapitanowi – rzucił wesoło, ale nie czekał już na odpowiedź – za bardzo palił się do obiecanego wyścigu, nie mogąc już doczekać się tego znajomego ukłucia adrenaliny, które nieodłącznie towarzyszyło zdrowej rywalizacji. Połączonej ze świstem wiatru w uszach, powiewem świeżego powietrza (nie pragnął niczego mocniej, niż wydostać się z dusznego otoczenia drzew) i widokiem prędko zbliżającego się celu.
Ben coś jeszcze do niego mówił, ale ledwo wychwycił jego słowa, pochylając się niżej nad trzonkiem miotły i gwałtownie przyspieszając; wbrew temu, co powiedział, nie był wcale pewien wygranej – jego miotła nie należała do najnowszych ani nawet szczególnie zadbanych, a za sobą miał nie nieopierzonego amatora, a doświadczonego gracza – ale w innym wypadku, jakie byłoby to wyzwanie? Zacisnął mocniej zęby, kątem oka dostrzegając potężną sylwetkę Wrighta tuż obok siebie, nie pozwolił się jednak rozproszyć – ze spojrzeniem utkwionym w coraz wyraźniejszych światłach wioski, pędził przed siebie, zupełnie jakby żółtawe kręgi latarni były uciekającym przed nim zniczem. Gdy otwarte pole pod nimi zmieniło się w dachy pierwszych domów, roześmiał się głośno, pozwalając, by wiatr zagłuszył ten spontaniczny wybuch radości. Obniżył lot, odruchowo szukając wzrokiem Bena – szli łeb w łeb – ale Billy zorientował się, że nie przeszkadzałoby mu, gdyby jego towarzysz go wyprzedził; nie o wygraną w wyścigu przecież tu dzisiaj chodziło.

| zt x2 :pwease:




soldier keep on marching on
head down till the work is done


Powrót do góry Go down
 

Charnwood, Leicestershire

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18