Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Samuel Skamander

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Samuel Skamander
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#26793
Zawód : starszy auror
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Kto sieje wiatr, zbiera burzę
OPCM : 44
UROKI : 20
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Samuel Skamander   22.02.18 23:38



1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Czarny. Bez zastanowienia można nawet przypisać ten kolor Samuelowi. Zapewne nie zastanawiał się nad znaczeniem podobnego wyboru, ale odkąd pamiętał, to właśnie kolor nocy najbardziej mu odpowiadał. Barwy postrzega także symbolicznie, a czerń nosi w sobie tajemnicę, nieznane, do którego uparcie dąży. W pewien sposób także wspomnienia, ale wbrew pozorom, nie stanową barwy smutku. W drugiej kolejności wskazałby fiołkowy, albo po prostu kolor fiołków. I ten już niezmiennie kojarzy mu się z jedną i tą samą osobą. O tym nie mówił nikomu.
Jak większość mężczyzn, nie rozpoznawał skomplikowanych odcieni i barw jednego koloru i nie rozwodził się nad ich pięknem. Wiedział za to, w których czuje sie po prostu dobrze i nie próbował dopisywać im znaczenia większego niż miały.


2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Działacz NFP-A

100% Ekstrawertyk
55% Intuicyjny
57% kierujący się zasadami
66% Poszukujący
89% Asertywny


NIE TRAĆ TEJ “DROBNEJ ISKRY SZALEŃSTWA”

W dużej mierze potwierdza się. Działacze, to "wolne duchy", obdarzeni silna potrzebą niezależności. Nie wiązało się to jednak z buntem, dla samego buntu. Samuelowi trudno było zgodzić się z decyzją ojca o drodze życiowej, jaką mu obrał, bo wierzył, że musi zrobić coś więcej. Ciężko mu usiedzieć w miejscu, a świadomość, że musiałby przez całe życie trwać przy rodzinnej hodowli - przerażała go. Widział siebie w działaniu, w walce, pamiętając doskonale rodowego bohatera z czasów wojny, pragnął zrobić coś więcej. Wyrzekł się oferowanego bezpieczeństwa, bo wiedział, że jest zbyt wiele zła, które chciał naprawić. Działacze nie lubią rutyny, a Samuel nie potrafi być bierny, chociaż często zahacza to skrajną zapalczywość. Co prawda, w pracy przytemperowano chaotyczne zapędy, ale nadal wykorzystuje swój "zapał". To niepoprawny idealista, który jednak wierzy w nawrócenie na ścieżkę właściwych wartości.
Samuel jest bardzo towarzyski i nigdy nie przeszkadzało mu znajdowanie się w centrum uwagi, szczególnie niewiast. Interesują go kobiety i nie kryje się ze swoją fascynacją, zdaje sobie sprawę z wrażenia, jakie robi na kobietach i nie bał się z tego korzystać. Rzeczywistość potrafiła jednak zweryfikować zachowanie i dziś potrafi zachować swoisty dystans, to gentleman, który (już, chyba) nie wykorzysta kobiety, by zapełnić trawiącą go pustkę. Nad jego głową ciążą dużo poważniejsze kłopoty.
W stresie działa intensywnie. Im trudniejsza przeprawa, tym bardziej zaciekły stawia opór. Ma trudności w odpuszczaniem, przez co długo nosi w sobie poczucie winy.
Rzeczywiście, jak każdy działacz, Skamander często opiera swoje działania na intuicji i emocjach, ale nie ulega im całkowicie. Praca nauczyła go, że plan ustalony z góry jest podstawą działania, ale nie ufa mu w 100% zostawiając dozę na własną interpretację, czy nieoczekiwane zmiany i improwizację. Trzymanie się zasad w każdym calu, nigdy nie wychodziło na dobre. Tak jak opieranie się na własnym uczuciach. Popadanie w skrajności nie wchodzi w grę, a znalezienie złotego środka jest jeszcze trudniejsze.



3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Samuel miał problem z planowaniem. Szczególnie jako dziecko -
wolał żyć chwilą obecną, nie interesując się przyszłością. A może bardziej - nie chciał się nią interesować, wiedząc, jaką drogę szykuje mu ojciec. Obowiązek, z którym Samuel nie chciał się pogodzić. Chociaż, jak każdy Skamander miał smykałkę do opieki nad magicznymi stworzeniami, to nie widział siebie w roli statecznego hodowcy. Nawet tak dostojnych istot jak skrzydlate aetonany.
Samuel nie umiał długo usiedzieć w jednym miejscu, ciągle podrapany od wspinaczek na drzewa, bójek, czy podwórkowych meczy z kolegami. Nie cierpiał większości rzeczy, które wymagały od niego bezczynności i trwania  w bezruchu. Musiał działać. Fascynowały go podróże, tajemnice, quidditch i...walka w szerokim polu tego znaczenia. Jeśli kiedyś wyobrażał sobie swoją przyszłość, była związana z tymi elementami, przerzucając kolejne pomysły. Zawodnik podczas meczu Quidditcha, pałkarz świetnej drużyny, podróżnik, a także później - auror. Żołnierzem zostać nie mógł, dlatego to łowcy czarnoksiężników, wydawali się ich najlepszym odpowiednikiem. Wiele lat później spełnił swoje marzenie, chociaż jego podstawy łączyły się z tragedią.


4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Będąc dużo młodszym, Samuel zdawał się poddawać bardzo często zauroczeniom. Zapewne, jedna z pierwszych była sąsiadką, albo jedną z obserwatorek jego podwórkowych meczy quidditcha. Ale dziecięce postrzeganie relacji różniło się od tego późniejszego, bardziej świadomego.
W szkole bardzo szybko zyskał sobie renomę podrywacza, łamacza serc i lekkoducha, u boku którego co rusz pojawiała sie inna dziewczyna i równie szybko znikała (nie dosłownie). Samuel nie podchodził poważnie do szkolnych miłostek, upatrując w tym bardziej przygodę, niż większe uczucie. Nie umiał utrzymać związku dłużej jak miesiąc, bo gdy moment fascynacji mijał - nie potrafił trwać u boku jednej, zakochanej w nim dziewczyny. Wolał zdecydowanie wolność, a jak widział, większość niewiast oczekiwała, że owiąże Skamandera u swego boku. Na to pozwolić nie umiał.
Pierwszy raz czuł coś większego na ostatnim roku, gdy bliżej poznał Lizzy Fawley. Spotkały się wtedy dwa mocne charaktery, więc i całość relacji należała do burzliwych, przesiąkniętych ogniem, który ostatecznie i tak się wypalił.
Prawdziwie pokochał tylko jedna kobietę. Gabrielle, mugolaczkę, którą poznał już po szkole. Dla niej był gotów zgodzić się na namowy ojca i przejąć rodzinną hodowlę aetonanów, byleby młoda kobieta mogła zostać u jego boku. Los nie był łaskawy,
odbierając Samuelowi ukochaną, ale nawet po jej śmierci - nie potrafił ani przestać ją kochać, ani zapomnieć.


5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Przez ponad 20 lat, Samuelowi służyła jedna różdżka. Drewno tamaryszku z sercem włókienka z pachwiny nietoperza. Wydawało się, że była to swoista przepowiednia, bo oba składniki łączyły cechy, które w przyszłości miał wykorzystać jako auror. Walka w ciężkich warunkach, pod presją i przeciw czarnej magii. To wieściła mu różdżka.
Stracił ją bardzo niedawno, podczas zakonowej misji, przy próbie ratunku uwięzionych mugolaków. Schwytany w murach Hogwartu przez popleczników Grindewalda. Nowa, którą kupił mieściła w sobie cyprys i krew reem. Teoretycznie powinien się zdziwić, w końcu były to zupełnie inne elementy, niż znajdujące się w pierwszej. A jednak zawarta w niej moc, odezwała się o wiele głośniej i pewniej.
Dla osób o wielkim poczuciu własnej godności, a także takich, które mogłyby zginąć heroiczną śmiercią. Dla śmiałych, odważnych, skłonnych do wszelkich poświęceń.
Samuel przeszedł próbę i nie tylko złożył przysięgę, że odda życie w imię wartości Zakonu. Sam wierzy, że jeśli jego śmierć miałaby cokolwiek zmienić, dla dobra nie tylko tych, których kocha, ale dla lepszej przyszłości - tej już bez niego - uczyni to bez zawahania. I jeśli tylko los pozwoli - zginie w walce.
...o burzliwym temperamencie, często nie potrafiących zapomnieć o swojej przeszłości...
Rany na duszy na bardzo długo przywiązały Samuela do przeszłości. Ciężko mu było oddać w niepamięć to, co tak bardzo kochał. Próba zmusiła go przekleństwem do oddania tego co najcenniejsze, ale rany pozostały, razem z winą, która zakorzeniła się głębiej niż sam wiedział. To jednak ta sama tragedia wskazała mu ścieżkę, którą wędruje do dziś. Jako auror, jako Gwardzista i jako mężczyzna.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Większość odpowiedzi znajduje się wyżej, ale trzeba przyznać, że w Samuelu w jakiś sposób pozostaje sentyment. W końcu będąc w posiadaniu przedmiotu przez tyle lat, w dodatku w wyjątkowy sposób wpisanej w naturę czarodzieja, ciężko po prostu odrzucić. Skamander zazwyczaj nie przywiązuje wagi do zwykłych rzeczy, ale różdżka posiadała w sobie naturalną, żywotność (magiczną), a to sprawiało, że bardziej traktował ją jak istotę, niż rzecz.
Różdżka służyła mu bardzo długo, ale zawiodła go, gdy najbardziej jej potrzebował. Może był to znak, że Samuel przeszedł wystarczająco silną przemianę, by różdżka odmawiała mu posłuszeństwa. W końcu ciężko współpracować z kimś, kogo się nie znało?


7. Psidwak czy kuguchar?
Bez wahania - kuguchar. Samuel ceni wierność, którymi charakteryzują się psidwaki, ale to kocie stworzenia urzekają go najbardziej. Z jednej strony - wydawać by się mogło, że ciężko przywiązać do siebie zwierzaka, który lubuje się w chadzaniu sobie znanymi tylko ścieżkami. Ale to tylko część prawdy. Koty, szczególnie te magiczne okazują swoją lojalność zupełnie inaczej. A niezależność i emanująca z nich tajemnica, zwyczajnie kusi i przyciąga. Nie od parady nawet wśród mugoli istnieje wierzenie, że koty są zwiastunami, bądź nosicielami magii i bardzo często towarzyszą czarownicom. Koty, w przypadku czarodziei - kuguchary, to istoty zbyt fascynujące, by przejść obojętnie. Charakteryzują się intensywnością, wyczuwają emocje, szczególnie te silne. Pojawiają w momentach krytycznych, ale tylko wtedy, gdy same chcą. Nie można ich zmusić do pozostania w miejscu, ale jeśli już się pojawią - działają jak dziwne lekarstwo.
Możliwe, że Samuel czasem widzi podobieństwo do siebie w kociej naturze, w tęsknocie za wolnością i ścieżkami, które sam wybiera, by gnać do celu.


8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Oczywiście, że się zmieniał. Gdyby tak nie było, ciężko byłoby nawet powiedzieć, że był prawdziwym Gryfonem. Wybrańcy Godryka są odważni, a odwaga - w dużej mierze - polega na przełamywaniu lęków.
Na przestrzeni lat, wraz z zachodzącymi w Skamanderze zmianami, także i jego strach zmieniał swoje źródło. Kiedyś, będąc jeszcze bardzo młodym, bogin przybierał postać szyszymory - kiedyś zapewne pięknej kobiety, która przez klątwę zmieniała się upiora o zapadniętych oczach, szponiastych dłoniach i zębach ostrych,
jak brzytwy. Kiedyś usłyszał bardzo przekonująca historię o tych bestiach, które rzucały się w nocy na pechowców, szczególnie będących w łóżku. Możliwe, że wymieszały mu się historie, w których młodzieńcy napomknęli o innych, demonicznych istotach jak sukkuby. Niezależnie od źródła, Samuel bardzo długo zmagał się z własnym lękiem.
Potem, chociaż było to mocno nieuświadomione, próbował pokrętnie walczyć z zakorzeniona głęboko wizją. I może wynikało to z samego charakteru, a może i boginowy strach sprawiał, że tak łatwo stał się łamaczem kobiecych serc.
Całkowita zmiana nastąpiła po śmierci, zamordowanej narzeczonej. Samuel nie potrafił wybaczyć sobie, że pozwolił na jej śmierć, nosząc żałobę głęboko w sercu. I to martwą Gabrielle zobaczyłby Samuel w spotkaniu ze współczesnym boginem. Może sam tego nie dostrzega, ale i ta postać, nosi znamiona dawnego lęku. Wszystko ze sobą się łączy


9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Jest kilka sposobów, które pozwalają Samuelowi zmierzyć sie i ogarnąć napięcie wywołane stresem. Kiedyś, w głównej mierze dotyczyło to kobiet.
Odnajdowanie iluzorycznego ukojenia w ramionach kolejnych nieznajomych, dawało mu złudne poczucie spełnienie. Złudne, bo nie znikał ani problem, ani napięcie,
które tylko chwilowo zacierało się pod wpływem przyjemności. Do tego wliczały się spotkania towarzyskie, czasem taniec na parkiecie z nowo poznaną dziewczyną i zakropione ognistą whiskey.
Większą skuteczność miały treningi. Zanim został aurorem, dotyczące quidditcha.
Rzeczywiste wyczerpanie fizyczne po wymagających akcjach, na dłużej niwelowało znamiona stresu. Z czasem, Samuel zauważył, że istnienie osobistej enklawy, w postaci zamieszkiwanej kawalerki, działa najbardziej skutecznie. Mimo, że uwielbia spotkania towarzyskie i zazwyczaj z takich, wychodzi naenergetyzowany, potrzebuje miejsca wyłącznie dla siebie, w którym może czuć się całkowicie swobodnie, bez konieczności udawania.
I oczywiście jazda motorem. Czasem rezygnuje z magicznej teleportacji na poczet motocyklowej podróży. Nocna wędrówka po pustej drodze na długo potrafi rozproszyć nagromadzony stres, a charakterystyczna nuta adrenaliny towarzysząca jeździe, zawsze działa stymulująco na jego organizm.
Aktualnie ma mocny kłopot z rozładowaniem stresu, nie ma zbyt wiele wolnego czasu (chociaż w dużej mierze to jego własny wybór), a nie znajdujące ujścia napięcie sprawia, że Samuel staje się bardziej przytłoczony, milczący i nerwowy. Zdystansowany. Panująca wśród Gwardzistów, swoista "depresja" zaciąga dosyć szerokie żniwo.


10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Samuel powiedziałby, że sowa, ale niejednokrotnie oba "typy"przeplatają się. Generalizując, Samuel woli trwać w nocy do bólu, siedzieć do piątej nad ranem, niż o tej 5 wstawać. Wiele czynników wskazuje za tym, że wpływ miałaby częsta bezsenność, wypełniona nagłymi, nocnymi zrywami. A jednak Skamander dużo lepiej czuje się z biegiem dnia. Im późniejsza pora, tym skuteczniej funkcjonuje i łatwiej mu podejmować decyzje i prościej o skupienie. Nawet w pracy, jeśli ma wybierać, decyduje się na nocne warty. Podświadomie dostrzega, że to właśnie w ciemnościach najczęściej kryje się niebezpieczeństwo. I jeśli ma się z nim mierzyć, powinien być czujny. Pod osłoną nocy zbyt często chowa się zło, z którym Samuel poprzysiągł walczyć. I w pracy i Gwardii.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Nikt nie lubi krytyki, a przynajmniej nie w momencie jej wysłuchania. Dopiero chwila refleksji pozwala zgodzić się, bądź też nie na wytykane błędy. I Samuel nie jest w tej materii inny. Jeśli trafia mu się krytyka od kogoś bliskiego - szybciej odnajdzie w niej źródło, niż od kogoś, kto go zupełnie nie zna.
Osoby, z którymi jest relacyjnie związany mogą dużo łatwiej dostrzec coś, na co Samuel jest zwyczajnie ślepy. Zastanowi się, zanim powie coś bolesnego. W przypadku oceny ze strony obcych, nie jest tak łagodny. Ktoś, kto go nie zna,
zbyt łatwo może ulec stereotypom, powierzchowności pierwszej oceny i z taką Samuel nie będzie umiał zgodzić się w ciszy. Może i doceniałby krytykę od nieznajomych, gdyby bazowała na konstruktywnej ocenie, nie wypowiadanej w gniewie. Sam w końcu potrafi być gwałtowny w kłótniach, kierowany emocjami.


12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Samuel w specyficzny sposób przywiązuje wagę do miejsc.
Związane z osobami, które są mu bliskie, bądź ze wspomnieniami, które się wiążą z konkretna postacią. Nie nadaje jednak im większego znaczenia. Na pewno lubi swoje mieszkanie. Azyl, który odcinał go od tego co przez długi czas prezentował sobą.
Plakietka bawidamka na długo przylgnęła do jego osoby i w gruncie rzeczy nie próbował z tym walczyć. W swojej kawalerce zdejmował nakładane w ciągu dnia maski i nawet, jeśli spotykał się z kobietami, nigdy nie sprowadzał ich do siebie. Samuel wie, że jest to nieco złudne wrażenie (ty bardziej w obliczu widocznej wojny), ale czuje się bezpiecznie. Tylko nieliczne grono wpuszcza do siebie dalej.
Chociaż zabrzmi to dziwnie, kolejnym lubianym miejscem jest siedzisko motocyklu, który posiada. Urywek wolności, który zagarnął dla siebie i niezależnie gdzie na nim jeździ, czuje się dobrze. Jazda relaksuje go i pozwala na dużo szybsze zebranie myśli niż samotne ślęczenie nad ognistą. Ale kto nie lubi Ognistej? Tym bardziej we właściwym towarzystwie.


13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Ciężko określić. Samuel nie lubi rutyny i kiedyś, gdy miał jeszcze możliwość, stawiał na spontaniczne decyzje. To co powtarza się w jego życiu,
działania, które mogłyby zataczać krąg, nie nazwałby rytuałem. Praca, działalność w Zakonie i coraz bardziej kruche życie towarzyskie naznaczają się raczej formą nie-rytualnej egzystencji. Chyba, ze chodzi o kawę, ale ostatnie realia sprawiają, że zahacza to o uzależnienie.


14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Duży wpływ na pewno miało wychowanie. Można się sprzeczać,
ale to w jakiej rodzinie się rodzisz, ma kosmiczne znaczenia na kształtowanie poglądów w przyszłości. To, czym nasiąkło się w dzieciństwie, kreuje późniejszy wygląd poglądowy na rzeczywistość. Ale działać może na dwie strony. I to częściowo wskazało Samuelowi kierunek postrzegania świata i ludzi. W historii rodziny Skamander została wpojona chęć walki z tym co złe, sprzeczne z naturą. Nie dziwne, że Samuel podążył za wezwaniem, które słyszał gdzieś w sercu. Dwa - sama rzeczywistość potrafiła wyraźnie zakomunikować swoją wizję. Nie da się zauważyć, że wśród ludzi zawsze istniały podziały, różnice, które niektórzy traktowali, jako powód do siania zniszczenia. Popadanie ze skrajności w skrajność. Jedni dręczyli, drudzy pozwalali na to, obojętnie się przyglądając, a kolejni to ofiary, które padały łupem "silniejszych". Samuel wierzył, jak prawdziwy Gryfon, że siła służyć ma czemuś innemu.


15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Amertencja to komplet zapachów, które ściśle wiąże się z tym,
co się kocha. Na kompozycję, która cechuje Skamanderową nutę składa się korzenna woń przypraw, które chociaż odlegle, wciąż kojarzą się z domem, azylem, który otrzymał od rodziców. Samuel pamięta bardzo dobrze przyjemny, ostry zapach cynamonu, imbiru w kruchych ciastkach, które wysyłała mu matka, gdy jeszcze się uczył w murach Hogwartu. Do dziś, bez zapowiedzi, znajduje od czasu do czasu przy sówce przesyłkę, wypełnioną znajomym smakołykiem.
Zapach wiatru i piżma wiąże się właściwie z jednym. Z wolnością. Mimo, że zrezygnował z godności rodowych aetonanów, te dumne stworzenia zawsze potrafiły go zachwycić. To na ich grzbiecie mógł szybować podczas nocnych wędrówek. Ich zapach, wrył się w pamięć, jako wyznacznik, tego co wolne. Podobnie jak gonitwy na miotłach podczas podwórkowych meczy i świszczący wiatr, który mu wtedy towarzyszył.
I miód. Miodem smakowały usta Gabrielle. Uderzał go nie tylko, gdy smakował jej warg. Nigdy nawet nie zapytał - dlaczego, pozostawiając słodką tajemnicę jej ust na zawsze ukrytą. W jego amortencji. Nigdy więcej, chociaż próbował, nie odnalazł podobnego aromatu w pocałunku.


16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Znając Skamandera nie trudno zgadnąć, do jakiego Domu w Hogwarcie przynależał. Prawie stereotypowy Gryfon. Idealista, odważny z zapędami na brawurę głupotę, ceniący słuszne wartości, stający w obronie słabszych lub podejmujący wyzwania. Ale i dumny, skłonny do poświęceń. Typ rycerza na białym koniu. Albo - w przypadku mężczyzny - motocyklu. I wcale nie białym. I właściwie, też nie rycerzem, a aurorem.
Samuel wspomina czasy szkolne jako najlepszy etap swojego życia, a może dokładniej - najbardziej beztroski, miejsca, w którym decyzyjna głupota nie niosła tak wielkich konsekwencji. Nawet jeśli już wtedy dostrzegał podziały, czającą się w pobliżu niesprawiedliwość i rzeczywiste zło, to pozostawało to w sferze dziecięcego i młodzieńczego postrzegania. Dorosłość przyszła później. Wraz z kobietą, którą kochał, tragedią i ścieżką, która otworzyła mu oczy. Pozostała cząstka idealisty uparcie wierzy, że jest w stanie zmienić świat. Rzeczywistość odpowiada na to, że jest to możliwe tylko, gdy zapłaci najwyższą cenę.


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Mówi się, że twarz to skarbnica emocji. Lata praktyki w kłamstwie zapewne dla wielu pozwalała zminimalizować charakterystyczne, mimiczne zmiany, które zdradzały prawdziwe emocje. A jednak nigdy nie dało się wyeliminować ich całkowicie. I o tym wiedział Skamander. Zazwyczaj stara się panować nad silnymi emocjami, ale te wypływają. O samą emocję zażenowania u Samuela jest trudno. Częściej maluje się na niej gniewna zapalczywość, czy (szczególnie kiedyś) rozbawienie. Zażenowanie odzwierciedli się na ustach, w drgnieniu dolnej wargi, czy zmarszczeniu brwi. Samuel staje się bardziej milczący, ale nie będzie uciekał, nie tylko przez fizyczne wycofanie. Wychowany na mężczyznę, który nie unikał odpowiedzialności. Nawet, jeśli po drodze gdzieś mu się to wykręciło i zbiera na siebie odpowiedzialność nie tylko za siebie.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
To trochę złożona zależność. Jego rodzina, odkąd pamiętał,
skupiała się na hodowli magicznych zwierząt. Ród Skamander nieodłącznie kojarzy się niezwykłymi istotami. Największym znawcą i rozpoznawalną personą był jego wuj Newt. Ale rodzina mogła się pochwalić już w przeszłości spotkaniami ze światem magicznych zwierząt. Jego rodzina od kilku pokoleń zajmują się hodowlą aetonanów.
Co prawda nigdy nie dościgną rodowodowo świetności stadnin Carrow, ale współpraca przynosiła owoce. Samuel był wychowywany w przekonaniu, że kiedyś przejmie rodowa spuściznę, chociaż jego losy potoczyły się inaczej. Mimo to Skamander ma dyg do skrzydlatych koni, jeździ wierzchem i chociaż wiele z nauk zapomniał,
nada podziwia dumę i witalność aetonanów. Podziwia ich nieokiełznaną siłę i dostrzega cechy, które mógłby znaleźć także we własnym charakterze.
Nie licząc rodowych naleciałości, Samuel upodobał sobie koty. Może sekretem jest dawna przyjaciółka - animag, którą poznał dziwnym przypadkiem, a może widzi całkiem dużo cech wspólnych ze stworzeniami, które lubią wolność i chodzą własnymi ścieżkami, nawet gdy prowadzą na wyboistą ścieżkę.


19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Samuel przyzwyczaił się do czarnego koloru. I barwa utkwiła w nim, niemal jak znak rozpoznawczy. Trudno spotkać go w czymś, co odbiega od cienistej frakcji nocy.
Ubiór ma raczej niedbały, większej wagi nie przywiązuje do tego, jak się prezentuje,
ale tkwią w nim elementy, których ciężko się pozbyć, mimo przytyków (niektórych,
upierdliwych kuzynów). Długie włosy wpisały się w rysopis Samuela i tego elementu nigdy nie planował zmieniać. Na pytania o powód zazwyczaj po prostu kręci głową.
Nie - nie przeszkadzają mu. Nie, nie zaczepia się o nie. Nie, nie zetnie. Zdania nie ma planu zmieniać. Czy to z racji przyzwyczajenia, czy wciśniętych głęboko w piersi słów ukochanej. Milczący, niezmienny hołd dla Gabrielle, o którym nigdy nie powiedział i powiedzieć nie miał zamiaru.
Z kwestii "technicznych" wybiera stroje wygodne, nieograniczające ruchy i oczywiście w ciemnych, najczęściej czarnych barwach. Zdarza mu się założyć dwie różne skarpetki, ale koszule są czyste, może trochę zmięte. Kto by przejmował się prasowaniem?


20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
To proste. I ktoś, kto znałby całą historię Samuele, łącznie z ukrytym przed innymi wspomnieniem. Śmierć Gabrielle. Pierwszy, najbardziej czarny fragment jego życia. Wcale nie było już morderców. Zniknęli, zbiegli, zostawiając krwawiące i umierające ciało kobiety. Samuel znalazł ją w mieszkaniu i to na jego rekach umierała, podczas gdy on - był bezsilny. Życie umykało z jasnych oczu, przeciekało przez palce jak wartka woda, zostawiając na jego rękach plamy szkarłatu. To tę scenę widział, tę będzie widział, gdy mroczna istota pojawi się w pobliżu Skamandera.
Nie potrzebne były bestialskie sceny. Wystarczyła przeraźliwa cisza i bezsilność. I rozlana wokół krew. Gdyby przyszedł trochę wcześniej, gdyby pojawił się o kilka chwil przed czasem. Walczyłby. A jego walka upadła na kolana, tuż przy drobny, bladym ciele. Upadła z upuszczoną różdżką, która potoczyła się po podłodze, nurzające we krwi i znacząc dziwną ścieżkę. Upadła z jego krzykiem, gdy kołysał ciało ukochanej. Bo było za późno. Na wszystko. Nawet jeśli tego dnia, znalazł nową ścieżkę, którą podąża do dzisiaj.


21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
O dobry sen, szczególnie w tych niespokojnych (wojennych?)
czasach jest trudno. I Ciężko byłoby znaleźć kogoś, kto pozwalałby sobie na nocny spokój. Nie chodzi tylko o anomalie, które szarpią chaosem czarodziejskie zmysły.
Dzieje się zbyt wiele złego, by spokój dotarł do snów. Nie ma mowy o przespanie całej nocy, gdy ma się świadomość ciemności, która tak licznie zaścielała niebo nad Londynem.
Samuel nie różni się w tej materii od innych. Jego sny są ciężkie, pełne krzyku,
rysowane obrazami wyrwanymi z teraźniejszości, którą często, trudno odróżnić od wyśnionego koszmaru. Zbyt wiele śmierci rozlało się wokół, by obojętnie przeszedł do porządku dziennego.
Jeśli jednak sen zmorzy zmęczone powieki, Samuel śpi czujnie, zrywając się, gdy głośniejszy szelest rozlegnie się w pobliżu. Z łatwością zrywają go odległe, nocne krzyki, czy kroki na podłodze. Ma w tym udział tak zastała rzeczywistość, jak i praca,
którą wykonuje. Zło przecież nie śpi. I on spać wtedy też nie mógł.


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Sztuka trzymania emocji na wodzy była podstawą, która musiał wypracować. Kiedyś łatwo poddawał się uczuciom, szczególnie tym silnym, jak gniew,
radość, czy...zauroczenie. Gniewał się w równą intensywnością, co kochał. Nie znajdował nic po środku. Z czasem zauważył, że skrajność w podobnej formie tylko mu przeszkadzała. Zapalczywość, która burzyła mu krew rysowała się w oczach,
gwałtownych gestach, czy zmarszczonych  brwiach. Lata treningów na kursie,
potem praca i ostatecznie - umiejętność oklumencji dały mu szansę na wyciszenie tego, co osłaniało wnętrze. Emocje już nie tkają mimicznych gestów, zasłonięte maską dystansu. Potrafi oddzielić burzę uczuć i skupić się na tym, co miał zrobić. A jednak ciało nadal potrafiło zdradzić. I mówiły o tym dłonie. Zaciskające się w pięści z paznokciami wbijającymi sie we wnętrze ręki. Ból otrzeźwiał. Ci, którzy umieli patrzeć, będąc wystarczająco spostrzegawczym, to samo mogli dostrzec w ciemniejących źrenicach. Nikt nie był prawdziwie odpornym na emocje, nawet jeśli z całych sił się w tym zapierał.


23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Zmiany dotyczą każdego. Zmiany mówią też, że idzie się do przodu. Trwanie w stagnacji jest najgorszą formą egzystencji. Nawet jeśli na pierwszy rzut wydaje się inaczej. Samuel kocha swoją rodzinę, ale nie zgadzał się z wyborem, który mu ustalono. Nie widział siebie w roli hodowcy aetonanów, nawet jeśli miał do tej roli predyspozycje. Wolał działać i to był pierwszy, poważniejszy mur, który wyrósł między nim a rodziną. Ten największa powstał, gdy zdecydował się na ścieżkę aurora. Powstał dystans, który z biegiem lat zmienił strukturę. Żal nadal gdzieś tlił się, szczególnie w oczach ojca, ale zakwitło tez nieme zrozumienie.
Być może wiedział więcej, niż Samuel przypuszczał.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Ognista whiskey. Nie ma w tym większej filozofii (chociaż samą filozofię Skamander lubi). Alkohol mocny, przyjemnie palący w gardło i jeszcze przyjemniej wypalający nadmiernie  pobudzone emocje. Z ostatnimi wydarzeniami jego smak stał się bardziej popielny.
I chociaż nie daje ukojenia, jak kiedyś, Samuel nadal lubi jego smak, ale nie nadużywa. Ciężko byłoby go teraz spotkać pijanego. Ciemność, która tak mocno zaległa nad Londynem, nie pozwala zasnąć, a więc i stracić czujności. Alkohol pija okazyjnie, ale zazwyczaj ma przy sobie niedużą piersiówkę z ognistą. W końcu, to także świetny środek dezynfekujący. Nie tylko wewnętrznie.


25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Chciałby wierzyć, że kieruje się zdrową zasadą "Złotego środka".
Pozory zatrważająco często przysłaniały prawdę, niezależnie od tego czy czarodziej należał do arystokracji, czy też osób o krwi mugolskiej. Faktem jest, że rody konserwatywne traktują wszystkich o "gorszej" krwi jak brud, o którym się raz już słyszał. I nigdy nie mógł przejście obok obojętnie, gdy tak jawnie okazywano nienawiść. Ta - w każdej postaci stanowi zagrożenie, ale ostatnimi czasy wygląda na to, że niektóre strony barykady zaczynają się ze sobą równać. Nienawiść przeciw nienawiści. Dopóki jednak nie przekroczy to szaleństwa i okrucieństwa z jakim rzucają się co podlejsi czarnoksiężnicy szlachcice, będzie walczył przeciw niegodziwości. Jakkolwiek by ja ubrano.


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Czyta, pisze, myśli. Tym bardziej, że sen stał się ubytkową wartością. Nie zawsze ma możliwość skupienia się na tym, co pozwalało umysłowi odpocząć, ale jeszcze w wieku młodzieńczym zaszczepiła mu się fascynacja filozofią,
jako taką. Spisuje też teksty o nieokreślonej wartości (treści), oscylując gdzieś na pograniczu dziennika, czy niewysłanych nigdzie listów. Większość z nich trafia w ogień. Szczególnie ostatnimi czasy. W końcu popiół nie zdradzi żadnej z ukrytych prawd. Tylko Feniks to potrafi.  Samuel wolałby, by nakreślone piórem wyrazy nie trafiły w niepowołane ręce. Czyli każde, prócz jego własnych.


27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Trochę za daleko. Nie patrzy, aż tak w przód. A jeśli miałby rzeczywiście spojrzeć dalej, nie sięgnie tak późnych lat. Skamander nie próbuje wierzyć (nie wierzy?), że przeżyje więcej jak kilka lat. Wojna nie oszczędzała nikogo,
tym bardziej zaangażowanych w jej walki. A podczas Próby wyraźnie usłyszał o swoim dziedzictwie Gwardzisty. Zniknie, zapomniany przez czas, jak wielu mu podobnych - pod ziemią.
Odpowiadając więc czysto konkretnie, za 20 lat prawdopodobnie już od dłuższego czasu znajdować się będzie w mogile. Jedyny pragnieniem, które się z tym wiąże,
to móc walczyć do końca. I w walce umrzeć.


28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Miał. Nawet  trzy. Dwie obrączki, które dawno temu miał założyć wraz ze swoja przyszłą żoną oraz zaręczynowy pierścionek, które narzeczonej podarował. Jednego i drugiego już nie ma. Obrączki podarował przyjacielowi, który się ożenił - jemu nie były potrzebne, gdy ukochana nie żyła), a pierścionek zniknął podczas Próby. oddał tam ostatni łącznik z przeszłością, którego przeraźliwie mocno się trzymał. Dziś została mu tylko pusta szuflada i gest sięgający szyi oraz piersi, tam, na prostym rzemyku nosił przeszłościową pamiątkę.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Został aurorem. Przełomowa decyzja w jego życiu, bo rodzina planowała dla niego rolę hodowcy aetonanów. Czy zdecydowałby się tak samo,
gdyby kazano mu jeszcze raz wybierać? Tak. Przynajmniej, jeśli istniałyby powody,
dla których wejście na ścieżkę aurora go skłoniły. Jeśli rzeczywistość wyglądałaby inaczej - nie wiedział. Kiedyś był przekonany o wyborze u boku ukochanej kobiety. O ślubie, rodzinie, nawet przejęciu rodzinnej hodowli. Wystarczyła jej obecność. Ale stało sie inaczej.
Wolał jednak nie przewidywać, co byłoby, gdyby los nie naznaczył przeszłości jej śmiercią. Wbrew rozmaitym głosom, w pokrętny sposób kocha to co robi. Spełnia się jako auror, oddając prawdę wartościom, które w nim się tliły i chęci działania.


30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Plugastwo. Oferuje złudne poczucie władzy, paczy umysł i ciało,
wykręca rzeczywistość, degradując wszystko to, co w człowieku prawdziwie ludzkie. Jak mroczna, zdradliwa kochanka. Sprowadza szaleństwo, oślepia duszę i wypłukuje to, co rzeczywiście ludzkie, a ostatecznie, oferuje tylko zagładę. Upadek.
Tylko najbardziej bezmyślni uważają, że mogą spętać ciemną moc, mogą być jej władcami. Jest przecież odwrotnie, to ona wykorzystuje, odziera i zabija, nawet jeśli zaślepieni jej potęgą głupcy, myślą inaczej. Koniec zawsze jest taki sam. Każda zbrodnia łączy sie z karą. Wcześniej, czy później upadek upomni sie o swoje.


31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Zdarza mu się, ale dozowanie słownictwa miał wyuczone z wychowania. Nie przeklina w towarzystwie kobiet (chyba, ze jest to sytuacja ekstremalna), zależy też od osób, z którymi przebywa - w pracy, pośród mężczyzn.
Wulgaryzmy - cokolwiek o nich złego nie mówić - są niesamowitym nośnikiem emocji, silnie rozładowujących skumulowane uczucia. Najczęściej gniew.
Równie często sięga po czysto magiczne sformułowania, charakterystyczne dla czarodziejskiego świata, jak te bardziej dosadne, wyprowadzone z języka marginalnego. W końcu, obraca się nie raz w skrajnie rożnym towarzystwie, także osób wyjętych spod prawa, czy żyjących pośród ciemnych uliczek Nokturnu. Umiejętność wtopienia się środowisko, to ceniona wartość, dlatego i wulgarny język odcisnął na Samuelu swoje piętno.


32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Bezpośredniość? Skamander nie nosi (albo stara się nie nosić) w sobie fałszywej skromności, wie jakie zalety posiada i co naznacza go wadami. Mimo faktu, że aktualne wydarzenia mocno przytłumiły wiele z jego cech, dystansując go do otoczenia, nadal stara się w miarę możliwości - obiektywnie - postrzegać siebie i swoje działania.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Trzeba byłoby wrócić do pytania wyżej. Podobna sytuacja.
W gruncie rzeczy, każda z cech w pewien sposób go charakteryzuje i czemuś służy.
nawet gniew, czy zapalczywość pozwalała mu - w młodzieńczych czasach - przetrwać w sytuacjach zagrożenia. gdyby jednak zapytać, o to czego mógłby się bać, byłaby to szeroko pojęta słabość. To, co przeciwnik mógłby wykorzystać przeciw niemu, a takich nazbierało się wielu.
W cechę nie do końca lubianą, wchodzi także "syndrom" starszego brata. Nie każdy uznaje i chce uznać protekcję, jaką roztacza nad bliskimi mu osobami. A że zakon traktuje jak swoisty, rodzinny twór, im także poświęca wspomniana uwagę. Niestety nie każdy ciężar jest w stanie ponieść za innych. I właściwie nie powinien, a zbyt często stara się to robić.


34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Samuel bazgrze. Dosłownie. Mimo faktu, że odrobina talentu skapła na jego jestestwo i kreślone zdania układają się w zgrabny sens, to charakter wykracza poza standardowe kanony "piękna". Mało jest osób, które bez kłopotu rozczytują jego listy i nawet sówka, która nosi jego listy, dostrzega paskudną naleciałość. Bywa, że siedząc obok Skamandera, czekając na zwinięty pergamin,
stroszy się i drapie pazurami po kartce, jakby w próbie zasygnalizowania naniesionych dziwacznie zawijasów. To chyba tyle (mam nadzieję, że się rozczytaliście?)


35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Wcześniej wpisywał się idealnie w humor rasowego zawadiaki,
może o naleciałościach rycerza. Bawidamek, łobuz, lekkoduch z łatwością szastając słowem mówionym. Co złośliwsze żarty często były tym, w co ubierał prawdę. Obdarzając nimi przyjaciół, ale serwując też wrogom. Zmiany, jakie zaszły w otaczającej go rzeczywistości, a przede wszystkim w nim samym sprawiły, że jego naturalna żywotność (radość?) przygasła, stawiając go w świetle chłodnego dystansu.


36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Podobno kiedyś, szczególnie wśród kobiet robił piorunujące wrażenie. Skamander jest pewny siebie i zdaje sobie sprawę, że żeńska część często zawiesza na nim spojrzenie. Potrafił świadomie zwracać na siebie uwagę, uśmiechem,
spojrzeniem czy głosem. Być czarującym łobuzem. Jednocześnie w pracy cechowała go zapalczywość i skupienie, której wyzbyć się nie mógł do dnia dzisiejszego. Pierwotny lekkoduch został stłumiony i częściej buduje wokół siebie mur dystansu. Spojrzenie ma bardziej czujne, chłodne, chwilami nawet puste (smutne?) i zapewne to, jako pierwsze rzuca się w oczy. Siła i skuteczność (niemal sztandarowe slogany Biura aurorskiego), niepokój?, to kolejne elementy, które za sobą nosi i chociaż dawny magnetyzm wydaje mu się być stłumiony, wciąż potrafi przyciągnąć spojrzenie.


37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Nie wie. Absolutnie nie wie, jak zachować się w obecności dzieci.
Zdaje sobie sprawę, że są słabsze i wymagają opieki starszych. Możliwe, że ta niewinność i bezbronność w jakiś sposób go przeraża. Tak, jak dotykały go zbrodnie na dzieciach, które widział podczas wieloletniej pracy. Uderzenie w to co czyste, nieukształtowane i niszczenie tego jest prawdziwą zbrodnią.
Czy chciałby mieć swoje dzieci? Czasem i jego podobna myśl nachodziła, jest w końcu mężczyzną i w naturze tkwi ciąg do przedłużenia swego dziedzictwa.
Wychowywał się w tradycji rodzinnej, więc podobne wartości zakorzeniły się głębiej, niż Samuel mógłby sie przyznać. ALE. Podjął zupełnie inną decyzję. Nie widzi współcześnie miejsca dla istoty tak bezbronnej, zapewne (chociaż wciąż nie potrafi tego pojąć) zbyt ważnej, by chciał je poświęcić sprawie. Nie może pozwolić sobie na podobną "słabość", ani tym bardziej skazać na zagładę, niebezpieczeństwo i ciemność, którą ze sobą miał nosić do końca życia.


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Mówi się, że w głosie kryje się swoista magia i Skamander wykorzystywał ten element. Śpiewać może nie potrafi (i lepiej, żeby nie próbował), ale głos sam w sobie ma przyjemny dla ucha (zdaje się, że ze szczególnym naciskiem na kobiety). Niski, dźwięczny, potrafi modulować go do szeptu, gdy wymaga tego sytuacja, a w sytuacjach ekstremalnych, wdaje się chrypa. Mówi zazwyczaj w sposób wyrazisty, bez zbędnej obojętności, czy nacisku.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Będzie to do przewidzenia, ale byłaby to śmierć Gabrielle.
Błędy popełnia każdy i wiele rzeczy chciałoby się zrobić inaczej, podjąć decyzje,
których kiedyś zabrało. Podobno nic nie powinno się zmieniać, że wszystko ma swój cel i sens. Ale ten jeden moment w życiu, Samuel chciałby odmienić.
Nie być za późno. Zdążyć, nim ukochana zginie, ubiec morderców, uratować niewinne życie, zmyć krew, która plamiła dłonie i serce, i plamić miała już do końca. Nie zawahałby się nawet, gdyby oznaczać miało jego własną śmierć. Ona by żyła. Takie pytanie często zadawał niekreślonemu Absolutowi losowi - jakkolwiek by nie nazywać fatum - czemu nie on? Nigdy nie otrzymał satysfakcjonującej odpowiedzi. I nigdy też nie miał zapomnieć o przeszłości. Nawet jeśli jej wielką część zostawił wraz z podjęta przysiegał.


40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Zapewne zbyt wiele w tym etosu, ale jeśli tylko będzie szansa, Samuel zginie w walce. Prognozy na zakończenie są całkiem słuszne, chociaż do tej pory śmierć otaczała całunem tylko bliskich. Wojna nie oszczędzała, a jej skłębione chmury wiszą nad Anglią, jak dementor nad ofiarą.
Śmierć w walce byłaby wybawieniem. Cichą, niewypowiadaną prośbą,, zaklinaniem rzeczywistości. Nadzieją, że w spotkaniu z jątrzącą serca ciemnością, zdoła posłać ze sobą jeszcze kogoś. Próba pokazała, że chwała odpływa, gdy chodzi o obronę wartości. Składał przysięgę i nie upatruje w przyszłości dla siebie piedestału pośród bohaterów. Kiedyś, jak dziecko, chłopiec - o tym marzył. Dziś, bohaterstwo ginęło, jak bezmyślni rycerze na krucjatach.
Wizje, które dawno temu umarły w popiele wspomnień, wspomnienia o starości, o ukochanej kobiecie czuwającej przy jego łożu i dziecięcym obliczu, które miało po nim uronić łzę - zniknęło. Rzeczywistość bardziej nierealna, niż opowiadane na dobranoc baśnie.
Jedno było pewne. W jakiejkolwiek postaci miała przyjść. Przynieść miała wybawienia. I koniec.






Cause I walk through the valley of the shadow of death

And I fear no evil because
I'm blind.

Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Samuel Skamander   02.03.18 15:18

Samuel Skamander
Auror to naprawdę przyjaciel nasz bliski.
Przyjaciel, który myśli życzliwie o wszystkich.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Samuel Skamander

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Samuel Skamander
» Samuel Skamander
» Samuel Skamander
» Jam byc Samuel
» Judith Skamander

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18