Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Łaźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Łaźnia   02.03.18 12:59

Łaźnia

Sporych rozmiarów, marmurowe pomieszczenie, mieszczące się w podziemiach. W jego centrum znajduje się wmurowany w podłogę, otoczony kolumnami basen. Temperatura wody kontrolowana jest magią. Na obrzeżach pomieszczenia ustawiono sofy, na których można spocząć, zamiast zażywać kąpieli.


Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Łaźnia   01.12.18 18:15

6 września

Nadal czuła się tu niepewnie. Miała wrażenie, że została ocenzurowana, że ze wszystkich stron śledzą ją czujne, ciemne oczy. Nie tylko nowych panów, dybiących na najmniejsze wykroczenie, ale również służby, dość ostrożnej i zdystansowanej w stosunku do młodej niewolnicy. Kolejnej do kolekcji. Haifa nie posiadała najmniejszych złudzeń, już w trakcie podróży zrobiła rachunek sumienia i pozbyła się niepodległych myśli, chcąc uczynić przystosowanie się jak najmniej bolesnym. Wyrzeczenie się siebie było ceną za wiedzenie względnie spokojnej, spójnej egzystencji. Przepełnionej pracą, ale nie przykrościami - otaczały ją marmury i piękne, miedziane ciała bez jednej skazy, orientalne zapachy i lekkie, zwiewne tkaniny, przedmioty, które podkreślały przywiązanie do kultury jej przodków. Dziewczyna postanowiła zaufać instynktowi i choć tym razem wziąć los we własne ręce: pozorne skrępowanie paradoksalnie uczyniło ją bardziej niezależną, niż kiedykolwiek wcześniej. Spluwając w twarz własnemu ojcu przecięła ostatecznie pęta niewieściej pokory i uległości, tak wobec rodziców i mężczyzn, ale także i świata. Odtąd była zdana sama na siebie, na łaskę dobrych panów i... oddychała już całkiem swobodnie. Bez drżenia o jutrzejszy dzień, bez cichego łkania w poduszkę, bez wytrząsania z korców resztek mąki, aby nieco zagęścić cienką zupę, bez ukrywania pod przykrótkimi, niegdyś drogimi sukniami z cienkiego lnu konstelacji zsinień, przyprawianych jej przez sfrustrowanego ojca. Haifa znosiła to wszystko bez słowa skargi - doskonale znała swoje miejsce w domu i nie miała co do niego żadnych złudzeń - ale miarka się przebrała, kiedy ten potwór (bo przecież nie rodzic) sprzedał ją jak zwierzę za umorzenie części długów. W mglistej Angli zaczynała swoje życie od początku i mimo, że tęskniła za spalonym słońcem Egiptem, zarysami piramid majaczącymi na horyzoncie i chłodnymi, gwieździstymi nocami, to nie użalała się nad sobą. Zasady, przykładność, pracowitość, skromność: zamierzała dowieść swej wartości i wykorzystać wszystkie swoje atuty, by zabezpieczyć sobie przyszłość. Nawet, jeśli oznaczało to oddawanie się wymuskanym lordom, wszystko było lepsze niż znoszenie brudu, ubóstwa i upokorzenia we własnym domu.
W osobistej służbie u Zehariacha zwietrzyła szansę na dobrobyt. Gładkie dłonie, przyjemna aparycja, głęboki głos, dostojeństwo arabskich rysów oraz arystokratyczna obojętność zwiastowały wymagania, ale i łagodne traktowanie. Musiała się wykazać - urodą i zwinnością, idealnym posłuszeństwem, domyślnością, co do niewypowiedzianych życzeń. Być przymilną, ale nie natrętną, bystrą, lecz nie przemądrzałą. Wiedziała, że zdoła go oczarować.
Zanim przybył do łaźni, przygotowała wszystko pod jego wypoczynek. Puchate ręczniki, zwiewny szlafrok, śliskie, orientalne oleje o kwiatowych zapachach, zaczarowane instrumenty, wypełniające pomieszczenie harmonijną, cichą muzyką. Pustynną, nieco dziką, ale odprężającą. Była tu dziś dla jego przyjemności i dla jego relaksu; jej pierwszy raz, starała się. Ciemne włosy zaplotła w ciemny warkocz, na oczy nałożyła ochrę, podkreślającą arabksie pochodzenie. Kiedy tylko usłyszała kroki, brzmiące echem w wysoko sklepionym korytarzu, uklękła tuż przy drzwiach, skromnie opuszczając głowę.




I show not your face but your heart's desire
Powrót do góry Go down
Zachary Shafiq
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5831-zachary-shafiq#137692 https://www.morsmordre.net/t5852-ammun#138411 https://www.morsmordre.net/t5853-zaloz-szalik-bo-zmarzniesz https://www.morsmordre.net/f145-wyspa-man-siedziba-rodu-shafiq https://www.morsmordre.net/t5866-skrytka-bankowa-nr-1444#138736 https://www.morsmordre.net/t5865-zachary-shafiq#138732
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
My manner, sir; it looks insubordinate but it isn't, really.
OPCM : 7
UROKI : 5
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Zwierzęcousty
 magic

PisanieTemat: Re: Łaźnia   05.12.18 1:56

Był zmęczony. Ostatnie kilka dni, będące zaledwie początkiem miesiąca, spędził niemal w całości na szpitalnych dyżurach, powoli zapominając o wygodach czekających na niego tutaj, w domu. Powrót pamiętał jakby przez mgłę. Ledwie zostawił swoje rzeczy i zaległ w pościeli, dając upust ogarniającemu go zmęczeniu. Nie wiedział, ile upłynęło czasu, nim wtrąciła się rzeczywistość; Tahir, dokładniej ujmując to, co przeszkodziło mu w odpoczynku.
Mój panie, poleciłem przygotować dla ciebie kąpiel — stwierdził, uginając nisko kark, gdy Zachary podniósł się z łoża, gestem dłoni pozwalając słudze unieść głowę. Chwilę później, którą spędził na pozbywaniu się nadmiaru szat, opuścił swoje komnaty w towarzystwie wiernego sługi, zmierzając w stronę łaźni zbudowanej pod marmurowym sklepieniem reprezentacyjnych holów i korytarzy parteru. Mniej więcej w połowie drogi odprawił Tahira, zabierając z tacy kieliszek pełen delikatnego wina, którym raczył się aż do samych drzwi, za którymi skrywał się basen pełen gorącej wody. Nie było nikogo. Wszyscy, którzy mieli zajmować się przygotowaniami, zniknęli. Zmarszczka zastanowienia pojawiła się na czole Zachary'ego, gdy ściągnął brwi, uchylając drzwi do łaźni. Dźwięki spokojnej melodii przecinanej ostrymi akcentami przypominały mu oazę otoczoną przez piaskową burzę. Chłonął je całym sobą, przymykając na moment oczy, a gdy otworzył je – opuścił wzrok, spoglądając na uniżoną służącą.
Haifa, pomyślał, po czym wolną dłonią sięgnął ku jej twarzy, palcami muskając podbródek, wydając jej polecenie, które doskonale powinna znać. Nie byłoby jej tutaj, gdyby Tahir nie uznał, że była gotowa służyć mu przy kąpieli. Nie powiedział do niej ani słowa. Wydał polecenie i oddalił się z kieliszkiem opróżnionym w połowie w stronę basenu. Tam, odstawiwszy delikatne szkło na marmurową podłogę, począł ściągać z siebie ostatnie warstwy szaty, po czym zupełnie nagi powoli, majestatycznym krokiem wkroczył po schodkach do basenu, powoli przyzwyczajając się do gorącej wody, aż zanurzył się cały, znikając pod jej powierzchnią. Gorąco oplatające go zewsząd towarzyszyło mu przez dłuższą chwilę, nim postanowił wynurzyć się i przepłynąć dwie długości. Pomimo zmęczenia, ciepło podczas jednej z jego ulubionych rozrywek dodawało mu energii i chęci do życia, a przede wszystkim relaksowało i pozwalało zapomnieć o trudach codzienności. Możliwość pływania w ciepłych wodach dawała mu namiastkę tego, co utracił, opuszczając Egipt; choć nie było to dokładnie to samo, to spełniało swoją rolę doskonale, wywołując na twarzy czysty, niezmącony chłodem i cynizmem uśmiech.
Tym samym uśmiechem, przez przypadek, obdarował Haifę, gdy podpłynął do brzegu basenu, usadawiając się w jego rogu oraz sięgając po kieliszek z winem. Odchylił głowę, zamknął oczy, pozwalając wyobraźni snuć wizje o tym, co czekało, za czym tęsknił i czego pragnął. Niedbałym ruchem odgarnął włosy z twarzy, upił niewielki łyk, po czym utkwił wzrok w zdobieniach marmuru otaczającego basen, palcem śledząc wzory, wdychając woń olejków i aromatów roztaczających się w ciepłej komnacie.
Nauczyłaś się mówić? — zapytał cichym, głębokim, może nieco zbyt zachrypniętym głosem, wyginając wargi w sarkastycznym uśmiechu, przypominając jej słowa, które wypowiedział, gdy tu przybyła. On sam pamiętał je doskonale. Całą sytuację miał w głowie jak żywą, widząc przerażenia dziewcząt, słysząc swój własny głos, gdy zapowiadał karę w razie nieskutecznej nauki u Tahira. Ale czy to wszystko nie było tylko małą kpiną, namiastką jego poczucia humoru oraz zaintonowaniem tego, że raróg należał do rodziny, a rodzina stanowiła dla niego największą wartością?




Do just what

you want to
Powrót do góry Go down
 

Łaźnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Wyspa Man, siedziba rodu Shafiq-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18