Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Elise Nott

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Elise Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6043-elise-nott https://www.morsmordre.net/t6157-poczta-elise https://www.morsmordre.net/t6156-panienka-nott https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t6159-skrytka-bankowa-nr-1507 https://www.morsmordre.net/t6158-elise-nott
Zawód : Dama
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
...
OPCM : 14
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Elise Nott   17.05.18 16:44


Elise Cassiopeia Nott

Data urodzenia: 8 VIII 1938
Nazwisko matki: Lestrange
Miejsce zamieszkania: Nottinghamshire, Ashfield Manor
Czystość krwi: szlachetna
Status majątkowy: bogata
Zawód: dama, aspirująca pianistka
Wzrost: 164 cm
Waga: 51 kg
Kolor włosów: jasny brąz
Kolor oczu: niebieskozielone
Znaki szczególne: filigranowa sylwetka, ruchy pełne gracji, bladość




Ród Nottów od wieków szczyci się szlachetnie czystą krwią i dba o jej podtrzymanie. Powszechnie szanowani i znani z najlepszych przyjęć dla śmietanki towarzyskiej wciąż liczą się w magicznym świecie. Nic więc dziwnego, że Perseus Nott pragnie sprostać takiemu dziedzictwu i zapisać się na kartach dziejów rodziny. Dzięki wrodzonej ambicji jego polityczna kariera w Ministerstwie Magii szybko nabiera rozpędu, i mając na karku dwadzieścia pięć lat poślubia młódkę z rodu Lestrange, jasnowłosą Cassiopeię. Ich małżeństwo, jak można się spodziewać, jest aranżowane i próżno doszukiwać się w nim miłości, bo to nie Perseusa Cassiopeia darzyła uczuciem. Jest tylko obowiązek narzucony przez dwa rody pragnące podtrzymać swoje dobre relacje za sprawą najlepszego sojuszu – małżeństwa. Początkowo dziewczęciu trudno się przyzwyczaić do nowych warunków; wychowana na wyspie Wight pośród dźwięków muzyki i śpiewów syren musi nauczyć się żyć w odległym Nottinghamshire, pośród nieprzebytych lasów Sherwood. Zawsze jednak pozostaje blisko związana z rodem swojego pochodzenia i gdy tylko może, często odwiedza rodzinną wyspę, a w przestrzeniach dworku Nottów często słychać wygrywane przez nią na fortepianie nostalgiczne melodie.
Niestety jak się później okazuje, dumnemu lordowi Nott nie dane posiadać pierworodnego. Podczas gdy jego starszy brat doczekuje trzech synów, Cassiopeia podarowuje mu wyłącznie córki. Jedyny chłopiec, którego rodzi, umiera po kilku godzinach. Rok po nim na świecie pojawia się ostatnie dziecko, znów córka – Elise. Choć niezwykle blada, w przeciwieństwie do zmarłego braciszka, okazuje się być silna, głośnym krzykiem demonstrując światu swoje potrzeby i domagając się uwagi. I choć między małżonkami zawsze już pozostaje pewien żal, dziewczęta otrzymują najlepsze wychowanie, na jakie stać Nottów.



Elise jest najmłodszą z trzech córek. Przed nią na świecie pojawiły się Rosalind i Ophelia; o zmarłym w niemowlęctwie bracie dowiaduje się dopiero wiele lat później. Nigdy jednak nie może czuć się samotna; prócz sióstr ma kilkoro kuzynów, z którymi dzieli przestrzenie dworu, a matka dba o podtrzymywanie więzi ze swoim rodem, tak naprawdę nigdy nie przestając tęsknić za wyspą, na której się narodziła i dorastała. Dziewczęta są stałymi gośćmi na wyspie Wight, gdzie Elise poznaje swoją rówieśniczkę – Marine. Zarówno młodzi Nottowie, jak i Lestrange’owie są jej niezwykle bliscy, i już w młodym wieku zaczyna się uwidaczniać odziedziczone po matce zamiłowanie do muzyki.
Szybko ujawnia swoją czarodziejskość. Ma niecałe trzy latka i bardzo chce zwrócić na siebie uwagę ojca, swoją magią wprawiając w ruch klawisze fortepianu, którego dźwięki roznoszą się po salonie piękną melodią. Wtedy jeszcze nie może na nim grać, jest zbyt mała, by dosięgnąć do pedałów, ale tak bardzo tego chce, że magia wysłuchuje jej. Od tamtego czasu jej dzieciństwo nie jest tylko pasmem sielanki i wygód, ale też ciężkiej pracy. Jako latorośl rodu Nott musi też znakomicie poznać etykietę, obyczaje i tajniki tańca – zarówno balowego, jak i baletu, a także sztukę, z naciskiem na muzykę i literaturę. Od dziecka uczy się rodowych zawiłości i koligacji, potrafi niemal z pamięci wyrysować drzewo powiązań swojej najbliższej rodziny. Ma być dumna z przodków i ich dokonań, a także ze szlachetnej krwi, oraz wstydzić się tych, którzy krew splamili. I jest dumna, od dzieciństwa chłonąc rodowe wartości niczym gąbka, i puchnąc z dumy, że to jej rodzina jest tak znacząca, że to ich Skorowidz Czystości Krwi jest powszechnie respektowany, że to ich bale i przyjęcia są najlepsze.
Wychowywano ją na przyszłą damę, salonową lwicę, która godnie podtrzyma rodowe tradycje; oprócz opiekunek i guwernantek także matka ma duży udział w wychowywaniu swoich córek. Pozbawiona ciepła ze strony męża, który, rozczarowany brakiem syna, skupia się na swoim życiu politycznym i karierze w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów, całe uczucia przelewa na nie i rozpieszcza je do granic możliwości, pragnąc, by miały wszystko, co najlepsze. Najlepszych nauczycieli, najpiękniejsze sukienki i wszystko, co mogą sobie zażyczyć. Mimo bycia próżną damą szczerze kocha swoje dzieci i pragnie ich szczęścia, często też łagodzi pewien chłód emanujący od ojca.



Pewnego dnia najstarsza z dziewcząt wyjeżdża do Hogwartu, gdzie już uczy się spora część ich starszego kuzynostwa. Młodsze dziewczynki zostają same, spędzając czas w przestrzeniach dworu i jego okolic. Z roku na rok mają coraz więcej obowiązków; prócz matki nad ich wychowaniem czuwa guwernantka, która wytrwale uczy je wszystkiego, co młode damy umieć powinny, choć biorąc pod uwagę rozkapryszenie młodych panienek, nie jest to łatwe. Elise niewątpliwie przysparza nie najmłodszej już kobiecie kolejnych siwych włosów odznaczających się coraz liczniej wśród brązowych pasm zawsze splecionych w ciasny kok. Jest niezwykle kapryśnym i roszczeniowym dzieckiem, które głośno domaga się zaspokajania zachcianek i uwagi. Czasem podkrada z szaf piękne sukienki Rosie, których ta nie mogła zabrać do szkoły, i przymierza je przed lustrem, okręcając się wokół siebie i patrząc, jak za długi na nią materiał lśni – najstarsza siostra jest dla młodszych swego rodzaju wzorem do naśladowania, osobą, która przeciera ich szlaki.
Oprócz tańca, etykiety i historii rodów poznają też język francuski oraz wiedza o muzyce, literaturze i malarstwie. Były przecież Nottami, miały zostać lwicami, nie szarymi myszkami niepewnymi swej wartości. W przyszłości miały błyszczeć na salonach i godnie kultywować tradycje rodu powszechnie znanego z organizowania przyjęć i bali dla elit. Choć dziewczęta często ze sobą rywalizują, bo każda chce być lepsza i zdobyć jak najwięcej uwagi rodziny, łączą je bliskie relacje, które zacieśniają się, kiedy już nie ma z nimi Rosalind; z nią łączą je jednak długie listy nadsyłane z Hogwartu. Ale Elise wcale nie czeka na Hogwart z utęsknieniem, bo oznacza to konieczność opuszczenia rodowego dworku i odcięcie od wszystkich wygód, do których przywykła i do których przywiązywała ogromną wagę. Wcale nie chce stąd odchodzić; sam dworek oraz bajeczny las Sherwood kryją wiele sekretów, które pragnie zgłębić, ale nauka w Hogwarcie także jest częścią rodowej tradycji, choć matka parę lat temu przez pewien czas zastanawiała się, czy nie posłać córek do Beauxbatons. Ostatecznie Perseus decyduje, by dziewczęta, podobnie jak dzieci jego brata, trafiły do Hogwartu. Nieco arogancko wierzy, że ten, kto kilka lat temu napadał na uczniów mugolskiego pochodzenia, nie odważy się zaatakować czarownic o nieskazitelnie szlachetnej krwi i jego córki nie mają się czego obawiać. Ophelia trafia tam kilka lat po Rosalind; kiedy zabrakło i jej, Elise zostaje sama i staje się jeszcze bardziej rozpuszczona, bo teraz cała uwaga matki skupia się na niej. Cassiopeia uczy ją gry na fortepianie, do której najmłodsza córka okazuje się mieć wrodzony talent, zabiera na wyspę Wight oraz na podwieczorki ze swoimi szlachetnymi przyjaciółkami, które podziwiają Elise jak delikatną porcelanową laleczkę. Bycie podziwianą to coś, co szybko przypada dziewczęciu do gustu. Uwielbia czuć się wyjątkowa, uczy się też manipulowania otoczeniem. Wystarczy, że wykrzywi jasne usteczka i od razu przyciąga zainteresowanie bliskich.



W dzień jedenastych urodzin, ósmego sierpnia, do Elise przychodzi list z Hogwartu. Zakupy na Pokątnej są jej pierwszą wizytą w Londynie. Do tej pory rzadko opuszczała rodzinne tereny, tylko przy okazji odwiedzin u krewnych i przyjaciół rodu. Najważniejszym momentem zakupów była magiczna różdżka – Elise wybrał piękny egzemplarz starannie wykonany z różanego drewna, z rdzeniem z kłu chropianka. Oczekiwanie w kolejce w Esach i Floresach kwituje zniecierpliwionym prychaniem i wywracaniem oczami (bo przecież zasługuje na wyjątkowe traktowanie i nikt nie powinien kazać jej czekać jakby była byle półszlamą), podobnie mierzenie szaty, w pierwszej chwili przywodzącej na myśl czarny zgrzebny worek. Krzywi usteczka i patrzy na matkę, ale w Hogwarcie wszyscy musieli wyglądać jednakowo, nieważne, czy byli szlachetnego, czy pospolitego urodzenia.
Pójście do szkoły jest dla niej nowym doświadczeniem i pierwszym zetknięciem z dziećmi z innych warstw społecznych. Tak naprawdę żadne z nich jej nie interesuje i od początku trzyma się na dystans. Rodzice wpoili jej rodową dumę graniczącą z butą, oraz przekonanie, że jest kimś lepszym niż nieszlachetne dzieci, które zapewne miały ją za nieznośną i zadufaną w sobie. Ty się nazywasz lew, a lwa nie obchodzi zdanie owiec, zawsze mawiał ojciec, a Elise wciąż wierzy w te słowa. Ona jest lwicą, mieszańcy i mugolacy owcami niewartymi jej uwagi. Czysta krew jest warta więcej od nieczystej, a szlachetna jest najlepsza ze wszystkich, nie na darmo Nottowie wydali Skorowidz, wynosząc najlepsze rody ponad resztę społeczeństwa i piętnując tych, których krew posiadała skazę uniemożliwiającą włączenie do tego szacownego grona. Nic dziwnego, że i Elise chętnie szufladkuje ludzi, dzieląc na lepszych i gorszych, tych, którzy okazali się godni figurowania w skorowidzu i tych, którzy tego zaszczytu nie dostąpili. I tylko szacunek tych pierwszych się liczył.
Nie jest niespodzianką, że Tiara Przydziału umieszcza ją w Slytherinie ledwie dotyka jej jasnych włosów. Trafia na ten sam rok co jej kuzynka ze strony matki, Marine. Na początku trudno jej się przyzwyczaić do dzielenia komnaty z innymi dziewczętami, z których nie wszystkie są tak szlachetne jak ona i jej kuzynka, oraz do noszenia nijakiej, czarnej szaty zamiast pięknych, szytych na miarę sukienek. Po opowieściach starszych sióstr wyobrażała sobie to wszystko inaczej, stąd jej rozczarowanie starym zamczyskiem i posępnymi, zimnymi kwaterami Domu Węża. W pierwszych tygodniach wcale nie lubi Hogwartu, tęskniąc za dworem i rodziną, ale znajduje oparcie w kuzynce oraz w niewiele starszej siostrze, dzięki którym stary zamek wydaje się bardziej znośny. Najstarsza siostra, Rosalind, kończy Hogwart kilka miesięcy przed trafieniem do niego Elise i debiutuje towarzysko, na co najmłodsza Nottówna musi poczekać jeszcze siedem długich lat. Musi minąć dużo więcej czasu, zanim zaakceptuje nowy tryb życia i nauczy się w nim funkcjonować, a nawet lubić niektóre zajęcia, choć wybitną uczennicą raczej nie miała się stać, bo nic nie zapowiada przebudzenia się w niej naukowych ciągotek. Jest artystką i młodą, aspirującą damą, choć Hogwart nie oferuje zbyt wielu możliwości rozwijania artystycznych pasji poza chórem, do którego dołącza parę lat później. Plebejski quidditch nigdy jej nie interesuje, zaś pojedynki uważa za niekobiece, żałując, że Hogwart nie dba o rozwój młodych dam.



W wakacje po drugim roku nauki Elise, jej najstarsza siostra wychodzi już za mąż. Jako pierwsza z panien Nott wyfruwa z rodzinnego gniazda, przeprowadzając się do dworu męża. Patrząc na nią, wirującą po parkiecie w pięknej sukni Elise zaczyna skrycie marzyć o tym, że pewnego dnia i dla niej ojciec znajdzie przystojnego, bogatego narzeczonego, u którego boku będzie mogła lśnić tak, jak Rosie, najstarsza i najpiękniejsza z nich, która właśnie spełniła swoją rodową powinność, do jakiej wszystkie były przygotowywane od najmłodszych lat. To nie miłość jest najważniejsza, a obowiązek wobec rodu, zdradza jej swego czasu matka, a Elise, choć wciąż tak młoda, czuje, że między jej rodzicami nie ma miłości, jest tylko obowiązek i tolerowanie siebie wzajemnie, by zadowolić otoczenie i oba rody, z których się wywodzą. Nie inaczej było pewnie z Rosie, choć ta stara się robić dobrą minę do złej gry i wypada tak przekonująco, że wszyscy są całkowicie przekonani o jej szczęściu, nie tylko wciąż młode i niedoświadczone życiowo siostry. Cassiopeia wyznaje też, że kiedyś, przed ślubem, była zakochana, ale rodzice oddali ją Nottowi dla wzmocnienia rodowego sojuszu, przedkładając względy polityczne nad uczucia córki. Was też to czeka, mówi z niejakim smutkiem, nie chcąc, by dziewczęta karmiły się złudzeniami o wielkiej miłości, na którą w świecie wyższych sfer nie ma miejsca.
Ale sielanka nie trwa długo, bo rok później, także latem, do Ashfield Manor przychodzi przykra wieść o jej śmierci; Rosalind umiera po porodzie na niewykrytą wcześniej traumę krwi. Stanowi to spory wstrząs dla młodszych sióstr, zwłaszcza dla Elise, której to przerwanie pięknej bajki jej siostry wydaje się szczególnie tragiczne i uświadamia jej, że nie zawsze wszystko kończy się na „i żyli długo i szczęśliwie”. Rok po bajkowym ślubie przychodzi czas na smutny pogrzeb, który szczególnie przygnębia ich matkę; Cassiopeia, nie mogąc pogodzić się ze śmiercią pierwszej córki, popada w depresję i zamyka się w swoich komnatach, a w dworze cichną dźwięki fortepianu, na którym zawsze tak kochała grać.
Zamiast niej zaczyna grać Elise, choć we wrześniu znów musi powrócić do Hogwartu, z ciążącą jej nieznośnie myślą, że jednej z sióstr już z nimi nie ma. Często zadaje sobie pytanie, co czuła, umierając zaledwie u progu swojej bajki. Czy bardzo się bała? Co się z nią dzieje teraz, kiedy jej piękne ciało zapada się i niszczeje w rodowym grobowcu? Co było dalej?
Przez pewien czas ludzie reagują na nią tak, jak zwykle reaguje się na widok kogoś, kto niedawno doświadczył wielkiej tragedii – ściszają głos i nie poruszają tematu jej siostry. Żal, który wciąż czuła sprawia, że czasem jest po prostu nieznośna, nie potrafiąc się pogodzić ze swoją stratą i nie umiejąc w pełni odreagować tych wszystkich negatywnych emocji. Musi minąć więcej czasu, żeby się z tym pogodziła i zaakceptowała, że tak po prostu jest, że czasem nieubłagane choroby zabierają bliskich. Jej samej w udziale przypada na szczęście tylko niegroźny świniowstręt, przejawiający się alergią na świnie i ich mięso.
Na czwartym roku zaczyna uczęszczać do szkolnego chóru, a na piątym otrzymuje zaproszenie do Klubu Ślimaka. Nie przez wzgląd na wyniki w nauce, które nie są wyróżniające, a ze względu na koneksje i znakomite nazwisko. Te w ich świecie są ważniejsze niż oceny, a Elise doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Jest Nottem, członkinią rodu, który opublikował Skorowidz Czystości Krwi, dorastającą lwicą, która za parę lat także będzie poruszać się w plątaninie powiązań i koneksji równie pewnie, jak jej starsi krewni. Klub Ślimaka może stanowić tego przedsmak, bo to tam może zawrzeć najbardziej interesujące i znaczące znajomości w Hogwarcie, i niekiedy wykorzystywać je do swoich celów. Czasem wystarcza ładnie się uśmiechnąć i wypowiedzieć parę słów, by zaaferowany jej osobą młodzieniec odrobił za nią pracę domową z nielubianego przedmiotu. Umiejętność przekonywania i perswazji także jest czymś, co każdy Nott musiał umieć. Uczono ją, żeby obserwować ludzi, dowiadywać się o nich jak najwięcej, bo wiedza to władza. Więc obserwuje, już w szkole będąc na bieżąco z ploteczkami i poznając ludzi, z którymi wkrótce będzie debiutować na salonach.
Wykorzystywanie innych nie budzi w niej wyrzutów sumienia, tak samo jak oszukiwanie dla osiągnięcia swoich korzyści – w tym przypadku lepszych ocen przy jak najmniejszej ilości czasu spędzonego nad nudnymi podręcznikami (choć czytaniem nie wzgardza, o wiele wyżej ceniąc jednak literaturę piękną niż naukowy bełkot). Liczy się tylko z innymi szlachetnokrwistymi czarodziejami, choć w gronie jej koleżanek z czasem znajduje się i parę czarownic krwi czystej z rodzin o zdrowych poglądach. Rozpuszczona przez matkę w latach szkolnych jest małą egoistką i manipulantką, która lubi dostawać dokładnie to, czego chce. Na pierwszym miejscu zawsze stoi dla niej rodzina i ród, w dalszej kolejności inne rody, a cała reszta równie dobrze mogła nie istnieć – bo czymże są owce dla lwa? Zwykle traktuje niżej urodzonych jak powietrze, czasem tylko obgadując ich z kuzynką (kiedy siostra kończy szkołę, najbliższą jej osobą pozostaje Marine). Nie byli warci tego, by poświęcać im więcej uwagi czy gnębić. Jest w końcu lady Nott, a więc musi być ponad takie szczeniackie zabawy, poza tym w gruncie rzeczy nie jest naprawdę złą osobą. Nawet jeśli nosi głowę wysoko, oraz bezbrzeżnie gardzi biedotą i brzydotą, czując do nich wstręt i obrzydzenie. W jej świecie nie ma miejsca na to, co brzydkie.
Ale kiedy w Hogwarcie zaczyna panować Grindelwald i jej świat wbrew pozorom się zmienia, tak, jak zmienia się cały Hogwart. Jest jednak przekonana, że czysta krew gwarantuje jej bezpieczeństwo, a problemy mugolaków jej nie obchodzą. Podziały między uczniami przybierają jednak na sile, a na zajęciach zaczyna pojawiać się sprytnie przemycana za sprawą dyrektora czarna magia. Mimo trudnego charakterku Elise nie znajduje w niej żadnej przyjemności, nie pociąga jej zadawanie cierpienia, nie w taki sposób, zgoła różniący się od patrzenia z góry i obgadywania, które zwykle uskuteczniała. Nie wychyla się, żyjąc spokojnie swoim życiem i czekając na dzień, kiedy wreszcie opuści mury Hogwartu i na powrót zamieszka w Ashfield Manor, w którym przez te siedem lat spędza tylko wakacje i przerwy świąteczne, nadrabiając wszystko to, czego nie może doświadczać w Hogwarcie. Doskonali swoje muzyczne umiejętności, jeździ konno po lasach Sherwood, poznaje lepiej jego interesującą faunę i pojawia się na salonach, na koncertach i w galeriach sztuki, ale to wciąż tylko przedsmak tego, co czeka ją, kiedy stanie się dorosła.



Wraz z końcem edukacji zbliżają się egzaminy, ale przede wszystkim towarzyski debiut, pierwszy sabat na który otrzyma zaproszenie już jako absolwentka szkoły i dorosła czarownica. To wielkie wydarzenie, organizowane przecież przez jej krewną, Adelaide Nott (żywą legendę nie tylko ich rodu, którą mimo jej staropanieństwa podziwia), jest dla niej ważniejsze niż szkolne egzaminy, w końcu i tak nie ma nigdy pracować. Na ocenach zależy jej tylko po to, by zadowolić wymagającego ojca, nie dla kariery i pracy, o jakich rozprawiają jej rówieśnicy z nieszlachetnych rodzin. Z ulubionych przedmiotów, czyli opieki nad magicznymi stworzeniami (która zainteresowała ją za sprawą przejażdżek po lasach Sherwood oraz wizyt na wyspie Wight, gdzie można podziwiać syreny, hipokampusy i szkielety dawno wymarłych smoków), i zaklęć otrzymuje dobre oceny. Mimo niechętnego stosunku do ślęczenia nad podręcznikami jest dobra z tych przedmiotów, całkiem nieźle radzi sobie też z obroną przed czarną magią, przynajmniej jeśli chodzi o umiejętności praktyczne. Wie, że magia jest ważna w życiu, i o ile może nie znać zawiłych podręcznikowych definicji, które w większości opuszczają jej głowę krótko po egzaminach, szlachetna krew zobowiązuje do znajomości zaklęć i umiejętności przyzwoitego posługiwania się różdżką. Oceny z pozostałych są jednak raczej przeciętne. Nie ma wśród nich żadnego „Wybitnego”.
Koniec jej nauki w Hogwarcie obfituje jednak w dziwne, niepokojące wydarzenia, które chwilowo spychają na dalszy plan nawet marzenia o pierwszym sabacie i balu. To zaczyna się pierwszego maja, w nocy, a następnego ranka nic nie jest dokładnie takie, jak wcześniej, kiedy magia dosłownie oszalała, a ze świata poza murami szkoły docierają niepokojące wieści o rozmaitych zdarzeniach, za które odpowiadają tajemnicze anomalie.
Panicznie boi się tego, że jej świat może zadrżeć w posadach, że jej kryształowy klosz chroniący przed prozą życia i złem świata może runąć. Nie czuje się na to gotowa, chcąc wciąż egzystować tak, jak do tej pory, z dala od trudów i problemów. Nie chce nic zmieniać w swoim życiu, a już na pewno nie na gorsze. Boi się też o swoją rodzinę, z niepokojem wyczekując każdego listu z domu. Może i jest nieco płytką panienką, ale jej młode serduszko drży, ilekroć myśli o bliskich. Nie chce stracić już nikogo, tak, jak straciła Rosie.
Ostatnie tygodnie w Hogwarcie mijają w nerwowej atmosferze, pod znakiem anomalii i niepokoju, a w czerwcu, po egzaminach, może wrócić do rezydencji Nottów, do doskonale znanych sobie przestrzeni dworskich komnat, do ukochanej rodziny. Okolice posiadłości witają ją, co zaskakujące, śniegiem. Śniegiem w czerwcu. Również pierwszy, debiutancki sabat upływa pod znakiem zimowej aury, a jej pierwszy bal odbywa się na lodowisku. Pomijając te różnice i unoszącą się w powietrzu atmosferę niepokoju, jest szczęśliwa, mogąc wreszcie lśnić w towarzystwie jako nowy klejnot rodu Nott, ku aprobacie swej zacnej krewnej będącej gospodynią sabatu. Czekała na to od lat i nawet anomalie nie mogą tego zepsuć. Przecież całe życie przygotowywano ją do tych dni i bajkowego życia, jakie miało czekać ją po nich, nawet, jeśli anomalie zdają się zaledwie początkiem złych wydarzeń w magicznym świecie, bo już pod koniec czerwca, ledwie tydzień po jej ukończeniu szkoły, dzieje się kolejna, pożar ministerstwa, choć dorośli w jej otoczeniu konsekwentnie podtrzymują szklany klosz nad swoimi najmłodszymi latoroślami, których myśli nie powinny skalać tak brzydkie sprawy.







Patronus: Jak dotąd Elise jeszcze nie udało się sprawić, by srebrna mgiełka przybrała konkretną cielesną postać. Gdyby jednak do tego doszło, byłby to nieduży ptak – kos, znany z pięknego, czystego głosu i od dawien dawna kojarzący się z magią. W dzieciństwie czasem słyszała kosy śpiewające w zaroślach, lubiła te ptaki i ich śpiewy.
Próbując wyczarować patronusa, posługuje się wspomnieniami szczęśliwego dzieciństwa z siostrami, kiedy beztrosko bawiły się w okolicach dworku i snuły plany pięknej przyszłości. Kiedy były w komplecie. To właśnie tamte czasy kojarzą jej się najszczęśliwiej.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 14 +2 (różdżka)
Uroki: 11 +1 (różdżka)
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 5 +2 (różdżka)
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 0 Brak
Zwinność: 10 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Język obcy: francuski II2
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AstronomiaI 2
Historia magiiI2
KłamstwoII10
Opieka nad magicznymi stworzeniamiII10
RetorykaII10
SpostrzegawczośćI2
ZielarstwoI 2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Szlachecka etykietaI0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Brak -0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)II3
Malarstwo (tworzenie)I½
Malarstwo (wiedza)I½
Muzyka (wiedza)II3
Muzyka (śpiew)II3
Muzyka (fortepian)III10
Muzyka (skrzypce)I½
AktywnośćWartośćWydane punkty
JeździectwoI1
PływanieI1
Taniec balowyII7
Taniec klasyczny (balet)I1
GenetykaWartośćWydane punkty
Genetyka (brak)-0
Reszta: 4,5

Wyposażenie

Różdżka, kot, sowa


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Elise Lestrange dnia 06.06.18 19:16, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Elise Nott   22.06.18 18:02

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Ojciec Elise nie dostał od losu tego, czego pragnął od losu, silnego syna i dziedzica, obdarował go jednak trzema urokliwymi córkami - którym uchylił prawdziwego nieba. Młode Nottówny miały wszak wszystko, czego pragnęły. Uwagę matki, drogie suknie i klejnoty, nieskończenie wiele lalek i zabawek. Elise odwdzięczała się tak jak najlepiej może uczynić to dama: nie sprzeciwiała się własnemu przeznaczeniu, za to posłusznie poddawała szlacheckiemu wychowaniu. Uważnie uczyła się stawiać kroki w tańcu, brała do serca uwagi z kim wypada jej rozmawiać, a z kim nie, dbała o nienaganną prezencję. W zamian spełniano jej zachcianki, lecz dla Elise wciąż było to mało. Stała się rozkapryszona i zepsuta, wymagająca wciąż więcej i więcej, nosiła w sobie wszak przekonanie, że należy jej się to z racji urodzenia - i nie zmieniło się dotąd to wcale. Młode serce zepsuło się od przybytku dób materialnych, lecz jest jej to wybaczone - ma w sobie urok i talent do muzyki. Godnie reprezentuje swą rodzinę i spełni obowiązek wobec rodziny. Matka może być z lady Elise dumna.

OSIĄGNIĘCIA
Kapryśne lwiątko
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Ramsey Mulciber


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Elise Nott   22.06.18 18:02

WYPOSAŻENIE
Różdżka, sowa, kot, woreczek z pyłem z czarnej rozgwiazdy

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: ropa czyrakobulwy, sierść gryfa, jagody z jemioły

[08.08.18] Ingrediencje (lipiec/sierpień)

BIEGŁOŚCIBrak

HISTORIA ROZWOJU[06.06.18] Karta postaci, -50 PD
[14.06.18] Zdobyto podczas Festiwalu Lata: woreczek z pyłem z czarnej rozgwiazdy


Powrót do góry Go down
 

Elise Nott

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Elise Navarro
» Bastian J. Nott
» Julius Nott
» Inara Nott
» Gonitwa koni w Sherwood

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18