Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Augustus Rookwood [BUDOWA]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Augustus Rookwood
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t86-wzor-karty-postaci https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Koroner
Wiek : 30 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Przyłapałaś, więc trupa na istnieniu, co dalej?
Nie pójdziemy przecież do łóżka.
Nie wypada tak mocnych akcentów kłaść na koniec,
mrowi deszcz, dopij kawę.

Odprowadzę cię trochę.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej
 chciałaś być moją duszą i ciałem; ciało starczyło, duszy nie chciałem

PisanieTemat: Augustus Rookwood [BUDOWA]   31.05.18 21:06


Augustus Agapetus Rookwood

Data urodzenia: 31 października 1926
Nazwisko matki: Borgin
Miejsce zamieszkania: Londyn, Wielka Brytania
Czystość krwi: Czysta ze skazą
Status majątkowy: Średniozamożny
Zawód: Koroner na usługach Ministerstwa Magii
Wzrost: 189 cm
Waga: 86 kg
Kolor włosów: Ciemnobrązowe
Kolor oczu: Zielone z piwnymi naleciałościami
Znaki szczególne: Wysoki wzrost; konstelacja pieprzyków dominująca na prawej stronie szczęki. Oburęczność; oszczędność w ruchach.


Kiedy ludzie są jeszcze dziećmi, oceniają powagę sytuacji, obserwując swoich rodziców. Gdy się przewracasz i nie możesz zdecydować czy bardzo cię boli, czy też nie, spoglądasz właśnie na nich. Jeżeli wyglądają na zmartwionych i biegną w twoim kierunku, zaczynasz płakać. Jeśli natomiast zachowują spokój, patrząc na ciebie wyczekująco, aż podniesiesz się z ziemi, wtedy wstajesz i przechodzisz nad sprawą do porządku dziennego – nic wielkiego się stało, nie jesteś przecież mięczakiem. Zaciskasz zęby i otrzepujesz kolana; wtedy być może łowisz błysk aprobaty w zwykle wyblakłym ojcowskim oku i czujesz się spełniony na tyle, na ile pozwala ci dziecięca fantazja.
Mniej więcej tak pamiętam dzieciństwo; postać pana ojca – nigdy taty – zawsze była tą heliocentryczną, wokół której krążyliśmy my, spragnieni uwagi synowie. Oczywiście była też ona, lecz znajdowała się poza konkurencją; ojciec nie lubił, gdy przypominano mu o istnieniu córki – być może dlatego, że w jego mniemaniu nie było czym się szczycić. Być może dlatego, że ceną za jej narodziny była śmierć naszej matki? Nigdy nie miałem odwagi zapytać, choć często zaprzątało to moje myśli – co właściwie kierowało Normundem?
Nie dane było mi poznać odpowiedzi na to pytanie. Wątpię, by w ogóle przeszło mi przez usta.
Otwartość nigdy bowiem nie była moją najmocniejszą stroną. Zwykle przyjmowałem rolę obserwatora; lubiłem śledzić grę cieni na ścianie w salonie, ruch firanek szarpanych wiatrem. Niespecjalnie ciągnęło mnie gnanie za starszymi braćmi, choć ich wzajemne relacje w pewien sposób były fascynujące – oczywiście gdzieś z boku, gdy nie kazano brać mi w nich udziału. Nie przepadałem za harmidrem; wrzawą towarzyszącą ich zabawom. Bynajmniej jednak nie stroniłem od kontaktów z nimi, to oni pierwsi posadzili mnie na miotle, prawie strącając z pobliskiego klifu. Gdyby wtedy nie uaktywniły się moje magiczne zdolności, prawdopodobnie ta historia zakończyłaby się w tym miejscu. Zamiast tego wzniosłem się nad skarpą, opadając zaraz miękko u stóp Waltera, mimo że miotła roztrzaskała się dwadzieścia metrów od nas.
Ojciec irracjonalnie był zachwycony tym zdarzeniem – na drugi dzień dostałem swojego pierwszego kuca. Agapetus, nazwałem bowiem zwierzę swoim drugim imieniem, okazał się towarzyszem idealnym. Spokojny, choć teraz powiedziałbym, że raczej ospały, był nieocenionym wieloletnim kompanem polowań, w których świat w końcu mnie wprowadzono.
Miałem sześć lat, gdy po raz pierwszy udało mi się w pełni samodzielnie ustrzelić zająca – oprawienie długouchego nie było wcale tak łatwe, jak z początku mi się wydawało, gdy obserwowałem sprawne ruchy dłoni ojca, za którymi nie nadążałem. Myliły mi się linie cięć; cuchnąca zawartość przerwanych jelit niejednokrotnie plamiła mi palce, które wycierałem w pobliskie źdźbła trawy, próbując przy tym powstrzymać torsje i nie zwracać uwagi na ojca, w którego oczach zaczynałem dostrzegać zniecierpliwienie. Zdawało mi się, że słyszę jego myśli, a żadna z nich nie była pochlebna – cóż z tego, że miałem ledwie kilka lat?
To nie tłumaczyło nieudolności.



Agapetus – tym razem puchacz – miał oczy jak dwa paciorki. Ciemne i błyszczące; wiele letnich wieczorów spędziłem na wpatrywaniu się w ich skrzące jeziora, zastanawiając się jak poradzimy sobie w Hogwarcie.
Ptaszysko było bardziej pewne siebie ode mnie; boleśnie kąsało palce, puszyło pióra przy byle okazji i pogardliwym spojrzeniem obdarzało każdą żywą istotę. A ja? Starałem się przygładzić niesforne loki, rozprostować zbyt pogięte mankiety szaty i nie wpadać na przypadkowych ludzi, którzy wyrastali przede mną na tłocznym peronie. Theodore i Walter torowali drogę, obydwaj obeznani – godło Slytherinu od kilku lat zdobiło ich szatę – i niecodziennie cierpliwi; rozstanie z Harrogate przyszło mi łatwo.
Hogwart był moim marzeniem; sosnowe drewno niecierpliwie obracane pomiędzy palcami, przesiąkało prośbą. Prośbą do wyświechtanego kapelusza, którego szept wyraźnie słyszałem w głowie. Ravenclaw, Tiara nie miała wątpliwości. W przeciwieństwie do mnie; i choć nie przywykłem do negowania zdania starszych tym razem nie przytaknąłem.
Byłem Rookwoodem.




Patronus: Przy zaklęciu patronusa Augustus posługuje się wspomnieniem [...] Owczarki kaukaskie przez lata pracowały samodzielnie, strzegąc stad przed wilkami i niedźwiedziami – cechują się niezależnością i ogromną czujnością. Nie ufają obcym, a każdy kto nieproszony znajdzie się na ich terenie zostanie zaatakowany i przepędzony. To wierne psy swojego pana, trzeba jednak zapracować na ich uznanie. Dobrze ułożone są opanowane i spokojne, ciężko wyprowadzić je z równowagi, kiedy jednak do tego dojdzie, wybuchają trudną do ujarzmienia agresją.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 10 Brak
Zaklęcia i uroki: 5 + 1 różdżka
Czarna magia: 15 + 2 różdżka
Magia lecznicza: 5 + 2 różdżka
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 7+ 6 waga
Zwinność: 5Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaIV40
NumerologiaII10
Historia magiiI2
KłamstwoI2
SpostrzegawczośćI2
Ukrywanie sięI2
ONMSI2
ZielarstwoI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Silna wolaI2
Jasny umysłI2
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Brak -0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)I½
Taksydermia (wytwórstwo)I½
AktywnośćWartośćWydane punkty
JeździectwoI1
PływanieI1
Latanie na miotleI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak-0
Reszta: 0

Wyposażenie

Oklumencja, pies



Powrót do góry Go down
 

Augustus Rookwood [BUDOWA]

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Rasy Smoków
» Meera Bolton ~ BUDOWA

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Nieaktywni :: Karty porzucone-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18