Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

salon
AutorWiadomość
salon [odnośnik]10.06.18 0:16
First topic message reminder :

Salon

To najjaśniejsza oraz najbardziej zadbana część domostwa, z dumą prezentowana przez Elaine. Wyłożone kremową boazerią ściany nadają przestrzeni wielkości, choć każda jedna ściana pokryta jest różnymi pamiątkami - obrazami utalentowanej cioci Ness, talerzami otrzymanymi na wszystkie rocznice ślubu czy wreszcie rękodziełami każdego członka rodziny, z czasów dzieciństwa. Ponad zabudowanym kominkiem ułożone są fotografie wszystkich krewnych - raczej w wieku dziecięcym i zwykle wstydliwe, żeby mieć temat do rozmów przy rodzinnym stole. Na podrapanej przez dzieci podłodze wyłożony jest wysłużony dywan skrywający wszelkie plamy. Całą resztę przestrzeni stanowi niewielki stolik kawowy pełen gazet oraz czasopism, a także fotele lub zwykłe krzesła. Okna, przez które wpada dużo światła, ukazują część pobliskiego lasu, a także jezioro znajdujące się na tyłach chatki.


[bylobrzydkobedzieladnie]



Just stay with me, hold you and protect you from the other ones, the evil ones.


Ostatnio zmieniony przez Ria Weasley dnia 23.06.18 21:49, w całości zmieniany 1 raz
Ria Macmillan
Zawód : ścigająca Harpii z Holyhead
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
be brave
especially when you're scared
OPCM : 28
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6105-ria-weasley https://www.morsmordre.net/t6110-rudy-rydz https://www.morsmordre.net/t6109-rudy-lew https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6112-skrytka-nr-1520 https://www.morsmordre.net/t6111-ria-weasley

Re: salon [odnośnik]26.04.21 20:51
Moore wysłuchał jej, unosząc w górę ciemne brwi. Jego mina, poza konsternacją, wyrażała lekkie rozbawienie i troskę - Neala go tymi słowami rozczuliła. Dostrzegał w niej obraz nie tylko siebie, ale i każdego, kto stawiał pierwsze kroki w tworzeniu czegokolwiek. Była w każdym amatorze pewna doza zachłanności, która chciała, aby wszystko przychodziło od razu, bez konieczności poświęcenia temu czasu, a przecież... to wcale tak nie działało. Nie można było przeskoczyć pewnych etapów, nie dało się obejść podstaw, nic nie przychodziło samo z siebie. Gdyby było inaczej, artyści nie byliby traktowani jak rzemieślnicy i nikt nie pożądałby ich dzieł tak mocno. Wiszące w muzeach obrazy były efektem wielu lat starań i walki. Cierpliwość była czymś, co młodziutka Weasley musiała opanować przynajmniej w minimalnym stopniu.
Przejechał palcami po brodzie, oglądając stworzone przez nią szkice. Nie były złe - czy była tego świadoma, czy nie, to nabyła już coś ważnego w rozwoju - nosiła ze sobą zeszyt i notowała swoje myśli, rysowała, inspirowała się - to było to!
- Jesteś dla siebie zbyt surowa - odparł od razu, zamykając notes i odwracając się w jej kierunku. - Czegokolwiek pragniesz w życiu, to wszystko jest jakaś droga do pokonania, nauka też nią jest. Nie wypada się wstydzić kroków, które musiało się pokonać, aby dojść na miejsce. To tak, jakby wstydzić się tego, że aby opanować chodzenie, musiałaś wpierw kilka razy zachwiać się i upaść.
To było naturalne.
Odchrząknął. Czy powinien pouczać lady? Nie przyszedł tu przecież rozmawiać z nią o filozofii, tylko pomóc jej rozwinąć artystyczne skrzydła. Ostatecznie jednak... nigdy nie wiedział do końca, co mu wypada, a co nie wypada.
- Uważam, że masz dobre nawyki. Chciałem ci zasugerować, abyś założyła szkicownik, ale już go posiadasz - to bardzo dobrze! Noś go tam, gdzie idziesz i rysuj rzeczy, które widzisz przed sobą, a zrobisz postępy, o ile będziesz dobrze obserwować otoczenie. Sztuka obserwacji nie jest rzeczą prostą, ale jest konieczna, jeżeli chcesz, aby twoje rysunki nabrały odpowiednich kształtów i proporcji.
Otworzył walizkę, z której wyciągnął najzwyklejszy w świecie ołówek.
- Aby weszło ci to w nawyk, proponuję ćwiczenie, które będzie ci pewnie towarzyszyć do końca życia. Złap ten ołówek w ten sposób - zaprezentował go, chwytając go w garść, a następnie przekazał jej - i stań na równych nogach. Wyprostuj rękę, ustaw się wygodnie i unieś ołówek w górę. Tak, aby jego koniec znajdował się tam, gdzie widzisz czubek mojej głowy. Następnie obniż kciuk oparty o ołówek tak, aby znalazł się na wysokości mojej brody. Uznaj tę długość za długość mojej głowy i sprawdź, z ilu takich długości składa się moje ciało. - Zamilkł na moment, starając się jej nie rozpraszać, bacznie przyglądając się temu co robi, aby ją w razie czego poprawić. - Ile ci wyszło?


no beauty shines brighter
than a good heart
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
salon - Page 3 C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Re: salon [odnośnik]08.05.21 20:48
- Brendan mówi że lepiej być surowym dla siebie, niż samemu sobie pobłażać. I że tylko ciężką pracą można dojść do miejsca, które się sobie wyznacza. - odpowiedziałam wzruszając lekko ramionami i unosząc odrobinę wargi ku górze. A może nie że lepiej, tylko że należy? Dokładnie nie pamiętałam, ale rozumiałam o co chodziło. Zresztą, od zawsze sama dla siebie najsurowszym opiniodawcą byłam. Kolejnych słów wysłuchałam w milczeniu wpatrując się w mężczyznę siedzącego niedaleko. - Oh. Uczyć się lubię, to upadnie jakoś nie bardzo. Czy nie pięknie byłoby się urodzić geniuszem? - zapytałam, ale w sumie nie poczekałam nawet na odpowiedź, otwierając usta, żeby mówić dalej. - W sumie, jakby tak porządnie się nad tym zastanowić, to trochę jak niespodziewane przytulenie z ziemią. Albo od ziemi. W sumie, może ona też tego potrzebuje? Tak jak rośliny podobno lubią, jak się do nich mówi i słońce. Tak słyszałam przynajmniej. Może ziemia lubi, jak raz na jakiś czas się ją przytuli trochę? Chociaż no… to nie za wygodne. - zaopiniowałam, mówiąc szybko i prawie na jednym wydechu.  To z tego podekscytowania na pewno znów gadałam jak najęta. Ale cieszyłam się i jednocześnie trochę byłam że powie, że z tych gryzmołów moich to jednak nic nie będzie i nadzieję sobie zrobiłam po nim i na darmo że ze mnie w ogóle coś jeszcze będzie.
- Cóż za ulga słyszeć coś takiego! - ucieszyłam się okropnie unosząc dłonie i składając je ze sobą w tej radości która odbijała się na mojej twarzy. Te całe proporcje i kształty to właściwie mocno nie takie były jeszcze, koślawe dość, ale no robiłam to już od jakiegoś czasu - znaczy próbowałam - czasem nawet dobrze trochę, ale nadal jakoś tak nie bardzo. Podniosłam się kiedy ołówek został wyciągnięty w moją stronę. Złapałam dokładnie tak, jak mi pokazano. Wyprostowałam rękę i ustawiłam się wygodnie unosząc ołówek w górę. Musiałam z początku próbowałam, ustawić go na tym czubku, ale dopiero jak przymknęłam prawe oko, to lepiej mi się go ustawiało. Przesunęłam kciuk, przygryzając dolną wargę.  I zaczęłam mierzyć licząc, skupiać się na zadaniu, ale gdzieś w połowie się pomyliłam i zapomniałam czy trzy było czy cztery. Zaczęłam jeszcze raz powoli ale dokładnie, nigdzie się przecież nie spieszyłam. - osiem? - zapytałam, bo nie byłam do końca pewna, opuszczając rękę. - Oh! - przypomniałam sobie nagle. - Tak się przejęłam, że zapomniałam kultury trochę. Napiłby się pan czegoś, panie Moore? - zapytałam, splatając przed sobą dłonie.


She is wild child with gypsy soul that dances with the stars.
She has a free spirit, a reckless mind and a rebel heart
that isn't meant to be tamed.
Neala Weasley
Zawód : dobry duch Devon
Wiek : rocznikowo 17
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
And there are many things that I could change so slightly
But why would I succumb to something so unlike me?
OPCM : 10
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t9448-for-as-long-as-the-sun#287505 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: salon [odnośnik]04.08.21 14:11
Skinął głową. Nie jemu było podważać słowa osób, które były dla Neali wzorem, bo przyszedł uczyć jej ilustracji, a nie życia. Poza tym zgadzał się z nimi w pełni. Śmiał jednak tę myśl odrobinę rozwinąć, skoro już im przyszło ten temat poruszyć.
Istotnie — potwierdził więc, nie chcąc wejść w ten tok rozumowania bardziej, niż było to konieczne — ale te myśli sobie nie przeczą. Rozwijanie swoich umiejętności wymaga czasu. Każdy zaczyna od zera. Trzeba obserwować własne błędy i postępy, żeby móc ruszyć do przodu. Bo jeżeli nie wiesz, gdzie popełniłaś błędy, jeżeli nie zatrzymasz się przy nich i nie przeanalizujesz ich, to skąd masz wiedzieć, w jakim kierunku iść dalej? W sztuce nawet coś niedoskonałego jest dowodem tego, że próbujesz i poszukujesz w tym drogi. Bardziej niż wywoływać wstyd, powinno to więc zastanawiać i inspirować.
Z uwagą przyglądał się jej, kiedy spróbowała dokonać pomiarów ołówkiem. Zdawało mu się, że albo nie do końca zrozumiała jego słowa, albo podeszła do tego ze sporym dystansem. Powtórzy jej to zaraz znowu, żeby jej to utrwalić, ale ta druga myśl, że nie wzięła tej rady do końca poważnie, błyskawicznie przywołała na jego usta uśmiech. Też miał kiedyś te szesnaście lat i nie był jeszcze aż tak stary, aby nie pamiętać, jak przysypiał nawet na najciekawszych lekcjach, a później pamiętał z nich jedynie strzępki. Dzisiaj, jako dorosły już człowiek musiał te braki nadrabiać, bo go do tego zmuszało życie. Musieli funkcjonować w smutnej rzeczywistości, w której brakło miejsca na pomyłki. Na szczęście rysowanie znajdowało się dosyć daleko od tych bolesnych prawd.
Przyjął herbatę z wdzięcznością, bo od ciągłego gadania zasychało człowiekowi w ustach, a gadać miał jeszcze przez dobrą godzinę. Pomijając powtórzenie tego, co już powiedział, żeby jej się to utrwaliło, przekazał jej jeszcze kilka mniej i bardziej istotnych wskazówek dotyczących zachowywania odpowiednich proporcji — od mierzenia ołówkiem, po korzystanie z kartonowego okienka do kadrowania rzeczywistości. Na wszelki wypadek pomógł jej również sporządzić z tego notatkę. Lista punktów, które miały zapaść w głowie, kreślone starannym pismem na pożółkłym pergaminie, znalazły swoje miejsce w szkicowniku Neali, wsadzone za okładkę. Tak, aby ich nie zgubiła i mogła do nich wrócić w dowolnym momencie.
Przenoszenie rzeczy na większy format po kratce to dobry sposób na to, aby drobny szkic z twojego szkicownika uczynić większym, dokładniejszym obrazem. Zaczynanie od razu od dużego formatu nie jest błędem, w żadnym wypadku — wolał to zaznaczyć — ale to robienie sobie pod górkę, przynajmniej w mojej opinii... — kontynuował wyjaśnianie poszczególnych punktów, aż wreszcie dotarli do końca. Podrapał się jeszcze po brodzie, jakby chciał przypomnieć sobie coś ważnego i dodał wreszcie: Szkicując w notesie, warto wziąć sobie do serca to, że to metoda prób i błędów. Gdybyś chciała na przykład namalować drzewo, które rośnie naprzeciwko wejścia do waszego domu, mogłabyś w kadrze umieścić tylko je, albo je i ławkę, je i postać, je i niebo, je i trawę lub krzewy rosnące nieopodal. Mogłabyś patrzeć na nie od strony domu, od strony ścieżki, unosząc się na miotle, albo kucając pod nim. Jak wybrać najciekawszy kadr? Szkicując! Nawet niedokładnie, głównie po to, aby pomóc nieco wyobraźni. Można nawet podzielić kartkę na cztery części, szybko zaznaczyć najważniejsze elementy, zastanowić się, który z kadrów jest najciekawszy, przewrócić stronę i naszkicować go dokładniej. Kiedy jest się już zdecydowanym, dopiero wtedy warto przenieść ten szkic na płótno i zacząć wdawać się w detale. Unikniesz tego, że w połowie pracy zatrzymasz się i powiesz sobie: gdybym tylko przesunęła to drzewo trochę w prawo... a to będzie już niemożliwe, bo farba wyschła i trzeba będzie zacząć od początku. Szkicownik nie musi składać się z rzeczy doskonałych — to brudnopis.
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
salon - Page 3 C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Re: salon [odnośnik]23.08.21 23:49
Cieszyłam się, że znalazłam kogoś kogoś, kto był w stanie wziąć i mi trochę pomóc z rysowaniem tym moim. Bo na razie to bazgroły były raczej niż rzeczywiste branie i rysowanie. Ale nikt wokół za bardzo nie wiedział za wiele, więc i prosić nie miałam ani jak, ani kogo. Jedynie brać i próbować rysować to co widzę, nie wiedząc dokładnie jak to dobrze zrobić.
- Pięknie tak słowa dobrane to aż się przyjemnie słucha. Przysięgam do serca je wziąć sobie i własne błędy właściwie obserwować. - zapewniłam z entuzjazmem, który niezmiennie wydobywał się ze mnie całej. - Po to oczywiście, żeby do przodu móc odpowiednio wziąć i ruszyć. - zgodziłam się, kiwając krótko głową. - Wstydzić się chyba trochę będę nadal. Niełatwo tak wstyd od siebie wziąć i odegnać od zaraz. - przyznałam, bo sądziłam, że jednak niezadowolona nadal będę. Nie umiałam tak od razu wziąć i się cieszyć, że błędy popełniam. Bo jednak bez błędów i wad wolałabym być. No i niby zdawałam sobie sprawę, że tak bez wad czy błędów się nie da, to te jednak mimo wszystko frustrowały człowieka - w tym mnie - trochę. Zajęłam się jednak tym mierzeniem co mi o nim mówił, skupiając się na postawionym przede mną zadaniu chcąc je wziąć i zrobić najlepiej, jak się dało, żeby wstydu nie było że nawet tego nie potrafię czy coś.
Słuchałam uważnie, kiwając głową i ucząc się tego mierzenia i kadrowania. W dzienniku sporządziłam notatkę z którą mi pomógł i którą rozpisałam możliwie jak najdokładniej, żeby wszystko było odpowiednie, czytelne, a nie tak nabazgrane jak przypadkiem. Przyjęłam też tą listę co ją dostałam, mając w zamiarze zerkać na nią, póki w myśli nie utrwali mi się całkiem. Pokiwałam ochoczo radą na kolejną radę zapamiętując ją. Większe formaty chyba jeszcze nie do końca były dla mnie. Dziennik który miałam sprawdzał się całkiem ładnie. Przynajmniej na razie.
- Nie musi? - zaciekawiłam się nagle marszcząc odrobinę brwi. Wydęłam usta zastanawiając się nad tym chwilę spoglądając gdzieś na ścianę. Uniosłam rękę, żeby odrzucić na bok rudych włosów trochę by w końcu kiwnąć głową krótko. - To też nie będzie takie łatwe, kiedy dusza moja rwie się tak do tego, żeby wszystko perfekcyjne było takie. - podzieliłam się z nim kolejnymi słowami które trochę martwiły moją duszę. - Ale postaram się nie przejmować aż nadto, jak coś mi nie wyjdzie całkiem. - postanowiłam pójść z nim i ze sobą samą na choć próbny kompromis, żeby sprawdzić, czy cokolwiek jest w stanie w ogóle wyjść z tego. Czy też klapa jedna wielka będzie całkiem. - A powinno się rysować konkretne coś, czy może przypadkowe całkiem? - chciałam wiedzieć, czy znaczenie miało to, co się rysowało właśnie albo rysować chciało.


She is wild child with gypsy soul that dances with the stars.
She has a free spirit, a reckless mind and a rebel heart
that isn't meant to be tamed.
Neala Weasley
Zawód : dobry duch Devon
Wiek : rocznikowo 17
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
And there are many things that I could change so slightly
But why would I succumb to something so unlike me?
OPCM : 10
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t9448-for-as-long-as-the-sun#287505 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909
Re: salon [odnośnik]07.11.21 20:48
Cillian uważał fakt stania się czyimś nauczycielem za nieco zabawny, bo sam był niegdyś niemożliwym wręcz nieukiem. W przeciwieństwie do Neali nigdy nie docenił głośno starań żadnego ze swoich belfrów — ani tych ze szkoły mugolskiej, ani tych ze szkoły czarodziejskiej. Nie miał też (w czasach swojej młodości oczywiście) zbyt wiele wspólnego ze słuchaniem, a już na pewno ze słuchaniem uważnym. Imponowała mu więc. Swoją uwagą, otwartością na wiedzę, podejściem do sprawy i sposobem zadawania pytań. Była od niego dużo młodsza i na osiągnięcia celów, które sobie ustanowiła, miała naprawdę dużo czasu, ale już teraz wyróżniała się wśród swoich rówieśników, przynajmniej w jego opinii.
Jaka przyszłość ją czekała? W tym świecie, w tych czasach, z tym nazwiskiem? Był tego ciekawy, może nawet doczeka się kiedyś odpowiedzi na to pytanie, a na ten moment... snuł w głowie własne historie. Jak zawsze. Kiedy jakiegoś elementu układanki brakowało, dorysowywał go we własnej wyobraźni.
Budowanie nowych nawyków to skomplikowany proces — przyznał jej od razu. Nie można było oczekiwać od siebie, że się z zupełnie nową w głowie myślą zaprzyjaźni w sposób szybki i bezbolesny. — Ważnym jest uważne obserwowanie samego siebie, żeby zauważać we własnych działaniach niechciane detale i je świadomie korygować. — I chociaż chciałoby się, żeby własne błędy zauważało się za każdym razem, kiedy się je popełnia, ale... to było niemożliwe. I dlatego właśnie:
Zmiany przychodzą z czasem.
I naprawdę ciężko było to wszystko przyspieszyć. Bo każdy człowiek jest przecież inny i podchodzi do tego na swój unikalny sposób — jak cudze rady miałyby pomóc rozwinąć mu się w pełni? To było niemożliwe. Niektóre rzeczy trzeba było odkryć samodzielnie.
Oba — powiedział, jakby to miało być naprawdę oczywiste. — Warto rysować rzeczywistość, bo to piękny jej zapis. Poza tym człowiek uczy się z niej jak tworzyć własne rzeczy. Warto utrwalać wytwory własnej wyobraźni, bo to człowieka raduje i pozwala na unieśmiertelnienie części siebie. — Neala oczekiwała jednak jakiejś wskazówki. — Myślę, że kiedy chce się rysować z natury, najważniejszym jest zrozumieć, że najbardziej liczy się tutaj obserwacja. Człowiek bardzo często utyka w takim błędnym przekonaniu, że wie, jak coś powinno wyglądać i postanawia to narysować z pamięci, zamiast zaobserwować, jak to wygląda w rzeczywistości. Ludzkie oko na przykład. Wielu amatorów rysuje je w taki sposób — tu pochwycił własne pióro, aby naszkicować kilka nieregularnych kresek składających się na wyjątkowo nieudany anatomicznie szkic — bo mają w głowie zakodowane, że muszą narysować powiekę, rzęsy i źrenicę. Więc to robią. Ale nigdy się tak naprawdę temu oku nie przyjrzeli, żeby zauważyć, że tutaj — wskazał palcem własne oko — nie ma ostrego kącika. Że tutaj — kontynuował omawianie własnej aparycji — tworzy się cień. Szczególnie ostry, kiedy światło pada od góry. Że to oko jest wypukłe, a nie płaskie. Trzeba się czasami pozbyć takiego myślenia, że to jest oko i wiemy, jak ono wygląda i zamiast tego usiąść i popatrzeć.


no beauty shines brighter
than a good heart
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
salon - Page 3 C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Re: salon [odnośnik]25.04.22 2:09
1 kwietnia 1958
Żałowała, że póki co życie nie pozwalało jej na zabieranie jedzenia ze sobą. Lubiła mieć dodatkowe możliwości, a pieczenie czegoś było jedną z nich. Wyobrażała sobie idealnie zarumieniony chleb, jego zbrązowiałą skórkę, zapach palonego masła rozchodzący się po domu. Teraz nawet nie mogła przekonać samą siebie do tego, aby wciskać w siebie regularnie jakikolwiek posiłek – miała wręcz wrażenie, że schudła, bo ostatnie czym się zajmowała odnośnie swoich ubrań to poprawianie ich obwodu na mniejszy. Mimo tego, wcale nie martwiła się, obserwując jak James wydaje się postawniejszy, ukradkiem niemal podsuwając też jedzenie w stronę Eve która ostatnio raczej nabrała apetytu. Nie mogła jej się dziwić, jeżeli stres powodował, że była głodna, to miała do tego prawo, chociaż podejrzewała coś jeszcze innego. Nie mówiła jednak o tym głośno, Doe pozostawiając zadecydowanie tego, jak będzie dysponować własnymi informacjami.
Do Neali wybrała się z ochotą – niby widziały się pod koniec lutego, prawda jednak była taka, że tęskniła i to wybitnie. Mimo to, zupełnie nie godziło się, aby przyszła z pustymi rękoma, dlatego siedziała ostatnio po nocach – i tak nie mogła za bardzo spać, więc przynajmniej poświęcała to na coś pozytywnego – wyciągając swój zestaw do szycia. Wiedziała, że to w sumie nie było wiele, a mimo tego, że Weasleyowie nie byli bogaci, to pewnie Neala takich sporo miała, ale powtarzała sobie, że liczy się gest, podczas gdy wyszywała kolejne fragmenty. I tak opaska na głowę była gotowa, z listem który delikatnie łapał młode. Przypominało jej to o Neali i jej bracie, a skoro ona znalazła własnych, może pannie Weasley również uda się odkryć, gdzie udał się jej? Na pewno było jej łatwiej.
- Na pewno twoi opiekunowie nie będą mieć nic przeciwko temu, że tak często cię odwiedzam? Wiem, że teraz James jest u was praktycznie codziennie, nie wiem czy to nie przesada jak obydwoje tak wpadamy jednocześnie? – Podrapała się lekko po policzku, nie wiedząc, czy aby nie zamartwiała się na zapas, ale może wcale nie musiała? Mimo wszystko wolała się upewnić, bo sprowadzenie problemów na Nealę to ostatnie, o czym chciała powiedzieć. Wyciągnęła zwiniętą w dłoniach opaskę, uśmiechając się ostrożnie.
- To za tę całą pomoc z szyciem. Nie wiem, czy ci się spodoba, ale jeżeli tak, to możesz nosić. A jakby…ja mam sporo do powiedzenia, ale na to chyba będziemy musiały gdzieś usiąść. Nie powiem, strasznie dużo się rzeczy nazbierało i mam wrażenie, że im więcej próbuję ich przykazać, tym bardziej kolejne się pojawiają. – Mówiła, chociaż odruchowo spoglądała dookoła, rozglądając się za miejscem na którym mogłaby usiąść. Starała się być dyskretna, ale stanie w miejscu dłuższy czas wydawało jej się dość męczące ostatnimi czasy i wolała czym prędzej usiąść aby czasem w głowie jej się nie zaczęło kręcić.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

salon
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach