Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Charlene Leighton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Charlene Leighton
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5367-charlene-leighton https://www.morsmordre.net/t5375-listy-do-charlie https://www.morsmordre.net/t5374-charlie https://www.morsmordre.net/f98-lavender-hill-48 https://www.morsmordre.net/t5388-skrytka-bankowa-nr-1338 https://www.morsmordre.net/t5387-charlene-leighton
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Czy to kocimiętka?
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 14
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/33
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Charlene Leighton   12.06.18 12:56




   


Charlene Leighton



1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Do lubianych przez Charlie kolorów bez wątpienia należą odcienie zieleni i błękitów. Te pierwsze kojarzą jej się z zielenią roślinności, drugie – z granatową barwą nocnego, rozgwieżdżonego nieba, z błękitem nieba w słoneczny dzień, czy zgaszonym szaro-niebieskim odcieniem morskich fal w jej rodzinnej Kornwalii. Niebieski to także kolor jej hogwarckiego domu – Ravenclawu. Najczęściej można ją zobaczyć ubraną w zielone lub niebieskie sukienki. Lubi delikatne, jasne i pastelowe barwy, nastrajające optymizmem i pogodą ducha.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Charlene jest rzecznikiem (INFJ-A). Jest to rzadki typ osobowości, obdarzeni nią ludzie posiadają jednak pewne wrodzone poczucie idealizmu i moralności, nie są bezczynnymi marzycielami, a ludźmi zdolnymi do podejmowania konkretnych działań by realizować swoje cele. Lubią pomagać innym, starają się eliminować problem u źródeł. Rzecznicy są cisi i introwertyczni, ale zdolni walczyć o to, w co wierzą, potrafią działać kreatywnie i są wrażliwi, ale rzadko korzystają ze swojego potencjału dla osobistych korzyści. Łatwo nawiązują kontakty, są skłonni do tego, by patrzeć na świat z bardziej ludzkiej perspektywy niż tylko przez pryzmat suchych faktów i logiki. Jak przystało na introwertyków czasem potrzebują samotności, liczą się z uczuciami innych i oczekują wzajemności. Przekroczenie własnych granic stresuje ich i męczy, są wrażliwi na krytykę i sytuacje konfliktowe i starają się przed nimi umknąć.
Myślę, że Charlie wpasowuje się w ten typ, choć jest raczej osobą działającą na drugiej linii. Świadoma swoich braków, jeśli chodzi o umiejętności bitewne, woli trzymać się z boku, działać i pomagać w inny sposób – na przykład warząc eliksiry. Została alchemikiem w Mungu właśnie dlatego, że czuje potrzebę pomagania innym i dzielenia się tym, co potrafi. Wie, że w trudnych czasach nie można pozostać biernym, i nawet nie mając umiejętności do walki może robić coś innego, choć oczywiście pragnie swoje braki nadrobić, by czuć się potrzebną i nie musieć ograniczać się tylko do stania nad kociołkiem. Jest wrażliwa, spokojna i cicha, ale kiedy trzeba, potrafi działać, choć czasem przechodzi chwile wątpliwości, nie lubi konfliktów i wszelkie tego typu sytuacje bardzo ją stresują. Choć jest ciepła i otwarta wobec ludzi, jest też introwertykiem i czasem, jak kot, potrzebuje chodzić własnymi drogami i szukać samotności. Mimo przynależności do Ravenclawu wie, że nie zawsze można oceniać świat i ludzi tylko przez pryzmat chłodnej logiki, jest empatyczna, stara się dopatrywać w innych dobrych rzeczy. Jest dosyć prostolinijna. Chciałaby kiedyś zrobić coś naprawdę dobrego – na przykład stworzyć eliksir, który będzie leczyć jakieś do tej pory nieuleczalne przypadłości. Marzy o świecie, na którym panowałby pokój i tolerancja.

   



3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Charlene była szczęśliwym, beztroskim dzieckiem otoczonym kochającą rodziną. Miała rodziców i trójkę rodzeństwa, a także trochę kuzynostwa, więc nigdy nie czuła się samotna. Można powiedzieć, że jej dzieciństwo spędzone na wybrzeżu Kornwalii było prawdziwą sielanką. Dość szybko zaczęła fascynować się astronomią i alchemią, więc wyobrażała sobie, że w przyszłości będzie te pasje kontynuować. Narodziło się w niej pragnienie zostania alchemiczką, bo było to coś, co łączyło w sobie jej pasje i sprawiało jej prawdziwą przyjemność i satysfakcję. Właściwie nigdy nie brała pod uwagę innego zajęcia, zawsze jakoś towarzyszyła jej myśl o związaniu przyszłości z eliksirami, po części dlatego, że jej matka także się tym zajmowała, warząc eliksiry dla swoich bliskich i znajomych. Nie była zawodową alchemiczką, nie pracowała dla żadnej instytucji, ale w jej pasji było coś, co zafascynowało Charlie.
Jeśli chodzi o inne marzenia – będąc zupełnie dzieckiem marzyła o tym, żeby odkryć w sobie talent do rozmowy z kotami, taki sam jak miała jej matka. Niestety nie udało jej się to, nigdy nie odezwały się w niej żadne dodatkowe umiejętności i żeby porozmawiać z kotem musiała posłużyć się odpowiednim eliksirem, co zresztą też miało swój udział w późniejszej fascynacji eliksirami i ich niesamowitymi możliwościami. Pragnienie zostania animagiem narodziło się już później, w czasach szkolnych, a cel osiągnęła parę lat temu, w trakcie alchemicznego kursu.


4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Charlie nie miała okazji do zauroczeń. W Hogwarcie wolała się uczyć niż tracić czas na błahe, nastoletnie miłostki bez przyszłości, a później pochłonął ją całkowicie kurs i nauka animagii, przeżywała też przedwczesne odejście siostry, co zupełnie nie sprzyjało nagłym podrygom romantycznych uczuć. Nie znaczy to wcale, że była taką zobojętniałą zimną rybą; po prostu nie należała do najbardziej śmiałych i bezpośrednich dziewcząt i nie bardzo potrafiła w romantyczne uczucia itp. Może też po prostu nie napotkała odpowiedniej osoby wśród rówieśników, ale wciąż wszystko przed nią i jeszcze może kiedyś przeżyć stan zakochania. Najprostsza droga do sympatii ze strony Charlie to bycie miłym, dobrym, no i zainteresowanie wiedzą; Charlene bez wątpienia szybko zaimponowałby inteligentny mężczyzna lubiący poszerzać swoje horyzonty. Nie należy do dziewcząt zakochujących się od pierwszego wejrzenia, ale z czasem, kiedy lepiej by tę osobę poznała, mogłaby zacząć doświadczać wyjątkowych uczuć.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Różdżka Charlene jest wykonana z drewna topoli z rdzeniem z pazura sfinksa.
Magiczne cechy drewna topoli to ochrona oraz pomoc w rozwiązywaniu trudnych spraw i sytuacji. Dla osób o jasnej wizji moralnej. – Charlie ma jasną, czystą wizję moralną, wie, co jest dobre, a co złe, jest szczera, uczciwa i konsekwentnie trzyma się swojego systemu wartości nawet w trudniejszych czasach. Jest osobą miłą i pomocną, można na niej polegać, jest gotowa też chronić tych, którzy tego potrzebują – oczywiście na miarę swoich możliwości, bo mimo takiego drewna różdżki, sprzyjającego magii obronnej, nie jest w tej dziedzinie zbyt biegła, ale planuje się poprawić. Te cechy doprowadziły ją do Zakonu Feniksa, któremu pomaga swoimi alchemicznymi umiejętnościami, wierzy w sprawę.
Dla osób inteligentnych i introwertycznych, unikatowa. – to cechy pazura sfinksa, który stanowi rdzeń różdżki Charlie. Charlene jest osobą inteligentną, w Hogwarcie trafiła do Ravenclawu, zawsze interesowała się wiedzą i rozwijała się w pasjonujących ją dziedzinach. Jest też introwertykiem, chodzi własnymi ścieżkami jak kot, choć nie można jej nazwać osobą aspołeczną i nieprzychylnie nastawioną do ludzi. Po prostu była typem osoby która woli trzymać się z boku i woli spędzać czas na nauce niż na ryzykownych szaleństwach i psotach. Poza swoją dużą wiedzą (zwłaszcza na temat astronomii) i zdolnością animagii jest raczej dość zwyczajną, skromną osóbką, która nie próbuje na siłę się wybić i wyróżnić.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Charlie nadal posiada pierwszą różdżkę. Na pewno ma do niej pewien sentyment, nawet jeśli jest ona przede wszystkim narzędziem do czarowania. Ale to właśnie z nią trafiła do Hogwartu i przeszła przez całą edukację – zarówno tą hogwarcką, jak i kurs. To ta różdżka towarzyszyła jej przez ostatnie dwanaście lat i zdążyła się już do niej dostroić. Konieczność przyzwyczajenia się do nowej na pewno nie byłaby czymś szczególnie przyjemnym, więc Charlie ma nadzieję, że ta obecna będzie jej służyć jeszcze długo.

7. Psidwak czy kuguchar?
Zdecydowanie kuguchar! Charlene od dzieciństwa darzy kotowate szczególnymi względami. Te zwierzęta zawsze miały swoje miejsce w jej domu i rodzinie, jej matka oraz zmarła siostra posiadały niezwykły dar kotoustości, co przyciągało do nich koty. Charlie jako dziecko też marzyła o tym, by móc być z nimi tak blisko jak matka i siostra, ale niestety nie było jej dane zrozumienie ich mowy. Zawsze fascynowała ją ich tajemniczość i gracja i starała się burzyć stereotypy o ich rzekomo wrednej i fałszywej naturze; nie zgadzała się z podobnymi stwierdzeniami na długo przed tym, zanim sama została animagiem. Niemniej jednak zawsze otaczały ją koty, po śmierci Helen przygarnęła jej kociego przyjaciela, a kiedy została animagiem, okazało się, że jej animagiczną postacią został właśnie kot, co jeszcze bardziej ugruntowało jej miłość do tych zwierząt. Charlie często pomaga okolicznym kotom, ofiarując im jedzenie i pozwalając sypiać na swoim podwórzu, poznała też niektóre aspekty kociej egzystencji, zmieniając się w to zwierzę. Wie o nich sporo, potrafi spojrzeć na świat z ich perspektywy i nieobce są jej pewne instynkty czy ciągotki – jak choćby zamiłowanie do kocimiętki, które odkryła po pierwszej przemianie. Od tamtego czasu hoduje kocimiętkę na swoim parapecie, a jej sproszkowane liście niekiedy nosi w mieszku zawieszonym na szyi.

   



8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Bogin Charlie w jej dzieciństwie zapewne odzwierciedlałby rozmaite dziecięce lęki. Gdy była starsza, przestała się już bać potworów spod łóżka, wielkich pająków i innych dziwnych widziadeł, zamiast tego zdając sobie sprawę z ulotności ludzkiego życia i z tego, że pewnego dnia może utracić swoich bliskich, dlatego prawdopodobnie przybrałby postać ich martwych ciał. Kiedy znalazła bogina w starej szafie krótko po śmierci siostry, przybrał on właśnie jej postać – Charlie zobaczyła małą Helen duszącą się na jej oczach i jej ciałko osuwające się bez życia na ziemię. Odzwierciedla to poniekąd jej wyrzuty sumienia, że nie uratowała siostry, i że przez lata nikt nie zauważył symptomów jej choroby aż okazało się, że już za późno, bo Helen udusiła się we śnie. Charlene nie była tego świadkiem, ale wyobraźnia i sny często podsuwały jej ten obraz, więc i bogin odzwierciedlił paniczny lęk oraz jej własną bezsilność.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Dla Charlie najlepszym sposobem na stres jest... zmiana w kota. W kocim ciele zawiłe ludzkie emocje stają się mniej skomplikowane i uciążliwe, łatwiej więc zdystansować się od nich i skupić na swoim kocim „ja”. Spacery w kocim ciele pozwalają się uspokoić, zrelaksować i nie myśleć tyle o przykrych, stresujących sprawach. Dobre skutki ma też warzenie eliksirów – wymagająca skupienia czynność nie pozwala na zamartwianie się, Charlie odnajduje spokój w przyrządzaniu ingrediencji i wypełnianiu po kolei punktów przepisu. Czasem zadowala się zrobieniem porządków w swoich zapasach składników i sortowaniem ich. Chętnie też sięga po herbatę lub relaksujące mieszanki ziółek, lub zaciąga się wonią kocimiętki.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Charlene z reguły zaczyna swój dzień dość wcześnie, więc chyba bardziej jest skowronkiem niż sową. Jej praca zwykle wymaga pojawienia się w Mungu rano, więc tak też zaczyna swój dzień. Czasem mimo wszystko zdarzy jej się posiedzieć do późniejszych godzin jeśli warzy coś we własnej piwniczce alchemicznej, więc można powiedzieć, że od jej zwykłego rytmu dnia zdarzają się pewne odstępstwa, zwłaszcza że obserwacji nieba też może dokonywać głównie wieczorami i nocą i musi poświęcić na to czas, który mogłaby spędzić na spaniu. Na szczęście nie potrzebuje długiego snu, choć czasem tęskni za możliwością wyspania się do oporu, i czeka na dzień, w którym będzie mogła sobie na to pozwolić.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Choć Charlie jest osobą dość wrażliwą, nie robi życiowej tragedii z tego, że ktoś ją skrytykuje, choć niewątpliwie wprawia ją to w pewne zakłopotanie i bywa przykre. Ceni konstruktywną krytykę i stara się do niej ustosunkować i zastanowić nad swoimi posunięciami, by następnym razem zrobić coś lepiej i doskonalić się w tym, co robi. Nie lubi jednak bezpodstawnego oceniania, nie mającego związku z jej faktyczną pracą/umiejętnościami. Zdanie bliskich jest dla niej ważniejsze niż zdanie obcych ludzi, choć jest też osobą, która pragnie żyć w zgodzie przede wszystkim z własnym sumieniem; na konstruktywne rady pozostaje jednak otwarta, bo wie, że nie jest nieomylna. Jeśli chodzi o obcych... różnie to bywa, wszystko zależy od intencji i sposobu. Charlie nie lubi być szufladkowana tylko na podstawie tak przyziemnych kwestii jak status jej krwi itp., i nie ma dobrego zdania o ludziach, którzy oceniają i krytykują innych tylko z powodu pochodzenia. Woli, kiedy świadczy o niej to, co sobą reprezentuje, kim jest i co potrafi, niż to, w jakiej rodzinie się urodziła.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Charlene bez wątpienia darzy sentymentem swoją rodzinną Kornwalię i domek na klifach, w którym się wychowała. Nawet kilka lat po wyprowadzce do Londynu tęskni za tym miejscem i odwiedza je tak często, jak tylko może. Wciąż żywe pozostają w niej wspomnienia dzieciństwa, zabaw na klifach z rodzeństwem i kąpieli w morzu. Z okien jej małego pokoiku rozciągał się widok na plażę i morze, i zasypiała kołysana do snu szumem fal docierającym przez nieszczelne okna, a nocami oglądała rozgwieżdżone niebo przez teleskop na poddaszu, lub latem układała się na szorstkiej klifowej trawie patrząc prosto w niebo. Oprócz pięknych widoków nie można zapomnieć o najważniejszym aspekcie, który sprawiał, że tak kochała i nadal kocha to miejsce – rodzina. Tam się urodziła i wychowała wśród swoich najbliższych, to tam wciąż mieszkają jej rodzice, których może odwiedzać. Miejsce to nie wiąże się tylko z zupełną sielanką – to tam umarła Helen, co stanowiło jeden z głównych powodów wyjazdu Charlie do Londynu. Mimo wszystko ilość radosnych, pełnych szczęścia wspomnień przeważa nad tymi smutnymi, i domek nieopodal Tinworth prawdopodobnie zawsze będzie mieć szczególne miejsce w jej sercu.
I w Londynie Charlie ma swoje ulubione miejsca. Bardzo chętnie gości w ogrodzie magizoologicznym i magibotanicznym, a także w Wieży Astrologów. Są to miejsca które odwiedza regularnie kiedy pozwalają jej na to zawodowe obowiązki. Dobrze czuje się też w lasach i innych miejscach, gdzie może obcować z naturą, magicznymi stworzeniami i roślinami.

   



13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Pewnie znalazłoby się kilka czynności, które Charlie wykonuje często i z przyzwyczajenia, zarówno w pracy, jak i podczas zwykłych, codziennych czynności. Po powrocie z pracy lubi się napić świeżej, gorącej herbaty. Czasem używa jako zakładki do książek suszonych gałązek ziół. W kuchni lubi siadać tak, by móc spoglądać w stronę okna. Latem często uchyla okno i wietrzy swój pokój, kiedy pozwala na to pogoda. Często podchodzi do doniczki z kocimiętką i wdycha jej charakterystyczną woń. Po zrobieniu eliksiru zawsze starannie czyści kociołek i porządkuje swoje stanowisko pracy. Lubi też różne rytuały przy warzeniu eliksirów, jak odpowiednie siekanie składników, układanie fiolek na półkach itp.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Rodzina i wychowanie. Charlene została wychowana w tolerancyjnej, pełnej ciepła i wzajemnej troski rodzinie, więc takie wartości zostały jej wpojone. Dopiero w Hogwarcie przekonała się, że są ludzie, którzy szufladkują innych na podstawie krwi, i nauczono ją na takich uważać. Zawsze wydawało jej się to dziwaczne, zwłaszcza że przecież każda krew jest tak samo czerwona. Nie ma to dla niej znaczenia, kto ma jaki status krwi czy społeczny, nie przykłada do tego wagi. Jest otwarta i tolerancyjna, nie lubi uprzedzeń, stara się dać szansę każdemu, kto ma w sobie choć odrobinę przyzwoitości. Nigdy jednak nie interesowała się faktyczną polityką. Nie marzyła o karierze w ministerstwie, nie przepada za tą instytucją i raczej ją unika, stroni też od intryg, a nawet rozmów o nich. Woli swoją pracę w Mungu, który z założenia jest apolityczny, choć i tam da się zauważyć, że ilu ludzi, tyle różnych poglądów na obecne niepewne czasy. Sama nie wstydzi się tego, kim jest, ale też stara się nie zwracać na siebie uwagi, a od paru miesięcy należy do Zakonu Feniksa, co z pewnością więcej mówi o jej poglądach i wyznawanych wartościach niż puste słowa.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
W amortencji Charlie pojawiają się zapachy kojarzące się z miejscami lub rzeczami ważnymi dla niej lub po prostu przyjemnymi, nęcącymi ją w szczególny sposób, jak woń kocimiętki, która stała się mocno wyczuwalna w jej amortencji odkąd pierwszy raz zmieniła się w kota. W amortencji alchemiczki nie mogłoby też zabraknąć zapachu ziół; Charlie uwielbia zapachy wielu z nich, które odróżniają te rośliny od wielu innych, które takich zapachów nie posiadają. Może tam wyczuć na przykład zapach mięty, melisy czy tymianku, lub innych alchemicznych ziół, których regularnie używa w swojej pracowni. Poza nimi przebija się woń lasu, gdzie zwykle udaje się, by zebrać zioła, jeśli oczywiście ma na to czas; takie wyprawy kojarzą jej się jednak z ciszą, spokojem i balsamiczną wonią powietrza, szczególnie wyczuwalną po deszczu. Może też wyczuć zapachy kojarzące się z domem, jak na przykład woń kornwalijskiego morza, polnych kwiatów, klifowej trawy, herbaty, którą lubiła (i nadal lubi) sobie parzyć dla relaksu, czekolady oraz starych książek. O tak, jak przystało na byłą Krukonkę, która dużo czasu spędzała w bibliotece, Charlie bardzo lubi ten charakterystyczny zapach starych, oprawionych w skórę ksiąg, unoszącą się między regałami woń gromadzonej latami wiedzy.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
   


Charlie ma dobre wspomnienia z Hogwartu. Szkoła mogła stanowić dla niej coś w rodzaju drugiego domu, do którego po letnich wakacjach wracała nie z żalem, a z entuzjazmem i ciekawością tego, czego jeszcze doświadczy i czego się dowie. Została przydzielona do Ravenclawu; Tiara nie musiała wahać się nad tym długo, choć dziewczyna niewątpliwie miała w sobie i wiele cech pasujących do domu Hufflepuffu. Głód wiedzy jednak zdecydował o ostatecznej decyzji Tiary i tym, że siedem lat swojej nauki Charlene spędziła w Domu Kruka, mając wiele sposobności do rozwinięcia swojej wiedzy i umiejętności, które w Hogwarcie nabrały tempa, choć dzięki swoim pasjom, przybyła do szkoły z ponadprogramową wiedzą w zakresie alchemii i astronomii. W szkole odkryła też pasję do transmutacji czy opieki nad magicznymi stworzeniami, przekonała się też o braku talentu do zaklęć. Przeżywała swoje małe wzloty i upadki, choć nigdy nie wysuwała się na pierwszy plan, nie szukała konfliktów, kłopotów ani nie próbowała być w centrum uwagi. Zdecydowanie nie była bywalczynią szlabanów, przez całą edukację może jedynie kilka razy straciła drobne punkty, ale więcej ich dla swojego domu zyskała niż utraciła. W szkole znalazła też znajomości, z których część utrzymała się także po skończeniu szkoły. Obracała się głównie w gronie innych Krukonów, niekiedy Puchonów bądź Gryfonów. Była otwarta i przyjaźnie nastawiona, więc nie widziała problemu w przyjaźnieniu się z członkami innych domów, choć zachowywała pewien dystans od Ślizgonów, zwłaszcza tych przepełnionych uprzedzeniami.
Charlie uważała zawsze, że pasuje do swojego domu i że Ravenclaw był dla niej najlepszym miejscem, choć gdyby została Puchonką lub Gryfonką też by to zaakceptowała i inny dom nie stłumiłby jej pasji i głodu wiedzy, choć w Ravenclawie mogła odnaleźć wielu ludzi o podobnych priorytetach.


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
W momentach zażenowania Charlie ucieka wzrokiem w bok i czasem, kiedy zażenowanie jest mocne, rumieni się. Nie należy do najbardziej pewnych siebie kobiet które trudno zbić z tropu, w jej przypadku to nie takie trudne – Charlie jest raczej nieśmiała i spokojna, choć stara się nie pozwalać, by zawstydzenie zawładnęło nią zupełnie.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Charlene aktualnie posiada kota, który kiedyś należał do jej zmarłej siostry, Helen. Wtedy był to młody kot, dziś już poczciwe kocisko w średnim wieku, znacznie spokojniejsze niż za młodu. Po utracie swojej pierwszej pani zżył się z Charlie; prawdopodobnie oboje potrzebowali ukojenia i bliskości po tej stracie. Kot większość czasu spędza w domu Charlie, wylegując się przed kominkiem lub wspinając się po wszelkich dostępnych powierzchniach. Czasem towarzyszy jej w kocich wędrówkach. Poza tym jednym stałym kocim lokatorem Charlie czasem opiekuje się przybłędami, których po wybuchu anomalii przybyło. Ich los nie jest jej obojętny, więc zawsze stara się okazać zwierzętom choć drobną pomoc. W przeszłości też zawsze otaczały ją kotowate; w jej rodzinnym domu stałych kocich mieszkańców oraz przypadkowych przybłęd nigdy nie brakowało, kotoustość jej matki i siostry przyciągała te zwierzęta do domu Leightonów.
Koty nie są jednak jedynymi stworzeniami, które Charlie lubi. Posiada spory szacunek i sympatię do stworzeń, zarówno magicznych jak i niemagicznych. Lubi je, często odwiedza ogród magizoologiczny, by móc popatrzeć na niezwykłe magiczne istoty.


19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Charlie ma raczej rozsądny stosunek do wyglądu. Nie przykłada do niego przesadnie dużej wagi, ale też nigdy nie pozwala sobie na zaniedbanie. Jej ubrania zawsze są schludne i czyste. Wie, że wygląd nie jest najważniejszym czynnikiem, ale niewątpliwie swoje znaczenie ma, więc stara się odpowiednio dostosować do okazji.
Nie jest w kwestii ubioru ani zbuntowana, ani przesadnie konserwatywna. W jej szafie raczej nie znajdzie się strojnych sukien o starodawnym kroju. Jak na magiczne realia jest raczej „na czasie”. Preferuje raczej kobiece stroje – sukienki, spódnice, schludne bluzki czy swetry. Jest w swoim wyglądzie dość dziewczęca, lubi kobiece wzornictwo, jak kwiaty, kropki i tak dalej, choć wiele jej ubrań jest raczej prosta i pozbawiona przesadnych udziwnień. Chętnie ubiera się w swoje ulubione kolory; błękity, szarości, zielenie, granaty. Unika mocno jaskrawych barw, choć latem robi wyjątek; w końcu żal marnować pięknych dni na ponure barwy, specjalnie na te okazje trzyma w szafie sukienki w soczystszych barwach. Lubi też pantofelki na niezbyt wysokim obcasiku lub płaskie buty. Na czas pracy często nakłada specjalną szatę lub fartuszek.
Jeśli chodzi o fryzurę, Charlene najczęściej można spotkać z długimi, jasnymi włosami zaplecionymi w warkocz. Czasem puszcza go luźno, czasem oplata wokół głowy. Rzadziej nosi włosy rozpuszczone; są wyjątkowo niepraktyczne w pracy alchemika, dużo łatwiej jest zapanować nad niesfornymi kosmykami, gdy są zaplecione, choć podczas warzenia mikstur dodatkowo okrywa głowę chustą, by żaden włos nie wpadł do kociołka.

   



20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Charlie nigdy nie miała do czynienia z dementorami i wolałaby nigdy nie mieć. Gdyby jednak go spotkała, z pewnością przypomniałaby sobie okoliczności śmierci swojej siostry, oraz swój własny żal towarzyszący jej w późniejszym okresie. Irracjonalny żal, że nie zauważyła niczego wcześniej i nie pomogła Helen. W jej dotychczasowym życiu było to najbardziej traumatyczne zdarzenie, bo szkolne problemy raczej nie są czymś, co wysunęłoby się na pierwszy plan. Mogłaby też przypomnieć sobie niepokój o własną matkę, która po utracie najmłodszej córki podupadła na zdrowiu, czy lęki o bliskich, które towarzyszyły jej po wybuchu anomalii i pożarze ministerstwa.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Sny Charlie są zróżnicowane. Czasem śni o czymś prawie rzeczywistym, na przykład o pracy lub jakichś innych sytuacjach dnia codziennego, czasem te sny są zmącone jakimiś wykrzywiającymi rzeczywistość elementami – czasem są to miłe, pozytywne sny, a czasem koszmarne. Pod tym względem raczej nie odróżnia się od większości ludzi, nie odbiega od normy, nie zawsze też pamięta swoje sny, chyba, że przebudzi się w trakcie któregoś. W okresie po śmierci siostry często śniła jej się Helen, czasem żywa i pogodna, a czasem umierająca. Siostra czasem nadal odwiedza ją w sennych wizjach, zwykle jest w nich szczęśliwa i spaceruje po klifach i plaży obok rodzinnego domku Leightonów, ale czasem zdarzają się koszmarne retrospekcje z tamtych dni sprzed pięciu lat.
Nadchodzące trudne czasy prawdopodobnie jednak będą skutkować nasileniem się sytuacji, po których Charlie będą dręczyć koszmary.


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Jest kilka takich odruchów, na przykład odrzucanie do tyłu warkocza, poprawianie zbłąkanych kosmyków, zabawa dłońmi czy mięcie rękawów, ale te ostatnie tylko wtedy, kiedy zbiera myśli lub peszy się. Czasem lekko marszczy nosek lub brwi. Kiedy jest niespokojna, poprawia leżące wokół przedmioty.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Relacje rodzinne Charlene w przeszłości były dobre. Urodziła się jako trzecie z czworga dzieci państwa Leightonów, dorastając w prawdziwie ciepłej i rodzinnej atmosferze. Gdy przyszła na świat miała dwójkę starszego (ale niewiele) rodzeństwa. Jej ojciec pracował w ministerstwie, a matka była alchemiczką, ale nie w Mungu, a po prostu produkowała wywary na domowe potrzeby, dla znajomych lub niekiedy na zamówienia dla rezerwatów magicznych stworzeń, bo lubiła pomagać zwierzętom. To właśnie matka zaraziła ją pasją do eliksirów, astronomii i zwierząt, i nauczyła ją pierwszych podstawowych umiejętności, które później przydały jej się w Hogwarcie.
Relacje ze starszymi bratem i siostrą także były raczej dobre, choć wiadomo, jak to jest między rodzeństwem, w dzieciństwie na pewno były zgrzyty, ale było też dużo wspólnej zabawy i dobrego czasu. Z siostrą zbliżyła się bardziej, kiedy brat wyjechał do szkoły i zostały same. Dzielił je tylko rok. Wszyscy zostali wychowani w poszanowaniu rodzinnych wartości oraz tolerancji wobec innych, zarówno ludzi, jak i stworzeń. Pierwsze miesiące w Hogwarcie też spędza w towarzystwie rodzeństwa, czerpiąc z ich doświadczeń.
Kiedy urodziła się jej najmłodsza siostra, Charlie miała już dziewięć lat. Początkowo Helen ją irytowała, będąc nieznośnym, gaworzącym szkrabem, ale kiedy dziewczynka dorasta, nawiązuje się między nimi pewna więź, i w każde letnie wakacje Charlie troszczy się o siostrę i uczy ją rozmaitych rzeczy, spędzają razem coraz więcej czasu. Helen była w nią wpatrzona jak w obraz. Niestety nie było jej dane dożyć wyjazdu do Hogwartu; umarła na niewykrytą wcześniej chorobę, kiedy miała dziewięć lat, a Charlie osiemnaście, krótko po jej powrocie z ostatniego roku nauki. To wydarzenie miało duży wpływ na sytuację w rodzinnym domu i niszczy dotychczasową sielankę. Matka załamała się, ojciec skupił na pracy, a Charlie postanowiła przeprowadzić się do starszej siostry, która już wcześniej zamieszkała w domku pod Londynem. To miało pewien wpływ nawet na jej zawodowe plany, bo zdecydowała się zostać alchemikiem w Mungu. Długo dręczyły ją wyrzuty sumienia, że nikt z nich nie zauważył niepokojących oznak, aż było za późno. Nadal często myśli o siostrze i czasem odwiedza jej grób, odwiedza też rodzinny dom, tak pełen wspomnień. Z czasem przywykła do myśli, że Helen już nie ma, stara się więc dbać o tą rodzinę, którą wciąż ma. Podtrzymuje też dobre relacje z dalszą rodziną, zarówno ze strony ojca, jak i matki, dba o rodzinne więzi nawet kiedy wszyscy są już dorośli i nie mają dla siebie tyle czasu, co w dzieciństwie.

   



24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Charlie nigdy nie przepadała za alkoholem – chyba, że było to kremowe piwo. Podczas szkolnych wyjść do Hogsmeade chętnie raczyła się tym trunkiem, jak pewnie spora część uczniów. Kiedy była pełnoletnia, zdarzało jej się spróbować czegoś mocniejszego, jak na przykład ognista, ale nie jest entuzjastką tego typu napojów. Jeśli już, wolałaby wino lub szampana. Pije alkohol raczej wtedy, kiedy wypada w towarzystwie, bo jest to jakaś ważna okazja, ale nie ma ich zbyt wielu w życiu oddanej pracy alchemiczki, takie momenty można dosłownie policzyć na palcach. O wiele częściej można ją zobaczyć pijącą herbatę lub napary z ziółek.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Charlie została wychowana w poczuciu tolerancji bez względu na krew. Nie ma dla niej większego znaczenia, czy ktoś ma krew czystą, czy mugolską. Wszyscy krwawią tak samo. Podziały na podstawie krwi zawsze były dla niej pewną abstrakcją i nigdy się do nich nie przyłączała. Sama była zwykłą czarownicą półkrwi, jak duża część społeczeństwa, ale nie czuła się z tego powodu kimś gorszym i mniej wartościowym od innych.
Jest nastawiona niechętnie do ludzi, którzy oceniają i szufladkują innych tylko na podstawie ich czystości krwi, a niestety czasem się z takimi stykała w Hogwarcie, i nadal styka się w pracy, nawet w z założenia neutralnym Mungu. Zdaje sobie sprawę, że uprzedzenia tkwią bardzo głęboko i nie da się ich od tak wyplenić, ale nieco naiwnie ma nadzieję, że kiedyś ludzie będą potrafili żyć obok siebie w przyjaźni i podziały z czasem się zatrą, przestaną być tak istotne.
Należy do Zakonu Feniksa, co też świadczy o tym, że wierzy w równość i dobro, nie chce, by ludzie cierpieli tylko dlatego, że mają rzekomo „brudną” krew, a nastroje antymugolskie są odczuwalne coraz bardziej i nie chce patrzeć na to obojętnie, choć w Hogwarcie nigdy nie zaliczała się do grona tych aktywnie wojujących uczniów. I teraz czai się raczej na drugim planie, w walce o lepsze jutro oferując swoje umiejętności alchemiczne.
O mugolach nie wie zbyt wiele, bo nie miała z ich światem zbyt wiele do czynienia, ale budzi w niej on raczej ciekawość i zainteresowanie niż niechęć, wie, że mugole mają swoje określone miejsce w świecie i świat magiczny mimo wszystko wiele im zawdzięcza, na tyle, że oba światy nie mogą istnieć jeden bez drugiego.


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
O tak, czasem zdarza jej się przed snem czytać. Czasem są to książki poświęcone alchemii/astronomii/innym interesującym ją zagadnieniom, czasem powieści czytane dla przyjemności i rozrywki. Zwykle robi to, kiedy warunki pogodowe nie pozwalają na obserwacje nieba, bo gdy tylko niebo jest czyste i bezchmurne, udaje się na poddasze, by przez teleskop obserwować gwiazdy. Często warzy też eliksiry; w końcu poranki i dnie zwykle spędza w Mungu, więc na własną alchemiczną pracę jest czas wieczorami, a niektóre mikstury warzą się dłużej i wymagają doglądania. Niekiedy wybiera się też na kocie przechadzki; świat nocą z kociego punktu widzenia jest naprawdę fascynujący.


27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Charlene za dwadzieścia lat będzie mieć szczęśliwą rodzinę – tak jak jej własna, oby bez tragedii w postaci śmierci dziecka, która naznaczyła cierpieniem jej matkę. Oczywiście na życiu rodzinnym się świat nie kończy – Charlie będzie dobrą, sumienną alchemiczką, dwadzieścia lat to na tyle długi czas, że być może zdąży w tym czasie dokonać czegoś wyjątkowego, za co zostanie zapamiętana przez środowisko alchemiczne. Może ulepszy jakieś receptury lub nawet stworzy własne? Może podczas obserwacji nieba odkryje nowe ciało niebieskie? Skrycie marzy jej się praca badawcza; na razie jest młoda, ale za dwadzieścia lat... Kto wie? Dużo bardziej niż na sławie zależy jej jednak na tym, żeby jej działalność alchemiczna pomogła innym i przyniosła ze sobą coś dobrego, na przykład lek na schorzenie które do tej pory było nieuleczalne. Nie wiadomo, czy nadal będzie alchemiczką w Mungu, czy może zdecyduje się kontynuować swoje prace na własną rękę; w każdym razie wyobrażam sobie, że nawet po latach nadal będzie wierna swoim pasjom i będzie się w nich rozwijać, ale jednocześnie odnajdzie się też i spełni w tych bardziej kobiecych rolach, jak małżeństwo i macierzyństwo, bo przecież nie chce spędzić całego życia samotnie zamknięta w pracowni.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Charlie ma kilka pamiątek z dzieciństwa i młodości, do których ma sentyment. Są to na przykład stare rysunki Helen, które troskliwie schowała na pamiątkę, szkice artykułów, które kiedyś napisała, słoiczek z muszelkami zbieranymi w dzieciństwie z rodzeństwem, stare listy wymieniane z bliskimi (oczywiście nie wszystkie, ale zachowała część tych ulubionych), pamiątki z dawnych Festiwalów Lata, woreczek z ususzonymi płatkami kwiatów i liśćmi kocimiętki... Podobnych przedmiotów jest sporo, i dla innych mogłyby to być bezwartościowe śmieci, ale Charlie potrafi czuć sentyment nawet do takich drobiazgów, jeśli tylko wiążą się z osobami lub miejscami ważnymi dla niej. Szczególnie sentymentalnie traktuje pamiątki po zmarłej siostrze, bo wie, że kolejnych już nie będzie i tym bardziej są cenne te nieliczne przedmioty, które po sobie pozostawiła. Poza przedmiotami jest też kot Helen, którym się opiekuje i do którego również ma duży sentyment, w pewnym sensie traktuje go jak przyjaciela – na pewno był nim dla jej zwierzęcoustej siostry.

   



29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
W życiu Charlie póki co nie było decyzji o poważnym wpływie na całe jej życie, jest w końcu dość młoda i wszystko przed nią. Jednak w dotychczasowym życiu przytrafiło się parę takich sytuacji, kiedy podejmowała jakąś decyzję pod wpływem wydarzeń. Na przykład podjęcie kursu alchemicznego w Mungu, do którego impulsem była śmierć siostry i chęć niesienia pomocy innym, oraz odreagowania poczucia winy, że może mogła coś zrobić dla Helen. Nie żałuje jednak swojego wyboru i gdyby czas się cofnął podjęłaby go jeszcze raz, praca w Mungu, na rzecz poszkodowanych czarodziejów, daje jej spełnienie. Inną decyzją, która może jeszcze nie wpłynęła na jej życie, ale może wpłynąć, jest decyzja o przyłączeniu się do Zakonu Feniksa. Podobnie jak w przypadku alchemicznego stażu podjęta z chęci czynienia dobra i pomagania innym. Charlie nie żałuje, ale zdaje sobie sprawę, że to nie jest najbezpieczniejsza ścieżka, zwłaszcza przy słabej znajomości zaklęć ofensywnych i defensywnych. Do czego ją to wszystko zaprowadzi? Czas pokaże.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Charlene nigdy nie odczuwała żadnej fascynacji czarną magią. Zawsze uczono ją, że czarna magia jest czymś złym, czego należy się całkowicie wystrzegać (podobnie jak tych, którzy ją uprawiają), ponieważ jest zaprzeczeniem człowieczeństwa i służy tylko do czynienia krzywdy i bólu. Charlie w głębi duszy się czarnej magii bała, nie rozumiała, jak można czerpać przyjemność z czegoś tak okropnego. Nigdy nie pociągało jej też warzenie szkodliwych, czarnomagicznych trucizn; wolała skupić się na miksturach, które leczą skutki czarnej magii i innych obrażeń.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Charlie nie przeklina; jest w końcu grzeczną, dobrze wychowaną dziewczyną. W jej rodzinnym domu raczej nie przeklinano (a jeśli dorośli mieli potrzebę dosadniej wyładowywać emocje, zwykle nie czynili tego przy dzieciach), więc nie miała skąd podłapać takich złych wzorców. Zwykle więc trudno usłyszeć z jej ust przekleństwo gorsze niż „na gacie Merlina”; raczej stonowany i spokojny charakter nie wymaga ekspresyjnego i niegrzecznego słownictwa.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Prawdopodobnie zdolność do animagii. Rzadka i trudna umiejętność, którą okupiła długą i często frustrującą nauką, ale ostatecznie osiągnęła sukces i posiadła zdolność zmieniania się w kota, która otworzyła przed nią zupełnie inny, nowy świat z perspektywy zwierzęcia, co było bardzo fascynującym doświadczeniem. Na pewno lubi też wytrwałość i cierpliwość, która w ogóle pozwoliła jej osiągnąć tak ambitny cel, oraz swoje zdolności alchemiczne, dzięki którym może realizować się w pasji do eliksirów i potrafi cierpliwie poświęcać im odpowiednią ilość czasu i wyczucia. Eliksiry wymagają też wyczucia i precyzji; te cechy również może w sobie cenić.
A jeśli chodzi o kwestie bardziej przyziemne, jak wygląd? Charlie jest ze swojego raczej zadowolona, a chyba najbardziej lubi swoje zielone, nieco kocie oczy oraz długie, mocne i gęste jasne włosy.


33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Braku talentu do bardziej praktycznych dziedzin magii, jak zaklęcia i obrona przed czarną magią. Charlie wie, że w tak trudnych czasach są to umiejętności kluczowe, a nigdy nie szły jej za dobrze, co oczywiście zamierza zmienić i się doszkolić, by umieć przynajmniej solidne podstawy, nawet jeśli mistrzynią nigdy nie będzie. Dobrze wie, że nie można być najlepszą we wszystkim i kiedy w jednych dziedzinach radzi sobie dobrze, z innymi jest nieco gorzej. Jak wspomniałam w pytaniu wyżej, na wygląd nie narzeka, nie jest tak płytka, by przywiązywać dużą wagę do mankamentów. Na ten moment za swój największy brak uważa właśnie słabą znajomość zaklęć i OPCM, które zaniedbała przez skupienie na eliksirach i transmutacji.
Czasem może chciałaby być mniej miękka i naiwna oraz bardziej stanowcza. Trudne czasy wymagają silniejszego charakteru, a Charlie jest raczej wrażliwą i miłą osóbką.


34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Raczej staranny. Nie jest to staranna kaligrafia jakiej uczą w starych rodach, ale pisze dość ładnie, bo chce żeby jej alchemiczne zapiski były dobrze czytelne nawet w skąpym oświetleniu pracowni. W listach również stara się pisać ładnie, by nikt nie miał problemu z doczytaniem się. Ale chyba jak każdy, spiesząc się, pisze nieco gorzej.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Opisałabym poczucie humoru Charlie jako przeciętne. Nie jest przesadnie wesołkowata, ale nie jest też ponura. To raczej pogodna, optymistyczna dusza, ale bez zapędów do wyśmiewania się z innych, choć w zabawnej sytuacji niewątpliwie wybuchnie pogodnym, dziewczęcym śmiechem.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
   


Wydaje mi się, że Charlie może sprawiać wrażenie osoby raczej nieśmiałej, spokojnej i zrównoważonej, chodzącej własnymi drogami, ale jednocześnie posiadającej pasję i oddaną jej. Jest staranna, skrupulatna i stara się angażować w to, co dla niej ważne, jednocześnie jest też osobą ciepłą i rodzinną, wierną bliskim oraz przyjaciołom. Sposób jej postrzegania może się jednak różnić w zależeniu od tego, kto ją ocenia; Charlie nieco inaczej zachowuje się przy osobach dobrze sobie znanych, jest przy nich bardziej śmiała, otwarta i kontaktowa, a inaczej przy obcych, wobec których jest ostrożniejsza i bardziej wycofana, ale w gruncie rzeczy raczej pozytywnie nastawiona, chyba że ktoś jest źle nastawiony do niej, wtedy raczej się wycofuje i dystansuje.


37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Charlie nie posiada dzieci i w najbliższym czasie nic nie zanosi się na to, by ten stan rzeczy miał ulec zmianie. Ale chciałaby kiedyś je mieć, zawsze wyobrażała sobie, że któregoś dnia pozna kogoś wyjątkowego, kogo poślubi i założy rodzinę równie szczęśliwą i kochającą się jak jej własna. W życiu liczy się przecież nie tylko praca, rodzina też jest ważnym elementem i dobrze byłoby coś, a raczej kogoś, po sobie na świecie pozostawić.
Charlie raczej lubi dzieci. Kiedyś opiekowała się młodszą siostrzyczką, która później umarła, ale zanim to się stało, Charlie miała czas, żeby się przekonać, że dzieci nie zawsze są irytujące i nie tylko psują wszystko dookoła, a można się od nich dowiedzieć wiele o świecie z ich punktu widzenia, a także je czegoś nauczyć i patrzeć z satysfakcją, jak się rozwijają.


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Głos Charlie jest delikatny, dość dziewczęcy, adekwatny do jej dziewczęcego, eterycznego wyglądu. Jego ton jest dopasowany do sytuacji, choć raczej rzadko krzyczy. Nigdy nie miała głośnego sposobu bycia.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Gdyby tylko mogła, próbowałaby zapobiec śmierci siostry. Często wyrzucała sobie, że wcześniej nie zauważyła żadnych niepokojących oznak jej choroby, ale była wtedy bardzo młoda i większość roku spędzała w Hogwarcie, więc nie mogła być przy siostrze zawsze i wszędzie, i wiele momentów z jej życia zwyczajnie przegapiała. Żałowała jednak że nie była bardziej czujna wtedy, kiedy mogła, no i że mała Helen tak szybko pożegnała się z tym światem, zanim zdążyła go dobrze poznać. Na ten moment to właśnie jest rzecz, którą najchętniej by zmieniła, odwróciłaby bieg wydarzeń, aby tak młoda i niewinna istota mogła wciąż cieszyć się pięknem życia.
Nie żałuje jednak swojej decyzji o podjęciu alchemicznego stażu w Mungu, choć wybranie go było poniekąd konsekwencją utraty siostry i wyrzutów sumienia, które miała. Ale kto wie, może przed nią nadal czaiły się kolejne trudne decyzje, których może pewnego dnia pożałować, i wydarzenia, które chciałaby cofnąć.


40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Jeśli nie zginie z powodu swojej odważnej decyzji o przyłączeniu się do Zakonu Feniksa, to zapewne jej koniec byłby bardziej zwyczajny, jak przystało na osobę która raczej nie wiedzie niebezpiecznego trybu życia. Może któregoś dnia w przyszłości niechcący otruje się czymś lub wysadzi w powietrze podczas prób stworzenia nowego eliksiru? Może stanie się to jeszcze bardziej prozaicznie, na przykład w kociej postaci przejedzie ją mugolski samochód, lub spadnie ze schodów i skręci kark? A może mimo wszystko czeka na nią spokojny koniec w starszym wieku, gdzie jako staruszka umrze w ciepłym łóżku lub w bujanym fotelu, dziergając na drutach szaliki dla wnuków?

   




Best not to look back. Best to believe there will be happily ever afters all the way around - and so there may be;
who is to say there will not be such endings?

Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Charlene Leighton   14.06.18 18:22

Charlene Leighton
Chciała być kotkiem, on jest miły,
chciała by wszystkie dzieci ją lubiły!
Mów dalej dzień dobry, do widzenia,
a spełnią się wszystkie Twe życzenia!

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Charlene Leighton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18